Życie pechowej emigrantki - Martyna Flemming

Reflow text when sidebars are open.
Wydanie I
ISBN 978-83-944449-2-1
Copyright ? by Wydawnictwo Czarna Kawa & Martyna Flemming, Polanka Wielka 2016
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, reprodukcja lub odczyt jakiegokolwiek fragmentu tej książki w środkach masowego przekazu wymaga pisemnej zgody Wydawnictwa Czarna Kawa.
Projekt okładki: Anna M. Damasiewicz
Redakcja: Katarzyna Wróbel
Korekta: Beata Wojciechowska-Dudek, Katarzyna Wróbel
Konsultacje językowe: Tomasz Rokicki
Skład i łamanie: Marcin Satro
Druk: Elpil
Wydawnictwo Czarna Kawa
ul. Południowa 37, 32-607 Polanka Wielka
tel. +48 501 215 360
e-mail: wydawnictwoczarnakawa@gmail.com
www.wydawnictwoczarnakawa.pl
Dla mojej córki Mai.
Bez Ciebie nie byłoby tej książki.
Jest książka, nie ma Ciebie.
Czyż to nie żałosne pokładać nadzieję w obietnicy, której nikt nie złożył? W twierdzenie, że będzie dobrze, że wszystko się wyprostuje... Wierzyć w to czy nie?
Takie jest właśnie nasze życie. Nie pozostaje nam nic prócz pchania go do przodu. Z roku na rok coraz bardziej prujemy się na szwach. Kolejna porażka, kolejny trudny moment wypalają nas od środka. Sukces, triumf daje energię na miesiąc, tydzień - a co potem? Znów popiół wysypuje się ze szczelin naszego ciała.
Mimo bagażu lat nie czuję się dorosłą kobietą. Jestem tworem, czymś pomiędzy rozkapryszoną dziewczynką a kimś, kto dopiero poczuł smak dorosłości. Udaję, że moje dorosłe życie jeszcze się nie rozpoczęło. Tak mi wygodniej.
Często zaglądam do mojej głowy i brakuje mi tam jednej rzeczy: zaangażowania. Zgubiłam je. Pamiętam, jak smakuje, czułam je bardzo wyraźnie dziesięć, dwanaście lat temu. Potrafiłam nie spać całymi nocami, tworzyć w głowie układy taneczne, leżąc w wannie, jadąc autobusem, podczas wykładów na uczelni, nierzadko w kościele podczas mszy. Wszędzie. To byłam ja - prawdziwa ja. Brakuje mi tego spalania się dla czegoś. Od dawna nie tańczę, a nowe hobby, kolejne i kolejne, nie kręcą tak, jak kręciłyby mnie kiedyś.
Czasem czuję, że jestem jakąś przyciasną sukienką, że już do siebie przestałam pasować. Wiem, kim byłam, nie wiem, kim się stałam. Dlatego zaczęłam pisać. Pisanie pozwala mi się posegregować. Z tego segregowania nie wychodzą dobre rzeczy.
Wniosek: stałam się nijaka, szara. Kimś, kto budzi moją odrazę. Kiedyś szydziłam z takich kobiet. Teraz jestem jedną z nich.
Brakuje mi pasji zrywania się z łóżka nad ranem, bo tyle rzeczy jest wartych zrobienia. Patrzę wstecz i wiem - znów to samo: zmarnowałam kolejny dzień życia na pierdoły. Nic sensownego nie zrobiłam. Nic nie dałam z siebie.
To, co poniżej przeczytasz, to jedyna rzecz, którą obecnie mogę światu zaoferować. Moje myśli, historie z życia w Polsce, w Norwegii, na Cyprze i w Holandii - te, które sama przeżyłam - i zdarzenia z życia ludzi, których znam. Zapraszam do mojego nieistniejącego już świata. Umarł jak ja.