Dane oryginału
Leben geht nur vorwärts. Wann es Zeit ist, das innere Kind in Ruhe zu lassen und durchzustarten by Dr Gitta Jacob
Copyright ? 2024 Beltz Verlag in der Beltz Verlagsgruppe - Weinheim
Projekt okładki i stron tytułowych Anna Kulikowska
Ilustracja na okładce Anna Kucherova/Shutterstock
Wydawca Agnieszka Karaś-Telesińska
Redaktor Anna Gardyniak
Korekta redakcyjna Bożena Hałuszczyńska
Redaktor prowadzący Agata Kołacz
Produkcja Anna Badura
Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwo Naukowe PWN S.A.: Michał Latusek
Konsultacja naukowa dr Barbara Piekło
Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.
Szanujmy cudzą własność i prawo.
Więcej na www.legalnakultura.pl
Copyright ? for the Polish edition by Wydawnictwo Naukowe PWN SA
Warszawa 2026
ISBN: 978-83-01-25344-8
eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2026 r. (Wydanie I)
Warszawa 2026
Wydawnictwo Naukowe PWN SA
02-460 Warszawa, ul. Gottlieba Daimlera 2
tel. 22 69 54 321; faks 22 69 54 228
infolinia 801 33 33 88
e-mail: pwn@pwn.com.pl; reklama@pwn.pl, www.pwn.pl
Przedmowa
Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko,
bardzo się cieszę, że trzymasz w rękach tę książkę. Porusza ona bowiem tematy, które w ostatnich latach wydawały mi się niezwykle ważne i bardzo leżały mi na sercu.
Przez ostatnie dwadzieścia lat zajmowałam się między innymi terapią schematów. Wiele lat temu aktywnie działałam na rzecz wprowadzenia tej metody w Niemczech, napisałam na ten temat sporo książek i przeprowadziłam niezliczone szkolenia. Bardzo ważną dla mnie książką była Raus aus Schema F ("Wyjdź ze schematu F"), która dotyczy poznania i uzdrowienia swojego zranionego wewnętrznego dziecka, by móc iść dalej przez życie bardziej zadowolonym i w lepszej kondycji psychicznej oraz potrafić lepiej bronić własnych potrzeb. Cieszę się, że książka ta od lat cieszy się dużą popularnością i że wiele moich koleżanek po fachu poleca ją swoim pacjentom. Być może również ją znasz - jeśli tak, to mam nadzieję, że udało ci się znaleźć w niej coś ważnego także dla siebie.
Dzięki terapii schematów i wielu innym osiągnięciom ostatnich lat, temat związany z pracą z wewnętrznym dzieckiem, własnymi słabościami emocjonalnymi i potrzebami bardzo się rozwinął. Jest to korzystne zarówno dla nas, jak i dla społeczeństwa. Zranione uczucia i problemy psychiczne nie są już zamiatane pod dywan. Jeśli cierpisz z tego powodu, znacznie łatwiej niż kiedyś możesz znaleźć pomoc. Jeśli coś sprawia ci trudność, nie ma w tym nic złego, aby o tym powiedzieć i poprosić o wsparcie.
Zwykle jest tak, że gdy bardzo mocno skupiamy się na jednym aspekcie, inne, równie ważne kwestie schodzą na dalszy plan i zaczynają być pomijane. W pewnym momencie pojawia się wtedy poczucie, że patrzymy na wszystko zbyt jednostronnie. Warto więc ponownie zwrócić uwagę także na tę drugą perspektywę. Życie rzadko bywa czarno-białe - niemal każda sprawa ma co najmniej dwa wymiary.
Ostatnio coraz częściej zdarza mi się obserwować - zarówno w prywatnym otoczeniu, jak i u moich pacjentów oraz w pracy terapeutów - zjawisko, które można by opisać jako "utknięcie w wewnętrznym dziecku lub trudnych uczuciach". Mam na myśli to, że ktoś tak bardzo koncentruje się na negatywnych uczuciach, związanych z nimi urazach we własnej biografii, niespełnionych potrzebach i ich zaspokajaniu, że w pewnym momencie traci z oczu rzeczywisty sens pracy psychologicznej. Chodzi przecież właśnie o to, aby przezwyciężyć takie uczucia jak niepewność, wstyd, poczucie winy lub przekonanie, że nie zasługujemy na to wszystko, aby nas już nie hamowały i abyśmy mogli w pełni czerpać z życia. Powinny one zostać zastąpione lub uzupełnione przez uczucia pozytywne, pewność siebie i nową siłę.
Zauważam jednak, że kierunek rozwoju w stronę większej pewności siebie i stabilności psychicznej często schodzi na dalszy plan, ponieważ utykamy na analizowaniu przeszłych doświadczeń i przypisywaniu negatywnym uczuciom biograficznego znaczenia, które należy najpierw wyjaśnić. Gubimy się w spojrzeniu do wewnątrz i w przeszłość. Chcemy wszystko cały czas analizować i przetwarzać. Uważamy, że w ten sposób musimy najpierw całkowicie ustabilizować naszą samoocenę, zanim będziemy mogli zająć się innymi sprawami, takimi jak podejmowanie decyzji, obowiązki lub nowe wyzwania. Wierzymy, że wystarczy tylko okazać sobie wystarczająco dużo miłości lub zadbać o siebie - i wszystko już będzie dobrze.
W tym kontekście często mówi się o traumach i traumatycznych przeżyciach - tak często, że w pewnym momencie można odnieść wrażenie, że właściwie każde negatywne doświadczenie jest traumą, którą najlepiej poddać terapii, a bez tej terapii od osoby dotkniętej traumą nie można niczego oczekiwać. Jednak przy odrobinie refleksji nad miarą stosowaną tutaj w odniesieniu do pojęcia "traumy" każdy człowiek doświadcza w swoim życiu kilku poważnych traum. Z tego punktu widzenia wszyscy powinniśmy najpierw poddać się długotrwałej terapii.
Jest to jednak błędne przekonanie.
Oczywiście ważne jest zrozumienie blokad emocjonalnych i ich przyczyn w historii własnego życia. Ale chodzi tu również o przejęcie odpowiedzialności i posuwanie się w swoim życiu naprzód. Jeśli nie doświadczasz w prawdziwym życiu sytuacji, w których musisz podejmować nowe wyzwania i pokonywać problemy, twoja samoocena nigdy nie będzie stabilna. Jeśli nie dasz kiedyś wreszcie znać swojemu wewnętrznemu dziecku: "Jesteśmy już dorośli i bierzemy się do roboty", twoje zdrowe, dorosłe ja nigdy nie będzie w stanie kształtować teraźniejszości zgodnie z twoimi wyobrażeniami.
W tej książce chciałabym najpierw wspólnie z tobą przyjrzeć się, kiedy potrzebna jest introspekcja, a kiedy zastanawianie się nad wewnętrznym dzieckiem i badanie negatywnych uczuć staje się już nadmierne. W tym celu zebrałam dla ciebie kilka badań naukowych i rozważań psychologicznych, które wyjaśniają i potwierdzają najważniejsze kwestie.
Drugi temat, który jest mi szczególnie bliski, dotyczy pytania: jak możemy ponownie skupić się bardziej na tym, co chcemy osiągnąć? Jak możemy ponownie odważyć się wyjść do naszego życia, celebrować codzienność, kształtować ją zgodnie z osobistymi wyobrażeniami, a czasem świadomie ją zmieniać? Jak możemy rozwijać życie, którego pragniemy - i pomimo różnych psychicznych obciążeń z przeszłości być stabilni i szczęśliwi tu i teraz? W jakim stopniu ważne jest stawianie czoła wyzwaniom i pozwalanie sobie na negatywne uczucia, aby móc je potem zostawić za sobą?
To oznacza także przejęcie odpowiedzialności, nawet jeżeli nie wiesz dokładnie, dokąd to cię zaprowadzi. To oznacza ciągłe wychodzenie ze strefy komfortu, aby się rozwijać i poszerzać swoje horyzonty. Wszystko to ma zdążać w kierunku, który jest dla ciebie ważny i oczywiście ma następować w twoim tempie! Pokażę ci całą paletę różnych strategii, które w twoim przypadku mogą okazać się pomocne. Chciałabym ci to wyjaśnić z psychologicznego punktu widzenia, a ty możesz wybrać własną drogę lub wykorzystać tę wiedzę w praktyce.
A jeśli chodzi o strefę komfortu: podstawową kompetencją niezbędną do prowadzenia pełnego i szczęśliwego życia jest regularne opuszczanie swojej strefy komfortu. Strach, samotność lub inne odczucia wewnętrznego dziecka prowadzą bowiem zazwyczaj do wycofywania się i unikania wyzwań. Jednak aby móc prowadzić piękne i bogate życie, ważne jest przezwyciężanie takich uczuć i stawianie czoła wyzwaniom. Być może znasz powiedzenie: "Great things never came from comfort zones" ("Wielkie rzeczy nigdy nie powstają w strefie komfortu"). Już wielokrotnie w swoim życiu przekonałam się, jak bardzo prawdziwe jest to proste zdanie. Dlatego też w niniejszej książce zajmę się dogłębnie tym tematem.
Jeśli chodzi o poszerzanie strefy komfortu, to psycholożka Johanna Hombergs jest w tym ekspertką. Od lat jako trenerka survivalu i edukatorka przyrodnicza towarzyszy ludziom w wyprawach na łono natury. Pod jej okiem uczestnicy kursów nabywają umiejętności i zdolności niezbędnych do przetrwania. Do tego potrzebny jest przede wszystkim mądry umysł, bez którego nawet najlepsze umiejętności fizyczne i manualne mają niewielką wartość w sytuacji zagrożenia. Jednakże nowe doświadczenia nabywane w ramach warsztatów survivalowych, nawet w niekorzystnych warunkach, takich jak las nocą lub nieprzyjemna pogoda, nie mogą być traumatyczne, lecz przeciwnie - powinny sprawiać wiele radości. Chodzi bowiem o stopniowe podejmowanie wyzwań - i w idealnym przypadku w pewnym momencie poczujesz się z nimi doskonale!
W tej książce Johanna będzie wielokrotnie dzielić się z nami swoją perspektywą i stawiać takie wyzwania, które będą pomocne w zdrowym wychodzeniu poza strefę komfortu i kształtowaniu pełniejszego życia.
Ja z kolei zaprezentuję wiele badań psychologicznych i praktycznych sugestii dotyczących tych wszystkich tematów. Nie chcę jednak udawać, że mam wrodzoną zdolność łatwego radzenia sobie z własnymi lękami i wychodzenia poza swoją strefę komfortu. Wręcz przeciwnie, sama doskonale wiem, jak może to być wyczerpujące, przytłaczające, a czasami także krępujące. Dlatego razem z Johanną wielokrotnie będziemy tu opowiadać o naszych własnych doświadczeniach - o tym, gdzie napotykamy trudności i co wtedy najlepiej nam pomaga.
Książka ta skierowana jest do wszystkich osób, niezależnie od płci. Używam w niej na przemian i nieco według własnego uznania form męskich i żeńskich - oczywiście zawsze mając na myśli wszystkie płcie. I jeszcze jedna uwaga: czasami opowiadam tu o doświadczeniach moich znajomych, przyjaciół lub pacjentów. Opisywane tu sytuacje naprawdę się wydarzyły, zmieniłam jednak płeć, imiona i wiek bohaterów tych zdarzeń, tak aby pozostali oni anonimowi.
ROZDZIAŁ 1Wszechobecna psychologia
Psychologia wywarła silny wpływ na różne grupy w społeczeństwie. Zaczęliśmy bardzo zwracać uwagę na nasze uczucia i stan psychiczny. Uważnie przyglądamy się dziwnym zachowaniom innych i analizujemy, co się za nimi kryje - narcyzm, toksyczne wzorce, trudne doświadczenia życiowe... Jednocześnie bardzo modne stało się dbanie o swoje wewnętrzne dziecko, praktykowanie miłości własnej oraz troska o siebie i własne granice. Odmowa zaangażowania się w działalność społeczną nie jest już uzasadniana stwierdzeniem: "nie mam ochoty, nie mam czasu", ale: "uczę się wyznaczać granice". A kiedy wydaje nam się, że ktoś przechodzi trudny okres, radzimy skorzystać z pomocy psychoterapeuty. Dużo analizujemy również samych siebie, często zaglądając w przeszłość: co sprawiło, że dzisiaj tak się czujemy, tak postępujemy, mamy takie lęki? Jak traktowali nas rodzice, nauczyciele i świat, że dzisiaj czujemy się niekomfortowo?
W pierwszej części książki chciałabym docenić to psychologizowanie jako ważne osiągnięcie i wyjaśnić, do czego się ono przydaje, ale jednocześnie wskazać jego ograniczenia. Chcę także pokazać, kiedy psychologizowanie nie prowadzi nas dalej, a wręcz przeciwnie, sprawia, że tkwimy w miejscu. Bowiem gdy zaczyna ono dominować w naszym funkcjonowaniu, wówczas może się okazać, że zbyt mało uwagi poświęcamy temu, jak radzić sobie z teraźniejszością i kształtować życie zgodnie z osobistymi wartościami i przekonaniami.
Często pojawia się też temat psychoterapii - kiedy jest wskazana, a kiedy nie, jak działa i jakie oczekiwania wobec niej mogą być nadmierne. Wynika to z jednej strony z tego, że trend psychologizowania mocno idzie w parze z trendem korzystania z psychoterapii. Dotyczą one podobnych tematów, a wiele technik psychologicznych, takich jak te związane z wewnętrznym dzieckiem, miłością własną i dbaniem o siebie, przeniknęło do społeczeństwa również poprzez psychoterapię. Badania naukowe dotyczące skuteczności psychoterapii dostarczają nam interesujących wskazówek, kiedy i w jaki sposób psychologizowanie może nam pomóc oraz gdzie leżą jego granice.
Problemy psychiczne nie są już tematem tabu
W 2023 roku, kiedy skończyłam pisać tę książkę, miałam pięćdziesiąt lat. W ciągu tego półwiecza nastąpiły ogromne zmiany w podejściu do problemów psychicznych i w stosowaniu psychoterapii.
W latach 80. ubiegłego stulecia, kiedy byłam jeszcze dzieckiem, nie mówiło się o zaburzeniach czy problemach psychicznych, a o psychoterapii również niewiele słyszano. Być może krążyły plotki, że ktoś z sąsiedztwa przeszedł "załamanie nerwowe" lub że czyjś problem zdrowotny miał podłoże "psychosomatyczne". Było to jednak niezrozumiałe i miało się nadzieję, że z czasem minie.
Pokolenie powojenne, które wówczas dominowało w społeczeństwie, było nastawione na to, aby wszystko robić jak najlepiej, "zaciskać zęby", być jak najbardziej normalnym, zadowalać sąsiadów i nie kłopotać innych swoimi problemami lub nie oczekiwać "specjalnego traktowania". Trudne uczucia, lęki, poważne zmartwienia lub problemy nie były traktowane jako ważne tematy do rozmowy.
W związku z tym problemy i zaburzenia psychiczne były tematem tabu lub po prostu niewiele o nich wiedziano. Nikt tak naprawdę nie rozumiał dokładnie, czym jest depresja, jak ją rozpoznać i że można zgłosić się z nią do psychoterapeuty lub psychiatry. Osoby potrzebujące psychoterapii musiały przejść skomplikowaną procedurę skierowania od lekarza do psychoterapeuty. Ponadto nie było jasno uregulowane, kto mógł nazywać się psychoterapeutą i pracować na tym stanowisku (i do kogo wysyłali pacjentów lekarze), a coś takiego, jak zapewnienie jakości leczenia psychoterapeutycznego, w ogóle nie istniało.
Na przełomie XXI wieku sytuacja uległa znaczącej zmianie. W Niemczech uchwalono tzw. ustawę o zawodzie psychoterapeuty[1]. Od tego momentu psychoterapeuci mogli otwierać gabinety refundowane przez kasy chorych i leczyć pacjentów bez skierowania od lekarza. Ponadto ustalono, że wykonywanie zawodu psychoterapeuty jest dozwolone wyłącznie po odbyciu uregulowanego i długiego szkolenia.
W tym czasie wystartowało również wiele ważnych kampanii informacyjnych i inicjatyw mających na celu zniesienie tabu i obalenie różnych mitów związanych z chorobami psychicznymi. Na przykład od 1999 roku w Niemczech stworzono sieć wparcia osób z depresją, z której później powstała Fundacja Deutsche Depressionshilfe (Niemiecka Pomoc w Walce z Depresją). Zaangażowani specjaliści, osoby dotknięte chorobą i ich bliscy podjęli wówczas wiele odważnych i trudnych kroków. Odważyli się występować publicznie, aby w końcu przełamać milczenie wokół tematów, które dotyczyły (i nadal dotyczą) tak wielu ludzi. Celem takich inicjatyw było i jest szerzenie wiedzy na temat chorób i zaburzeń psychicznych. Osoby nimi dotknięte powinny dowiedzieć się, że nie są same i że mogą liczyć na pomoc. Publiczne mówienie o tych chorobach i zaburzeniach ma również przyczynić się do ich normalizacji i niestygmatyzowania, tak aby osoby z problemami psychicznymi nie czuły się już "zaburzone" czy wykluczone.
W ostatnich latach pojawia się coraz więcej takich inicjatyw. Wiele znanych osób - aktorów, zawodowych sportowców i artystów - zaczęło publicznie mówić o swojej depresji, zaburzeniach odżywiania czy wypaleniu zawodowym. Często zostają oni także patronami lub liderami tego rodzaju działań. W ten sposób wnoszą ważny wkład w przełamywanie tabu wokół zaburzeń i chorób psychicznych. Ta normalizacja i destygmatyzacja problemów psychicznych oraz psychoterapii jest zasadniczo bardzo pozytywnym zjawiskiem. Osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne nie muszą już się ukrywać. Mają także łatwy dostęp do informacji, gdzie mogą uzyskać pomoc i jak ta pomoc może wyglądać. Dzięki temu udało się i nadal udaje się złagodzić wiele cierpień psychicznych i poczucia izolacji. Według danych niemieckiego urzędu statystycznego liczba samobójstw w latach 1980-2020 zmniejszyła się o połowę!
Równolegle do tego zjawiska rozwinęło się "prywatne psychologizowanie". Prawdopodobnie oba te zjawiska są po prostu częścią wspólnego trendu społecznego. W każdym razie w ciągu ostatnich dwudziestu lat całkowicie normalne stało się dyskutowanie z przyjaciółkami na temat własnych wzorców zachowań i ich biograficznego tła oraz analizowanie "toksycznych" zachowań innych ludzi.
Granice między "profesjonalnym" a "prywatnym" psychologizowaniem częściowo się rozmywają: na przykład obecnie pod każdym wpisem w mediach społecznościowych, który w jakikolwiek sposób porusza problemy psychiczne, znajduje się informacja, jak szybko uzyskać profesjonalną pomoc w przypadku problemów psychicznych - numer telefonu zaufania można znaleźć praktycznie wszędzie. Również w tym przypadku psychologizowanie i profesjonalna pomoc psychologiczna są ze sobą ściśle powiązane.
Ale co to właściwie jest: zaburzenie psychiczne, które należy leczyć za pomocą psychoterapii i/lub leków? Mimo że w psychoterapii i w społeczeństwie obserwuje się bardzo podobne trendy, nie znaczy to, że każda osoba, która zastanawia się nad swoim wewnętrznym dzieckiem, potrzebuje pomocy terapeuty. O zaburzeniach psychicznych mówi się wtedy, gdy dana osoba wykazuje objawy, które sprawiają, że cierpi, czyli czuje się naprawdę źle. Często prowadzi to także do trudności w życiu codziennym - na przykład osoba dotknięta zaburzeniem psychicznym nie jest w stanie chodzić do pracy z powodu braku energii lub nie ma odwagi wyjść z domu z powodu lęków lub obsesji. Być może osoba ta nawet jest w stanie zmusić się do wykonania tych zadań, ale będzie to dla niej niezwykle męczące i bardzo trudne do zniesienia.
Jakie zaburzenia psychiczne wymagają leczenia?
- Ciężkie objawy, które poważnie dręczą osoby dotknięte chorobą i powodują cierpienie, na przykład brak energii, poczucie beznadziei, lęki, obsesje, urojenia.
- Problemy w życiu codziennym, na przykład w gospodarstwie domowym, pracy, związku lub przyjaźniach. Jeśli życie toczy się dalej normalnie, to tylko dzięki ogromnemu wysiłkowi.
- Częste objawy depresji: brak motywacji, brak energii, smutek, problemy ze snem, utrata apetytu i poczucia własnej wartości, utrata nadziei.
- Częste objawy lęku społecznego: poczucie odrzucenia i wyśmiewania przez innych, silny lęk w sytuacjach społecznych, np. podczas wystąpień publicznych.
- Częste objawy ataków paniki: silny, nagły lęk, któremu towarzyszą takie objawy jak kołatanie serca, pocenie się lub duszności, powiązane z lękiem przed śmiercią.
- Problemy te muszą utrzymywać się przez dłuższy czas - pojedynczy atak paniki lub kilka dni "spadku formy" z kiepskim nastrojem są nadal w granicach normy i nie stanowią zaburzenia psychicznego.
- Problemy te muszą powodować duże ograniczenia w funkcjonowaniu - to, że w pracy nie wszystko idzie gładko, że życie jest w pewnym stopniu męczące lub że w otoczeniu są ludzie, którzy nas nie lubią, jest częścią normalnego życia.