Źródło Jak zmienić swoje życie na lepsze - Tara Swart

Kup ebooka

32.00 zł
24.64 zł (21,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa

PRZEDMOWA

Powrót do Źródła

"A jednak zmora lat mnie nie napawa lękiem i napawać nim nie będzie (...). Jam jest losu mego panem, jam jest duszy mojej kapitanem".

Invictus, William Ernest Henley

Każdego dnia w naszym życiu pojawiają się okazje do jego zmiany. Przypadkowe spotkanie z potencjalnym partnerem, komentarz, który mógłby otworzyć nową ścieżkę kariery... Jednak w szaleńczym tempie codzienności łatwo takie chwile przeoczyć albo zlekceważyć. Mimo to z odpowiednią pomocą możemy wyszkolić umysły w rozpoznawaniu ich i wykorzystywaniu oraz nauczyć się przekształcać ułamek sekundy w trwałą zmianę. Wynika to z tego, że rzeczy, których najbardziej w życiu pragniemy - zdrowie, szczęście, bogactwo, miłość - podlegają naszej zdolności myślenia, czucia i działania. Innymi słowy, kieruje nimi mózg. Od dawna obiecuje to myśl New Age: możemy kontrolować przeznaczenie, przekształcając umysł. Metody takie jak Sekret i jego przodkowie od pokoleń są stosowane przez miliony ludzi, mimo że budzą wątpliwości. Dlaczego? Ponieważ po odarciu ich z mistycyzmu docieramy do założeń, które są zasadniczo potężne. I co jeszcze ważniejsze, potwierdzają je najnowsze przełomowe odkrycia w dziedzinie neuronauki i psychologii behawioralnej.

Jestem lekarką medycyny ze specjalizacją w psychiatrii i neuronaukowczynią, pracuję jako coacherka przywództwa oraz prowadzę wykłady na temat potencjału umysłu. Wszystkie moje badania i praktyka upewniły mnie w tym, że mamy zdolność do aktywnego wprowadzania zmian w pracy naszego umysłu. Nauka i psychologia opierające się na dowodach pokazują, że wszyscy mamy moc manifestowania takiego życia, jakiego pragniemy.

To treści osobiste: znajduję się we własnej podróży ku zrozumieniu, że klucz do tworzenia życia, o jakim marzę, leży w moim mózgu, który nazywam "Źródłem". W tej książce prezentuję sposób myślenia i techniki, które okazały się skuteczne w odniesieniu do mnie i moich klientów, oraz najnowsze badania psychologiczne i neuronaukę w postaci szczegółowego, sprawdzonego zestawu narzędzi umożliwiających odblokowanie umysłu. Jeżeli jesteś otwarty na zmianę i zastosujesz te proste kroki, będziesz gotowy wykorzystać okazje do zmiany życia oraz zrealizować swój potencjał.

Jako najstarsze dziecko pierwszego pokolenia imigrantów z Indii dorastałam w północno-zachodnim Londynie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku w ciekawej mieszance przekonań kulturowych, kuchni i języków. Szybko się nauczyłam dostosowywać do różnych poglądów obecnych w moim środowisku, ale głęboko w swoim wnętrzu czułam konflikt. W domu częścią mojej codziennej rutyny były joga i medytacja, przestrzegaliśmy surowej diety wegetariańskiej i ajurwedyjskiej (w której wychwalało się kurkumę jako lek na wszystko), a przed włożeniem jedzenia do ust musieliśmy ofiarować je Bogu. Moi rodzice próbowali wyjaśnić mi korzyści płynące z tych praktyk, ale wydawały mi się naciągane, poza tym chciałam być taka jak moje przyjaciółki. Marzyłam o prostym życiu, w którym to, co dzieje się w domu, pozostaje w harmonii z otaczającym mnie światem.

W szkole ani ja, ani mój młodszy brat nigdy nie wspominaliśmy o koncepcji reinkarnacji, ale w domu musieliśmy oddawać cześć przodkom, modląc się przy kadzidłach i składając ofiary z pożywienia, przekonani, że znajdują się oni w innym wymiarze i są w stanie wywierać wpływ na nasze życie. Ku mojemu zaskoczeniu dalsza rodzina bez zastrzeżeń przyjęła, że jestem reinkarnacją mojej zmarłej babki. Podobno bardzo żałowała, że nie ma wykształcenia (dorastała na wsi w Indiach), więc oczekiwano ode mnie, że zostanę lekarką - zawód ten jest najbardziej szanowany w mojej kulturze i traktowany z nabożną czcią ze względu na związek z życiem i śmiercią. Posłusznie i bez zastrzeżeń podążyłam wytyczoną dla mnie ścieżką, kończąc szkoły i studia.

Sądzę, że w czasie pierwszych lat na uczelni zainteresowałam się psychiatrią i neuronauką, żeby zrozumieć siebie - kim tak naprawdę jestem i jaki byłby mój prawdziwy cel, gdybym mogła sama o nim decydować. Gdy miałam dwadzieścia kilka lat, odrzuciłam swoje kulturowe dziedzictwo, pragnąc zdjąć z siebie ogrom oczekiwań, jakie nałożono na mnie w dzieciństwie. Wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z przyjaciółkami ze studiów, zainteresowałam się modą i wyrażaniem siebie ubiorem, zaczęłam podróżować po Europie, a później do Republiki Południowej Afryki, zapuściłam się też na tereny zwane "chodzeniem z chłopakiem". Przyszłego męża poznałam, gdy obydwoje pracowaliśmy jako psychiatrzy, później przenieśliśmy się do Australii, następnie przez jakiś czas mieszkaliśmy na Bermudach. Wszystko to poszerzyło mój światopogląd i rozumienie ludzi oraz kultur. Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero wtedy, gdy miałam trzydzieści kilka lat i przeżyłam równocześnie kryzys w życiu osobistym i zawodowym.

Praca w charakterze psychiatry coraz bardziej mnie unieszczęśliwiała, wykańczały mnie długie godziny, obciążenie ilością zadań i poczucie, że nie potrafię dokonać rzeczywistej zmiany w życiu pacjentów. Byłam świadkiem ogromu ludzkiego cierpienia i widziałam, jak surowe i okrutne jest życie dla osób o wrażliwej psychice. Mocno przejmowałam się pacjentami i nie mogłam pozbyć się wrażenia, że zasługują oni na coś więcej niż tylko leki i hospitalizacja - że zdrowszy styl życia oraz dobre samopoczucie mogłyby mieć skumulowany wpływ na ich zdrowienie. Uważałam, że w skupianiu się wyłącznie na chorobie i stawianiu sobie za cel co najwyżej powrót do normalności jest coś negatywnego. Wiedziałam, że gdzieś tam istnieje świat, w którym dobry wynik mógłby być jeszcze lepszy i czułam, że dam ludziom więcej, jeżeli znajdę sposób na zoptymalizowanie zdrowia, zamiast leczyć tylko ostre objawy po jakimś zdarzeniu. Ostatecznie postanowiłam odejść i coś z tym zrobić. W tym samym czasie rozpadło się moje małżeństwo, co miało katastrofalne skutki dla mojego poczucia tożsamości i mojej pewności siebie. Miałam wrażenie, że tonę, nie mam się czego trzymać, a w zasięgu wzroku nie znajduje się żaden brzeg. Musiałam uzyskać odporność psychiczną nie tylko przez wzgląd na innych, ale i na siebie.

Borykałam się z poczuciem własnego ja, nie wiedziałam, co począć ze swoją przyszłością, i próbowałam zrozumieć, co doprowadziło do rozpadu mojego małżeństwa. Musiałam się dowiedzieć, kim jestem poza związkiem, który stanowił kluczowy element w okresie kształtowania się mojej osobowości. Doświadczyłam dołków, których nie da się wyrazić słowami, a jedynie pierwotnym zawodzeniem w poczuciu rozpaczy i straty. Jednakże osiągnięcie dna dało mi nową jasność: w tamtym czasie objawiła się determinacja, o której posiadaniu nie miałam pojęcia, oraz poczucie bycia w podróży, którą muszę odbyć sama, żeby w pełni rozwinąć swój potencjał.

Kilka lat wcześniej, kiedy wszystko się układało, poznałam koncepcje pozytywnego myślenia i wizualizacji. Miałam jakieś trzydzieści lat, nadal byłam lekarką i szczęśliwą mężatką, podróżowałam po świecie. Czułam się dość beztrosko. Czytałam mnóstwo książek na temat rozwoju osobistego, ponieważ interesowałam się buddyzmem i psychologią jungowską. Znajomi lekarze uważali to za dość "alternatywne" zainteresowania, jako że w większości odrzucali tego typu poradniki, ale ja uważałam, że na wszelkiego rodzaju ideologie jest czas i miejsce. Jedna z moich bardziej ezoterycznych lektur znana była jako "biblia pozytywnego myślenia" - chodzi o Metodę klucza mistrzów autorstwa Charlesa F. Haanela, pierwotnie wydaną w 1916 roku. Łączyła przekonania takie jak "prawo przyciągania" z mocą wizualizacji i medytacji. Nie wykonałam żadnego z dokładnie opisanych w niej ćwiczeń, ale przemówiła do mnie i postanowiłam wrócić do niej później, "jeżeli kiedykolwiek będę tego potrzebować". Zapomniałam o niej na lata. Dopiero zawalenie się pieczołowicie budowanego życia - koniec małżeństwa, ogromne zmiany w pracy, mieszkanie w pojedynkę i założenie firmy - ponownie mnie do niej przyciągnęło.

Moc ćwiczeń opisanych w tej książce wprawiła mnie w osłupienie. Każdy kolejny tydzień prowadził do nowych i coraz to głębszych wglądów we wzorce myślowe, które doprowadziły do tego, że moje życie wyrwało mi się spod kontroli, a rozwiązaniem była wiedza, że mogę opanować swoje emocje i sprawić, żeby działały na moją korzyść, zamiast mnie przytłaczać. Miałam wybór! Zwłaszcza wizualizacje były wielkim objawieniem w kontekście nadmiernego analizowania każdej sytuacji. Uczucie tonięcia zastąpiłam wyobrażeniem tratwy, której mogłam się trzymać tak długo, jak tego potrzebowałam. Przede mną znajdowała się wyspa i wyobrażałam sobie, jak stoję na złotym piasku, spływa ze mnie woda, słońce mnie ogrzewa i pewnego dnia jestem bezpieczna i silna. Wyrobiłam też w sobie nawyk tworzenia mapy działań na cały rok. Jak dowiesz się z dalszej części książki, mapy działań to kolaże symbolizujące cele i aspiracje oraz mające motywować cię do ich osiągnięcia. Początkowo na moich mapach znajdowały się małe zwycięstwa, ale z czasem stały się one potężniejsze, niż kiedykolwiek mogło mi się zamarzyć. Nadal mam mapy sprzed lat - to zdumiewające, ile rzeczy na nich widniejących spełniło się w najdrobniejszych szczegółach.

Miałam poczucie ogromnej władzy nad swoim życiem oraz potężnego wpływu, jaki mogłabym wywrzeć na innych ludzi, a nawet na świat, jednocześnie realizując swoje pasje i ucząc innych. Zawsze wierzyłam w znaczenie obfitości i hojności - to były moje wrodzone wartości - ale nieoczekiwanie okazało się, że niesienie tej wiedzy w świat - do przyjaciół, rodziny czy pacjentów - jest ważniejsze od zdobywania tego, czego potrzebuję do przeżycia. Widziałam własną ewolucję i fundamentalne zmiany, a - co okazało się kluczowe - nową wiedzę z fascynacją rozszyfrowywałam przez pryzmat neuronauki i psychiatrii: byłam w stanie sprawić, że mój mózg działał inaczej, żeby wesprzeć nowy tryb życia.

Gdy zmagałam się z ukształtowaniem nowej ścieżki, skupiając się na badaniach naukowych dotyczących optymalizacji możliwości mózgu, w pełni zrozumiałam, w jaki sposób możemy okiełznać jego moc, żeby kierować życiem, którego pragniemy. Budowałam i doskonaliłam swoje zrozumienie oraz nauki, a jednocześnie byłam coraz bardziej zdeterminowana, by poświęcić swoje życie odkrywaniu sekretów mózgu.

Neuronauka w ciągu mojego dorosłego życia rozwinęła się niezmiernie, w znacznej mierze dzięki pojawieniu się technologii skanowania. Ten postęp uwiarygodnił rzeczy, które czułam intuicyjnie, ale którym wahałam się zaufać, oraz starożytną wiedzę przekazywaną w mojej kulturze, która wcześniej nie pasowała do współczesnego życia na Zachodzie. Technologia skanowania zmieniła nasze spojrzenie na działanie mózgu, na znaczenie zdrowia umysłowego i siły psychicznej, a także na możliwość odblokowania olbrzymiej mocy plastyczności mózgu i jej znaczenia dla nas wszystkich.

Dzięki głębokim odniesieniom do własnego rozwoju i emocjonalnej metamorfozy byłam w stanie nierozerwalnie połączyć to, kim jestem, z tym, co robię, wierzyłam też, że mogę pomagać w osiągnięciu tego innym. Uderzyło mnie, że zrozumiałam, po co żyję na tej planecie. Żeby urzeczywistnić to w świecie, musiałam jedynie pracować nad tym, w czym byłam dobra, znajdować pozytywy w swoim życiu - zamiast skupiać się na tym, co jest w nim nie tak - a to będzie następnie wpływać na wszystko, czego dotknę.

Moje rozumienie neuronauki i zgłębianie filozofii ezoterycznej przestały być sprzecznymi biegunami, a zaczęły się wydawać dwoma kluczowymi pierwiastkami przyciągającymi się wzajemnie, by stworzyć nowy ładunek. Doświadczenia mojej rodziny, przyjaciół, pacjentów i klientów coachingowych karmiły moje koncepcje i raz po raz ukazywały prawdę leżącą u podstaw moich nauk. Wreszcie robiłam to, co naprawdę pragnęłam robić, i miało to satysfakcjonujący wpływ wszędzie, dokąd się udawałam. Otaczałam się ludźmi, którzy wspierali mnie i to, co starałam się osiągnąć. Każdego roku tworzyłam mapę działań. Prowadziłam pamiętnik, żeby śledzić swoje myśli i reakcje emocjonalne na wszystko, co się działo, powoli kierując się w stronę zaufania i wdzięczności zamiast potępiania albo unikania prawdziwej odpowiedzialności. Byłam w pełni niezależna i mogłam polegać na swoich wewnętrznych zasobach, nawet w sytuacjach, których w przeszłości bym - jak mi się wydawało - nie wytrzymała. Doświadczałam wglądów, które łączyły to, czego nauczyłam się na temat filozofii Wschodu i nauki kognitywnej, w nowy manifest życia. Z czasem te zmiany doprowadziły do ogromnych zmian w zakresie i skali mojej pracy oraz do odnalezienia osobistego spełnienia i poczucia bezpieczeństwa, których kiedyś sobie nie wyobrażałam.

To właśnie oferuję ci w sposób nowoczesny, poparty odkryciami naukowymi i świecki: moją wiedzę i moje doświadczenia wraz z dowodami naukowymi, mój sposób na ponowne wyszkolenie mózgu tak, żeby kierując naszymi działaniami i emocjami, prowadził do realizacji naszych najgłębszych marzeń. Kluczem jest zrozumienie własnego mózgu i przejęcie nad nim kontroli - i tym właśnie jest moc Źródła. Dotarcie do tego miejsca zabrało mi dziewięć lat na uniwersytecie, siedem lat praktykowania psychiatrii i dziesięć lat bycia coacherką przywództwa. W swojej książce podzielę się z tobą tajemnicą zapanowania nad mózgiem, by odmienić swoje życie.

dr Tara Swart, Londyn