Jak przez mgłę pamiętam ze szkoły pierwsze zajęcia dotyczące dojrzewania. Byłam wtedy starsza od Ciebie, miałam 15 albo 16 lat i chodziłam do liceum. Byliśmy już prawie dorośli, dość pewni siebie, ale kiedy ktoś przyszedł opowiedzieć nam o tym, co się dzieje z naszymi ciałami, spoglądaliśmy na siebie z zakłopotaniem, nerwowo się uśmiechaliśmy i byliśmy skrępowani. Kolejnych zajęć nie było. O dziwo, wyraźniejsze są moje wspomnienia z podstawówki: przypominam sobie moje i moich koleżanek i kolegów zagubienie, ekscytację i lęk, kiedy rozmawialiśmy o tym, co się zmienia w naszych ciałach, ciekawość, a także przyglądanie się temu, jak się różnimy, porównywanie siebie i swoich doświadczeń. Z najbliższą koleżanką spędzałyśmy długie godziny na rozmowach, dopytując, czy druga "ma tak samo", i wymieniając się obserwacjami.
Wiele lat później zauważyłam, ilu rzeczy wtedy zabrakło. Nikt nas nie uczył o budowaniu relacji, czym są granice i jak je wyznaczać, o emocjach i o tym, kim się jest i jak to poznać. Nikt nie rozmawiał z nami o tym, czym jest zakochanie i że to jest okej, kiedy chłopak zakochuje się w chłopaku. Ciekawiło nas całowanie się i seks, ale informacje mogliśmy czerpać tylko z czasopism. Rodzice nie zawsze umieli odpowiedzieć na nasze pytania, Internet nie istniał, a w programach szkolnych temat był skrzętnie ukrywany. Informacje uzyskiwane od rówieśników, oparte głównie na ich własnych doświadczeniach, nie rozwiewały zdecydowanej większości naszych wątpliwości, ale w świecie z wieloma znakami zapytania dawały coś, co było dla nas cenne i wartościowe - poczucie przynależności i myśl: "Nie tylko ja tak mam".
Kiedy po latach przygotowywałam się do poprowadzenia pierwszych zajęć z edukacji seksualnej, chciałam to zrobić w taki sposób, w jaki sama kiedyś potrzebowałam, by ktoś mnie uczył. Zależało mi, żeby oswoić uczennice i uczniów z tematyką, wyjaśnić im, dlaczego rozmawianie o dojrzewaniu jest potrzebne, i poważnie, ale z lekkością przekazywać wiedzę. Towarzyszył mi lęk, ale także wielka radość związana z nową drogą, na którą się zdecydowałam: uczenie dzieci i młodzieży, czym jest dojrzewanie i co się na nie składa. Cały czas głęboko czuję, jak ważne i odpowiedzialne jest to zadanie - towarzyszyć Ci w odkrywaniu siebie i przekazać wiedzę, z której będziesz mógł/mogła korzystać.
Od czasów mojej podstawówki bardzo wiele się zmieniło. Przede wszystkim istnieje Internet, dający ogromne możliwości dostępu do wiedzy, bez przeszkód można dotrzeć do książek i innych materiałów na temat dojrzewania i emocji, a w niektórych szkołach odbywają się zajęcia dotyczące ciała i dojrzewania. Nie zmieniło się jednak to, że nadal nie wiadomo, jak o tym wszystkim mówić, obowiązkowych zajęć z edukacji seksualnej nie ma, a jeśli już jakieś są, to zwykle odbywają się nieregularnie i nie obejmują wszystkich tematów, a niektórzy dorośli także dziś nie chcą i nie umieją na "te tematy" rozmawiać.
Wydaje mi się też, że uczucia i postawy moje i moich rówieśników wtedy oraz Twoje i Twoich rówieśników obecnie są w pewnym stopniu uniwersalne. Po przeprowadzeniu setek godzin zajęć mam wrażenie, że stan zagubienia i niepewności, rozterki miłosne, obawy o wygląd ciała, poszukiwanie swojej tożsamości, budowanie koleżeństwa i przyjaźni, pytania o to, czym jest seks - wszystko to towarzyszy nam tak samo. Starałam się zatem napisać książkę dla Ciebie i dla siebie z tamtych lat.
Dziś z radością i poruszeniem oddaję ją w Twoje ręce. Pisałam ją z intencją omówienia wszystkich ważnych kwestii dotyczących ciała, dojrzewania i rozwoju charakterystycznych dla Ciebie i Twoich rówieśników - czyli czasu, kiedy masz mniej więcej 10-12 lat. Starałam się zebrać najważniejsze elementy wiedzy, a także doświadczenia zgromadzone podczas zajęć zarówno z uczennicami i uczniami w Twoim wieku, jak i ze starszych klas. W przygotowaniu tej książki pomagali mi Twoi rówieśnicy - czytali poszczególne rozdziały i dawali wskazówki, które uwzględniłam, poprawiając jej treść. Czytali ją też niektórzy ich rodzice - dla nich była to okazja, żeby porozmawiać ze swoimi dziećmi o dojrzewaniu. Jak zobaczysz, książka zawiera także wspaniałe rysunki, które pomogą Ci oswoić poszczególne treści i lepiej je zrozumieć.
Podzieliłam tę książkę na dziewięć rozdziałów - zaczynając od świata Ci najbliższego, czyli Twojego świata wewnętrznego, by potem przejść do zewnętrznego, tego, który jest wokół Ciebie, który obserwujesz i który na Ciebie wpływa. Znajdziesz tu treści uniwersalne, dotyczące wszystkich osób, ale też zagadnienia podzielone, na przykład omówienie budowy anatomicznej albo procesu zmian rozwojowych u dziewczynek i chłopców. Na pewno zauważysz, że tematy poszczególnych rozdziałów łączą się ze sobą i tworzą całość. Na końcu każdego rozdziału znajdziesz pytania i słowniczek. Staraj się ich nie omijać, zastanów się nad nimi, być może staną się dla Ciebie inspiracją.
Czytaj tę książkę powoli, nie spiesz się. Możesz przeczytać jeden rozdział i odłożyć lekturę na jakiś czas, jeśli tak będziesz chciała/chciał. Możesz przeczytać kilka rozdziałów, a potem porozmawiać o tym ze swoimi rówieśnikami lub opiekunami. Możesz wybrać tylko część dotyczącą Twojej płci, a treści dotyczące płci odmiennej niż Twoja zostawić na czas, kiedy Cię to zaciekawi. Może się również zdarzyć, że zaczniesz czytać jakiś rozdział, ale uznasz, że ten temat Cię nie dotyczy, lub poczujesz się jeszcze niegotowa/niegotowy i zdecydujesz, by przeczytać go za jakiś czas. Może być również tak, że przeczytasz całość od razu i będziesz wracać do poszczególnych treści przy różnych okazjach. Innymi słowy: czytając, zwracaj uwagę na swoje uczucia i potrzeby i podążaj za nimi. Możesz robić notatki w oddzielnym zeszycie albo zaznaczać to, co okaże się dla Ciebie szczególnie interesujące.
Pisząc tę książkę, miałam nadzieję, że będzie to materiał, który zostanie z Tobą na lata, jak również da Ci podstawy wiedzy, które później, wraz z dorastaniem, będziesz mogła/mógł rozszerzać. Liczę, że jej treść Cię zaciekawi, odpowie na ważne pytania, a także pomoże Ci lepiej poznać siebie, inne osoby i otaczający Cię świat.
.
OD FUNDACJI DAJEMY DZIECIOM SIŁĘ
Kiedy byłem dzieckiem, popularne były pamiętniki, do których rówieśnicy, bliscy i nauczyciele wpisywali wierszowane życzenia. Jednym z ulubionych wpisów dorosłych była sentencja: "Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz".
Z perspektywy czasu zgadzam się w pełni z nadawaniem wiedzy tak dużego znaczenia. Bywa ona kluczem do potęgi świadomego, bezpiecznego i udanego życia. Odwróciłbym tylko kierunek odpowiedzialności za nabywanie tej wiedzy: ucz mnie, tato, ucz mnie, mamo, babciu, dziadku, ucz mnie, szkoło!
Jestem spokojny o gotowość dzieci do czerpania z tego nauczania, kiedy jest rzeczowe, ciekawe i dotyczy spraw, które są dla nich ważne.
Takim obszarem wiedzy jest niewątpliwie seksualność. Wszyscy się z nią rodzimy i towarzyszy nam przez całe życie. Od wczesnego dzieciństwa jesteśmy jej ciekawi, mamy wątpliwości, pytania, szukamy na nie odpowiedzi. Skąd się wzięliśmy na świecie? Dlaczego jesteśmy zbudowani tak, a nie inaczej? Dlaczego się między sobą różnimy? Dlaczego nasze ciało się zmienia? Czym jest relacja miłosna? Czym jest seks? Co to jest antykoncepcja? Do czego służą prezerwatywy? Czy kobieta może się zakochać w kobiecie, a mężczyzna w mężczyźnie?
Wracając znów pamięcią do dzieciństwa, stwierdzam z przykrością, że nikt ze mną na takie tematy nie rozmawiał. Nikt w rzeczowy sposób nie odpowiadał na pojawiające się w mojej głowie pytania, a źródła, do których sięgałem, nawet jeśli były rzeczowe, nie zostały przygotowane z myślą o młodych odbiorcach. Wkraczałem więc w nastoletniość, a potem dorosłość z brakami w wiedzy i wieloma fałszywymi przekonaniami.
Dzisiaj jest inaczej. Pamiętnik zastąpiły profile w serwisach społecznościowych. Internet daje dostęp do nieskończonych zasobów treści. Zdawać by się mogło, że klucz do potęgi wiedzy z dowolnej dziedziny jest w zasięgu ręki każdego. Okazuje się jednak, że wyszukanie w gąszczu informacji tych właściwych, wiarygodnych i pomocnych nie jest wcale takie proste. Po drodze można trafić na mnóstwo treści nierzetelnych czy po prostu fałszywych. Poszukiwanie przez dzieci i nastolatków w sieci odpowiedzi na pytania dotyczące seksualności może prowadzić do treści brutalnych, odrażających, wypaczających seksualną bliskość, zagrażających ich prawidłowemu rozwojowi i bezpieczeństwu.
Niezmiennie więc dzieci potrzebują przewodnika w osobie bliskiego, zaufanego i zaangażowanego dorosłego. Czy jako rodzice, edukatorzy potrafimy swobodnie i rzeczowo wziąć na siebie tę rolę? Nie zawsze. Czy wobec tego mamy sobie odpuścić? Absolutnie nie. Musimy się rozwijać, uzupełniać braki w wiedzy, przekraczać swoje ograniczenia. Dla dobra dzieci.
Niezwykle pomocna będzie w tym książka Izy Jąderek Zmieniam się, którą trzymacie w rękach.
Jestem za nią wdzięczny jako rodzic. Pomimo że rozmowy na temat seksualności podejmujemy z dziećmi w naszym domu od pierwszych lat ich życia, to jednak nie mam pewności, że robimy to w sposób wyczerpujący. Przekazując im tę książkę, jestem spokojny o to, że pytania, które być może w naszych rozmowach nie padły, nie pozostaną bez odpowiedzi.
Jestem za tę książkę wdzięczny również jako profesjonalista zajmujący się od 25 lat w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę ochroną dzieci przed krzywdzeniem. Moje obserwacje doprowadziły mnie do przekonania, że uważna relacja rodziców z dzieckiem połączona z przekazywaniem mu ważnej, rzetelnej życiowej wiedzy jest kluczowym czynnikiem chroniącym je przed krzywdzeniem i prowadzącym do dobrego, udanego życia.
Łukasz WojtasikFundacja Dajemy Dzieciom Siłę