Zmieniam się. Co się ze mną dzieje podczas dojrzewania - Izabela Jąderek

-
Proszę czekać

Od AutORKi

Jak przez mgłę pamiętam ze szkoły pierwsze zajęcia dotyczące dojrzewania. Byłam wtedy starsza od Ciebie, miałam 15 albo 16 lat i chodziłam do liceum. Byliśmy już prawie dorośli, dość pewni siebie, ale kiedy ktoś przyszedł opowiedzieć nam o tym, co się dzieje z naszymi ciałami, spoglądaliśmy na siebie z zakłopotaniem, nerwowo się uśmiechaliśmy i byliśmy skrępowani. Kolejnych zajęć nie było. O dziwo, wyraźniejsze są moje wspomnienia z podstawówki: przypominam sobie moje i moich koleżanek i kolegów zagubienie, ekscytację i lęk, kiedy rozmawialiśmy o tym, co się zmienia w naszych ciałach, ciekawość, a także przyglądanie się temu, jak się różnimy, porównywanie siebie i swoich doświadczeń. Z najbliższą koleżanką spędzałyśmy długie godziny, dopytując, czy druga "ma tak samo", i wymieniając się obserwacjami.

Wiele lat później zauważyłam, ilu rzeczy wtedy zabrakło. Nikt nas nie uczył o budowaniu relacji, czym są granice i jak o nie dbać, o emocjach i o tym, kim się jest i jak to poznać. Nikt nie rozmawiał z nami o tym, czym jest zakochanie i że to jest okej, kiedy chłopak zakochuje się w chłopaku. Ciekawiło nas całowanie się i seks, ale informacje mogliśmy czerpać tylko z czasopism. Rodzice nie zawsze umieli odpowiedzieć na nasze pytania, Internet nie istniał, a w programach szkolnych temat był skrzętnie pomijany. Informacje uzyskiwane od rówieśników, oparte głównie na ich własnych doświadczeniach, nie rozwiewały zdecydowanej większości naszych wątpliwości, ale w świecie z wieloma znakami zapytania dawały coś, co było dla nas cenne i wartościowe - poczucie przynależności i myśl: "Nie tylko ja tak mam".

Kiedy po latach przygotowywałam się do poprowadzenia pierwszych zajęć z edukacji seksualnej, chciałam to zrobić w taki sposób, w jaki sama kiedyś potrzebowałam, by ktoś mnie uczył. Zależało mi, żeby oswoić uczennice i uczniów z tematyką, wyjaśnić im, dlaczego rozmawianie o dojrzewaniu jest potrzebne, i poważnie, ale z lekkością przekazywać wiedzę. Towarzyszył mi lęk, ale także wielka radość związana z nową drogą, na którą się zdecydowałam: uczenie dzieci i młodzieży, czym jest dojrzewanie i co się na nie składa. Cały czas głęboko czuję, jak ważne i odpowiedzialne jest to zadanie - towarzyszyć Ci w odkrywaniu siebie i przekazać wiedzę, z której będziesz mógł/mogła korzystać.

Od czasów mojej podstawówki bardzo wiele się zmieniło. Przede wszystkim istnieje Internet, dający ogromne możliwości dostępu do wiedzy, jest dużo książek i innych materiałów na temat dojrzewania i emocji, a w niektórych szkołach odbywają się zajęcia dotyczące ciała i dojrzewania. Nie zmieniło się jednak to, że nadal nie wiadomo, jak o tym wszystkim mówić, obowiązkowych zajęć z edukacji seksualnej nie ma, a jeśli już jakieś są, to zwykle nieregularne i nieobejmujące wszystkich tematów, i niektórzy dorośli także dziś nie chcą i nie umieją na "te tematy" rozmawiać.

Wydaje mi się też, że uczucia i postawy moje i moich rówieśników wtedy oraz Twoje i Twoich rówieśników obecnie są w pewnym stopniu uniwersalne. Po przeprowadzeniu setek godzin zajęć mam wrażenie, że stan zagubienia i niepewności, rozterki miłosne, obawy o wygląd ciała, poszukiwanie swojej tożsamości, budowanie koleżeństwa i przyjaźni, pytania o to, czym jest seks - wszystko to towarzyszy nam tak samo. Starałam się zatem napisać książkę dla Ciebie i dla siebie z tamtych lat.

Dziś z radością i poruszeniem oddaję ją w Twoje ręce. Pisałam ją z intencją omówienia wszystkich ważnych kwestii dotyczących ciała, dojrzewania i rozwoju charakterystycznych dla Ciebie i Twoich rówieśników - czyli czasu, kiedy masz mniej więcej 10-12 lat. Starałam się zebrać najważniejsze elementy wiedzy, a także doświadczenia zgromadzone podczas zajęć zarówno z uczennicami i uczniami w Twoim wieku, jak i ze starszych klas. W przygotowaniu tej książki pomagali mi Twoi rówieśnicy - czytali poszczególne rozdziały i dawali wskazówki, które uwzględniłam, poprawiając jej treść. Czytali ją też niektórzy ich rodzice - dla nich była to okazja, żeby porozmawiać ze swoimi dziećmi o dojrzewaniu. Jak zobaczysz, książka zawiera także wspaniałe rysunki, które pomogą Ci oswoić poszczególne treści i lepiej je zrozumieć.

Podzieliłam tę książkę na dziewięć rozdziałów - zaczynając od świata Ci najbliższego, czyli Twojego świata wewnętrznego, by potem przejść do zewnętrznego, tego, który jest wokół Ciebie, który obserwujesz i który na Ciebie wpływa. Znajdziesz tu treści uniwersalne, które dotyczą wszystkich osób, ale też zagadnienia podzielone, na przykład omówienie budowy anatomicznej albo procesu zmian rozwojowych u dziewczynek i chłopców. Na pewno zauważysz, że tematy poszczególnych rozdziałów łączą się ze sobą i tworzą całość. Na końcu każdego rozdziału znajdziesz pytania i słowniczek. Staraj się ich nie omijać, zastanów się nad nimi, być może staną się dla Ciebie inspiracją.

Czytaj tę książkę powoli, nie spiesz się. Możesz przeczytać jeden rozdział i odłożyć lekturę na jakiś czas, jeśli tak będziesz chciała/chciał. Możesz przeczytać kilka rozdziałów, a potem porozmawiać o tym ze swoimi rówieśnikami lub opiekunami. Możesz wybrać tylko część dotyczącą Twojej płci, a treści dotyczące płci odmiennej niż Twoja zostawić na czas, kiedy Cię to zaciekawi. Może się również zdarzyć, że zaczniesz czytać jakiś rozdział, ale uznasz, że ten temat Cię nie dotyczy, lub poczujesz się jeszcze niegotowa/niegotowy i zdecydujesz, by przeczytać go za jakiś czas. Może być również tak, że przeczytasz całość od razu i będziesz wracać do poszczególnych treści przy różnych okazjach. Innymi słowy: czytając, zwracaj uwagę na swoje uczucia i potrzeby i podążaj za nimi. Możesz robić notatki w oddzielnym zeszycie albo zaznaczać to, co okaże się dla Ciebie szczególnie interesujące.

Pisząc tę książkę, miałam nadzieję, że będzie to materiał, który zostanie z Tobą na lata, jak również da Ci podstawy wiedzy, które później, wraz z dorastaniem, będziesz mogła/mógł rozszerzać. Liczę, że jej treść Cię zaciekawi, odpowie na ważne pytania, a także pomoże Ci lepiej poznać siebie, inne osoby i otaczający Cię świat.

OD FUNdACji DAjEMY DZiECioM SiŁĘ

Kiedy byłem dzieckiem, popularne były pamiętniki, do których rówieśnicy, bliscy i nauczyciele wpisywali wierszowane życzenia. Jednym z ulubionych wpisów dorosłych była sentencja: "Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz".

Z perspektywy czasu zgadzam się w pełni z nadawaniem wiedzy tak dużego znaczenia. Bywa ona kluczem do potęgi świadomego, bezpiecznego i udanego życia. Odwróciłbym tylko kierunek odpowiedzialności za nabywanie tej wiedzy: ucz mnie, tato, ucz mnie, mamo, babciu, dziadku, ucz mnie, szkoło!

Jestem spokojny o gotowość dzieci do czerpania z tego nauczania, kiedy jest rzeczowe, ciekawe i dotyczy spraw, które są dla nich ważne.

Takim obszarem wiedzy jest niewątpliwie seksualność. Wszyscy się z nią rodzimy i towarzyszy nam przez całe życie. Od wczesnego dzieciństwa jesteśmy jej ciekawi, mamy wątpliwości, pytania, szukamy na nie odpowiedzi. Skąd się wzięliśmy na świecie? Dlaczego jesteśmy zbudowani tak, a nie inaczej? Dlaczego się między sobą różnimy? Dlaczego nasze ciało się zmienia? Czym jest relacja miłosna? Czym jest seks? Co to jest antykoncepcja? Do czego służą prezerwatywy? Czy kobieta może się zakochać w kobiecie, a mężczyzna w mężczyźnie?

Wracając znów pamięcią do dzieciństwa, stwierdzam z przykrością, że nikt ze mną na takie tematy nie rozmawiał. Nikt w rzeczowy sposób nie odpowiadał na pojawiające się w mojej głowie pytania, a źródła, do których sięgałem, nawet jeśli były rzeczowe, nie zostały przygotowane z myślą o młodych odbiorcach. Wkraczałem więc w nastoletniość, a potem dorosłość z brakami w wiedzy i wieloma fałszywymi przekonaniami.

Dzisiaj jest inaczej. Pamiętnik zastąpiły profile w serwisach społecznościowych. Internet daje dostęp do nieskończonych zasobów treści. Zdawać by się mogło, że klucz do potęgi wiedzy z dowolnej dziedziny jest w zasięgu ręki każdego. Okazuje się jednak, że wyszukanie w gąszczu informacji tych właściwych, wiarygodnych i pomocnych nie jest wcale takie proste. Po drodze można trafić na mnóstwo treści nierzetelnych czy po prostu fałszywych. Poszukiwanie przez dzieci i nastolatków w sieci odpowiedzi na pytania dotyczące seksualności może prowadzić do treści brutalnych, odrażających, wypaczających seksualną bliskość, zagrażających ich prawidłowemu rozwojowi i bezpieczeństwu.

Niezmiennie więc dzieci potrzebują przewodnika w osobie bliskiego, zaufanego i zaangażowanego dorosłego. Czy jako rodzice, edukatorzy potrafimy swobodnie i rzeczowo wziąć na siebie tę rolę? Nie zawsze. Czy wobec tego mamy sobie odpuścić? Absolutnie nie. Musimy się rozwijać, uzupełniać braki w wiedzy, przekraczać swoje ograniczenia. Dla dobra dzieci.

Niezwykle pomocna będzie w tym książka Izy Jąderek Zmieniam się, którą trzymacie w rękach.

Jestem za nią wdzięczny jako rodzic. Pomimo że rozmowy na temat seksualności podejmujemy z dziećmi w naszym domu od pierwszych lat ich życia, to jednak nie mam pewności, że robimy to w sposób wyczerpujący. Przekazując im tę książkę, jestem spokojny o to, że pytania, które być może w naszych rozmowach nie padły, nie pozostaną bez odpowiedzi.

Jestem za tę książkę wdzięczny również jako profesjonalista zajmujący się od 25 lat w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę ochroną dzieci przed krzywdzeniem. Moje obserwacje doprowadziły mnie do przekonania, że uważna relacja rodziców z dzieckiem połączona z przekazywaniem mu ważnej, rzetelnej życiowej wiedzy jest kluczowym czynnikiem chroniącym je przed krzywdzeniem i prowadzącym do dobrego, udanego życia.

Łukasz WojtasikFundacja Dajemy Dzieciom Siłę

O DZIEWCZYNKACH

JAK MOŻESZ ZOBACZYĆ SWOJE NARZĄDY PŁCIOWE? ŻEBY WSZYSTKO OBEJRZEĆ, TRZEBA WYGODNIE USIĄŚĆ I - NAJLEPIEJ - WZIĄĆ LUSTERKO. I DO TEGO CIĘ ZACHĘCAM. LUSTERKO TO W TYM WYPADKU PODSTAWOWE NARZĘDZIE EDUKACYJNE.

Poprawna, medyczna nazwa narządów intymnych to srom. Ale nie jest to najbardziej popularna i wdzięczna nazwa, prawda? Niezbyt ładnie brzmi, trochę nie pasuje. I jest rzadko używana. Być może dlatego, że w języku staropolskim słowo to oznaczało wstyd. Najpowszechniejsze i pewnie przez ciebie używane określenie to cipka.

Czasem dziewczęta i kobiety używają jeszcze innych słów, takich jak wulwa czy rzadziej joni. Ktoś może ci powiedzieć, że cipka jest określeniem wulgarnym i nieprzyzwoitym lub że nie wypada go używać. Ale tak nie jest.

Cipka wprawdzie nie jest nazwą medyczną, ale za to określa wszystkie narządy płciowe kobiety i do tego jest słowem, które nie kojarzy się ze wstydem.

Teraz znajdź chwilę dla siebie.Potrzebne ci będą lusterko oraz miejsce, w którym możesz pobyć sama, na przykład łazienka.

Usiądź wygodnie, najlepiej przy ścianie, o którą będziesz mogła się oprzeć, stopy postaw na podłodze i rozchyl nogi ugięte w kolanach. Przytrzymaj lusterko między nogami i sprawdź, co widzisz. Może czujesz się trochę dziwnie lub skrępowana. To naturalne, jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłaś. Nie spiesz się! Odkrywanie swojego ciała i przyglądanie mu się pozwala je polubić i cieszyć się nim.

BUDOWA SROMU

Cipka (lub zgodnie z medycznym nazewnictwem - srom) jest nazwą dla kilku narządów zewnętrznych. Na dole podbrzusza znajduje się miejsce, w którym zaczną się pojawiać włoski - to tak zwany wzgórek łonowy. Ma kształt trójkąta i gromadzi się tam tkanka tłuszczowa ochraniająca kości łonowe.

Poniżej wzgórka znajduje się wgłębienie otoczone i chronione dwoma pionowymi fałdami skórnymi, czyli wargami sromowymi. Są ich dwa rodzaje: wargi sromowe zewnętrzne i wargi sromowe wewnętrzne. Wargi sromowe zewnętrzne łączą się u góry oraz na dole, tworząc tak zwane spoidła. Te wargi są grubsze, wypełnione tkanką tłuszczową, i znajdują się na nich również mieszki włosowe oraz liczne gruczoły potowe. Z pewnością czujesz ich zapach. Bliżej środka leżą wargi sromowe wewnętrzne, czyli fałdki cienkiej skóry pozbawionej gruczołów potowych i mieszków włosowych. Te wargi w okresie dojrzewania wydłużają się, powiększają i czasami wystają poza wargi sromowe zewnętrzne.

Kształt warg sromowych jest całkowicie niepowtarzalny, podobnie jak ich barwa i długość. Wargi mają różne kolory: od jasnego do ciemnego brązu, mogą też być jasno- lub ciemnoróżowe - wszystkie są w pełni naturalne i piękne. Kształtów jest też całe bogactwo: niektóre wargi są wąskie i krótkie, inne dłuższe, tak że całkowicie przykrywają wejście do pochwy. Wargi sromowe mają dużo zakończeń nerwowych, co oznacza, że są delikatne i wrażliwe na dotyk, który sprawia przyjemność.

URODA WARG SROMOWYCH JEST ZUPEŁNIE WYJĄTKOWA. NIKT INNY NIE MA TAKICH SAMYCH.

Na górze, tuż poniżej spoidła, znajduje się cienka warstwa skóry przykrywająca ważny narząd - łechtaczkę. A ta cienka warstwa skóry to napletek łechtaczki. Jeśli lekko odciągniesz napletek, będziesz mogła zobaczyć wielkość, kształt i kolor łechtaczki - powinna być rozmiarów guziczka. To jej zewnętrzna część, ale gdyby spojrzeć do wewnątrz, okazałoby się, że to tylko wierzchołek góry. Łechtaczka jest ważnym narządem seksualnym dla kobiet. Znajduje się w niej osiem tysięcy zakończeń nerwowych, co sprawia, że jest to najbardziej unerwiony organ w ludzkim ciele. To dlatego łechtaczka jest wrażliwa i szybko reaguje na dotyk. Jedyną funkcją łechtaczki jest dostarczanie przyjemności.

ŁECHTACZKA I PENIS TO PODOBNE NARZĄDY. OBYDWA POD WPŁYWEM PODNIECENIA ROBIĄ SIĘ WIĘKSZE!

Łechtaczka ma również liczne naczynia krwionośne, które sprawiają, że pod wpływem dotyku i podniecenia zarówno jej zewnętrzna część, jak i wewnętrzna robi się większa. Pod tym względem łechtaczka i penis to podobne narządy.

W lusterku możesz dostrzec jeszcze dwa miejsca. Pierwsze to cewka moczowa - znajduje się ona nad wejściem do pochwy i przez nią mocz wydostaje się z pęcherza na zewnątrz. Drugie to właśnie pochwa, zwana też waginą. Gołym okiem widać jej zewnętrzną część, czyli tak zwane ujście pochwy, a ona sama sięga głęboko do wewnątrz. Jest to kanał o długości od 7 do 10 centymetrów i szerokości około 3 centymetrów.

Pochwa jest elastyczna, umięśniona, pofałdowana, a jej ściany pokryte są błoną śluzową. Wagina ma kilka funkcji - po pierwsze, podobnie jak łechtaczka, ma dużo zakończeń nerwowych i dotyk tych okolic dostarcza przyjemności podczas masturbacji i seksu. Po drugie, jest to fragment układu rozrodczego, przez który może wydostać się dziecko podczas porodu.

Na końcowym odcinku pochwy, czyli przy jej ujściu, zwykle - ale nie zawsze - znajduje się fałd błony śluzowej, który otacza wejście do pochwy. Leży on mniej więcej na głębokości od 1 do 1,5 centymetra od wejścia. Jest kilka rodzajów kształtu błon: strzępiaste, księżycowate, pierścieniowate.

JEŚLI CHCESZ SPRAWDZIĆ, CZY MASZ TAKĄ BŁONĘ I JAKI ONA MA KSZTAŁT, SIĘGNIJ PO LUSTERKO, A POTEM DOTKNIJ BŁONY - POWINNA BYĆ ŚLISKA I ELASTYCZNA.

Błona może zostać przerwana w wyniku współżycia, może również ulec pęknięciu w trakcie wysiłku fizycznego. Nie musi wówczas krwawić. Nie musi też to boleć. Czasem dziewczyny mówią, że odczuwały delikatne pęknięcie, a na bieliźnie znalazły później kilka kropel krwi. Wszystko zależy od tego, jak elastyczna jest ta błona i jak mocno ukrwiona. Miejsce po pęknięciu zwykle bardzo szybko się goi, nie pozostawiając żadnych śladów błony.

? Po co podkreślać, czy ktoś ma już pierwszy seks za sobą, czy nie? Seks to nie jest egzamin i niczego nie trzeba udowadniać. Seks to również nie są wyścigi i nie musisz się z niczym spieszyć.

? Żadna "błona dziewicza" nie jest w stanie potwierdzić ani wykluczyć, że kobieta nie uprawiała jeszcze seksu. Błona mogła zostać przerwana w wyniku masturbacji lub ćwiczeń rozciągających ciało.

? Seks jest szerokim pojęciem. To nie tylko penetracja! Wszystko to, co para robi podczas wzajemnych intymnych kontaktów, możemy określić jako seks (więcej dowiesz się w rozdziale Flirt, zakochanie i inne (nie)szczęścia).

? Może się zdarzyć, choć rzadko, że takiego fałdu dziewczyna po prostu nie ma od urodzenia.

TWOJE RÓWIEŚNICZKI Z NORWEGII W ŻADNEJ KSIĄŻCE NIE PRZECZYTAJĄ O "BŁONIE DZIEWICZEJ". TAMTEJSI SPECJALIŚCI OFICJALNIE UZNALI, ŻE TA NAZWA WPROWADZA W BŁĄD.

Jeśli chcesz jakoś nazywać tę błonę i szukasz dla niej odpowiedniego terminu, to dobrym słowem będzie hymen - ten wyraz pochodzi z języka łacińskiego i nie określa nikogo pod kątem tego, czy uprawiał już seks, czy też nie.

WEWNĘTRZNE NARZĄDY PŁCIOWE

Uff! To wszystko widać na zewnątrz, a to jeszcze nie koniec odkrywania i poznawania siebie. Teraz wewnętrzne narządy płciowe - wewnętrzne, bo już nie zobaczysz ich gołym okiem.

Najważniejszymi trzema elementami twoich narządów wewnętrznych są jajniki, jajowody i macica. Przyjrzymy się teraz po kolei każdemu z nich.

Jajniki to dwa małe, owalne organy o wielkości migdała. Każda dziewczynka ma zwykle dwa jajniki. Czasem z powodu różnych chorób jeden z nich jest usuwany operacyjnie i wtedy ten drugi przejmuje jego funkcje. Jajniki, jak widzisz na rysunku, są połączone z przewodami nazywającymi się jajowodami, a te z kolei łączą się z macicą. W jajnikach produkowane są komórki jajowe (czyli jajeczka), a także hormony, między innymi estrogeny i progesteron. Komórka jajowa, kiedy dojrzeje w jajniku, jest przez niego uwalniana i przedostaje się do macicy dzięki pracy jajowodów.

Macica to narząd o kształcie spłaszczonej gruszki. Trzon macicy to jej górna, rozszerzona część, natomiast część dolna, zwężona ku pochwie, to szyjka. Ściankę macicy budują trzy warstwy. Jedna z nich, błona śluzowa o nazwie endometrium, okresowo się złuszcza, czego objawem jest miesiączka. Jeśli kiedyś będziesz chciała urodzić dziecko, to właśnie w macicy będzie rozwijał się zarodek, a później płód.

O CHŁOPCACH

CHŁOPCY CZASAMI MARTWIĄ SIĘ WIELKOŚCIĄ I KSZTAŁTEM PENISA. PAMIĘTAJ, ŻE PENISY MAJĄ SWÓJ INDYWIDUALNY KSZTAŁT, GRUBOŚĆ, DŁUGOŚĆ I ZAPACH. W CZASIE DOJRZEWANIA TWÓJ PENIS UROŚNIE. ŚREDNIA DŁUGOŚĆ CZŁONKA, KIEDY SZTYWNIEJE I POWIĘKSZA SIĘ POD NAPŁYWEM KRWI DO NACZYŃ KRWIONOŚNYCH, TO OKOŁO 13 CENTYMETRÓW. PENISY JEDNAK MOGĄ BYĆ I TROCHĘ MNIEJSZE, I TROCHĘ WIĘKSZE. CHŁOPCY CZASEM SIĘ PRZEJMUJĄ, ŻE ICH KOLEDZY, Z KTÓRYMI WIDUJĄ SIĘ W PRZEBIERALNIACH, MAJĄ INNEJ DŁUGOŚCI PENISY, ALBO MARTWIĄ SIĘ, ŻE ICH CZŁONEK JEST ZAKRZYWIONY.

To, co możesz dostrzec gołym okiem, to penis i moszna. Penis, inaczej członek, odgrywa podwójną rolę. Z jednej strony jest częścią układu moczowego - wzdłuż całego penisa biegnie cewka moczowa, która umożliwia transport moczu z pęcherza na zewnątrz. Z drugiej strony penis jest też narządem, który dostarcza przyjemności i za którego pomocą można uprawiać seks.

W ZASADZIE ŻADEN PENIS WE WZWODZIE NIE JEST CAŁKIEM PROSTY. CZASEM ODCHYLA SIĘ ALBO NA BOK, ALBO W GÓRĘ, TAK ŻE ZAGINA SIĘ W KIERUNKU BRZUCHA; ZUPEŁNIE PROSTY ZDARZA SIĘ NIEZMIERNIE RZADKO. TO JEST W PEŁNI NATURALNE.

Penis ma w środku specjalną tkankę, która wypełnia się krwią podczas podniecenia seksualnego. Powoduje to erekcję (wzwód), czyli usztywnienie penisa. Na samym szczycie penisa znajduje się żołądź, a na niej ruchomy fałd skóry, czyli napletek. Napletek przykrywa czułą główkę penisa i zapewnia jej odpowiednią wilgotność. Ten fałd skóry jest ważnym elementem anatomii - na nim również znajduje się dużo zakończeń nerwowych, co wpływa na przyjemność seksualną.

Zerknij na całą długość penisa. Możesz zobaczyć, że składa się on z żołędzi, napletka, wędzidełka (to fałd skóry łączący napletek z żołędzią), ujścia cewki moczowej oraz trzonu. Przez cewkę moczową wydostaje się nasienie, inaczej sperma. Żołądź, czyli główka penisa, jest jego końcówką. Dzięki licznym zakończeniom nerwowym na całej powierzchni dotykanie żołędzi sprawia przyjemność. Wygląd żołędzi różni się pomiędzy mężczyznami - jedne są węższe i bardziej szpiczaste, drugie są szersze; mają średnicę nieco większą od średnicy trzonu członka. Wokół penisa zwykle znajduje się dużo mieszków włosowych, co oznacza, że pojawi się tam owłosienie, a także gruczoły potowe - zatem będziesz czuć jego zapach.

ŻEBY ZOBACZYĆ, JAK PENIS WYGLĄDA BEZ NAPLETKA, TRZEBA TEN NAPLETEK DELIKATNIE ODSUNĄĆ. SPRAWDŹ, CZY PRZYCHODZI CI TO Z ŁATWOŚCIĄ.

Czasem chłopcy odczuwają przy tym ból. Jeśli tak jest - to nie odsuwaj skórki na siłę, może to oznaczać, że masz stulejkę. To nic złego ani groźnego, ale trzeba powiedzieć o tym komuś dorosłemu i pójść do lekarza. Nie warto się męczyć ani odczuwać bólu.

Stulejka to stan, kiedy nie da się odciągnąć napletka z żołędzi penisa, również kiedy jest to trudne lub wywołuje ból. Nieleczona stulejka utrudnia oddawanie moczu, może w przyszłości powodować ból podczas masturbacji lub uprawiania seksu.

A JAK JEST W INNYCH KRAJACH I KULTURACH?

Niektórzy chłopcy i mężczyźni w ogóle nie mają napletka. Bywa on usuwany ze względów kulturowych czy religijnych i nazywa się to obrzezaniem. Coraz częściej przestaje się to robić w dzieciństwie, po to żeby dorosły mężczyzna mógł sam zdecydować o ewentualnym zabiegu.

Pod penisem zauważysz na pewno cienki worek ze skóry. Zwykle jest on lekko pomarszczony, nieco ciemniejszy od reszty skóry i penisa. To moszna, w której znajdują się jądra.

DLACZEGO MOSZNA ZNAJDUJE SIĘ NA ZEWNĄTRZ CIAŁA? ZE WZGLĘDU NA PLEMNIKI. ICH PRODUKCJA I PRAWIDŁOWY ROZWÓJ WYMAGAJĄ OKREŚLONEJ TEMPERATURY: OKOŁO 35 STOPNI CELSJUSZA.

Przy naturalnej temperaturze naszego ciała byłoby trudno produkować plemniki. Moszna się kurczy, kiedy jest ci chłodno albo kiedy wchodzisz do zimnej wody. Dzięki temu jądra przesuwają się bliżej ciała - tam jest cieplej. Ale już w gorącej wodzie albo podczas upałów moszna wraz z jądrami zwisa nieco niżej.

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej