Złowrogi szept - Michał Nowak

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 3

Pod znakiem jelenia

Kolejny dzień przyniósł kolejną falę deszczu. Aleksandra siedziała w biurze, przeglądając raporty z laboratorium. Medalion znaleziony w bunkrze okazał się być wykonany z brązu, prawdopodobnie ręcznie, około 100-150 lat temu. Nie było na nim żadnych odcisków palców poza jej własnymi.

- Może to należało do kogoś z rodziny mordercy? - zastanawiał się Mikołaj, przyglądając się zdjęciom medalionu. - Może to rodzinna pamiątka?

- Możliwe - zgodziła się Aleksandra. - Sprawdź jeszcze raz, czy w aktach ofiar sprzed dwudziestu pięciu lat nie ma kogoś o inicjałach M.W.

Mikołaj skinął głową i wrócił do swojego komputera. Aleksandra westchnęła, czując zmęczenie. Ostatnio nie sypiała dobrze. Dręczyły ją koszmary - ciemny las, oczy płonące w mroku, i uczucie, że coś ją goni.

Jej telefon zadzwonił.

- Nowak - odpowiedziała, masując skroń.

- Pani komisarz, mamy problem - usłyszała głos dyżurnego. - Znaleziono ciało w Wiśle, w okolicach mostu Poniatowskiego. Kobieta, około czterdziestu lat, z podobnymi znakami jak w sprawie Kowalskiego.

Aleksandra poczuła, jak jej serce zatrzymuje się na moment.

- Druga ofiara - szepnęła. - Druga ofiara, woda...

- Słucham?

- Już jadę - powiedziała, rozłączając się. - Mikołaj! Mamy następną ofiarę!

Ciało zostało wyłowione przez przypadkowych wędkarzy. Kobieta, czterdzieści dwa lata, z symbolami wyrytymi na ciele. Tym razem znaki były inne - przypominały fale, spirale i krople.

- To Małgorzata Wiśniewska - powiedział technik, przekazując Aleksandrze dokumenty. - Nauczycielka historii w liceum na Mokotowie. Zaginęła dwa dni temu.

- Wiśniewska... - Aleksandra spojrzała na Mikołaja. - M.W. Sprawdź, czy to może być związane z medalionem.

Mikołaj skinął głową i odszedł na bok, by wykonać telefon. Aleksandra przyjrzała się ciału. Oprócz symboli, na szyi ofiary widoczny był głęboki, czysty ślad cięcia. Jakby została poderżnięta jednym, precyzyjnym ruchem.

- Przyczyną śmierci było wykrwawienie - wyjaśnił lekarz, wskazując na ranę. - Podcięto jej gardło, a następnie wrzucono do rzeki. Symbole zostały wyryte już po śmierci, tak jak w przypadku pierwszej ofiary.

- Jak długo była w wodzie?

- Sądząc po stanie ciała, nie więcej niż dobę. Woda była zimna, co spowolniło rozkład.

Aleksandra poczuła dreszcz. Ktoś zabił tę kobietę, wyrył symbole na jej ciele, a następnie wrzucił ją do Wisły jak worek śmieci. A teraz planował kolejne ofiary.

Mikołaj wrócił, wyglądając na zaniepokojonego.

- To nie może być przypadek - powiedział cicho. - Małgorzata Wiśniewska była ekspertką od mitologii słowiańskiej. Napisała kilka książek na ten temat.

- Więc zabójca ją znał?

- Więcej - Mikołaj pokazał jej ekran swojego telefonu. - Znalazłem jej profil na stronie uniwersytetu. Specjalizowała się w badaniach nad starożytnymi kultami i rytuałami Słowian, szczególnie tymi związanymi z ofiarami składanymi leśnym bóstwom.

Aleksandra poczuła, jak jej gardło się zaciska.

- Ona nie była przypadkową ofiarą. On ją wybrał świadomie.

- Jest coś jeszcze - dodał Mikołaj. - Według jej profilu, zajmowała się tłumaczeniem starych tekstów z proto-słowiańskiego. Pracowała nad manuskryptem znalezionym w okolicach Puszczy Kampinoskiej.

- Manuskryptem? Czy to możliwe, że to te same księgi, o których mówił leśniczy?

- Bardzo możliwe - zgodził się Mikołaj. - Musimy przeszukać jej mieszkanie. Może tam znajdziemy jakieś wskazówki.

Mieszkanie Małgorzaty Wiśniewskiej znajdowało się w starej kamienicy na Pradze. Było małe, ale zadbane, pełne książek i artefaktów związanych z historią i mitologią. Aleksandra i Mikołaj przeszukiwali je metodycznie, szukając czegokolwiek, co mogłoby ich naprowadzić na trop mordercy.

- Spójrz na to - Mikołaj wskazał na półkę z książkami. Jedna z nich wyróżniała się - gruba, oprawiona w skórę, z dziwnym symbolem na grzbiecie.