Dlaczego zacząłem szukać matematyki wszędzie?
Robert Berger
Matematyka napędzała mnie od zawsze - choć długo nie potrafiłem powiedzieć dlaczego. Czułem wewnętrzny głos, który mówił: "To jest Twój kierunek. Nie puszczaj tego".
W liceum pomagałem innym z przedmiotów ścisłych. Czasem w pięć minut przed sprawdzianem ktoś nieznajomy stawał obok z dość częstym pytaniem: "Słyszałem, że ogarniasz. Pomożesz?".
Gdyby ktoś w tamtym momencie powiedział mi, że buduję swoją markę, uznałbym to za dość nietypową i zaskakującą informację. Im więcej osób dzięki mojej pomocy zaczęło postrzegać matematykę jako nie tylko zło konieczne, tym bardziej rosło we mnie przekonanie: mam coś, czym mogę się dzielić. I to było niesamowicie wzmacniające.
Przełomem okazał się czas, kiedy zacząłem prowadzić pierwsze korepetycje. Dostrzegłem wtedy tę ciemniejszą stronę nauczania - stres, presję, przekonanie uczniów i rodziców, że niektóre tematy "są bez sensu".
W takich momentach moją rolą było:
- stać po ich stronie,
= pokazać im, że damy radę - razem.
Często zadajemy pytanie o sens, coś, co nie ma swojego celu, nas nuży, demotywuje, a wiedząc, co tak naprawdę ma do przekazania matematyka, postanowiłem zadać ważne pytanie: "Dlaczego nikt nie pokazuje praktycznych zastosowań matematyki?". Człowiek buntuje się przeciwko temu, czego nie rozumie. Wystarczy jeden przykład, żeby zmienić nastawienie. Jeden "klik".
W 2020 roku postanowiłem zrobić to sam. Uruchomiłem na YouTubie serię: "Po co mi ta matematyka w życiu?". Szukałem tam, gdzie większość nawet nie zagląda, a tak naprawdę codziennie ma z nią styczność. Czy zdajesz sobie sprawę, że używasz jej nieświadomie częściej niż hasła do Netflixa?
Moje poszukiwania znalazły jej codzienne zastosowanie w wielu sferach, z którymi masz do czynienia każdego dnia. Jako ludzie lubimy się rozwijać, ułatwiać sobie życie na co dzień.
Co się okazało? Oto kilka prostych przykładów:
- taniec to geometria w ruchu;
- fotowoltaika to sinusy i tangensy ustawiające panele;
- iluzja to nieskończona liczba "wyjść" z triku - jak alternatywne rozwiązania zadania;
- dietetyka to czyste proporcje i matematyka bilansu;
- biznes to procenty i równanie: przychód - koszt = zysk;
- sen to cykle, jak w funkcjach trygonometrycznych;
- muzyka to ułamki, rytm i fale;
- nieruchomości to geometria 3D i statystyka;
- kawa to proporcje, statystyki i skala;
- emerytura to wykresy i procent składany;
- wystąpienia publiczne to praca z osiami: czasu, sceny i skupieniem publiczności - uwagą.
Jak sam widzisz, dziedzin jest wiele i to wcale nie koniec listy. Skupmy się na tym, jak ta wiedza może Ci pomóc na co dzień odkryć rolę matematyki w mniej lub bardziej złożonych codziennych czynnościach.
Czy myślałeś kiedyś, co zrobić, żeby każda kawa smakowała zawsze tak samo dobrze, w czym tkwi sekret pięknego tańca czy dobrej umowy z bankami...? Przyjrzymy się temu bardzo dokładnie i odsłonimy działanie matematyki, która często jak niewidzialna siła działa po kryjomu, bardzo schematycznie i subtelnie.
Wyobraź sobie, że wchodzisz na parkiet, światła gasną - zostaje tylko rytm. Robisz obrót: precyzyjny, równy. Jeszcze nikt nie ma świadomości, że to, co widzi, to magia matematyki w czystej postaci. Mówiąc językiem matematycznym, pokażę Ci prostą analogię, a pomoże mi w tym geometria analityczna. Poszukajmy więc tu wspólnie przecięcia się dwóch prostych:
Działamy? Super! Tak jak w tańcu drogę tego zadania przejdziemy kroczek po kroczku, a oto co musimy zrobić po kolei:
1. Znajdziemy równanie prostej.
2. Następnie znajdziemy pośredni punkt.
3. Potem znajdziemy prostą prostopadłą przechodzącą przez pośredni punkt.
4. Na koniec połączymy dwie proste i otrzymamy końcowy punkt.
Jak to się ma do tańca? Po pierwsze musimy wykonać układ choreograficzny, na który składa się kilka figur i kroków tworzących schemat. Po drugie nie możemy zapomnieć o odpowiednim dopasowaniu się do rytmu i tu nam się przyda spryt! Kluczem do sukcesu jest odnalezienie się w tempie muzyki oraz wykonanie danego ruchu precyzyjnie i w punkt.
Ten schemat możemy teraz ponownie porównać do następującego procesu:
1) Ustalamy, jakie figury należy wykonać podczas tańca.
2) Rozplanowujemy je niczym punkty na osi czasu.
3) Łączymy je odpowiednimi przejściami (punkty łączymy prostą).
4) Wykonujemy cały układ z muzyką.
Z parkietu przenosimy się do codzienności... Wyobraź sobie, że wstajesz rano, wyglądasz jak zombie, a pierwsza myśl to KAWA! Wsypujesz ją tak na oko, zaspanym jeszcze ruchem, i coś tu nie gra... Smak ma jakiś dziwny, przecież ostatnio smakowała inaczej. Sekret tkwi w matematyce, a dokładniej w jednym z najprostszych działań - w proporcjach. Zmiana o pół łyżeczki czy o 100 ml wody odmieni Twoje doznania bardziej niż najdroższy gatunek kawy na świecie.
No właśnie: a jak zbadać jakość kawy? I teraz zadanie dla Ciebie. Zapytaj pięć losowych osób, jaka jest różnica w przygotowaniu latte i cappuccino? Tu wchodzi nasza przysłowiowa królowa nauk, która określi clou sprawy: z jakich ziaren i jakich proporcji składników powstaje napój, bez którego większość społeczeństwa chodzi jak w The Walking Dead.
Im więcej analizowałem codziennych przykładów, tym wyraźniej dostrzegałem jedną rzecz:
Jeśli pokażesz człowiekowi sens, on przestaje się bać.
A gdy przestaje się bać - zaczyna działać.
To jest fundament tej książki. Pierwszą część tej drogi masz już za sobą. A teraz czas wejść w obszar, który idealnie łączy ciało i głowę - sport.
Spokojnie, nie każemy Ci liczyć logarytmów na boisku. Pokażemy, jak matematyka potrafi uporządkować wysiłek, progres i cele oraz jak dzięki temu możesz codziennie rosnąć, krok po kroku.
Bo w tej książce chodzi o jedno.
Żebyś był lepszy dla siebie. Nie od razu - codziennie po trochu.