31. Wieczór Jutlandii
31
Wieczór Jutlandii
Przez wiele tygodni Hugo von Pohl, naczelny dowódca Floty Pełnomorskiej,
walczył z rakiem wątroby. Ósmego stycznia 1916 r. został zabrany z pokładu swego okrętu flagowego, Friedrich der Grosse, do szpitala w Berlinie. Większość oficerów floty wątpiła w to, że powróci on
kiedykolwiek i pomimo szacunku jakim go darzyła, cieszyła się z jego
odejścia. Jedenaście miesięcy dowodzenia flotą przez Pohla zaznaczyło
się ogromną i niemal nieprzerwaną pasywnością. Pięciokrotnie flota
liniowa wychodziła w morze, ale nigdy dalej niż 120 mil od Wilhelmshaven
i nigdy kiedy istniało duże niebezpieczeństwo napotkania Brytyjczyków.
Tymczasem okręty niemieckich eskadr liniowych operowały według posępnego
schematu: tydzień na patrolu wśród zagród minowych wewnątrz zatoki
Helgoland, następny tydzień na kotwicowisku, ale w gotowości do bitwy na
redzie Schillig; potem przejście przez Kanał Kiloński i ćwiczenia
artyleryjskie w Zatoce Kilońskiej, a następnie 2 tygodnie lub dłużej
cumowanie przy nabrzeżach w Wilhelmshaven, tak by załogi mogły
spacerować ulicami, pić piwo w barach i spać na lądzie w barakach z czerwonej cegły. Tirpitz mógł wściekać się, że ostrej broni jaką wykuł
pozwolono rdzewieć, ale Pohl zdecydowanie twierdził, że skoro kajzer
nakazał mu nie ryzykować bezpieczeństwa floty, to będzie wykonywał swoje
obowiązki. Osiemnastego stycznia umierający Pohl został zastąpiony przez
wiceadmirała Reinharda Scheera; 23 lutego Pohl zmarł.
Mianowanie Scheera uradowało marynarkę wojenną. Miał 53 lata i był o 4
lata młodszy niż Jellicoe; był mężczyzną średniego wzrostu, miał
przeszywające spojrzenie piwnych oczu, krótko ostrzyżone włosy,
wystające kości policzkowe i czarne wąsy, a czasami małą, spiczastą
kozią bródkę. Jego 38-letnią karierę można streścić jako wspinanie się
oficera po szczeblach zawodowej służby w młodej niemieckiej flocie.
Teraz, będąc na szczycie, jako naczelny dowódca niemieckich sił na
morzu, Scheer był czujnym, agresywnym i pewnym siebie strategiem i taktykiem, który potrafił zaplanować kampanię i dowodzić bitwą.
"Wiedzieliśmy, że Scheer był ulepiony z innej gliny niż Pohl -
powiedział Ernst von Weizsäcker, porucznik flagowy na Jutlandii. -
Krążyło wiele opowieści o jego bohaterskich wyczynach, jeszcze w randze
porucznika. Jego starzy koledzy nadali mu osobliwy przydomek Bobschiness
[Pies Myśliwski] z powodu jego sympatii dla swego foksteriera, którego
prowokował do obgryzania nogawek spodni kolegów". Scheer chciał i zamierzał zaatakować nieprzyjaciół swego kraju każdą bronią jaką miał w dyspozycji.
Reinhard Scheer pochodził z klasy średniej, z której wywodziło się wielu
wyższych admirałów niemieckiej marynarki wojennej podczas I wojny
światowej, np. Tirpitz, Hipper, Ingenohl, Müller i Pohl. Jako syn
dyrektora szkoły w Hanau nad rzeką Main, wstąpił Scheer do marynarki
wojennej w wieku 15 lat, nie mając żadnego wsparcia finansowego czy
społecznych koneksji. Szkolenie rozpoczął na opancerzonej fregacie
Friedrich Karl, a następnie na opancerzonej korwecie Hertha, która
okrążając świat zaprowadziła Scheera do Melbourne, Jokohamy, Szanghaju,
Kobe i Nagasaki. Odbył 2 tury służby w niemieckiej Eskadrze Krążowników
Wschodniej Afryki: podczas pierwszej z nich zaprzyjaźnił się z porucznikiem Henningiem von Holtzendorffem i kilka lat później służył
pod jego rozkazami na krążowniku Prinzess Wilhelm podczas podróży na
Daleki Wschód. Pomiędzy turami służby w Afryce, Scheer spędził 4 lata w szkole technicznej na lądzie, studiując technologię i sztukę walki przy
użyciu torped; następnie, podczas drugiej tury służby we wschodniej
Afryce, służył jako oficer torpedowy na lekkim krążowniku Sophie. Gdy
wrócił do Niemiec, został instruktorem w Dowództwie Badań nad Torpedami
w Kilonii.
Rosnąca reputacja Scheera pozwoliła mu skontaktować się z admirałem von
Tirpitzem, ekspertem torpedowym. Po wyznaczeniu Tirpitza na stanowisko
sekretarza stanu Cesarskiej Marynarki Wojennej, Scheer został
przeniesiony do sekcji torpedowej biura marynarki wojennej. W 1900 roku
Scheer powrócił na morze jako dowódca flotylli niszczycieli, a następnie
umocnił swój autorytet pisząc podręcznik o taktyce użycia torped przez
niszczyciele. W 1903 roku został szefem Centralnego Departamentu Biura
Marynarki Wojennej, który wspierał prace wielkiego admirała nad rozwojem
floty. Z jego inicjatywy wprowadzono poprawki do prawodawstwa marynarki
wojennej. Praca Scheera była czysto techniczna i nie miała nic wspólnego
z polityką czy kształtowaniem opinii publicznej; niemniej jednak miał
wysokie stanowisko i elokwencję. Stał się potrzebny zarówno we flocie,
jak i w ministerstwie marynarki wojennej. Przez pewien czas pełnił
funkcję dyrektora Inspektoratu Torpedowego. W 1905 roku Scheer został
mianowany komandorem i objął dowództwo okrętu liniowego z ery przed
drednotami, Elsas. 1 grudnia 1909 r. Henning von Holtzendorff, teraz
naczelny dowódca Floty Pełnomorskiej, zaproponował Scheerowi stanowisko
szefa sztabu floty; 6 miesięcy później Scheer, wówczas już 47-letni,
został awansowany do stopnia kontradmirała. W 1911 roku opuścił Flotę
Pełnomorską i powrócił do pracy dla Tirpitza jako szef Departamentu
Generalnego Marynarki Wojennej; w styczniu 1913 roku powrócił do floty
jako dowódca 6 okrętów liniowych, tworzących 2 Eskadrę. W grudniu 1914
roku Scheer objął dowództwo 3 Eskadry Liniowej nowych drednotów typów
König- i Kaiser-, najsilniejszych okrętów Floty Pełnomorskiej.
Podczas tych 13 miesięcy kiedy Scheer, pod rozkazami Ingenohla i Pohla,
dowodził tą eskadrą, żaden z tych 8 wielkich okrętów nie oddał ani
jednego wystrzału w bitwie. Teraz, z Scheerem mianowanym na naczelnego
dowódcę, miało się to zmienić.
Scheer był bardzo podziwiany przez tych, którzy z nim współpracowali.
Weizacker wspominał, że "admirał był w znakomitej dyspozycji, jego umysł
działał szybko i nie miał zwykle żadnych pretensji do podwładnych. Jego
optymistyczna natura szybko dochodziła do siebie po niepowodzeniach".
Komandor Adolf von Trotha, szef sztabu Scheera, miał podobną opinię:
"Trudno było znaleźć lepszego kolegę. Nigdy nie uczestniczył w ceremoniach z młodymi oficerami, zawsze za to był niecierpliwy i działał
szybko. Zawsze oczekiwał od swego sztabu, że ten będzie miał plan
przeprowadzenia operacji przygotowanej w każdym detalu. Czasem jednak
pojawił się na pomoście i przestawiał wszystko do góry nogami. Był
dowódcą kierującym się instynktem i podejmującym szybkie decyzje. Lubił
mieć przedstawione wszystkie ewentualności, jednak wybierał czasem
sposób działania niespodziewany dla nikogo. W czasie operacji zawsze był
pewny siebie. Jutlandia pokazała jego wielki talent i oblicze człowieka,
który potrafi doprowadzać swoich podwładnych do szału".
Scheer, podobnie jak Tirpitz, silnie wspierał nieograniczoną wojnę
podwodną, ale, również tak jak Tirpitz, uważał że sama wojna okrętów
podwodnych nie pozwoli na pokonanie Wielkiej Brytanii. Pewny, znowu
podobnie jak Tirpitz, że niemieckie okręty były jakościowo lepsze niż
brytyjskie, a niemieccy oficerowie i marynarze byli równi swoim
brytyjskim przeciwnikom, Scheer był zdeterminowany rozpocząć ofensywę. W lutym naradzał się w Berlinie z admirałem von Holtzendorffem i obaj
zgodzili się podjąć próbę przełamania duszącej brytyjskiej blokady
morskiej. Sztab Scheera w Wilhelmshaven przygotował dokument
zatytułowany "Podstawowe wskazówki dotyczące wojny morskiej na Morzu
Północnym". Pierwszą zasadą było przyjęcie założenia, że niekorzystny
stosunek liczby okrętów wymusza podjęcie decydującej, totalnej bitwy z Wielką Flotą. Drugą, było wywieranie stałej, narastającej presji na
flotę brytyjską, by zmusić ją do wysłania części swoich sił w celu
odparcia niemieckich ataków. Trzecią było to, że w tych działaniach
ofensywnych niemiecka marynarka wojenna powinna użyć każdej dostępnej
broni: operacje sterowców i okrętów podwodnych muszą być połączone z działaniami Floty Pełnomorskiej w głębokim, ofensywnym wejściu na Morze
Północne.
Dwudziestego trzeciego lutego kajzer w towarzystwie Tirpitza,
Holtzendorffa i księcia Henryka przybyli podczas śnieżycy do
Wilhelmshaven, by przysłuchiwać się, gdy Scheer osobiście będzie
prezentował te plany władcy. W kwaterach starszych oficerów na pokładzie
Friedrich der Grosse Scheer przedstawił cesarzowi swoje plany użycia
krążowników liniowych i lekkich sił do wyciągnięcia po kawałku
brytyjskich sił z ich baz. Te operacje, w efekcie będące powtórką
wcześniejszego ostrzeliwania przez Hippera angielskich nadmorskich
miast, miały stanowić takie poniżenie, że brytyjska marynarka wojenna
będzie musiała odpowiedzieć. Kiedy wyjdą w morze brytyjskie eskadry,
Flota Pełnomorska miała już ich oczekiwać. Wilhelm słuchał, w końcu
porzucił wyrzuty sumienia i wyraził zgodę.
W rzeczywistości mała, wstępna ofensywa rozpoczęła się zanim wyrażona
została przez kajzera zgoda. Dziesiątego lutego niemieckie niszczyciele
wślizgnęły się w nocy nad Dogger Bank, gdzie rzuciły się na grupę
brytyjskich trałowców i zatopiły 1 z nich. Ten wypad przyniósł dodatkową
korzyść, kiedy flagowy okręt Tyrwhitta, słynny lekki krążownik
Arethusa, wracając do Harwich uderzył w niemiecką minę, następnie
zerwał linę podczas holowania i ostatecznie wszedł na mieliznę, gdzie
przełamał się na pół. Pierwsza większa próba Scheera przeprowadzona całą
Flotą Pełnomorską miała miejsce 3 tygodnie później, kiedy usiłował
schwytać w pułapkę brytyjskie siły w południowej części Morza
Północnego. Piątego marca poprowadził flotę w pobliże Texel u wyjścia z Zuider Zee, najdalej na południe dokąd dotarła niemiecka flota podczas
wojny. Niestety, śnieg, grad, ograniczona widoczność i wysoki stan morza
zmusiły Scheera do wydania flocie rozkazu powrotu, zanim możliwy był
jakikolwiek kontakt.
Brytyjczycy sami przeprowadzili wówczas ofensywne uderzenie. Nocne rajdy
zeppelinów na Londyn i inne miasta popchnęły Admiralicję do zaatakowania
baz sterowców. Dwudziestego piątego marca 5 wodnosamolotów startujących
z lotniskowca Vindex, przebudowanego statku handlowego, usiłowało
zbombardować hangary zeppelinów w Hoyer na wybrzeżu Schleswigu. Tyrwhitt
z 5 lekkimi krążownikami i 18 niszczycielami eskortował Vindex,
podczas kiedy Beatty krążył w odległości 45 mil. Pogoda była wyjątkowo
zimna, padał śnieg, a wiatr przybierał na sile aż do sztormu. Operacja
zakończyła się brytyjskim fiaskiem: 3 wodnosamoloty, zwodowane 40 mil od
wybrzeża, miały kłopoty z silnikami i spadły na terytorium Niemiec,
gdzie ich załogi zostały schwytane. Czwarty pilot zauważył, że w Hoyer
nie ma żadnego hangaru sterowców i zbombardował to, co uznał na fabrykę.
Piąty pilot znalazł hangar zeppelinów dalej w głębi lądu, w Tondern, ale
kiedy nurkował prowadząc atak, zaciął się przewód zwalniania bomb. W tym
czasie na morzu pojawiły się niemieckie niszczyciele i w bitewnym
zamieszaniu, w śnieżycy brytyjski niszczyciel Laverock staranował swój
siostrzany okręt Medusa, który później musiał zostać opuszczony. Nowy
okręt flagowy Tyrwhitta, Cleopatra, staranował niemiecki niszczyciel
G-194, przecinając go w połowie, a następnie sam został staranowany
przez brytyjski lekki krążownik Undaunted. Większej brytyjskiej klęski
udało się uniknąć tylko dzięki temu, że Scheer, który wydał rozkaz
swojej flocie wyjścia w morze, ponownie wszedł w silny sztorm z nikłą
widocznością i gigantycznymi falami, w wyniku czego zdecydował się
zawrócić.
Dwudziestego drugiego kwietnia kolejne brytyjskie wejście do cieśniny
Skagerrak kosztowało Beatty'ego i Jellicoe jeszcze więcej. Krążowniki
liniowe, idąc wzdłuż duńskiego wybrzeża, weszły nagle w narastającą
gęstą mgłę, w której Australia i New Zealand, zygzakując z prędkością 19 węzłów, zderzyły się i doznały ciężkich uszkodzeń.
Następnie drednot Neptune zderzył się z neutralnym statkiem handlowym,
a później tej nocy 3 brytyjskie niszczyciele weszły jeden na drugiego.
Dwudziestego czwartego kwietnia Jellicoe był z powrotem w Scapa Flow,
uzupełniając węgiel na swoich okrętach; o godzinie 16.00 tego popołudnia
dowiedział się o wielkanocnej rebelii w Irlandii1 i o tym, że
Flota Pełnomorska wyszła w morze. O świcie następnego dnia niemieckie
krążowniki liniowe ostrzelały angielskie miasta Lowestoft i Yarmouth.
* * *
Zanim to się wydarzyło, fizyczna niesprawność czasowo wyłączyła z dowodzenia najbardziej aktywnego na Morzu Północnym niemieckiego
admirała, Franza Hippera. Jako dowódca krążowników liniowych i innych
okrętów grup zwiadowczych, a także jako oficer odpowiedzialny za obronę
zatoki Helgoland, Hipper uginał się pod ciężarem obowiązków. Rozstrój
zdrowotny spowodowany był rwą kulszową. Miał problemy ze snem i kiedy
udało mu się zdrzemnąć, budził go każdy dźwięk -?kroki na pokładzie nad
jego kabiną, czy poruszanie wantami przez wiatr. Hipper wiedział, że
potrzebuje odpoczynku, ale kiedy Scheer zmienił Pohla, zdecydował się
nie prosić o zwolnienie w chwili kiedy nowy naczelny dowódca obejmował
stanowisko. Dwa miesiące później, 26 marca, czując "straszny ból i wycieńczenie" poprosił o zwolnienie lekarskie. Następnego dnia Scheer
odwiedził go na pokładzie Seydlitza i wyraził zgodę na jego prośbę.
Przed opuszczeniem Seydlitza Hipper wezwał Ericha Raedera, swego szefa
sztabu i opisał mu swoje obawy dotyczące zmiany dowództwa na rzecz
kontradmirała Friedricha Bödickera:
-?Wie pan, że bardzo lubię muzykę, mam na myśli dobrą i wyrafinowaną
muzykę -?rozpoczął Hipper. -?Szczególnie cenię Ryszarda Wagnera, a zwłaszcza "Lohengrin"! Nasza orkiestra ... jest w tej chwili w szczytowej
formie.
-?Rzeczywiście jest, Wasza Ekscelencjo. Dołączymy wszelkich starań, by
taką pozostała.
-?Wierzę w to głęboko, ponieważ muzyka jest chyba najlepszą formą
relaksu na pokładzie okrętu. Tym, czego się boję to lęk, że może
nastąpić zmiana na gorsze podczas mojej nieobecności.
Hipper pogrążył się w milczeniu ... Po pewnym czasie Raeder odważył się
powiedzieć:
-?Dlaczego miałaby być jakaś zmiana?
Hipper zerwał się z krzesła, przechadzał się tam i z powrotem po czym
wygadał się:
-?Bödicker nie wie nic na temat muzyki. Jego poczucie smaku nie wykracza
poza pruskie marsze, rytmiczne walce i dźwięki "Fledermaus". Jestem
pewny, że zgnoi całą orkiestrę -?zgnoi ją, mówię panu! Poza tym wkrótce
uporządkuję ją ponownie. Często musiałem pojawiać się osobiście, kiedy
skrzypce rzępoliły! -?zakończył wybuchając śmiechem.
Hipper poddał się 5-tygodniowej kuracji w Bad Neundorf, następnie
odwiedził neurologa, który wysłuchał jego narzekań, dokładnie go zbadał
i ogłosił całkowity brak jakichkolwiek uszkodzeń centralnego układu
nerwowego Hippera. Symptomy choroby admirała, oświadczył lekarz,
spowodowane były stresem. Zwolniony ze szpitala, Hipper przybył 13 maja
na swój nowy okręt flagowy, właśnie co przekazany do służby Lützow i przejął ponownie dowództwo. W tym czasie nieświadomy tego Hipper
przeszedł kolejny kryzys. Awans Scheera na stanowisko dowódcy ucieszył
go; oczekiwał bardziej dynamicznych działań na Morzu Północnym. Kiedy
Hipper poprosił o zwolnienie lekarskie, Scheer zatelefonował do
Holtzendorffa i poprosił go o przeniesienie Hippera w stan spoczynku.
Scheer czuł, że "wiceadmirał Hipper nie ma już kwalifikacji fizycznych
wymaganych od dowódcy grup zwiadowczych i wyrażał pogląd, że koniec
kuracji nie przyniesie powrotu do pełni jego możliwości". Holtzendorff
odrzucił propozycję, ponieważ wydawało mu się niewłaściwe ze strony
Scheera "wychodzenie z tak radykalną sugestią tuż po objęciu dowództwa".
Müller napisał na tym memorandum: "Zgadzam się". To dowód, że Scheer
szczerze zazdrościł Hipperowi jego rozgłosu i czasami umniejszał jego
zasługi w raportach, ale tych dwóch mężczyzn pracowało razem przez
następne 2 lata -?w którymś momencie Hipper zastąpił Scheera na
stanowisku naczelnego dowódcy Floty Pełnomorskiej, a Scheer został
szefem sztabu marynarki wojennej w Berlinie.
* * *
Narodziny i realizacja planu Scheera zaatakowania Lowestoft pod
nieobecność Hippera polegały na przeprowadzeniu rajdu "uderz i uciekaj"
na południowo-wschodnie wybrzeże Anglii, zsynchronizowane z powstaniem
wspieranych przez Niemcy nacjonalistów irlandzkich w niedzielę
wielkanocną. Niemieckie krążowniki liniowe, osłaniane przez 6 lekkich
krążowników i 2 flotylle niszczycieli miały przeprowadzić ostrzał
angielskiego wybrzeża, po czym wycofać się zanim zainterweniuje Wielka
Flota ze Scapa Flow. Jego flota liniowa miała być w morzu i -?jak miał
nadzieję -?gdyby Baetty lub Tyrwhitt próbowali ją przechwycić, miałaby
przewagę nad tymi oddzielnymi ugrupowaniami. W tej operacji niemieckimi
krążownikami liniowymi miał dowodzić kontradmirał Friedrich Bödicker.
Wczesnym popołudniem 24 marca 1915 r. Bödicker, podążający w stronę
Anglii, znajdował się na północny zachód od Norderney, kiedy Seydlitz,
wciąż okręt flagowy krążowników liniowych, uderzył w brytyjską minę.
Eksplozja z prawej burty poniżej linii wodnej wybiła w poszyciu kadłuba
dziurę o długości 50 stóp. Zginęło 11 ludzi, wdarło się 1.400 ton wody i okręt zanurzył się o 4? stopy głębiej. Z prędkością zmniejszoną do 15
węzłów krążownik liniowy zawrócił do Jade. Tyrwhitt z 3 lekkimi
krążownikami i 18 niszczycielami sił z Harwich kierował się do
przechwycenia tych znacznie potężniejszych sił niemieckich. Około
godziny 4.00, w pierwszych promieniach słońca na wschodnim niebie,
zobaczył je: 6 lekkich krążowników, wiele niszczycieli i następnie 4
krążowniki liniowe. Zbyt słaby, by zaatakować, skierował się z powrotem
na południe, mając nadzieję, że niemieckie siły pójdą jego śladem.
Bödicker jednak nie chciał dzielić swoich celów i kilka minut później 4
niemieckie krążowniki liniowe otworzyły z odległości 14.000 jardów ogień
w stronę Lowestoft. W ciągu 9 minut zniszczyły one 2 baterie brzegowe
6-calowych dział i 200 domów, zabijając 3 cywilów i raniąc 12. Następnie
Bödicker przeniósł się na północ by zaatakować Yarmouth. Tam widoczność
była tak słaba, że po oddaniu pierwszej salwy przez wszystkie 4 okręty,
ostrzał prowadził nadal tylko Derfflinger. W tym momencie niemieckie
lekkie krążowniki zameldowały, że walczą z Tyrwhittem, więc Bödicker
zdecydował się pospieszyć im z pomocą.
Tyrwhitt, widząc że nieprzyjaciel nie podąża za nim, cofnął się i zaangażował się w walkę z 6 niemieckimi lekkimi krążownikami. Starcie
zakończyło się, kiedy nagle z mgły wynurzyły się 4 niemieckie krążowniki
liniowe i otworzyły do niego ogień z odległości 13.000 jardów. Ponownie
Tyrwhitt uciekł na południe, ale tym razem jego flagowy okręt,
Conquest, został trafiony 12-calowymi pociskami, które zabiły lub
raniły 40 ludzi i zmniejszyły prędkość lekkiego krążownika do 20 węzłów.
Bödicker miał teraz możliwość schwytania i unicestwienia słabszych
brytyjskich sił, przypuszczalny cel natarcia Scheera. Na nieszczęście
nie był w stanie chwycić tego, co samo weszło mu w ręce.
Usatysfakcjonowany wystrzeleniem kilku pocisków w stronę Anglii i odpędzeniem Tyrwhitta, zmienił teraz kurs na przeciwny i poszedł na
wschód, by połączyć się z Scheerem, który znajdował się w odległości
zaledwie 50 mil. Scheer miał już dosyć: przypuszczając, że Wielka Flota
kieruje się na południe (radio Neumünster ostrzegło, że brytyjskie
eskadry liniowe idą z portów na północy), wykonał zwrot całą flotą w przeciwnym kierunku i skierował się do domu. W rzeczywistości, Jellicoe
i Wielka Flota, idąc na południe, trafili na tak wysoki stan morza, że
Jellicoe został zmuszony do pozostawienia za sobą niszczycieli. Kiedy
Scheer ponownie zawrócił, Beatty był wciąż w odległości 200 mil, a Jellicoe -?300. Nie było szans na przechwycenie niemieckiej floty; obaj,
Jellicoe i Beatty, otrzymali rozkaz powrotu do portów.
Scheer był rozczarowany. Duże niemieckie siły nie wykorzystały przewagi
nad dużo słabszymi brytyjskimi. Dodatkowo Seydlitz został poważnie
uszkodzony i musiał przebywać w suchym doku co najmniej przez miesiąc. W Wielkiej Brytanii Admiralicja przesunęła 3 Eskadrę Liniową -?7
pozostałych okrętów typu King Edward -?z Rosyth na Tamizę, pozwalając
Pierwszemu Lordowi Admiralicji, Arthurowi Balfourowi, by zapewnił
zestresowanych burmistrzów Lowestoft i Yarmouth, że kolejny rajd na
wybrzeże Norfolk w przyszłości będzie dużo trudniejszy dla agresora ... i jeśli nieprzyjaciel jest rozsądny, atak jest mało prawdopodobny". HMS
Dreadnought został wysłany ze Scapa Flow na Tamizę, by dodać swoich 10
dział 12-calowych do 28 dział 12-calowych na pokładach 7 okrętów typu
King Edward. To był powód, dla którego ten 10-letni dziadek wszystkich
drednotów nie wziął udziału w bitwie jutlandzkiej.
* * *
Rano 25 kwietnia, kiedy Scheer był wciąż w morzu na pokładzie Frierich
der Grosse, wracając z rajdu na Lowestoft, otrzymał radiodepeszę od
Holtzendorffa z Berlina informującą, że niemiecki rząd uległ pod presją
niebezpieczeństwa zerwania stosunków dyplomatycznych ze strony
amerykańskiego prezydenta. Scheer został poinformowany, że do czasu
otrzymania następnych rozkazów nieograniczona wojna podwodna musi być
zaniechana i U-booty mają prowadzić działania zbrojne przeciwko handlowi
wyłącznie w oparciu o przepisy dotyczące zdobyczy wojennych: wynurzenia,
wizyty i przeszukania. Scheer był rozwścieczony. Zanim jego okręt
flagowy był z powrotem w ujściu Jade, zdecydował że w tych warunkach
cała ofensywa U-bootów przeciwko żegludze handlowej musi być zaniechana.
Bez konsultacji z Berlinem wezwał z morza wszystkie okręty podwodne
Floty Pełnomorskiej.
Scheer był wściekły nie tylko z tego powodu, że ostry miecz w postaci
nieograniczonej wojny podwodnej -?o którym był przekonany, że musi być
użyty -?został odłożony, ale dlatego, że rząd niemiecki został zmuszony
do podjęcia tego kroku przez prezydenta Wilsona. Wczesną wiosną 1916
roku społeczeństwo niemieckie zostało przekonane, że U-booty mogą
przeprowadzić decydujące uderzenie w Anglię. Teraz, na żądanie
Amerykanów, ta kampania została przedwcześnie zakończona. Dla Scheera
oraz wielu jego admirałów i dowódców to upokorzenie stało się frustracją
dla społeczeństwa, narzucone rządowi, ale przede wszystkim miało wpływ
na morale niemieckiej marynarki wojennej.
Decyzja Scheera o odwołaniu okrętów podwodnych otworzyła nowe taktyczne
możliwości. W jego dyspozycji znajdowała się duża liczba nowoczesnych,
skutecznych okrętów podwodnych wycofanych z nieograniczonej wojny
podwodnej i możliwych do użycia we współdziałaniu z flotą nawodną
przeciwko okrętom nieprzyjaciela. Scheer zawsze był zwolennikiem idei
wojny U-bootów stacjonujących w pobliżu baz Wielkiej Floty, atakujących
brytyjskie okręty wychodzące z portów. To, czego potrzebował Scheer to
odpowiednia przynęta by wyciągnąć Brytyjczyków w morze. Najlepszym
sposobem dokonania tego, jak oceniał Scheer, byłby rajd niemieckich
krążowników liniowych w pobliżu dużej bazy brytyjskiej. Wiedział, że
krążowniki liniowe Beatty'ego i inne ciężkie okręty bazowały w Firth of
Forth2. Wiedział również, że opuszczenie suchego doku przez
Seydlitz planowane jest na połowę maja. Stosownie do tego zdecydował,
że 17 maja Hipper powinien przeprowadzić ostrzał Sunderland koło
Newcastle nad rzeką Tyne, 100 mil na południe od wejścia do zatoki
Forth. Takie wyzwanie tuż pod nosem Beatty'ego powinno wyciągnąć
brytyjskiego admirała z bazy -?prosto na oczekujące go okręty podwodne,
które Scheer zamierzał tam wysłać. Kiedy Lion i siostrzane okręty
wejdą w sąsiedztwo peryskopów U-bootów, Scheer miał nadzieję, że Beatty
może stracić w wyniku storpedowania 2, a nawet 3 krążowniki liniowe. W tym czasie Scheer z całą Flotą Pełnomorską miał być na Morzu Północnym w odległości zaledwie 50 mil, gotowy spotkać i zniszczyć brytyjskie
krążowniki liniowe, które uszły U-bootom i ścigały Hippera. Scheer
wiedział, że Wielka Flota przyjdzie na południe ze wsparciem dla
Beatty'ego. Nie wiedząc nic o pokoju 40, zakładał, że będzie miał 6 do 7
godzin na wciągnięcie Beatty'ego w walkę, zanim będzie mogła pojawić się
eskadra liniowa Jellicoe.
Groźna możliwość, że interweniować może cała Wielka Flota przeszkadzając
w jego operacji, wymagała w jego planie kolejnego kluczowego elementu.
Rozpoznanie z powietrza musiało być możliwe, by przekazać Flocie
Pełnomorskiej ostrzeżenie o nadchodzeniu i składzie jakichkolwiek
brytyjskich sił. Scheer nie miał zamiaru angażowania się w walkę z potężnymi drednotami Jellicoe. Chcąc zapobiec takiej ewentualności,
operacja musiała przebiegać podczas dobrej pogody, kiedy zeppeliny mogły
wznieść się do przeprowadzenia zwiadu. Kiedy Hipper przecinał Morze
Północne w kierunku Sunderlandu, zeppeliny miały patrolować obszar od
Skagerrak do Forth i wzdłuż wschodnich angielskich wybrzeży do kanału La
Manche [zwanego również Kanałem Angielskim]. Jednak sterowce nie mogły
opuścić swoich hangarów przy złej pogodzie lub podczas silnego wiatru.
Dalej, nad morzem, mogły napotkać na przeszkodę w postaci mgły
pokrywającej powierzchnię wody. Bezwietrzna i bezchmurna pogoda była
więc niezbędnym czynnikiem w planie ataku na Sunderland.
Termin operacji musiano nieoczekiwanie przełożyć, bowiem 9 maja odkryto,
że kilka okrętów liniowych nowego typu König- z 3 Eskadry Liniowej
miało poważne problemy techniczne. Plan "Sunderland" odroczono do 23
maja. Dodatkowy czas pozwolił Scheerowi rozszerzyć operację, obejmując
nią większy obszar niż tylko Firth of Forth. Teraz już 16 U-bootów Floty
Pełnomorskiej i pół tuzina jednostek z Flotylli Flandryjskiej miało być
rozlokowanych w pobliżu szeregu brytyjskich portów z rozkazem
pozostawania na patrolach od 23 maja do 1 czerwca, meldowania o każdym
ruchu brytyjskich okrętów i wykorzystywania każdej okazji do ataku.
Dodatkowo, wyjścia z brytyjskich baz miały zostać zaminowane.
Z terminem ostrzału ustalonym teraz na 23 maja, Scheer wysłał swoje
U-booty w morze 17 maja. Od tego momentu zegar tykał: punktualność całej
operacji zależała od zaopatrzenia okrętów podwodnych w ropę. Do 30 maja
ich paliwo powinno być niemal całkowicie wyczerpane; operacje floty
nawodnej musiały więc być zakończone do tego dnia lub w okolicach tej
daty. Do 23 maja U-booty miały być na swoich pozycjach koło brytyjskich
portów: 7 przed Firth of Forth, czekając na Beatty'ego; 1 dalej na
północ, u wybrzeży Szkocji; 2 koło Pentland Firth, by zaatakować Wielką
Flotę kiedy wyszłaby ona ze Scapa Flow. Dodatkowo, UB-27, miał
specjalny rozkaz wejścia do Firth of Forth i zaatakowania tam okrętów
wojennych. Cztery okręty podwodne przystosowane do stawiania min
skierowano do postawienia po 22 miny koło Firth of Forth, Moray Firth i na zachód od Pentland Firth na Orkadach. Dodatkowo U-booty Flotylli
Flandryjskiej skierowały się do zaatakowania sił w Harwich. Wszystkie te
okręty otrzymały rozkaz pozostawania na pozycjach do 1 czerwca i unikania przedwczesnego wykrycia. Raporty radiowe mogły być nadawane
tylko w pilnych sytuacjach: zauważenia głównych sił nieprzyjaciela
wychodzących w morze i następnie jedynie po wyczerpaniu wszystkich
możliwości ataku.
Dwudziestego drugiego maja Flota Pełnomorska przygotowywała się do
wyjścia w morze następnego dnia, kiedy Scheer otrzymał niepokojącą
wiadomość: Seydlitz wciąż nie jest gotowy do wyjścia w morze.
Wcześniej stocznia w Wilhelmshaven donosiła, że prace remontowe zostaną
ukończone do 22 maja, ale test szczelności przeprowadzony w doku
wykazał, że uszkodzona w podwodnej części kadłuba burta w rejonie
torpedowni nadal przeciekała. Nie chcąc wychodzić bez Seydlitza,
Scheer niechętnie ponownie przełożył termin operacji, tym razem na 30
maja. To pozostawiało tylko 2 dni na przeprowadzenie ataku na Sunderland
zanim wyczerpane zostanie paliwo okrętów podwodnych już znajdujących się
w morzu.
W tym czasie U-booty patrolujące brytyjskie wybrzeża czekały.
Dwudziestego drugiego maja U-42, stacjonujący koło Sunderlandu
meldował, że warunki są idealne do przeprowadzenia ostrzału następnego
dnia -?który, oczywiście, został odwołany. Od tej pory mgła i słaba
widoczność utrudniały okrętom podwodnym prowadzenie obserwacji, podczas
kiedy w tym samym czasie morze było tak spokojne, iż samo pojawienie się
peryskopu wystarczało, by zdradzić obecność U-boota. Brytyjczycy
patrolowali intensywnie. Jeden z okrętów podwodnych stawiających miny,
U-74, został zatopiony ogniem z dział trawlera podczas wchodzenia do
Moray Firth. Drugi z tych okrętów, U-72, miał wyciek oleju bunkrowego
przed postawieniem min przy wejściu do Firth of Fourth. Szeroki ślad
oleju na powierzchni umożliwiał jego łatwe zlokalizowanie i okręt musiał
wrócić do portu. Trzeci [podwodny] stawiacz min, UC-3, zaginął 27
maja, prawdopodobnie po uderzeniu w brytyjską minę we wschodniej części
kanału La Manche. Dwudziestego dziewiątego maja czwarty stawiacz min,
U-75, działając w gęstej mgle, postawił 22 miny koło Orkadów, między
Marwick Head a Brought of Birsay. To pole minowe nie odegrało żadnej
roli w bitwie jutlandzkiej, ale 5 czerwca, 4 dni po niej, jedna z min
eksplodowała, wywołując ogromny psychologiczny szok w społeczeństwie
brytyjskim.
W czasie tych dni Scheer, na pokładzie Friedrich der Grosse,
obserwował nieubłaganie znikający cień szansy dla jego rajdu na
Sunderland. Po pierwsze, naprawa skraplaczy okrętów liniowych oraz
remont Seydlitza spowodowały przełożenie ostrzału prowadzonego przez
Hippera na 29 maja. To było niebezpiecznie blisko 1 czerwca, ostatniego
dnia kiedy U-booty będą miały dość paliwa do pozostania na patrolach.
Teraz to 3-dniowe okienko ograniczane było kolejnym czynnikiem: pogodą i jej wpływem na działania zeppelinów. Nieszczęśliwie, po tym jak U-booty
wyszły w stronę Wielkiej Brytanii, nastąpił atak złej pogody; następnego
dnia dowódca floty sterowców zameldował, że rekonesans z powietrza nie
będzie możliwy.
Zmartwiony Scheer wciąż nie chciał zaprzestać operacji, marnować min i "zapalikowania" okrętów podwodnych. Przygotował alternatywny plan: jeśli
utrzyma się zła pogoda i zeppeliny nie będą mogły unieść się w powietrza, nie poprowadzi swoich krążowników liniowych przez Morze
Północne do Sunderlandu; zamiast tego wyśle Hippera do krążenia
prowokacyjnie wzdłuż wybrzeża Norwegii, jakby chciał zaatakować
brytyjską żeglugę w cieśninie Skagerrak. Naczelny cel miał pozostać ten
sam: wyciągnięcie Brytyjczyków w morze i wystawienie ich na atak
U-bootów. Obecność Hippera koło Norwegii byłaby niewątpliwie zauważona
przez Anglików; operacja wciąż z dużym prawdopodobieństwem wyciągnęłaby
Beatty'ego rzucając go -?nad czekające okręty podwodne. W tym czasie
Scheer i jego eskadry liniowe, idące na północ od kilwateru Hippera,
miały czekać na Beatty'ego zaledwie 40 mil na południe. Gdyby miała
nadejść również Wielka Flota , byłyby to bezpieczniejsze wody dla
niemieckiej floty. Cieśnina Skagerrak była bliżej niemieckich niż
brytyjskich baz, a z duńskim wybrzeżem osłaniającym jego prawoburtową -
wschodnią -?flankę i osłoną niszczycieli i lekkich krążowników
rozciągniętą daleko na zachód na jego lewym skrzydle, rekonesans
zeppelinów nie był konieczny; Scheer mógł być wciąż ostrzeżony w porę i miałby dosyć czasu po unicestwieniu Beatty'ego na wycofanie się w bezpieczny od pól minowych akwen w zatoce Helgoland.
Dwudziesty ósmy maja był dniem podjęcia decyzji. U-booty spoczywające na
dnie koło brytyjskich baz otrzymały rozkaz odejścia i powrotu do portów
wieczorem 1 czerwca. Wyjście Floty Pełnomorskiej zależało od tego czy
pułapka przygotowana przez U-booty będzie wciąż gotowa. Szansa
zrealizowania pierwotnego planu Scheera -?zaatakowania Sunderlandu -
teraz zależał od możliwości przeprowadzenia rekonesansu z powietrza w ciągu najbliższych 24 do 36 godzin. Silne północno-wschodnie wiatry w zatoce Helgoland wykluczyły jednak przeprowadzenie rekonesansu przez
sterowce i Scheer zdecydował, że jeśli wiatr nie uspokoi się do 30 maja,
zaniecha uderzenia na Sunderland na rzecz Skagerraku.
O północy 28 maja wszystkie okręty zakotwiczone na podejściach do Jade
otrzymały rozkaz przygotowania się do podniesienia ciśnienia pary. W południe 29 maja ogłoszono, że Seydlitz ma odpowiednią dzielność
morską i wyjdzie z suchego doku. O godzinie 15.00 następnego dnia, przy
silnym wietrze wciąż wiejącym z północnego wschodu, dowódca dywizjonu
sterowców marynarki wojennej zameldował, że przez następne 2 dni nie
może być przeprowadzony przez zeppeliny żaden skuteczny rekonesans.
Scheer natychmiast zdecydował się przeprowadzić swój alternatywny plan;
o 15.40 po południu 30 maja radiowy sygnał "31 G.G.2490" dotarł z Friedrich der Grosse, nakazując połączenie się okrętów na redzie
Schillig. Sygnał oznaczał "Wykonać ściśle tajną instrukcję 2490 dnia 31
maja". Operacja w Skagerraku miała rozpocząć się o świcie następnego
dnia.
* * *
Godzinę po północy w środę 31 maja okręty Floty Pełnomorskiej zaczęły
podnosić kotwice. Pierwsze w morzu były krążowniki liniowe prowadzone
przez nowy Lützow i siostrzany Defflinger. Na swoim pomoście,
powracający ze zwolnienia lekarskiego i odrodzony, ze swoją pewnością
siebie, stał Franz Hipper, który przewidział w obecności swoich
oficerów, że będzie stał obok nich tego popołudnia i że będą oni "pod
naciskiem i w kleszczach Brytyjczyków". Myślał, że będą duże straty w ludziach. "Dobrze -?pocieszał się -?że wszystko jest w rękach Boga". W rękach Hippera tego dnia było 40 okrętów: 5 krążowników liniowych, 5
lekkich krążowników i 30 niszczycieli.
Półtorej godziny później, kiedy wstał świt, główna niemiecka flota
liniowa zaczęła podnosić kotwice. Scheer wziął tego dnia ze sobą 16 z 18
niemieckich drednotów; König Albert pozostał z tyłu z powodu
nieustannych problemów ze skraplaczami, a nowy Bayern, pierwszy
niemiecki okręt liniowy uzbrojony w 15-calowe działa, został uznany za
zbyt wcześnie oddany do służby, by być gotowy do bitwy. Sześć lekkich
krążowników i 31 niszczycieli poszło do osłony ciężkich okrętów. O godzinie 5.00 na południe od Helgolandu 6 starych okrętów liniowych z czasów sprzed drednotów z 2 Eskadry Liniowej, wychodzących ze swojej
bazy na rzece Elbe, dołączyło do 16 nowoczesnych okrętów liniowych
Scheera. Dla większości oficerów Floty Pełnomorskiej ich obecność była
poważnym błędem. Zdolne do rozwijania prędkości zaledwie 18 węzłów,
uzbrojone w tylko 4 działa 12-calowe, były określane mianem "okrętów na
5 minut", bo tyle wynosił spodziewany czas ich walki z drednotami.
Scheer wiedział o tych drwinach, dowodząc kiedyś osobiście tą eskadrą i początkowo nie zamierzał zabierać ze sobą tych starych okrętów. Niemniej
jednak, kiedy zbliżał się czas wyjścia w morze, kontradmirał Mauve,
dowódca eskadry, błagał by nie pozostawiać pre-drednotów. Zwyciężył
sentyment i Scheer ustąpił. Włączając je, osłabił siebie, redukując
prędkość niemieckiej linii bojowej do 18 węzłów i dając Brytyjczykom 2
węzły przewagi w prędkości.
Główna flota liniowa Scheera składała się teraz z 59 okrętów: 16
drednotów, 6 starych okrętów liniowych, 6 lekkich krążowników i 31
niszczycieli. Dodając siły Hippera do Scheera, łącznie 99 niemieckich
okrętów kierowało się na północ przez wolny od min kanał prowadzący do
Horns Reef 3, grupy piaszczystych łach rozciągających się w kierunku Morza Północnego od duńskiego Półwyspu Jutlandzkiego. Kiedy
wzeszło słońce, "oświetlając morze wspaniałymi złotymi promieniami",
ekscytował się oficer artylerii z Derfflingera, ludzie z całej floty
spoglądali na ten wspaniały spektakl, którego sami byli częścią: słynne
krążowniki liniowe idące w straży przedniej; dalej wielkie jasnoszare
drednoty w jednej kolumnie, unoszące się i opadające na falach z czarnym
dymem unoszącym się z ich kominów; a wszędzie wokół lekkie krążowniki i niszczyciele. Dzisiaj albo najprawdopodobniej jutro rozpocznie się "Der
Tag", "Dzień", na który niemiecka marynarka wojenna pracowała tak ciężko
i czekała tak długo.
Kiedy nastał dzień, Scheer na pomoście Friedrich der Grosse otrzymał 3
depesze z jego okrętów podwodnych. U-32, będący na powierzchni morza w odległości 300 mil, zameldował o zauważeniu 2 brytyjskich drednotów, 2
krążowników i kilku niszczycieli w pobliżu wyspy May, 60 mil na wschód
od Firth of Forth. Kierowały się na południowy wschód. Godzinę później
inny okręt podwodny, U-66, zameldował o 8 brytyjskich okrętach
liniowych osłanianych przez lekkie krążowniki i niszczyciele w odległości 60 mil na wschód od Cromarty, idące wschodnim kursem. Mniej
więcej w tym samym czasie niemiecka stacja radiowa w Neumünster
raportowała o przechwyceniu brytyjskiej depeszy radiowej wskazującej że
2 brytyjskie drednoty -?albo grupy drednotów, depesze nie wskazywały
tego jednoznacznie -?opuściły Scapa Flow. Scheer wziął pod rozwagę te
szczątkowe informacje i odrzucił je; wydawały się zbyt niewyraźne i nie
mające związku z jego operacją. Siły nieprzyjaciela były daleko i wydawało się, że są niezależnymi ruchami oddzielnych grup brytyjskiej
floty. Nic nie wskazywało na to, że cała Wielka Flota wyszła w morze;
Scheer trzymał się więc swego północnego kursu.
W tym tkwił największy błąd Scheera podczas bitwy jutlandzkiej. Zanim
oddano pierwszy strzał, jego U-booty zawiodły. Ataki okrętów podwodnych
-?podstawowy element całej operacji -?okazały się całkowicie
bezużyteczne. Okręty podwodne ani nie dostarczyły Scheerowi użytecznych
informacji, ani nie mogły zmniejszyć przewagi Jellicoe choć o 1 okręt.
Teraz cała potęga Wielkiej Floty była w morzu, zbliżając się do niego,
nienaruszona, niepomniejszona i niewykryta.
* * *
Dwanaście miesięcy, jakie upłynęło po bitwie pod Dogger Bank, było
trudne dla oficerów i marynarzy Wielkiej Floty. Tak długo jak kajzer
utrzymywał swoją flotę w porcie, Wielka Brytania utrzymywała swoje
królowanie na morzach. Ponieważ tradycja Królewskiej Marynarki Wojennej
wymagała czegoś więcej, brytyjscy oficerowie tęsknili za nowym
Trafalgarem, choć wiedzieli, że przed bitwą pod Trafalgarem Nelson
spędził 2 monotonne lata, patrolując w rejonie Tulonu. Nie dostrzegali
również powolnego duszenia się Niemiec blokadą. Byli nie tylko
sfrustrowani i znudzeni, ale mieli poczucie winy. Armia -?ich bracia,
kuzyni i przyjaciele -?ginęła w okopach, podczas kiedy oni, zamknięci w swoich szarych okrętach, kręcili się bezcelowo wokół swoich boi
cumowniczych w odległych portach na północy.
Zwłaszcza Beatty się niecierpliwił. "Docierały do mnie wieści o strasznych stratach na froncie zachodnim -?pisał do Ethel 15 maja 1915
roku. -?Nie sądzę, Kochanie, że kiedykolwiek pojmiesz efekt jaki wywarły
na mnie te straszliwe wydarzenie... Czuję się tak bezradny, bezsilny by
dokonać czegokolwiek z powodu braku możliwości, niemal tak jakbyśmy nie
wypełniali części zadania złożonej na nasze barki przez naród... Spędzamy
dni nie robiąc niczego, kiedy tak wielu robi tak wiele... Czuję się z tym
ciężko na sercu". Sześć miesięcy później sprawy wydawały się układać
jeszcze gorzej. "Ta wstrętna zatoka Forth jak wielki rynsztok wypełniony
gęstą mgłą, wychładza wszystko -?napisał do Ethel. -?Nie ma żadnej
radości życia w takich warunkach ... Mój czas musi nadejść". Czas
Beatty'ego miał nadejść, ale nie wcześniej niż po następnych 7
miesiącach na kotwicy.
Jellicoe i Admiralicja podzielali frustrację Beatty'ego. W korespondencji między Londynem, Scapa i Rosyth nieustannie dyskutowano
ofensywne projekty, które mogły zanęcić lub zmusić Niemców do wyjścia w morze: ostrzał wyspy Helgoland. Proponowano wypełnienie 6 zbiornikowców
i 12 trawlerów ropą naftową, zdjąć załogi i wprowadzić je w środek
stoczni Helgoland. Ostrzelać Flotę Pełnomorską na redzie Schillig,
następnie wysłać flotylle niszczycieli w celu przeprowadzeniu ataku
torpedowego, a później przeprowadzić uderzenie o północy z artyleryjskim
i torpedowym natarciem samobójczym 5 starych okrętów liniowych.
Spenetrować przy pomocy pre-drednotów Morze Bałtyckie w celu otwarcia
drogi do Rosji. Jellicoe popierał wszystkie te sugestie. Naczelny
dowódca był zwolennikiem akcji, ale jeszcze silniej sprzeciwiał się
ryzyku. Bez bitwy Wielka Brytania panowała na morzach. Pomimo frustracji
nowy Trafalgar musiał zaczekać.
Nowa rada Admiralicji poparła ostrożność Jellicoe. Pod nieobecność
Churchilla, który próbował przepchnąć okręty liniowe przez Dardanele i Fishera, który chciał wedrzeć się szturmem na Bałtyk, członkowie rady
udzielali sugestii, ale nigdy nie naciskali na naczelnego dowódcę. Ton
nadawał Jackson, który kiedyś napisał do Jellicoe pełen smutku list:
"Pragnąłbym, abyśmy mogli wywabić ich z zatoki Helgoland, by dać panu
szansę. Czy ma pan jakiś pomysł? Ja chciałbym go mieć". Odpowiedzi
Jellicoe -?jak ta z 25 stycznia 1916 r. -?zawsze wracały do fundamentów
brytyjskiej strategii morskiej: "Dopóki Flota Pełnomorska nie wycofa się
z defensywy, z żalem muszę powiedzieć, że nie widzę , by możliwe były
jakiekolwiek ofensywne działania przeciwko niej. Może być osłabiona
minami i atakami okrętów podwodnych, gdy wyjdzie na ćwiczenia, ale poza
tym żadna akcja morska przeciwko niej nie wydaje się możliwa w praktyce".
* * *
Podczas kiedy Wielka Flota czekała, rosła w siłę. W kwietniu 1916 roku w Royal Navy były 43 drednoty: 33 okręty liniowe i 10 krążowników
liniowych; 13 z tych okrętów weszło do służby od rozpoczęcia wojny.
Okręty liniowe Benbow i Emperor of India dołączyły do floty w grudniu 1914 roku. Canada, zarekwirowana od Chile w 1915 roku, została
dołączona do Agincourt i Erin, przejętych od Turcji. Pięć
superdrednotów typu Queen Elizabeth dołączyło do Wielkiej Floty: sama
Queen Elizabeth, wraz z Warspite i Barham w 1915 roku, a Valiant
i Malaya -?na początku 1916. Ta piątka, z której każdy okręt miał
zamontowanych 8 dział 15-calowych i strzelających pociskami o wadze
1.900 funtów, były wówczas najwspanialszymi okrętami liniowymi na
świecie. Były świetnie opancerzone i mogły przyjąć na siebie ciężkie
uderzenia pocisków; ich prędkość, 25 węzłów, była o 4 do 5 węzłów
większa niż prędkość konstrukcyjna jakiegokolwiek niemieckiego okrętu
liniowego i niemal taka sama jak brytyjskich i niemieckich krążowników
liniowych. Spalały olej napędowy, co pozwalało na większą autonomiczność
żeglugi i chroniły ich załogi przed wycieńczającą ręczną pracą
przeładowywania węgla i szuflowania go do palenisk. Dodatkowo, kolejnych
5 super-drednotów typu Royal Sovereign, każdy uzbrojony w 8 dział
15-caalowych, było w budowie: Royal Oak i Revenge przybyły na czas,
by wziąć udział w bitwie jutlandzkiej; Royal Sovereign był gotowy o kilka dni za późno, a Resolution i Ramillies znajdowały się wciąż w budowie. Ogólnie jednak margines brytyjskiej przewagi nad Niemcami w kategorii drednotów wzrósł w istotny sposób. Od sierpnia1914 roku,
Niemcy zwiększyli flotę o 5 drednotów: 4 typu König - wszystkie obecne
przy wybrzeżach Jutlandii i nowy, wyposażony w 15-calowe działa
Bayern, który pozostawiono w Wilhelmshaven.
Liczba jednostek nie była jednak stała. Szóstego stycznia 1916 r.
predrednot King Edward VII, idąc ze Scapa Flow do Belfastu w celu
przeprowadzenia przeglądu w suchym doku, uderzył w minę i zatonął u wybrzeży Szkocji. Na szczęście pogrążał się w morzu powoli i cała załoga
została uratowana. Trzeciego grudnia 1915 r. superdrednoty Barham i Warspite zderzyły się w sztormie. Barham, okręt flagowy, wywiesił
sygnał redukując prędkość eskadry do 8 węzłów; Warspite nieprawidłowo
odczytał sygnał jako 18 węzłów i zaczął go doganiać. Wówczas, w chwili
kiedy rufa Barhama zanurzyła się głęboko, dziób Warspite, idącego za
nim, uniósł się wysoko w powietrze. Kiedy dziób opadł, uderzył w Barhama z hałasem opisanym jako "straszliwe skrzypienie, jakby
gigantyczny robot przeżuwał żelazne pręty". Barham był w stanie
dokonać napraw w Cromarty, ale Warspite musiał skierować się na
południe, do Devonport.
Co się tyczy krążowników liniowych, to Beatty dowodził teraz 10 z tych
szybkich okrętów. Dwa kolejne nadchodziły, Renown i Repulse,
przebudowane z okrętów liniowych w trakcie konstrukcji, podczas
krótkiej, drugiej tury Jacky'ego Fishera na stanowisku Pierwszego Lorda
Morskiego. W tym czasie do 4 krążowników liniowych dowodzonych przez
Hippera pod Dogger Bank, doszły tylko Lützow i Derfflinger. Trzeci
okręt siostrzany, Hindenburg, był wciąż w budowie. Krążowniki liniowe
Beatty'ego pozostawały w Rosyth, gdzie bazowały od grudnia 1914 roku.
Obok swego flagowego Liona, wiceadmirał miał teraz 3 eskadry, każdą
złożoną z 3 okrętów: szybkie "koty" uzbrojone w 13,5-calowe działa, w skład których wchodziły siostrzane okręty Liona -?Princess
Royal4, Queen Mary i Tiger; wyposażone w 12-calowe działa
okręty drugiej generacji -?New Zealand, Indefatigable i Australia;
oraz na końcu 3 najstarsze brytyjskie krążowniki liniowe -?Invincible,
Inflexible i Indomitable. Beatty nigdy nie zaprzestał prób
powiększenia swoich sił i walczył z Jellicoe o uzyskanie nowych
superdrednotów typu Queen Elizabeth, które miały dołączyć do Jellicoe
w Scapa Flow. Beatty oświadczył, że potrzebuje tych szybkich, potężnych
okrętów, by przeciwstawić się flocie krążowników liniowych, ponieważ
meldowano, iż Lützow i Hindenburg są gotowe do dołączenia do
Hippera. Jellicoe przeciwstawiał się, chcąc utrzymać jak największe siły
pod swoim dowództwem i użyć nowe drednoty jako szybkie skrzydło linii
bojowej Wielkiej Floty. Jak wskazał naczelny dowódca, Beatty miał już 10
krążowników liniowych przeciwko 4 Hippera (5 z Lützow, a 6 z Hindenburgiem) i, jak zwierzył się Jacksonowi, czuł że "im silniejszym
uczynię Beatty'ego, tym większa będzie jego pokusa zaangażowania się w niezależną akcję". Dwukrotnie -?w lutym 1916 roku i ponownie w połowie
marca -?Jellicoe odrzucał prośby Beatty'ego o te nowe okręty.
Zbieg 3 okoliczności spowodował zmianę decyzji Jellicoe. Pod koniec
marca Admiralicja dowiedziała się, że Lützow rzeczywiście dołączył do
Floty Pełnomorskiej i został okrętem flagowym Hippera. Następnie, 22
kwietnia, kolizja New Zealand i Australii oraz konieczność
skierowania ich do remontu zredukowały siły Beatty'ego z 10 do 8
okrętów. W tym czasie Jellicoe i Beatty martwili się artylerią
brytyjskich krążowników liniowych. Podczas strzelania w listopadzie 1915
roku, zarówno Lion, jak i Tiger spisały się fatalnie; Beatty
przyznał Jellicoe, że było to "straszne rozczarowanie". W marcu 1916
roku grupa młodszych oficerów z lekkich krążowników przydzielonych do
sił Beatty'ego spotkała się pewnej nocy w salonie Southampton i zgodziła się "wspólnie i każdy z osobna ... że strzelanie ciężkich
krążowników było do niczego". Jednym z powodów było to, że okręty
Beatty'ego, z powodu braku miejsca do szkolenia w pobliżu Firth of
Forth, nie były w stanie przeprowadzić odpowiednich ćwiczeń. Podczas
konferencji przeprowadzonej 12 maja 1916 r. w Rosyth Jellicoe zdecydował
się rozwiązać ten problem przyprowadzając krążowniki liniowe na północ,
z Rosyth do Scapa, eskadra po eskadrze, by przeprowadzać ćwiczenia
artylerii głównego kalibru w odpowiednim zasięgu ognia na akwenie
przygotowanym blisko Scapa Flow. Jako uzupełnienie luki w swoich siłach,
Beatty dostał to, czego chciał; Queen Elizabeth miała dołączyć do
niego w Rosyth. W trzecim tygodniu maja 3 Eskadra Krążowników Liniowych
kontradmirała Horacego Hooda -?Invincible, Inflexible i Indomitable
-?została wyłączona na 3 tygodnie z sił Beatty'ego w celu
przeprowadzenia ćwiczeń artyleryjskich, podczas kiedy 5 Eskadra Liniowa
kontradmirała Hugh Evan-Thomasa -?5 okrętów typu Queen Elizabeth -
skierowała się na południe, aby wesprzeć Beatty'ego. Hood był bardzo
niezadowolony z rozkazu. "To wielki błąd -?powiedział. -?Jeśli David
[Beatty] otrzyma te okręty [typu Quen Elizabeth] to nic nie
powstrzyma go przed rzuceniem się na całą niemiecką flotę, gdy dostanie
taką szansę". Z 5 superdrednotów, które przybyły, Queen Elizabeth
musiał udać się do suchego doku w Rosyth. Z 3 okrętami typu Invincible
skierowanymi na północ i Australią wciąż w suchym doku, siły
Beatty'ego składały się teraz z 6 krążowników liniowych, plus 4 szybkich
okrętów liniowych. To były siły, które Beatty poprowadził pod Jutlandię.
Było wiele błędów Beatty'ego w dowodzeniu podczas bitwy, z których
niektóre wynikają z kuriozalnych wcześniejszych zaniedbań. Odnosząc
sukces w swoich wytrwałych wysiłkach w celu pozyskania dla swoich sił 5
Eskadry Liniowej, Beatty z niewyjaśnionych powodów zrobił bardzo
niewiele, by zagwarantować ich skuteczność. Od przybycia okrętów typu
Queen Elizabeth do ich wyjścia w kierunku Jutlandii minęło 10 dni. W tym czasie 4 wielkie okręty liniowe kotwiczyły niedaleko Liona, w Firth of Forth. Beatty nie wezwał w tych dniach ani razu na pokład
okrętu flagowego kontradmirała Evan-Thomasa, tak aby obaj mogli usiąść i Beatty wyjaśniłby mu swoją taktykę. Normalnie takie konwersacje odbywały
się z każdym nowym podwładnym; w tym przypadku jednak było to
szczególnie ważne, ponieważ Evan-Thomas był "człowiekiem od okrętów
liniowych", oddanym Jellicoe i Wielkiej Flocie, w której wszystkie
manewry taktyczne były kontrolowane przy pomocy wyraźnych sygnałów z okrętu flagowego. Evan-Thomas nigdy nie służył pod rozkazami Beatty'ego,
a jego eskadra nigdy nie współdziałała na morzu z krążownikami
liniowymi; jeśli teraz on i załogi mieli przystosować się do swobodnego
stylu bitwy Beatty'ego według hasła "Za mną!", Evan-Thomas musiał
wiedzieć czego się po nim oczekuje. Andrew Gordon, którego najnowsza
historia bitwy jutlandzkiej jest jedną z jak dotąd najlepiej napisanych,
określił zachowanie Beatty'ego jako "szokująco nieprofesjonalne ... Jak
długo Evan-Thomas miałby krążyć wokół boi kilkaset metrów od Liona,
zanim Beatty znudziłby się obracaniem głowy i porozmawiał z nim, nie
wiadomo". Ostatecznie Evan-Thomas wyszedł w morze bez instrukcji.
Była jeszcze jedna zmiana w szyku bojowym brytyjskiej floty, mniej
istotna w tym momencie, ale będąca znakiem czegoś nowego w przyszłości.
Dwunastego kwietnia 1916 r. masywny, niezwykle wyglądający okręt
przyłączył się do floty w Scapa Flow. Był to przerobiony 18.000-tonowy
liniowiec Cunarda Campania, weteran przewozów pasażerskich na
północnym Atlantyku, wychodzący ze stoczni w Liverpoolu po przebudowie
na lotniskowiec. Jellicoe był zadowolony, widząc go. Od początku wojny
prosił Admiralicję o okręty do przewozu samolotów, by mógł zmierzyć się
z zeppelinami unoszącymi się nad jego flotą i meldującymi o jej ruchach.
Tęsknił również za technicznymi środkami umożliwiającymi mu prowadzenie
własnego zwiadu powietrznego. Małe, wczesne brytyjskie
lotniskowce5, 3.000-tonowe parowce operujące kiedyś w poprzek kanału La Manche: Engadine, Riviera i Empress, ze swoimi
brezentowymi hangarami dla 3 wodnosamolotów, pozostały z siłami
Tyrwhitta w Harwich, podczas kiedy Admiralicja pracowała nad czymś
lepszym dla Jellicoe.
Działania wodnosamolotów na otwartym morzu były same w sobie trudne:
jakakolwiek kombinacja słabego wiatru, mgły i wzburzonego morza
uniemożliwiała start. Co ważniejsze, praktyczna bezużyteczność
wodnosamolotów jako broni przeciwko zeppelinom stała się oczywista;
ciężar ich pływaków ograniczał prędkość wznoszenia się, prędkość lotu,
wysokość i promień działania. Rozwiązaniem urzeczywistnionym na
Campanii był pokład startowy, ciągnący się do przodu od pomostu aż
poza dziób, z którego jednoosobowy samolot z kołami mógł startować pod
wiatr. Przy swojej minimalnej wadze samoloty te mogły wznosić się na
wysokości na jakie unosiły się zeppeliny, atakować monstra, po czym
wracać i lądować na morzu w pobliżu swoich okrętów; poduszki powietrzne
miały zapewniać samolotom pływalność wystarczająco długo, by uratowano
pilota. Jellicoe uważnie obserwował ten rozwój i snuł wielkie plany.
"Jestem zadowolony, że mogę donieść iż wczoraj otrzymaliśmy jeden z lotniskowców -?pisał do Beatty'ego 7 sierpnia 1915 r. -?pierwszy, który
powstał ze statku. Nie jest miłym zadaniem dla pilota wystartowanie z pokładu ... Jeśli pojawią się jakieś trudności, z pewnością będzie po
nim". Ten system spełniał jedno z życzeń Jellicoe -?atakowania
zeppelinów, ale nie drugie -?dostarczenia mu informacji zwiadowczych.
Niestety, nowa dziobowa rampa Campanii nie była wystarczająco długa
dla startu większych, cięższych, dwuosobowych samolotów, potrzebnych do
zainstalowania radiostacji niezbędnych do działań rozpoznawczych. Z tego
powodu nowy lotniskowiec pozostawał hybrydą: obok swego dziobowego
pokładu startowego, zachował również duży rufowy hangar dla
wodnosamolotów, które jak poprzednio musiały być opuszczane na wodę
przed wystartowaniem. Siedem wodnosamolotów i 3 myśliwce tworzyły nową
grupę powietrzną lotniskowca.
* * *
Podczas kiedy liczba okrętów wzrastała, a ich konstrukcje rozwijały się,
ludzie we flocie wciąż czekali na akcję. Pod wieloma względami ich
sytuacja poprawiła się. Scapa Flow było teraz ufortyfikowanym
kotwicowiskiem, a jego pola minowe i mocne, stalowe sieci rozciągnięte w poprzek wejść pozwalały brytyjskim admirałom i marynarzom oraz setkom
ich okrętów -?okrętom liniowym, krążownikom liniowym, krążownikom
opancerzonym, lekkim krążownikom, niszczycielom, okrętom-bazom,
bunkrowcom, węglowcom, pływającym magazynom, okrętom amunicyjnym,
statkom szpitalnym, trawlerom i dryfterom -?przebywać w tak bezpiecznym
miejscu, jakim cieszyli się ich niemieccy przeciwnicy w Wilhelmshaven.
Bezpieczny port był jednak tylko jednym z czynników życia w Scapa Flow.
Były też nimi: ponura izolacja bazy, często nieznośna, zawsze zmienna
pogoda i zwyczajna, rozdzierająca nuda niekończącego się oczekiwania.
Jellicoe robił co mógł, by ćwiczeniami floty utrzymać ludzi w gotowości.
Raz za razem admirał wyprowadzał flotę w morze, prowadząc bez
wytchnienia musztrę, ćwicząc manewry bitewne. Ponieważ wody wewnątrz
zatoki Scapa Flow były zabezpieczone przed atakiem torpedowym i okręty
mogły ćwiczyć bezpiecznie, szkolenia artyleryjskie i torpedowe były
prowadzone codziennie z wyjątkiem niedziel. W regularnych odstępach
czasu eskadry okrętów liniowych wychodziły z bazy na Atlantyk, na zachód
od Pentland Firth, na główne ćwiczenia baterii w strzelaniu do
holowanego celu. Przez większość dni małe zatoki wokół Flow były zajęte
przez okręty strzelające do holowanych przez małe jednostki celów. Po
zmierzchu zatoka Scapa Flow była rozświetlana prze błyski dział i reflektory poszukiwawcze okrętów prowadzących nocne strzelania. Czasami
okręty liniowe ćwiczyły wspólne manewry w zatoce Scapa Flow bez
wewnętrznych świateł, by umożliwić ćwiczenia oficerom na wachcie.
Kotwicowisko przy wyspie nie miało żadnego połączenia kolejowego z resztą Wysp Brytyjskich, w związku z czym wszystko musiało być dowożone
statkami: węgiel, ropa naftowa i żywność. Co miesiąc dostarczano flocie:
320 ton mięsa, 800 ton ziemniaków, 6.000 worków mąki (każdy o wadze 140
funtów), 1.500 worków cukru (każdy ważący 120 funtów) i 80.000 bochenków
chleba. Dla marynarzy najważniejszy był oczywiście dowóz poczty,
rozwożonej między okrętami co rano z wyjątkiem dni kiedy stan morza jest
zbyt wysoki dla statków pocztowych, by podejść do burt okrętów.
Pory roku w Scapa Flow oferowały widowiskowe kontrasty. Zima była
nieziemskim światem ciemności, wiatru i śniegu. Zmierzch następował
między 15.30 a 16.00 i ciemności nie ustępowały aż do 9.00 następnego
dnia. Czasem słońce nie pojawiało się przez kilka dni. W grudniu 1915
roku Jellicoe obserwował w Scapa Flow mgłę 15, 16 i 22, sztorm 16, 18 i 23, śnieg 3, 4, 8 i 12. W następnym miesiącu, styczniu 1916 roku,
rejestrował wiatr o prędkości do 80 mil na godzinę w dniach 5,6, 7, 8,
12, 13, 14, 15, 19, 20, 22, 23, 24 i 30; 15 dni na 31. Kiedy silnie
wiało, wyginało karłowate drzewa na brzegu do samej ziemi, a wysoki stan
morza w zatoce uniemożliwiał opuszczenie łodzi, pozostawiając ludzi
zamkniętych na statkach kołyszących się na podwójnych kotwicach. W czyste zimowe noce zorza polarna świeciła i skrzyła się na niebie,
zawieszając gigantyczne zielone i srebrne kurtyny na nieboskłonie. Lato
było łagodniejsze i przeważnie piękne. Scapa Flow stawała się światem
przewiewnej przestrzeni i morskich ptaków, błękitnego nieba i zielonych
pól, wznoszących się wysoko formacji chmur i czerwono-złotych zachodów
słońca. Spoglądając na brzeg z ze swoich kotwiczących okrętów ludzie
obserwowali niskie wzgórza i torfowiska porośnięte szkarłatnym wrzosem.
W czerwcu marynarze mogli wędkować z pokładów swoich okrętów od świtu o 2.00, a następnie siadać w tym samym miejscu i czytać listy lub gazety
do 23.30 tej nocy.
Wędkowanie i czytanie nie wystarczały. We wczesnych miesiącach wojny,
kiedy flota była nieustannie w morzu, kilka godzin spędzonych w porcie
służyło uzupełnianiu węgla i zapasów; następnie flota wracała na morze.
W miarę jak upływały miesiące, a Niemcy nie zamierzali wyjść w morze,
Wielka Flota spędzała coraz więcej czasu na kotwicy. Istniała potrzeba
zapewnienia oficerom i marynarzom -?pomiędzy 60.000 a 100.000 ludziom,
wielu z nich wyrwanym z domów w wieczór wybuchu wojny -?czegoś więcej
niż: "ładowanie węgla, spanie, znowu spanie, jedzenie, spanie, czytanie
poczty, pisanie listów, kłócenie się na temat wojny, jedzenie, spanie i ponowne wyjście w morze". Przepustki wydawano jedynie kiedy okręt
opuszczał flotę i wchodził do stoczni na południu w celu przeprowadzenia
remontu lub przeglądu; wówczas można było otrzymać tydzień lub dwa
wolnego. W tym czasie Kirkwell, śpiące miasteczko na Orkadach z 4.000
mieszkańców oferowało odwiedzającym średniowieczną katedrę z czerwonej
cegły i pojedynczy hotel. "Nie wybrałbym tego miejsca na wesoły weekend"
-?powiedział oficer z lekkiego krążownika.
Football6 (Amerykanie nazywają tę grę soccer) było jedynym
antidotum. Jesienią 1914 roku na wyspie Flotta zbudowano prostokątne
boiska na wypalonych i wyrównanych wrzosowiskach, używane przez okrągły
rok, kiedy tylko łodzie mogły dowieść na brzeg zawodników. Zbudowano
pole golfowe o 18 dołkach, w budowie którego konkurowały ze sobą załogi
okrętów liniowych. Zwyciężyła Canada, która przywiozła darń z istniejącego pola golfowego w Szkocji i uczyniła trawniki "tak gładkie
jak stół bilardowy". Bez względu na to, powiedział oficer Wielkiej
Floty, "było to, jak przypuszczam, jedno z najgorszych pól golfowych na
świecie. Nie było wyrównanych miejsc, z których zaczyna się grę, żadnych
torów, żadnych krzewów. Większość stanowiła naga skała, wielkie kępy
pospolitej trawy "połykające" piłki, goła ziemia niszcząca drewniane
kije golfowe i rozrzucone tu i tam dołki o w przybliżeniu regulaminowych
rozmiarach". Pomimo narzekań, pole golfowe stało się bardzo popularne.
Czwórka graczy musiała szybko wyjść z pozycji startowej, błyskawicznie
ruszyć w głąb pola, by pozostawić za sobą kolejne grupy grających, już
krzyczących: "Naprzód!". Tenis w swojej normalnej postaci był niemożliwy
z uwagi na deszcz i nieustanny wiatr, ale zbudowano ze żwiru i popiołu 2
korty, które rzadko nie były używane. Możliwe było wędkowanie, pływanie
łódkami, a nawet polowanie na kaczki i szkockie kuropatwy, chociaż 4
mieszkające tam kaczory -?Matthew, Mark, Luke i John -?były chronione
niczym świętości. Oficerowie lubili spacery, piesze wycieczki i pikniki;
w letnie dni liczący 1.500 stóp szczyt Ward Hill na wyspie Hoy oferował
piękną panoramę szmaragdowo-zielonych wysp rozrzuconych po połyskującym
niebieskim morzu z szarymi okrętami stojącymi w rzędach jak dziecinne
zabawki. Flotta oferowała oficerom strzelanie z pistoletów, marynarzom z karabinów, a coroczne mistrzostwa Wielkiej Floty w boksie gromadziły
10.000 kibicujących widzów. Regaty żeglarskie i wioślarskie między
załogami okrętów odbywały się często. Ogrodnictwo stało się popularne
zarówno wśród oficerów, jak i marynarzy i choć ani gleba, ani klimat nie
były sprzyjające, zbierano plony. Witano je z radością, ponieważ warzywa
przywożone morzem do Scapa Flow czasami docierały w stanie nie nadającym
się do rozpoznania.
Większość załóg okrętów pozostawała jednak na okrętach. Hokej rozgrywany
na pokładach przy pomocy własnej roboty kijów do popychania ciężkich
piłek lekarskich, czy przeciąganie liny były bardzo popularne.
Oficerowie grali w bilard, a kołysanie okrętów, nawet stojących na
kotwicach, stanowiło dodatkowe utrudnienie. Projekcje filmowe odbywały
się w salach o wyłącznie miejscach stojących. Często odbywały się
prelekcje, w których oficerowie opowiadali o słynnych bitwach morskich,
wielkich wyprawach badawczych, odwiedzinach na zachodnim froncie i innych wydarzeniach. Zachęcano do edukacji i na żądanie Jellicoe,
Admiralicja sprowadziła nauczycieli ze szkół morskich, którzy wieczorami
prowadzili zajęcia dla marynarzy.
Dwa okręty pomocnicze, oba będące przede wszystkim magazynami mrożonego
mięsa, odgrywały ważną rolę w życiu załóg. Borodino stał się morską
kantyną, rodzajem pływającego Fortnum & Mason, sprzedającą dodatkowe
i luksusowe towary, gdzie oficerowie mogli kupić łososia, pstrąga,
zamrożoną dziczyznę, pasztet, owoce, orzechy i nadziewane oliwki.
Ghurko był okrętem -?teatrem, wyposażonym w scenę i miejsca dla 600
osób. Wystawiane były tam amatorskie spektakle, pantomimy i komediowe
musicale, a duże sumy wydawano na kostiumy, instrumenty muzyczne,
dekoracje i oświetlenie. Dodatkowo, na Ghurko odbywały się
nabożeństwa, projekcje filmowe, prelekcje i spotkania bokserskie na
pełnowymiarowym ringu. Jellicoe odwiedzał Ghurko kiedy tylko mógł.
Częściowo głuchy z powodu pęknięcia bębenka w uchu, lubił komedie
muzyczne, zwłaszcza Gilberta i Sullivana. Otoczony swoim sztabem,
admirałami i dowódcami okrętów swojej floty, siadał w szerokim fotelu w pierwszym rzędzie, paląc swojego poobiedniego papierosa.
* * *
Jellicoe był postacią wokół której kręciło się wszystko w Wielkiej
Flocie. Jego sztab podziwiał go bezkrytycznie. "Jellicoe pracował ze
zdumiewającą szybkością -?powiedział jeden z tych oficerów. -?Kiedy
Iron Duke przebywał w porcie, siedział pisząc przy małym stoliku na
środku swojej kabiny, czytając depesze i memoranda, dokonując ołówkiem
notatek i poprawek, w czym od czasu do czasu przeszkadzał mu nadmiar
spraw i sygnały wymagające natychmiastowej reakcji ... Nigdy piszący te
słowa nie widział go tracącego panowanie nad sobą i zawsze był czarujący
... Jego stoicki spokój nigdy nie opuszczał go". Wieczorem, kiedy nie był
w morzu, Jellicoe jadł obiad w swojej kabinie przy okrągłym stole z 6
czy 7 oficerowi ze swego sztabu i dowódcą Iron Duke, Fredericem
Dreyerem. Admirał był uprzejmy. "Co wieczór -?powiedział dowódca okrętu
-?pytał mnie: 'Czy pokroi pan jabłko, Dreyer?' po czym sam kroił je na
pół i podawał mi na talerzu z uśmiechem".
Świadomy, że jego stan zdrowia i zdolność koncentracji miały żywotne
znaczenie dla floty, Jellicoe robił wszystko co możliwe, by utrzymać się
w wysokiej fizycznej formie. Wychodził na brzeg i z furią wspinał się po
wzgórzach oraz spacerował po wrzosowiskach. Wieczorami ćwiczył na
pokładzie Iron Duke z dużą piłką lekarską. "To są wspaniałe ćwiczenia
-?powiedział Beatty'emu. -?Już zwichnąłem sobie palec i kolano". Pewnego
razu z trudem wyperswadowano Jellicoe, aby nie zagrał w rugby w drużynie
artylerzystów Iron Duke. Jego ulubionym sportem był golf, rozgrywany
na polu na Flotta. Zawsze pozwalano mu grać przez całe pole, ale
Jellicoe nigdy nie grał po torach lecz uprawiał sprint między dołkami.
Jego stary przyjaciel, biskup Londynu, kiedyś zmęczony zatrzymał go
krzykiem: "Spójrz, Jack, to jest golf, a nie bieg terenowy z przeszkodami". Wieczorami w swojej kabinie Jellicoe relaksował się
czytając thrillery, "zwłaszcza z sensacyjnymi wątkami".
Tak czy inaczej, "mieszkając nad sklepem" na Iron Duke, zauważył, że
jego zdrowie podupada. Telegramy płynęły szeroką rzeką, pojawiał się
strumień ludzi. Nieustannie zjawiali się cywilni goście: król, którego
nie można było ignorować, premier, któremu również należała się uwaga,
minister skarbu, arcybiskup Westminster, arcybiskup Yorku, 40 członków
parlamentu z kolonii, 5 francuskich eminencji" i "przedstawiciel prasy
ze Stanów Zjednoczonych". Zawsze niechętny wobec delegacji, Jellicoe
przyjmował wszystkie. W tym czasie pod warstewką uprzejmości i gościnności krył swoje zmartwienie -?obawę o słabe punkty brytyjskiej
marynarki wojennej, lęk przed niemieckimi okrętami podwodnymi,
nieustanne kłótnie z Admiralicją; ponad wszystko, jego poczucie
niezwykle wielkiej osobistej odpowiedzialności ciągnęło go w dół.
Nieuchronnie nerwowe napięcie wywołało fizyczne reperkusje.
Na początku stycznia 1915 roku cierpiał z powodu hemoroidów.
Dwudziestego piątego stycznia miał szczególnie silny ich atak. "Nie
czuję się dobrze -?pisał do Beatty'ego. -?Wczoraj stan zdrowia pogorszył
się. Ciężki atak bólu i ogólnie złe samopoczucie". Beatty, który właśnie
wrócił z bitwy pod Dogger Bank, przejął się tym. "Musisz poważnie zająć
się sobą -?odpisał naczelnemu dowódcy. -?Co byśmy zrobili bez ciebie,
Bóg jeden wie". Byłemu koledze, wciąż będącemu w Admiralicji, napisał:
"Podniosłem się na chwilę. To oczywiście z powodu przejmowania się i próbami załatwienia spraw, które powinny być rozwiązane bez wtrącania
się przez mnie. Mam nadzieję poczuć się dobrze w przyszłym tygodniu, ale
lekarz powiedział, że w tej chwili niebezpiecznie jest wstawać z łóżka".
Pod koniec stycznia poszedł do szpitala na lądzie, aby przejść operację
pod nazwiskiem "pan Jessop". Fisher wysłał z Londynu wysokiej klasy
chirurga, by zajął się nim. W związku z tym Pierwszy Lord Morski
napisał:
"Mój kochany Jellicoe!
To dobra wiadomość jaką zatelegrafował do mnie lekarz, pisząc że czujesz
się tak dobrze. Teraz jednak oszczędzaj się i zapomnij o przeklętym
Rosyth i wszystkim innym co cię martwi, a po prostu graj w brydża.
Jesteś warty więcej niż setka Rosyth albo tuzin okrętów liniowych i włóż
to wszystko do swojej fajki i wypal, nie przejmuj się niczym".
Drobne operacyjne usunięcie fizycznej dolegliwości wymagało jednak
miesiąca, by mógł powrócić do służby "czując się rzeczywiście gotowy do
pracy, choć z początku nieco powolny". Przed końcem lata 1915 roku jego
stan zdrowia znowu pogorszył się. Beatty zauważył to i napisał: "Proszę,
nie przepracowuj się. Jesteś naszą jedyną nadzieją i musisz dbać o siebie". We wrześniu Jellicoe, cierpiący na reumatyzm i nerwobóle,
posłał po specjalistę, który zdiagnozował ropotok i wyrwał mu 2 zęby.
Admiralicja zasugerowała, by zszedł na ląd i odpoczął, co uczynił
przenosząc się do pałacu Kinpurnie w Forfarshire, należącym do jego
teścia. Złożył kilka wizyt u dentysty w Edinburghu i po 2 tygodniach
powrócił do Scapa Flow, wciąż pozostając pod kontrolą lekarzy, ale
tymczasowo postawiony na nogi i deklarujący, że "czuje się jak
nowonarodzony".
Przez cały ten czas relacje Jellicoe z ludźmi we flocie pogłębiały się
we wzajemnym szacunku i przywiązaniu. Zarówno oficerowie, jak i marynarze czuli, że poza wymaganiami wynikającymi z regulaminu służby,
admirał zrobi wszystko co w jego mocy, by poprawić ich los. Pewnego
razu, kiedy Jellicoe przeczytał w gazecie, że jeden z młodych oficerów
został ojcem, posłał po niego. Młodemu człowiekowi nakazano udanie się
do Londynu i zameldowanie się w Admiralicji 8 godzin po przyjeździe w celu zabrania jakichś oficjalnych dokumentów przeznaczonych dla
naczelnego dowódcy. Jellicoe przerwał, po czym dodał: "Spodziewam się,
że wie pan jak wykorzystać tych 8 godzin". Jakimś cudem Jellicoe był w stanie zapamiętać nazwiska bardzo wielu podległych mu marynarzy z floty.
Mówiono, że znał i rozmawiał z każdym członkiem załogi Iron Duke. Przy
takich okazjach, kiedy admirał podchodził, a marynarz stawał na
baczność, Jellicoe zawsze wydawał komendę "Spocznij!" i chciał wiedzieć
co porabia marynarz. Informacje o zachowaniu admirała rozchodziły się we
flocie. Pewnego dnia mała łódź przewożąca zwycięską osadę regatową z powrotem na jej okręt przeszła blisko za rufą Iron Duke w czasie kiedy
Jellicoe przechadzał się sam po pokładzie rufówki. Widząc srebrne
trofeum na dziobie łodzi, Jellicoe wychylił się przez reling,
"uśmiechając się, bił brawo ... Nieokiełznany tumult i szalone wiwaty
wyrwały się wtedy niczym eksplozja ze wszystkich gardeł ... Panował
nastrój narastającej i pełnej pasji lojalności podczas tej demonstracji,
trwającej długo po tym jak postać na pokładzie rufówki oddaliła się. 'Za
to go lubię -?powiedział ochrypłym głosem brodaty marynarz. -?To jest
facet'."
* * *
Jawne pragnienie Scheera wyprowadzenia Floty Pełnomorskiej w morze
doprowadziło do dialogu między Admiralicją a brytyjskimi admirałami.
Jackson sugerował dalsze rajdy powietrzne w celu wyciągnięcia Niemców z baz, ale Jellicoe nadal był ostrożny. "Jestem pod presją przygotowania
planu kolejnego [rajdu powietrznego], którego ideą będzie wyciągnięcie
Niemców w morze -?pisał do Beatty'ego. -?Jeśli rajd zostanie
przeprowadzony w dzień i ruszą się ciężkie niemieckie okręty, nie będą
one poza obszarem pól minowych w miejscu, gdzie będziemy mogli
zaangażować je w walkę wcześniej, niż około 16.00. Nie jest to pora do
rozpoczęcia bitwy na tych wodach. To zaangażuje nas w kręcenie się przez
cały dzień w złej lokalizacji, zużywanie paliwa, zwłaszcza przez nasze
niszczyciele ... Żywotną kwestią, której musimy się trzymać jest
cierpliwość ... Co o tym sądzisz?"
Beatty, pomimo swojej niecierpliwości w zaangażowaniu się w walkę z Niemcami, zgodził się: "Zapytałeś mnie, co o tym sądzę. Sadzę, że
niemiecka flota wyjdzie tylko z własnej inicjatywy, kiedy przyjdzie
właściwy czas ... Twoje wątpliwości dotyczące kwestii paliwa nie dają się
rozwiązać (a całkowicie określają sytuację). Nie możemy szwendać się po
Morzu Północnym przez ? czy ? dni i ostatecznie być w stanie rozegrać
decydującą w tej wojnie bitwę ... Kiedy przyjdzie "wielki dzień", nastąpi
to wtedy, kiedy nieprzyjaciel przejmie inicjatywę".
Bez względu na to, sztab na Iron Duke głowił się nad wymyśleniem
planu, który wyciągnąłby Niemców z portu. Pod koniec maja Jellicoe był
gotowy ze szkicem, o którym miał nadzieję, że będzie to przynęta, która
wyciągnie Scheera na pozycje dalej na północ niż Flota Pełnomorska
dotarła dotychczas. Poczynając od świtu 2 czerwca 8 brytyjskich
krążowników miało wślizgnąć się na południe w głąb cieśniny Kattegat aż
do Wielkiego Bełtu i cieśninę między Danią a Szwecją. Okręty miały być
widoczne z brzegu, tak aby niemieccy agenci zawiadomili o tym Scheera i sprowokowali go do ataku. Za lekkimi krążownikami 1 brytyjska eskadra
liniowa miała krążyć w cieśninie Skagerrak, podczas kiedy, kręcąc się na
północnym zachodzie, cała Wielka Flota czekałaby na rozkaz uderzenia.
Ten plan różnił się od poprzedniego tym, że krążowniki miały wejść
głębiej, sugerując że zamierzają wejść na Bałtyk w celu zaatakowania
niemieckich szlaków komunikacyjnych. Jeśli Flota Pełnomorska nie połknie
przynęty, to wyjdzie wystarczająco daleko, jak wciąż miał nadzieję
Jellicoe, by przejść nad 3 okrętami podwodnymi z Harwich, które jako
element planu miały pozostawać w zanurzeniu od 1 czerwca do 3 czerwca,
tuż na południe od Horns Reef, na północnym krańcu zatoki Helgoland.
Zanim jednak można było przeprowadzić ten plan, Admiralicja zaczęła
przechwytywać sygnały, które sugerowały że niemiecka flota może ruszyć
się pierwsza. Od 17 maja deszyfranci z pokoju 40 zerkali na plany
Scheera. Sygnały dotyczące przygotowania U-bootów do wyjścia ze swoich
baz były pierwszymi jakie odszyfrowano; te depesze były z kolei
potwierdzone przez niezwykłą liczbę sygnałów nadchodzących ze
znajdujących się w północnej części Morza Północnego U-bootów. Wysłano w morze silne patrole przeciwko okrętom podwodnym. Do 28 maja było jasne
dla Admiralicji, że nadchodzi coś niespotykanego: liczne U-booty na
Morzu Północnym nie atakowały statków handlowych; niemiecka flota
koncentrowała się u ujść Elbe i Jade. Wczesnym rankiem we wtorek 30
maja, pokój 40 zaczął odszyfrowywać sygnały od Scheera rozkazujące
U-bootom pozostanie w morzu, a Flocie Pełnomorskiej połączenie się w zewnętrznej części Jade do godziny 19.00. Później pokój 40 przechwycił
niemiecki sygnał "31 G.G. 2490" skierowany do wszystkich jednostek Floty
Pełnomorskiej. Choć jego sens nie był odszyfrowany, wydawało się, że
jest to rozkaz operacyjny największej wagi. Z liczby 31 kryptolodzy
wydedukowali, że operacja niemieckiej floty ma rozpocząć się następnego
dnia.
Admiralicja nie czekała dłużej. W południe, używając telegrafu
naziemnego idącego bezpośrednio na okręty flagowe w Scapa Flow i Rosyth,
rząd poinformował Jellicoe i Beatty'ego, że Flota Pełnomorska łączy się
w zewnętrznej części Jade i że istnieją przesłanki o wychodzeniu Niemców
w morze. O godzinie 17.16 Admiralicja rozkazała głównej flocie i flocie
krążowników liniowych podniesienie ciśnienia pary. Wówczas, o 17.40, do
Jellicoe i Beatty'ego dotarła kolejna depesza: "Niemcy zamierzają
przeprowadzić jakąś operację rozpoczynającą się jutro rano, wychodząc
przez Horns Reef. Macie skoncentrować się na wschód od Long
Forties7, przygotowani na różne ewentualności".
Tego popołudnia szanowny8 Barry Bingham, dowódca niszczyciela
Nestor, przyłączonego do krążowników liniowych w Rosyth, przebywał na
brzegu grając w golfa ze swoim znajomym w pobliżu Edinburghu. "Po
rzeczywiście przyjemnej grze -?napisał później -?udaliśmy się na herbatę
do małego domku, który wynajmowałem na uboczu i skierowaliśmy się w stronę nabrzeża Queensferry o regulaminowej godzinie 18.00, aby zdążyć
do rutynowo odbijającej od brzegu łodzi. Kiedy tak staliśmy, czekając na
nabrzeżu w otoczeniu naszych kolegów oficerów, nagle wszystkie oczy
skierowały się na Liona, na którego maszcie wywieszono ciąg flag
sygnałowych z wiadomością dla wszystkich okrętów: 'Podnieść ciśnienie
pary do osiągnięcia prędkości 22 węzłów i meldować o gotowości".
* * *
W Scapa Flow i Cromarty, podobnie jak w Rosyth, flagi sygnałowe
powiewające na rejach okrętów flagowych skierowały strumienie łodzi z okrętów na brzeg, zabierających członków załóg, podczas kiedy las
kominów wyrzucał czarny dym, świadczący o tym że piece podnosiły
ciśnienie pary. W Scapa oficerowie, którzy właśnie zaczynali grę w hokeja na pokładzie nowego okrętu liniowego Revenge, zaczęli
zachowywać się jak uczniowie, wiwatując, tańcząc i ściskając jeden
drugiego. Tego wieczoru słońce zaszło "w czerwonych i pomarańczowych
płomieniach, barwach spowodowanych przez burzowe chmury, co zdawało się
być zapowiedzią nadejścia czegoś okropnego". Nastał zmierzch i w powietrzu letniego wieczoru rozlegał się świst gwizdków bosmańskich
kiedy łodzie wciągano na pokłady, a zaraz potem następował szczęk
podnoszonych łańcuchów kotwicznych. Okręt za okrętem podnosił flagi kodu
sygnałowego: "Gotowy do wyjścia". O godzinie 21.30 zapaliły się światła
oznaczające Hoxa Sound i masa trawlerów zaczęła odciągać system sieci i pływających boi oraz otwierać przejścia. W narastających ciemnościach
szare okręty zaczęły się poruszać, idąc w procesji przez port, następnie
przez sieci obrony, na wzburzone w strefie przyboju, otwarte morze. Noc
była spokojna, z chmurami na niebie zasłaniającymi gwiazdy i wyspami
oddalającymi się w gęstej, wilgotnej mgle. Drednoty, ciche i ciemne,
były widziane przez swoich sąsiadów jedynie jako zarysy sylwetek, z wyjątkiem małego, przyciemnionego światła na rufie każdego z nich. Na
pomostach oficerowie wytężali wzrok przed siebie, podczas kiedy obsługi
dział spoglądały we wszystkich kierunkach. "Wewnątrz okrętów -?napisali
Langhorne Gibson i J.E.T. Harper -?w innym świecie jasnego światła
elektrycznego i panującego upału, turbiny warczały z monotonnym szumem,
a szufle palaczy zgrzytały kiedy wrzucały węgiel do palenisk pod
kotłami".
Kiedy ostatni okręt floty Jellicoe minął Hoxa Sound, wielkie
kotwicowisko było praktycznie puste. Admirał zostawił za sobą 5 okrętów,
4 z nich rozmyślnie; były to: nowy, wyposażony w 15-calowe działa okręt
liniowy Royal Sovereign, oddany do służby zaledwie 3 tygodnie
wcześniej i 3 niszczyciele. Przez pomyłkę lotniskowiec Campania, który
tak chciał zabrać ze sobą Jellicoe, również pozostał z tyłu. Kotwicząc w odizolowanej zatoce wewnątrz Flow, jakimś sposobem nie otrzymał rozkazu
wyjścia. W chwili kiedy dowódca Campanii dostał polecenie i wyprowadził swój okręt w morze, był już daleko z tyłu; nie chcąc
ryzykować podróży przez Morze Północne dużego okrętu bez osłony,
Jellicoe rozkazał mu zawrócić do portu. Naczelny dowódca pozbawił się w ten sposób istotnego elementu -?rekonesansu z powietrza -?którego mógłby
użyć następnego dnia.
Ze Scapa Flow Jellicoe na Iron Duke poprowadził 2 eskadry liniowe (16
drednotów) i 3 eskadry krążowników liniowych (okręty Hooda typu
Invincible), plus 4 stare krążowniki opancerzone, 11 lekkich
krążowników i 36 niszczycieli; łącznie 70 okrętów. Z Cromarty przyszły
kolejne 23 okręty: 8 drednotów, kolejne 4 krążowniki opancerzone i 11
niszczycieli. W Firth of Forth 6 krążowników liniowych Beatty'ego minęło
w ciszy nadbrzeżne domostwa i przeszło pod żelaznymi przęsłami wielkiego
mostu kolejowego. Tuż za nimi szły 4 okręty typu Queen Elizabeth,
prowadzone przez kontradmirała Hugh Evan-Thomasa na pokładzie Barhama.
Beatty również poprowadził 3 eskadry lekkich krążowników -?łącznie 12
okrętów -?w tym weteranów z 2 Eskadry Lekkich Krążowników pod dowództwem
komodora Williama Goodenougha na pokładzie Southampton. Miał 27
niszczycieli i małą bazę wodnosamolotów Engadine, przewożącą 3
hydroplany; łącznie 50 okrętów. Gdzieniegdzie kolejne brytyjskie okręty
i eskadry przygotowywały się wyjścia w morze. Admiralicja wierzyła, że
niemieckie natarcie może kierować się do kanału La Manche, w związku z czym siły z Harwich otrzymały rozkaz podniesienia ciśnienia pary. 3
Eskadra Liniowa, w tym sam Dreadnought i 7 pozostałych okrętów typu
King Edward, otrzymała rozkaz podniesienia ciśnienia pary i skoncentrowania się w pobliżu ujścia Tamizy.
Trzydziestego maja o godzinie 22.30, kiedy Friedrich der Grosse wciąż
stał w zatoce Jade na kotwicy, Wielka Flota była w morzu w 3 wielkich
formacjach, razem 150 okrętów, kierujących się w stronę Ławicy
Jutlandzkiej. Tej nocy Jellicoe prowadził 28 drednotów, 9 krążowników
liniowych, 8 krążowników liniowych, 26 lekkich krążowników, 78
niszczycieli, stawiacz min i małą bazę wodnosamolotów. Liczebna przewaga
Wielkiej Floty nad Niemcami przedstawiała się następująco: 28 do 16 w drednotach, 9 do 5 w krążownikach liniowych, 113 do 72 w lekkich
krążownikach. W sile artylerii przewaga Jellicoe była jeszcze większa.
Brytyjska flota liniowa miała 272 ciężkie działa przeciwko 200
niemieckiej floty. Działa brytyjskich okrętów liniowych były większe: 48
15-calowych, 10 14-calowych, 110 13,5-calowych i 104 12-calowe. Niemcy
przywieźli 128 dział 12-calowych i 72 11-calowe. Porównanie w kategorii
krążowników liniowych było jeszcze bardziej niewspółmierne: 32
brytyjskie działa 13,5-calowe oraz 40 12-calowych przeciwko niemieckim
16 12-calowym i 28 11-calowym. Dodatkowo, poza przewagą ilościową dział,
ich kalibru i wagomiarów pocisków, Wielka Flota miała również ogromną
przewagę prędkości nad Flotą Pełnomorską. Cztery "koty" Beatty'ego mogły
rozwijać prędkość o 3 węzły większą niż krążowniki liniowe Hippera, ale
ponieważ niemieckiej flocie liniowej towarzyszyły okręty Mauve'a z ery
sprzed drednotów, flota liniowa Jellicoe była przynajmniej o 2 węzły
szybsza niż Scheera.
O godzinie 19.37, zanim Iron Duke wyszedł ze Scapa Flow, Jellicoe
przekazał Beatty'emu rozkazy na następny dzień. Krążowniki liniowe miały
dotrzeć do punktu odległego o 100 mil na północny zachód od Horns Reef o godzinie 14.00. W tym czasie Wielka Flota miała znajdować się 65 mil na
północ. Jellicoe dodał: "Jeśli nie będzie żadnych wiadomości o nieprzyjacielu do godziny 14.00, skierować się w moją stronę, by znaleźć
się w zasięgu wzroku".
* * *
Po obu stronach rozkazy zostały już wydane. Pięćdziesiąt osiem ruchomych
stalowych fortec z szarej stali -?37 pod jedną banderą i 21 pod drugą,
drednoty 2 najpotężniejszych marynarek wojennych na świecie -?zbliżało
się do starcia.
32. Jutlandia: Beatty przeciwko Hipperowi
32
Jutlandia: Beatty przeciwko Hipperowi
To był ładny późnowiosenny dzień z delikatnym, leniwym wiatrem i jego
słabymi podmuchami falującymi powierzchnię morza. Słońce, wznosząc się
wyżej, rozpędziło poranną mgiełkę pozostawiając powierzchnię wody
połyskującą pod błękitnym niebem. O świcie pojedyncze eskadry liniowe
Wielkiej Floty połączyły się w jedną wielką formację, którą powiększyło
później przybycie koło południa z Comarty 8 okrętów liniowych admirała
Jerrama z ich eskortą. Teraz formacja poruszała się ramię w ramię w 6
kolumnach, z 4 drednotami w każdej z nich. Wszystkie okręty zygzakowały
zgodnie co 10 minut, co miało je chronić przed atakami okrętów
podwodnych. Osiem mil przed okrętami liniowymi rozstawiono szeroko 8
starych krążowników opancerzonych, formując z nich osłonę. Lekkie
krążowniki i niszczyciele szły na obu flankach i za rufą. Ponieważ
Jellicoe chciał oszczędzać limitowany zapas paliwa przewożonego przez
niszczyciele, flota poruszała się z prędkością 15 węzłów.
Załogi wykonywały swoje obowiązki tak, jak wiele razy wcześniej.
Niektórzy byli pod wrażeniem porannej modlitwy na pokładzie okrętu
liniowego St. Vincent: "około 1.000 marynarzy z odkrytymi głowami
stało w ciszy na baczność na pokładzie rufówki". O godzinie 11.00 załogi
zostały wezwane na stanowiska w celu odbycia musztry, następnie zostały
zwolnione do rutynowego malowania i czyszczenia okrętu. Później
marynarze wolni od służby zbierali się na pokładach i kładli się na
dachach wież, aby wygrzewać się w słońcu. Południowy posiłek szybko
został skonsumowany. Oficerowie nie pełniący wachty palili papierosy i drzemali w fotelach w salonie lub szli do swoich kabin, by poleżeć.
Aspirant z Tigera, który zasnął na słońcu na pokładzie rufówki,
wspominał później: "Nie przybyliśmy tu chyba, by spotkać Hunów, bowiem
kierowaliśmy się na wschód z niewielką prędkością".
Jellicoe z flotą liniową i Beatty z krążownikami liniowymi i szybkimi
okrętami liniowymi, obaj poruszali się na wschód. O godzinie 14.00
skierowali się jeden w stronę drugiego i około półtorej godziny później
spotkali się i sformowali potężną formację. Gdyby nastąpiła jakakolwiek
odpowiedź ze strony nieprzyjaciela, Beatty, znajdujący się 70 mil dalej
na południe i bliżej Niemiec, zaatakowałby pierwszy. Jednak w miarę
upływu godzin w brytyjskiej flocie narastało przekonanie, że Niemcy nie
wyszli w morze i było to kolejne zwykłe rutynowe wyjście i bezużyteczny
rejs. Pomimo ostrzeżeń, że niemieckie okręty grupowały się w zatoce
Jade, nie odnotowano żadnej aktywności nieprzyjaciela od poprzedniej
nocy.
O godzinie 12.48 sygnał z Admiralicji do Jellicoe zdawał się potwierdzać
to przekonanie. Tego rana komandor Thomas Jackson, dyrektor departamentu
operacji Admiralicji, wszedł do pokoju 40 i zapytał gdzie znajduje się
kierunkowa stacja radiowa9, z której zlokalizowano sygnał "DK",
używany przez flagowy okręt Scheera, Friedrich der Grosse. Kiedy
powiedziano mu, że "w zatoce Jade", wyszedł bez słowa i zadawania
dalszych pytań. Jeśli "DK" oznaczało okręt flagowy i nie wyszedł on w morze, wydawało się uzasadnione przekonanie, że niemiecka flota liniowa
również pozostała w porcie. Była to teza Jacksona, którą przekazał
Oliverowi, a ten z kolei przekazał ją Jellicoe: "Brak ostatecznej
wiadomości o nieprzyjacielu. Przeprowadził wszystkie przygotowania do
wyjścia w morze dziś wcześnie rano. Przypuszczano, że flota wyszła, ale
zlokalizowano okręt flagowy w zatoce Jade o 11.00 GMT 10.
Najwidoczniej nie była ona w stanie przeprowadzić rekonesansu z powietrza, co opóźniło jej wyjście". Otrzymując te wiadomości, Jellicoe
w uzasadniony sposób przypuszczał, że jeśli nastąpiło połączenie się
floty w Jade, to musiał nastąpić przynajmniej rajd krążowników liniowych
i że Scheer pozostawał z tyłu, prawdopodobnie by wyjść później jako
osłona odwrotu Hippera.
Niemiecki podstęp powiódł się w dużej części z powodu ignorancji i arogancji komandora Jacksona. Gdyby, kiedy był w pokoju 40, Jackson
zadał jeszcze jedno pytanie, dowiedziałby się, że "DK" było portowym
sygnałem wywoławczym niemieckiego naczelnego dowódcy, a kiedy wychodził
w morze, maskował ten fakt przenosząc go z Friedrich der Grosse do
brzegowej stacji radiowej u ujścia rzeki Jade. Scheer stosował ten
wybieg odkąd objął dowództwo i używał go podczas rajdu na Lowestoft, co
wydarzyło się wówczas, kiedy pokój 40 był już poinformowany o tej
praktyce. Na nieszczęście dla Jellicoe, Wielkiej Floty i Royal Navy,
komandor Thomas Jackson reprezentował tych brytyjskich oficerów
marynarki wojennej, którzy lekceważyli odszyfrowywanie tajnych kodów.
Nie czynił sekretu ze swojej pogardy dla zdolnych cywilów, którzy w pokoju 40 złamali kody i odrzucał myśl, że tacy ludzie mogą wnieść coś
użytecznego dla operacji morskich. Byli oni, w oczach Jacksona, "grupą
bardzo mądrych facetów, którzy mogli rozszyfrować każdy zakodowany
sygnał", ale nigdy nie powinno im się pozwolić na jego interpretację.
"Ci goście nie mogli zrozumieć wszystkich implikacji przechwyconych
sygnałów" -?powiedział Jackson. Naturalnie, jego uczucia były oczywiste
dla deszyfrantów i zarówno oni, jak i komandor mieli ze sobą tak
niewiele wspólnego jak to tylko było możliwe; wizyta Jacksona w pokoju
40 rano 31 maja była dopiero jego trzecią wizytą. Dlatego więc, kiedy
zadał "łamaczom kodów" pojedyncze, konkretne pytanie, udzielili mu
pojedynczej, konkretnej odpowiedzi. Gdyby Jackson poinformował pokój 40,
że chciał wiedzieć gdzie znajdował się "DK", tak aby mógł przekazać to
Jellicoe, zrozumieliby sens i wagę tego pytania oraz powiedzieliby mu,
że nie twierdzą, iż flagowy okręt Floty Pełnomorskiej znajduje się na
rzece Jade; był tam jedynie sygnał wywoławczy. Naturalnie, Jellicoe
założył, że departament operacji był kompetentny i przyjął to co mu
powiedziano: że Friedrich der Grosse i Flota Pełnomorska stoją na
kotwicy. Gdyby wiedział, że Scheer był w morzu, zwiększyłby prędkość i mógłby doprowadzić do bitwy z Niemcami 2 godziny wcześniej, w lepszych
pod względem oświetlenia i widoczności warunkach oraz miałby dodatkowe 2
godziny światła dziennego na prowadzenie walki. Straty wyrządzone przez
partactwo Jacksona zgubnie odbijały się przez cały dzień i noc.11
Kiedy o godzinie 16.40 tego popołudnia Jellicoe otrzymał sygnał od
Beatty'ego, że jest w tym momencie w kontakcie wzrokowym z Flotą
Pełnomorską -?o której Admiralicja poinformowała go, że wciąż przebywa w zatoce Jade, w odległości 180 mil -?stracił zaufanie do depesz
Admiralicji. Tej nocy brak zaufania naczelnego dowódcy do informacji z Admiralicji na temat ruchów niemieckiej floty boleśnie wpłynął na to, co
miało się wydarzyć.
* * *
Sześć krążowników liniowych Beatty'ego szło w 2 kolumnach kursem
południowo-wschodnim, za nimi w odległości 5 mil za rufą na północny
zachód 4 superdrednoty 5 Eskadry Liniowej Evan-Thomasa. Jego 3 eskadry
lekkich krążowników zostały rozwinięte z przodu na południowym
wschodzie. Zgodnie z rozkazami Beatty'ego miały one utrzymać ten kurs do
14.00, dopóki nie znajdą się w odległości 260 mil na wschód od Firth of
Forth i przy Ławicy Jutlandzkiej, u południowo-zachodniego wybrzeża
Danii. Jellicoe znajdowałby się wówczas o 3 godziny drogi, ale naczelny
dowódca nie odczuwał niepokoju z powodu tej luki czasowej. Gdyby Scheer
i jego okręty liniowe nie były na morzu -?a jak mu powiedziano, nie były
-?siły 6 krążowników liniowych i 4 superdrednotów Beatty'ego miały
bardziej niż odpowiednią prędkość i siłę ognia, by poradzić sobie w jakimkolwiek przypadku pojawienia się krążowników liniowych Hippera.
O świcie eskadry Beatty'ego zaczęły zygzakować; na sygnał z okrętu
flagowego każda kolumna wykonywała zgodnie zwrot o 22° w jednym lub w drugim kierunku od linii kursu. Zastosowanie flag sygnałowych było
ogromne; prostokątne flagi miały wymiary 11 stóp na 9 stóp, a trójkątne
-?15 na 11 stóp. Nadal jednak stosowanie flag sygnalizacyjnych miało
swoje ograniczenia wynikające z odległości, widoczności, dymu z kominów
i kierunku wiatru. Mając to na uwadze Beatty poinstruował Tigera,
krążownik liniowy idący najbliżej Barhama, by powtarzał jego sygnały
Evan-Thomasowi przy pomocy reflektora. O godzinie 14.00 wciąż wiał lekki
wiatr i gładka powierzchnia morza była poruszana tylko dziobami idących
okrętów i ich śrubami napędowymi. Daleko jak można było sięgnąć wzrokiem
z pomostu Liona, nie było widać żadnych kłębów dymu czy śladu okrętów,
z wyjątkiem brytyjskich lekkich krążowników prowadzących rozpoznanie 8
mil z przodu. O godzinie 14.10 Beatty wywiesił flagami kodu sygnał
stawiający jego siły w pogotowiu do wykonania zwrotu na północ. Pięć
minut później sygnał został opuszczony, zmieniając deklarację intencji
admirała w rozkaz i krążowniki liniowe rozpoczęły zwrot w kierunku
Wielkiej Floty. W tym momencie Lion był 50 mil na zachód od flagowego
okrętu Hippera, Lützowa, ale najdalej wysunięte na skrzydła okręty
osłony krążowników były oddalone od siebie zaledwie o 16 mil.
Kiedy Beatty sygnalizował swój rozkaz wykonania zwrotu, nie wszystkie
okręty z jego sił zareagowały natychmiast. Daleko na północny wschód od
okrętu flagowego, brytyjski lekki krążownik Galatea, na lewym skrzydle
wysuniętej osłony, miał problemy z zobaczeniem flag sygnałowych Liona,
więc przez kilka minut utrzymywał stary kurs, zanim zaczął wykonywać
zwrot. W ciągu tych minut jego obserwator na prawym skrzydle pomostu
nagle krzyknął: "Okręt z przodu wypuszczający parę". Natychmiast
wszystkie lornetki na pomoście lekkiego krążownika zaczęły omiatać
horyzont 20° w prawo od dziobu. Tam, w odległości 8 mil (16.000 jardów)
w niebo unosił się stacjonarny słup dymu z komina. Chociaż otrzymano już
sygnał Beatty'ego wykonania zwrotu, dowódca lekkiego krążownika
postanowił odłożyć jego wykonanie i utrzymał kurs, by zobaczyć co ta za
okręt widnieje na horyzoncie i dlaczego się zatrzymał; jedną z możliwości było to, że w pobliżu znajduje się U-boot i że wysłał on
oddział abordażowy. Zwiększając prędkość, Galatea zbliżyła się do
słupa gęstego dymu i wkrótce ukazał się kadłub małego statku handlowego.
Był to duński tramp, parowiec N.J. Fjord, wypuszczający parę ze swoich
kotłów, unoszący się i opadający na lekko falującym morzu.
Wówczas, nagle, lornetki na pomoście Galatei ujawniły coś jeszcze:
szary kształt nadchodzący zza kadłuba parowca -?niemiecki krążownik.
Kilka chwil później pojawił się drugi krążownik. Trąbka zagrała: "Na
stanowiska" i głos obserwatora zabrzmiał ponownie: "Zielone dwa pięć (to
znaczy: 28° z prawej burty od dziobu). Krążownik ... dwa krążowniki". O godzinie 14.20 Galatea wysłała kodem flagowym sygnał innym okrętom z jego eskadry: "Nieprzyjaciel w polu widzenia". Jednocześnie jej
radiostacja zameldowała Beatty'emu: "Dwa krążowniki, prawdopodobnie
nieprzyjacielskie, kierujące się na wschód -?południowy wschód; kurs
nieznany". Wówczas, o godzinie 14.28, Galatea, idąca teraz z prędkością 28 węzłów, otworzyła ogień ze swoich dziobowych dział
6-calowych. Był to pierwszy strzał podczas bitwy jutlandzkiej.
* * *
Z grubsza taka sama kolejność wydarzeń miała miejsce po stronie
niemieckiej. W jasnych promieniach porannego słońca niemiecka flota szła
na zachód od Helgolandu, kierując się na północ. Połowa obsług dział
była na swoich stanowiskach; druga połowa spała w hamakach rozwieszonych
w pobliżu. Georg von Hase, oficer artylerii na krążowniku liniowym
Derfflinger, wstał, ogolił się, zjadł śniadanie w salonie i powrócił
do swojej kabiny, by napisać listy. Do południowego obiadu wzrastało
napięcie. "Niemal wszyscy byli zgodni, że tym razem dojdzie do bitwy -
Hase napisał później -?ale nikt nie mówił o niczym innym niż walce z angielskimi lekkimi krążownikami lub starymi krążownikami opancerzonymi.
Jak zawsze w sytuacji kiedy wchodziliśmy na Morze Północne, nikt nie pił
nawet kropli alkoholu ... Wypaliliśmy nasze cygara, po czym poszedłem do
swojej kabiny, położyłem się w porze sjesty i obserwowałem niebieskie
kółka dymu z mego cygara". O godzinie 13.00 odezwały się werble grające
sygnał do czyszczenia dział. Następnie, o godzinie 14.28, rozległy się
dzwonki alarmowe, ponownie odezwały się werble, gwizdki bosmańskie i okrzyki: "Przygotować się do akcji!" To nie były ćwiczenia.
W tym czasie -?o 14.30 -?Scheer i główne siły Floty Pełnomorskiej były
daleko na północny zachód od Horns Reef, z krążownikami liniowymi
Hippera 50 mil z przodu. Rozstawionych w formacji wachlarza szło przed
krążownikami liniowymi 5 lekkich krążowników i wiele niszczycieli.
Komandor Madlung z lekkiego krążownika Elbing, na zachodniej krawędzi
osłony Hippera, zobaczył dym z duńskiego frachtowca i wysłał 2
niszczyciele, B-109 i B-110, aby to zbadały. Dochodząc do
frachtowca, niszczyciele zasygnalizowały mu, by się zatrzymał i każdy z niszczycieli zaczął opuszczać łódź z pododdziałem abordażowym w celu
sprawdzenia dokumentów i ładunku. Kiedy łodzie znalazły się na wodzie,
niszczyciele zauważyły na zachodzie dym, a wkrótce po tym, nadchodzące
okręty wojenne. Szybko, wzywając do powrotu swoje łodzie, niszczyciele
odeszły od parowego trampa. Kiedy Elbing i jego siostrzane lekkie
krążowniki pospieszyły ze wsparciem, rozpoczęła się bitwa.
* * *
Myśli Beatty'ego były zupełnie gdzie indziej niż przy meldunku Galatei
o nawiązaniu pierwszego kontaktu z nieprzyjacielem. Przyspieszając
zaplanowane spotkanie z Jellicoe, zasygnalizował właśnie Evan-Thomasowi:
"Kiedy skierujemy się na północ, proszę rozglądać się za wysuniętymi
krążownikami Wielkiej Floty". Evan-Thomas przyjął sygnał i Barham oraz
jego 3 siostrzane okręty już wykonały zwrot. Bez względu na to reakcja
Beatty'ego na raport z Galatei była charakterystycznie dla niego
szybka. O godzinie 14.32 rozkazał: "Na stanowiska", zwiększył prędkość
do 22 węzłów i skierował się na południowy wschód z zamiarem dostania
się między okręty nieprzyjaciela a Horns Reef. Jego nowy kurs,
zasygnalizowany wywieszeniem kodu flagowego całym siłom, nie był tym,
który mógł w najszybszy sposób wciągnąć nieprzyjaciela do akcji; był
raczej takim, który zmusiłby Niemców do bitwy niezależnie od tego czy
chcieliby tego, czy nie. Zanim to zrobił, Beatty nie upewnił się nawet
co do siły nieprzyjaciela; pamiętając swoje doświadczenia związane z wykonaniem przez Hippera zwrotu i wycofaniem się do domu z Dogger Bank,
po prostu zrobił zwrot i ruszył z maksymalną prędkością. Rzeczywiście,
był tak szybki, że powiedział Chatfieldowi by zmienił kurs natychmiast,
nie czekając aż jego sygnał zostanie odebrany przez inne okręty. Dowódcy
krążowników liniowych, znający impulsywny styl Beatty'ego, posłusznie
poszli za zwrotem Liona i popędzili na południowy wschód.
Jednak okręt liniowy Barham i jego 3 gigantyczne siostry, znajdujące
się 5 mil od dziobu z prawej burty, nie poszły jego śladem. Odległość
5 mil przekraczała dystans z jakiego można było odczytać sygnały
nadawane kodem flagowym między okrętami poruszającymi się po morzu,
nawet z pomocą lornetki. Co więcej, kiedy okręt flagowy Beatty'ego
kontynuował zwrot, gęsty, czarny dym wydobywający się z kominów
całkowicie zasłonił sygnał. W niewytłumaczalny sposób, Tiger, który
otrzymał polecenie przekazywania sygnałów z Liona na Barhama przy
pomocy reflektora, nie uczynił tego. Evan-Thomas sam zauważył zwrot
krążowników liniowych, a stojący obok niego dowódca Barhama spierał
się, by admirał dostosował się do tego, ale Evan-Thomas był nauczony
przez Jellicoe, aby ściśle wykonywać rozkazy. W związku z tym czekał na
konkretny sygnał od Beatty'ego i nadal szedł na północ. Jak później
powiedział Evan-Thomas: "Jedynym sposobem w jaki mogłem wyjaśnić nie
przesłanie mi sygnału było to, że Beatty zamierzał zasygnalizować zmianę
kursu 5 Eskadrze Liniowej, prawdopodobnie po to, by nieprzyjacielskie
lekkie krążowniki znalazły się pomiędzy nami. Tak czy inaczej, jeśli
chciał abyśmy wykonali zwrot, powinno to wkrótce zasygnalizować światło
reflektora". Ten niepomyślny zbieg okoliczności (po wojnie nazwano to
słowem "niepowodzenie", a Beatty i Evan-Thomas winili jeden drugiego)
rozpoczął się wtedy kiedy Tiger, skierowany do przekazywania dalej
sygnałów z Liona na Barhama przy pomocy reflektora, zignorował swoje
obowiązki. Usprawiedliwieniem Tigera było to, że zwrot krążowników
liniowych umiejscowił go najdalej, a nie najbliżej 5 Eskadry Liniowej i że w tych warunkach jego obowiązek przekazywania sygnałów za pomocą
reflektora stracił ważność. Tak więc, kiedy Beatty ruszył na południowy
wschód, superdrednoty Evan-Thomasa szły nadal kursem niemal przeciwnym
do niego. Siedem minut później Beatty zorientował się, że 5 Eskadra
Liniowa nie podąża za nim i powtórzył reflektorem rozkaz wykonania
zwrotu na południowy wschód. Do czasu kiedy to zostało zakończone,
Evan-Thomas był w odległości prawie 10 mil. W ten sposób spontaniczna
decyzja Beatty'ego, w wyniku zwłoki w przekazaniu sygnału na Barham i odmowy Evan-Thomasa działania bez niego, spowodowała utratę przez
krążowniki liniowe potężnego wsparcia 40 dział 15-calowych. Kiedy kilka
minut później Beatty przystąpił do akcji liczba jego okrętów spadła z 10
do 6, a jego siła ognia zmniejszyła się o połowę. Beatty mógł ponownie
połączyć swoje siły zmniejszając prędkość krążowników liniowych i pozwalając okrętom liniowym dołączyć, ale spowalnianie działań nie
leżało w naturze Davida Beatty'ego. Kierując się impulsem, rozpoczął
szarżę, pozostawiając swoje okręty liniowe. Oddając sprawiedliwość,
należy przypomnieć, że Beatty wciąż widział tylko niemieckie lekkie
krążowniki; krążowniki liniowe Hippera znajdowały się w odległości 20
mil od Liona i ani Beatty, ani Hipper nie byli pewni obecności
przeciwnika.
* * *
W siłach Beatty'ego rozkaz "Na stanowiska" rzucił ludzi do biegu. Część
załóg było sceptycznie nastawionych do alarmu: w salonie New Zealand
kilku oficerów uśmiechnęło się na tę wieść i wyszło na pokład, aby się
rozejrzeć. Na wielu okrętach miano właśnie podawać herbatę i ci którzy
byli na pokładzie, przez pewien okres czasu myśleli przede wszystkim o jedzeniu. Na lekkim krążowniku Southampton, porucznik Stephen
King-Hall, drzemiący w palarni, podskoczył i ruszył do swojej kabiny, by
przystąpić do swojej przedbitewnej rutyny: "zakładając na siebie tyle
ubrań ile to możliwe, zabierając aparat fotograficzny, notes i ołówek
oraz czekoladę na wypadek przedłużającego się pobytu na stanowisku
bojowym". Na Barhamie aspirant rzucił pełne nadziei spojrzenie na swój
nienaruszony posiłek stojący na stole w mesie młodszych oficerów i zastanawiał się, kiedy będzie miał szansę zjeść go. Na Malayi, gdzie
steward właśnie nakrywał do stołu w mesie młodszych oficerów, aspiranci
przyjęli zasadę trzymania posiłku w rekach i zaczęli chować tyle
pożywienia, ile to możliwe. Oficer wieży na Warspite rzucił się do
mesy i zabrał tyle żywności, ile mógł i wybiegł na swój posterunek. Na
Tigerze kapelan, obudzony z drzemki, poszedł do mesy starszych
oficerów, aby dowiedzieć się, co się dzieje: "Filiżanki i talerze były
już na stołach, ale pomieszczenie było puste. Ewidentnie wezwano gdzieś
ludzi w czasie posiłku; i to nagle".
Brytyjskie trąbki grały "Na stanowiska", a niemieckie przedziały mesowe
rozbrzmiewały dźwiękami werbli; okręty wypełnił hałas mrowia ludzi i zamykania pokryw lukowych. Grupy gromadziły się przy swoich
stanowiskach, gdzie wydawano maski przeciwgazowe, gogle i ubrania
ochronne. Pododdziały do usuwania uszkodzeń przechodziły przez okręt
polewając wodą pokłady, zamykając i klamrując stalowe drzwi. Na Queen
Mary mat artylerzysta, chcąc upewnić się, że jego wieża jest gotowa,
sprawdzał czy znajdują się w niej: "kubły na mocz, herbatniki i konserwy
z wołowiną, woda pitna i dużo opatrunków pierwszej pomocy". Pododdziały
medyczne w punktach opatrunkowych rozkładały narzędzia chirurgiczne,
opatrunki, morfinę, strzykawki i nosze. Rozłożono węże pożarnicze, na
pomostach usunięto szklane okna, na szczyty głównych masztów wciągnięto
brytyjskie bandery Union Jack12, a na rejach i gaflach powiały
białe flagi White Ensign.13 Później nastał spokój. Pokłady
opustoszały. Nie dochodził żaden dźwięk z wyjątkiem drżenia silników,
warkotu wentylatorów i -?na pokładach -?łoskotu fal morskich
uderzających w kadłub. Większość ludzi zamknięta była w małych stalowych
pomieszczeniach; w wieżach artyleryjskich, magazynach, wieżyczkach
artylerii pomocniczej, w wieżach pilotów i w węglowniach. Przebywający
na świeżym powietrzu na pomostach admirałowie i dowódcy okrętów,
opatuleni w szaliki i płaszcze, patrzyli przez lornetki oraz wchodzili i wychodzili z kabiny nawigacyjnej, by sprawdzać swoją pozycję przy pomocy
nakresów. Jeden z dowódców okrętów nosił nieregulaminowy strój. John
Green z New Zealand miał na sobie naszyjnik z zielonych kamieni tiki,
a wokół jego pasa zawinięty był czarno-biały, lniany, maoryski kilt
zwany "piu-piu", oba będące darem przekazanym przez wodza plemiennego
podczas wizyty krążownika liniowego w dominium w 1913 roku. Wraz z przekazanymi darami nadeszła prośba wodza, by noszone były przez dowódcę
okrętu, kiedy tylko New Zealand przystąpi do akcji; jeśli
przestrzegany będzie ten rytuał, obiecał, że krążownik liniowy nie
zostanie poważnie uszkodzony. Tego dnia wiadomość, że dowódca nosi swój
naszyjnik i kilt przyniosła załodze poczucie bezpieczeństwa. Kiedy
zakończyła się bitwa jutlandzka, New Zealand został trafiony tylko raz
ciężkim pociskiem i był jedynym z 6 krążowników liniowych Beatty'ego,
który nie doznał poważnych uszkodzeń i uniknął ofiar w ludziach.
Sześćdziesiąt pięć mil na północ, na pomoście Iron Duke, zrobiło się
poruszenie kiedy dotarł pierwszy sygnał z Galatei i pozycje zostały
naniesione na mapy. Moment później pojawiła się niska, żwawa postać
naczelnego dowódcy i Jellicoe pochylił się nad mapą. W raporcie
wspomniano tylko o lekkich krążownikach. To mogło oznaczać cokolwiek,
ale po zapewnieniu Admiralicji, że okręt flagowy Scheera wciąż znajduje
się na kotwicowisku w zatoce Jade, niemieckie okręty mogły być tylko
lekkimi siłami i eskadry Beatty'ego były bardziej niż wystarczająco
silne, by zająć się nimi. Wówczas, o godzinie 14.39, nadszedł kolejny
sygnał z Galatei: "Dostrzeżono dużą ilość dymu, jak można
przypuszczać, pochodzącą od floty kierującej się na wschód -?północny
wschód". Iron Duke natychmiast wywiesił sygnał do rozwinięcia
prędkości 17 węzłów. Kilka minut później nadeszła kolejna depesza: "Dym
zdaje się pochodzić z 7 większych okrętów, poza krążownikami i niszczycielami. Skierowały się na północ". Siedem okrętów "poza"
krążownikami i niszczycielami sugerowało krążowniki liniowe. To znaczy,
że Hipper był w morzu! Jellicoe zasygnalizował zwiększenie prędkości do
18, a następnie 19 węzłów.
* * *
Raport Galatei: "Dym zdaje się pochodzić z 7 okrętów, poza
krążownikami i niszczycielami" sugerował obecność krążowników liniowych
również Beatty'emu, więc o godzinie 14.47 rozkazał Engadine wysłanie
wodnosamolotu, by sprawdził dokładnie co kryje się za horyzontem. Już
wcześnie rano Engadine powiadomił Beatty'ego o spowodowanych pogodą
ograniczeniach w przeprowadzeniu rekonesansu z powietrza: "Stan morza
pozwala na start, ale nie na lądowanie. Nie można rozróżnić podczas
zniżania lotu, gdzie kończy się mgła, a zaczyna woda. Będzie w porządku,
kiedy przetrze się horyzont". Teraz, po otrzymaniu sygnału od admirała,
baza wodnosamolotów zatrzymała się i 2-osobowy hydroplan Short został
wyciągnięty z hangaru i opuszczony na powierzchnię morza. O godzinie
15.08, zaledwie 21 minut od otrzymania przez Engadine rozkazu
Beatty'ego, porucznik pilot Frederick Rutland (od tego momentu znany
jako Rutland of Jutland) był w powietrzu. Niski pułap chmur zmusił go do
pozostawania na wysokości do 1.000 stóp, aby mógł zobaczyć cokolwiek na
powierzchni, bo widoczność wahała się między 1 a 4 milami. Dziesięć
minut później, lecąc na wysokości 900 stóp, znalazł się w odległości
półtorej mili od niemieckich lekkich krążowników Elbing, Frankfurt i Pillau. Otworzyły one do niego ogień i wodnosamolot został otoczony
wybuchami szrapneli, z których niektóre eksplodowały w odległości
zaledwie 200 stóp. O godzinie 15.31 obserwator Rutlanda był w stanie
wysłać depeszę radiową na Engadine, że widział niemieckie krążowniki i kilka niszczycieli, kierujące się na północny zachód. Wówczas, około
godziny 15.30, kiedy prowadził obserwację, niemieckie siły zmieniły kurs
na przeciwny i skierowały się na południowy wschód. Chociaż obserwator
musiał kodować wiadomości przed ich wysłaniem, zdążył przekazać drogą
radiową 4 informacje w ciągu następnych 15 minut. Otrzymano 3 z tych
radiodepesz; Engadine, przestrzegając zakazu komunikacji radiowej
między okrętami, próbował przesłać te wiadomości do Beatty'ego i Evan-Thomasa przy pomocy reflektora, ale to nie powiodło się. Po 39
minutach lotu pękł przewód paliwowy i Rutland był zmuszony do wodowania.
Kiedy siedział na powierzchni morza, czekając na podniesienie,
przeleciał nad nim mały hydroplan z brytyjskiego lekkiego krążownika; ze
swego tylnego siedzenia obserwator desperacko próbował przekazać
semaforem nowy kierunek, w którym udały się siły nieprzyjaciela. Wkrótce
przybył Engadine i o godzinie 16.00 wodnosamolot został wciągnięty na
pokład. Ten lot był jedynym powietrznym zwiadem przeprowadzonym przez
którąś ze stron pierwszego dnia bitwy jutlandzkiej.14
* * *
Marynarki wojenne pierwszej i drugiej potęgi morskiej na świecie
zbliżały się teraz do siebie. Na wschodzie były krążowniki liniowe
Hippera: nowoczesne Lützow, Derfflinger i Seydlitz, za nimi starsze
Moltke i Von der Tann. Na zachodzie były cztery wielkie "koty"
Beatty'ego: Lion, Princess Royal, Queen Mary i Tiger, razem ze
zbudowanymi wcześniej New Zealand i Indefatigable. Dziesięć mil z tyłu okręty Evan-Thomasa: Barham, Valiant, Warspite i Malaya starały
się dojść do formacji. Mniej niż 70 mil na północ przyspieszało,
kierując się na południe, 100 okrętów Wielkiej Floty, podczas kiedy 50
mil na południe główna flota Scheera, zwalniająca z powodu obecności
starych pre-drednotów Mauve'a, poruszała się w kierunku północnym.
Hipper, dzięki położeniu w stosunku do słońca, pierwszy zobaczył swego
nieprzyjaciela. W promieniach zachodzącego słońca, potężnymi sylwetkami
odcinającymi się na tle błękitnego nieba były 2 kolumny ogromnych
ciemnoszarych okrętów z trójnożnymi masztami: słynne krążowniki liniowe
Beatty'ego. W tym czasie jego jasnoszare okręty pozostawały niewyraźne
na tle zamglonego i zachmurzonego nieba na mglistym horyzoncie na
wschodzie. Spokojnie paląc swoje cygaro, natychmiast, ale błędnie
zasygnalizował Hipper Scheerowi, że brytyjska flota liniowa jest w polu
widzenia. Minutę później już prawidłowo zidentyfikował nieprzyjaciela i zauważając zmianę kursu Beatty'ego na wschodni zrozumiał, że brytyjski
admirał zamierza przeciąć jego kilwater i zablokować mu drogę powrotną.
Wzywając z powrotem z północy swoje lekkie krążowniki o 15.38, Hipper
zmienił kurs na przeciwny, południowy, zwalniając do 18 węzłów, aby
umożliwić dojście mniejszym okrętom. W rzeczywistości wykonanie zwrotu
przez Hippera miało w intencji jeszcze inny cel niż zwykłe
zabezpieczenie się przed odcięciem go od bazy. Chciał zaangażować
brytyjskie krążowniki liniowe w bitwę pościgową, wciągając je
jednocześnie w zasięg Floty Pełnomorskiej nadchodzącej z południa. Tak
więc w tym momencie obaj admirałowie ostro dążyli do bitwy: Beatty,
który wierzył że dopadł Hippera samego i że jego 6 krążowników liniowych
oraz 4 szybkie okręty liniowe znacznie przewyższają liczebnie
nieprzyjaciela, zamierzał zniszczyć swego starego antagonistę. Hipper,
wierząc że Beatty był osamotniony, zamierzał sprowokować go do pościgu,
jednocześnie wciągając go w szczęki Floty Pełnomorskiej nadchodzącej z południa. Tymczasem, ponieważ 13,5-calowe działa Beatty'ego miały
większy zasięg niż 12-calowe i 11-calowe Hippera, niemiecki admirał
wiedział, że musi najszybciej jak to możliwe zmniejszyć dystans. Beatty,
szarżując z maksymalną prędkością siłami, o których był przekonany, że
mają przewagę, zdawał się być szczęśliwy z tej "uprzejmości" i 2
kolumny, obie idące na południe całą naprzód, stopniowo zbliżały się do
siebie. W większości opracowań na temat bitwy jutlandzkiej, to co
wydarzyło się w ciągu następnych 55 minut -?od 15.45 do 16.40 -?jest
znane jako "wyścig na południe".
* * *
Porucznik W.S. Chalmers na pomoście Liona pamiętał, że "był to jeden z tych typowych na Morzu Północnym letnich dni z cienką białą mgiełką o zmieniającej się gęstości i o zbyt dużej wilgotności, by mogły się
przedrzeć promienie słońca". Kiedy siły przeciwników zbliżały się,
oficerowie po obu stronach podziwiali się nawzajem. W wieży kierowania
ogniem na Derfflingerze, Georg von Hase, oficer artylerii okrętu,
dostosował swoje przyrządy optyczne do maksymalnej mocy: "Nagle mój
dalmierz ukazał jakieś wielkie okręty. Czarne monstra. Sześć wysokich, o dużej szerokości gigantów szło w 2 kolumnach. Nawet z dużej odległości
wyglądały potężnie, masywnie ... Jak groźnie wyglądały powiększone
15-krotnie! Teraz mogłem je rozpoznać jako 6 najnowocześniejszych
krążowników liniowych nieprzyjaciela. Sześć krążowników liniowych
stanęło przeciwko 5 naszym. Był to fascynujący, majestatyczny spektakl,
kiedy te ciemnoszare giganty nadchodziły jak przeznaczenie". Dla
Brytyjczyków ich nieprzyjaciel ukazywał się stopniowo: najpierw dym,
później maszty i kominy, górne nadbudówki, a później rufowe fale, białe
i wysokie; wreszcie duże, jasnoszare kadłuby, blade na tle szarego
wschodniego nieba. Na pokładzie Tigera oficer zapamiętał "jak
wspaniale wyglądały nieprzyjacielskie krążowniki liniowe ... zwłaszcza ich
ostatni prezentował się wspaniale".
O godzinie 15.45, w odległości 16.500 jardów od nieprzyjaciela, Beatty
rozwinął swoje okręty w linię bojową. Na czele, z prędkością 26 węzłów
szedł Lion, za nim w odstępach co 500 jardów: Princess Royal, Queen
Mary, Tiger, New Zealand i Indefatigable. Cztery potężne okręty
liniowe: Barham, Valiant, Warspite i Malaya, nadchodziły z maksymalną prędkością, zmniejszając lukę z 10 do 7 mil. Beatty był teraz
pewny, że jego przeciwnik zostanie zmuszony do bitwy. Jego 4 "koty" były
o kilka węzłów szybsze niż najszybsze okręty Hippera; 2 starsze
brytyjskie krążowniki liniowe i 4 okręty typu Queen Elizabeth -
wszystkie mogące rozwijać prędkość 25 węzłów -?mogły niemal dorównać
starszym niemieckim jednostkom. Tego dnia nie będzie powtórki z Dogger
Bank, kiedy Hipper rozpoczął swój wyścig do domu z dużą przewagą na
starcie. Tym razem 10 szybkich brytyjskich drednotów, ścigając się do
miejsca gdzie odcięłyby Hippera od jego bazy, nie mogły zawieść w unicestwieniu odizolowanych 5 niemieckich okrętów.
W tamtym momencie nawet przyjaciele Beatty'ego zastanawiali się,
dlaczego rozpoczęcie działań zajęło mu tak dużo czasu. Przecież
13,5-calowe działa jego "kotów" przewyższały zasięgiem 12-calowe i 11-calowe działa Hippera o kilka tysięcy jardów i mogły otworzyć ogień
dużo wcześniej niż Hipper byłby gotowy odpowiedzieć. Czekając aż
odległość się zmniejszy, Beatty pozbawił się kilku rozpoczynających, nie
napotykających odpowiedzi przeciwnika, prawdopodobnie znakomitych salw.
Ostatecznie to nie Beatty, ale podziwiający go Ernie Chatfield, dowódca
Liona, był tym który wydał rozkaz otwarcia ognia. "Nieprzyjacielskie
krążowniki liniowe gwałtownie zbliżały się do nas -?napisał później
Chatfield. -?Dalmierz na pomoście wskazywał odległość 20.000 jardów.
Byłem na platformie nawigacyjnej ... Beatty ze sztabem był na swoim
pomoście poniżej ... Chciałem, aby przyszedł na platformę nawigacyjną i wysłałem wiadomość ... że odległość zmniejsza się gwałtownie i powinniśmy
natychmiast otworzyć ogień ... ale nie mogłem uzyskać żadnej odpowiedzi;
wiceadmirał był zajęty przygotowywaniem ważnej depeszy do naczelnego
dowódcy. 18.000 jardów. Powiedziałem Longhurstowi (oficerowi artylerii
na Lionie) żeby był gotowy do natychmiastowego otwarcia ognia. Wieże
były już załadowane i wycelowane w prowadzący niemiecki okręt, Lützow.
O godzinie 15.45 odległość wynosiła 16.000 jardów. Nie mogłem już czekać
dłużej i rozkazałem Longhurstowi otwarcie ognia. Jednocześnie
nieprzyjaciel zrobił to samo. Główne 13,5-calowe działa Liona
prowadziły ogień salwami każdą z 4 podwójnych armat ... Wówczas Beatty
pojawił się na platformie nawigacyjnej".
W tym czasie Hipper stał na admiralskim pomoście Lützowa i obserwował
sytuację z cygarem w zębach. Komandor Erich Raeder, jego szef sztabu,
zapamiętał "moment wielkiej pokusy otwarcia ognia, kiedy obróciły się
wielkie wieże i szare lufy dział uniosły się". W swoich wieżach
artyleryjskich i kierowania ognia niemieccy celowniczy obserwowali
zbliżające się brytyjskie okręty, ostro i wyraźnie widoczne w świetle
słońca. "Sześć okrętów, które poruszały się w 2 kolumnach, utworzyły z przodu pojedynczą linię -?zauważył Hase z Derfflingera. -?Niczym stado
wielkich prehistorycznych potworów zbliżały się powoli do siebie jak
niezwyciężone upiory". Hase zidentyfikował cel Derfflingera jako
Princess Royal, ale nie mógł otworzyć ognia bez sygnału z okrętu
flagowego. "Wreszcie rozległo się głuche warczenie ... Lützow oddaje
swoją pierwszą salwę i natychmiast zostaje wywieszony sygnał: 'Otworzyć
ogień'. W tej samej sekundzie krzyknąłem 'Salwami, ognia!' i rozległ się
huk naszej pierwszej salwy".
Walczące eskadry krążowników liniowych, idące równoległymi,
południowo-wschodnimi kursami, otworzyły ogień niemal jednocześnie.
Niemiecki ostrzał, nadchodzący ciągłymi falami, zyskał natychmiast
podziw nieprzyjaciela. Pierwsze salwy, wysłane w grupach po 4 pociski,
spadły zaledwie o 200 jardów za blisko. Kolejna salwa przyniosła jeden
strzał zbyt blisko, 1 za daleko oraz 2 trafienia w Tigera, których
eksplozje spowodowały straszliwy zgrzyt rozdzieranego metalu. Niemieckie
strzelanie było świetne. Jak zanotował Hase, jego artylerzyści musieli
jednak walczyć "z gęstą masą dymu gromadzącego się wokół wylotów luf
dział, unoszącą się w formie chmur wysokich jak domy, które utrzymywały
się przez sekundy przed nami niczym ściana, zanim zostały rozpędzone
przez wiatr". Osiem mil dalej okręty Beatty'ego również przechodziły
przez nieustanne kurtyny mgły wodnej i dymu, co rodziło trudności dla
celowniczych artylerzystów, którzy nie mogli nawet dostrzec
nieprzyjaciela, a co dopiero samodzielnie ustalić zasięg. Z tego powodu
przez 10 pierwszych minut każdy brytyjski pocisk przelatywał daleko poza
niemiecką linię, niektóre nawet 3 mile za nią. Dodatkowo źle odczytano
przydziały prowadzenia ognia. Queen Mary i Tiger przegapiły sygnał
Beatty'ego dotyczący rozdzielenia ognia i strzelały do niewłaściwych
okrętów. Prawidłowo, Lion i Princess Royal walczyły z Lützowem,
ale Queen Mary, trzecia w linii, zamiast celować do Derfflingera,
który był drugi w linii Hippera, strzelała do Seydlitza, trzeciego w niemieckiej linii. Wynikiem tego było to, że przez 10 minut nikt nie
niepokoił Derfflingera, który beztrosko przechodził z działami
oddającymi salwy co 20 sekund, jakby brał udział w ćwiczeniach w strzelaniu do celu. W tym czasie Tiger i New Zealand strzelały do
Moltke, podczas kiedy 2 ostatnie w liniach, Indefatigable i Von der
Tann, 2 najstarsze, najmniejsze i najwolniejsze z krążowników
liniowych, toczyły bez przeszkód swój osobisty pojedynek.
Niemcy, którzy mieli przewagę lepszego oświetlenia, mieli również lepsze
dalmierze i celowniki dział. "Soczewki Zeissa15 naszych dalmierzy
były doskonałe -?donosił Hase. -?Przy największej odległości mogłem
zauważyć wszystkie detale nieprzyjacielskich okrętów, na przykład ruch
wież czy pojedyncze działa, które były zniżane niemal do poziomu w celu
ich załadowania". Okręty Hippera szybko ustaliły namiary przeciwnika.
Cztery minuty po otwarciu ognia Lützow trafił Liona dwukrotnie,
podczas kiedy Derfflinger wpakował 3 pociski 12-calowe w Princess
Royal. Tiger został trafiony raz przez Moltke, który otworzył
wówczas ogień ciągły i trafił go jeszcze 2 razy. Na tyłach linii Von
der Tann przygwoździł Indefatigable. Nikt nie obserwował tego
dokładniej niż Hipper na pomoście Lützowa. "Jego niewzruszony spokój
przemawiał sam za siebie ... gdy zwracał się do oficerów stojących na
pomoście -?powiedział jeden z jego oficerów. -?Działania przebiegały
dokładnie tak, jak odbywały się podczas ćwiczeń w czasie pokoju". Inny
oficer meldował, że Hipper "nie mógł oderwać się od teleskopu. Nic nie
mogło odwrócić jego uwagi, o niczym nie zapominał i osobiście wydawał
rozkazy nawet w kwestiach szczegółowych. Tuż przed otwarciem ognia
pierwszy oficer sztabowy i oficer artylerii dyskutowali na temat
nierównomiernego podziału ognia. Hipper zwrócił się do nich z uwagą, że
jest to jego sprawa. Nikt nie musi się tym przejmować". Następnie
wtrącił się w rozmowę na temat celowości uprzedzenia eskadry o obecności
brytyjskich niszczycieli. "Hipper odstawił swój teleskop na sekundę lub
dwie, obrócił się i powiedział ostro coś takiego: 'Panowie, to ja wydam
rozkaz, kiedy będzie trzeba nadać sygnał'."
Wojna na morzu była żywiołem Hippera, a "niewzruszony spokój" był jego
naturalnym stanem, ale dla 16-letniego aspiranta na Malaya, będącego w morzu od zaledwie 4 miesięcy, a teraz siedzącego w wieży, bitwa była
unikalnym i strasznym doświadczeniem. Wieża odległa od niego zaledwie o kilka stóp stanęła w ogniu i "od tego czasu moje myśli stały się raczej
koszmarami niż rozważaniami nad sensem ludzkiego istnienia. Nie sądzę,
abym czuł się przestraszony. Po prostu to, co działo się wokół mnie,
było mi tak nieznane, iż mój mózg nie był w stanie tego objąć. Nawet
teraz mogę myśleć tylko jak przez mgłę o początku bitwy. Pamiętam widok
linii nieprzyjaciela na horyzoncie, upstrzonej czerwonymi plamkami,
które jak zauważyłem były źródłem pocisków spadających wokół nas."
Aspirant mógł widzieć nieprzyjaciela, ale przy północno-zachodnim
wietrze niosącym dym z ich własnych kominów i dział prosto w oczy,
obsługi dalmierzy na brytyjskich okrętach miały trudną sytuację. Do tego
2 flotylle brytyjskich niszczycieli, które pozostawały za rufą, gnały
teraz, by zająć swoje właściwe pozycje przed dużymi okrętami, a dym z ich kominów potęgował ciemności. Niemniej jednak 13,5-calowe pociski
"kotów" Beatty'ego zaczęły spadać coraz bliżej swoich celów. "Z każdej
salwy oddawanej przez nieprzyjaciela -?powiedział Hase, będący na
pokładzie Derfflingera -?byłem w stanie zobaczyć dokładnie 4 lub 5
pocisków lecących w powietrzu. Wyglądały jak wydłużone czarne plamy.
Stopniowo stawały się coraz większe i nagle -?uderzenie -?były już
tutaj! Eksplodowały ze strasznym hukiem, uderzając w wodę lub w okręt.
Każda salwa oddana przez nieprzyjaciela wznosiła kolosalne słupy wody.
Niektóre z tych kolumn były zabarwionymi na żółto-zielono, trującymi
fontannami wody ... to mogły być pociski z kwasem pikrynowym16.
Słupy wody wznosiły się przez 5 do 10 sekund, zanim całkowicie opadły.
Ostatecznie, o godzinie 15.55, kiedy odległość zmalała do 13.000 jardów,
Queen Mary dwukrotnie trafiła Seydlitz, wyłączając na stałe z akcji
jego wieżę 11-calowego działa na śródokręciu. Cztery minuty później
Lion trafił Lützowa. Następnie trafiony został Derfflinger; pocisk
przebił drzwi ze szklanym oknem, za którym stał podoficer i obserwował
bitwę. "Jego ciekawość została surowo ukarana -?zauważył Hase. -?Pocisk
równo odciął mu głowę od tułowia".
O godzinie 16.00 Lion otrzymał trafienie, które mogło go zabić.
12-calowy pocisk z Lützowa trafił brytyjski okręt flagowy w wieżę Q na
śródokręciu, przeszedł przez 11-calowe opancerzenie, eksplodował
wewnątrz i wysadził w powietrze połowę pancernego dachu. Większość
obsługi działa została natychmiast zabita, a wybuch połamał obie nogi
dowódcy wieży, majorowi Francisowi J.W. Harvey'owi z Królewskiej
Piechoty Morskiej. Umierając, ale zdając sobie sprawę z wielkiego
niebezpieczeństwa zagrażającego okrętówi, Harvey doczołgał się do
telegrafu głosowego i rozkazał swojej załodze, znajdującej się poniżej,
zamknięcie drzwi i zatopienie komór amunicyjnych. Następnie wysłał
jedynego stojącego na nogach ocalałego z wieży artyleryjskiej, sierżanta
Royal Marines, na pomost, by zameldował, że wieża wyłączona jest z akcji. Wybuch pocisku zatrząsł i otworzył zamek podniesionego
13,5-calowego działa lewoburtowego i już załadowany ładunek prochowy w swojej jedwabnej torbie wyślizgnął się z zamka i rozsypał po podłodze.
Rozsypany proch natychmiast się zapalił tworząc ścianę białych płomieni,
wdzierającą się na dół, w stronę komory amunicyjnej. Siedemdziesięciu
oficerów i marynarzy zostało w jednej chwili spopielonych, ale ponieważ
drzwi do komory zostały zamknięte, płomienie cofnęły się i wyleciały
przez otwarty dach wieży. Okręt został uratowany, a Harvey otrzymał
pośmiertnie Krzyż Wiktorii (Victoria Cross). Kilka minut później
oszołomiony, pokrwawiony sierżant piechoty morskiej w popalonym mundurze
pojawił się na pomoście, by powiedzieć pierwszemu oficerowi, którego
spotkał: "Wieża Q odpadła, sir. Cała załoga nie żyje". Zaskoczony oficer
obejrzał się do tyłu. "Niepotrzebne było żadne potwierdzenie;
opancerzony dach wieży Q był zwinięty do tyłu jak otwarta puszka
sardynek: cienka smuga żółtego dymu unosiła się przez dziurę tworząc
chmurę, a lufy niezdarnie sterczały w powietrze. To wszystko wydarzyło
się kilka jardów od miejsca gdzie stał Beatty i nikt na pomoście nawet
nie słyszał detonacji".
Pięć minut później na tyłach linii Beatty'ego kolejny brytyjski
krążownik liniowy został groźnie trafiony i tym razem zakończyło się to
katastrofą. Von der Tann wystrzelił już 48 pocisków 11-calowych w kierunku Indefatigable. Gdy odpalił 2 kolejne pociski, te trafiły
brytyjski krążownik liniowy za nadbudówką. Na New Zealand, znajdującym
się tuż przed nim, oficer nawigacyjny spojrzał za siebie na
Indefatigable.
"Zmienialiśmy w tym czasie kurs przez lewą burtę i wydawało się, że jego
urządzenie sterowe zostało zniszczone, ponieważ nie poszedł naszym
kilwaterem i utrzymywał dotychczasowy kurs dopóki nie znalazł się 500
jardów z naszej prawej burty. Kiedy wciąż patrzyliśmy na niego, został
trafiony 2 pociskami, jednym w nadbudówkę dziobową, drugim w wieżę
dziobową. Oba pociski eksplodowały natychmiast przy zetknięciu się z pancerzem. Przez około 30 sekund panowała cisza, po czym cały okręt
wyleciał w powietrze. Eksplozja rozpoczęła się od ściany płomieni, po
której natychmiast pojawiła się chmura gęstego dymu, która zabrała okręt
z pola widzenia. Różne przedmioty wyleciały w powietrze, np. 50-stopowa
jolka została wyrzucona w powietrze na 200 stóp i ostatecznie spadła do
góry dnem.
Trafiony, z dymem wydobywającym się z rozerwanego kadłuba,
Indefatigable przechylił się powoli na burtę wciąż poruszając się po
powierzchni wody. Następnie wielki okręt całkowicie obrócił się stępką
do góry i pogrążył się w morzu pochłaniając 1.017 oficerów i marynarzy.
Przeżyło tylko 2 ludzi, obaj w szoku po wybuchu, kiedy zostali
wyciągnięci z morza po godzinie przez niemiecki niszczyciel.
Kuriozalnie, z powodu zamieszania bitewnego oraz dlatego że
Indefatigable był ostatni w linii, wiele okrętów w eskadrze Beatty'ego
nie zostało poinformowanych o tym co się stało. Z pomostu Liona oficer
spojrzał do tyłu, by podziwiać idące za nim okręty "pchające przed sobą
wielkie fale dziobowe i błyskające z burt ogniem. Za rufą ostatniego
okrętu unosił się ogromny słup szarego dymu. Przyglądałem się temu ze
zdziwieniem i w tym samym momencie zauważyłem, że w naszej linii
pozostało tylko 5 krążowników liniowych. Gdzie był szósty? Przeszła mi
przez głowę nieprzyjemna myśl, że chmura dymu była wszystkim co
pozostało po Indefatigable". Jednak strata ta nie wywarła wpływu na
brytyjską eskadrę. "To wydarzyło się tak nagle -?powiedział oficer z New Zealand - że nie zauważyliśmy co się stało, naszą uwagę bowiem
całkowicie pochłonęła gwałtowna bitwa, potęgująca się w tej chwili. Huk
naszych salw i przeraźliwy gwizd przelatujących nad nami
nieprzyjacielskich pocisków, wznoszących wysokie ściany wody, nie
pozostawiały nikomu czasu na myślenie o czymś poza tym czym był zajęty".
Kiedy 5 pozostałych brytyjskich krążowników liniowych szło wśród słupów
wody, Lion otrzymał 5 kolejnych trafień, z których 1 uszkodziło
radiostację. Od tego momentu Beatty był w stanie komunikować się ze
swoimi okrętami i z Jellicoe jedynie przekazując wiadomości kodem
flagowym lub świetlnym na okręt za rufą, Princess Royal, który
następnie mógł przekazywać je dalej. Potrzebując czasu na uporządkowanie
sytuacji całej eskadry, Beatty zmienił kurs na prawą burtę, zwiększając
odległość do 18.000 jardów. Jego działa uciszyły się.
Podczas tej krótkiej ciszy nastąpił zwrot akcji. Od początku bitwy
Evan-Thomas parł, by dogonić Beatty'ego, sygnalizując swoim okrętom
liniowym, że chce by rozwinęły prędkość 24? węzła. Wciąż był 8 mil za
krążownikami liniowymi, ale skoro Niemcy rozwijali tylko 18 do 20
węzłów, superdrednoty zbliżały się. Nagle zobaczyli, że nadchodzi: "Za
linią brytyjskich krążowników liniowych pojawiły się 4 wielkie okręty -
powiedział Hase. -?Wkrótce zidentyfikowaliśmy je jako jednostki typu
Queen Elizabeth. Wiele rozmawiano o tych okrętach w naszej flocie.
Miały kolosalne uzbrojenie, po 8 dział 15-calowych, wypierały po 28.000
ton i rozwijały prędkość 25 węzłów. Wystrzeliwały pociski ponad 2 razy
cięższe od naszych. Ich zasięg ognia był złowieszczy". O godzinie 16.00
te mamucich rozmiarów 15-calowe działa zbliżyły się w zasięg swego ognia
do naszych ostatnich okrętów w linii Hippera. Widoczność pozostawała
problemem: "Chociaż na otwartym morzu widoczność była doskonała, a jasne
promienie słońca oświetlały spokojną powierzchnię morza na tym akwenie,
to wschodni horyzont zakryty był całunem morskiej mgły i nawet z pomocą
teleskopu nie dało się nic zauważyć" -?powiedział aspirant siedzący w bocianim gnieździe Warspite. Kilka minut później 2 okręty -?Von der
Tann i Moltke - wynurzyły się z mgły w odległości 19.000 jardów. To
wystarczało, by przystąpić do akcji. 5 Eskadra Liniowa, skrupulatnie
szkolona przez Jellicoe w Scapa Flow, była jedną z najcelniej
strzelających eskadr Wielkiej Floty. Po wystrzeleniu kilka
naprowadzających na cel pocisków z dziobowych wież Barhama, Valianta i Warspite, Evan-Thomas wykonał zwrot o 45° na prawą burtę, ustawiając
się kursem równoległym do Hippera. Jego wieże obróciły się na prawą
burtę i o 16.10, po oddaniu kilku strzałów sprawdzających zasięg, salwy
15-calowych dział poleciały jak grom w stronę 2 niemieckich krążowników
liniowych, spadając tak blisko swoich celów, że kadłuby niemieckich
okrętów "zatrzęsły się i podskoczyły". Von der Tann został trafiony
niemal natychmiast 1.920 funtami stali i materiałów wybuchowych; pocisk
przeszedł przez opancerzenie poniżej linii wodnej, co wpuściło 600 ton
wody morskiej, zatapiając kilka przedziałów. Wówczas Moltke wykonał
zwrot, kiedy jeden z tych potwornych pocisków trafił go w boczne
opancerzenie, eksplodując w węglowni i niszcząc 5,9-calowe działo.
Minutę później wszystkie 4 brytyjskie okręty liniowe weszły w swój
zasięg ognia. Barham i Valiant strzelały w Moltke; Warspite
przyłączył się do New Zealand, który ostrzeliwał Von der Tann.
Wkrótce dołączyła do nich Malaya. Chcąc uniknąć tego straszliwego
ostrzału, 2 znajdujące się najbardziej z tyłu niemieckie krążowniki
liniowe zaczęły zygzakować, komplikując ostrzał swojej artylerii.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki