Zgwałcony - Raymond M. Douglas

Reflow text when sidebars are open.
WSTĘP
W obrębie każdej kultury występują fałszywe, lecz upowszechnione przekonania i poglądy, kształtujące konkretne nastawienia do seksualności. Utrwalone w świadomości społecznej wielu pokoleń, kreują określone dla danej kultury postawy wobec płci, aktywności seksualnej, kształtują pojęcia normy i patologii w zakresie zachowań seksualnych.
W utrwalonych społecznie przekonaniach, opartych wyłącznie na mitach i stereotypach, przemoc seksualna jest problemem, który dotyczy wyłącznie kobiet i dzieci, a jeżeli dotyczy mężczyzn, to tylko więźniów w zakładach karnych. Zgodnie z tymi przekonaniami mężczyzna może być wyłącznie sprawcą zgwałcenia, nigdy ofiarą. Tymczasem jest to kolejny mit oczekujący na obalenie. Kiedy tak się stanie? Pozostaje to kwestią czasu i otwartości społeczeństwa na przyjęcie tego faktu do świadomości zbiorowej. Podobnie było z przekonaniami, że nie istnieje pojęcie zgwałcenia w małżeństwie, że nie można zgwałcić prostytutki lub że kobiety nie dopuszczają się wykorzystywania seksualnego małoletnich. Tamte poglądy zostały zweryfikowane i odeszły do lamusa. Czas, aby zająć się kolejnymi tematami tabu. Obyczajowość seksualna w społeczeństwach zmienia się wraz z upływem czasu i ulega kolejnym przeobrażeniom, dzięki czemu modyfikowane jest rozumienie różnych aspektów przemocy seksualnej i ich uwarunkowań.
Przemoc seksualna w jakiejkolwiek postaci jest złem. Przeżycie zgwałcenia, bez względu na płeć, należy do najbardziej ekstremalnych, urazowych doświadczeń w życiu ofiary. Następstwa mają charakter somatyczny i psychiczny. Różny jest poziom ich nasilenia. Na typ nasilenia konsekwencji zgwałcenia wywiera wpływ wiele czynników: osobowość ofiary, forma zgwałcenia, zachowanie i osoba sprawcy. Istotne jest, czy ofiara bezpośrednio po zdarzeniu korzystała z pomocy psychoterapeutycznej, czy miała oparcie w rodzinie, jak psychicznie udawało się jej poradzić z problemem. O tych wszystkich aspektach życia przed i po doznanej traumie opowiedział Raymond M. Douglas w swojej autobiograficznej książce Zgwałcony. Opisał, co czuje młody mężczyzna, który został wykorzystany seksualnie przez osobę, która była dla niego autorytetem, źródłem wartości moralnych. Autor został zgwałcony przez księdza, który z rozmysłem zaplanował i zrealizował swój zamiar względem osiemnastolatka. Dla jego ofiary wszystko, co zdarzyło się w jego życiu potem, to była już tylko równia pochyła. Bohater z wielką szczerością opowiada o swoich emocjach, strachu, koszmarach, o tabu wokół tematu męskiego molestowania, o hipokryzji Kościoła i braku zrozumienia ze strony terapeutów nieprzygotowanych do merytorycznej pracy z mężczyzną - ofiarą molestowania seksualnego. Niestety, nie był jedyną ofiarą drapieżnika seksualnego, dla niepoznaki ukrytego pod księżą sutanną. Z pewnością zbyt wielu tych mężczyzn żyje w milczeniu przez większość życia, tak samo jak autor, lub nawet przez całe życie, gdyż sądzą, że nikt im nie uwierzy lub boją się ostracyzmu społecznego. Powszechne milczenie na ten temat piętnuje, alienuje, pozbawia pomocy. U ofiar postępuje proces wtórnej wiktymizacji na skutek toksycznej, obojętnej ciszy albo zatykania ust ofiarom kneblem zastraszenia bądź wpędzania ich w poczucie grzesznej winy.
Zapobieganie przemocy seksualnej polega na jej ujawnianiu, karaniu sprawców i społecznej dezaprobacie dla tego zjawiska. Bez względu na osobę sprawcy i jego status.
Sprawcy liczą, że ofiary będą milczeć, co zapewni im poczucie bezkarności i dostęp do kolejnych ofiar. Dzięki temu krąg krzywdy się poszerza. Gdy osoby, którym ufamy, które są dla nas niezaprzeczalnymi autorytetami, stają się bezwzględnymi sprawcami przemocy, to krzywdzą o wiele bardziej. Trauma jest o wiele głębsza. Niszczą zaufanie, wiarę, wrażliwość, odbierają poczucie bezpieczeństwa. Tak stało się w przypadku autora książki: "Kiedy mnie zgwałcono, dowiedziałem się nowych rzeczy o sobie i otaczającym świecie... I ta wiedza niszczy mnie przez większą część mojego dorosłego życia".
To dobrze, że Raymond M. Douglas odważył się przemówić. Mam nadzieję, że jego książka wywoła efekt kuli śnieżnej, dzięki czemu temat przemocy seksualnej wobec chłopców i mężczyzn przestanie być wreszcie tematem tabu w społeczeństwach.
To jest książka, którą można uznać za klasyczny horror, spełnia bowiem wszystkie cechy tego gatunku. Przerażające jest to, że opisane w niej zdarzenia nie są wymysłem autora, lecz fragmentem jego biografii. Zachęcam do lektury i rekomendowania jej bliższym i dalszym znajomym. Treść tej książki pozwala na korektę własnych przekonań oraz szerokie otwarcie oczu na zjawiska, których nie dostrzegamy w otoczeniu. Dlatego o nich nie rozmawiamy. Tymczasem w XXI wieku nie powinniśmy już unikać trudnych tematów. To była domena innych czasów i innej obyczajowości. Raymond M. Douglas powiedział przysłowiowe "A" i zakreślił temat rozmowy. Najwyższy czas, aby dopowiedzieć resztę.
dr n. med. Andrzej Depko