żertwy - Antonina M. Tosiek

Kup ebooka

21.00 zł
17.43 zł (17,22 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

neo­go­tyk

Uchy­lić się przed cio­sem

można w dół albo na boki.

Są szcze­liny w skle­pie­niu,

są gra­naty, krzyże, że­bra

i pró­szą, pró­szą, wi­dzisz?

Pan dał nam dym. Dał las

i twa­rze świę­tych w go­tyc­kich

ko­ścio­łach. Wola

to wróżka zę­buszka

po­ły­ka­ją­cych na su­cho

ta­bletki jak żwir, jak rzęsę;

sły­szę, jak mnie woła,

prze­kręca imiona

i ob­śmiewa po­rażki.

Je­stem jed­nią, je­stem ko­niunk­cją,

je­stem twa­rzą w muszli,

je­stem wierz­chem dłoni,

nie­prze­tra­wioną żół­cią

i smro­dem w ko­lo­rze fluo;

roz­bryzg UV, Pol­lock UV.

Je­stem jed­nią!

Je­stem ciel­cem,

skła­dam żer­twę.

.

kto wi­dzi w przód,kto wie, co bę­dzie

je­śli uro­dzono ją jako ostat­nią z lu­dzi

jej za­wo­dze­nie bę­dzie ża­ło­sne czy śmieszne

fan­ta­zjo­wał o niej pe­wien męż­czy­zna

bądź mi sta­ty­styczną

prze­wi­dy­walną krzywą za­cho­ro­wań i śmierci

tak mó­wił bo lu­bił wie­dzieć z kim wal­czy

as bu­ław:

inni szu­kać będą zba­wie­nia

my zo­sta­niemy tu­taj

na ubi­tej ziemi

pa­mię­tam ciała kró­li­ków

piel­grzy­mów szu­ka­ją­cych wody

bo­isz się że bę­dziesz go­towa

gryźć ścię­gna pa­tro­szyć

wy­py­chać z pę­dzą­cych po­cią­gów

to zu­peł­nie tak jak ja

ale bo­isz się też głu­pio

o cu­dze dzieci

że ci pył po­pali stopy

.

współ­cze­sny wiersz na­pi­sany przez ko­bietę

he­kate nie ro­zu­miała

tra­gicz­nej iro­nii którą za­zwy­czaj

znaj­du­jemy w mi­tach

nad nią łuki neony

for­mo­wane z sza­rego pa­pieru groty

pa­pie­skie pierw­sze ja­ski­nie osia­dłych

i cer­kiew za­śnię­cia bo­gu­ro­dzicy

po­toki wście­kłych suk plą­czą się pod nią

pę­tlą pę­tają a lasy marsz marsz

gwałt za­dany ma­pom

prawa jej dłoń żyje ży­ciem bez­piecz­nym

lewa jej stopa żyje ży­ciem płod­nego

gdzie in­dziej cu­dze palce

nie dło­nie nie nad­garstki

a prze­ciw­stawne kciuki

pchają ma­czają ob­li­zują

i znowu

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki