3
COLLEGE
Pierwszym wyborem Meghan był Uniwersytet Princeton. "To szkoła dla bogatych dzieciaków", myślał Thomas, ale zgodził się poprosić przyjaciela o pomoc w rekrutacji. Mimo dobrych ocen Meghan się nie dostała. "Nie kryła niezadowolenia - zauważył Thomas. - Nie lubiła spotykać się z odmową". Na drugim miejscu wybrała Uniwersytet Northwestern w Chicago, z jednym z najlepszych w kraju kierunków aktorskich. Tym razem się udało.
Miejsce na wydziale teatralnym i wydziale stosunków międzynarodowych Uniwersytetu Northwestern stanowiło przepustkę do świata elit. Meghan wybrała prywatny, elitarny college popularny wśród bogatych białych studentów. Nikogo tam nie znała. Po przyjęciu na uczelnię dołączyła do klubu studentek Kappa Kappa Gamma, słynącego z jasnowłosych piękności ze Środkowego Zachodu. Złożyła przysięgę, zgodnie z którą miała angażować się w działalność dobroczynną, troszczyć o swoje "siostry" i postępować zgodnie z motto "Dążyć do...". Thomas od razu zaoferował, że będzie płacić roczne czesne w wysokości czterdziestu pięciu tysięcy dolarów.
Meghan wiodła przyjemne życie. Uwielbiała gotować, oglądać filmy i uczyć się aktorstwa. Poznała nowych przyjaciół, między innymi Lindsay Jill Roth, córkę prawników z Long Island, która została jej powierniczką na całe życie, oraz Larnelle'a Quentina Fostera, Afroamerykanina, który także studiował aktorstwo. Z Fosterem spędzała dużo czasu: uczestniczyli w wielu wydarzeniach, chodzili razem na zajęcia, brali udział w przedstawieniach, Meghan odwiedzała go też często w jego domu na Wschodnim Wybrzeżu. Matka Fostera, pastorka, zachwycona tym, że syn poznał idealną kobietę, była nieświadoma tego, że jest gejem. Pierwszy chłopak Meghan na studiach, Steve Lepore, bejsbolista, niedługo po tym, jak się poznali, przeniósł się na uczelnię w Karolinie Północnej, tym samym kończąc ich związek.
Kolejnych chłopaków oceniała z perspektywy książki Zasady, samopomocowej biblii randkowania o podtytule: Sekretny poradnik, jak zdobyć mężczyznę właściwego, napisanej z myślą o kobietach, które chcą jak najszybciej wyjść za mąż. Meghan kupiła egzemplarz tuż po wydaniu książki w 1995 roku i zabrała ją ze sobą na kampus. Potrafiła recytować fragmenty z pamięci. "Przy każdym związku - wspominała Priddy - Meghan w głębi duszy myślała o małżeństwie". Wszystkich mężczyzn oceniała pod kątem tego, jak za dziesięć lat będzie wyglądało z nim życie rodzinne i czy stworzą zgrany zespół[1]. Podobną tendencję zauważył Thomas Markle. Kiedy odwiedzał córkę w Chicago, słyszał, jak przepowiada: "Oto mój następny chłopak". Gdy już obrała cel, z sukcesem uwodziła kandydata. "Ustawiała to - stwierdził z podziwem Thomas. - Umiała kontrolować mężczyzn". Zauważył, że lepiej radziła sobie, gdy miała w pobliżu mężczyznę, a ponieważ wprowadzała się do mieszkania chłopaka, oszczędzała pieniądze. Thomas był jednak zdumiony, gdy nagle zażyczyła sobie, by mówić do niej Rachel. Odmówiła wyjaśnień, ale ostatnim krzykiem mody był wówczas serial Przyjaciele, w którym Jennifer Aniston grała Rachel.
Podobnie jak w szkole, Meghan była pracowitą młodą kobietą, obdarzoną empatią i zawsze chętną do pomocy osobom w trudniejszym położeniu. Przodowała w działalności charytatywnej, między innymi biorąc udział w projekcie Szklany Pantofelek, który oferował miejscowym nastolatkom z ubogich rodzin sukienki na bal maturalny. Organizowała też trzydziestogodzinny maraton tańca, by zebrać pieniądze na leczenie osób z chorobami nowotworowymi. Na zajęciach z aktorstwa radziła sobie znakomicie, nie tylko dlatego że miała oczywisty talent, po prostu ciężko pracowała i była profesjonalna.
Profesor Linda Gates, kierująca programem pracy z głosem, zachęcała ją do studiowania aktorstwa teatralnego, lecz Meghan się opierała. Gates powiedziała dziewczynie: "Możesz nauczyć się być wielką aktorką". "Ale nie jestem pewna, czy tego chciała - wspominała. - W teatrze uczysz się, jak się przemienić i dotrzeć do publiczności, i robisz to przez sześć czy siedem wieczorów w tygodniu. Gwiazda formatu Meryl Streep, która szkoliła się w teatrze, potrafi dokonać całkowitej przemiany, wejść głęboko w graną postać. Ale Meghan grała siebie, śliczną dziewczynę, inteligentną i o ujmującej powierzchowności. Jej siłą była empatia"[2]. Meghan w życiu nie wspomniała o przedstawieniu teatralnym, które widziała lub które jej się podobało. Jak wiele początkujących gwiazd kinowych uważała, że teatr jest martwy. Ale, co ciekawe, zaprzyjaźnione osoby nie pamiętają też, by kiedykolwiek zachwycała się jakimś wyjątkowym programem telewizyjnym.
Planując karierę w filmie, Meghan poprosiła Thomasa, by załatwił jej rolę w serialu Szpital miejski. Odcinek, w którym wystąpiła, wyemitowano w listopadzie 2002 roku - Meghan miała do powiedzenia pięć linijek. Później były dwa inne przesłuchania, ale angażu nie dostała. Zdołała jednak osiągnąć najważniejszy cel. Dzięki krótkiemu występowi otrzymała bezcenną kartę związku zawodowego Gildii Aktorów Ekranowych. Odtąd mogła pracować jako aktorka. Thomas Markle pokrył opłatę wynoszącą sześć tysięcy dolarów. Jest przekonany, że w CV córki nie znalazła się wzmianka o mieszanym pochodzeniu.
Meghan twierdziła później, że na studiach zetknęła się z konserwatywnym podejściem do swojego pochodzenia i rozwodu rodziców. "Koleżanka z akademika, którą poznałam w pierwszym tygodniu - wspominała - zadała mi pytanie, czy moi rodzice są razem. "Mówisz, że twoja mama jest czarna, a tata biały?", upewniała się. Uśmiechnęłam się potulnie, czekając, co jeszcze powie. Zacisnęła wargi. "I są po rozwodzie?" Pokiwałam głową. "No tak, ma to sens". Zrozumiałam, do czego pije, i się wycofałam. Bałam się otworzyć puszkę Pandory dyskryminacji, więc siedziałam, dusząc się i tłamsząc swój głos"[3]. Profesor Harvey Young, specjalizujący się na uczelni w teatrze afroamerykańskim, nie przypomina sobie przejawów rasizmu wśród piętnastu tysięcy studentów na kampusie. Ograniczył się tylko do neutralnego stwierdzenia: "Meghan była życzliwa, rozumiała, co to znaczy doświadczać prześladowań i dyskryminacji"[4].
Na drugim roku, gdy nie miała jeszcze pewności, czy uda jej się zostać aktorką, poprosiła wujka Michaela Markle'a, który pracował wówczas dla amerykańskiego rządu jako ekspert do spraw komunikacji, by załatwił jej pięciotygodniowy staż na stanowisku młodszej rzeczniczki prasowej w ambasadzie amerykańskiej w Buenos Aires. "Nie mogłam pogodzić się z tą kliszą: dziewczyna z Los Angeles, która chce zostać aktorką - wyjaśniała później. - Chciałam czegoś więcej, a że zawsze uwielbiałam politykę, zgłosiłam się na staż"[5]. Koszty programu szkoleniowego pokrył Thomas. Jej przyrodnia siostra Samantha twierdziła potem, że Meghan tak naprawdę nie była zatrudniona w ambasadzie, tylko uczyła się w szkole przy ambasadzie, która organizowała tam staże.
Pod koniec pobytu Meghan podeszła do sprawdzianu dla pracowników służby dyplomatycznej, mającego dokonać wstępnej oceny, czy dany kandydat może podejść do bardziej wymagającego egzaminu dopuszczającego do pracy w Departamencie Stanu. Ponieważ Meghan nigdy nie interesowała się matematyką - co było podstawowym wymaganiem dla przyszłych dyplomatów - oblała trzygodzinny egzamin. Rok później wróciła do Buenos Aires, by spotkać się ze swoim chłopakiem. Również za tę podróż zapłacił Thomas. Gdy Meghan zadzwoniła z Argentyny, mówiąc, że potrzebuje pięciuset dolarów, aby wydostać się z hotelu, posłał jej pieniądze.
Po powrocie z Argentyny ostatecznie pogodziła się z kliszą i postanowiła zostać aktorką. Później wspominała pierwsze spotkanie z agentem o imieniu Drew, który ponoć był pod wielkim wrażeniem jej występu w filmie studenckim. "Zarobisz dużo pieniędzy - obiecywał - a ja wezmę dziesięć procent. Lepiej się mnie trzymaj". Jak dotąd nikomu nie udało się ustalić tożsamości owego Drew[6].
Uroczystość rozdania dyplomów na Uniwersytecie Northwestern w 2003 roku przebiegała w radosnej atmosferze, choć Meghan denerwowała się powrotem do domu. Los Angeles było mekką dla tysięcy młodych, początkujących aktorów i aktorek. Zdecydowaną większość czekało jednak rozczarowanie i życie bez grosza przy duszy. Meghan i tak miała lepsze szanse. "Tata uczył mnie, jak szukać światła", napisze[7]. Wkładem Dorii w karierę córki były porady, jak dbać o skórę. Pij dwa litry wody dziennie, sugerowała, używaj szczoteczki sonicznej do oczyszczania twarzy, nakładaj krem z filtrem i chodź do kosmetyczki[8].
Pozostając na utrzymaniu Thomasa, Meghan wynajęła dom i kupiła używany samochód (za benzynę też płacił ojciec). Zamienił również jej łazienkę w ciemnię, ponieważ Meghan chciała nauczyć się fotografii. Żeby trochę dorobić, pakowała prezenty, kaligrafowała zaproszenia ślubne i pracowała jako hostessa w restauracji Mirabelle w West Hollywood. Zazwyczaj kelnerowały tam aktorki bez pracy, szukające roli.
Ściskając kurczowo teczkę swoich zdjęć, w tym typowych dla początkujących aktorek ujęć z głębokim dekoltem i odsłoniętym brzuchem, Meghan rozglądała się za przesłuchaniami. To był kawałek chleba. W przeciwieństwie do konkurentek przynajmniej mogła się pochwalić występem w Szpitalu miejskim. Z entuzjazmem czytała swoje kwestie przed skwaszonymi osobami z kierownictwa obsady, na koniec słysząc nieodłączne "dziękujemy", z którego nie dało się nic wyczytać. Nauczyła się radzić sobie z uczuciem odrzucenia.
Dla osób z zewnątrz jej postępy mogły wydawać się znikome, lecz w przemyśle filmowym nawet kilka chwil na ekranie uchodzi za sukces. Niewielka rola "gorącej dziewczyny" w filmie Zupełnie jak miłość z Ashtonem Kutcherem i jednozdaniowa kwestia w serialu Century City przeszły bez echa. Ale Meghan i tak radziła sobie lepiej od większości konkurentek[9].
Równie frustrujące okazało się poszukiwanie stałego związku. Przez pół roku była z Shaunem, aktorem i scenarzystą z Long Island, którego poznała na Uniwersytecie Northwestern. Rozstali się, ponieważ Shaun nie chciał się wiązać. Następnie przez pięć miesięcy spotykała się z aktorem Brettem Rylandem. Ten związek także nie przetrwał, bo Brett miał ponoć nieodpowiedni charakter. Później byli kolejni aktorzy, magnat latynoskiego pochodzenia i mało istotne wieczorne wyjście z Simonem Rexem, mającym w dorobku występy w filmach dla dorosłych[10]. Co wieczór powtarzała sobie: "Kto wie, może dziś spotkam mężczyznę, który odmieni moje życie".
W 2004 roku w barze w West Hollywood poznała Trevora Engelsona. Wysoki, ambitny dwudziestosiedmiolatek o rudawych włosach był absolwentem wydziału kinematografii na Uniwersytecie Południowej Kalifornii i właśnie zaczynał pracować jako producent filmowy. Trevor prezentował kanałom komediowym scenariusze swoich klientów. W jednym z podkastów opowiadał, że w wolnym czasie słucha hip-hopu, pochłania książki, podróżuje bez końca i bawi się całą dobę. Wyjaśnił też: "Mam żydowskie korzenie i wierzę, że w życiu dostajemy tylko jedną szansę. Naprawdę uważam, że wszystko może się skończyć w jednej chwili, choćby zaraz. Dlatego lepiej się trochę zabawić". Zaczynał w dziale pocztowym agencji aktorskiej, skąd awansował do produkcji, ale został zwolniony za branie zleceń na boku. Niedługo potem sprzedał własny scenariusz do filmu The Road to Freaknik i założył firmę produkcyjną Underground Films 5190[11]. Patrzył na swoich konkurentów, myśląc: "Pieprzyć ich, teraz to ja odniosę sukces". Nie zamierzał być przeciętnym zjadaczem chleba, chciał "wygrać los na loterii i zostać kimś niezwykłym".
Gruboskórny i pewny siebie Engelson poderwał Meghan w hałaśliwym barze. Jego doprowadzona do perfekcji gadka zrobiła na niej wrażenie. Chwalił się, że ciężko pracuje i ostro się bawi. Nawet scenariusze czytał przez szklane drzwi swojej kabiny prysznicowej z sauną, dzieląc się przy tym życiowymi mądrościami: "Nadzieja to najlepsza waluta, jaką mamy w tym biznesie". I jeszcze jedną ulubioną maksymą: "Nie poświęcaj na to pięciu minut, jeśli nie zamierzasz poświęcić pięciu lat". Dziesięć lat później podczas występów skierowanych do młodszej publiczności Meghan powtarzała je jako własne.
Engelson był sprytny i potrafił zachowywać się grzecznie, a jego stabilna sytuacja rodzinna pociągała Markle. Wychowywał się w społeczności żydowskiej w zamożnym Great Neck, skąd wiele osób dojeżdżało do pracy w Nowym Jorku. Jego ojciec był ortodontą, a matka logopedką. Trevor uczył się w miejscowym liceum, gdzie miał zgraną paczkę znajomych. "Był jedną z osób, z którymi każdy chciał się przyjaźnić", wspominał Larry Pretto, który także dorastał w Great Neck. Szczery, lojalny i pełen szacunku, miał też sporo pokory. Pretto powiedział, że w stosunku do dziewczyn Trevor zachowywał się przyzwoicie. "Nie chciał po prostu zaliczać kolejnych panienek. Miał bardziej tradycyjne podejście. Jeśli dziewczyny, z którymi się spotykał, chciały iść na zakupy lub gdzieś wyjść, zabierał je do miasta. Chciał, żeby lubiły siebie. Każdego potrafił oczarować"[12].
Inni rówieśnicy nie wyrażali się tak pochlebnie. Wspominali, że zachowywał się arogancko i zarozumiale, z pewnością nie był też geniuszem, za jakiego się uważał. Kusił jednak obietnicą stabilizacji, na której tak zależało Meghan, choćby miała to być tylko iluzja. Jak wiele osób zwabionych przez Hollywood, ją także napędzały marzenia o przyszłości. Goniła za szczęściem, ale też wierzyła w to, że Trevor może jej pomóc, uczuciowo i zawodowo. Chciała łatwego życia, wolnego od trosk finansowych. Z kolei dla Trevora nowe było wszystko, co sobą reprezentowała.
Ninaki Priddy jako jedna z pierwszych poznała nowego chłopaka Meghan: "Trevor wiele dla niej znaczył. Dążył do celu i miał znajomości. Dla niej to była szansa na nawiązanie stosunków z agentami. Uwielbiała pokazywać się u jego boku, chadzać na te wszystkie kolacje. Kochała go. A on był bardzo czuły". Meghan była tak zadurzona, że nie mogła się oderwać od Trevora. Przytulała się do niego, całowała go przy wszystkich i zwracała się do niego pieszczotliwie jak do dziecka: "Trevity, Trev, Trev". Priddy widziała, że przyjaciółka triumfuje. W odpowiedzi Trevor zamykał Meghan w mocnym uścisku.
Nie mógł uwierzyć, że tak mu się poszczęściło, przyjaciołom opowiadał, że poznał najgorętszą dziewczynę w Kalifornii[13]. Kilka miesięcy później Meghan wprowadziła się do jego domu w Hilldale w West Hollywood. Zachwycona tym, że złapała takiego chłopaka, chwaliła się: "Trzymam szczoteczkę w szafce w jego łazience". Trevor odkrył, że jego piękna dziewczyna jest też domową boginią. "Na pewno przykładała wagę do pięknego życia - powiedziała Ninaki. - Miała bardzo wyraźny styl. Uwielbiała łóżka jak z hotelu: piękne czarne lamówki kontrastujące z bielą świeżo wyprasowanej pościeli. Kochała wszystko w bieli. Meg była perfekcjonistką. Lubiła wydawać uroczyste kolacje, na których znakomite menu współgrało z pysznym, doskonale dobranym winem"[14].
Ale te wspomnienia to raczej wyidealizowane migawki z jednego wieczoru niż obrazki z codzienności Meghan. Wyglądało na to, że znalazła partnera z prawdziwego zdarzenia, który rozumiał jej poczucie zagubienia, lecz w rzeczywistości położenie początkującej aktorki było nie do pozazdroszczenia. Jeździła po studiach filmowych, zabiegając o aprobatę, po przesłuchaniach słyszała tylko "dziękujemy" i dostawała odmowę bez podania powodu. Wiedziała, że chcąc przetrwać w Hollywood, nie można spojrzeć prawdzie w oczy, a odmowy należy spychać do podświadomości. Nie było innej opcji. Tak jak osoby uzależnione od automatów do gier, musiała grać dalej - nie poddawać się, aż wreszcie zwycięży.
"Czas między dwudziestką a trzydziestką - pisała - był brutalny. Ciągle ze sobą walczyłam, oceniałam swoją wagę, swój styl i pragnienie, by stać się taką fajną/modną/mądrą jak inni. Lista była długa. Miałam chyba dwadzieścia cztery lata, kiedy ktoś z kierownictwa obsady spojrzał na mnie w trakcie przesłuchania i powiedział: "Musisz pamiętać, że niczego ci nie brakuje. Mniej makijażu, a więcej Meghan""[15].
Jeździła po Los Angeles zdezelowanym fordem explorerem - przednie drzwi się nie otwierały, więc Meghan musiała wsiadać i wysiadać przez bagażnik. W końcu udało jej się zdobyć niewielkie role w produkcjach telewizyjnych: Miłość z o.o., Pajęczyna pozorów i Domowy front. Trevor nie obsadził jej w swojej ostatniej komedii Zoom: Akademia superbohaterów. Film okazał się klapą.
Hollywood, znane z konkurencji i braku współczucia, nie miało dla Trevora i Meghan litości. W 2006 roku oboje zaliczali się do grona żądnych sukcesu, zdesperowanych osób, nieznanych i walczących o uznanie, zewsząd słyszących drwiny i złośliwości. Przyciskali nosy do szyby, zazdrośnie błagając o uznanie potentatów przemysłu filmowego, siedzących po drugiej stronie. Sukces zależał wyłącznie od połączenia trzech elementów: harówki, prawdziwego talentu i nieoczekiwanego szczęścia.
W karierze Meghan w końcu nastąpił przełom. Jej los się odmienił. Howie Mandel, komik i gospodarz programu telewizyjnego Deal or No Deal, zobaczył nagrania jej pomniejszych ról oraz film z przesłuchania Meghan. Jej ciało i wygląd przykuły jego uwagę: właśnie tego szukał. Tak została jedną z dwudziestu sześciu identycznie ubranych hostess w szpilkach na dwunastocentymetrowym obcasie, wciśniętych w ciasne, podkreślające figurę minisukienki, prezentujących walizki z pieniędzmi[16]. Samantha, przyrodnia siostra Meghan, była zdania, że musieli wypychać jej stanik.
Meghan zaczynała pracę o piątej trzydzieści i zgodnie z umową pracowała do nocy. W ciągu jednego dnia kręcono siedem odcinków. Za każdy płacono osiemset dolarów. Między odcinkami zmieniała stroje. "To takie żenujące", poskarżyła się ojcu. "Przynajmniej jesteś w telewizji - pocieszał. - Jeśli ktoś cię dostrzeże, dostaniesz kolejną rolę. Ale osiągnięcie sukcesu trochę potrwa". Thomas wiedział, że aby zostać gwiazdą w Hollywood, Meghan będzie musiała zgodzić się na wszystko. Upokorzenie było ceną za zdobycie sławy.
Przed hałaśliwą publicznością, w rytm głośnej muzyki, uwodzicielskie hostessy stawały w pobliżu uczestników, trzymając walizki z wypisaną sumą od jednego centa do miliona dolarów. Po wybraniu walizki uczestnik słyszał ofertę: sprzedaj walizkę za ustaloną kwotę lub graj dalej, licząc, że w środku będzie milion. W studio panowało sztucznie podkręcane napięcie, od uczestników oczekiwano, że zaryzykują.
Jak zwykle w Hollywood, seksowne młode kobiety przyciągały bogatych, wpływowych mężczyzn. Wśród tych bywających w studio był Donald Trump. Na planie między ujęciami nowojorski biznesmen rozdawał wizytówki i zaproszenia na swoje pola golfowe. Niektóre dziewczyny je przyjmowały. Później wspominały, że Meghan odmówiła Trumpowi oraz że odrzucała wszelkie podobne zaproszenia. Leyla Milani, jedna z hostess, powie, że Meghan nigdy nie wychodziła z nimi po programie, tylko czytała scenariusze przed kolejnymi przesłuchaniami[17]. Jej oficjalny biograf napisał wiele lat później, że nigdy nie była zainteresowana przygodnymi randkami, lecz od początku szukała stałego związku[18].
Zaprzeczał temu Brett Ratner, w tamtych czasach popularny hollywoodzki producent. Chwalił się, że Hilhaven Lodge, jego posiadłość w Hollywood - równie słynna co pierwszy dom Ingrid Bergman w Ameryce - była wówczas "centrum wszechświata". Ratner, rozpowiadający z dumą, że jest "grubym Żydem", przez dwa lata spotykał się z mistrzynią tenisową Sereną Williams. Kilka razy w tygodniu urządzał całonocne imprezy, na których bawiły takie gwiazdy jak Johnny Depp, Leonardo DiCaprio czy Penélope Cruz. Zresztą w ogrodzonej rezydencji na szczycie wzgórza szyku zadawało wiele osób. "Przychodziło multum pięknych dziewczyn", wspominał ktoś z bliskich przyjaciół Ratnera. Wśród nich co tydzień znajdowały się hostessy telewizyjnych konkursów. "Tuzin za grosze", drwiono często z imprezujących dziewczyn. Meghan też pojawiała się regularnie. W grupie zachwycających wyglądem kobiet nie rzucała się w oczy, tylko kilkoro niezwykle uważnych gości zapamiętało ją jako tradycyjnie ubraną - była znana z tego, że robi się na niewiniątko. Zwykle jednak wychodziła z przyjęć jako jedna z ostatnich, gdy już wschodziło słońce.
Pod koniec występów w programie Deal or No Deal Meghan porzuciła fałszywą skromność. Ubrana w seksowne szorty (i niewiele więcej), pokazała się w luksusowym magazynie "Men's Health" - na zdjęciach smaży burgery na grillu[19]. Jako późniejsza orędowniczka wzmacniania pozycji kobiet wspominała, że te doświadczenia były uprzedmiotawiające.
Mimo trudności zawodowych życie Meghan z Trevorem układało się dobrze. Oboje lubili zagraniczne podróże i dobre jedzenie. Latali do Grecji, Meksyku i Tajlandii, gdzie bywali w restauracjach z polecenia. Meghan ledwie wiązała koniec z końcem, ale ostatnie scenariusze filmowe Trevora przyniosły mu niezły dochód. Niestety, para nadal żyła z dala od hollywoodzkich elit. Osoby rozdające karty w Hollywood nie wiedziały o ich istnieniu. Meghan na razie spotykała się głównie z odrzuceniem, a jej króciutkie występy nieraz zostawały wycięte na etapie montażu. Nadal czekała na wielki przełom.
W nagrodę za cierpliwość doczekała się przesłuchania u Donny Rosenstein, wschodzącej producentki telewizyjnej i kierowniczki obsady. Zaproponowano jej rolę w The Apostles, gdzie zagrała byłą prostytutkę uratowaną przez policjanta chrześcijanina, który się w niej zakochał, a potem z nią ożenił. W pilocie serialu wcieliła się w młodą kobietę po przejściach, która kłóci się z mężem i udziela sąsiadom porad seksualnych. Wytwórnia Fox Studios nie była zainteresowana pilotem. Później Meghan wystąpiła jeszcze w pilocie Good Behavior, zabawnym serialu o rodzinie przestępczej z Las Vegas, starającej się wrócić na drogę prawa. Serial również został odrzucony. W kolejnej roli w serialu 90210, udanym remake'u Beverly Hills, odegrała pamiętną scenę seksu oralnego w samochodzie zaparkowanym w miejscu publicznym. Po dwóch odcinkach zniknęła z ekranu bez słowa wyjaśnienia. Wystąpiła jeszcze w epizodycznej roli w The Boys and Girls Guide to Getting Down, gdzie wciągała kokainę. W 2009 roku zagrała w Idolu z piekła rodem. Roger Ebert na łamach "Chicago Sun-Times" uznał film za "zasadniczo porządny", przeoczył jednak występ Meghan, która nie wypowiedziała żadnej kwestii ani nie pojawiła się w napisach końcowych.
Co gorsza, wycięto też jej występ w serialu science fiction Fringe: Na granicy światów. "Złamało jej to serce - wspominał Nick Collins, ówczesny agent Meghan i wspólnik w Gersh Agency. - Niektórzy się po czymś takim załamują, ale inni powiedzą: uda mi się, jeszcze im pokażę. Meghan należy do tej drugiej grupy". W hollywoodzkich wskaźnikach oglądalności każde wystąpienie na ekranie, nawet w odrzuconym projekcie, uważano za sukces. Osoby zajmujące się przesłuchaniami w końcu dostrzegły, że Meghan regularnie gdzieś się pojawiała.
W 2010 roku jej nieustępliwość została nagrodzona. Brett Ratner zatrudnił Meghan w filmie Szefowie wrogowie. Występ trwał trzydzieści pięć sekund, zagrała rolę kurierki FedExu, ale po raz pierwszy miała styczność z członkami rodziny królewskiej Hollywood - Jennifer Aniston, Kevinem Spaceyem i Donaldem Sutherlandem. Na planie dochodowego filmu miała szansę się przedstawić: "Panie Sutherland, fama głosi, że do lunchu zdążę się w panu zakochać". Roześmiał się. Meghan napisała potem: "Musiałam się powstrzymać, żeby nie krzyknąć z radości"[20]. Brytyjski "Guardian" dał filmowi dwie gwiazdki, pisząc: "Momentami śmieszna komedia, raczej prostacka, pozbawiona wdzięku i niepotrzebna". W tym czasie Trevor obsadził ją w dwóch niewielkich rolach w filmach The Candidate i Twój na zawsze. Oba okazały się klapą.
Po ośmiu latach prób zostania gwiazdą Meghan zaczęła spisywać swoje koszmarne doświadczenia zawodowe na "anonimowym" blogu The Working Actress: "Nie będę kłamać. Wiele dni spędziłam w łóżku, zwinięta w kłębek, z bochenkiem chleba i jakimś winem. Użalałam się nad sobą w samotności. To okropne i śmieszne"[21]. Innym razem pisała: "Musiałam zawiesić członkostwo w związku aktorskim, pożyczyć pieniądze, brać się do roboty, której nienawidziłam, znosić uwłaczające traktowanie na planie, całować się z aktorami o nieświeżym oddechu, a potem płakałam bez końca, przekonana, że dłużej tego nie wytrzymam"[22].
Odrzucano ją z dość powszechnych powodów. W Hollywood było mnóstwo atrakcyjnych, ambitnych aktorek, lecz mało która miała zadatki na wielką gwiazdę. Do osiągnięcia sukcesu najważniejsza była osobowość. Urodzone gwiazdy, jak Meryl Streep, Nicole Kidman czy Rachel Weisz, miały siłę rażenia, która na dużym ekranie przykuwała uwagę widzów. Meghan brakowało charyzmy. Nie potrafiła oczarować. Choć bez wątpienia była atrakcyjna, reżyserom wydawała się przeciętna i niezbyt fascynująca. Uważali, że jej wygląd nie wzbudzi emocji czy zainteresowania widowni. Podobnie jak większość niedoszłych aktorek, Meghan pokazywała przed kamerą własne pragnienia i potrzeby, nie spełniając wymogów roli. Po prostu była sobą. Nie potrafiła w przekonujący sposób stać się kimś innym, dostosować się do roli. Ponieważ brakowało jej naturalnej tajemniczości, pozostała aktorką klasy B i zmagała się z tym, że jej króciutkie występy w każdej chwili mogą zostać wycięte.
"Dziękujemy, ale nie" - usłyszała po jednym z przesłuchań i uznała, że kierownik obsady jej nie zrozumiał. Musiała się bardziej postarać, a następnym razem będzie inaczej. W Hollywood odrzucenie nie oznaczało napiętnowania czy upokorzenia. Po pięciu latach Meghan miała już dość pokaźne portfolio. Zapewniano ją, że nawet aktorzy pracujący dorywczo są w stanie na siebie zarobić, o ile robią to ciągle.
Próbowała zrozumieć kolejne odmowy, a było ich coraz więcej. "Nie byłam dość czarna, by dostawać role czarnych - napisała. - Ani dość biała na role białych, przez co znalazłam się gdzieś pośrodku, etniczny kameleon, który nie może znaleźć pracy"[23]. W artykule w "Elle" z 2015 roku Meghan opowiadała, że co tydzień, a czasami codziennie pytano ją, kim jest i skąd pochodzi, bo ludzie mieli trudności z właściwym ustaleniem jej przynależności etnicznej. Zamiast przyjąć do wiadomości, że nie jest wybitną aktorką, podkreślała: "Po raz pierwszy dotarło do mnie, że dla czarnej społeczności jestem za jasna, a dla białej zbyt mieszana".
Pięć lat później ujęła to jednak inaczej. W magazynie "Allure" mówiła, że z pojęciem dyskryminacji ze względu na kolor skóry zetknęła się po raz pierwszy na zajęciach ze studiów afroamerykańskich na Uniwersytecie Northwestern[24].
Thomas jest innego zdania. "W dzieciństwie Meghan rasa nie grała roli - zaznacza - ani w okresie, jaki spędziła w Hollywood. Dziwię się, że w ogóle o tym wspomniała. Jeśli nie liczyć pola, które kazano jej zaznaczyć w szkolnym formularzu, czy tego kierowcy, który okrzyczał Dorię, Meghan nigdy nie wspominała o rasie". Podkreślał też, że Meghan nigdy nie była na przegranej pozycji[25]. Podobnie po przesłuchaniach nigdy nie zrzucała decyzji odmownych na rasizm. "Temat nie istniał", powiedział.
W połowie drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku Nick Collins wysłał swoją klientkę na przesłuchanie w biurowcu w Santa Monica w Los Angeles. Amerykańscy producenci szukali atrakcyjnej młodej kobiety do roli Rachel Zane, początkującej prawniczki, która nie może zdać egzaminów. W niskobudżetowym serialu telewizyjnym, którego akcja toczy się w firmie prawniczej w Nowym Jorku, Zane miała wdać się w romans z Mikiem Rossem, błyskotliwym młodym mężczyzną obdarzonym fotograficzną pamięcią.
Aaron Korsh, czterdziestotrzyletni twórca potencjalnego serialu, oparł pomysł na pięciu latach, które spędził na Wall Street. Projekt opatrzył tytułem W garniturach. Rzucił pracę w banku i przez osiem lat pracował jako pomocnik scenarzystów w firmie zajmującej się produkcją filmów. Już miał się poddać, ale zaryzykował i napisał scenariusz W garniturach. Tematem przewodnim była lojalność w pracowniczej "rodzinie". Bankowców proszono nieraz, by w pracy robili rzeczy uwłaczające ich moralności, ale godzili się właśnie ze względu na lojalność, która działała zresztą w obie strony.
Po przeczytaniu scenariusza producenci zasugerowali Korshowi, by osadził swój dramat w firmie prawniczej. Po dokonaniu zmiany rozpoczęto przesłuchania do pilotowego odcinka. Korsh nie miał w głowie wyobrażenia Rachel Zane, chciał tylko, żeby była inteligentna, sympatyczna, zaradna życiowo, seksowna i, zgodnie z tematem przewodnim serialu, całkowicie godna zaufania. W tym duchu miała zrobić wszystko, by pomóc współpracownikom.
Jeśli chodzi o lojalność, Rachel Zane przeżywała głębokie rozterki. Tymczasem Mike Ross, wyrachowany, urzekający oszust, nie miał jej za grosz. Jednak to do lojalności się odwoływał, oczekując, by uczciwa Rachel wyświadczyła mu przysługę. Korsh chciał się przekonać, jak Zane zareaguje na niebezpieczeństwo naruszenia swoich granic etycznych. Jednocześnie próbował rozgryźć, czy wyjątkowe zdolności Mike'a czynią go lepszym człowiekiem.
Przed przesłuchaniem Meghan w ostatniej chwili zrzuciła kolorowy sweter i dżinsy, i za trzydzieści pięć dolarów kupiła sobie małą czarną. "Chyba nie poszło mi za dobrze - skarżyła się potem Nickowi Collinsowi. - Naprawdę chciałam dostać tę rolę"[26].
Po powrocie do swojego biura w Santa Monica Korsh był podekscytowany. "Wszyscy spoglądaliśmy po sobie - wspominał - przekonani, że właśnie znaleźliśmy właściwą osobę. Chyba dlatego, że Meghan potrafiła być bystra i silna, nie tracąc przy tym uroku". Choć producenci zgodzili się, że będą szukali różnorodnej obsady, Korsh wspomina: "Gdy sprawdzaliśmy, czy Meghan nada się do roli, nie wiedziałem, że ma mieszane pochodzenie. Po prostu była najlepsza". Narzekała, że kolor skóry utrudniał jej zrobienie kariery, ale wypowiedzi Korsha zdają się temu przeczyć.
Meghan została zatrudniona 24 sierpnia 2010 roku, pilota kręcono w Nowym Jorku, a potem jak zawsze trzeba było czekać na wieści, czy jakaś stacja telewizyjna kupi serial. Na początku 2011 roku aktorka dowiedziała się, że telewizja kablowa USA Network zamówiła pierwszy sezon, złożony z dwunastu odcinków. Lata wysiłków nareszcie przyniosły efekty. Meghan miała dostawać pięćdziesiąt tysięcy dolarów za odcinek, a to oznaczało zarobek w wysokości sześciuset tysięcy dolarów za dziewięć miesięcy pracy. Później tak tłumaczyła swój wcześniejszy pesymizm: "To była naprawdę dobra lekcja, nabrałam dystansu. Sądzę, że zawsze będziemy swoimi najsurowszymi krytykami"[27].
Nie obyło się bez niespodzianek. W ramach cięcia kosztów nagrania miały się rozpocząć w kwietniu w Toronto, a nie w Nowym Jorku, jak pierwotnie planowano. Niezadowoleni byli wszyscy członkowie obsady, oprócz Meghan. Producentów zdziwiło, że postanowiła tymczasowo przenieść się do Toronto, zamiast dojeżdżać z Los Angeles jak pozostali aktorzy. Nieoczekiwanie wyjawiła też, że zamierza zostać w Kanadzie dłużej niż do listopada, kiedy kończyły się zdjęcia. Meghan powiedziała, że wyjazd z Los Angeles i rozłąka z Trevorem to dla niej żaden kłopot. Nie wyjaśniła, czemu chce wyjechać. Ktoś z przyjaciół snuł przypuszczenia, że Trevor wydawał jej się niezwykle pospolity. "Jak facet, który wkłada adidasy [do garnituru], idąc na szykowne przyjęcie"[28]. Ktoś inny zasugerował, że choć Meghan była oddana Trevorowi, to nie chciała być niczyją własnością.
Potrzebowała całkowitej kontroli. W razie konieczności serial W garniturach mógł uwolnić ją od związku.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki