,,Żegnam wszystkich". Henryk Urbanowicz ,,Zabawa"Biografia harcerza i żołnierza brygad wileńskich Armii Krajowej kpt. ,,Szczerbca" i mjr. ,,Łupaszki" - Tomasz Balbus, Krzysztof Łagojda

Kup ebooka

35.00 zł
10.00 zł (25,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa Prezesa IPN

Pochodzący z Wilna Henryk Urbanowicz "Szczaw", "Zabawa", rocznik 1926, należał do pokolenia urodzonego już w wolnej Rzeczpospolitej. Tak jak wiele jego koleżanek i kolegów był wychowywany w duchu umiłowania ojczyzny, a to uczucie wzmacniały szkoła i działalność w harcerstwie polskim. Świat znany młodemu Henrykowi skończył się - jak już dzisiaj wiadomo - bezpowrotnie w 1939 r. Od tej chwili nastolatek musiał wieść wraz z rodzicami życie pod okupacjami - sowiecką, potem niemiecką i na powrót sowiecką. I tak jak wielu mu podobnych jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności wstąpił do Armii Krajowej, gdyż uważał, że jego obowiązkiem jest czynna walka o wyzwolenie Polski spod obcych okupacji. Służąc u "Turbacza" i "Joego", uczył się nie tylko rzemiosła wojennego, lecz także nawiązał przyjaźnie, które przetrwały próbę czasu.

Walka, prowadzona z bronią w ręku od 1944 r., nie przyniosła Polsce wolności wobec przemożnej przewagi sił sowieckich. Jednak była konieczna, aby wróg poniósł jak największe straty i aby przeszkodzić mu w całkowitym wytępieniu polskości na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej. Urbanowicz, który do połowy 1945 r. pozostał na Wileńszczyźnie, czynem dawał dowód umiłowania wolności.

Tą drogą szedł też i później, kiedy zagrożony dekonspiracją wyjechał do rządzonej przez komunistów i okupowanej przez Sowietów Polski pojałtańskiej. Podobnie jak jego koleżanki i koledzy z konspiracji wileńskiej jednoznacznie oceniał sytuację, w jakiej znalazła się Polska, i czekał na rozkazy swoich dowódców. Te nadeszły wiosną 1946 r., gdy znów został wezwany do służby w wojsku polskim pod dowództwem mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". Rozpoczął wówczas kolejny etap swojego młodego życia, które postawił na szali w walce o wolną Rzeczpospolitą. Chłopak z Wileńszczyzny, któremu odebrano beztroskie lata młodości, już jako doświadczony żołnierz polski i wypróbowany przyjaciel powtórnie wziął broń do ręki i rozpoczął walkę, którą prowadził do jesieni 1946 r.

Po demobilizacji, wciąż z nadzieją na wznowienie służby dla Polski z bronią w ręku, nie ujawniając się wobec komunistów, czekał na ponowne rozkazy, ale te nigdy nie nadeszły. Próbował ułożyć sobie życie w nowej, wrogiej rzeczywistości, więc podjął studia we Wrocławiu. Jednak dla komunistów ludzie tacy jak Henryk Urbanowicz - bezgranicznie oddani Polsce wolnej i niepodległej - stanowili śmiertelne niebezpieczeństwo. Aresztowany w 1948 r., brutalnie przesłuchiwany, został zamordowany przez komunistów za to bezwarunkowe oddanie się najświętszym wartościom. Wrzucony do dołu śmierci, po dziesiątkach lat, w wolnej już Polsce, został odnaleziony przez Instytut Pamięci Narodowej.

Henryk Urbanowicz, kiedy zginął, miał zaledwie 23 lata. Był młody, inteligentny, uzdolniony muzycznie, miłował Boga i Polskę, a także pozostawał lojalny wobec swoich przyjaciół. Nigdy już nie dowiemy się, kim zostałby w dorosłym życiu w wolnej Polsce, podobnie jak dziesiątki tysięcy jego rówieśników - zamordowanych, złamanych, zaszczutych przez komunistów. To wyrwa pokoleniowa, której niestety nie udało się wypełnić...

Temu zasłużonemu dla ojczyzny młodemu żołnierzowi w pełni należą się honory, cześć i pamięć potomnych.

Cześć i chwała bohaterom!

dr hab. Karol Polejowski

Pierwszy Zastępca Prezesa

Instytutu Pamięci Narodowej

Wstęp

Przez ponad 35 lat od upadku systemu komunistycznego w Polsce ukazało się wiele publikacji przedstawiających sylwetki dowódców i żołnierzy podziemia niepodległościowego, a także dzieje poszczególnych oddziałów walczących z okupantem nie tylko w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego, lecz także przede wszystkim po 1944 r.1 Nie ulega wątpliwości, że od dłuższego czasu temat żołnierzy wyklętych (czy też niezłomnych) jest jednym z ważniejszych problemów badawczych podejmowanych przez historyków dziejów najnowszych2. Także do świadomości społecznej przeniknęło wiele nazwisk żołnierzy i działaczy niepodległościowych, którzy bez zastrzeżeń zasługują zarówno na pamięć, jak i honorowanie ich postaw patriotycznych. Doskonale są znane życiorysy niezłomnych takich jak gen. August Emil Fieldorf "Nil"3, rtm. Witold Pilecki4, ppłk Łukasz Ciepliński "Pług"5, mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka"6, mjr Hieronim Dekutowski "Zapora"7 czy kpt. Jan Piwnik "Ponury"8. Nie tylko ze względu na postawę heroiczną, lecz także w związku z odnalezieniem ich szczątków przez Instytut Pamięci Narodowej, w świadomości Polaków utrwaliły się też takie postacie jak Danuta Siedzikówna "Inka" czy ppor. Feliks Selmanowicz "Zagończyk"9.

Oficer wileńskiej AK ppor. Feliks Selmanowicz "Zagończyk" i sanitariuszka Danuta Siedzikówna "Inka" (IPN)

Z kolei na Dolnym Śląsku, gdzie działalność podziemia niepodległościowego miała charakter bardziej informacyjny i propagandowy niż zbrojny, w gronie najważniejszych oficerów i żołnierzy należy wymienić działaczy Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", m.in. mjr. Ludwika Marszałka "Zbroję", por. Romana Szczura vel Szumskiego, ppor. Stanisława Dydę "Steinerta", Władysława Ciska "Roma" oraz por. Jana Klamuta "Górskiego"10. Natomiast postacią zupełnie dzisiaj nieznaną jest drużynowy Henryk Urbanowicz "Szczaw", "Zabawa", żołnierz i młodszy dowódca 3. Wileńskiej Brygady AK kpt. Gracjana Froga "Szczerbca" oraz 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". Ten młody chłopak działał ramię w ramię z "Inką" i "Zagończykiem", przeszedł szlak bojowy "Piątki" od kwietnia do listopada 1946 r. podczas służby w szwadronie ppor. Zdzisława Badochy "Żelaznego", a następnie sierż. Olgierda Christy "Leszka"11. Jego zasługi w walce z bolszewikami są - w naszej ocenie - nie mniejsze, a być może większe niż chociażby wspomnianych "Inki" i "Zagończyka", którzy dość szybko zostali aresztowani i zamordowani. Heroiczna postawa drużynowego, aktywne działania zbrojne przeciwko strukturom aparatu represji Polski komunistycznej, a także śmierć w bardzo młodym wieku w więzieniu nr 1 przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu bez wątpienia zasługują na wieczną pamięć potomnych nie tylko w wymiarze regionalnym.

Kierując się tą myślą, podjęliśmy wysiłek stworzenia biografii naukowej na temat życia Henryka Urbanowicza i jego służby dla niepodległej Polski. Błędem byłoby jednak zakładać, że postać ta nie zaistniała dotąd na kartach opracowań historyków czy też w słownikach biograficznych. Pierwsze studium naukowe o drużynowym 27 lat temu opublikował Tomasz Balbus. Siłą rzeczy z uwagi na brak dostępu do wielu istotnych dokumentów (w tym tych wytworzonych przez bezpiekę) artykuł zawierał błędy12. Nieco później sylwetka "Zabawy" została przedstawiona przez tego samego autora na łamach stanowiącego do dzisiaj ważne źródło informacji słownika biograficznego13. Pojawiała się następnie w publikacjach dotyczących brygad, w których służył. O Urbanowiczu wspominali Karol Polejowski14, Tomasz Łabuszewski, Kazimierz Krajewski15, Łukasz Borkowski16, Piotr Niwiński17, Witold Czarnecki (weteran)18, autorzy niniejszego opracowania19 i inni20. Pamiętali o nim również jego koledzy, z którymi prowadził boje o niepodległość kraju21. Dotychczas brakowało jednak pełnowymiarowej biografii Henryka Urbanowicza. Pomysł na napisanie monografii zrodził się u Krzysztofa Łagojdy podczas prac w ramach zespołu badawczego, powołanego w Oddziale Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu w celu analizy życiorysów ponad 350 osób pochowanych w latach 1948-1956 na polach nr 81 i 120 cmentarza Osobowickiego. Zadaniem zespołu było wytypowanie osób, które z racji swoich działań na rzecz niepodległości Polski w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu powinny zostać włączone do nowej Kwatery Honorowej Żołnierzy Niezłomnych22. Niewątpliwie Henryk Urbanowicz należał do wyróżniających się żołnierzy podziemia. Jego charyzma, odwaga, brawura, wierne wykonywanie rozkazów, zdyscyplinowanie, kierowanie się ideałami patriotycznymi w tak młodym wieku zasługiwały na odrębną biografię23. Uznaliśmy, że podobnie jak adiunkt Władysław Cisek "Rom", którego upamiętniono tablicą w gmachu głównym Politechniki Wrocławskiej, również drużynowy - student Uniwersytetu Wrocławskiego - powinien doczekać się godnej komemoracji w stolicy Dolnego Śląska. Tutaj przyjechał bowiem na studia i próbował na nowo ułożyć sobie życie, a następnie poniósł śmierć z rąk oprawców komunistycznych.

Kwerenda objęła kilka najważniejszych jednostek archiwalnych nie tylko na terenie kraju, lecz także za granicą. Kluczowe poszukiwania źródłowe zostały przeprowadzone w zasobach Archiwum IPN we Wrocławiu, w Gdańsku i Warszawie24. Materiały te obejmują przede wszystkim akta więźnia, nadzoru prokuratorskiego, Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu oraz faktologie. W tym miejscu należy dodać, że dokumenty sądowe zostały w znacznym stopniu zalane podczas powodzi, która nawiedziła Wrocław w 1997 r. Odczytanie wielu źródeł, zwłaszcza protokołów przesłuchań, które pisano odręcznie, piórem, było praktycznie niemożliwe. Podjęliśmy jednak próbę ich odczytania za pomocą lupy, co przyniosło połowiczne efekty. Posiłkowaliśmy się więc innymi materiałami opublikowanymi w wydawnictwach źródłowych25. W wypadku Henryka Urbanowicza nie zachowały się również akta kontrolno-śledcze z postępowania prowadzonego przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa we Wrocławiu, co jest dość nietypowe. Trójki - nazywane tak w nomenklaturze archiwalnej - w większości nie uległy brakowaniu. Wiemy, że dokumenty te zostały złożone do archiwum Wydziału "C" Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej we Wrocławiu pod numerem archiwalnym 2205/III. Do tej teczki włączono także 24 stycznia 1961 r. akta operacyjne wytworzone w czerwcu i lipcu 1948 r. przez funkcjonariuszy WUBP we Wrocławiu podczas rozpracowywania "Zabawy"26.

W zasobie Archiwum IPN we Wrocławiu zachowała się jedynie okładka akt o sygnaturze AIPN Wr 0244/170, która odpowiada sygnaturze wytwórcy (czyli Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych we Wrocławiu) 2205/III27. Początkowo zakładaliśmy, że materiały zostały całkowicie zniszczone przez powódź. Przekonywała nas o tym zalana i zagrzybiała oprawa. Zaskakujące było jednak to, że okładka akt została przekazana przez Urząd Ochrony Państwa do Archiwum IPN razem ze spisem 0244, w którym zdecydowaną większość stanowiły teczki (a raczej pozostałe puste okładki) ewidencji operacyjnej na księży i biskupów zniszczone przez Służbę Bezpieczeństwa pod koniec lat osiemdziesiątych28. Poza tym zwróciliśmy uwagę na to, że dokumenty zostały wyrwane z okładki. Nasza ocena sytuacji zmieniała się wraz z odnalezieniem zapisu na rewersie karty E-16, która zachowała się w kartotece odtworzeniowej: "Materiały archiwalne WUSW we Wrocławiu nr III/2205 zostały komisyjnie zniszczone"29. Na karcie widniała data 18 grudnia 1989 r. Rozpoczęliśmy więc poszukiwania protokołów brakowania, które w tego typu sytuacjach były sporządzane przez specjalne komisje i zatwierdzane przez przewodniczącego. Stanowiło to formalną zgodę na brakowanie materiałów archiwalnych konkretnych jednostek operacyjnych przez Wydział "C". Ponadto o tym fakcie musiało zostać poinformowane Biuro "C" MSW, które otrzymywało wspomniane już karty E-16 z adnotacją o zniszczeniu akt zgodnie z konkretnym protokołem. W tym wypadku zachodzą uzasadnione wątpliwości, że niniejsza karta nie została wysłana do Biura "C", gdyż brakuje podpisu naczelnika Wydziału "C"30. Jak wspomnieliśmy, materiały kontrolno-śledcze z lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX w. nie były niszczone na tak masową skalę jak materiały osobowych źródeł informacji. Zastanawiające było to, że na karcie E-16 nie powołano się na protokół brakowania komisyjnego31. Poszukiwania protokołów brakowania akt również nie przyniosły rezultatów. Stało się zatem jasne, że materiały śledcze dotyczące sprawy Henryka Urbanowicza zostały zniszczone pod koniec grudnia 1989 r. nielegalnie przez jednostkę operacyjną lub sam Wydział "C"32. Najprawdopodobniej zawartość aktowa została spalona w gmachu bezpieki wrocławskiej podczas niszczenia teczek ewidencji operacyjnej na księdza. Twarda oprawa, zachowana wśród okładek zniszczonych TEOK, wskazuje na znaczną wartość informacyjną dokumentów. Nie mamy wątpliwości, że zniszczenie akt kontrolno-śledczych Henryka Urbanowicza było zabiegiem celowym i dokonanym z premedytacją.

Okładka zniszczonych przez esbeków 18 grudnia 1989 r. akt kontrolnych śledztwa prowadzonego wobec Henryka Urbanowicza w latach 1948-1949 w WUBP we Wrocławiu (IPN)

W opisie jednostki AIPN Wr 0244/170 pojawia się następująca informacja: "Okładka nieustalonych akt. Na okładce znajduje się numer archiwalny oraz adnotacja o treści: "F-147-150"". Zapis ten oznacza, że nieistniejącym już dzisiaj materiałom operacyjnym odpowiadają faktologie o powyższych numerach. Zakres numeryczny F-147-150 odpowiada starym sygnaturom faktologii, sporządzonym przez funkcjonariuszy SB w latach siedemdziesiątych XX w. na temat "bandy Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszka""33. Brak tych właśnie dokumentów jest dotkliwy i ma znaczący wpływ na przygotowany rozdział dotyczący aresztowania i śledztwa. W utraconej teczce musiało znajdować się również zdjęcie sygnalityczne aresztowanego oraz wewnętrzne dokumenty bezpieki (raporty, meldunki wywiadowców, notatki, odręczne zapiski funkcjonariuszy operacyjnych), które nie zostały włączone do akt śledczo-sądowych. Zniszczenie wskazuje na fakt, że w teczce mogły być zgromadzone dokumenty obciążające żyjących w czasie upadku PRL funkcjonariuszy bezpieki. Służba Bezpieczeństwa czuwała do końca, aby personalia zbrodniarzy nie zostały nigdy ujawnione. Na podstawie źródeł różnej proweniencji udało się nam zidentyfikować część tych ludzi.

Należy nadmienić, że o ile okres działalności niepodległościowej Urbanowicza jest dość dobrze udokumentowany, o tyle o młodości, życiu rodzinnym i edukacji wiadomo zdecydowanie mniej. Wynika to z bardzo skąpych źródeł archiwalnych i braku materiałów rodzinnych. Aby jednak opisać możliwie szeroko bardzo krótkie życie "Zabawy", podjęliśmy kwerendę w Litewskim Centralnym Archiwum Państwowym w Wilnie, gdzie znaleźliśmy dokumenty szkolne, oraz w Archiwum Uniwersytetu Łódzkiego i Archiwum Uniwersytetu Wrocławskiego, z których pozyskaliśmy akta osobowe studenta Henryka Urbanowicza, posługującego się wówczas nazwiskiem konspiracyjnym Domański. W tych archiwach odnaleźliśmy również akta osobowe studentek Natalii Łokuciewskiej i Marii Olechnowicz, przyjaciółek Henryka Urbanowicza. Posiłkowaliśmy się też materiałami służb sowieckich w Wilnie znajdującymi się w Litewskim Archiwum Specjalnym. W odtworzeniu działalności 3. Brygady Wileńskiej AK pomocne okazały się źródła przekazane przez Zygmunta Kłosińskiego "Huzara" do Archiwum Akt Nowych w Warszawie. Pojedyncze dokumenty odnoszące się do życiorysu "Zabawy" pozyskaliśmy również z Ośrodka Karta oraz Muzeum Harcerstwa w Warszawie. W tej ostatniej placówce zachowały się rękopisy wspomnień druha dr. Tadeusza Mieczkowskiego, który później został członkiem partii komunistycznej, dotyczące działalności Henryka w konspiracji harcerskiej. Wszystkie szczegółowe informacje na temat wykorzystanych materiałów archiwalnych prezentujemy w bibliografii.

Powódź w Wilnie, 1931 r. Most Zielony i kościół św. Rafała, parafia Henryka Urbanowicza (kresy.org.pl)

Staraliśmy się, aby książka o drużynowym Henryku Urbanowiczu była biografią pretekstową, ukazującą też tragiczne losy jego pokolenia, dowódców i kolegów. Czytelnik znajdzie tutaj nie tylko informacje o Urbanowiczu, lecz także analizę tła historycznego i wydarzeń, które bezpośrednio wpływały na jego życie. Należy wyjaśnić obrane przez niego dwa pseudonimy. Pierwszy - "Szczaw" - przybrał od rośliny bardzo wiotkiej i wysokiej, niekiedy trudnej do identyfikacji wzrokowej, występującej na brzegach wód i terenach zalewowych. Było to nawiązanie do jego miejsca zamieszkania na Pióromoncie nad rzeką Wilią w Wilnie, gdzie w wieku 5 lat przeżył dużą powódź miejską, a także do wyglądu tego wychudzonego i wysokiego chłopaka34. Drugi - "Zabawa" - pochodzi, jak swego czasu relacjonowała Maria Olechnowicz, od bohatera wydanych w 1938 r. powieści szpiegowskich Sergiusza Piaseckiego Bogom nocy równiPiąty etap. Urbanowicz przeczytał je w okresie okupacji. Nie wiedział nawet, że słynny autor był wtedy w Wilnie dowódcą egzekutorów AK35. W książkach tych Białorusin wstępuje do polskiego wywiadu wojskowego, pomaga potrzebującym wydostać się z ZSRS i prowadzi dziennik z podróży jako Roman Zabawa. Pseudonim ten wbrew pozorom nie nawiązywał zatem do rozrywkowej natury młodego człowieka.

Pracę podzieliliśmy na jedenaście rozdziałów. Początkowo zakładaliśmy powstanie czterech głównych obszarów tematycznych dotyczących młodości i edukacji w Wilnie, aktywności niepodległościowej (w 3. i 5. Brygadach Wileńskich), okresu studiów w Łodzi i we Wrocławiu oraz działań UB wobec bohatera. Zrezygnowaliśmy jednak z takiego rozwiązania, okazało się bowiem, że rozdział o jego aktywności niepodległościowej w brygadach wileńskich AK jest znacznie bardziej rozbudowany i złożony niż skromny opis młodości czy czasu studiów. Podział książki, który proponujemy, jest wygodniejszy, gdyż nie powoduje zauważalnej dysproporcji między poszczególnymi rozdziałami. Ważnym elementem naszej publikacji jest zamieszczony na końcu aneks, który składa się z czterech części. W pierwszej prezentujemy krótkie kalendarium życia i służby Henryka Urbanowicza. W drugiej przedstawiamy piosenki partyzanckie śpiewane w brygadzie "Szczerbca" na Wileńszczyźnie. Drużynowy był utalentowany muzycznie i często wykonywał te utwory. Muzyka i śpiew stanowiły istotną część jego życia, dlatego nie mogło zabraknąć również tego wątku. Tę część aneksu poprzedza wprowadzenie do zagadnienia, gdzie wyjaśniamy, jak ważnym aspektem codziennej egzystencji partyzanckiej był czas wolny, gdy grano na różnych instrumentach i śpiewano. W trzeciej części aneksu zamieściliśmy krótkie biogramy oprawców, którzy przyczynili się do aresztowania, skazania i śmierci "Zabawy". Znajduje się tam wykaz ponad dwudziestu osób, które w okresie stalinowskim tworzyły aparat represji i komunistyczny wymiar sprawiedliwości, ludzi odpowiedzialnych, na różnych etapach, za mord na drużynowym. Umieściliśmy tam biogramy nie tylko funkcjonariuszy UB, którzy aresztowali Henryka i przeprowadzali brutalne przesłuchania, lecz także sędziów, prokuratorów wojskowych czy też naczelników więzień. W ten sposób pokazujemy, że zbrodniczy system tworzyły konkretne osoby. To one, wprowadzone w tryb funkcjonowania władzy sowieckiej instalowanej wówczas w Polsce, aresztowały, torturowały, skazywały na śmierć, mordowały Polaków stawiających opór wobec podboju kraju. Dyspozycje polityczne tym ludziom wydawała partia komunistyczna podległa Moskwie. Nie ulega wątpliwości dzisiaj, że było to podporządkowanie, a nie żadna wojna domowa.

W tym miejscu należy dodać kilka słów również o negatywnym finale intensywnych poszukiwań kata - mordercy Henryka Urbanowicza, czyli Jana Kożusznika. To on figuruje na protokole wykonania kary śmierci jako "komendant plutonu egzekucyjnego". Kwerenda w Cyfrowym Archiwum IPN nie przyniosła żadnego rezultatu. Nie zachowała się kartoteka ewidencyjna. Nie ma śladu, że człowiek o takim nazwisku tworzył jakiekolwiek struktury szeroko rozumianego aparatu represji. Być może ze względu na swoje niecodzienne kompetencje był - jak dzisiaj to określilibyśmy - wynajmowany na umowę o dzieło. To tylko teza badawcza. Nasze starania, aby odkryć życiorys mordercy, objęły nie tylko Archiwum IPN, lecz także Archiwum Akt Nowych w Warszawie, Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie, Archiwum Miejskie Wrocławia. W żadnym nie znaleźliśmy osoby, która pasowałaby do profilu kata. Niech o naszej szczegółowości tych poszukiwań świadczą działania, które podjęliśmy w związku z odnalezieniem pewnych dokumentów w CAW w Warszawie. Znajdują się tam akta osobowe Jana Kożusznika (wojskowego, urodzonego w 1896 r.), kończące się na 1939 r. Nasuwało się zatem pytanie, czy człowiek ten przeżył wojnę, a jeśli tak, to czym się zajmował po jej zakończeniu. Nie mieliśmy żadnego punktu zaczepienia. Zleciliśmy badania grafologiczne, zachodziło bowiem podejrzenie, że podpisy w aktach zachowanych w CAW są podobne do tych, które kat składał na protokołach wykonania kar śmierci. Grafolog, mimo że potwierdził podobieństwa w charakterze pisma, tezę, że jest to ta sama osoba, odrzucił. Zbieżność wynikała z nauki kaligrafii w szkołach przedwojennych. Jak się okazało podczas dalszej kwerendy, Jan Kożusznik, którego akta znajdują się w CAW, to ofiara zbrodni katyńskiej, zamordowana przez Sowietów w 1940 r. w Charkowie. Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z takimi problemami w odnalezieniu materiałów osobowych. Akta funkcjonariuszy aparatu represji nie były niszczone, a braki w tych zasobach można uznać za wyjątki. Ważne jest, aby morderca został ukazany takim, jakim był. Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, że zaczął wykonywać zadania specjalne w więzieniu nr 1 we Wrocławiu, oraz jakie miał do tego predyspozycje.

W czwartej i ostatniej części aneksu zdecydowaliśmy się przedstawić niezwykle istotny, wcześniej niepublikowany dokument opracowany przez specjalistów w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu. Zawiera bowiem kluczowe informacje dotyczące obrażeń, które zostały zadane nie tylko podczas mordu, lecz także - co niewykluczone - tuż przed samą śmiercią. Protokół ten dobitnie pokazuje bestialstwo oprawcy.

Chcielibyśmy na końcu odnieść się do słów Henryka Urbanowicza, odnalezionych na kartach w większości mało czytelnych, jak już wspomnieliśmy, zalanych podczas powodzi w 1997 r. we Wrocławiu, dokumentów z rozprawy głównej. Na pytanie, dlaczego zlikwidował jednego z bolszewików, odpowiedział odważnie: "Uważałem tego podoficera Armii Czerwonej za wroga i dlatego z czystym sumieniem zastrzeliłem go [...]. Zabijaliśmy tych "jeńców" dlatego, że nas też zabijano bez sądu"36. Szerzej o kontekście tych wydarzeń piszemy w rozdziale dotyczącym służby Henryka w szwadronie "Żelaznego"37. Te słowa drużynowego, zmasakrowanego wcześniej podczas śledztwa, dobrze oddają stosunek żołnierzy podziemia niepodległościowego do Armii Czerwonej. Nastawienie to ewoluowało wraz z nasilaniem się masowego terroru wprowadzanego przez Sowietów na Kresach Wschodnich II RP i w Polsce pojałtańskiej. Mimo młodego wieku, ale przede wszystkim dzięki doświadczeniu z okresu wileńskiego (okupacji niemieckiej i sowieckiej) Henryk doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że ma do czynienia z wrogiem, który nie okazałby mu litości w podobnej sytuacji. Dobór słów, które wówczas wypowiedział, wskazuje również na to, jak rozumiał ostatni rozkaz gen. Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka" z 19 stycznia 1945 r. rozwiązujący struktury AK: "Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani na chwilę tracić wiary, że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem jedynie słusznej sprawy, tryumfem dobra nad złem, wolności nad niewolnictwem. Żołnierze Armii Krajowej! Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego. W tym działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą"38.

Podobnie jak wielu jego kolegów Urbanowicz wierzył w walkę o niepodległość kraju do samego końca. Był wierny przysiędze AK i rozumiał, że nie został z niej zwolniony 19 stycznia 1945 r. i że wojna nie skończyła się wraz z kapitulacją III Rzeszy. Na terytorium Polski wkroczył bowiem ponownie okupant, który pokazał już swoje barbarzyńskie oblicze podczas okupacji Kresów Wschodnich w latach 1939-1941. Żadne ustalenia wielkiej trójki, które pchnęły nasz kraj w strefę wpływów sowieckich, nie mogły zmienić postawy patriotycznej Henryka Urbanowicza. Dla niego koniec wojny mógł nastąpić dopiero wtedy, kiedy Polska odzyskałaby pełną niepodległość. Jako jeden z nielicznych w swoim szwadronie wykonywał rozkazy ppor. "Żelaznego" i ppor. "Leszka" dotyczące likwidacji funkcjonariuszy UB czy żołnierzy Armii Czerwonej. Musiał więc mieć odpowiednie predyspozycje psychiczne do wykonania - mimo realiów wojennych - tak trudnych zadań39. Funkcjonariuszy szeroko rozumianego aparatu represji nie osądzały sądy polowe (Wojskowe Sądy Specjalne), które funkcjonowały chociażby w 3. i 5. Brygadach Wileńskich AK i badały sprawy m.in. niesubordynacji we własnych szeregach40. O życiu funkcjonariuszy komunistycznych decydowały rozkazy dowódców, a te w zdyscyplinowanych, rządzonych twardą ręką brygadach - jak chociażby mjr. "Łupaszki" - były traktowane jak każdy inny rozkaz niepodlegający dyskusji. Na eliminowanie oprawców wpływał jeszcze jeden aspekt, który dobrze nakreślił Mariusz Mazur: "Partyzanci doskonale wiedzieli, co dzieje się z osobami ujętymi przez UB, a niektórzy z nich sami doświadczyli osadzenia w komunistycznych więzieniach i odczuli dehumanizację na własnej skórze. Nie potrzebowali zatem zapewnień o wrogości drugiej strony. Zabijani nie zasługiwali więc na rozważenie wszelkich racji, sprawiedliwy proces i ewentualny wyrok"41. W podobny sposób jak funkcjonariuszy UB żołnierze AK traktowali wcześniej gestapowców, SS-manów, NSDAP-owców czy też agenturę niemiecką.

Za uwagi i doprecyzowania dziękujemy wnikliwym recenzentom - dr. hab. Karolowi Polejowskiemu i prof. Grzegorzowi Straucholdowi. Chcielibyśmy też wspomnieć o kilku osobach, które wsparły nas podczas pracy nad książką. Podziękowania należą się Magdzie Wysockiej, Dorocie Niepsuj, Marcinowi Kantorowi i Ireneuszowi Godkowi z Oddziałowego Archiwum IPN we Wrocławiu. Dziękujemy również dr. Stefanowi Białkowi, zastępcy naczelnika Oddziałowego Archiwum IPN we Wrocławiu, za konsultacje dotyczące zniszczonych akt śledczych. Jesteśmy wdzięczni Magdalenie Wątorskiej, zastępcy dyrektora Archiwum Uniwersytetu Wrocławskiego, za niestrudzoną pomoc i porady podczas kwerendy. Słowa uznania kierujemy również do phm. dr. Pawła Bezaka, dyrektora Muzeum Harcerstwa w Warszawie, za życzliwe przyjęcie i przekazanie potrzebnych nam materiałów oraz do dr. Tomasza Bożerockiego, wykładowcy Uniwersytetu Wileńskiego, za pomoc w kwerendzie archiwalnej dotyczącej rodziny Henryka Urbanowicza. Osobne podziękowania składamy prok. Przemysławowi Cieślikowi z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu za udostępnienie nam materiałów prokuratorskich dotyczących prowadzonego śledztwa w sprawie zbrodni komunistycznej polegającej na pozbawieniu życia Henryka Urbanowicza. Podziękowania należą się również dr. Jędrzejowi Siucie, asystentowi w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, za fachową opinię w sprawie przebiegu egzekucji Henryka Urbanowicza.

Przypisy

Wstęp

1 Trudno w tym miejscu wymienić wszystkie monografie, syntezy czy nawet ważniejsze artykuły, które dotyczą szeroko rozumianej drugiej konspiracji (poszczególnych oddziałów zbrojnych, konspiracji młodzieżowej czy sylwetek bohaterów niezłomnych). Liczba opracowań sprawia, że wątek ten mógłby stanowić osobne studium przeglądu badań. Dlatego też w niniejszej książce wskazano wyłącznie najważniejsze publikacje, przekrojowe syntezy podziemia niepodległościowego, które ukazały się w ostatniej dekadzie: G. Motyka, Na białych Polaków obława. Wojska NKWD w walce z polskim podziemiem 1944-1953, Kraków 2014; M. Bechta, W.J. Muszyński, Przeciwko Pax Sovietica. Narodowe Zjednoczenie Wojskowe i struktury polityczne Ruchu Narodowego wobec reżimu komunistycznego 1944-1956, Warszawa 2017; M. Gniadek-Zieliński, Narodowe Siły Zbrojne 1942-1947, Warszawa 2017; M. Surdej, Okręg Rzeszowski Narodowej Organizacji Wojskowej - Narodowego Zjednoczenia Wojskowego w latach 1944-1947, Rzeszów-Warszawa 2018; J.W. Wołoszyn, Niepodległościowa konspiracja młodzieżowa na ziemiach polskich w latach 1944/1945-1956, Lublin-Warszawa 2019; Atlas polskiego podziemia niepodległościowego 1944-1956, red. S. Poleszak, R. Wnuk, A. Jaczyńska, Warszawa-Lublin 2020; M. Mazur, Antykomunistycznego podziemia portret zbiorowy 1945-1956. Aspekty mentalno-psychologiczne, Warszawa-Lublin 2020; R. Wnuk, S. Poleszak, Niezłomni czy realiści? Polskie podziemie antykomunistyczne bez patosu, Kraków 2024. Warto też wskazać ważne prace zbiorowe, w których można znaleźć interesujące studia regionalne: Sowieci a Polskie Podziemie 1943-1946. Wybrane aspekty stalinowskiej polityki represji, red. Ł. Adamski, G. Hryciuk, G. Motyka, Warszawa 2017; Obszar Centralny Zrzeszenia WiN 1945-1947, red. T. Łabuszewski, Warszawa 2018; Obszar Zachodni Zrzeszenia WiN 1945, red. K. Krajewski, Warszawa 2019; Zapomniani wyklęci. Sylwetki żołnierzy powojennej konspiracji antykomunistycznej, red. J. Kwaśniewska-Wróbel, M. Wołłejko, Warszawa 2019; Zrzeszenie "Wolność i Niezawisłość" 1945-1948, red. W. Frazik, F. Musiał, Kraków-Warszawa 2020.

2 Rafał Wnuk i Sławomir Poleszak w swojej najnowszej książce odnieśli się do używania wyrażeń "żołnierze wyklęci" i "żołnierze niezłomni". Uważają, że one "zniekształcają [...] obraz minionych wydarzeń i dezinformują na kilku poziomach. Formuła wyklętych/niezłomnych sprawia, że AK, WiN, NSW, NSZ i mniejsze organizacje lokalne tracą indywidualne oblicza ideowe i zostają zredukowane do ujednoliconej wspólnoty bojowników-straceńców. Z tak skonstruowanej "historii" wyparowują kluczowe informacje, jak ta, że przywódcy PPP i twórcy WiN odrzucali walkę zbrojną z Sowietami, że skrajnie nacjonalistyczne i antydemokratyczne NSZ i prodemokratyczne Zrzeszenie WiN dzieliła ideowa przepaść [...]. Do figury wyklętych/niezłomnych nie pasuje też to, że w drugiej połowie 1945 roku dowództwo NSZ rozwiązało swoje oddziały zbrojne i nakazało swym członkom włączyć się "w nurt legalnego życia", a NZW również rozformowało większość swych jednostek. Formuła wyklętej wspólnoty zaciera fundamentalne niekiedy różnice dzielące poszczególne nurty podziemia, czyniąc jednością zjawisko, którego istotą była różnorodność" (R. Wnuk, S. Poleszak, Niezłomni..., s. 713). Choć można zgodzić się z autorami, że wyrażenia zacierają indywidualne ideowe oblicza grup, to nie biorą oni pod uwagę tego, że termin "wyklęty" czy "niezłomny" dla niektórych badaczy identyfikuje postawy tych żołnierzy, którzy mimo rozkazów i rozformowania scentralizowanych struktur podziemia podjęli się nierównej walki z komunistami i sowietyzacją kraju. Uważamy zatem, że wyrażenie "żołnierze niezłomni" (lepiej niż "wyklęci") pasuje do sylwetki Henryka Urbanowicza oraz jego 5. Brygady Wileńskiej AK, dlatego też operujemy tym pojęciem w naszych publikacjach.

3 P. Sztama, Generał August Emil Fieldorf. Biografia wojskowa, Warszawa 2016.

4 T.M. Płużański, Rotmistrz Pilecki i jego oprawcy, Warszawa 2015; J. Pawłowicz, Rotmistrz Witold Pilecki 1901-1948 / Rotamaster Witold Pilecki 1901-1948, Warszawa 2023.

5 E. Jakimek-Zapart, Nie mogłem inaczej żyć. Grypsy Łukasza Cieplińskiego z celi śmierci, Kraków 2008; Z.K. Wójcik, W kleszczach totalitaryzmów. Łukasz Ciepliński (1913-1951), t. 1: Prawość i męstwo, Warszawa-Rzeszów 2025.

6 P. Kozłowski, Zygmunt Szendzielarz "Łupaszko" 1910-1951, Warszawa 2011.

7 T. Sudoł, Major Hieronim Dekutowski "Zapora" (1918-1949), Warszawa 2016.

8 W. Königsberg, Pułkownik "Ponury". Biografia cichociemnego Jana Piwnika, Kraków 2024.

9 P. Niwiński, Danuta Siedzikówna (1928-1946) [w:] Konspiracja i opór społeczny w Polsce 1944-1956. Słownik biograficzny, t. 1, red. J. Żaryn, J.T. Żurek, Kraków-Warszawa-Wrocław 2002, s. 411-412; I. Rychert, "Jeden z wyklętych". Feliks Selmanowicz "Zagończyk" (1904-1946), Gdańsk 2016.

10 T. Balbus, Podpułkownik Ludwik Marszałek "Zbroja", Warszawa 2022; idem, "Rom". Ostatnie miesiące życia Władysława Ciska (1921-1948) szefa wywiadu i kontrwywiadu Zarządu Okręgu Dolnośląskiego WiN, studenta i asystenta Politechniki Wrocławskiej, Wrocław 2014; T. Balbus, K. Łagojda, Niezłomni z Osobowic. Ludzie podziemia niepodległościowego pochowani w kwaterach 81A i 120 cmentarza Osobowickiego we Wrocławiu w latach 1948-1956. Przewodnik biograficzny, t. 1, Wrocław-Warszawa 2024, passim. W kontekście działalności por. Jana Klamuta i komórki kłodzkiej WiN oraz innego podziemia na ziemi kłodzkiej zob. K. Łagojda, Cztery filary stalinizacji. Ziemia kłodzka w czasach systemu totalitarnego 1948-1956, Wrocław-Warszawa 2024, s. 670-706.

11 S. Cenckiewicz, Zdzisław Badocha (1923-1946) [w:] Konspiracja i opór społeczny w Polsce..., t. 1, s. 17-19.

12 T. Balbus, Henryk Urbanowicz "Szczaw", "Zabawa" (1926-1949). Żołnierz AK okręgu Wilno. Szkic biograficzny, "Studia i Materiały z Dziejów Opozycji i Oporu Społecznego" 1998, t. 2, s. 4-22.

13 T. Balbus, Henryk Urbanowicz (1926-1949) [w:] Konspiracja i opór społeczny w Polsce..., t. 1, s. 499-503. Biogram Urbanowicza pojawił się również: idem, Konspiracja dolnośląska AK-WiN (1945-1948). Leksykon, Wrocław 2000, s. 207-211.

14 K. Polejowski, O Polskę wolną i czystą jak łza. Szwadron 5. Brygady Wileńskiej AK ppor. Zdzisława Badochy "Żelaznego" na terenie powiatu kartuskiego w maju 1946 roku, Gdańsk 2021; idem, Notes Olgierda Christy ze zbiorów Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku jako źródło do poznania działalności 5. Brygady Wileńskiej Armii Krajowej na Pomorzu Gdańskim w 1946 r., "Wojna i Pamięć" 2021, nr 3, s. 153-213.

15 T. Łabuszewski, K. Krajewski, Od "Łupaszki" do "Młota" 1944-1949. Materiały źródłowe do dziejów V i VI Brygady Wileńskiej, Warszawa 1994; eidem, "Łupaszka", "Młot", "Huzar". Działalność 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK (1944-1952), Warszawa 2002; eidem, Białostocki Okręg AKAKO VII 1944 - VIII 1945, Warszawa 1997; K. Krajewski, T. Łabuszewski, P. Niwiński, Brygady "Łupaszki". 5 i 6 Brygada Wileńska AK w fotografii 1943-1952, Warszawa 2010; T. Łabuszewski, 5 Brygada Wileńska AK na Pomorzu, Warmii i Mazurach 1945-1947, Warszawa 2017, passim.

16 Ł. Borkowski, "Żelazny" od "Łupaszki". Ppor. Zdzisław Badocha (1925-1946), Katowice-Warszawa 2017, passim.

17 P. Niwiński, Okręg Wileński AK w latach 1944-1948, Warszawa 1999; idem, "Za świętą sprawę". Szlakiem żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", Gdańsk 2011, s. 53-54.

18 W. Czarnecki, Henryk Urbanowicz (1926-1949) [w:] Słownik Polski Walczącej na Kresach Północno-Wschodnich Rzeczypospolitej, t. 1, red. L.J. Malinowski, Bydgoszcz 1995, s. 74-75.

19 Najnowszy biogram na podstawie aktualnych ustaleń ukazał się w pracy: T. Balbus, K. Łagojda, Niezłomni z Osobowic..., s. 252-261; zob. także T. Balbus, "Idziemy, bo tak każe obowiązek i sumienie". Henryk Urbanowicz "Zabawa" (1926-1949), "Wyklęci" 2022, nr 1, s. 55-90.

20 P. Nowik, Henryk Urbanowicz ps. Zabawa, https://przystanekhistoria.pl, dostęp 11 XII 2024 r. Krótka notka biograficzna pojawiła się w pracy: M. Wasąg, Grupa Młodzieżowa Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej w latach 1946-1948, Bydgoszcz 2002, s. 80; P. Dyba et al., Aresztowani podczas akcji "X". Losy kilkunastu osób związanych z Okręgiem Wileńskim AK, Wrocław-Warszawa 2021, s. 87-90.

21 O. Christa, U "Szczerbca" i "Łupaszki", Warszawa 2000; Z. Grunt-Mejer et al., Koniec epopei, Bydgoszcz 1996; W. Czarnecki, Kresowe losy, Bydgoszcz 1995; idem, Losy żołnierzy kresowych Armii Krajowej, Białystok 2010; idem, Szare Szeregi, "Pamiętnik Okręgu Wileńskiego i Nowogródzkiego AK" 2011, nr 42, s. 18-25; idem, W Jodziszkach, "Pamiętnik Okręgu Wileńskiego AK" 2002, nr 20, s. 23-25; idem, Pluton harcerski Szarych Szeregów w Wilnie, Białystok 2012.

22 W najbliższym czasie autorzy planują wydanie drugiego tomu, w którym zostaną ukazane życiorysy ofiar zbrodni sądowych oraz uczestników konspiracji, pogrzebanych w kwaterach więziennych cmentarza Osobowickiego. Szerzej o kategoriach osób do uhonorowania (bohaterzy, ofiary, uczestnicy konspiracji) oraz kryteriach weryfikacyjnych przyjętych dla prac zespołu zob. T. Balbus, K. Łagojda, Niezłomni z Osobowic..., s. 8-13.

23 Szerzej zob. M. Mazur, Antykomunistycznego podziemia..., s. 200-204, 275.

24 Zostały wykorzystane również materiały z innych oddziałowych archiwów IPN w Polsce. Wszystkie wymieniono w bibliografii.

25 Protokół przesłuchania Henryka Urbanowicza, 28-29 VII 1948 r. [w:] Drogi do niepodległości 1944-1956/1980-1989. Nieznane źródła do dziejów najnowszych Polski, wstęp, wybór i oprac. T. Balbus et al., red. W. Wrzesiński, Wrocław 2001, s. 82-93.

26 Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej Oddział we Wrocławiu (dalej: AIPN Wr), 00274/45, Inwentarz akt rozpracowań operacyjnych, Henryk Urbanowicz poz. 771, 24 I 1961 r., k. 124; AIPN Wr, 00274/60, Inwentarz akt śledczych WUBP we Wrocławiu za lata 1948-1949, k. 5.

27 Zdjęcia zniszczonej jednostki zostały zaprezentowane w materiałach ikonograficznych.

28 Na temat niszczenia dokumentacji operacyjnej UB/SB w WUSW we Wrocławiu w latach 80. XX w., w tym TEOK, a także funkcjonariuszy odpowiedzialnych za te działania szerzej zob. T. Balbus, K. Stróżyna, "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie...". Komunistyczna bezpieka wobec kardynała Henryka Gulbinowicza w latach 1970-1990, Wrocław 2008, s. 133-151; S. Białek, Brakowanie i niszczenie dokumentacji SB w województwie wrocławskim w latach 1989-1990. Uwagi wstępne, mps w zbiorach Krzysztofa Łagojdy.

29 AIPN Wr, 2204/21, Kartoteka odtworzeniowa dotycząca Henryka Urbanowicza.

30 S. Białek, Brakowanie i niszczenie dokumentacji SB w województwie opolskim w latach 1987-1989. Ustalenia wstępne, "Przegląd Archiwalny Instytutu Pamięci Narodowej" 2008, nr 2, s. 56.

31 Po zniszczeniu materiałów należało też odnotować ten fakt w ewidencji archiwalnej, czyli w inwentarzu. W inwentarzu akt działu III WUSW we Wrocławiu nie dokonano adnotacji o zniszczeniu akt śledczych przeciwko Urbanowiczowi.

32 Należy podkreślić, że spis 0244, w ramach którego przekazano do Oddziałowego Archiwum IPN okładki akt, w zdecydowanej większości odnosi się do materiałów zarchiwizowanych właśnie przez Wydział "C" WUSW.

33 Zob. AIPN Wr, 049/145-146 oraz AIPN Wr, 049/148.

34 21 IV 1931 r., a więc prawie dokładnie w rocznicę piątych urodzin Henryka Urbanowicza, z brzegów wystąpiły rzeka Wilia i miejska rzeczka Wilejka. Zalane zostały najniżej położone ulice miasta. 26 kwietnia tr. odnotowano maksymalny przepływ Wilii, który w centrum miasta wynosił 1690 m sześc./s (dla porównania obecnie, w trakcie zwykłych powodzi, jest siedem razy mniejszy). Poziom wody podniósł się o 825 cm powyżej punktu zerowego, sięgając mostu Zielonego. Woda zalała plac Katedralny i ulice znajdujące się przy nadbrzeżach. Ludzie musieli opuścić znajdujące się tam domostwa, a wiele z nich zostało zniszczonych. Szacuje się, że około 2 tys. mieszkańców na kilka dni zostało bez dachu na głową. Ludzie pływali między domami łódkami i kajakami.

35 Najnowsze ustalenia dotyczące życia i działalności dowódcy Egzekutywy Kedywu AK w Wilnie zob. T. Balbus, Sergiusz Piasecki (1899-1964). Szkic do biografii, "Pamięć i Sprawiedliwość" 2024, nr 2, s. 13-53.

36 AIPN Wr, 21/3092, Protokół rozprawy głównej, 28 I 1949 r., k. 278. W związku z tym, że część sporządzonych ołówkiem paginacji kart jest nieczytelna, w wypadku tej sygnatury podajemy numerację dokumentu zgodnie z pozycją zeskanowania w pliku PDF.

37 Dalej przy stosowaniu numeracji szwadronów opieramy się na ustaleniach Tomasza Łabuszewskiego i Kazimierza Krajewskiego. Karol Polejowski wskazuje z kolei, że nie jest ona pewna i mogła być zmienna.

38 P. Niwiński, Ostatni rozkaz, https://przystanekhistoria.pl, dostęp 2 II 2025 r.

39 O psychicznych aspektach zabijania przez żołnierzy podziemia niepodległościowego szerzej pisze M. Mazur, Antykomunistycznego podziemia..., s. 245-261.

40 Zob. L. Kania, Organizacja i funkcjonowanie podziemnego wymiaru sprawiedliwości na Wileńszczyźnie w latach II wojny światowej (1940-1945), "Studia Lubuskie" 2010, t. 6, s. 49-85.

41 M. Mazur, Antykomunistycznego podziemia..., s. 249.

Młodość i edukacja w Wilnie

Henryk Andrzej Urbanowicz przyszedł na świat 20 kwietnia 1926 r. w Wilnie (na terenie utworzonego w styczniu tegoż roku województwa wileńskiego), w rodzinie robotniczej Kazimierza i Heleny z domu Paszkiewicz. Nie miał rodzeństwa. Udało się ustalić nieco więcej informacji o przodkach. Jego ojciec urodził się 8 kwietnia 1889 r. Z zawodu był zecerem miejskim, ponadto kapralem rezerwy, czyli - jak wówczas pisano - pospolitego ruszenia. Pracował w Wilnie w Przedsiębiorstwie "Ruch". Matka, urodzona 15 września 1893 r., zajmowała się domem i nie miała wyuczonego zawodu1.

W drugiej połowie lat trzydziestych XX w. Kazimierz był również ławnikiem Sądu Okręgowego w Wilnie, co dawało rodzinie niewielkie dodatkowe źródło dochodu2. Dziadkami Henryka od strony ojca byli Antoni (1856-1901) i Zuzanna z Rymkiewiczów (1856-1935), córka Franciszka i Izabeli z Reuttów. Grób Antoniego i Zuzanny, z dość okazałym, aczkolwiek dzisiaj już bardzo zaniedbanym nagrobkiem, znajduje się w sektorze VII na cmentarzu parafialnym pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, inaczej zwanym Słonecznym. Antoni zmarł w wieku 45 lat. Z kolei Zuzanna odeszła w wieku 79 lat opatrzona sakramentami, z powodu raka przełyku w Szpitalu Miejskim działającym przy ul. Połockiej 6. Była wtedy wdową i matką trzech synów: Kazimierza (ojca Henryka), Stanisława, Onufrego, a także trzech córek: Zofii, Aleksandry, Weroniki3. Od strony matki dziadkiem Henryka był Konstanty, babcią - Anna z Repeczków. Niestety nasza wiedza o dzieciństwie Henryka, który drugie imię otrzymał od patrona katolickiego św. Andrzeja Boboli, i jego latach szkolnych jest skromna.

Brzeg Wilii, miejsce zabaw Henryka Urbanowicza, około 1930 r. (NAC)

Musiała to być rodzina żyjąca skromnie, na co wskazuje zawód ojca i miejsce zamieszkania w typowej kamienicy. Henryk mieszkał w niej z rodzicami i babcią Zuzanną. Życiorysy, którymi posługiwał się już w okresie powojennym, podczas starań o kwalifikację na studia, są wyjątkowo zachowawcze i często nie zawierają prawdziwych informacji. Takie postępowanie miało utrudnić lub wręcz uniemożliwić identyfikację partyzanta przez aparat represji. W jednym z życiorysów odnotował: "Po ukończeniu w roku 1935 siedmiu klas szkoły powszechnej zdałem egzamin konkursowy i zostałem przyjęty do Państwowego Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie. Uczyłem się tam do roku 1939, w którym to roku uzyskałem małą maturę, ale niestety byłem zmuszony ze względu na beznadziejne warunki materialne porzucić naukę i zacząć zarabiać na życie"4. Po wojnie Henryk posługiwał się datą urodzenia 20 kwietnia 1921 r., zatem w złożonym życiorysie wszystko się zgadzało. Wiadomo jednak, że w rzeczywistości nie mógł w 1935 r. ukończyć szkoły powszechnej, rozpocząć nauki w gimnazjum i zdać matury przed wybuchem II wojny światowej, ponieważ był zbyt młody. Dopiero dzięki jego zeznaniom złożonym już po aresztowaniu udało się dokładnie wyjaśnić tę kwestię. Henryk w czerwcu 1939 r. został absolwentem Szkoły Powszechnej im. Szymona Konarskiego.

Odcisk pieczęci okrągłej Kierownictwa Szkoły Powszechnej im. Szymona Konarskiego w Wilnie, do której uczęszczał Henryk Urbanowicz (LCVA)

W tym samym miesiącu zdał egzamin wstępny do klasy pierwszej Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta5. Uzyskał wówczas bardzo dobre wyniki: z języka polskiego na egzaminie pisemnym i ustnym stopień dobry, z matematyki bardzo dobry, natomiast z geografii i przyrodoznawstwa łączną ocenę dobrą6.

Henryk musiał mieć talent matematyczny, egzamin wstępny zdawał bowiem u Jana Domaradzkiego, który we wspomnieniach uczniów tej szkoły uchodził za bardzo wymagającego nauczyciela. "Mówiło się, że u Domaradzkiego nie można nie umieć matematyki" - zapamiętał Tadeusz Kasprzycki, uczeń tej placówki i brat późniejszego dowódcy "Zabawy" z 3. Brygady AK ppor. Jana Kasprzyckiego7. Na protokole egzaminu wstępnego zapisano nawet pytania, które zostały zadane Henrykowi. Szczególnie interesujące są te dotyczące geografii i przyrody: "Życie w tundrze. Życie żbika i rysia. Polskie Pomorze. Rudy żelaza"8. Jak się miało okazać za kilka lat, wiedzę o Pomorzu Urbanowicz mógł sprawdzić w praktyce, gdyż prowadził tam działalność partyzancką. Wiadomo też, że rada pedagogiczna uchwałą z 21 czerwca 1939 r. zdecydowała o przyjęciu ucznia do szkoły. Trafił początkowo do klasy Ia. Na podstawie zapisów w dzienniku udało się odtworzyć jego klasę. Wśród kolegów Henryka byli: Czesław Atreinis, Ryszard Baczyński, Leopold Baranowicz, Jerzy Brożyna, Edward Charytonow, Witold Czarnecki, Jarosław Lubicki, Zbigniew Frytel, Kazimierz Gulbinowicz, Stanisław Hubal, Antoni Harasimowicz, Kazimierz Iwanow, Stanisław Kiszniowski, Jerzy Klajn, Zygmunt Kłosiński, Jerzy Kornas, Henryk Kozakiewicz, Włodzimierz Kiwiński, Henryk Kups, Tadeusz Lewandowski, Edward Lewicki, Zygmunt Łukaszewicz, Czesław Małachowski, Zbigniew Michało, Witold Muszkiewicz, Zbigniew Misztal, Józef Mondgird, Fabian Ozirowicz, Jerzy Pacholski, Zdzisław Pancewicz, Jan Płatek, Seweryn Pławski, Tadeusz Przybyła, Aleksander Piechowski, Julian Rawa, Adam Reiss, Witold Rojowski, Zygmunt Rydzewski, Eugeniusz Sacewicz, Czesław Soroka, Stanisław Sebzda, Karol Sienkiewicz, Ryszard Sikorski, Henryk Siwicki, Marian Turek, Witold Strzyżewski, Leszek Suliński, Kazimierz Szmidt, Lech Szymczak, Jerzy Zabielski, Jerzy Zagajewski, Ryszard Żelichowski. Henryk figuruje na tym wykazie pod pozycją nr 519. Między innymi Czarnecki, Kłosiński, Reiss trafili potem do brygady "Szczerbca". Ten ostatni został także funkcjonariuszem UB i prokuratorem komunistycznym10.

Budynek Państwowego Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie, miejsce nauki Henryka Urbanowicza (kresy.org.pl) i odcisk pieczęci okrągłej szkoły (LCVA)

Wiemy z relacji jego rówieśników, że Henryk miał uczęszczać do klasy Ic z niemieckim jako językiem obcym nauczania11. Na tym samym roku, ale w klasach a i b, znaleźli się m.in. Juliusz Narębski (późniejszy profesor i dziekan Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu) czy też wspomniany Witold Czarnecki "Kadet" (późniejszy profesor i dziekan politechniki w Białymstoku), żołnierz Szarych Szeregów, wraz z Henrykiem służący w 3. Brygadzie AK12. Ponadto naukę w tym gimnazjum rozpoczęły osoby, które później - podobnie jak "Zabawa" - zaangażowały się w walkę podziemną i zostały żołnierzami m.in. 3. Brygady AK "Szczerbca", np. Jan Karyszkowski i Zygmunt Kłosiński. Rok wcześniej, w 1938 r., do tej samej szkoły zaczęli chodzić Wiesław Mincer i Wiktor Pilżys, których Henryk poznał podczas działalności konspiracyjnej13. W tym miejscu mierzymy się z kolejnymi znakami zapytania w biografii Urbanowicza. Jak zapisał w jednym ze swoich życiorysów, nauka w gimnazjum nie trwała długo: "Uczyłem się [...] do roku 1939, w którym to roku uzyskałem małą maturę, ale niestety byłem zmuszony ze względu na beznadziejne warunki materialne porzucić naukę i zacząć zarabiać na życie"14. W drugim dodawał z kolei: "Wojna w 1939 r. przerwała moją naukę"15. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie inne zeznania, które zostały złożone już w trakcie przesłuchiwania przez bezpiekę: "Po ukończeniu szkoły powsz[echnej] w czerwcu 1939 r., we wrześniu tegoż roku wstąpiłem do Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie, gdzie uczyłem się przez dwa lata, tj. do czerwca 1941 r."16. Niestety, pomimo kwerendy przeprowadzonej w Litewskim Centralnym Archiwum Państwowym w Wilnie nie odnaleźliśmy dokumentów potwierdzających obecność Urbanowicza w szkole do czerwca 1941 r. Nie oznacza to, że nie kształcił się dalej.

Krótki okres zarządzania miastem przez administrację litewską, a następnie zarówno włączenie całej Litwy wraz z Wilnem do Związku Sowieckiego, zmiany w nauczaniu, jak i masowe represje wobec ludności polskiej spowodowały, że kontynuowanie nauki nie było powszechnym wyborem. Istotnym problemem w momencie aneksji Wilna i Wileńszczyzny do Litwy stała się kwestia obywatelstwa mieszkańców miasta. Tak tę sprawę opisywał Piotr Łossowski, również uczeń gimnazjum wileńskiego od 1938 r.: "Przyznanie obywatelstwa litewskiego obwarowano różnymi warunkami, które po pewnych modyfikacjach sprowadzały się przede wszystkim do niezbędności wylegitymowania się wpisem do ksiąg metrykalnych z miejscem zamieszkania w Wilnie lub okręgu wileńskim w dniach 6 sierpnia 1920 r. i 27 października 1939 r., "a więc w okresach [...] największego wyludnienia się okręgu z powodu wypadków wojennych, ewakuacji oraz powoływania do wojska. Daty te są odległe od siebie o lat 19 i całego tego okresu nie bierze się pod uwagę [...]. Tendencyjny charakter ustawy o obywatelstwie wychodził tym bardziej na jaw, że dla osób narodowości litewskiej oraz tych, "które położyły zasługi dla Litwy", przewidywała ona szereg ułatwień, z drugiej zaś strony wobec Polaków stosowana była w sposób szczególnie rygorystyczny. Dochodziło do tego, iż często rodowici wilnianie, których rodziny od wieków osiadłe były na Litwie, nie mogli uzyskać obywatelstwa, gdyż często z powodów od siebie niezależnych nie mogli zadość uczynić stawianym warunkom. [...] Całą resztę potraktowano jako przybyszów"17. Nie udało nam się potwierdzić, czy rodzice Henryka, którzy urodzili się w Wilnie jeszcze w XIX w., otrzymali stosowne obywatelstwo czy byli traktowani w swoim mieście przez przybyłych tam Litwinów jako "element obcy". Natomiast dzięki pomocy Tomasza Bożerockiego wiadomo, że podczas okupacji Kazimierz pracował nadal jako zecer. Najpierw był zatrudniony w drukarni Spindulys, a następnie w Vaizdas (przy ul. Biskupa Jurgisa Matulaitisa-Matulevičiusa 4), której dyrektorem był Jagomastas Enzys. W tej drukarni państwowej nr 1 pracowało 86 robotników, w tym 54 Polaków (2 w administracji, pozostali na liniach produkcyjnych)18. Wiosną i latem 1941 r. Kazimierza brakuje na listach pracowniczych tegoż zakładu, jednakże w sierpniu pracuje już w innej drukarni państwowej nr 6 przy ul. Šv. Onos (Świętej Anny) 3 na tym samym stanowisku19.

Pismo przewodnie teczki Henryka Urbanowicza założonej w Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie sporządzone przez Kazimierza Urbanowicza, czerwiec 1939 r. (LCVA)

Sporządzone przez Henryka Urbanowicza życiorysy sugerują, że jesienią 1939 r. przerwał naukę w gimnazjum, choć pewne dokumenty z okresu wileńskiego wzbudzają nasze wątpliwości. Oczywiście w tym czasie zmieniały się władze okupacyjne i o tym też należy pamiętać. Już podczas okupacji Wilna przez Niemców, 3 października 1941 r., Kazimierz Urbanowicz zwrócił się z podaniem do dyrektora wileńskiej V Szkoły Średniej20 - tak wówczas od roku szkolnego 1940/1941 nazywało się dawne Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta - z prośbą o wydanie synowi wszystkich złożonych przez niego dokumentów21. Tego samego dnia Henryk pokwitował ich odbiór inicjałem swojego imienia i nazwiskiem na piśmie przewodnim założonej w czerwcu 1939 r. teczki kandydata do klasy pierwszej22. W źródle zostały wymienione załączniki, które wtedy dostarczył: podanie, metryka urodzenia, świadectwo powtórnego szczepienia na ospę, ostatnie świadectwo szkolne i kwit z wniesionej opłaty za egzamin. Pod tą listą odręcznie Urbanowicz napisał: "Visus dokumentum gavau", czyli "wszystkie dokumenty otrzymałem"23, z datą 3 października 1941 r. i własnym podpisem. Dzień później, 4 października, ojciec na oficjalnym blankiecie zwrócił się w języku litewskim z prośbą następującej treści: "Proszę Pana Dyrektora o przyjęcie mojego syna do klasy IV prowadzonego przez Pana gimnazjum. Jednocześnie obiecuję, że ja i mój syn będziemy przestrzegać wszystkich wymogów szkoły. Podaję następujące informacje o moim dziecku [...]. Załączone dokumenty: wykaz aktu urodzenia i świadectwo klasy VI Wileńskiej V Szkoły Średniej"24.

Treść tego dokumentu budzi wiele pytań i wątpliwości. Aby go lepiej zrozumieć, na samym początku w skrócie musimy zarysować, jak wyglądały zmiany oświatowe na Wileńszczyźnie w okresie zajęcia tych terenów przez Sowietów, a od 24 czerwca 1941 r. przez Niemców. W dniach 20-22 oraz 30-31 sierpnia 1940 r. w Wilnie przeprowadzono rejestrację dzieci, które podlegały obowiązkowi szkolnemu w wieku od 7 do 14 lat, oraz młodzieży powyżej 14. roku życia, chcącej kontynuować naukę w szkołach średnich i zawodowych. Od 1 września 1940 r. Sowieci zamknęli wszystkie prywatne szkoły średnie. W państwowych szkołach średnich klasa I została przemianowana na V, a V odpowiednio na X. W szkołach tych nie było języka polskiego. Plany na rok szkolny 1941/1942 zakładały wprowadzenie na terenie całej Litwy sowieckiej szkoły dziesięcioletniej, która miała być odpowiednikiem szkoły powszechnej. Jeśli chodzi o kształcenie zawodowe, to planowano utworzyć trzy kategorie szkół: placówki trzyletnie (dla pracujących, majstrów, rzemieślników i handlarzy), placówki czteroletnie (dla techników budowy, personelu biurowego itp.) oraz szkoły techniczne25.

Podanie Kazimierza Urbanowicza do dyrekcji litewskiej szkoły średniej o przyjęcie syna do klasy czwartej gimnazjum w Wilnie, 3 października 1941 r. (LCVA)
Podanie Kazimierza Urbanowicza do dyrekcji byłej V Szkoły Średniej w Wilnie już pod okupacją niemiecką o wydanie synowi dokumentów, 3 października 1941 r. (LCVA)

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej w czerwcu 1941 r. na zajętych terenach Litwy, Łotwy, Estonii i Białorusi powołano Reichskommissariat Ostland, czyli Komisariat Rzeszy Wschód. Litwa funkcjonowała jako Generalny Komisariat Litwy26. Na Białorusi Niemcy stosowali wypróbowaną metodę konfliktów narodowościowych, m.in. organizując szkoły białoruskie z białoruskim językiem nauczania27. W zasadzie sytuacja na Litwie niewiele się różniła, ponieważ Niemcy zezwolili na częściową lituanizację. To języki niemiecki i litewski zostały uznane za urzędowe, przy równoczesnym wyeliminowaniu języka polskiego z życia publicznego. Teatry, kina i szkoły polskojęzyczne również zamknięto28. Taka polityka zmuszała rodziny polskie do podejmowania prób wysłania swoich dzieci do szkół litewskich. Przypuszczamy - na podstawie dokumentu sporządzonego w języku litewskim - że taka sama sytuacja spotkała rodzinę Urbanowiczów. Nie wiemy, do jakiego dokładnie gimnazjum zwrócił się ojciec Henryka, ponieważ na dokumencie brakuje pieczątki placówki potwierdzającej przyjęcie. Błędna jest też data urodzenia Henryka sporządzona odręcznie. Zamiast 20 kwietnia 1926 r. figuruje 5 marca 1927 r., co trudno wyjaśnić. Daty urodzenia rodziców zostały potwierdzone ich dowodami tożsamości. Złożenie dokumentów nie przyniosło rezultatu, Henryk pokwitował bowiem ich odebranie z datą 8 listopada 1941 r.29 Nasuwają się zatem różne interpretacje. Pierwsza, najważniejsza konstatacja jest wręcz oczywista: rodzicom zależało na edukacji syna i po przerwie w nauce od 1939 r., związanej z okresem wojny, zmianą administracji na litewską oraz włączeniem Litwy do ZSRS w sierpniu 1940 r., ponownie zapisali Henryka do szkoły litewskiej już pod okupacją niemiecką. Plan ten jednak z różnych powodów, nie do końca nam znanych - być może odrzucenia aplikacji, a być może niechęci samego Henryka - się nie powiódł. Druga, nie mniej prawdopodobna interpretacja jest taka, że do 1941 r. Urbanowicz nie przerwał edukacji i po zmianach w nazwie szkoły kontynuował naukę w Wileńskiej V Szkole Średniej. Bez względu na to, czy Henryk uczęszczał do szkoły w latach 1939-1941 czy też nie, z pewnością można stwierdzić, że nie zarzucił pomysłu zdobycia wykształcenia w czasie trwającej okupacji niemieckiej. Z pomocą przyszły tajne komplety. Trzeba nadmienić, że Wilno było jednym z tych miast, w których prężnie rozwijało się nauczanie konspiracyjne podczas okupacji niemieckiej. Tajne komplety szkolnictwa średniego nie miały takiego poziomu i zasięgu jak w szkołach powszechnych, niemniej na terenach dawnych Kresów Wschodnich II RP cieszyły się one niemałym zainteresowaniem. Warto również zauważyć, że środowiska nauczycieli i młodzieży zaangażowane w tajne nauczanie były zrzeszone w strukturach AK i Szarych Szeregów30. Od jesieni 1941 r. Henryk uczestniczył więc w tajnych kompletach prowadzonych przez Janinę Hlebowiczównę31. W obu życiorysach podkreśla, że w latach 1942-1943, pracując jako robotnik, ukończył tajne nauczanie w klasie matematyczno-fizycznej, a w maju 1943 r. zdał maturę przed Tajną Komisją Egzaminacyjną32. Na podstawie egzaminów pisemnych i ustnych otrzymał wówczas następujące oceny: religia - dobry; język polski - dobry; język niemiecki - dobry; historia - dobry; zagadnienia życia współczesnego - dobry; geografia i geologia - dostateczny; biologia - dostateczny; fizyka i astronomia - dostateczny; chemia - dobry; matematyka - dostateczny; propedeutyka filozofii - dostateczny; rysunek - dobry.

Nie mamy podstaw, by przypuszczać, że Henryk posługiwał się sfałszowanymi dokumentami poświadczającymi jego wykształcenie średnie. Na podstawie zaświadczenia przewodniczącego Tajnej Komisji Egzaminacyjnej Kuratorium Białostockiego Okręgu Szkolnego 26 maja 1945 r. potwierdziło wiarygodność dokumentów i zdany egzamin maturalny33. O jego autentyczności świadczy fakt, że wśród członków TKE, którzy złożyli swoje podpisy na zaświadczeniu, można było rozczytać nazwiska Tadeusza Turkowskiego, nauczyciela języka polskiego i historii, który pracował w Uniwersyteckim Ośrodku Zorganizowanego Tajnego Szkolnictwa Średniego w Wilnie, oraz Jadwigi Turkowskiej, nauczycielki matematyki34. Należy zauważyć, że kwestia odpowiedniego wykształcenia była ważna dla rodziców Henryka i dla niego samego. Zresztą uczęszczanie na tajne komplety, w obliczu zlikwidowania przez okupanta niemieckiego szkolnictwa polskiego i polityki szeroko rozumianej eksterminacji narodu polskiego, również należy rozpatrywać w kategoriach walki o niepodległość. Ryzykując życie, dawał jasny sygnał, że nie godzi się na sprowadzenie ludności polskiej do roli społeczności pozbawionej tożsamości narodowej i kulturowej, pracującej niewolniczo dla Niemców.

Na końcu trzeba wspomnieć o innym istotnym aspekcie edukacji Henryka, który bez wątpienia wpłynął na wybraną przez niego ścieżkę walki o niepodległość Polski. Jeszcze jako młody chłopak - niestety nie wiemy, kiedy dokładnie - wstąpił do słynnej Czarnej Trzynastki, Wileńskiej Drużyny Harcerskiej im. Zawiszy Czarnego, która miała swoje początki w 1917 r. w Krakowie35. Według relacji Witolda Czarneckiego Henryk znalazł się w harcerstwie przed 1939 r.36 Czarna Trzynastka powstała oficjalnie 17 lutego 1918 r. z zastępu Czarne Wilki zorganizowanego w 1915 r. przez legendę harcerstwa polskiego Józefa Grzesiaka "Czarnego"37. Mimo poszukiwań archiwalnych nie udało się odnaleźć dokumentów potwierdzających okres bytności Henryka w Czarnej Trzynastce, jednakże jego działalność w harcerstwie jest poświadczona w relacjach i wspomnieniach kolegów. Drużyna ta była symbolem odwagi, honoru i niezłomności. Skupiała młodzież zapatrzoną w ideały rycerza Zawiszy i charyzmatycznego drużynowego "Czarnego". Gdy nadeszły wojna i okupacje, Józef Grzesiak stał się kpt. "Kmitą"38.

Hymn harcerski Czarnej Trzynastki, której członkiem w Wilnie był Henryk Urbanowicz (W. Czarnecki, Pluton harcerski Szarych Szeregów w Wilnie, Białystok 2012)

Na podstawie kilku dokumentów szkolnych jesteśmy w stanie określić, gdzie dokładnie w Wilnie mieszkał Henryk wraz z bliskimi. Początkowo była to ul. Pióromont 18 m. 2. W listopadzie 1932 r. rodzina zmieniała adres, jednakże nadal kwaterowała przy tej samej ulicy. Informacja o tym znajduje się na podaniu z 1 czerwca 1939 r. o przyjęcie Henryka do szkoły złożonym do dyrekcji Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta. Dokument podpisany przez Kazimierza Urbanowicza podaje adres ul. Pióromont 10 m. 339. Na innych dokumentach szkolnych, już z okresu okupacji, chociażby z 1941 r., widnieje adres ul. Antanasa Juozap?vičiusa 10 m. 340. Nie oznacza to, że rodzina ponownie zmieniła miejsce zamieszkania. Nazwa ulicy Pióromont została przekształcona właśnie w ten sposób. Nowy patron był oficerem armii litewskiej, zginął w walce z bolszewikami w 1919 r.41 Po wojnie nazwę ulicy przekształcono na Maryt? Melnikait?, kobiety służącej w partyzantce sowieckiej, bohaterki bolszewików, która poniosła śmierć w 1943 r. Ulica, przy której mieszkali Urbanowiczowie, była wtedy traktem bocznym od ul. Kalwaryjskiej. Stały tam drewniane lub murowane domki, nieliczne kamienice. W piwnicach niektórych zabudowań mieściły się konspiracyjne legalizacje lub kwatermistrzostwa komendy okręgu, zarządzane wtedy przez ppor. Stanisława Kiałkę "Bolesława"42. Niedaleko było do nieczynnego niewielkiego cmentarza. Edward Małachowicz pisał: "Znajdował się na terenie zwanym Rybaki, a później potocznie Pióromont (jakoby od nazwiska właściciela Pióro, pisarza wielkiego księcia litewskiego). Był najstarszym w mieście katolickim cmentarzem zamiejskim, początkowo parafii św. Jana, od końca XVI w. jezuitów. Po kasacie zakonu w 1773 r. był w dyspozycji pijarów do czasu likwidacji w 1835 r. Pierwszą kaplicę św. Teresy zbudowali jezuici w 1680 r. Po jej zniszczeniu wskutek powodzi w XVIII w. na cmentarzu zbudowano kaplicę pogrzebową. Widoczna jest na planie miasta Fürstenhoffa. Została odbudowana w 1889 r. w skromnym stylu neoklasycystycznym. Cmentarzyk ten był miejscem pochówku również ludzi kultury"43. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich podaje: "Pióromont, wzgórze nad Wilią, w Wilnie. Z prawej strony Zielonego mostu, idąc z miasta, niedawno jeszcze śród rozłożystych drzew na tym wyniosłym wzgórzu sterczały ruiny pałacu zwanego Pióromontem, nad płynącą u stóp rzeką Wilią. Założył go około 1762 r. krajczy witebski, później generał wojsk rosyjskich Pióro, ożeniony z Zofią Manteufflówną, córką Rajnolda Manteuffla, starosty zedejkańskiego i pułkownik wojsk polskich, tudzież żony jego Zofii z Niephagenów i stąd przezwany Pióromontem. Została o nim pamiątka w wierszach Adama Naruszewicza. Według zdania poety historyka miejsce to było istnym rajem ziemskim, gdzie uprzejmość i hojność gospodarzy czarowała licznych, często wzywanych gości"44. Niedaleko był też zajmujący 3 ha i nieczynny od dawna cmentarz żydowski45.

Dalsza część w wersji pełnej

Młodość i edukacja w Wilnie

1 Lietuvos centrinis valstyb?s archyvas (dalej: LCVA), 180/2/1119, Teczka kandydata do klasy pierwszej Henryka Urbanowicza, czerwiec 1939 r., b.p.

2 Dziennik Urzędowy Ministra Opieki Społecznej, 1936 r., nr 11, s. 319.

3 Lietuvos valstyb?s istorijos archyvas (dalej: LVIA), Wypis z księgi zgonów kościoła św. Rafała Archanioła w Wilnie z informacją o zgonie Zuzanny Urbanowicz, 1935 r., b.p.

4 Archiwum Uniwersytetu Łódzkiego (dalej: AUŁ), 2532/PE, Życiorys Henryka Domańskiego, b.d., k. 3.

5 Protokół przesłuchania Henryka Urbanowicza, 28-29 VII 1948 r. [w:] Drogi do niepodległości..., s. 83.

6 LCVA, 180/2/1119, Uchwała Rady Pedagogicznej wraz z ocenami z egzaminu Henryka Urbanowicza, 21 VI 1939 r., b.p.

7 T. Kasprzycki, To była dobra szkoła [w:] Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie. Wspomnienia wychowawców i wychowanków, red. L.J. Malinowski, Bydgoszcz 1999, s. 108.

8 LCVA, 180/2/1119, Uchwała Rady Pedagogicznej wraz z ocenami z egzaminu Henryka Urbanowicza, 21 VI 1939 r., b.p.

9 LCVA, 180/1/500, Katalog okresowy klasy Ia Państwowego Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie, 1939 r., b.p.

10 LCVA, 180/2/981, Teczka kandydata do Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie Adama Reissa; Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Katowicach (dalej: AIPN Ka), 0205/19, Akta personalne funkcjonariusza UB Adama Reissa; Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie (dalej: AIPN), 2240/1112, Akta personalne prokuratora wojskowego Adama Reissa; AIPN, 1010/465331, Akta paszportowe Adama Reissa.

11 J. Karyszkowski, "Zygmuntowskie czasy" [w:] Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta..., s. 500.

12 Ibidem.

13 Od 1938 r. Mincer kontynuował naukę w Gimnazjum Państwowym im. Króla Zygmunta Augusta. Mieszkał przy ul. Portowej 10 m. 3. Wybuch wojny przerwał jego edukację. Drugim uczniem z tej klasy, który następnie został żołnierzem Egzekutywy i jednocześnie "Bazy" Kedywu w Wilnie, był Wiktor Pilżys, zamieszkały w Wilnie przy ul. Jasnej 22 m. 3 (Śródmieście); LCVA, 180/2/820, Akta osobowe ucznia Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie Wiesława Mincera; LCVA, 180/1/385, Katalog okresowy klasy IA Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie; por. T. Balbus, "Fakir" Sergiusz Kościałkowski. Biografia egzekutora Kedywu, dowódcy szwadronu brygady "Juranda", komendanta oddziału partyzanckiego Armii Krajowej (na tle historii Okręgu Wileńskiego), t. 3: Śmierć i zagłada na Wileńszczyźnie, Warszawa 2020, s. 135.

14 AUŁ, 2532/PE, Życiorys Henryka Domańskiego, b.d., k. 3.

15 Archiwum Uniwersytetu Wrocławskiego (dalej: AUWr), 146/Domański Henryk, Życiorys Henryka Domańskiego, 12 X 1947 r., k. 2.

16 Protokół przesłuchania Henryka Urbanowicza, 28-29 VII 1948 r. [w:] Drogi do niepodległości..., s. 83.

17 P. Łossowski, Kształtowanie się polityki litewskiej wobec obszarów przyłączonych jesienią 1939 r., "Studia z Dziejów ZSRR i Europy Środkowej" 1981, t. 17, s. 156.

18 LCVA, 1151/1/6, Poligrafijos ?mon?s, 1941 r., k. 1.

19 LCVA, 1151/1/21, Die Listen der Angestellten und Arbeitern der Poligraphie, 1941 r., k. 15, 23.

20 Od października 1939 r. do sierpnia 1940 r. szkoła nazywała się Vilniaus Valstybin? Berniuk? Gimnazija. Po utworzeniu LSRS szkoła ponownie zmieniła nazwę na Vilniaus 5 Vidurin? Mokykla (L.J. Malinowski, Liceum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie w latach okupacji litewskiej i drugiej sowieckiej [w:] Wspomnienia o szkołach wileńskich, red. H. Dubowik, Bydgoszcz 2012, s. 150).

21 LCVA, 180/2/1119, Podanie do dyrektora V Średniej Szkoły, 3 X 1941 r., b.p.

22 LCVA, 180/2/1119, Teczka kandydata do klasy pierwszej Henryka Urbanowicza, czerwiec 1939 r., b.p.

23 Ibidem.

24 LCVA, 180/2/1119, Prašymas, 4 X 1941 r., b.p.

25 A. Głowacki, Sowieci wobec Polaków na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej 1939-1941, Łódź 1997, s. 450-458, 475-481.

26 A. Bubnys, Stosunki międzyetniczne na Wileńszczyźnie w latach okupacji nazistowskiej (1941-1944), "Studia Podlaskie" 2007/2008, t. 17, s. 133.

27 A. Grędzik-Radziak, Oświata i szkolnictwo polskie na ziemiach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej w współczesnej Białorusi 1939-2001, Toruń 2007, s. 58.

28 Zob. B. Januszewski, Kino i teatr pod okupacją. Wojenne losy polskich artystów filmowych i scenicznych (1939-1945), Gdańsk-Warszawa 2024.

29 LCVA, 180/2/1119, Prašymas, 4 X 1941 r., b.p.

30 W.J. Wysocki, Tajne nauczanie, "Biuletyn IPN" 2022, nr 10, s. 13.

31 A. Dziewulska-Łosiowa, M. Skorko-Barańska, Lista osób biorących udział w tajnym szkolnictwie w Wilnie i na Wileńszczyźnie w latach 1939-1945 [w:] Wilno jako ognisko oświaty w latach próby. Świadectwa o szkole lat 1939-1945, red. E. Felisiak, M. Skorko-Barańska, Białystok 1991, s. 306.

32 AUŁ, 2532/PE, Życiorys Henryka Domańskiego, b.d., k. 3.

33 AUWr, 146/Domański Henryk, Świadectwo dojrzałości Henryka Domańskiego, 26 V 1945 r., k. 3.

34 A. Dziewulska-Łosiowa, M. Skorko-Barańska, Lista osób..., s. 312.

35 Zob. A. Wasilewski, Zarys dziejów wileńskiej chorągwi harcerzy. Czarna Trzynastka Wileńska, Warszawa 2023. Niestety w tym cennym opracowaniu nie pojawia się postać Henryka Urbanowicza.

36 W. Czarnecki, Pluton harcerski..., s. 31.

37 G. Kościński, Jubileusz 100-lecia harcerskiego szczepu Czarna Trzynastka, https://dzieje.pl, dostęp 22 XII 2024 r.; http://czarnatrzynastka.pl/historia, dostęp 22 XII 2024 r.

38 Tradycje wileńskiej Czarnej Trzynastki kultywuje dzisiaj 95. Gdańska Drużyna ZHR im. Józefa Grzesiaka "Czarnego". Sztandar przetrwał zawieruchę wojenną i znajduje się w Sali Rycerskiej na Jasnej Górze.

39 LCVA, 180/2/1119, Podanie do dyrekcji Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie, 1 VI 1939 r., b.p.

40 LCVA, 180/2/1119, Prašymas, 4 X 1941 r., b.p.

41 Por. T. Balbus, "Fakir"..., s. 56-57.

42 Stanisław Kiałka. Legenda wileńskiej konspiracji. Materiały biograficzne i pisma wybrane, red. L.J. Malinowski, Bydgoszcz 2000; Stanisław Kiałka. Bohater niedoceniony, red. J. Urbankiewicz, Łódź 1997; S. Kiałka, Legalizacja, "Zeszyty Historyczne "Wiano"", b.d.w., nr 7.

43 E. Małachowicz, Wilno, Wrocław 1996.

44 Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 8, red. B. Chlebowski, W. Walewski, Warszawa 1987, s. 763.

45 Rocznik statystyczny m. Wilna 1936, Wilno 1938, s. 7.