Żegnam, Panie Ex! - Marina Pearson

-
Proszę czekać

Przedmowa

Napisałam tę książkę z myślą o kobietach, które - jak kiedyś ja - zmagają się z byłym związkiem, prawdopodobnie ze względu na pogmatwany rozwód lub łamiące serce rozstanie. Rozwód zaliczyłam w 2006 roku, mam za sobą wiele rozstań, ale i tak za każdym razem bardzo cierpiałam i nie mogłam zrozumieć, dlaczego przejście nad nimi do porządku dziennego zabiera mi tyle czasu. Często okazywałam negatywne emocje i zachowania w stosunku do siebie i innych, aby zapomnieć o bólu. Każde rozstanie pozbawiało mnie cząstki siebie do tego stopnia, że już nie wiedziałam, ani kim jestem, ani czego chcę. Wchodziłam w nowe związki obciążone starymi przyzwyczajeniami.

Teraz, gdy jestem po drugiej stronie, zadowolona z tego, kim jestem, wdzięczna za minione doświadczenia, gdy odnalazłam się w fantastycznym związku, chciałabym pomóc tobie to wszystko odnaleźć, jeśli tylko tego pragniesz!

Szkoda, że nie było takiej książki, gdy przechodziłam przez każde ze swoich rozstań i rozwód. Prawdopodobnie zaoszczędziłabym sobie wielu lat niepotrzebnego cierpienia, uzależnień, znęcania się nad sobą i prób samobójczych. Za to miesiąc po miesiącu, rok po roku usiłowałam zmniejszyć ten ból i zapomnieć o związkach z moimi byłymi.

Przestudiowałam niezliczone materiały, odbyłam liczne kursy, przerobiłam programy, poszukując wiedzy o tym, jak uzbroić siebie i inne kobiety, abyśmy mogły uwolnić się od byłych partnerów i zbudować nowe życie. Najcenniejsza była ta nauka, którą zebrałam dzięki własnym doświadczeniom. W tej książce piszę otwarcie o swoich związkach - tak, było ich kilka i owszem, rozumiem cię, ponieważ też przez to przechodziłam. Poznałam, co to zdrada (obustronna), zerwanie poprzez e-mail, rozwód, depresja, próba samobójcza i osamotnienie, kiedy mogłam liczyć tylko na siebie. Teraz na szczęście jestem po drugiej stronie barykady, mam świetne relacje z byłymi partnerami, rodziną i mam wymarzonego mężczyznę.

Zajęło mi wiele czasu, żeby dowiedzieć się tego, co wiem teraz: nigdy nie byłabym taką osobą, jaką jestem dzisiaj, gdyby nie doświadczenia z eksami. Każdy z nich potęgował moją miłość do siebie samej. Im więcej piętrzyło się przeszkód, tym bardziej dojrzewałam i szybciej zmierzałam w kierunku szczęścia, pewności siebie i sukcesu. Posunęłam się nawet do tego, że każdemu z nich wyznałam, że był moim duchowym przywódcą.

Wiem, że niektórym z was trudno będzie to przyjąć. Mój eks duchowym przywódcą? On? Co za nonsens... Ale proszę, poczekajcie...

Czy doświadczyłam z moimi byłymi trudnej miłości? Tak! Lecz bez niej nigdy bym się tak nie rozwinęła.

Czy to było kłopotliwe? Tak, do licha!

Czy były łzy? Oczywiście, że były.

Czy było warto?

Tak, tak, tak!

Jednak dopiero dzisiaj jestem w stanie to docenić i czuć wdzięczność za rozwód, za te ciężkie chwile z moimi byłymi, ponieważ dzięki temu po drodze zdobyłam niewiarygodne umiejętności. Nienasycona ciekawość i potrzeba wyleczenia się z rozwodu i przeszłości wspólnie wyprawiły mnie w podróż ku rozwojowi osobistemu, która rozpoczęła się w 2007 roku. Nie przeszło mi wtedy przez myśl, że kiedyś znajdę się w tym szczęśliwym, silnym związku, w jakim jestem dzisiaj.

Dzięki zastosowaniu pewnych narzędzi, którymi podzielę się z wami w tej książce, i rzecz jasna, dzięki mojej determinacji, aby się zmienić, udało mi się wyleczyć rany, dojrzeć i stworzyć wymarzony związek.

Obecnie zajmuję się uczeniem kobiet, które chcą uwolnić się od swoich byłych, i prowadzę programy na ten temat, wszystko w ramach własnego biznesu, który jest jednocześnie moją pasją. Widziałam przeróżne przemiany wśród moich klientek, także takie, kiedy przekuwały rzekomy koszmar w najpiękniejszy dar. Już nie muszą walczyć z brakiem pewności siebie i z cierpieniem. W zamian odzyskały siły i poczucie własnej wartości.

Dlatego właśnie zdecydowałam się napisać tę książkę, świadectwo, że - tak - wszystko jest możliwe! Złość, winę, ból i zazdrość, które odczuwasz (w stosunku do niego w każdej chwili i/lub gdy go widzisz), możesz przeobrazić w wysublimowany wewnętrzny spokój, dzięki któremu zyskasz ty osobiście oraz ci, których kochasz.

Wierzę, wiem, że istnieje inna droga, i ty pewnie też, inaczej przecież nie sięgnęłabyś po tę książkę. Zdrowienie jest nieodłączną częścią tej podróży, lecz wcale nie musisz się tego obawiać. W gruncie rzeczy nagrody są bezcenne. Jestem głęboko przekonana, że gdybym nie poświęciła sobie i uwolnieniu się od przeszłości tyle czasu, nie byłabym w swoim dzisiejszym związku. Aby dostać to, czego chcesz, będziesz musiała popracować w tym kierunku. Nigdy niczego nie osiągnięto bez wysiłku.

Dziękuję, że dzięki tej książce mogę dołączyć do ciebie w podróży, która wyzwoli cię od twojego eksa.

Obalenie najpopularniejszych mitów na temat związków

Mit:

Miłość to wzajemne wspieranie się.

Prawda:

W miłości panuje równowaga pomiędzy wspieraniem a zmaganiem się.

W miłości chodzi o to, aby jednocześnie wspierać się i walczyć z sobą. Miłość, którą czasem widzimy w filmach, nie istnieje. To wersja bajkowa. Miłość ma pozytywne i negatywne aspekty. Wiem, że w tym momencie pewnie pomyślałaś: "Co ty, Marina, zwariowałaś?", ale moja odpowiedź brzmi: "Nie".

Mam wielu przyjaciół, którzy mają dzieci. Zdarzają się dni, kiedy dzieci są trudne do zniesienia, i takie, kiedy zachowują się jak aniołki. Czy rodzice kochają swoje dzieci? Z pewnością. Czy dzieci czasem z nimi walczą, a czasem ich wspierają? Tak. Ten sam mechanizm działa w przypadku twojego eksa. Będzie jednocześnie walczył z tobą i cię wspierał. Miłość opiera się na równowadze. Gdybyś cały czas otrzymywała tylko wsparcie, nie rozwijałabyś się, nie dojrzewała. Wiem, że trudno zaakceptować ten fakt, ale zanim doczytasz tę książkę do końca, zrozumiesz, o co mi chodzi.

Mit:

W związku najważniejsze jest szczęście.

Prawda:

Związek musi się również rozwijać, nie chodzi tylko o szczęście.

Związki są nie tylko po to, aby dać ci szczęście, ale również po to, abyś rozwijała się i poznawała, kim jesteś. To bardzo ważne, żeby to pojąć. Dlaczego? Ponieważ jeżeli szczęście jest wskaźnikiem sukcesu twojego związku, to poczujesz się bardzo rozczarowana i będziesz się dziwić, dlaczego związki są tak trudne albo dlaczego nie wytrzymują próby czasu. Przecież wszyscy wiemy, że nikt nie jest szczęśliwy w związku w stu procentach.

Jeżeli za wskaźnik przyjmiesz rozwój, to prawdopodobnie okaże się, że osiągnęłaś spory sukces w swoim związku. Jak mówi stare powiedzenie: "Jeśli się nie rozwijasz, to umierasz". Dlaczego więc nie wykorzystać tego czasu na rozwój i zmiany?

Mit:

W szczęśliwym związku twój partner przede wszystkim troszczy się o to, co ważne dla CIEBIE!

Prawda:

Partnerzy w związku przede wszystkim troszczą się o to, co ważne dla nich, a nie dla ciebie.

Ludzie decydują się na związek, jeśli odpowiada im system wartości drugiej osoby. Jeżeli sądzą, że to, co dla nich ważne, znajduje aprobatę partnera, zostają. Jeżeli wsparcia nie znajdą, odsuną się lub odejdą na zawsze.

Przykład: jeśli mężczyzna wierzy, że żona nie docenia jego wkładu w sytuację finansową rodziny, a jej nie podoba się, że on tak mało czasu poświęca rodzinie, to wzrasta prawdopodobieństwo, że jedno z nich zdryfuje, bo żadne nie dostarcza ich relacji tego, co drugie uważa za istotne.

Dzięki uświadomieniu sobie tych mitów lepiej zrozumiesz, na czym naprawdę polega związek. Twoja perspektywa poszerzy się, zniwelujesz nierealne oczekiwania i w ten sposób ochronisz się przed rozczarowaniem.

Wyobraź sobie...

...świat, w którym już nie jesteś uwikłana w konflikt, w którym nie męczy cię tęsknota za byłym; nie odczuwasz bólu ani gniewu na myśl o tym, jak łamie dane słowo i przestawia wszystko wokół. Jak by wyglądał taki świat?

Wyobraź sobie teraz, o ile lepszy byłby ten świat dla ciebie i dla twoich dzieci (jeśli je masz), gdyby wszystko potoczyło się tak, jak sobie życzyłaś.

A potem... wyobraź sobie w nim miejsce na nowy związek - taki, o którym zawsze marzyłaś!

Prawda jest taka, że jeśli nie uporasz się z przeszłością, nie będziesz w stanie przyciągnąć do siebie mężczyzny, którego pragniesz, lub zbudować z nim związku.

Jeżeli będziesz postępować zgodnie z zaleceniami w tej książce, to możliwe, że sama uwolnisz się od przeszłości i szybko zbudujesz nowe życie i związek, o którym marzyłaś. Wiem o tym, bo to przydarzyło się mnie - wszystkiego, o czym mówi ta książka, doświadczyłam na własnej skórze. Nigdy nie przypuszczałam, że dojdzie do tego, że będę rozmawiała z moim byłym mężem. Nie oczekiwałam również, że zapomnę o związku, który skończył się zaledwie rok temu. Nie spodziewałam się także, że kiedykolwiek wznowię kontakt z jednym z eksów, który był tak oburzony po naszym rozstaniu, że nie rozmawiał ze mną sześć miesięcy. Niemniej wszystko to i jeszcze więcej zdarzyło się naprawdę, a to dzięki postępowaniu według zasad modelu S.H.I.F.T.1, który w tej książce przedstawiam z myślą o tobie.

Podobne rezultaty wielokrotnie zaobserwowałam u swoich klientek na warsztatach, które prowadzę. Byłam świadkiem niewiarygodnych zmian, które w nich zaszły dzięki zastosowaniu modelu S.H.I.F.T. Niektóre kobiety pozbyły się obsesji na punkcie swoich eksów, inne się z nimi zaprzyjaźniły, a nawet chodziły z nimi na randki - wszystko w bardzo krótkim czasie.

Panuje ogólne przekonanie, że leczenie ran po zerwaniu zajmuje wiele czasu - nawet lata. Wiem, że tak nie musi być. Jeżeli przejdziesz przez program, który proponuję, nie będziesz potrzebować wieczności na zmianę sytuacji.

Twoje rany wyznaczą twój los, ponieważ to one wpłyną na twoje wybory i czyny. Korzystając z kombinacji różnych technik, których nauczyłam się w swoim życiu i które stosuję wśród swoich klientek, będziesz mogła dokonać nowych wyborów, podjąć nowe działania i nie utkniesz w czasie. Poczujesz się lżejsza i spokojniejsza.

Być może zetknęłaś się z innymi metodami w innych poradnikach, spędzając godziny na roztrząsaniu przeszłości - też przez to przeszłam. Nie jesteś odosobniona. Czy zauważyłaś podobnie jak ja i wiele innych kobiet, że tradycyjna "terapia rozmową" wymaga dużo czasu, zanim pojawią się rezultaty - jeżeli w ogóle się pojawią. Mam znajome, które już od trzech lat rozmawiają ze swoimi terapeutami; jednakże jestem przekonana, bez cienia wątpliwości, że podejście proaktywne, takie jak ten program, podziałałoby na nie znacznie szybciej. Jedna z moich klientek przyznała, że więcej skorzystała na jednej mojej sesji niż na czterech latach terapii.

Nie odrzucam tradycyjnej terapii rozmową - po rozwodzie przez wiele lat sama na taką uczęszczałam i wtedy wydawało mi się istotne, aby rozmawiać o moim byłym. Mój psychoterapeuta był jednym z niewielu ludzi, którzy chcieli mnie wysłuchać, a jak wiecie, to ważne, aby móc się wygadać. Ale nie zgadzam się z teorią, że regeneracja musi trwać bardzo, bardzo długo. Po latach zdałam sobie sprawę, że gdybym przedłużyła te wizyty, to nigdy nie doświadczyłabym zmian, które osiągnęłam dzięki opisanym w tej książce technikom.

Na szczęście dzisiaj wiele uzupełniających terapii, kiedyś uważanych za "czary", trafia do głównych mediów i podlega naukowym badaniom. To wspaniale, bo metody prowadzące do rozwoju osobistego przyspieszają proces ozdrowienia, co oznacza, że ludzie szybciej redukują rozmiar cierpienia.

Temat rzucania wyzwań utartym przekonaniom to także sposobność, aby obalić trzy mity o związkach, które udało mi się rozpoznać, i wyjaśnić kilka innych kluczowych rzeczy, dzięki którym zrozumiesz, skąd wziął się pomysł na tę książkę.

Wstęp

Jeśli to czytasz, to zapewne masz w zanadrzu jakiegoś eksa. Co tak naprawdę w głębi duszy czujesz, gdy wypowiadasz słowa: "mój eks"? Ulgę (dzięki Bogu, to już koniec!)? Smutek? Gniew (z powodu przeszłości albo dlatego, że on ciągle się kręci obok, naciskając czułe punkty)? Żal? Wstyd? Tęsknotę za tym, co było (lub swoją fantazję na temat przeszłości)? Być może nie czujesz nic, bo upchnęłaś to wszystko głęboko, bardzo głęboko... Doświadczasz kompletnej pustki... Emocjonalnego bankructwa.

Inne słowo może również wywołać podobne skojarzenia i uczucia - to "rozpad". Tak, przecież w trakcie zerwania rzeczywiście coś się rozpada, nieprawdaż? I nie chodzi tu jedynie o związek. Chodzi o ludzi w tym związku - ciebie i twojego byłego - którzy mogą odczuwać rozpad emocji i serca. To nawet odbija się na ciele. Spróbuj dorzucić kolejne rozstania i kolejnych eksów, a okaże się, że siedzisz w kolejce górskiej, która nigdy się nie zatrzymuje.

Jeżeli masz szczęście, to przeżeglujesz przez rozpad związku bez szkody, jeśli nie masz, to przez dłuższy czas będziesz w rozsypce. Wiem, bo tak właśnie było ze mną. Jak radzimy sobie z tą "rozsypką"? No cóż, czasem na początku sobie nie radzimy, pozwalamy wkraść się depresji, zamętowi, gniewowi, winie... potem przychodzi sabotaż, aby zapomnieć o bólu - jemy za dużo lub za mało byle jakiego jedzenia, nadużywamy alkoholu, papierosów, odsuwamy się od świata lub odwrotnie - dostajemy bzika na punkcie przyjęć i śpimy z każdym napotkanym facetem!

Jeżeli masz szczęście, to rozpoczniesz nowy związek. Właśnie. Zasłużyłaś na to... w końcu! Ale wiele kobiet (w tym ja) przekonuje się, że ponownie przyciągają ten sam rodzaj mężczyzn i budują związki na tych samych starych zasadach (jego i własnych). Czyli znowu kręcą się bez celu.

A przecież zasługujesz na więcej. Tak jak my wszystkie. Czas nieuchronnie płynie, zmuszając nas do zmian na lepsze, do znalezienia innej osoby, z którą mamy szansę na dobrą komunikację i rozwój. Możemy tego dokonać. Potrzebujemy tylko trochę wsparcia w skutecznym odcięciu się od przeszłości, musimy poznać nowe sposoby na to, co robić, aby wyjść z tego pogodzone z sobą i zdrowe - kochające siebie, komunikatywne, z sensownymi oczekiwaniami i - co najlepsze - odczuwające wdzięczność.

Niestety, muszę też podpowiedzieć, że zanim zaczniesz rozglądać się za kolejnym partnerem (lub go przyciągać), musisz uporać się z tym, co dzieje się w twojej głowie, i znaleźć wewnętrzny spokój, rozwiązać konflikt z byłym i pójść do przodu. Zasługujesz na szansę, aby zdobyć takie szczęście, jakiego pragniesz. Po to jest ta książka...

Gratuluję, że zdecydowałaś się ją przeczytać. Odkryjesz w niej to, jak raz na zawsze zamknąć rozdział z twoim eksem. Nadszedł czas uwolnienia się od gniewu, urazy i cierpienia, czas pogodzenia się ze sobą i postawienia dużego kroku w przyszłość, aby stworzyć nowe życie i związek, o którym zawsze marzyłaś... Nadszedł czas uwolnienia się od przeszłości.