Samotność 2
Będąc po środku życia mijamy góry,
W dolinie zielonej widzimy chmury.
Widzimy też słońce, i siebie w blasku księżyca,
Lecz innych ludzi już nie a życie zanika.
Pojawia się i jeszcze szybciej znika,
Umiera w nas coś, kiedy ktoś drzwi za nami zamyka.
Nie widzimy innych będąc po środku po środku życia,
Nie mamy czasu dla innych a życie przez palce przenika.
Żyjemy sami myśląc że czas się zatrzymał,
Wpadamy w sidła, które sami zastawiamy.
Żyjemy tylko po to, aby żyć,
Złapać czasami oddech krótki i umrzeć sami.
Tu kończy się życie po środku życia naszego,
Jesteśmy głupio dumni z nas samych,
Zostajemy sami.
Tylko ja sam, Ty, i dusza moja i ciało,
nic więcej już nie pozostało.
Chowamy siebie w skorupie po środku życia naszego,
Po co oddychasz człowieku, jeśli nie widzisz życia w innym człowieku?
Samotność zabija w nas sens i godność człowieka,
Odbiera nadzieję i miłość do drugiego człowieka.
Będąc po środku życia naszego pędzimy przed siebie,
Omijając wszystkich i wszystko, bo życie tyko płacze.
M.P.
W nadziei
Wiek wiekowi nie równy
Z siebie dziadzio był zawsze dumny,
Mocno dotykał ziemi
i nikt nie wiedział że to dziadzio siedział w tej sieni.
Przemieszczał lasy, łąki
Motyla zapytał czasami o poziomki.
Drogi znał wszystkie w każde piątki
Do serc trafiał w każde wtorki.
Z tłumku tego ogromnego
Zbierał wszystko do koszyczka
A było w nim wszystko
Radość i smutek twarzy jego.
Mój dziadzio kocha wszystkich
Na ziemi swe dzieci, własne ręce
I powiedział mi coś więcej: bądź zawsze człowiekiem
I miej serce.
Mój dziadzio był wszędzie i pamiętał na kim kładł ręce,
Chociaż nie widział wszystkiego to wiedział,
Że wydarzy się coś pięknego,
Jasna gwiazda przybędzie, i zabierze dziadzia ze sobą,
pomoże mu ujrzeć ponownie siebie samego.
Dla mojego dziadzia Ludwiga
Mojego cichego przyjaciela
M.P.
Do Matki
Matka jest wszystkim w życiu człowieka
Powie Ci prawdę, nie narzeka.
Syna i córkę na rękach swych niesie,
Nie może ich stracić, doniesie.
Oczyma ich kocha, sercem ogrzeje
Bo to Matka jedyna
jedyna na świecie
Jak łódka na morzu
przytuli i koi,
to Matka w niej siedzi
i nigdy nie odchodzi
Od zawsze jest Matką
Była i będzie
Ta jedna jedyna
Matką będzie.
M.P.
Mój przyjaciel Anioł
Pisz do mnie mój Aniele
bo ziemia drży cała,
a z dala ją widać
lecz jest taka mała.
Dookoła ciemno i cisza niemała
wszyscy już nie śpią
Ludzie szaleją, anioł spokojnie
Bo ziemia drży cała.
Pisze dla wszystkich
Od siebie i do mnie,
Pisał od wieków
Nie zapominał o mnie.
Pisać trzeba to prawda
Lecz nie zawsze każda.
On czeka już na mnie
A ja na niego
Czy ujrzę go kiedyś? Sam nie wiem tego.
On przyszedł pierwszy nim go poznałem
Chciałbym go ujrzeć i być z nim na stałe.
I jeszcze jedno jest piękne na tej ziemi,
Pokochać go całym w tej ludzkiej przestrzeni.
M.P.