Andrij Amons Znaczenie placówek więziennych w Kijowie, Charkowie i Chersoniu dla losów ofiar zbrodni katyńskiej
Zbrodnia katyńska to nazwa zbiorowej egzekucji niemal 22 tys. oficerów Wojska Polskiego oraz obywateli Polski wziętych do niewoli przez wojska sowieckie i aresztowanych przez organa NKWD ZSRS na terenach tzw. Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi w okresie jesienno-zimowym 1939 r. Stało się to po tzw. wyzwoleńczym marszu Armii Czerwonej, w wyniku którego tereny te zostały wcielone do Związku Sowieckiego (w ten sposób wprowadzono w życie zapisy paktu Ribbentrop-Mołotow dotyczące Polski).
Wojska sowieckie wzięły do niewoli około 250 tys. polskich żołnierzy. Dziesiątki tysięcy obywateli państwa polskiego zostało aresztowanych przez sowiecki aparat represji i wtrąconych do więzień na terenie BSRS i USRS1.
W Ukrainie po tym, jak bolszewicy ostatecznie objęli władzę w 1920 r., ustanawiając dyktaturę, zostały kolejno powołane następujące organy represji: Czeka (WCzK), GPU, NKWD i KGB. Utworzono liczne placówki więzienne, a także sądowe i pozasądowe organy "wymiaru sprawiedliwości". Wcielały one w życie zadania i wytyczne sowieckiego kierownictwa partyjnego i państwowego w celu zaprowadzenia reżimu totalitarnego. Szczególne miejsce w aparacie represji zajmowały więzienia.
Nieodłączną częścią masowych represji stosowanych przez sowieckie władze państwowe były organy pozasądowe: komisje nadzwyczajne, najróżniejsze "trójki" oraz "dwójki" i - oczywiście - powołana 5 marca 1940 r. przez Józefa Stalina "trójka" działająca przy NKWD ZSRS. Właśnie ta "trójka", zgodnie z uchwałą Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r., wydawała wyroki przewidujące najwyższy wymiar kary, czyli rozstrzelanie, na polskich jeńców wojennych i obywateli polskich przebywających w więzieniach tzw. Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Ludzie ci zostali rozstrzelani przez pracowników NKWD w więzieniach obwodowych zarządów NKWD: smoleńskiego, kalinińskiego (obecnie twerskiego), charkowskiego, kijowskiego, nikołajewskiego (więzienie nr 2 w Chersoniu) oraz mińskiego.
Wspomniane wyżej pozasądowe organy posiadały prawo do wydawania "wyroków" w trybie uproszczonym bez przestrzegania norm postępowania sądowego i od chwili swego powstania stosowały represje wobec własnego narodu i obywateli innych państw. Stały się głównym narzędziem polityki represyjnej sowieckiego państwa.
W kwietniu-maju 1940 r. na podstawie uchwały Politbiura KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. oraz decyzji "trójki" przy NKWD ZSRS czekiści rozstrzelali przeważającą większość wziętych do niewoli i aresztowanych oficerów polskich oraz niektórych innych kategorii polskich obywateli. Według różnych szacunków w zbiorowych miejscach pochówku, czyli "dołach śmierci" w Katyniu, Twerze, Bykowni, Charkowie oraz w innych miejscowościach, spoczywa co najmniej 25 700 Polaków2. Ta właśnie liczba wydaje się bliższa prawdy niż liczba 21 857 rozstrzelanych podana w notatce szefa KGB Aleksandra Szelepina dla Nikity Chruszczowa z 1959 r., ponieważ potwierdza ją nie tylko tekst uchwały Politbiura KC WKP(b) z 5 marca 1940 r., ale również poszczególne listy więzienne ostatnio ujawnione w archiwach Kijowa, Charkowa i Chersonia3.
Zwłoki oficerów Wojska Polskiego po ekshumacji w Katyniu (AIPN)
Obecnie jednak jest zbyt wcześnie na postawienie kropki nad "i" w odniesieniu do tej kwestii, gdyż nie zbadano dotychczas wszystkich miejsc pochówku i nie odnaleziono wszystkich dokumentów archiwalnych mówiących o ogólnej liczbie zamordowanych.
Z reguły więźniów ukraińskich więzień mordowano strzałem z pistoletu w potylicę lub okolicę podpotyliczną. Broń używana do masowych egzekucji pochodziła głównie z zagranicy (sowiecka, z uwagi na szybkie zużywanie się, nie mogła być wykorzystywana do efektywnego przeprowadzania akcji tego typu)4.
Niemiecki pistolet Walther PP kaliber 7,65 mm - broń służbowa NKWD, główne narzędzie egzekucji w czasie zbrodni katyńskiej
Świat dowiedział się o zbrodni dokonanej przez funkcjonariuszy NKWD dopiero trzy lata później, kiedy Niemcy, okupujący od lata 1941 r. obwód smoleński, w kwietniu 1943 r. przeprowadzili ekshumacje tajnych pochówków rozstrzelanych polskich oficerów w Lesie Katyńskim. Miejscowa ludność poinformowała władze okupacyjne o ukrytych mogiłach zbiorowych, wobec czego władze niemieckie dokonały ekshumacji w Katyniu przy udziale powołanej przez nich Międzynarodowej Komisji Lekarskiej, utworzonej z ekspertów z państw okupowanych przez Niemcy, a także ze Szwajcarii. Po nich prace ekshumacyjne w Katyniu przeprowadziła Komisja Techniczna Polskiego Czerwonego Krzyża.
10 stycznia 1944 r. władze sowieckie powołały Komisję Specjalną do spraw Ustalenia i Zbadania Okoliczności Rozstrzelania przez Niemieckich Najeźdźców Faszystowskich w Lesie Katyńskim Jeńców Wojennych - Oficerów Polskich z głównym chirurgiem Armii Czerwonej, akademikiem Nikołajem Burdenką na czele. Po zbadaniu 925 ekshumowanych zwłok komisja sfałszowała wyniki przeprowadzonych badań i bezzasadnie oskarżyła niemieckie władze okupacyjne o dokonanie zbrodni na polskich oficerach.
Dopiero w latach pieriestrojki władze sowieckie przekazały stronie polskiej listy rozstrzelanych polskich jeńców wojennych, co pozwoliło odnaleźć miejsca pochówku jeńców z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz określić ogólną liczbę zamordowanych na 14 552 osoby.
Jeśli chodzi o liczbę więźniów, to uchwała Politbiura z 5 marca 1940 r. mówiła o 18 tys. uwięzionych przebywających ogółem w więzieniach tzw. Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, z czego 11 tys. postanowiono rozstrzelać. Jednak we wspomnianej notatce Aleksandra Szelepina z 1959 r. wskazana jest niższa liczba rozstrzelanych - 7307 osób. Przy tym udokumentowano i potwierdzono (wynika to także z prac ekshumacyjnych) egzekucje jedynie 3435 obywateli polskich. Są to osoby figurujące na tzw. Ukraińskiej Liście Katyńskiej zamordowane w więzieniach w Kijowie, Charkowie i Chersoniu.
To, że na terenie Białoruskiej SRS - w Kuropatach pod Mińskiem - rozstrzelano pozostałych 3870 więźniów, nie zostało jeszcze potwierdzone ani przez dokumenty archiwalne, ani przez przeprowadzone tam (częściowo) prace ekshumacyjne.
Niestety po dziś dzień nie udało się ustalić szczegółów egzekucji 3435 obywateli polskich z listy ukraińskiej. Nie odnaleziono wszystkich dokumentów, nie opisano szczegółów egzekucji. Nie wiemy, ile osób i w jaki sposób zostało pozbawionych życia w więzieniach Kijowa, Charkowa i Chersonia. Nie wiemy, kto wykonywał egzekucje ani jak i gdzie dokonywano tajnych pochówków. Aby to wyjaśnić, należy poddać szczegółowym badaniom dokumenty archiwalne dotyczące ukraińskich więzień na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych XX w.
Więzienia jako miejsca przetrzymywania aresztowanych w czasie prowadzenia czynności śledczych odgrywały niezwykle ważną rolę. To tu stosowano bezprawne metody oddziaływania na oskarżonych, chcąc ich przekształcić w posłuszne istoty, pozbawione elementarnych praw. Często pobyt w więzieniu kończył się zgonem lub rozstrzelaniem. Więzienie sowieckie to specyficzna instytucja państwowa, do której człowiek trafiał po aresztowaniu i gdzie pozostawał w trakcie prowadzenia czynności śledczych lub przedprocesowych czynności sprawdzających. Aresztowany przebywał w więzieniu do momentu podjęcia ostatecznej decyzji w jego sprawie. Było to miejsce straszliwe, w którym jednostka była pozbawiana wolności i praw. Należy pamiętać, że właśnie w latach trzydziestych i czterdziestych XX w. w więzieniach ZSRS dobiegło kresu życie wielu osób. W godzinach nocnych - na podstawie decyzji organów sądowych i pozasądowych - pracownicy NKWD dokonywali zbiorowych egzekucji. Mordowali nie tylko obywateli sowieckich, ale również obywateli innych państw, w tym Polski, bezpodstawnie oskarżonych o popełnienie różnych zbrodni przeciwko państwu.
Właśnie takie represje stosowano w więzieniach USRS. Aresztowany odbywał karę w wymiarze od kilku dni do kilku lat bądź też do momentu wymierzenia najwyższego wymiaru kary, czyli rozstrzelania. Po nocnych egzekucjach współpracownicy NKWD wywozili z więzień dziesiątki ciał, po czym zwłoki trafiały do specjalnie przygotowanych - w tajemnicy - dołów śmierci i były pospiesznie zasypywane. Działań tych z reguły nie odnotowywano w dokumentacji służbowej, a miejsce pochówku ofiar pozostawało nieznane. Tak likwidowano osoby, które były uznawane przez państwo sowieckie za "niewygodne". Stawały się one ofiarami licznych zbrodni politycznych, w tym katyńskiej.
Kijów. Więzienie na Łukjanówce
Bezspornie znaczną część więźniów znajdujących się na Ukraińskiej Liście Katyńskiej na początku 1940 r. przywieziono do więzienia na Łukjanówce z więzień we Lwowie i tu - wiosną i latem 1940 r. - rozstrzelano, po czym w tajemnicy pogrzebano w Bykowni pod Kijowem. Potwierdzają to nie tylko dokumenty archiwalne, ale także wyniki badań archeologicznych prowadzonych w latach 2001-2012. W trakcie trwających pięć sezonów prac w bezimiennych polskich jamach grobowych znaleziono szczątki 1998 obywateli polskich, rozstrzelanych przez funkcjonariuszy Zarządu NKWD obwodu kijowskiego. Jak wynika z akt sprawy nr 50-0092 prowadzonej przez Prokuraturę Wojskową Regionu Centralnego Ukrainy, w trakcie badań archeologicznych, które przeprowadziły w latach 1971, 1987, 1989 trzy Komisje Państwowe USRS, wśród licznych grobów ukraińskich znaleziono również pochówki polskie. Ich obecność była ukryta, a ziemia ze szczątkami pogrzebanych w niej ludzi została częściowo wywieziona w nieustalone miejsce5.
Zasadniczo wszystkie groby odnalezione w lesie w Bykowni były wcześniej przekopywane po cztery, a nawet pięć razy. Działo się to nie tylko w trakcie ekshumacji z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. dokonywanych przez Komisje Państwowe USRS, ale również w czasie wykopalisk prowadzonych przez tzw. czarnych archeologów6. Zniszczyli oni nie tylko szczątki pochowanych tam osób, ale też mnóstwo dowodów rzeczowych, łącznie z rzeczami osobistymi i dokumentami zamordowanych obywateli sowieckich i polskich7. Z tego względu liczbę pochowanych w tym miejscu obywateli polskich ze wspomnianej listy ukraińskiej określa się w granicach 2600-2700 osób (część szczątków nie została uwzględniona w trakcie poprzednich badań archeologicznych, a część została wywieziona w 1971 r. w nieznane miejsce). Pozostałych więźniów znajdujących się na Ukraińskiej Liście Katyńskiej przetransportowano do Charkowa i Chersonia i po rozstrzelaniu pogrzebano w tych miastach. Właśnie dlatego ogólna liczba ofiar zbrodni katyńskiej oraz obywateli polskich, którzy zostali zamordowani w więzieniach Kijowa w latach 1940-1941, może być znacząco wyższa8.
Z materiałów badanej sprawy karnej wynika, że wojskowych i innych obywateli polskich, których przywieziono do Kijowa z więzień tzw. Zachodniej Ukrainy, umieszczono właśnie w więzieniu na Łukjanówce. Następnie zostali rozstrzelani przez komendanta i jego pomocników w pomieszczeniach piwnicznych więzienia. Do wywożenia zwłok zamordowanych Polaków używano (jak zwykle w takich sytuacjach) ciężarówek. Pod osłoną nocy jechały one na teren działki specjalnej NKWD w Bykowni koło Kijowa.
Obywatele polscy - w przeciwieństwie do sowieckich - nie byli przenoszeni z zakładu karnego na Łukjanówce do innych więzień w Kijowie.
Na mocy uchwały KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. więzienia znajdujące się w centralnych i południowych obwodach USRS były wykorzystywane jako miejsca czasowego przetrzymywania i późniejszego rozstrzelania obywateli polskich, aresztowanych wbrew prawu tzw. Zachodniej Ukrainy. Wśród nich było wielu oficerów Wojska Polskiego, policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej, przedstawicieli najróżniejszych instytucji i władz państwowych, a także inteligencji polskiej, których uważano za "wrogów sowieckiego ludu".
Więzienie na Łukjanówce w Kijowie było centralnym więzieniem miejskim służącym do stałego przetrzymywania więźniów. Właśnie tam w latach 1939-1941 więziono obywateli polskich. Tam też, począwszy od 1933 r., a także później - w latach 1937-1938, byli przetrzymywani miejscowi (tzn. kijowscy) Polacy, którzy w okresie 1937-1938 padli ofiarą tzw. operacji polskiej NKWD (rozkaz NKWD ZSRS nr 00485 z sierpnia 1937 r.).
Kijów, więzienie na Łukjanówce, pierwsze ćwierćwiecze XX w. (Wikimedia Commons)
Więzienie zostało zbudowane w 1862 r. na obrzeżach miasta według projektu gubernialnego architekta Michaiła Ikonnikowa. Nosiło oficjalną nazwę Łukjanowskiego Zamku Więziennego i zaczęło funkcjonować od 1863 r. Składało się z kilku gmachów. Obywatele polscy przywiezieni w 1940 r. z tzw. Zachodniej Ukrainy przebywali w gmachu specjalnym.
Obecnie więzienie na Łukjanówce działa jako areszt śledczy nr 13 i znajduje się przy ul. Diegtiariowskiej 13. Są tam przetrzymywani przestępcy, których aresztowano na terenie Kijowa i obwodu kijowskiego. Przebywa tam również niewielka liczba osób przeznaczonych do przewiezienia do innych zakładów karnych.
Z historii więzienia
Na terenie zakładu karnego, działającego od 1863 r., znajduje się cerkiew więzienna pw. św. Proroka Hioba. W czasach sowieckich w świątyni urządzono cele dla więźniów.
Do początku 1900 r. więzienie składało się z 10 budynków ceglanych o różnym przeznaczeniu. Cechą charakterystyczną zakładu jest istnienie podziemnych tuneli, dzięki którym można przejść do innych budynków. Tunele łączą również gmach, w którym mieści się areszt śledczy, a także starą i nową część więzienia. W tunelach umieszczono metalowe drzwi wyposażone w zamki oraz sygnalizację alarmową.
Najstarszy budynek, zbudowany w 1862 r. za czasów cara Aleksandra II, nazywano "Katieńką" - przebywali w nim więźniowie skazani na dożywocie. Gmach drugi to "Stołypinka", do którego później dobudowano dwa inne o nazwach: "Breżniewka" i "Kuczmówka". Okna tych dwóch budynków są widoczne zza murów zakładu karnego. W oddzielnym gmachu o nazwie "Stalinka" przebywają więźniowie niepełnoletni. W odrębnym, trzypiętrowym gmachu zbudowanym na początku XX w. przetrzymywane były ciężarne kobiety - niektóre rodziły za kratami. Za murami więzienia na Łukjanówce urodzili się: przyszły prezes Akademii Nauk USRS Ołeksandr Bohomolec (syn uwięzionej działaczki Narodnoj Woli), a także Taras Kostrow, pierwszy redaktor "Komsomolskiej Prawdy". Na terenie więzienia znajdowały się także "Bolniczka" i "Prywatka" - niewielkie pokoje bez okien, w których przetrzymywano osoby oczekujące na przeniesienie do cel, wysłanie do sądu lub znajdujące się pod śledztwem.
Po rewolucji bolszewickiej "zamek więzienny" przez pewien czas określano nazwą "dopr" - "dom obszczestwienno-prinuditielnych rabot" (dom przymusowej pracy społecznej). Później, aż do roku 1941, znajdowało się tu więzienie OGPU - NKWD USRS. W zakładzie przebywało wtedy nawet 25 tys. więźniów, podczas gdy w 1925 r. - zaledwie 2173. Komendant NKWD wraz z zespołem rozstrzelali tu większość osób represjonowanych i skazanych na karę śmierci przez sądy oraz organa pozasądowe.
Gdy władzę w Kijowie przejęli bolszewicy, w więzieniu na Łukjanówce przebywała zbyt duża liczba osadzonych. W Kijowie powstawało wiele nowych zakładów karnych, przede wszystkim w dzielnicy Peczerska ("czriezwyczajki"). W starym więzieniu o nazwie "Kosoj kaponir" (Pochyła kaponiera) utworzono obóz koncentracyjny; pobyt w nim był etapem przed wysłaniem do właściwego zakładu karnego. Komisja śledcza, wspólnie z Komitetem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, dokonała ekshumacji na cmentarzu na Łukjanówce. Znaleziono groby byłych więźniów rozstrzelanych w 1919 r. Na terenie więzienia znajdowały się następujące zakłady: produkujący guziki, ślusarsko-tokarski, miedziowo-cynowy, odlewniczy, krawiecki, stolarski i produkujący tekturę. Wszystkie działały jako odrębne podmioty prowadzące działalność gospodarczą.
Latem 1934 r., gdy stolica USRS została przeniesiona z Charkowa do Kijowa, komendantura NKWD USRS mieściła się w budynku dawnego Instytutu Szlachetnie Urodzonych Panien (dziś znajduje się tu Międzynarodowe Centrum Kultury i Sztuki) na ul. Instytutskiej - w odrębnym budynku. Więzienie wewnętrzne NKWD URSR było ulokowane w piwnicy gmachu głównego - okresowo umieszczano tam więźniów politycznych. Większość osób aresztowanych kierowano do więzienia na Łukjanówce. Dlatego też - aż do momentu wycofania się wojsk sowieckich z Kijowa we wrześniu 1941 r. - zwłoki przeważającej liczby rozstrzelanych osób przewożono na teren 19-20 działki Leśnictwa Dnieprowskiego w pobliżu osady Bykownia.
Wejście do więzienia na Łukjanówce w czasach sowieckich (A. Kudin, Kak wyżyt' w tiurmie, Kijew, b.d.w.)
W celach więzienia na Łukjanówce, oprócz przestępców kryminalnych lub osób podejrzanych o popełnienie takich przestępstw, przetrzymywano również ofiary represji politycznych z lat 1936-1941. Byli to znani działacze polityczni, kierownicy ważnych przedsiębiorstw i urzędów, wojskowi, przedstawiciele sowieckiej inteligencji, obywatele innych państw. Do tej ostatniej grupy należeli obywatele polscy, w tym oficerowie Wojska Polskiego, mieszkający do aresztowania jesienią 1939 r. na tzw. Zachodniej Ukrainie9.
Jak wynika z zeznań byłego więźnia L. Matwijczenki (15 stycznia 1996 r. w trakcie czynności śledczych związanych ze sprawą zbrodni katyńskiej był przesłuchiwany przez autora tego tekstu w charakterze świadka), w 1940 r. przebywał on w celi nr 74 wewnętrznego więzienia Zarządu Bezpieczeństwa Państwowego NKWD USRS. W tej samej celi był przetrzymywany polski prokurator wojskowy, pułkownik Wojska Polskiego Stanisław Lubodziecki, który służył w WP na stanowiskach prokuratorskich i sędziowskich, m.in. w Najwyższym Sądzie Wojskowym. Pod koniec września 1939 r. został wzięty do niewoli przez wojska sowieckie na tzw. Zachodniej Ukrainie, po czym przewieziono go do obozu w Putywlu, a następnie do obozu dla jeńców wojennych w Kozielsku. Wiosną 1940 r. został stamtąd przewieziony do więzienia wewnętrznego nr 1 w Smoleńsku, a potem do więzienia na Łukjanówce w Kijowie. Następnego dnia przeniesiono go do więzienia wewnętrznego Zarządu Bezpieczeństwa Państwowego NKWD USRS. Jako jeniec wojenny na podstawie zarządzenia prokuratora USRS z 23 marca 1940 r. został aresztowany. W czerwcu i lipcu 1940 r. przebywał w jednej celi z Matwijczenką.
Sprawę Lubodzieckiego prowadzili śledczy Zarządu Bezpieczeństwa Państwowego, którzy oskarżali go o działalność antysowiecką, on jednak uważał się za niewinnego i miał nadzieję na szybkie wyjście z więzienia. Ostatecznie 19 października 1940 r. Lubodziecki został skazany na 8 lat poprawczych obozów pracy przez Naradę Specjalną NKWD ZSRS. Po amnestii w sierpniu 1941 r. wstąpił do Armii Andersa10.
Matwijczenko opowiadał, że po przeniesieniu do więzienia na Łukjanówce siedział w jednej celi budynku specjalnego z oficerami polskimi oraz obywatelami polskimi z tzw. Zachodniej Ukrainy. W sąsiednich celach, mieszczących się na pierwszym i drugim piętrze, również przetrzymywano polskich oficerów przywiezionych tu z więzień znajdujących się na tym terenie. Były tu także kobiety - część z nich to żony oficerów Wojska Polskiego, które zostały aresztowane razem z mężami11.
Teksty niektórych badaczy historii więzienia na Łukjanówce, w których stwierdzono, że w latach 1937-1938 komendant NKWD USRS rozstrzelał w jego piwnicach 130 tys. więźniów, nie odpowiadają rzeczywistości. Liczby te nie zostały potwierdzone w dokumentach archiwalnych; nie ma na to dowodów, brak zeznań w tej sprawie. Nie zostało to także potwierdzone w materiałach Prokuratury Wojskowej Regionu Centralnego Ukrainy, sprawa nr 50-0092. Maksymalna liczba rozstrzelanych w tym okresie - to 25 tys. osób12.
Nie należy też zapominać o tym, że w pięciu z sześciu zakładów karnych znajdujących się na działce specjalnej należącej do NKWD USRS latem 1941 r. również rozstrzeliwano więźniów. Jak udało się nam ustalić - w oparciu o dokumenty archiwalne i zeznania świadków - liczba osób rozstrzelanych w latach 1937-1941 w więzieniach Kijowa oraz w miejscu ich tajnego pochówku w lesie w Bykowni nie może przekraczać 35 tys. osób. W tej liczbie są nie tylko ofiary zbrodni katyńskiej, ale także nie mniej niż 5,5 tys. Polaków z Kijowa, którzy zostali zamordowani przez funkcjonariuszy NKWD USRS. To bardzo duża liczba i nie należy jej sztucznie powiększać.
Więzienie w Charkowie
Więzienie w Charkowie to obecnie zespół budynków aresztu śledczego nr 27 (wcześniej ten "dostojny" zakład był nazywany bardziej elegancko, np. "ariestantskije roty" [roty aresztanckie] czy więzienie nr 1 Zarządu NKWD obwodu charkowskiego). W latach 1917-1941 oraz 1943-1946 miało nazwy: "DomZakWczK" (od Dom Zakluczonnych [Więźniów] WCzK); "DOPRGUMZAkа Narkomjusta" (Dom prinuditielnych rabot Gławnogo uprawlenija miest zakluczenija Narodnogo komissariata justicyi - Zakład pracy przymusowej Głównego Zarządu Miejsc Pozbawienia Wolności Komisariatu Ludowego Sprawiedliwości); "DomTiurZak GUITU OGPU SSSR" (Dom tiuremnogo zakluczenija Gławnogo uprawlenija isprawitielno-trudowymi uczrieżdienijami Objedinionnogo gosudarstwiennogo politiczeskogo uprawlenija SSSR - Zakład karny Głównego Zarządu Zakładów Pracy Poprawczej Zjednoczonego Państwowego Zarządu Politycznego ZSRS); "Specizolator GUITŁ NKWD SSSR" (Spiecyalnyj izolator Gosudarstwiennogo uprawlenija isprawitielno-trudowych łagieriej NKWD SSSR - Izolator specjalny Głównego Zarządu Poprawczych Obozów Pracy ZSRS).
Historia więzienia na Chłodnej Górze (aktualnie areszt śledczy w Charkowie) sięga 1848 r., gdy była tu kompania aresztancka. Budynek zakładu karnego, cerkiew Wszystkich Świętych i kaplica to pierwsze ceglane budowle na Chłodnej Górze stanowiącej wówczas słabo zaludnione peryferie miasta. Zakład karny był pierwszą budowlą w obrębie miasta; stąd rozpoczynała bieg ulica Jekatierinosławska oraz Zaułek Aresztancki.
Miejskie więzienie na Chłodnej Górze w Charkowie w pierwszym trzydziestoleciu XX w. (Wikimedia Commons)
W czasach sowieckich - do 1941 r. - było to więzienie tranzytowe na Chłodnej Górze (wówczas przy ulicy Swierdłowa; aktualnie - Połtawski szlak, budynek nr 77). Na terenie zakładu karnego znajdowały się dwa gmachy specjalne dla więźniów politycznych, stanowiące część więzienia wewnętrznego Zarządu NKWD obwodu charkowskiego (wynika to z zeznań Mitrofana Syromiatnikowa). Przebywały tam osoby, wobec których prowadzono postępowanie oraz oczekujące na transport do innego zakładu karnego, a także więźniowie czekający na rozstrzelanie13.
Miejskie więzienie na Chłodnej Górze w Charkowie, widok od strony południowo-zachodniej, kamienne ogrodzenie z wieżyczkami oraz część bloków nr 4, 3, 1 (argumentua.com)
Miejskie więzienie na Chłodnej Górze w Charkowie, brama główna, widok z zewnątrz (argumentua.com)
Znalazłem w internecie unikatowe zdjęcia więzienia nr 1 w Charkowie z czasów sowieckich. Zdjęcia zostały wykonane w 1951 r., są publikowane po raz pierwszy14.
Niżej omówimy wydarzenia w Charkowie związane ze zbiorowymi egzekucjami generałów i oficerów Wojska Polskiego przeprowadzanymi w kwietniu i maju 1940 r. w piwnicy więzienia wewnętrznego Zarządu NKWD USRS obwodu charkowskiego. W wyniku tych wydarzeń - na podstawie decyzji "trójki" NKWD ZSRS - zginęło 3891 jeńców wojennych z obozu w Starobielsku oraz 411 oficerów polskich z dodatkowej listy. To, że zginęły ogółem 4302 osoby, ma bardzo istotne znaczenie polityczne i historyczne15.
Egzekucje przeprowadzano od 5 kwietnia do 12 maja 1940 r. Uczestniczyli w nich: komendant Zarządu Timofiej Kuprij, jego pomocnik Galicyn i inni funkcjonariusze charkowskiego Zarządu, a także przedstawiciele NKWD ZSRS. Zwłoki ofiar wywożono samochodami na teren 6. działki strefy leśno-parkowej należącej do Zarządu obwodu charkowskiego w pobliżu osady Piatichatki (działka powstała w 1938 r.; było to miejsce pochówku ofiar represji stalinowskich - w tym również charkowskich Polaków rozstrzelanych w więzieniu charkowskim w latach 1937-1938). Właśnie tu przez ponad miesiąc odbywały się tajne pochówki oficerów polskich. Grzebano ich w rowach i jamach grobowych między pochówkami ofiar represji stalinowskich.
Blok nr 5, widok od strony północno-wschodniej (argumentua.com)
Bloki nr 3 i nr 4 od strony zachodniej (argumentua.com)
Od początku kwietnia 1940 r. do więzienia wewnętrznego, które znajdowało się w podwórzu Zarządu NKWD na ul. Mirośnickiej, z obozu w Starobielsku zaczęto przywozić wziętych do niewoli polskich oficerów i generałów, a także obywateli polskich z więzień tzw. Zachodniej Ukrainy. Umieszczano ich w celach trzypiętrowego gmachu więzienia, położonego naprzeciwko budynku administracji. Oba budynki łączyło podziemne przejście.
Przywiezieni oficerowie i cywile byli rozstrzeliwani pojedynczo. Bardzo liczne grupy Polaków (po 260 osób) rozstrzelano w dniach 16, 17 i 24 kwietnia 1940 r.16
Okoliczności te zostały potwierdzone w trakcie ostatniego przesłuchania byłego pracownika charkowskiego Zarządu NKWD Mitrofana Syromiatnikowa, przeprowadzonego 6 marca 1992 r. Syromiatnikow dokładnie opowiedział o osobach dokonujących egzekucji. Smykałow towarzyszył Polakom w drodze z obozu w Starobielsku, Diewiatiłow i Mielnik prowadzili jeńców wojennych do celi, w której przeprowadzano egzekucje, a wykonywali je Kuprij i Galicyn. W tej operacji uczestniczyli również inni pracownicy NKWD. Syromiatnikow wspomniał także o tym, że - oprócz polskich oficerów - do więzienia Zarządu NKWD zostali przewiezieni z dworca (specjalnymi samochodami) polscy żandarmi oraz przybyła wraz z nimi kobieta. W aktach sprawy wspomina się o znalezionych w miejscach pochówku rozstrzelanych Polaków szczątkach dwóch kobiet17.
Widok celi (argumentua.com)
W trakcie wykopalisk, prowadzonych latem 1991 r. przez Naczelną Prokuraturę Wojskową ZSRS, pracowano na terenie 6. działki strefy leśno-parkowej pod Piatichatkami. Po częściowej ekshumacji znalezionych tu zwłok dokonano następujących ustaleń. Oprócz szczątków jeńców wojennych - polskich oficerów z obozu w Starobielsku - rozstrzelanych na terenie więzienia wewnętrznego, znaleziono również szczątki polskich żandarmów i kobiet. W jamie grobowej nr 22 odkryto dwa szkielety kobiet oraz rzeczy osobiste ofiar, czyli zeznania Syromiatnikowa zostały w całości potwierdzone. Innymi słowy, miejsce pochówku obywateli polskich przywiezionych z tzw. Zachodniej Ukrainy znajduje się tam, gdzie pochowano szczątki rozstrzelanych jeńców wojennych, którzy przybyli ze Starobielska18.
Karta ewidencyjna więzienia, 1950 r. (argumentua.com)
W materiałach z prac archeologicznych prowadzonych w miejscach pochówku ofiar zbrodni katyńskiej (6. działka strefy leśno-parkowej) w latach 1991, 1994-1996 również znajdują się opisy znalezionych tam szczątków. Należą one nie tylko do więźniów obozu w Starobielsku, ale także do żandarmów i osób cywilnych19.
Niewykluczone, że niedaleko głównego miejsca pochówku może się znajdować niezbadane wcześniej miejsce pogrzebania więźniów z terenu tzw. Zachodniej Ukrainy rozstrzelanych w 1940 r. w więzieniu w Charkowie. Wobec powyższego należy dokładnie przeanalizować dokumenty dotyczące tej grupy osób. Chodzi o akta przechowywane nie tylko w archiwach ukraińskich, ale przede wszystkim w archiwach więzień NKWD ZSRS obecnie znajdujących się na terenie Federacji Rosyjskiej.
Należy zaznaczyć, że aktualnie mamy potwierdzone informacje dotyczące 3891 polskich jeńców wojennych rozstrzelanych w kwietniu-maju 1940 r. na terenie więzienia wewnętrznego Zarządu NKWD obwodu charkowskiego (wg notatki Aleksandra Szelepina 3820 osób). Częściowo potwierdziły się informacje na temat szczątków 411 polskich oficerów, a także grupy żandarmów i cywilów przywiezionych z więzień tzw. Zachodniej Ukrainy celem egzekucji w Charkowie. Miejsce pochówku szczątków polskich żandarmów i cywilów zostało odnalezione, jednak nie do końca. W związku z tym należy odszukać dodatkowe dokumenty archiwalne sowieckich służb więziennych i konwojowych działających w omawianym okresie. Trzeba ustalić wszystkie okoliczności, w jakich dokonano opisywanej egzekucji nie tylko więźniów Starobielska, lecz również więźniów z terenu tzw. Zachodniej Ukrainy.
Gdy mowa o okolicznościach rozstrzeliwania Polaków na terenie więzienia wewnętrznego, warto wspomnieć o jednym z uczestników tej operacji. Był nim Paweł Tichonow, zastępca naczelnika Zarządu NKWD w Charkowie. Jego nazwisko znajduje się na liście osób - pracowników Zarządów NKWD w obwodach kalinińskim, smoleńskim i charkowskim - które otrzymały nagrodę pieniężną.
Jak wynika z zarządzenia NKWD ZSRS z 26 października 1940 r., nagrody pieniężne otrzymały następujące osoby uczestniczące w egzekucji w Charkowie: wspomniany wyżej Tichonow; komendant Timofiej Kuprij; zastępca komendanta Aleksander Karmanow; pomocnik komendanta Iwan Smykałow; naczelnik więzienia wewnętrznego Filip Doronin; Mitrofan Syromiatnikow - nadzorca więzienny. Nagrodzono również innych nadzorców i kierowców. Syromiatnikow był ostatnim ze świadków, którzy składali zeznania w sprawie zbrodni katyńskiej20.
Niestety o moskiewskich przedstawicielach NKWD ZSRS kierujących egzekucjami polskich jeńców wojennych w więzieniu w Charkowie wiemy niewiele. Główną rolę odgrywał tu kapitan bezpieczeństwa państwowego Iwan Bezrukow, zastępca naczelnika 6. Wydziału Głównego Zarządu Gospodarczego NKWD ZSRS. Został oddelegowany do obozu jeńców wojennych w Starobielsku i odpowiadał za egzekucje w Charkowie, gdzie przybył z dwoma współpracownikami na krótko przed ich rozpoczęciem, by kontrolować ich przebieg21.
Jeśli chodzi o Tichonowa, to prokuratorzy wojskowi z Głównej Prokuratury Wojskowej nie zdążyli go przesłuchać. Jego kariera była zawrotna. Przebył drogę od wiejskiego chłopaka z czteroklasowym wykształceniem, który ukończył Instytut Stali i szkołę partyjną, by na koniec zostać generałem KGB. Zmarł w 1990 r. Przez całe życie ukrywał prawdę o swym udziale w represjach - w tym zbrodni katyńskiej.
Mitrofan Syromiatnikow (katynfiles.com)
O przygotowaniach do egzekucji i jej przebiegu w więzieniu wewnętrznym dokładnie dowiadujemy się z zeznań złożonych 20 czerwca 1990 r. przez wymienionego już świadka Mitrofana Syromiatnikowa (przesłuchiwali go: pułkownik służby sprawiedliwości A. Trietiecki z Głównej Prokuratury Wojskowej ZSRS, zastępca prokuratora generalnego RP Stefan Śnieżko, a także starszy śledczy Wydziału Śledczego UKGB USRS obwodu charkowskiego major służby sprawiedliwości Władimir Jerszyk).
Syromiatnikow zeznał, że w 1940 r. pracował w więzieniu wewnętrznym Zarządu NKWD obwodu charkowskiego jako starszy bloku. "Więzienie znajdowało się w dwupiętrowym budynku stojącym na dziedzińcu wewnętrznym Zarządu; cele dla osób zatrzymanych były na wszystkich piętrach, a także w piwnicach budynku. Więzienie było obliczone na 250 osób. Jeszcze jeden budynek (w dokumentach występują dwa) więzienia wewnętrznego był położony na terenie więzienia tranzytowego na Chłodnej Górze (wówczas była to ulica Swierdłowa, aktualnie - Połtawski szlak, budynek nr 77)". Syromiatnikow oświadczył, że polscy oficerowie nie byli tam przewożeni.
Przed przewiezieniem do więzienia polskich jeńców wojennych Kuprij rozkazał mu i grupie złożonej z sześciu osób wykopać na terenie 6. działki strefy leśno-parkowej duży dół, do którego mogłaby się zmieścić ciężarówka. Po kilku dniach zadanie zostało wykonane. Obok tego dołu było kilka innych jam grobowych.
"Około maja 1940 roku do więzienia wewnętrznego NKWD zaczęły przybywać duże grupy polskich wojskowych. Z reguły byli to oficerowie Wojska Polskiego i żandarmi. Wówczas nam wytłumaczono, że ci Polacy zostali wzięci do niewoli przez Armię Czerwoną, gdy w 1939 roku wyzwalała ona obwody zachodnie Ukrainy i Białorusi. Nie wiem, skąd przybywali do Charkowa. Wiem, że przywożono ich koleją w specjalnych wagonach. Z UNKWD wyjeżdżały samochody, które zabierały Polaków i przywoziły do budynku UNKWD".
Ponieważ Syromiatnikow był zarządcą bloku więzienia wewnętrznego, musiał odbierać Polaków i lokować ich w celach. Z reguły przebywali w więzieniu dzień lub dwa, a czasem zaledwie kilka godzin. Po tym czasie odprowadzano ich do piwnicy NKWD, gdzie ich rozstrzeliwano. "Kilkakrotnie towarzyszyłem im w drodze do piwnicy, widziałem, że byli tam wprowadzani w grupach. W piwnicy przebywali: prokurator (nie pamiętam jego nazwiska), komendant Kuprij, a także kilka innych osób z komendantury. Nie znam imion i nazwisk osób rozstrzeliwujących Polaków. Po egzekucji zwłoki Polaków były ładowane do ciężarówek i wywożone do strefy parkowo-leśnej. Egzekucje Polaków przeprowadzano zgodnie z ich przybywaniem do UNKWD. Nie znam dokładnej liczby Polaków, których przywieziono do Zarządu NKWD obwodu charkowskiego, nie mogę też podać liczby przybliżonej... Ciała Polaków układano w wielkich dołach, których było dwa lub trzy. Ciała przysypywano białym proszkiem. Muszę dodać, że wszystkie działania dotyczące egzekucji Polaków oraz ich grzebania były nadzorowane przez przedstawicieli NKWD z Moskwy"22.
Później Syromiatnikow uściślił, że oficerów polskich doprowadzali na egzekucję strażnicy więzienni, którzy przenosili do przechowalni ich bagaże. Pieniądze sowieckie zabierali za pokwitowaniem. Strażnicy odczytywali nazwiska z listy, według której wprowadzali oficerów do pomieszczenia, gdzie odbierali im płaszcze wojskowe oraz nakrycia głowy. Oficerowie byli w mundurach z pagonami, ale bez odznaczeń. Związywano im ręce z tyłu, a siedzący przy stole prokurator cywilny sprawdzał nazwiska na liście. Następnie oficerów odprowadzano do miejsca egzekucji, którą przeprowadzał komendant Kuprij. Obecny przy tym pracownik komendantury szykował w tym czasie kolejny naładowany rewolwer.
Timofiej Kuprij, były komendant Departamentu NKWD w Charkowie, który rozstrzeliwał polskich jeńców wojennych z obozu w Starobielsku ("Nowaja Gazieta", 22 maja 2015 r.)
Wśród oficerów była jedna kobieta w płaszczu, która też została rozstrzelana. Jej płaszcz Syromiatnikow znalazł i zabrał pod zadaszeniem przy wyjściu z budynku. Tam stała ciężarówka, którą wywożono zwłoki na miejsce pochówku. Z kieszeni płaszcza Syromiatnikow wyjął złoty pierścionek z wygrawerowanymi wewnątrz inicjałami. Oddał go do przechowalni. Wiadomo, że w obozie jeńców wojennych w Kozielsku przebywała lotnik, podporucznik Janina Lewandowska, natomiast w obozie w Starobielsku wśród oficerów wziętych do niewoli nie było kobiet.
Prawdopodobnie chodzi tu o grupę polskich oficerów i żandarmów, którzy zostali przywiezieni do Charkowa z więzień tzw. Zachodniej Ukrainy. W trakcie ekshumacji pod Piatichatkami prowadzonych w 1991 r. w nieoznakowanym grobie o numerze 22 znaleziono kobiecy szkielet oraz szczątki i rzeczy osobiste innej kobiety. Przypuszczalnie kobiety, które rozstrzelano w więzieniu w Charkowie, zostały tu przywiezione z Ukrainy Zachodniej.
Możemy stwierdzić, że rzeczy osobiste zamordowanych palono, zanim zakopywano je razem z ciałami. Badania wykazały, że w wielu mogiłach znajdowały się osmalone rzeczy osobiste więźniów (kubki, manierki, menażki, zegarki etc.). Świadczy to o tym, że działania NKWD zostały zaplanowane z góry, a ich celem było ukrycie faktu pogrzebania rozstrzelanych polskich więźniów.
Przed wywiezieniem jeńców ze Starobielska kazano im oddawać dowody osobiste czy książeczki wojskowe; nie wszyscy oficerowie wykonywali ten rozkaz. Niektórym udawało się ukryć dokumenty podczas kontroli. W trakcie ekshumacji badacze odnaleźli ponad tysiąc dokumentów i notatek osobistych (zachowały się w różnym stopniu), a także kilka tysięcy polskich złotych w banknotach ukrytych w umundurowaniu. Wiadomo, że po przywiezieniu jeńców do Starobielska zabierano im pieniądze, zegarki, kosztowności. Umieszczano je w "sejfie", którego zawartość nigdy nie została zwrócona właścicielom. Z powyższego można wywnioskować, że nie wszyscy oficerowie wykonywali polecenia Sowietów. Potwierdza to grób nr 5, w którym w 1991 r. odnaleziono rzeczy osobiste zamordowanych oficerów23.
"Przybywających polskich oficerów rozstrzeliwano w ciągu 10 dni, później byłem chory, więc nie brałem udziału w kolejnych egzekucjach polskich oficerów" - zeznał Syromiatnikow. Właśnie dlatego nie potrafił wskazać dokładnej liczby rozstrzelanych. Przesłuchiwany dodał jednak: "...po pewnym czasie od zakończenia egzekucji miejsca tajnych grobów zasypano dodatkowo ziemią, żeby nie było śladów ich obecności. Tak robiono aż do początku wojny oraz po wyzwoleniu Charkowa spod okupacji niemieckiej. Płot, który otaczał to miejsce, został zniszczony w 1944 roku"24.
Dowodem na przeprowadzenie tej zbrodniczej operacji mogą być okoliczności związane z niespodziewanym odkryciem, do którego doszło w 1969 r. Na terenie 6. działki strefy leśno-parkowej w Charkowie pod Piatichatkami troje uczniów znalazło bezimienne groby oficerów polskich oraz wiele artefaktów imiennych. Świadczyły one o tym, że odbył się tu tajny pochówek rozstrzelanych Polaków. Ukrywano ten fakt przed społeczeństwem, twierdząc, że zbrodni dokonali okupanci niemieccy, a nie NKWD.
W związku z tym natychmiast podjęto działania, których celem było zniszczenie zbiorowych mogił oficerów polskich. Dążono do ukrycia przed społeczeństwem prawdy o zbrodniach władzy sowieckiej popełnionych na obywatelach sąsiedniego państwa polskiego. W Moskwie podjęto decyzję o likwidacji odnalezionych mogił polskich oficerów. Pracownicy miejscowego KGB otrzymali polecenie zastosowania substancji chemicznych. Zostały one wlane do grobów; dodatkowo specjalnymi wiertłami o średnicy 60-80 cm zainstalowanymi na samochodach ciężarowych przeryto ziemię, by zniszczyć szczątki oficerów Wojska Polskiego.
Budynek Zarządu NKWD obwodu charkowskiego, ul. Sownarkomowska 5; stan obecny po odbudowie. Za nim, na dziedzińcu, znajdowało się więzienie wewnętrzne. Zarząd NKWD w Charkowie został utworzony 13 lipca 1934 r. (potem przeszedł liczne reorganizacje). Aktualnie mieści się tu Departament Główny Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ukrainy w obwodzie charkowskim (fot. Beobachter, Wikimapia.org)
Podczas prac ekshumacyjnych pod Piatichatkami zidentyfikowano 347 oficerów polskich, nazwiska 34 z nich nie figurowały na liście jeńców wojennych ze Starobielska. W książce Małgorzaty Grupy i Ryszarda Kaźmierczaka nazwiska te są wymienione, autorzy nie ustalili jednak, skąd te osoby zostały przywiezione do więzienia w Charkowie25. Pozostaje otwarte pytanie: ilu więźniów przywieziono do Charkowa i czy zostali pogrzebani wyłącznie na zbadanym terenie.
W trakcie pracy nad tym artykułem udało się nam odnaleźć nazwiska poszczególnych wykonawców egzekucji na terenie więzienia w Charkowie. Byli to pracownicy Zarządu NKWD USRS obwodu charkowskiego:
1. Safonow Piotr, ur. w 1907 r. w Jekaterynosławiu, zmarł w Charkowie w marcu 1974 r., Ukrainiec. Od czerwca 1929 r. należał do partii komunistycznej. Był uczniem ślusarza w jekaterynosławskiej fabryce metalurgicznej. Od sierpnia 1919 do lutego 1920 r. kształcił się w szkole zawodowej Fabryki Metalurgicznej im. Piotrowskiego w Jekaterynosławiu. Od lutego 1920 do czerwca 1923 r. był kowalem w tej fabryce. Od czerwca 1923 do stycznia 1925 r. pracował jako kowal w fabryce rur im. Lenina w Dniepropietrowsku. Od stycznia 1925 do października 1929 r. - funkcjonariusz partyjny, a następnie od marca 1939 do 1943 r. - naczelnik Zarządu NKWD obwodu charkowskiego. Za udział w egzekucjach osób z Ukraińskiej Listy Katyńskiej otrzymał Order Czerwonej Gwiazdy. 10 czerwca 1943 r. Trybunał Wojenny Wojsk NKWD Okręgu Nadwołżańskiego skazał go na 8 lat pozbawienia wolności za "nadużywanie władzy na stanowisku oraz roztrwonienie finansów publicznych". Wykonanie wyroku zostało odroczone do zakończenia wojny.
Następnie, od października 1943 do lutego 1948 r., pracował na stanowisku zastępcy dyrektora fabryki sprzętu elektromechanicznego w Charkowie. Od lutego 1948 do sierpnia 1966 r. był zastępcą dyrektora fabryki nr 157 w Charkowie. Od sierpnia 1966 do maja 1968 r. sprawował funkcję zastępcy dyrektora charkowskiej fabryki sprzętu aparatury elektrycznej. W okresie maj 1968 - styczeń 1970 był kierownikiem biura w tej fabryce. Od stycznia 1970 r. przebywał na emeryturze personalnej nadawanej za zasługi osobiste. Stopnie: kapitan bezpieczeństwa państwowego - 17 stycznia 1939 r.; major bezpieczeństwa państwowego - 17 marca 1940 r.; pułkownik bezpieczeństwa państwowego - luty 1943 r.
26. Diewiatiłow Aleksiej, ur. w 1909 r., w NKWD od 1936 r., w 1932 r. został członkiem Komsomołu. Był starszym nadzorcą aresztu śledczego NKWD w obwodzie charkowskim. 13 listopada 1958 r. został zwolniony ze stanowiska kierownika służby nadzorczej Izasławskiej Kolonii Pracy Zarządu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych obwodu chmielnickiego - miał wówczas stopień starszego lejtnanta służby wewnętrznej. Dalsze losy nie są znane. Wiadomo, że w 1990 r. jeszcze żył.
29. Doronin Filip, ur. w 1902 r., od 1929 r. - członek WKP(b), naczelnik więzienia wewnętrznego Zarządu NKWD obwodu charkowskiego. Dalsze losy nie są znane.
50. Karmanow Aleksandr, ur. w 1908 r., pracował w organach NKWD od 1936 r., od 1938 r. był członkiem WKP(b), piastował stanowisko zastępcy komendanta Zarządu NKWD obwodu charkowskiego.
63. Kuprij Timofiej, ur. w 1906 r., od 1930 r. należał do WKP(b), od 1931 r. pracował w organach OGPU, 17 marca 1940 r. został starszym lejtnantem bezpieczeństwa państwowego; był komendantem Wydziału Administracyjno-Gospodarczego Zarządu NKWD obwodu charkowskiego.
101. Syromiatnikow Mitrofan, ur. w 1908 r., w organach OGPU od 1933 r., lejtnant milicji, pracownik Zarządu NKWD obwodu charkowskiego.
107. Timoszenko Grigorij (1912-1958), w organach NKWD od 1936 r., od 1941 r. był członkiem WKP(b); woźny w budynku komendantury Zarządu NKWD obwodu charkowskiego. Od 1951 r. sekretarz Wydziału Ewidencji i Rejestracji Zarządu Milicji Zarządu Bezpieczeństwa Państwowego - Zarządu Spraw Wewnętrznych obwodu charkowskiego. Zmarł 24 lipca 1958 r.
109. Tichonow Paweł (1909-1990), w organach NKWD od 1939 r., od 1928 r. należał do WKP(b); 17 stycznia 1939 r. został mianowany na stopień kapitana bezpieczeństwa państwowego. Od stycznia 1939 do marca 1941 r. był zastępcą naczelnika Zarządu NKWD obwodu charkowskiego. Od 1954 r. sprawował funkcję zastępcy przewodniczącego KGB przy Radzie Ministrów USRS, w latach 1959-1970 był naczelnikiem Zarządu KGB obwodu kijowskiego. 18 lutego 1958 r. został mianowany generałem majorem.
Wygląda na to, że Paweł Tichonow, jako były zastępca naczelnika KGB USRS oraz uczestnik egzekucji polskich oficerów w charkowskim więzieniu, podjął w 1971 r. decyzję o utajnieniu sprawy rozstrzelania wiosną 1940 r. polskich oficerów i nieudostępnianiu jej badaczom.
122. Szczepka Tichon, ur. w 1905 r., w NKWD od 1937 r., bezpartyjny. Był nadzorcą w areszcie śledczym Zarządu NKWD obwodu charkowskiego. 21 lipca 1953 r. został zwolniony ze służby w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.
Wyżej wymienione osoby figurują na liście tych, którzy za rozstrzelanie polskich oficerów otrzymali nagrodę pieniężną. Liczba przed nazwiskiem wskazuje na numer porządkowy na liście osób nagrodzonych.
17 czerwca 2000 r. w Charkowie pod Piatichatkami w miejscu, gdzie znajdują się groby ofiar zbrodni katyńskiej, zostało otwarte miejsce pamięci. Umieszczono tam tabliczki pamiątkowe z nazwiskami polskich oficerów rozstrzelanych w piwnicach więzienia w Charkowie na wiosnę 1940 r. Wśród pochowanych tu osób są m.in.: ojciec znanego polskiego reżysera Andrzeja Wajdy, kapitan Jakub Wajda; generał Konstanty Plisowski, dowódca obrony twierdzy w Brześciu po napaści Niemiec na Polskę w 1939 r., a także inni polscy oficerowie i generałowie.
Niestety ofiary tej bezprecedensowej operacji organów NKWD ZSRS na Ukrainie nie zostały dotąd zrehabilitowane!
Więzienie w Chersoniu
Trzecim miejscem na terenie Ukrainy, gdzie - na mocy decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. - zostały rozstrzelane ofiary zbrodni katyńskiej (chodzi o osoby przywiezione z więzień położonych na tzw. Zachodniej Ukrainie) było więzienie wewnętrzne Miejskiego Wydziału NKWD w Chersoniu; w dokumentach archiwalnych jest to więzienie nr 2, zlokalizowane w budynku arsenału dawnej twierdzy Chersoń przy dzisiejszej ulicy Perekopskiej.
Początkowo w Chersoniu powstało więzienie gubernialne - Zamek Więzienny. Zanim w październiku 1789 r. do tego miasta przybył Anglik John Howard, już wcześniej - od kilku lat - był to państwowy zakład karny. Howard, który badał więziennictwo i warunki życia osób przebywających za kratami, objechał pół świata. Rosja zainteresowała go dlatego, że był to jedyny kraj w Europie, gdzie nie stosowano kary śmierci. Warunki bytowania więźniów John Howard badał na Zamku Więziennym, znajdującym się wewnątrz prostokąta utworzonego przez dzisiejsze ulice: al. Uszakowa - ul. Gmyriewa - ul. Marksa - ul. Pugaczowa.
Więzienie miejskie nr 2 w Chersoniu zostało zlokalizowane w dawnej twierdzy Chersoń. Obecnie jest tu areszt śledczy nr 28 (domena publiczna)
Od 1930 do 1944 r. Chersoń był miastem należącym do obwodu nikołajewskiego (dopiero w 1944 r. stał się stolicą obwodu chersońskiego). Od roku 1914 w więzieniu w Chersoniu przebywały osoby skazane na katorgę. W czasach sowieckich było to najpierw więzienie gubernialne, a następnie - miejskie.
W 1884 r. w mieście powstał Zakład Poprawczy dla aresztantów nr 2. Urządzono go w budynku arsenału dawnej Twierdzy Chersoń (dziś - ul. Perekopska 10). Inżynier Zaleski oraz architekci Stempel i Korf przekształcili w więzienie dawny magazyn wojskowy. Wkrótce potem status zakładu poprawczego się zmienił. Począwszy od 1906 r. osoby skazane w Rosji na katorgę przestały być zsyłane na Sachalin. Zakład poprawczy został zamieniony w tymczasowe więzienie dla skazanych na katorgę.
Wszyscy zatrzymani byli zakuwani w kajdany; za naruszenia rozkładu dnia i wykroczenia karano biciem rózgami. Każdy katorżnik musiał pracować w jednym z warsztatów: tkackim, stolarskim, produkującym tekturę, wikliniarskim, introligatorskim, szycia umundurowania wojskowego, szycia butów wojskowych, garncarskim. W więzieniu była również oranżeria, gdzie uprawiano chryzantemy. Na terenie więzienia znajdowały się cerkiew prawosławna, kościół rzymskokatolicki i synagoga, a także szpital i biblioteka. Cele miały centralne ogrzewanie. Od tamtej pory do dziś "specjalizacja" budynku pozostała ta sama. Od 1923 r. mieścił się tu Dom Przymusowych Prac Społecznych. Dziś jest tu areszt śledczy nr 28 Państwowego Departamentu Ukrainy w sprawach wykonania wyroków w obwodzie chersońskim26.
Dotąd nie znamy szczegółów zamordowania na Ukrainie 3435 więźniów z tzw. Zachodniej Ukrainy (być może wspomniana liczba jest większa) - szczególnie w więzieniach w Charkowie i Chersoniu.
W Charkowie przeprowadzono odpowiednie prace i możemy mówić o 411 Polakach, których rozstrzelano na wiosnę 1940 r. i których nazwisk nie było na liście jeńców obozu w Starobielsku, przy czym znamy personalia 34 osób z tej grupy. Analogicznych, szczegółowych badań odnośnie do Chersonia nie przeprowadzono27.
Wiadomo, że pierwsze listy osób, które należało przewieźć z więzień w tzw. obwodach zachodnich USRS do więzień w Kijowie, Charkowie i Chersoniu, naczelnicy obwodowych zarządów NKWD otrzymali nie wcześniej niż 20-23 kwietnia 1940 r. Wiemy też, że więźniowie byli rozstrzeliwani do początku sierpnia 1940 r.
Chersoński areszt śledczy, 2013 r. (khersonline.net)
Dotąd nie odnaleziono listy osób, które przybyły z więzień tzw. Zachodniej Ukrainy na egzekucję do więzienia w Chersoniu. Nie dotarliśmy do dokumentów potwierdzających ich przybycie do Kijowa, Charkowa i Chersonia. Odnaleźliśmy jedynie dokument ogólny świadczący o przeprowadzeniu operacji - egzekucji polskich oficerów w więzieniach NKWD w tych miastach. Jednak w Kijowie i Charkowie już zostały przeprowadzone prace archeologiczne, na których podstawie otrzymano niezbite dowody na to, że te osoby zostały rozstrzelane w zakładach karnych NKWD. Wiemy też o tajnych pochówkach tych osób na działkach specjalnych i cmentarzach tych miast. Mimo to - co bardzo ważne - nie zostały odnalezione dokumenty potwierdzające, ilu dokładnie Polaków zostało tam rozstrzelanych.
W roku 2020 w Chersoniu udało się ustalić przypuszczalne miejsce pochówku rozstrzelanych na terenie miejskiego więzienia polskich oficerów i obywateli, którzy zostali tam przywiezieni w 1940 r. z Zachodniej Ukrainy. Znaleźliśmy niektóre dokumenty archiwalne - listy więźniów więzienia w Chersoniu z początku 1940 r. Są na nich nazwiska 1350 osób (chodzi o trzy listy: z obwodu lwowskiego i więzień z tzw. Zachodniej Ukrainy z kwietnia 1940 r., przygotowane przez pracowników więzienia nr 2 w Chersoniu i zatwierdzone przez tymczasowo pełniącego obowiązki naczelnika Zarządu NKWD obwodu nikołajewskiego).
Z więzień tzw. Zachodniej Ukrainy przywieziono do miejskiego więzienia obywateli polskich skazanych z art. 54-13 i innych artykułów kodeksu karnego USRS przez "trójkę" NKWD ZSRS oraz Naradę Specjalną przy NKWD ZSRS. Osoby te zostały skazane za próbę przekroczenia granicy państwowej lub jej przekroczenie w latach 1939-1940. Niestety w miejscowych archiwach nie ma dokumentów oraz sprawozdań z ich egzekucji, brakuje też informacji, że osoby te zostały wysłane do obozów pracy poprawczej28.
Chersoński areszt śledczy nr 28, fasada, widok dzisiejszy (domena publiczna)
Należy także wspomnieć, że wśród więźniów więzienia w Chersoniu były również osoby wybitne, znane w Polsce i za granicą. Najbardziej znana to generał Mariusz Zaruski, którego organa NKWD USRS aresztowały we Lwowie. Wraz z żoną i innymi więźniami został przewieziony do więzienia w Chersoniu. Generał zmarł 8 kwietnia 1941 r. po ciężkiej chorobie. Został pochowany w osobnym grobie na terenie starego cmentarza miejskiego. Obok jest miejsce spoczynku ofiar represji stalinowskich z lat 1937-194029.
Nie można pominąć pracowników Zarządu NKWD w Nikołajewie i Wydziału Miejskiego NKWD w Chersoniu. Osoby te stosowały represje polityczne, łącznie z egzekucjami obywateli polskich. W 1940 r. wśród tych pracowników byli:
1. Jurczenko Iwan, ur. w 1903 r., naczelnik Zarządu NKWD obwodu nikołajewskiego, kapitan bezpieczeństwa państwowego, zwolniony ze stanowiska 18 października 1940 r. Dalsze losy nie są znane.
2. Gotowcew Leonid, ur. w 1903 r., zastępca naczelnika Zarządu NKWD obwodu nikołajewskiego, starszy lejtnant bezpieczeństwa państwowego. 29 lipca 1942 r. został aresztowany i skazany z art. 206-17 punkt "a" k.k. USRS za przekroczenie uprawnień. Później zwolniono go z więzienia z powodu umorzenia postępowania.
3. Kriukowski Fiodor, ur. w 1906 r., od 1931 r. należał do WKP(b). Od jesieni 1937 r. był komendantem Zarządu NKWD obwodu nikołajewskiego. Stanowisko to zajmował również w 1939 r., był sierżantem bezpieczeństwa państwowego. 14 sierpnia 1938 r. otrzymał odznakę honorową pracownika WCzK-GPU30.
4. Katkow, naczelnik Oddziału Miejskiego NKWD w Chersoniu, lejtnant bezpieczeństwa państwowego.
5. Trietiakow Władimir, ur. w 1903 r., zastępca naczelnika Oddziału Miejskiego NKWD w Chersoniu, lejtnant bezpieczeństwa państwowego. 26 kwietnia 1940 r. na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRS otrzymał Order "Znak Honoru". Później awansowany do stopnia podpułkownika.
6. Pawlenko, komendant Oddziału Miejskiego NKWD w obwodzie nikołajewskim, sierżant bezpieczeństwa państwowego.
7. Wartalnyj, w 1940 r. tymczasowo pełnił obowiązki naczelnika więzienia nr 2 Oddziału Miejskiego NKWD w Chersoniu w obwodzie nikołajewskim. Sierżant bezpieczeństwa państwowego.
8. Kozyriew Arsientij, sekretarz w Zakładzie Karnym nr 2 w Chersoniu. Sierżant bezpieczeństwa państwowego.
9. Samojlenko Fieodosij s. Iwana, ur. w 1907 r., naczelnik 1 Wydziału Specjalnego Zarządu NKWD obwodu nikołajewskiego, sierżant bezpieczeństwa państwowego31.
Bibliografia
Archiwalia
Archiw Chiersonskogo Sledstwiennogo Izolatora MWD Ukrainy w Chiersonskoj Obłasti (Archiwum Chersońskiego Aresztu Śledczego MSW Ukrainy w Obwodzie Chersońskim)
Wykazy więźniów represjonowanych w kwietniu 1940 r. na Zachodniej Ukrainie.
Archiw MWD Chiersonskoj Obłasti (Archiwum MSW Obwodu Chersońskiego)
Kolekcja dokumentów archiwalnych 1940-1941.
Archiw Spiecyalizirowannoj Prokuratury w Sfierie Oborony Centralnogo Riegiona; bywszyj Archiw Wojennoj Prokuratury Centralnogo Riegiona Ukrainy (Archiwum Prokuratury Specjalnej w Dziedzinie Obrony Regionu Centralnego; byłe Archiwum Prokuratury Wojskowej Regionu Centralnego Ukrainy)
Sprawa nr 50-0092, t. 1-4, 6-7.
Hałuzewyj Derżawnyj Archiw Służby Bezpeky Ukrajiny (Wydzielone Archiwum Państwowe Służby Bezpieczeństwa Ukrainy)
Zesp. 5, inw. 1, teczka (sprawa) nr 67990, Karamyszew i inni, t. 13, arkusze 111-266.
Źródła drukowane
Soobszczenije RIA Nowosti ot 26 janwaria 2011 goda o priniatii rieszenija Kollegijej Wierchownogo suda RF po zasiekriecziwaniju katynskogo dieła, https://rapsinews.ru.
Opracowania
Jażborowskaja I., Jabłokow A., Parsadanowa W., Katynskij sindrom w sowietsko-polskich i rossijsko-polskich otnoszenijach, Moskwa 2009.
Kola A, Archeologia zbrodni, Toruń 2011.
Mikke S., Śpij mężny w Katyniu, Charkowie i Miednoje, Warszawa 2010.
Pietrow N., Skorkin K., Kto rukowodił NKWD w 1934-1941 godach, Moskwa 1999.
Tarnawskij G., Sobolew W., Gorielik J., Kuropaty. Sledstwije prodołżajetsia, Moskwa 1990.
Tucholski J., Mord w Katyniu, Warszawa 1991.
Zaworotnow S., Char´kowskaja Katyń, Charkiw 2004.
Słowa kluczowe
stalinowskie represje polityczne 1939-1941 w Ukraińskiej SRS, zbrodnia katyńska, egzekucje w Kijowie, Charkowie i Chersoniu
Streszczenie
Artykuł poświęcony ukraińskim więzieniom w Kijowie, Charkowie i Chersoniu, w których przed śmiercią przetrzymywano ofiary zbrodni katyńskiej - oficerów Wojska Polskiego, urzędników państwowych i innych obywateli Polski, a także ludność polską zamieszkującą zachodnią Ukrainę - ma istotne znaczenie jako publikacja ukazująca nie tylko krótką historię poszczególnych instytucji więziennych Ukraińskiej SRR, ale również ich istotę i znaczenie w okresie masowych represji politycznych końca lat trzydziestych i początku lat czterdziestych XX w. oraz sam proces prowadzenia śledztwa w sprawie katyńskiej.
Opisuje ostatnie miejsce przetrzymywania obywateli polskich aresztowanych przez NKWD, miejsca ich egzekucji oraz tajne pochówki na terenach przywięziennych, gdzie z reguły kończyło się ich życie.
Autor publikacji ukazuje istotę sowieckiego systemu karnego, losy każdej ofiary zbrodni katyńskiej od momentu jej zatrzymania i aresztowania aż do postawienia jej zarzutów, rozstrzelania i potajemnego pochówku na miejscowym cmentarzu lub w specjalnej sekcji NKWD Ukraińskiej SRR.
SummaryThe significance of prisons in Kiev, Kharkiv and Kherson for the fate of the victims of the Katyn massacre
The article about the Ukrainian prisons of Kyiv, Kharkov and Kherson, where victims of the Katyn crime, from among the officers of the Polish Army, civil servants and other citizens of Poland, from among the Polish population of Western Ukraine, were held before their death is important, not only as a publication revealing a brief history of specific prison institutions of the Ukrainian SSR, but also because it shows their essence and significance during the period of mass political repressions of the late 1930s and early 1940s and the very process of conducting the investigation into the Katyn case.
It shows the last place of detention of Polish citizens arrested by the NKVD, the places of their executions and secret burials in areas near prison institutions, where, as a rule, their lives ended.
The author of the publication shows the essence of the Soviet punitive system, the fate of each victim of the Katyn crime from the moment of their detention and arrest until they were charged, shot and secretly buried in a local cemetery or a special section of the NKVD of the Ukrainian SSR.
Andrij Amons - pułkownik Resortu Sprawiedliwości Ukrainy w stanie spoczynku, były naczelnik wydziału rehabilitacji Wojskowej Prokuratury Regionu Centralnego Ukrainy. W latach 1994-2001 prowadził śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej (wątek ukraiński). Autor licznych publikacji na temat represji politycznych w ZSRS.