Zbiór zaskakujących syndromów - Alan Coleger

-
Proszę czekać

Przeniesienie

Jednym z najważniejszych pojęć związanych z tradycją psychodynamiczną jest idea przeniesienia. Przeniesienie jest prostym, pojawiającym się pomysłem, który ma związek ze sposobem, w jaki ludzie rozumieją się nawzajem i tworzą między sobą relacje. Jak sama nazwa wskazuje, wiąże się z ideą przeniesienia czegoś z jednego miejsca do drugiego. W tym przypadku przekazywane jest postrzeganie osoby poprzez to jak postrzegaliśmy osoby z którymi mieliśmy bliższy kontakt. Miejsce, do którego jest przenoszone nasze odczucie, dotyczy innej osoby. Kiedy zachodzi przeniesienie, zasadniczo dzieje się tak, że próbujemy kogoś zrozumieć (zwykle kogoś, kogo nie znamy zbyt dobrze), zakładając, że jest on podobny do kogoś innego kogo już znaliśmy, rozumiemy przez to, że ta nieznajoma osoba będzie się czuła i zachowywała w sposób, który jest podobny do tego, jak czułaby się i zachowywała ta osoba, którą znamy[1].

Przeniesienie jest bardzo podstawowym procesem, który istoty ludzkie nieustannie wykonują na dobre i na złe. Podobnie jak w przypadku większości podstawowych rzeczy, od których nie możemy się powstrzymać, takich jak bycie głodnym, komunikowanie się za pomocą mowy ciała, nawet gdy nie mówimy, lub odczuwanie atrakcyjności seksualnej lub odrazy do kogoś innego, nie jest to wcale niebezpieczne stosowane z umiarem, ale może stwarzać problemy, gdy robi się je w nadmiarze. Co więcej, akt przeniesienia, podobnie jak inne podstawowe ludzkie procesy, ujawnia i oświetla nasze motywy i nasze myśli, które w przeciwnym razie pozostałyby ukryte przed innymi, a często nawet przed nami samymi. Nasze akty przeniesienia zapewniają bogaty w informacje wgląd w to, czego pragniemy, a czego chcemy uniknąć. To, co oczekujemy od innych i jak postrzegamy innych ludzi, ujawnia nasze sekretne uprzedzenia i niespełnione życzenia. Szczególnie cudowne w informacjach o przeniesieniu jest to, że ujawniają one lub oświetlają motywy, których ludzie często sami nie są świadomi, lub do których nie chcą się przyznać. Częścią geniuszu Freuda było rozpoznanie nie tylko tego, że przeniesienie jest czymś, co pojawia się regularnie, ale także uświadomienie sobie, że informacje o osobistych motywach, które ujawnia osoba na jej temat, mogą być użyte jako narzędzie terapeutyczne do promowania siebie.

Niektórzy terapeuci nie zgadzają się z charakterystyką, którą głosi że przeniesienie jest czymś, co ludzie robią najczęściej przez cały czas. To samo w sobie jest przykładem bardziej podstawowego i ogólnego procesu percepcji, który wszyscy ludzie robią, który polega na wczytywaniu wzorców w rzeczy, których nie ma, w celu nadania sensu niekompletnym danym.

Przeniesienie jako narzędzie terapeutyczne

Chociaż przeniesienie odbywa się automatycznie i nieświadomie, można nauczyć się stawać się świadomym przeniesienia. Uświadomienie sobie przeniesień jest dobrą rzeczą, ponieważ może pomóc nam stać się bardziej świadomą i proaktywną osobą, bardziej kierującą własnym przeznaczeniem i mniej bierną, a bardziej reaktywna osobą. Osoby proaktywne są bardziej świadome i dużo lepiej niż osoby pasywne mogą wpłynąć na swoje życie, aby zmieniło się na lepsze. Łatwiej jest im wyciągać wnioski i uczyć się na błędach, aby nie powtarzać ich w kółko. Zwykle mają lepszą jakość życia niż osoby bierne.

Jest wiele sposobów, aby stać się bardziej świadomym własnych przeniesień. Jednym ze sposobów jest pisanie notatek w dzienniku lub na blogu o tym, co dzieje się w naszym życiu, a następnie czytanie ich w poszukiwaniu wzorców, które wpędzają nas w kłopoty, czyli poszukując obszarów, w których nasz osąd jest wielokrotnie kiepski i ciągle popełniamy te same błędy. Innym sposobem jest pójście do terapeuty, który pomoże uświadomić sobie, czym jest nasze przeniesienie. Szkoła terapii zorientowana psychoanalitycznie była pierwszą, która zidentyfikowała, w jaki sposób uświadomienie sobie przeniesienia może służyć jako narzędzie rozwoju osobistego i nadal są najlepiej wyszkolonymi profesjonalistami, aby pomóc poradzić sobie z tym problemem[1].

Wiele osób zapytane o to "jak wygląda terapia", gdy nigdy wcześniej nie miały do czynienia z tego typu terapią, prawdopodobnie odpowiedzą, że "terapeuta to mężczyzna z brodą, który siedzi i robi notatki, podczas gdy pacjent kładzie się na kanapie. Natomiast pacjent, ani terapeuta nie patrzą na siebie, ani sobie prosto w oczy".

To klasyczny obraz psychoanalizy, oczywiście dość przestarzały, ale wciąż przydatny do celów ilustracyjnych. Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się, dlaczego terapeuta i pacjent nie patrzą na siebie? Powodem jest to, że ten układ "bez kontaktu wzrokowego" był uważany przez wczesnych terapeutów za najlepiej promujący tworzenie przez pacjenta relacji wspomagającej przeniesienie z terapeutą. Terapeuta minimalizuje kontakt wzrokowy i nie mówi nic o sobie i swoim życiu poza salą terapeutyczną, tak aby stać się pustą tablicą, płótnem lub ekranem, na który pacjent może wyświetlać swoje przeniesienia, a terapeuta może zobaczyć, jak te przeniesienia się zachodzą, dowiedzieć się, czym one są i pomóc pacjentowi uświadomić sobie, co robi. Teoretycznie zachowanie pacjenta zmieni się, gdy stanie się bardziej świadomy tego, co robi. W praktyce taki wgląd często nie wystarcza do motywowania realnej zmiany w życiu pacjenta. Jest to pomocne, ale często potrzeba czegoś więcej, aby pacjent rzeczywiście zachowywał się inaczej niż do tej pory.

Terapia przy zastosowaniu metody pustego lustra nie jest obowiązkowa, jednak jej stosowanie jest bardzo przydatne w leczeniu, mimo, że istnieje mimo jego zastosowania ryzyko, że niektórzy pacjenci będą bardziej skłonni do przeniesienia relacji w negatywny sposób, co może utrudnić terapię, jednak dzięki niej terapeuta może przyjrzeć się zachodzącym przeniesieniom, dowiedzieć się, czym one są i pomóc pacjentowi uświadomić sobie, co robi.

Jak wygląda to zachęcanie do przeniesienia w praktyce? Przykładem może być pacjent, który został skarcony przez terapeutę za spóźnienie się na spotkanie przed rozpoczęciem procesu terapeutycznego i w związku z tym czuje się trochę paranoicznie z powodu niesprawiedliwej oceny. Wkrótce po tym, jak zaczyna pracować z terapeutą, czuje, że on go osądza i zaczyna się na niego denerwować. Zapewne dobry terapeuta szybko to zauważy, a gniew przeniesiony na terapeutę jest klasycznym przykładem przeniesienia. Innym typowym scenariuszem jest to, że pacjent zadurzy się w terapeucie lub poczuje, że terapeuta jest w posiadaniu czasu, a ten nie chce go przyjąć, wtedy pacjent odczuwa zazdrości, gdy terapeuta jest niedostępny, lub reaguje na terapeutę tak, jakby zachowywał się w stosunku do rodzica, gdy terapeuta wykazuje emocję jakie posiadał jego rodzic, takie jak bycie nadmiernie pobłażliwy, denerwujący się lub wrażliwy, gdy pojawia się okazja do lekceważenia lub ustalania limitów.

Świadomy terapeuta rozpoznaje nadmierne reakcje na przeniesienie na ogół bezpieczne założenie, ale nie takie, które można po prostu zakładać i interpretuje je z powrotem pacjentowi: "Nie sądzę, że jesteś złą osobą, ale wydaje się, że tak myślisz to i to, czy może przypominam ci przeszłe związki, w których byłeś, kiedy czułeś się podobnie traktowany?". Pojawienie się przeniesienia staje się wtedy okazją do wzrostu samoświadomości pacjenta. Jeśli potrafimy rozpoznać wzorce, w które możemy wpaść, nie jesteśmy już tak bardzo od nich uzależnieni.

Przeciwprzeniesienie

Nie tylko pacjenci są podatni na przeniesienie. Terapeuci sporadycznie (choć niechętnie) również tworzą przeniesienia ze swoimi pacjentami. Nazywa się to przeciwprzeniesieniem, gdy tak się dzieje, aby wskazać, że jest to raczej sprawa i odpowiedzialność terapeuty niż pacjenta. Typowe przeciwprzeniesienie może wystąpić, gdy terapeuta zaczyna odczuwać złość na pacjenta, który opisuje robienie czegoś podobnego do tego, co wcześniej go skrzywdziło, lub zaszkodziłoby terapeucie lub osobie, na której mu zależy. Przykładowo pacjent, będąc na terapii opowiadał swojemu lekarzowi o jego dobrym samopoczuciu oraz tym, że nie oczekuje się od starszego brata, aby się opiekował młodszym rodzeństwem. Jego rodzic wolał w tym przypadku opiekować się chorym młodszym bratem, a pacjent cieszył się wolnością bycia "mniej odpowiedzialnym dzieckiem". Terapeuta nagle poczuł złość na pacjenta, ponieważ sam był "odpowiedzialnym dzieckiem" z nieodpowiedzialnym bratem, który nie chciał się nim zajmować i czuł się ignorowany tak jak dawniej przez swojego brata. To nie było sprawiedliwe, że zdenerwował się na swojego pacjenta i nie okazywał tego ani nie pozwalał, by uczucie złości przeszkadzało mu w obowiązkach, ale czuł to i było to spowodowane przeciwprzeniesieniem.

Doświadczeni i etyczni terapeuci zauważają, kiedy tworzą przeciwprzeniesienia i odpowiednio się nimi zajmują. Oznacza to, że podejmują kroki w celu uporania się z własnymi problemami, aby nie zrzucać nadmiernych emocji na pacjenta w swojej pracy. Jeśli nie potrafią samodzielnie poradzić sobie ze swoją reakcją, szukają własnej terapii lub sytuacji superwizyjnej, w której mogą uzyskać pomoc w radzeniu sobie z nią. Jeśli nie mogą sobie z tym poradzić, muszą przestać pracować z pacjentem, który ją wywołał, jeśli jest to możliwe, jednak, gdy nie jest należy polecić innego porównywalnego terapeutę, który nie będzie tak obciążał emocjami swojego pacjenta,. Terapeuci powinni dążyć do tego, aby nigdy nie opuszczać pacjentów, ale to nie znaczy, że czasami n jest lepiej, gdy terapeuta odmawia pracy z konkretnym pacjentem.

Rozpoznanie przeciwprzeniesienia jest tak samo trudne, jak rozpoznanie przeniesienia, czyli bardzo trudne, i nawet dobrzy terapeuci mogą mieć z tym problem i chwile może to potrwać, zanim zrozumieją, co się dzieje. Jednak ostatecznie obowiązkiem terapeuty jest to rozgryźć.

Schematy relacji

Nie jest łatwo poznać drugą osobę. Kiedy po raz pierwszy spotykamy ludzi, cenimy w nich ich indywidualność. Mówiąc indywidualność, mam na myśli nasze pierwsze wrażenia na temat tego, kim są, a nie tylko tego, jak wyglądają, chociaż wygląd ma również duży wpływ n to jak postrzegamy innych ludzi. Poznanie jej jaka jest na przykład to, jaka jest odpowiedzialna, jak traktuje innych, jak zachowuje się w stresie, nie jest od razu widoczne ani rozpoznawalne. Głębsze docenianie charakteru danej osoby jest widoczne dopiero z biegiem czasu i powtarzającymi się kontaktami oraz okazjami do obserwowania tego, co ta osoba robi. W efekcie musimy zbadać i zobaczyć każdą część osoby, z którą nawiązujemy relacje, zanim będziemy mogli dokładnie powiedzieć, że dobrze ją znamy. Chociaż niezaprzeczalnie prawdą jest, że godna zaufania wiedza o związkach wymaga czasu i badań, aby potwierdzić własne spostrzeżenia, prawdą jest również to, że wielu ludzi tego nie rozumie. Ludzie z doświadczeniem, którzy zostali zranieni przez niepowodzenia w związku rozumieją, że potrzeba czasu aby móc kogoś dobrze poznać i zaufać takiej osobie, natomiast młodzi i niedoświadczeni nigdy tego nie robią, a szczególnie zakochani.

Powód, dla którego trudno jest kogoś poznać, szybko obnaża głęboki fakt o granicach ludzkiej wiedzy, że cała ludzka wiedza jest zasadniczo pośrednia, oparta na potencjalnie błędnych procesach percepcji i obarczona błędami. Interpretujemy świat przez pryzmat naszych zmysłów, jednak nie możemy tego docenić bezpośrednio. Traktuję to stanowisko jako fundamentalną prawdę o naturze rzeczywistości. Jednak ludzie, którzy wierzą w objawienie bezpośrednie i dosłowne (takie jak objawienie od Boga) z konieczności będą postrzegać tę kwestię inaczej, przynajmniej jeśli chodzi o wiedzę o Bogu.

Chociaż nie możemy wiedzieć o wielu rzeczach bezpośrednio z własnego doświadczenia, przynajmniej w odniesieniu do innych ludzi, możemy pogrupować razem rzeczy, które wydają się należeć do nas samych, aby utworzyć rodzaj skupiska wiedzy lub mapy mentalnej, lub jak nazywają to psychologowie "schemat". Po utworzeniu schematów w celu uporządkowania wiedzy o jakiejś rzeczy w czyimś umyśle, schematy te służą jako pomoc w zrozumieniu i interpretacji nowych informacji dotyczących rzeczy, których dotyczy każdy schemat. Pomyślmy o schematach jako o podręczniku, z którym można porównać bodźce zmysłowe. Mózg szuka dopasowania między wyglądem tego co jest na zewnątrz (jak ktoś wygląda, zachowuje się itp.) a tym, co wiemy o świecie w formie schematów. Mózg robi to, ponieważ jeśli można znaleźć dopasowanie między czymś nowym a czymś starym, to stara się to robić, aby zachować pewien schemat już wcześniej przez nas zidentyfikowany i rozpoznany.