Zbiór wierszy - Artur Poeta

Kup ebooka

16.15 zł
13.40 zł (13,73 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

To my

To my, wychowani przez Amigę i Atari.

To my, co po snopkach latem latali.

To my pokolenie smerfów, Muminków, i misa coragola.

Tego pokolenia nic nie pokona.

To my specjaliści od zabaw na podwórku.

Smak chleba ze smalcem i kiszonych ogórków.

Do dziś pamiętamy, na mleku tą śmietany pierzynkę.

A o 19 obowiązkowo, oglądało się wieczorynkę.

Jacek i Agatka, krecik, Tabaluga.

Wilka który w mordce miał zawsze tego szluga.

Myszka Miki, albo motomyszy z Marsa.

Zniknęło dzieciństwo, ależ to farsa.

Nie było tylu kanałów, w telewizorze.

Dlatego lepiej było zostać na dworze.

I tam się bawić, w co tylko chcemy.

Byliśmy odważni, nikt nie miał tremy.

Sztachetki brane, bo z tego był zrobiony płot.

One były dla nas, jak dla Thora młot.

Największe zarośla w parku, były naszym wrogiem.

Ile tych zabaw było wtedy pod blokiem.

Klasy, dwa ognie, cygan i skakanka.

Mogliśmy się bawić tak codziennie do ranka.

Nie było, że nie, każdy chciał na dwór wyjść.

Potem z żalem trzeba było z powrotem przyjść.

Bo o każdej porze, była zabawa na całego.

Palant, ringo albo w chowanego.

Podchody, mecze, zabaw co niemiara.

Zostanie w domu wtedy największa kara.

Inspiracją do zabaw bym nawet drewniany kołek.

Szukaliśmy przygód, jak pacanowa matołek.

Nasze pomysły były czasem jak chemiczna domieszka.

My wiedzieliśmy wtedy kto w Afryce mieszka.

To my ci, którzy mają teraz co wspominać.

Bo choć lata minęły, to tak jak jakby minęła chwila.

Jeszcze wczoraj mama z okna na obiad wolała.

I nie ma się co oszukiwać, trochę się na czekała.

My raczej nie będziemy tak wołać swoich dzieci.

Jak ten czas niestety szybko leci.

To my możemy powspominać z łezką te czasy.

Ale przyznaj, że jesteś czasem nadal jak szatan z siódmej klasy.