Muza #6
Zewrę tę różę kolczastą, tę różę czerwoną,
przez wiatr i słońce, tak czule pieszczoną.
By Tobie ją dać, Tobie ją wręczyć,
a nie słowami, ciągle Cię męczyć.
Jesteś MI muzą i natchnieniem,
ludzie pytają, co to znaczy ze zdziwieniem.
To morski szept. To halny wiatr,
co dzięki miłości obiega świat.
Wręczę Ci różę i pierścionek,
aby nazajutrz wziąć Cię za żonę.
O ile się zgodzisz, o ile tak się stanie,
założę garnitur i odświętne ubranie.
Będę Cię kochał, będę Ci wierny,
to może prawda, że nie jestem mierny.
Jedni piszą ze szczęścia, inni z cierpienia,
Ja tworzę dla Ciebie z miłości i uwielbienia.
Powiedziałaś "dosyć", powiedziałaś "nie",
pewnie już nie chcesz oglądać mnie.
Coś drgnęło, coś pękło we mnie,
i nie zakleisz złamanego serca,
i nie pocieszysz świadomości mej,
która spoczywa głęboko,
w szczelinie serca, na dnie.
Napisałem; dnia 13 marca 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Do piekarzy II #16
Gdzie dwa z koroną lwy,
a wewnątrz precel przebity podwójnie szablami.
Tam na pewno Mistrz Piekarniczy,
piecze złocisty chleb w piekarni.
Miesi więc na razowy ciasto,
z żytniej dwa tysiące i wody.
Lecz to nie jest jeszcze wszystko,
bo dopiero połowa pierwszej fazy.
Wiedz, że konsystencja o ósmej trzydzieści,
jest trochę sztywniejsza,
i trzy i pół godziny fermentacja trwać będzie.
Dopóty się w dwudziestu ośmiu stopniach Celsjusza,
Śluzy nie rozpuszczą wszędzie.
Teraz faza druga,
i drożdży sześć dziesiątych kilograma.
Dodać trochę do tego,
by coś wyszło z formu, co w kotle był od rana.
Gdy o piętnastej brak kwasu pełnego,
wsyp pięć deko "Topsauera".
To dla spokoju pewnego,
całe szczęście, że to nie kamienia łupanego era.
Jak się kończy proces technologiczne,
wymyślony przez piekarzy wspaniałych?
Fermentacja piętnaście minut i przebicie.
Ciasto do pieca w foremkach,
i chlebek już piękny w sklepach widzicie.
Napisałem; dnia 5 kwietnia 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Plejady #18
Są takie gwiazdy, młode i jasne,
co świecą noc całą i dniami.
Plejady się zwą one,
a powstały przed wiekami.
Gwiazdozbiór Byka lub Siedmiu Gwiazd,
zamieszkały jest oczywiście.
Znajdziecie tam wiele miast,
i co tylko chcielibyście.
System ten jest bardzo blisko,
bo w naszym wszechświecie Dern umieszczony.
Nie dostanę się tam jednak szybko,
bowiem o pięćset lat świetlnych oddalony.
Istoty miłe są tam,
szczęśliwe również bardzo.
Używają wszystko z umiarem,
i niczym nie pogardzą.
Są na wyższym poziomie technologii,
i wojen już tam nie ma.
Dzięki rozwojowi duchowemu to urzeczywistnili,
bo on i złych ludzi na dobrych przemienia
Napisałem; dnia 29 maja 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Emanacja #19
Wzbogacić swą wiedzę nie jest łatwo,
czytać książki trzeba i czasopisma.
Lecz jak po maśle idzie mi to łatwo,
ile nie są to książki widma.
Możesz również się skontaktować,
z wyższą energią czyli duchami
Co chcesz pytać,
i odpowiedzi słuchać godzinami.
Niech to jednak będą duchy wyższe,
już z wieloma wcieleniami.
Nigdy nie proś o to niższe,
jeśli nie chcesz być prześladowany
nocnymi zmorami.
Najlepiej proś swego ducha opiekuńczego,
lub jak wolisz Anioła Stróża
Ducha ciągle nad tobą czuwającego,
niezależnie czy w umyśle twym jest pogodne lato,
czy jesienna burza.
Ja już wiem,
że on nie opuści i nie zdradzi.
Będzie pod każdym obłokiem,
we wszystkim pomagał i radził.
Napisałem; dnia 30 maja 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Kierunek #20
Istnieją zjawiska paranormalne,
wszyscy je mogą zrozumieć.
Jeśli chcesz staną się realne,
i możesz kontrolę nad nimi mieć.
To jest tylko przyroda,
niezbadana jeszcze wokół nas.
Wystarczy, by wśród ludzi zapanowała zgoda,
i oczarowała was.
Nie zdolności i długość transu,
tak bardzo ważne w życiu są.
Bo bez Boga w sercu,
nigdy tego nie osiągną.
Ty sobie pomóc musisz sam,
jeśli nie chcesz pomocy przyjąć.
Co w Mej mocy, to Ci dam,
najważniejszą jest jednak Miłość.
Więc idź w kierunku Boga,
w stronę światłości dąż.
Umiłuj swego wroga,
i niech Cię nie kusi jak w Biblii wąż.
Napisałem; dnia 30 maja 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Przeznaczenie #22
Zrozumiałem sens bytu,
w którym tonę.
Jak, gdybym miał pętlę na szyi; i balastu,
na drugim końcu tonę.
Poruszam dłońmi powoli,
w gęstej bezbarwnej cieczy.
Ciężar kotwicy, która Mnie wyzwoli,
staje się coraz większy.
Z bólem połykam jej coraz więcej,
a ona wypełnia bez dna płuca.
Ten proces powtarzać na sobie nie najlepiej,
ani też kogoś w ciemne głębiny wrzucać.
Tu wiąże się inny cel,
z naszym na Ziemię wysłaniem.
Aby z mroku wejść w biel,
i nadal uczyć się z wytrwaniem.
To, jak dzieci wychowanie,
a nie klientów obsługa.
Bo im trudniejsze zadanie,
tym większa zasługa.
Napisałem; dnia 31 maja 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Pożegnanie #25
Widzisz przed sobą słabego starca,
co nie może za dużo chodzić.
I skończy pewnie drugiego marca,
setkę, ale czy Go to będzie obchodzić.
Z laską powoli posuwa się do przodu,
przystając co kilka kroków na chwilę.
Jeżeli Mu pomożesz, to mniej cierpią
dojdzie do korowodu,
który jest oddalony nie więcej niż o milę.
To nie jest bardzo daleko,
i długo niestety nie potrwa.
Więc chwyć Go pod ramię lekko,
i pomóż Mu do końca życia dotrwać.
On podziękuje za tę przysługę,
i pewnie Cię pożegna.
Na swej drodze spotka Bożego Sługę,
przejdzie przez tunel i z Bogiem się zjedna.
To był dobry człowiek,
powiedzą na pewno.
Przeżył tak długi wiek,
i nie potrzebnie żal się zrobi im Go.
Napisałem; dnia 13 czerwca 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Wróć do mnie #27
Miała włosy koloru promieni słonecznych,
oczy jej promieniowały Miłością.
Uczucia Mego nie mogę wyrazić
za pomocą słów tych,
minuta bez niej staje się wiecznością.
ja przebaczyć Ci mogę.
To wszystko cierpienie,
i całą tę trwogę.
Jednak żadnej szansy nie dała,
byśmy mogli się lepiej poznać.
Rękę swą innemu oddała,
i z nim będzie tylko przebywać.
ja przebaczyć Ci mogę.
To wszystko cierpienie,
i całą tę trwogę.
Teraz nieszczęśliwy jestem,
czuję ból i żal w sercu.
Na tę myśl czoło me pokrywa się potem,
bo stało to się w czerwcu.
ja przebaczyć Ci mogę.
To wszystko cierpienie,
i całą tę trwogę.
Prosiłbym Ją nadal przez długie lata,
jednak nic by to nie dało.
Ona wciąż podróżuje i po świecie samolotem lata,
i wszystkiego ma mało.
ja przebaczyć Ci mogę.
To wszystko cierpienie,
i całą tę trwogę.
Dla niej pieniądze były ważniejsze,
może je teraz wydawać.
Lecz serca Jej jest kawałkiem bryły,
która Miłości nie może zaznać.
ja przebaczyć Ci mogę.
To wszystko cierpienie,
i całą tę trwogę.
Refren:
Wróć do mnie,
ja przebaczyć Ci mogę.
To wszystko cierpienie,
i całą tę trwogę.
Napisałem dnia 17 czerwca 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Do Piekarzy IV #31
Mam dni wspomnień,
takich z przeszłości oczywiście.
Gdy do mojej głowy powraca wiele zdarzeń,
tak często powtarzających się na świecie.
Ja o praktyce myślę,
niekiedy sobie mojej.
Przypominają Mi Ludzie się,
z piekarni w B... umiejscowionej.
Gdy ciężko Mi było coś zrobić,
przy parującym piecu lub drewnianej tabuli.
Wystarczyło się do nich zwrócić,
by pomocną dłoń bez wahania podali.
Oni mnie dobrze traktowali,
z należytym szacunkiem i powagą.
Z Mojej strony nic nie otrzymali,
w jaki sposób im odwdzięczyć się mogę.
Lecz Ja już wiem,
co posiada ogromną wartość.
Bo obdarzyć mogę uczuciem,
i przekazać czystą Miłość.
Napisałem; dnia 22 października 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Wiedza #32
Z czystej ciekawości
i pychy wszechpoznania.
Olbrzymia mądrość i
Miłości wiedza się wyłania.
Tak mało jeszcze wiemy,
by świat ten zrozumieć.
W uduchowieniu kulejemy,
i technologię tylko chcemy mieć.
Rzecz nie na tym polega,
by w majątek się zaopatrywać.
Większą wartością jest kolega,
gdy możesz z nim porozmawiać i w gościnie
u niego przebywać.
Więc dobrze się zastanów,
jakie wybierasz życie.
Bo nawet z bogactwem Zjednoczonych Stanów.
Twa dusza się nie oczyści tu należycie.
Zbieraj Boską Miłość,
i komuś Ją podaruj.
A w gromadzenie skarbów materialności,
po prostu się nie angażuj.
Napisałem; dnia 22 października 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Pragnienie #33
Wieczne szczęście istnienia,
w Boskiej obecności doznań.
Pragnę dziś bez wytchnienia,
światłość niebiańską poznać.
Spraw więc, by płomień
serca mego zapłonął.
Rozświetlając duszę wszelkich istnień,
Boskich i tych, którzy w cierpieniu toną.
Nasze serca wypełni radość,
po modlitwie szczerej.
Dar ten ma dużą wartość,
wraz z mocą Miłości Boskiej.
Skieruj prośbę do Najwyższego,
Pana Boga ludzi wszystkich,
który nie zaprzestaje naszego,
błagania słuchać i cierpienia pijąc kielich.
Prosząc Miłość ofiaruj,
na znak Twego dobra.
Jednocześnie winnym daruj,
pomyłki wszelkie i popełnione zła.
Napisałem; dnia 11 listopada 1997 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Do B...; a Ty #55
Jesteś Mą Miłością
Brunatne niebo pojaśniało o blasku,
niczym nieskażonych myśli Twej istoty.
Nieboskłonu szlak ukazał Doskonałej
poznania chęci zakątków najskrytszych duszy,
pokrewnej głębi, lecz nie mroku.
Światuistość splecionych więzów, na wieki
nie zagaśnie poprzez upływ czasu nie mierzalnego,
nie istniejącego, w który się udamy oboje.
Nie ograniczona swoboda naszej myśli,
staniemy się bowiem jednością jeśli zechcesz.
Tysiąc razy dalej i szybciej,
zabrnie nie opierając się przeszkodom.
Raźniej razem. Wierz mi proszę;
zjednoczone dusze w Miłości zostaną,
zatem po kres czasu umiłowane.
Tyś mi muzą nad muzami
Ty jesteś częścią naszej przyszłości nie chwili,
nade wszystko cenionej teraźniejszości,
oraz mechanizmów ni pojętych społeczeństwu.
spełnienie oczekiwań, w mym umyśle
spłodzonych nie żądam Cię; My jako,
jedna istota już jesteśmy razem.
Napisałem; dnia 6 lutego 1998 roku,
Z dedykacją dla Beaty, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Jedynie spoglądając #57
w głąb siebie, doznasz rzeczywistości
Z zewsząd otaczają Mnie marmurkowe głazy,
żeliwne ściany zobojętniałe na uczucia.
Ostre, niemoralne stwierdzenie zatem;
iż ludzkości, nic nie czeka jutro;
dawno zburzyłoby te mury, ściany.
Płynie życia blask i z tych barier.
Bije serce w gruzach, ludzkich karier,
co się zowie próba, szczerości.
Jaki motłoch tu, zamęt myśli.
Pył z rozbitych brył nie do pokonania,
nawet złorzeczących, w chwale zbrodni,
opada wkrótce, osadzając się w glebie.
Spłuka je burza, a wiatr zgniecie.
W mazi takiej, robactwo obłąkańczo
wije się, plącze w swej niedoskonałości.
Strumień nie opodal, z bliska kusi,
z wewnątrz pali, topi się żeliwna
zbrodni zbroja, oplata i uciska.
Znad takich sadzawek, mrocznych głębin,
opary się unoszą, a wznosząc i swe pragnienie,
do granic, strawy ludzkiej dodaje.
Sączy się smętny życia i ich odmęt,
płonąca, nie na ich siły istota,
strawić ich nie zechce, w błogiej
jej wędrówce, po runie złocistym,
w czasie fizykalnej względnej masie.
Rewolucyjne poglądy z mrówczej pracy,
wyłaniają się i również analogie,
co się zowie strach niezrozumiały.
W czym się to przejawia, niczym wstęga
przestrzeni w nakładających się wymiernych.
Wieczną, jedną znam Istotę; bez początku dla Nas.
Napisałem; dnia 26 lutego 1998 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Zdejmij warstwę bólu #59
W głębi duszy samotnym jestem,
a ludzie uznają Mnie za szczęściarza.
Staram się sprostać ich oczekiwaniom,
duszę pokrewnej myśli odnalazłem tu.
Na imię ma Beata, może pasowałaby
do Mnie. Lecz Mam w Sercu coś
jeszcze niż tylko Miłość do Niej.
Pytania; dręczą w jaki sposób odmienię
istotę bytu Jej, Moim zwierzeniem.
Czy wzmocni się Nasza Miłość,
lub oddali się ode mnie całkowicie.
Jak można dopomóc w stwierdzeniu
faktów, tylko jednaj stronie tej symbiozy,
niepozornej w oczach iskry uwalnianej.
Jaka siła i moc z Mej strony.
Z wnętrza Mego, doń płynie.
Słowa są zbyt prymitywnym,
sposobem by Mych doznań, z pogranicza
głębin wyrwanych dekady nowej.
Teksty wielkich mówią "Miłuj,
jako i Ty chciałbyś, być Miłowany".
Nie słowa, lecz "Język Serca" doskonały.
Uczucie z Serca, więc daje Tobie,
jednak byś Mnie zrozumieć chciała.
Oto Cię teraz poproszę szczerze.
Wielkość Miłości i Ogram Mocy
Jej opisać nie jest łatwo.
A jednak czynię co niemożliwe.
Lecz jeśli pomoc i z Twej Duszy
napłynąć zapragnie strumieniem,
co Nas umocni w Uczuciu.
Zniknie powłoka grubej materii,
odsłoni Czystość Twórczości Boskiej.
Napisałem; dnia 2 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Przyszłość zależy od Nas #60
Kwiecie Niebiański, rozwijasz się
w Istocie Piękniej Bytu.
Myślokształty Twe, Pastelu dotykają
Barw i Uczuć Moich.
Dziękczynność poświęcam, winorośl
gron słodyczą przepełnionych.
Przenoszę ścieżkę kontaktu, wiary i nadziei.
Błogich Stanów Szczęścia, w Krainę Złotą,
myśli czynu, dzieła z podwalinami.
W wyższość ubóstwa nad zło czynem,
srogiej samotności i niemocy.
Bitew nie staczając, krwi nie wylewam.
Łzę osuszę w Boskiej Istocie,
otaczającej z zewsząd Nas Miłości.
Promieniujemy Szczęściem, na skraju
wszechświatu DERN, lecz
w Centrum Boskości, generującej
dobroć światów, niezliczonej potęgi.
Zmiana nastąpiła zwrotu,
kierunek Szczęścia się narodził.
Nie Niszczymy Dobra, jedynie
z ambicji ku własnej,
transformacji Duszy,
to nie na tym polega, by mieć.
Czuć jest więcej wartym,
Jedność w każdym z Nas istnieje.
Zbudujmy świat Miłości,
Radości i Szczęścia. Jedynie strach,
bólem jest, w zależności od punktu
widzenia. Nie boję się już porażki.
Uśmiech; Dajesz Mi Miłość i w Boga Wiarę.
Napisałem; dnia 5 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Dusze zjednoczone w Miłości, nie cierpią #61
Czyny zmieniają przyszłość;
nie jest ono, bowiem ani
ustalona z góry, czy też narzucona
w bezmyślny sposób.
Każdy może, mozolnie
przeistoczyć jedną postawę,
kierunek czasu wymierzyć,
na czyjąś porażkę życia.
Jeśli jednak zmiana, sztywnej
przyszłości zabójczych skór;
w sekundzie przyczyni się
do zmiany na lepsze?
Pomóż Mi proszę, słowo
wykrztusić, szczere odbicie
Mych uczuć do Ciebie.
Tonę w łzach nieobecności,
Twojej Myśli, Promienistej
Duszy, Harmonijnej względności.
Stworzyć nieśmiertelny obraz,
szczodrych ukształtowanych kul;
słanych w kierunku Twym.
Sprostać oczekiwaniom celów,
wybranych przez Siebie.
Lecz nie dla własnych celów,
egoistycznych poświęcać czas pragnę.
Nie dla Mój nagrody jedynie,
Miłość między Nami powstała.
Obfite plony, Ty również zbierzesz,
a ogrom Szczęścia, nie do opisania;
tak wielki możemy doznać w Sercach.
Od czasu niezależne, wzbudzę w Tobie,
płomień Boskiej Miłości Wiecznej, Który
nie zagaśnie po kres Naszego
Nieskończonego Istnienia.
Napisałem, dnia 6 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Życzę Tobie osiągnięcia wszelkich celów życia #62
Pierzaste obłoki bieli owczej,
w odmęt świata Dusz,
suną po błękitnej tafli,
na skraj krętej ścieżki.
Zwiastun nad Nami zawisł,
przedstawiciel rodu niepojętego,
od ciemnej strony przedstawionych
poglądów jego nie pominiemy. To Przyroda.
Wiedzieć czym się przejął,
nie wartość była to pewno.
Bo odsunę Swą krzywdzącą;
stopę, którą chciał nas zgładzić.
W czyny zamienić, niełatwo
jest myśli kiełkujące w Duszy.
Czy prościej jest wziąć siłą,
złe przemocy z fal wezbranych.
Lub zło czynu zaniechać haniebnego
na rzecz świętszych pobudek,
Sercu i Duszy lepiej poznanych.
Nieprzebranych pragnień doznawać,
obrazów oku ludzkiemu nieznanych,
dotknąć, życie w nie tchnąć chcę.
Marzenia, fikcja. To przecież nie jest;
zbyt odległa rzeczywistość dla Nas.
Potęgą Myśli, góry przeniosę,
rozstąpi się morze, na życzenie Nasze.
Jeśli zechcieć zapragniesz, bieg czasu
odwrócić mogę na rzecz ludzkości.
Uczynię na co Moc Mi pozwala
Ogromu Wiekuistej Miłości.
Zaakceptuję Swą nieudolność,
jeśli chodzi o cielesną strukturę.
W Duszy Czystą posiadam Miłość
i pragnę ją dzielić z Tobą.
Napisałem; dnia 8 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
W Miłości jedynie pragnę żyć #63
Spowijają Nas warstwy, na ogół
niepozornych okryć Materii.
Mocno więżą jednak Uczucia
i wyzwolić się nie mogę.
Ach gdybym mógł, bez
tych wapiennych prętów,
bez cieczy i w końcu też ciała;
spotkać się z Tobą, na skwerze
zielonym i pastelem złota otoczeni.
Moglibyśmy przez jedno spojrzenie,
Myśli poznać. A co najwspanialsze?
Sposób tej komunikacji Dusz,
dodam: "Pokrewnych Sobie",
bez omyłkowych wymian Uczuć,
znany jest Istotom, Wyższym,
Bliższym Bogu Jedynie, o jakiś
poziomu szczebla rozwoju,
procent z pewnością mały.
Co znaczy więc to słowo; "Chcieć"?
Odpowiedź równa jest potrafić.
By móc, wystarczy chcieć, Byś
chciała Miłować jednak, nie tracąc
niczego, Akceptacją, zaistniałej
sytuacji możemy Sobie pomóc.
Słyszę Cię Stróżu; Mój Aniele.
Rodzicielską opieką Mnie otaczasz.
Dziękować chcę WAM, Beato
i Aumakua; Dziękuję Wam
niezmiernie bardzo. Zwalczyłem
strach, barierę cielesną cofnąłem
z radością. Bym mógł Cię:
Miłować i Kochać, w Najwyżej
ceniony Mi - Boski Sposób.
Napisałem, dnia 9 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Miłość jest wszędzie #64
ponieważ Bóg z zewsząd nas otacza
Zastygam w oczekiwaniu na odpowiedź,
pytania, które znasz już z wierszy,
przepełnionych literami i Miłością.
Gdy słowo, wypowiedzieć do Ciebie
chciałem, ogarniał Mnie strach.
Teraz żałować nie mogę, Mej
nieudolności językowo poznawczej.
Lecz naprawię Swój błąd,
ile był on nim tylko.
Wypowiem co czuję w cztery oczy,
Oczy do głębi Duszy Twej,
prowadzącej Mnie i zrozumienia.
O ile wysłuchasz, strach zblednie
w obliczu szczerej rozmownej Miłości,
Promieniującego Czaru i Magii.
Zasiałem ziarno, zrosiłem życiodajną
wodą, czekam do żniw; na zbiory
ukształtowanej przyszłości świetle
modłów wysłuchanych i próśb.
Lecz czy drobny list, równa się
szczerym kombinacją kilku słów?
Nie przestanę myśleć o Tobie,
choćbyś klątwę miała na Mnie rzucić
Wierzę bowiem w czystość Uczuć,
Twoich i Duchowych Miłości
pragnień. Zaznać je możesz,
poprzez zjednoczenie z Duszą,
Pokrewną, doznającą tych samych
Uczuć, a zatem Kochającą się w Tobie.
Jeśli jedynie, zechcesz pragnąć,
Tego Uczucia; sprawię co tylko
w Mej Mocy człowieka leży;
byś Ty, jako Dusza Miłowała Mnie.
Życie, to miliony możliwości
za zawarcie szczęśliwego
Miłości związku dwóch Istot.
Napisałem, dnia 9 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Powiedz, jeśli chcesz doznać tego co ja #65
Jeśli nie jest Mi dane,
by Mnie Beata Miłowała.
Może na Jej Miłość,
ktoś inny bardziej zasłużył.
Wtedy nie przestanę kochać;
a Uczucie to wzmocni się.
Tysiąc kro tnie może nawet.
Będę potrzebował, czyjejś
obecności Bym się, nie stoczył
na dno, gdzie Uczuć brak.
Zakocham się znowu, a Miłości
w ten sposób zrodzona Boski,
przetrwa dłużej, o ile pomoże
Mi ktoś Ją umocnić.
Może będziesz to Ty Dagmaro,
a jeśli Inna?
W tej chwili nie jestem pewien,
czy w życiu, radę Sobie dam.
Czy oprę się porażce srogiej,
przez Samego Siebie stworzonej.
Sytuacji obcej Mi i wrogiej.
Lecz nie umrę! Nie dam się demonom!
Strzeż się; strzeżcie się wszyscy,
co Mnie otaczacie z zewsząd,
w koło. Bo Miłość silniejszą,
trwalszą o rdzewiejącej stali stworzę.
Jeśli Twą duszę Pożądam
Kochać, będzie Ci trudno
to Uczucie odepchnąć, nie zrani
Mnie nikt jednak. Cierpienie
raz zadane w potężniejszą od śmierci
Miłość przerodzę. I Cię Umiłuję.
Wierz Mi; nie ciało Miłość zdradza, choć czasami pomóc może. Jeśli Ja, Dusza Kochliwa, zakocham się w Tobie Dagmaro; Będziesz Mnie mocno musiała odepchnąć i zranić, Bym Cię samotną w spokoju pozostawił.
Napisałem; dnia 10 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
O wybaczenia proszę #66
Jestem bogatszy o kolejne doznanie,
którego dostarczyłaś Mi dziś w nocy.
Poprzez sen błogi i głęboki stan
Alfa, doświadczyłem tego,
co Ty doznajesz przez Mą winę.
No ona Moja i tylko Ja,
odpowiadam za nią w pełni.
Zraniłem Cię tak głęboko,
a Ty jednak starasz się Mi wybaczyć.
Jak mogłem być tak egoistyczny,
aż wstręt Mnie bierze na myśl,
Sobie Samym i uczynku haniebnym.
Podle się czuję, lecz to Mój błąd
był iskrą do powstania Twego bólu
Teraz cierpimy oboje chociaż,
nawet nie wiesz może o tym.
Kolejnym razem zapytam,
gdy zechcę cię czymś obdarować.
Kilkanaście zdań potęgę posiada
wielką, słowo jedno mocniejsze jednak.
Uczucie wyrasta ponad nie,
Wszystko oddala się od materii.
Trwa dłużej niż jakikolwiek
ból fizyczny. To mało powiedziane.
Stracić, zyskać, być rozdartym.
Słowa jednak mało znaczą,
same podtekstu nie zawierają.
Uczucie formą Wyższej Emanacji,
kontaktu nie sporadycznie trwałego.
Mówię, łamię i zabijam tylko,
nic przecież nie stworzyłem użytecznego.
Wybacz Mi proszę, bowiem
zbłądziłem w tym świecie bardzo.
Uczucie Me nie zagaśnie.
Przerodzi się w Wyższe i Mocniejsze.
Napisałem; dnia 10 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Zbliżyłem się do obłoków śmierci #67
Stało się coś zbyt okropnego,
by mówić lub pisać o tym.
Więc jeśli nie chcesz wpaść w stan, głębokiej
depresji nie czytaj i odwróć na następny.
Straciłem kontakt z Beatą,
zerwała wszelkie wiążące Nas więzy.
Zostałem sam na tym świecie nie licząc.
Unipihili, Anioła Stróża i Boga.
To było, od tak, może proste dla Niej,
a może jednak, cierpiała z powodu
tej sytuacji, lub z obecności Mojej
Jej przygnębienie się brało. Któż wie?
Wyższe Istoty, życia fragment ten
zaplanowały, abym wyszedł Wyżej,
bardziej zaczął wielbić Boga.
Niezrozumiałe osądy dla Nas,
Chociaż sens Dobra w Sobie mają.
Każdy człowiek jest tej próby wart,
każda Dusza, w stronę Kreacji
kieruje Swą uwagę niepozorną.
Nie znaczymy z osobna nic, a może
jednak razem. Nie pojmuję tego
aspektu życia w cierpieniu z sensem.
Jest to jednak dobry, nadludzki
pomysł, na Boską Ścieżkę uczynków
Nas sprowadzających w Imię Jego.
Poznałem rzeczy wiele, dużo
zrozumiałem nie poznanego Nam.
Od cierpienia się wszystko zaczęło,
w szczęście i Miłość jeszcze Większą.
Następnie ból i zamyka się w ten
sposób okrąg. Czy zniosę jednak to?
Mam go zwalczyć; czy mu się poddać?
Zawiniłem Swą pychą, a chciałem dobrze. Znaczy to, że potrafię wyrazić Swą Miłość zbyt intensywnie lub wcale. Jeśli jednak nie Ja ponoszę winę; Beata nie była przygotowana na zmianę. Znaczyłoby to, iż to z Mego powodu Mi ból zadała, nie wiedząc nawet o tym i Ja ponoszę odpowiedzialność za doprowadzenie Jej do takiego stanu.
Napisałem; dnia 10 marca 1998 roku; Z głębokim smutkiem;
Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Stwórz własną teorię #68
Załóżmy, iż stworzę teorię,
nie znając wszystkich faktów.
To ona wtedy błędna będzie,
jeśli dołożę do niej na przykład,
miejsce zdarzenia o którym
mówią lub wątku część
nieznanego w chwili wytworzenia
jej przez Umysł ograniczony materią
Mój ludzki nie postrzegający wielu
oczywistych i najprostszych rozwiązań.
Tak więc z wyższego punktu widzenia,
żyjemy w święcie zamkniętych
Myśli i spostrzeżeń jedynie
głęboko w ciele tkwiących.
Nie zdajemy sobie sprawy z związków
przyczynowo skutkowych zapoczątkowanych
przez Nas samych, Każda Myśl
ma ogromny wpływ na przyszłe
zdarzenia, zmieniający cały punkt
widzenia i postrzegania nieznanego.
Czyli stworzyłem następną teorię;
każde stwierdzenie wydedukowane,
po dodaniu kilku faktów,
przy tworzeniu jej nieznanych,
staje się nieużytecznym zlepkiem
słów i liter. Jeśli za jakiś
okres czasu, przeanalizuję ten wiersz,
który piszę teraz i dodam co nieco,
będę mógł ją teoretycznie obalić,
martwiąc się tylko, jakie ona
spowodowała błędne skutki.
Co jednak zrobić z tym niewielkim
błędem, tyle krzywdy wyrządzającym.
Z dołka psychicznego rozumienia, pozdrowienia śle; Krzysztof Szufla.
Napisałem, dnia 11 marca 1998 roku; Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Pojednanie myślotwórstwa Mego #69
Jakiż sens w tworzeniu teorii,
która się po chwili rozpadnie?
Taki, że następna również będzie
z błędem. Stworzy więc pretekst
do powstania kolejnej bezużyteczności.
Tak w nieskończoność, aż do
powstania doskonałej Myśli.
Do najprostszej, a zarazem najbardziej
skomplikowanej, jakiej świat Nasz widział
kiedykolwiek i gdziekolwiek.
Interpretacja nie zawsze więc ideą
korzyści, bo straty powoduje.
Czyż nie lepiej więc od razu
skrócić drogę, cierpień
niepotrzebnych i bolesnych.
Nie lepiej do Boga się zwrócić,
a nie oddalać się bezsensownie
w krainę mroku i bólu.
Zaakceptujmy fakt istnienia
Najwyższej Istoty, zdolnej pojąć
wszystko czego My nie rozumiemy
i prosić o pomoc konieczną;
ażebyśmy się niszczyć przestali,
grzeszyć i Miłować bez względu
od wyroków jakie Sobie Sami
narzuciliśmy popełniając błędy.
Rozumiem czego nie dostrzegałem
wczoraj, a jutro pojmę sens
błędnej Myśli dzisiejszej,
by w krainę Boskości wejść oczyszczonym.
Kierujmy się w górę, o Boga, a nic złego już Nas nie spotka. Próbując wszystko wywyższyć Twój oddany wielbiciel; Krzysztof Szufla.
Napisałem; dnia 11 marca 1998 roku;
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Konkluzje z wiekiem #70
Ciekawe jakie to uczucie,
w trumnie sobie leżeć.
Przyjemnie i beztrosko,
jedynie z Miłością Boską.
Oddychać powietrzem zatęchłym,
woni rozkładającego się ciała.
Zesztywniałego od krwi zakrzepłej,
której i tak mało w organizmie.
Cicho byłoby i ciemno,
ale jeśli robale się wgryzą,
może jednak się nie śpieszyć
pod płytę grobowca z marmuru będą.
Nie ucieknie chyba nieuniknione,
lecz czy się komuś robić,
Sobie będzie chciało tyle trudu,
by Mnie chować i grzebać.
Po śmierci to już nie ważne,
co się z tym ciałem stanie.
Czy go ktoś spali na sianie,
lub do pieca włoży; jako
opał, gdy na popiół wyschnie.
Racji nie ma ten kto,
ciałem po śmierci, a nie Duszą
się zajmuje ludzką nade wszystko.
To się nie zda na nic Duszy,
bo przecież do ciała w fazie rozkładu
nie zechce się Jej wrócić mając Wolność.
Nie musi się już martwić o życie,
strawę, ani miejsce bytu.
Otacza Ją bowiem Szczęście i Miłość
jeśli za życia sprawował się dobrze.
Do ciała wraca tylko, aby zmyć
nieczystość i gnębiący Go grzech.
Zmiłujmy się nad Sobą; nie czyniąc zła i Miłując bliźnich;
Napisałem, dnia 12 marca 1998 roku; Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Będę pamiętał na wieki #71
W tęczy zmartwień, w deszczu obowiązków,
nigdy nie jesteśmy sami z sobą.
Otaczają nas myśli, szczęśliwości
chcą dotrwać do przeistoczenia.
Kształtując się w świetle,
dnia doczekać wywyższenia.
Nie brakuje cierpień, a cierpliwość
towarzystwa Ci; dotrzymać chce
z pewnością całej rasy ludzkiej.
Pokolenia majestatycznie transformują
poglądy w dal sięgające żaru.
Dodając; odejmują cierpień i gruzów,
wyrwą krwawiące zło z cierni.
Zatrzymujesz mknące przestrzenie
przez czasowe bojaźnie wlekące
z sobą czasoprzestrzenne zmory.
W czystości przebywam, wnikliwie
je badając uczuciem dotykam.
Zasysam w miłość siebie
myląc z prostoty dźwiękiem.
Trwaj zanim się pojawisz naprawdę,
stworzysz wtedy poświatę wokół
wzniosłości oczyma dostrzeżesz.
Wstąpisz w własny świat, w miejsce
zbiorowości najliczniejszej postaci.
Oknem się stań dla innych,
użycz im wiedzy i wytrwałości,
by mógł w chaosie przetrwać,
jako i ty przeszedłeś przez bramę,
jaką jest Opiekuńczego Anioła Stróża
Miłość rozprzestrzeniająca się
po granice z Boskością się łącząc;
stając się częścią wszechobecności.
Verte
Początkiem jest stworzenie czystych myślokształtów, ukształcających przestrzennie względny świat, w którym żyć i nowych zadań możliwość dostaliśmy od Najwyższego
i Jedynego Pana Naszego Boga.
Napisałem, dnia 28 kwietnia 1998 roku; Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
W udręce i gniewie, Miłością brońmy życia #72
Pokryty świat łzami,
powłoką nieprzenikalnej mazi.
Płyną minuty, godziny, lata,
bezlitośnie rozprzestrzeniają się.
Zniekształcenie jedynie powoduje,
iż nie zauważamy wrzącej mocy.
Ustał śpiew, zastygające głosy
utrwalają się jedynie;
w pamięci względno-tematycznej.
Skupione zakrzywienie czasoprzestrzennych
bojaźni się waha dopiąć skrzydłem.
Bo ostre krawędzie, z żeliwa;
z diamentową powłoką cierni.
Zamknij; otwórz oczy na ból,
cierpienia z wieku wyrwanych.
Otrzyj czoło, potu nie zcierając.
Zarastają więc błękitem,
a wrzawa dopina swego.
Osaczają nas perypetie
z precedensów zaczerpnięte.
Plotą, wiją, zakręcają się
ciebie, gnając w kinach,
po ekranie oczyma rzucając.
Wzrasta szczawiów wysokość,
ożywiając mamuty lodowcowe.
Ogrzewaj krew myślą,
nieprzerywalną i dobrą.
Tryska żal, by radość
mogła się pojawić złota.
Obezwładniają nas uczucia,
a w walce jesteśmy niezwyciężeni.
Gdzie Więzy tracą tę spójność,
Zwiastunami Bytu się stając.
Verte
Nie zapominaj, że my wszyscy; duchowymi istotami w ciele materialnym jesteśmy.
Napisałem; dnia 5 maja 1998 roku, Krzysztof Szufla
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Ty i Ja Beato #73
Pewność bytu siebie, szczęście i miłość
w sercu; oto jak Cię widzę.
Jednak są to zewnętrzne spostrzeżenia.
W głębi duszy cierpieć możesz,
bólu doznając nieznanego MI.
Nigdy nie zdawałem sobie sprawy
z faktu, iż uczucie może zranić,
zniszczyć całą przyjaźń. Wybacz.
W rzeczywistości jednak wiem,
że nie możesz MI przebaczyć;
a to dla tego, iż już MI odpuściłaś.
Mówiłaś to dwukrotnie, Ja nie słuchałem.
Teraz mam pewność, bo się z Tobą spotkałem.
Twierdzili z zazdrością, że nie Jesteś
dla Mnie, nie poddałem się ich woli nigdy.
Wiedziałem; miłość pokazała MI cel.
Ten wiersz nie jest nic wart,
miłość nie w nim kryje się, ani w słowach.
Głębi nas, w wewnątrz duszy,
możesz nie wierzyć, lecz i Ciebie,
do tego co mnie ona zmusi.
Harmonia i spokój duszy,
powie Ci "Wybaczyć najrozsądniej".
Lecz Miłość to nie zabawka,
która się może znudzić Mi.
Jest ono dużo więcej warta,
i nie mogę nawet o Tobie śnić.
Chciałbym Cię prosić o tak
wiele rzeczy duchowego
względu się trzymając.
Ja jestem Ci jednak chyba obcy,
świadczą o tym fakcie Twoje
w oczach łzy.
W środę o godzinie 21:55 - 22:05
i 19:55 - 20:15 w czwartek.
Napisałem, dnia. 27 maja 1998 roku; Krzysztof Szufla
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Piękno wszechświata #74
O drzewa posępnie stojące,
przytłaczają Was te hałasy i szary śnieg.
Ponad Wami wędrują gromady
bezustannie pchane przez wiatr.
A pod Nimi pędzą ludzie,
jednostki osamotniałe z braku
Szczęścia i Wiary w Miłość.
Bez celu, bez jutra; spoglądają
w przyszłość nie wiedząc teraźniejszości.
Opamiętajcie się, przecież
otrząść się z niewiedzy jest tak
prosto i łatwo - jeśli tylko zechcesz.
Popioły; popioły i proch
w innym razie po tym świecie zostaną.
Drapiesz się po głowie i mówisz,
że myślisz, wypracowujesz wszystkie
siły myśląc - to wystarczy.
Wałęsać się każdy może.
Wszyscy też mogą pluć i krzywdzić.
Licz tracą oni wtedy najwspanialszy
życia pierwiastek; zdolność współczucia,
żalu i Miłość. Oto gdzie Nam żyć
przyszło, gdzie grzechy odpracowywać.
W bólu i cierpieniu, to jest piekło.
Ty jednak dalej gładzisz Swój
portfel i chwiejesz się po alkoholu.
Wygoda i bogactwo to nie wszystko,
by dotrzeć do przemiany.
Musimy walczyć ze złem, nie z ludźmi
i zaakceptować fakt, że nie jesteśmy
wielcy, chyba żeby porównać Nas do mrówki.
Więc wytrwać spróbuj; w Miłości
Szczęścia szukaj, a doznasz obecności Boga.
Zastanów się nad Swym postępowaniem,
dzień w którym Stwórca wezwie Nas do Siebie, zbliża się coraz większymi krokami.
Napisałem; godzina 19:15 do 19:55,
dnia 25 maja 1998 roku;
Krzysztof Szufla.
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla
Pożegnanie i utopia #75
Nie chcesz już żyć, uparcie się do grobu
wpędzasz i ciągniesz za sobą innych,
nie zdając Sobie z tego sprawy żadnej.
Czym zawinili oni na ten los haniebny!
Gdzież sprawiedliwość powiesz, a spójrz,
co Ty robisz i nie próbuj zaprzeczać.
Żal Mi; żal Mi, że wszystkim śmierci
tylko życzysz, przecież możesz Miłować;
możesz szczęście dać, możesz
tej burzy nie rozpętywać.
Lecz Ty masz zdanie Swoje i myślisz, że rację Masz.
Spróbowałem uwagę zwrócić na Twe
postępowanie, bo Ty nie widzisz się z innej
perspektywy, z pod innego kontu życia.
I pokazałaś własne oblicze bez ogródek,
tą dumę urażoną jakbym to Ja cierpienie
wszystkim wokół zadawał.
Prawda, to fakt, że na Twym poziomie
rozwoju Duszy nie jesteś co Ja.
Ja jednak odrobinę od Ciebie szczerości
żądam dziś i proszę Cię o nią.
Zmień się, spróbuj; jak inaczej
ma być dobrze na tym świecie;
jeśli nikt z nikim się nie liczy,
wybaczyć nawet nie chcesz komuś,
kto nie zawinił wcale, bo Ty racji
nie masz, ani odrobiny w tej sprawie.
Cóż tak przyszło żyć Mi,
w takim otoczeniu cierpieć.
Widocznie zasłużyłem jeśli taj jest.
Więc zaakceptuję ten obecny