Zbiór Wierszy 2018 roku - Krzysztof Szufla

Kup ebooka

30.29 zł
25.14 zł (25,75 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Muza #6

Zewrę tę różę kolczastą, tę różę czerwoną,

przez wiatr i słońce, tak czule pieszczoną.

By Tobie ją dać, Tobie ją wręczyć,

a nie słowami, ciągle Cię męczyć.

Jesteś MI muzą i natchnieniem,

ludzie pytają, co to znaczy ze zdziwieniem.

To morski szept. To halny wiatr,

co dzięki miłości obiega świat.

Wręczę Ci różę i pierścionek,

aby nazajutrz wziąć Cię za żonę.

O ile się zgodzisz, o ile tak się stanie,

założę garnitur i odświętne ubranie.

Będę Cię kochał, będę Ci wierny,

to może prawda, że nie jestem mierny.

Jedni piszą ze szczęścia, inni z cierpienia,

Ja tworzę dla Ciebie z miłości i uwielbienia.

Powiedziałaś "dosyć", powiedziałaś "nie",

pewnie już nie chcesz oglądać mnie.

Coś drgnęło, coś pękło we mnie,

i nie zakleisz złamanego serca,

i nie pocieszysz świadomości mej,

która spoczywa głęboko,

w szczelinie serca, na dnie.

Napisałem; dnia 13 marca 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Do piekarzy II #16

Gdzie dwa z koroną lwy,

a wewnątrz precel przebity podwójnie szablami.

Tam na pewno Mistrz Piekarniczy,

piecze złocisty chleb w piekarni.

Miesi więc na razowy ciasto,

z żytniej dwa tysiące i wody.

Lecz to nie jest jeszcze wszystko,

bo dopiero połowa pierwszej fazy.

Wiedz, że konsystencja o ósmej trzydzieści,

jest trochę sztywniejsza,

i trzy i pół godziny fermentacja trwać będzie.

Dopóty się w dwudziestu ośmiu stopniach Celsjusza,

Śluzy nie rozpuszczą wszędzie.

Teraz faza druga,

i drożdży sześć dziesiątych kilograma.

Dodać trochę do tego,

by coś wyszło z formu, co w kotle był od rana.

Gdy o piętnastej brak kwasu pełnego,

wsyp pięć deko "Topsauera".

To dla spokoju pewnego,

całe szczęście, że to nie kamienia łupanego era.

Jak się kończy proces technologiczne,

wymyślony przez piekarzy wspaniałych?

Fermentacja piętnaście minut i przebicie.

Ciasto do pieca w foremkach,

i chlebek już piękny w sklepach widzicie.

Napisałem; dnia 5 kwietnia 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Plejady #18

Są takie gwiazdy, młode i jasne,

co świecą noc całą i dniami.

Plejady się zwą one,

a powstały przed wiekami.

Gwiazdozbiór Byka lub Siedmiu Gwiazd,

zamieszkały jest oczywiście.

Znajdziecie tam wiele miast,

i co tylko chcielibyście.

System ten jest bardzo blisko,

bo w naszym wszechświecie Dern umieszczony.

Nie dostanę się tam jednak szybko,

bowiem o pięćset lat świetlnych oddalony.

Istoty miłe są tam,

szczęśliwe również bardzo.

Używają wszystko z umiarem,

i niczym nie pogardzą.

Są na wyższym poziomie technologii,

i wojen już tam nie ma.

Dzięki rozwojowi duchowemu to urzeczywistnili,

bo on i złych ludzi na dobrych przemienia

Napisałem; dnia 29 maja 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Emanacja #19

Wzbogacić swą wiedzę nie jest łatwo,

czytać książki trzeba i czasopisma.

Lecz jak po maśle idzie mi to łatwo,

ile nie są to książki widma.

Możesz również się skontaktować,

z wyższą energią czyli duchami

Co chcesz pytać,

i odpowiedzi słuchać godzinami.

Niech to jednak będą duchy wyższe,

już z wieloma wcieleniami.

Nigdy nie proś o to niższe,

jeśli nie chcesz być prześladowany

nocnymi zmorami.

Najlepiej proś swego ducha opiekuńczego,

lub jak wolisz Anioła Stróża

Ducha ciągle nad tobą czuwającego,

niezależnie czy w umyśle twym jest pogodne lato,

czy jesienna burza.

Ja już wiem,

że on nie opuści i nie zdradzi.

Będzie pod każdym obłokiem,

we wszystkim pomagał i radził.

Napisałem; dnia 30 maja 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Kierunek #20

Istnieją zjawiska paranormalne,

wszyscy je mogą zrozumieć.

Jeśli chcesz staną się realne,

i możesz kontrolę nad nimi mieć.

To jest tylko przyroda,

niezbadana jeszcze wokół nas.

Wystarczy, by wśród ludzi zapanowała zgoda,

i oczarowała was.

Nie zdolności i długość transu,

tak bardzo ważne w życiu są.

Bo bez Boga w sercu,

nigdy tego nie osiągną.

Ty sobie pomóc musisz sam,

jeśli nie chcesz pomocy przyjąć.

Co w Mej mocy, to Ci dam,

najważniejszą jest jednak Miłość.

Więc idź w kierunku Boga,

w stronę światłości dąż.

Umiłuj swego wroga,

i niech Cię nie kusi jak w Biblii wąż.

Napisałem; dnia 30 maja 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Przeznaczenie #22

Zrozumiałem sens bytu,

w którym tonę.

Jak, gdybym miał pętlę na szyi; i balastu,

na drugim końcu tonę.

Poruszam dłońmi powoli,

w gęstej bezbarwnej cieczy.

Ciężar kotwicy, która Mnie wyzwoli,

staje się coraz większy.

Z bólem połykam jej coraz więcej,

a ona wypełnia bez dna płuca.

Ten proces powtarzać na sobie nie najlepiej,

ani też kogoś w ciemne głębiny wrzucać.

Tu wiąże się inny cel,

z naszym na Ziemię wysłaniem.

Aby z mroku wejść w biel,

i nadal uczyć się z wytrwaniem.

To, jak dzieci wychowanie,

a nie klientów obsługa.

Bo im trudniejsze zadanie,

tym większa zasługa.

Napisałem; dnia 31 maja 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Pożegnanie #25

Widzisz przed sobą słabego starca,

co nie może za dużo chodzić.

I skończy pewnie drugiego marca,

setkę, ale czy Go to będzie obchodzić.

Z laską powoli posuwa się do przodu,

przystając co kilka kroków na chwilę.

Jeżeli Mu pomożesz, to mniej cierpią

dojdzie do korowodu,

który jest oddalony nie więcej niż o milę.

To nie jest bardzo daleko,

i długo niestety nie potrwa.

Więc chwyć Go pod ramię lekko,

i pomóż Mu do końca życia dotrwać.

On podziękuje za tę przysługę,

i pewnie Cię pożegna.

Na swej drodze spotka Bożego Sługę,

przejdzie przez tunel i z Bogiem się zjedna.

To był dobry człowiek,

powiedzą na pewno.

Przeżył tak długi wiek,

i nie potrzebnie żal się zrobi im Go.

Napisałem; dnia 13 czerwca 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Wróć do mnie #27

Miała włosy koloru promieni słonecznych,

oczy jej promieniowały Miłością.

Uczucia Mego nie mogę wyrazić

za pomocą słów tych,

minuta bez niej staje się wiecznością.

Refren:

Wróć do mnie,

ja przebaczyć Ci mogę.

To wszystko cierpienie,

i całą tę trwogę.

Jednak żadnej szansy nie dała,

byśmy mogli się lepiej poznać.

Rękę swą innemu oddała,

i z nim będzie tylko przebywać.

Refren:

Wróć do mnie,

ja przebaczyć Ci mogę.

To wszystko cierpienie,

i całą tę trwogę.

Teraz nieszczęśliwy jestem,

czuję ból i żal w sercu.

Na tę myśl czoło me pokrywa się potem,

bo stało to się w czerwcu.

Refren:

Wróć do mnie,

ja przebaczyć Ci mogę.

To wszystko cierpienie,

i całą tę trwogę.

Prosiłbym Ją nadal przez długie lata,

jednak nic by to nie dało.

Ona wciąż podróżuje i po świecie samolotem lata,

i wszystkiego ma mało.

Refren:

Wróć do mnie,

ja przebaczyć Ci mogę.

To wszystko cierpienie,

i całą tę trwogę.

Dla niej pieniądze były ważniejsze,

może je teraz wydawać.

Lecz serca Jej jest kawałkiem bryły,

która Miłości nie może zaznać.

Refren:

Wróć do mnie,

ja przebaczyć Ci mogę.

To wszystko cierpienie,

i całą tę trwogę.

Refren:

Wróć do mnie,

ja przebaczyć Ci mogę.

To wszystko cierpienie,

i całą tę trwogę.

Napisałem dnia 17 czerwca 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Do Piekarzy IV #31

Mam dni wspomnień,

takich z przeszłości oczywiście.

Gdy do mojej głowy powraca wiele zdarzeń,

tak często powtarzających się na świecie.

Ja o praktyce myślę,

niekiedy sobie mojej.

Przypominają Mi Ludzie się,

z piekarni w B... umiejscowionej.

Gdy ciężko Mi było coś zrobić,

przy parującym piecu lub drewnianej tabuli.

Wystarczyło się do nich zwrócić,

by pomocną dłoń bez wahania podali.

Oni mnie dobrze traktowali,

z należytym szacunkiem i powagą.

Z Mojej strony nic nie otrzymali,

w jaki sposób im odwdzięczyć się mogę.

Lecz Ja już wiem,

co posiada ogromną wartość.

Bo obdarzyć mogę uczuciem,

i przekazać czystą Miłość.

Napisałem; dnia 22 października 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Wiedza #32

Z czystej ciekawości

i pychy wszechpoznania.

Olbrzymia mądrość i

Miłości wiedza się wyłania.

Tak mało jeszcze wiemy,

by świat ten zrozumieć.

W uduchowieniu kulejemy,

i technologię tylko chcemy mieć.

Rzecz nie na tym polega,

by w majątek się zaopatrywać.

Większą wartością jest kolega,

gdy możesz z nim porozmawiać i w gościnie

u niego przebywać.

Więc dobrze się zastanów,

jakie wybierasz życie.

Bo nawet z bogactwem Zjednoczonych Stanów.

Twa dusza się nie oczyści tu należycie.

Zbieraj Boską Miłość,

i komuś Ją podaruj.

A w gromadzenie skarbów materialności,

po prostu się nie angażuj.

Napisałem; dnia 22 października 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Pragnienie #33

Wieczne szczęście istnienia,

w Boskiej obecności doznań.

Pragnę dziś bez wytchnienia,

światłość niebiańską poznać.

Spraw więc, by płomień

serca mego zapłonął.

Rozświetlając duszę wszelkich istnień,

Boskich i tych, którzy w cierpieniu toną.

Nasze serca wypełni radość,

po modlitwie szczerej.

Dar ten ma dużą wartość,

wraz z mocą Miłości Boskiej.

Skieruj prośbę do Najwyższego,

Pana Boga ludzi wszystkich,

który nie zaprzestaje naszego,

błagania słuchać i cierpienia pijąc kielich.

Prosząc Miłość ofiaruj,

na znak Twego dobra.

Jednocześnie winnym daruj,

pomyłki wszelkie i popełnione zła.

Napisałem; dnia 11 listopada 1997 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Do B...; a Ty #55

Jesteś Mą Miłością

Brunatne niebo pojaśniało o blasku,

niczym nieskażonych myśli Twej istoty.

Nieboskłonu szlak ukazał Doskonałej

poznania chęci zakątków najskrytszych duszy,

pokrewnej głębi, lecz nie mroku.

Światuistość splecionych więzów, na wieki

nie zagaśnie poprzez upływ czasu nie mierzalnego,

nie istniejącego, w który się udamy oboje.

Nie ograniczona swoboda naszej myśli,

staniemy się bowiem jednością jeśli zechcesz.

Tysiąc razy dalej i szybciej,

zabrnie nie opierając się przeszkodom.

Raźniej razem. Wierz mi proszę;

zjednoczone dusze w Miłości zostaną,

zatem po kres czasu umiłowane.

Tyś mi muzą nad muzami

Ty jesteś częścią naszej przyszłości nie chwili,

nade wszystko cenionej teraźniejszości,

oraz mechanizmów ni pojętych społeczeństwu.

spełnienie oczekiwań, w mym umyśle

spłodzonych nie żądam Cię; My jako,

jedna istota już jesteśmy razem.

Napisałem; dnia 6 lutego 1998 roku,

Z dedykacją dla Beaty, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Jedynie spoglądając #57

w głąb siebie, doznasz rzeczywistości

Z zewsząd otaczają Mnie marmurkowe głazy,

żeliwne ściany zobojętniałe na uczucia.

Ostre, niemoralne stwierdzenie zatem;

iż ludzkości, nic nie czeka jutro;

dawno zburzyłoby te mury, ściany.

Płynie życia blask i z tych barier.

Bije serce w gruzach, ludzkich karier,

co się zowie próba, szczerości.

Jaki motłoch tu, zamęt myśli.

Pył z rozbitych brył nie do pokonania,

nawet złorzeczących, w chwale zbrodni,

opada wkrótce, osadzając się w glebie.

Spłuka je burza, a wiatr zgniecie.

W mazi takiej, robactwo obłąkańczo

wije się, plącze w swej niedoskonałości.

Strumień nie opodal, z bliska kusi,

z wewnątrz pali, topi się żeliwna

zbrodni zbroja, oplata i uciska.

Znad takich sadzawek, mrocznych głębin,

opary się unoszą, a wznosząc i swe pragnienie,

do granic, strawy ludzkiej dodaje.

Sączy się smętny życia i ich odmęt,

płonąca, nie na ich siły istota,

strawić ich nie zechce, w błogiej

jej wędrówce, po runie złocistym,

w czasie fizykalnej względnej masie.

Rewolucyjne poglądy z mrówczej pracy,

wyłaniają się i również analogie,

co się zowie strach niezrozumiały.

W czym się to przejawia, niczym wstęga

przestrzeni w nakładających się wymiernych.

Wieczną, jedną znam Istotę; bez początku dla Nas.

Napisałem; dnia 26 lutego 1998 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Zdejmij warstwę bólu #59

W głębi duszy samotnym jestem,

a ludzie uznają Mnie za szczęściarza.

Staram się sprostać ich oczekiwaniom,

duszę pokrewnej myśli odnalazłem tu.

Na imię ma Beata, może pasowałaby

do Mnie. Lecz Mam w Sercu coś

jeszcze niż tylko Miłość do Niej.

Pytania; dręczą w jaki sposób odmienię

istotę bytu Jej, Moim zwierzeniem.

Czy wzmocni się Nasza Miłość,

lub oddali się ode mnie całkowicie.

Jak można dopomóc w stwierdzeniu

faktów, tylko jednaj stronie tej symbiozy,

niepozornej w oczach iskry uwalnianej.

Jaka siła i moc z Mej strony.

Z wnętrza Mego, doń płynie.

Słowa są zbyt prymitywnym,

sposobem by Mych doznań, z pogranicza

głębin wyrwanych dekady nowej.

Teksty wielkich mówią "Miłuj,

jako i Ty chciałbyś, być Miłowany".

Nie słowa, lecz "Język Serca" doskonały.

Uczucie z Serca, więc daje Tobie,

jednak byś Mnie zrozumieć chciała.

Oto Cię teraz poproszę szczerze.

Wielkość Miłości i Ogram Mocy

Jej opisać nie jest łatwo.

A jednak czynię co niemożliwe.

Lecz jeśli pomoc i z Twej Duszy

napłynąć zapragnie strumieniem,

co Nas umocni w Uczuciu.

Zniknie powłoka grubej materii,

odsłoni Czystość Twórczości Boskiej.

Napisałem; dnia 2 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Przyszłość zależy od Nas #60

Kwiecie Niebiański, rozwijasz się

w Istocie Piękniej Bytu.

Myślokształty Twe, Pastelu dotykają

Barw i Uczuć Moich.

Dziękczynność poświęcam, winorośl

gron słodyczą przepełnionych.

Przenoszę ścieżkę kontaktu, wiary i nadziei.

Błogich Stanów Szczęścia, w Krainę Złotą,

myśli czynu, dzieła z podwalinami.

W wyższość ubóstwa nad zło czynem,

srogiej samotności i niemocy.

Bitew nie staczając, krwi nie wylewam.

Łzę osuszę w Boskiej Istocie,

otaczającej z zewsząd Nas Miłości.

Promieniujemy Szczęściem, na skraju

wszechświatu DERN, lecz

w Centrum Boskości, generującej

dobroć światów, niezliczonej potęgi.

Zmiana nastąpiła zwrotu,

kierunek Szczęścia się narodził.

Nie Niszczymy Dobra, jedynie

z ambicji ku własnej,

transformacji Duszy,

to nie na tym polega, by mieć.

Czuć jest więcej wartym,

Jedność w każdym z Nas istnieje.

Zbudujmy świat Miłości,

Radości i Szczęścia. Jedynie strach,

bólem jest, w zależności od punktu

widzenia. Nie boję się już porażki.

Uśmiech; Dajesz Mi Miłość i w Boga Wiarę.

Napisałem; dnia 5 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Dusze zjednoczone w Miłości, nie cierpią #61

Czyny zmieniają przyszłość;

nie jest ono, bowiem ani

ustalona z góry, czy też narzucona

w bezmyślny sposób.

Każdy może, mozolnie

przeistoczyć jedną postawę,

kierunek czasu wymierzyć,

na czyjąś porażkę życia.

Jeśli jednak zmiana, sztywnej

przyszłości zabójczych skór;

w sekundzie przyczyni się

do zmiany na lepsze?

Pomóż Mi proszę, słowo

wykrztusić, szczere odbicie

Mych uczuć do Ciebie.

Tonę w łzach nieobecności,

Twojej Myśli, Promienistej

Duszy, Harmonijnej względności.

Stworzyć nieśmiertelny obraz,

szczodrych ukształtowanych kul;

słanych w kierunku Twym.

Sprostać oczekiwaniom celów,

wybranych przez Siebie.

Lecz nie dla własnych celów,

egoistycznych poświęcać czas pragnę.

Nie dla Mój nagrody jedynie,

Miłość między Nami powstała.

Obfite plony, Ty również zbierzesz,

a ogrom Szczęścia, nie do opisania;

tak wielki możemy doznać w Sercach.

Od czasu niezależne, wzbudzę w Tobie,

płomień Boskiej Miłości Wiecznej, Który

nie zagaśnie po kres Naszego

Nieskończonego Istnienia.

Napisałem, dnia 6 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Życzę Tobie osiągnięcia wszelkich celów życia #62

Pierzaste obłoki bieli owczej,

w odmęt świata Dusz,

suną po błękitnej tafli,

na skraj krętej ścieżki.

Zwiastun nad Nami zawisł,

przedstawiciel rodu niepojętego,

od ciemnej strony przedstawionych

poglądów jego nie pominiemy. To Przyroda.

Wiedzieć czym się przejął,

nie wartość była to pewno.

Bo odsunę Swą krzywdzącą;

stopę, którą chciał nas zgładzić.

W czyny zamienić, niełatwo

jest myśli kiełkujące w Duszy.

Czy prościej jest wziąć siłą,

złe przemocy z fal wezbranych.

Lub zło czynu zaniechać haniebnego

na rzecz świętszych pobudek,

Sercu i Duszy lepiej poznanych.

Nieprzebranych pragnień doznawać,

obrazów oku ludzkiemu nieznanych,

dotknąć, życie w nie tchnąć chcę.

Marzenia, fikcja. To przecież nie jest;

zbyt odległa rzeczywistość dla Nas.

Potęgą Myśli, góry przeniosę,

rozstąpi się morze, na życzenie Nasze.

Jeśli zechcieć zapragniesz, bieg czasu

odwrócić mogę na rzecz ludzkości.

Uczynię na co Moc Mi pozwala

Ogromu Wiekuistej Miłości.

Zaakceptuję Swą nieudolność,

jeśli chodzi o cielesną strukturę.

W Duszy Czystą posiadam Miłość

i pragnę ją dzielić z Tobą.

Napisałem; dnia 8 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

W Miłości jedynie pragnę żyć #63

Spowijają Nas warstwy, na ogół

niepozornych okryć Materii.

Mocno więżą jednak Uczucia

i wyzwolić się nie mogę.

Ach gdybym mógł, bez

tych wapiennych prętów,

bez cieczy i w końcu też ciała;

spotkać się z Tobą, na skwerze

zielonym i pastelem złota otoczeni.

Moglibyśmy przez jedno spojrzenie,

Myśli poznać. A co najwspanialsze?

Sposób tej komunikacji Dusz,

dodam: "Pokrewnych Sobie",

bez omyłkowych wymian Uczuć,

znany jest Istotom, Wyższym,

Bliższym Bogu Jedynie, o jakiś

poziomu szczebla rozwoju,

procent z pewnością mały.

Co znaczy więc to słowo; "Chcieć"?

Odpowiedź równa jest potrafić.

By móc, wystarczy chcieć, Byś

chciała Miłować jednak, nie tracąc

niczego, Akceptacją, zaistniałej

sytuacji możemy Sobie pomóc.

Słyszę Cię Stróżu; Mój Aniele.

Rodzicielską opieką Mnie otaczasz.

Dziękować chcę WAM, Beato

i Aumakua; Dziękuję Wam

niezmiernie bardzo. Zwalczyłem

strach, barierę cielesną cofnąłem

z radością. Bym mógł Cię:

Miłować i Kochać, w Najwyżej

ceniony Mi - Boski Sposób.

Napisałem, dnia 9 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Miłość jest wszędzie #64

ponieważ Bóg z zewsząd nas otacza

Zastygam w oczekiwaniu na odpowiedź,

pytania, które znasz już z wierszy,

przepełnionych literami i Miłością.

Gdy słowo, wypowiedzieć do Ciebie

chciałem, ogarniał Mnie strach.

Teraz żałować nie mogę, Mej

nieudolności językowo poznawczej.

Lecz naprawię Swój błąd,

ile był on nim tylko.

Wypowiem co czuję w cztery oczy,

Oczy do głębi Duszy Twej,

prowadzącej Mnie i zrozumienia.

O ile wysłuchasz, strach zblednie

w obliczu szczerej rozmownej Miłości,

Promieniującego Czaru i Magii.

Zasiałem ziarno, zrosiłem życiodajną

wodą, czekam do żniw; na zbiory

ukształtowanej przyszłości świetle

modłów wysłuchanych i próśb.

Lecz czy drobny list, równa się

szczerym kombinacją kilku słów?

Nie przestanę myśleć o Tobie,

choćbyś klątwę miała na Mnie rzucić

Wierzę bowiem w czystość Uczuć,

Twoich i Duchowych Miłości

pragnień. Zaznać je możesz,

poprzez zjednoczenie z Duszą,

Pokrewną, doznającą tych samych

Uczuć, a zatem Kochającą się w Tobie.

Jeśli jedynie, zechcesz pragnąć,

Tego Uczucia; sprawię co tylko

w Mej Mocy człowieka leży;

byś Ty, jako Dusza Miłowała Mnie.

Życie, to miliony możliwości

za zawarcie szczęśliwego

Miłości związku dwóch Istot.

Napisałem, dnia 9 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Powiedz, jeśli chcesz doznać tego co ja #65

Jeśli nie jest Mi dane,

by Mnie Beata Miłowała.

Może na Jej Miłość,

ktoś inny bardziej zasłużył.

Wtedy nie przestanę kochać;

a Uczucie to wzmocni się.

Tysiąc kro tnie może nawet.

Będę potrzebował, czyjejś

obecności Bym się, nie stoczył

na dno, gdzie Uczuć brak.

Zakocham się znowu, a Miłości

w ten sposób zrodzona Boski,

przetrwa dłużej, o ile pomoże

Mi ktoś Ją umocnić.

Może będziesz to Ty Dagmaro,

a jeśli Inna?

W tej chwili nie jestem pewien,

czy w życiu, radę Sobie dam.

Czy oprę się porażce srogiej,

przez Samego Siebie stworzonej.

Sytuacji obcej Mi i wrogiej.

Lecz nie umrę! Nie dam się demonom!

Strzeż się; strzeżcie się wszyscy,

co Mnie otaczacie z zewsząd,

w koło. Bo Miłość silniejszą,

trwalszą o rdzewiejącej stali stworzę.

Jeśli Twą duszę Pożądam

Kochać, będzie Ci trudno

to Uczucie odepchnąć, nie zrani

Mnie nikt jednak. Cierpienie

raz zadane w potężniejszą od śmierci

Miłość przerodzę. I Cię Umiłuję.

Wierz Mi; nie ciało Miłość zdradza, choć czasami pomóc może. Jeśli Ja, Dusza Kochliwa, zakocham się w Tobie Dagmaro; Będziesz Mnie mocno musiała odepchnąć i zranić, Bym Cię samotną w spokoju pozostawił.

Napisałem; dnia 10 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

O wybaczenia proszę #66

Jestem bogatszy o kolejne doznanie,

którego dostarczyłaś Mi dziś w nocy.

Poprzez sen błogi i głęboki stan

Alfa, doświadczyłem tego,

co Ty doznajesz przez Mą winę.

No ona Moja i tylko Ja,

odpowiadam za nią w pełni.

Zraniłem Cię tak głęboko,

a Ty jednak starasz się Mi wybaczyć.

Jak mogłem być tak egoistyczny,

aż wstręt Mnie bierze na myśl,

Sobie Samym i uczynku haniebnym.

Podle się czuję, lecz to Mój błąd

był iskrą do powstania Twego bólu

Teraz cierpimy oboje chociaż,

nawet nie wiesz może o tym.

Kolejnym razem zapytam,

gdy zechcę cię czymś obdarować.

Kilkanaście zdań potęgę posiada

wielką, słowo jedno mocniejsze jednak.

Uczucie wyrasta ponad nie,

Wszystko oddala się od materii.

Trwa dłużej niż jakikolwiek

ból fizyczny. To mało powiedziane.

Stracić, zyskać, być rozdartym.

Słowa jednak mało znaczą,

same podtekstu nie zawierają.

Uczucie formą Wyższej Emanacji,

kontaktu nie sporadycznie trwałego.

Mówię, łamię i zabijam tylko,

nic przecież nie stworzyłem użytecznego.

Wybacz Mi proszę, bowiem

zbłądziłem w tym świecie bardzo.

Uczucie Me nie zagaśnie.

Przerodzi się w Wyższe i Mocniejsze.

Napisałem; dnia 10 marca 1998 roku, Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Zbliżyłem się do obłoków śmierci #67

Stało się coś zbyt okropnego,

by mówić lub pisać o tym.

Więc jeśli nie chcesz wpaść w stan, głębokiej

depresji nie czytaj i odwróć na następny.

Straciłem kontakt z Beatą,

zerwała wszelkie wiążące Nas więzy.

Zostałem sam na tym świecie nie licząc.

Unipihili, Anioła Stróża i Boga.

To było, od tak, może proste dla Niej,

a może jednak, cierpiała z powodu

tej sytuacji, lub z obecności Mojej

Jej przygnębienie się brało. Któż wie?

Wyższe Istoty, życia fragment ten

zaplanowały, abym wyszedł Wyżej,

bardziej zaczął wielbić Boga.

Niezrozumiałe osądy dla Nas,

Chociaż sens Dobra w Sobie mają.

Każdy człowiek jest tej próby wart,

każda Dusza, w stronę Kreacji

kieruje Swą uwagę niepozorną.

Nie znaczymy z osobna nic, a może

jednak razem. Nie pojmuję tego

aspektu życia w cierpieniu z sensem.

Jest to jednak dobry, nadludzki

pomysł, na Boską Ścieżkę uczynków

Nas sprowadzających w Imię Jego.

Poznałem rzeczy wiele, dużo

zrozumiałem nie poznanego Nam.

Od cierpienia się wszystko zaczęło,

w szczęście i Miłość jeszcze Większą.

Następnie ból i zamyka się w ten

sposób okrąg. Czy zniosę jednak to?

Mam go zwalczyć; czy mu się poddać?

Zawiniłem Swą pychą, a chciałem dobrze. Znaczy to, że potrafię wyrazić Swą Miłość zbyt intensywnie lub wcale. Jeśli jednak nie Ja ponoszę winę; Beata nie była przygotowana na zmianę. Znaczyłoby to, iż to z Mego powodu Mi ból zadała, nie wiedząc nawet o tym i Ja ponoszę odpowiedzialność za doprowadzenie Jej do takiego stanu.

Napisałem; dnia 10 marca 1998 roku; Z głębokim smutkiem;

Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Stwórz własną teorię #68

Załóżmy, iż stworzę teorię,

nie znając wszystkich faktów.

To ona wtedy błędna będzie,

jeśli dołożę do niej na przykład,

miejsce zdarzenia o którym

mówią lub wątku część

nieznanego w chwili wytworzenia

jej przez Umysł ograniczony materią

Mój ludzki nie postrzegający wielu

oczywistych i najprostszych rozwiązań.

Tak więc z wyższego punktu widzenia,

żyjemy w święcie zamkniętych

Myśli i spostrzeżeń jedynie

głęboko w ciele tkwiących.

Nie zdajemy sobie sprawy z związków

przyczynowo skutkowych zapoczątkowanych

przez Nas samych, Każda Myśl

ma ogromny wpływ na przyszłe

zdarzenia, zmieniający cały punkt

widzenia i postrzegania nieznanego.

Czyli stworzyłem następną teorię;

każde stwierdzenie wydedukowane,

po dodaniu kilku faktów,

przy tworzeniu jej nieznanych,

staje się nieużytecznym zlepkiem

słów i liter. Jeśli za jakiś

okres czasu, przeanalizuję ten wiersz,

który piszę teraz i dodam co nieco,

będę mógł ją teoretycznie obalić,

martwiąc się tylko, jakie ona

spowodowała błędne skutki.

Co jednak zrobić z tym niewielkim

błędem, tyle krzywdy wyrządzającym.

Z dołka psychicznego rozumienia, pozdrowienia śle; Krzysztof Szufla.

Napisałem, dnia 11 marca 1998 roku; Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Pojednanie myślotwórstwa Mego #69

Jakiż sens w tworzeniu teorii,

która się po chwili rozpadnie?

Taki, że następna również będzie

z błędem. Stworzy więc pretekst

do powstania kolejnej bezużyteczności.

Tak w nieskończoność, aż do

powstania doskonałej Myśli.

Do najprostszej, a zarazem najbardziej

skomplikowanej, jakiej świat Nasz widział

kiedykolwiek i gdziekolwiek.

Interpretacja nie zawsze więc ideą

korzyści, bo straty powoduje.

Czyż nie lepiej więc od razu

skrócić drogę, cierpień

niepotrzebnych i bolesnych.

Nie lepiej do Boga się zwrócić,

a nie oddalać się bezsensownie

w krainę mroku i bólu.

Zaakceptujmy fakt istnienia

Najwyższej Istoty, zdolnej pojąć

wszystko czego My nie rozumiemy

i prosić o pomoc konieczną;

ażebyśmy się niszczyć przestali,

grzeszyć i Miłować bez względu

od wyroków jakie Sobie Sami

narzuciliśmy popełniając błędy.

Rozumiem czego nie dostrzegałem

wczoraj, a jutro pojmę sens

błędnej Myśli dzisiejszej,

by w krainę Boskości wejść oczyszczonym.

Kierujmy się w górę, o Boga, a nic złego już Nas nie spotka. Próbując wszystko wywyższyć Twój oddany wielbiciel; Krzysztof Szufla.

Napisałem; dnia 11 marca 1998 roku;

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Konkluzje z wiekiem #70

Ciekawe jakie to uczucie,

w trumnie sobie leżeć.

Przyjemnie i beztrosko,

jedynie z Miłością Boską.

Oddychać powietrzem zatęchłym,

woni rozkładającego się ciała.

Zesztywniałego od krwi zakrzepłej,

której i tak mało w organizmie.

Cicho byłoby i ciemno,

ale jeśli robale się wgryzą,

może jednak się nie śpieszyć

pod płytę grobowca z marmuru będą.

Nie ucieknie chyba nieuniknione,

lecz czy się komuś robić,

Sobie będzie chciało tyle trudu,

by Mnie chować i grzebać.

Po śmierci to już nie ważne,

co się z tym ciałem stanie.

Czy go ktoś spali na sianie,

lub do pieca włoży; jako

opał, gdy na popiół wyschnie.

Racji nie ma ten kto,

ciałem po śmierci, a nie Duszą

się zajmuje ludzką nade wszystko.

To się nie zda na nic Duszy,

bo przecież do ciała w fazie rozkładu

nie zechce się Jej wrócić mając Wolność.

Nie musi się już martwić o życie,

strawę, ani miejsce bytu.

Otacza Ją bowiem Szczęście i Miłość

jeśli za życia sprawował się dobrze.

Do ciała wraca tylko, aby zmyć

nieczystość i gnębiący Go grzech.

Zmiłujmy się nad Sobą; nie czyniąc zła i Miłując bliźnich;

Napisałem, dnia 12 marca 1998 roku; Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Będę pamiętał na wieki #71

W tęczy zmartwień, w deszczu obowiązków,

nigdy nie jesteśmy sami z sobą.

Otaczają nas myśli, szczęśliwości

chcą dotrwać do przeistoczenia.

Kształtując się w świetle,

dnia doczekać wywyższenia.

Nie brakuje cierpień, a cierpliwość

towarzystwa Ci; dotrzymać chce

z pewnością całej rasy ludzkiej.

Pokolenia majestatycznie transformują

poglądy w dal sięgające żaru.

Dodając; odejmują cierpień i gruzów,

wyrwą krwawiące zło z cierni.

Zatrzymujesz mknące przestrzenie

przez czasowe bojaźnie wlekące

z sobą czasoprzestrzenne zmory.

W czystości przebywam, wnikliwie

je badając uczuciem dotykam.

Zasysam w miłość siebie

myląc z prostoty dźwiękiem.

Trwaj zanim się pojawisz naprawdę,

stworzysz wtedy poświatę wokół

wzniosłości oczyma dostrzeżesz.

Wstąpisz w własny świat, w miejsce

zbiorowości najliczniejszej postaci.

Oknem się stań dla innych,

użycz im wiedzy i wytrwałości,

by mógł w chaosie przetrwać,

jako i ty przeszedłeś przez bramę,

jaką jest Opiekuńczego Anioła Stróża

Miłość rozprzestrzeniająca się

po granice z Boskością się łącząc;

stając się częścią wszechobecności.

Verte

Początkiem jest stworzenie czystych myślokształtów, ukształcających przestrzennie względny świat, w którym żyć i nowych zadań możliwość dostaliśmy od Najwyższego

i Jedynego Pana Naszego Boga.

Napisałem, dnia 28 kwietnia 1998 roku; Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

W udręce i gniewie, Miłością brońmy życia #72

Pokryty świat łzami,

powłoką nieprzenikalnej mazi.

Płyną minuty, godziny, lata,

bezlitośnie rozprzestrzeniają się.

Zniekształcenie jedynie powoduje,

iż nie zauważamy wrzącej mocy.

Ustał śpiew, zastygające głosy

utrwalają się jedynie;

w pamięci względno-tematycznej.

Skupione zakrzywienie czasoprzestrzennych

bojaźni się waha dopiąć skrzydłem.

Bo ostre krawędzie, z żeliwa;

z diamentową powłoką cierni.

Zamknij; otwórz oczy na ból,

cierpienia z wieku wyrwanych.

Otrzyj czoło, potu nie zcierając.

Zarastają więc błękitem,

a wrzawa dopina swego.

Osaczają nas perypetie

z precedensów zaczerpnięte.

Plotą, wiją, zakręcają się

ciebie, gnając w kinach,

po ekranie oczyma rzucając.

Wzrasta szczawiów wysokość,

ożywiając mamuty lodowcowe.

Ogrzewaj krew myślą,

nieprzerywalną i dobrą.

Tryska żal, by radość

mogła się pojawić złota.

Obezwładniają nas uczucia,

a w walce jesteśmy niezwyciężeni.

Gdzie Więzy tracą tę spójność,

Zwiastunami Bytu się stając.

Verte

Nie zapominaj, że my wszyscy; duchowymi istotami w ciele materialnym jesteśmy.

Napisałem; dnia 5 maja 1998 roku, Krzysztof Szufla

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Ty i Ja Beato #73

Pewność bytu siebie, szczęście i miłość

w sercu; oto jak Cię widzę.

Jednak są to zewnętrzne spostrzeżenia.

W głębi duszy cierpieć możesz,

bólu doznając nieznanego MI.

Nigdy nie zdawałem sobie sprawy

z faktu, iż uczucie może zranić,

zniszczyć całą przyjaźń. Wybacz.

W rzeczywistości jednak wiem,

że nie możesz MI przebaczyć;

a to dla tego, iż już MI odpuściłaś.

Mówiłaś to dwukrotnie, Ja nie słuchałem.

Teraz mam pewność, bo się z Tobą spotkałem.

Twierdzili z zazdrością, że nie Jesteś

dla Mnie, nie poddałem się ich woli nigdy.

Wiedziałem; miłość pokazała MI cel.

Ten wiersz nie jest nic wart,

miłość nie w nim kryje się, ani w słowach.

Głębi nas, w wewnątrz duszy,

możesz nie wierzyć, lecz i Ciebie,

do tego co mnie ona zmusi.

Harmonia i spokój duszy,

powie Ci "Wybaczyć najrozsądniej".

Lecz Miłość to nie zabawka,

która się może znudzić Mi.

Jest ono dużo więcej warta,

i nie mogę nawet o Tobie śnić.

Chciałbym Cię prosić o tak

wiele rzeczy duchowego

względu się trzymając.

Ja jestem Ci jednak chyba obcy,

świadczą o tym fakcie Twoje

w oczach łzy.

W środę o godzinie 21:55 - 22:05

i 19:55 - 20:15 w czwartek.

Napisałem, dnia. 27 maja 1998 roku; Krzysztof Szufla

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Piękno wszechświata #74

O drzewa posępnie stojące,

przytłaczają Was te hałasy i szary śnieg.

Ponad Wami wędrują gromady

bezustannie pchane przez wiatr.

A pod Nimi pędzą ludzie,

jednostki osamotniałe z braku

Szczęścia i Wiary w Miłość.

Bez celu, bez jutra; spoglądają

w przyszłość nie wiedząc teraźniejszości.

Opamiętajcie się, przecież

otrząść się z niewiedzy jest tak

prosto i łatwo - jeśli tylko zechcesz.

Popioły; popioły i proch

w innym razie po tym świecie zostaną.

Drapiesz się po głowie i mówisz,

że myślisz, wypracowujesz wszystkie

siły myśląc - to wystarczy.

Wałęsać się każdy może.

Wszyscy też mogą pluć i krzywdzić.

Licz tracą oni wtedy najwspanialszy

życia pierwiastek; zdolność współczucia,

żalu i Miłość. Oto gdzie Nam żyć

przyszło, gdzie grzechy odpracowywać.

W bólu i cierpieniu, to jest piekło.

Ty jednak dalej gładzisz Swój

portfel i chwiejesz się po alkoholu.

Wygoda i bogactwo to nie wszystko,

by dotrzeć do przemiany.

Musimy walczyć ze złem, nie z ludźmi

i zaakceptować fakt, że nie jesteśmy

wielcy, chyba żeby porównać Nas do mrówki.

Więc wytrwać spróbuj; w Miłości

Szczęścia szukaj, a doznasz obecności Boga.

Zastanów się nad Swym postępowaniem,

dzień w którym Stwórca wezwie Nas do Siebie, zbliża się coraz większymi krokami.

Napisałem; godzina 19:15 do 19:55,

dnia 25 maja 1998 roku;

Krzysztof Szufla.

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla

Pożegnanie i utopia #75

Nie chcesz już żyć, uparcie się do grobu

wpędzasz i ciągniesz za sobą innych,

nie zdając Sobie z tego sprawy żadnej.

Czym zawinili oni na ten los haniebny!

Gdzież sprawiedliwość powiesz, a spójrz,

co Ty robisz i nie próbuj zaprzeczać.

Żal Mi; żal Mi, że wszystkim śmierci

tylko życzysz, przecież możesz Miłować;

możesz szczęście dać, możesz

tej burzy nie rozpętywać.

Lecz Ty masz zdanie Swoje i myślisz, że rację Masz.

Spróbowałem uwagę zwrócić na Twe

postępowanie, bo Ty nie widzisz się z innej

perspektywy, z pod innego kontu życia.

I pokazałaś własne oblicze bez ogródek,

tą dumę urażoną jakbym to Ja cierpienie

wszystkim wokół zadawał.

Prawda, to fakt, że na Twym poziomie

rozwoju Duszy nie jesteś co Ja.

Ja jednak odrobinę od Ciebie szczerości

żądam dziś i proszę Cię o nią.

Zmień się, spróbuj; jak inaczej

ma być dobrze na tym świecie;

jeśli nikt z nikim się nie liczy,

wybaczyć nawet nie chcesz komuś,

kto nie zawinił wcale, bo Ty racji

nie masz, ani odrobiny w tej sprawie.

Cóż tak przyszło żyć Mi,

w takim otoczeniu cierpieć.

Widocznie zasłużyłem jeśli taj jest.

Więc zaakceptuję ten obecny