Zbiór kryminałów o przygodach Magdy i Agnieszki - Adrian Ciepał

-
Proszę czekać

Porwanie

- O widzę, że mamy gości u naszego rannego. - powiedział umięśniony mężczyzna.

- Kim wy jesteście? - zapytała przestraszona Agnieszka.

Nasze pseudonimy zapewne wam nic nie powiedzą i na długo się wam nie zdadzą. Ja jestem Czacha, a to mój kolega Tiger. - odpowiedział mężczyzna.

- Po co tu przyszliście? - zapytała Magda.

- Nie wasza sprawa. Pożegnajcie się z kolegą. Idziecie z nami. - powiedział Czacha wydzierając telefon z ręki Magdzie jednocześnie wyprowadzając ją z sali.

- Ty młoda również się nie ociągaj. - powiedział Tiger wychodząc z sali ciągnąc za sobą Agnieszkę.

Wyszli z budynku nie zauważeni przez personel, a następnie zaciągnęli obydwie dziewczyny do czarnego samochodu. marki volkswagen wcześniej zaklejając dziewczynom usta, by czasem ktoś ich nie usłyszał, po dwudziestu minutach dojechali do pewnego domku leżącego w jakimś odludziu.

- Jesteśmy już na miejscu wychodzimy. - powiedział Czacha wyciągając Magdę z samochodu, a zaraz za nim wyszedł Tiger i wyciągnął Agnieszkę i razem zaciągnęli je do środka budynku.

Będąc w środku budynku Czacha i Tiger posadzili Magdę i Agnieszkę obok siebie na dużym łóżku przywiązując je do niego tak, by nie mogły się ruszyć, a następnie rozkleił usta dziewczyną.

- Bądźcie cicho to puki co nic wam się nie stanie. - powiedział Czacha spoglądając na związane dziewczyny.

- Wypuśćcie nas! - powiedziała głośno Agnieszka.

- Ciszej, bo pożałujesz. - powiedział Tiger uderzając Agnieszkę w twarz z liścia, aby zamilkła i się uspokoiła.

- nie bij jej, przecież nic wam nie zrobiłyśmy. - powiedziała przestraszona Magda.

- Będę robił co mi się żywnie pogoda, a wy bądźcie grzeczne

to możliwe, że nic wam się nie stanie. - powiedział Tiger grożąc dziewczyną.

- Jak to możliwe, że nic się nie stanie? - zapytała przestraszona Agnieszka.

- Lepiej nie próbujcie tego sprawdzać co może wam grozić jak będziecie niegrzeczne. - powiedział Tiger.

- No dokładnie szkoda byłoby dwóch takich młodych dziewczynek. - powiedział Czacha szyderczo się uśmiechając do koleżanek, a jednocześnie kładąc dłoń na udzie dziewczyny.

- Zabierał japę zboczeńcu. - powiedziała zdenerwowana Agnieszka, po czym zadzwonił telefon, który odebrał jeden z bandziorów.

- Zbieramy się stad szybko. - powiedział Tiger pośpieszając Czachę, po chwili oboje zebrali się i szybko wybiegli z budynku zostawiając dziewczyny same w zamkniętym budynku.

Dwadzieścia minut później.

- Musimy coś zrobić zanim wrócą, bo potem to już nas tylko mogą zgwałcić i wy zabijać. - powiedziała przestraszona Agnieszka.

- Nie martw się jakoś sobie poradzimy. - powiedziała Magda pocieszając koleżankę.

- Ciekawe jak, skoro jesteśmy tu obydwie przywiązane i nie możemy się ruszyć? - zapytała retorycznie przestraszona Agnieszka.

- A co ja wróżka jestem żebym miała wszystko wiedzieć? - odpowiedziała niezbyt uprzejmie również zdenerwowana Magda.

Po około dwudziestu minutach ciągłego czekania koleżanki usłyszały coś niepokojącego.

- Matko oni chyba wrócili. - krzyknęła przestraszona Agnieszka. mając w głowie najgorsze scenariusze tego co może się jej i koleżance stać ze strony gangsterów.

- Nie wrzeszcz tak, bo też się zaczynam bać. - powiedziała również przestraszona Magda, po czym zdarzyło się coś, czego żadna dziewczyna się nie spodziewała. Drzwi się otworzyły, a do środka wbiegło czterech policjantów.

- Mogliby panowie nas rozwiązać? - zapytała Magda.

- Oczywiście, a jak to się stało, że panienki się tu znalazły? - zapytał policjant.

- To samo moglibyśmy zapytać was, co tutaj robicie? - zapytała zdziwiona Magda.

- Właśnie jesteśmy w trakcie tropienia pewnej szajki gangsterskiej. - powiedział policjant po czym zaczął pomagać rozwiązywać koleżanki z kolegami.

- A nas porwali i tutaj zamknęli dwaj gangsterzy.- powiedziała Agnieszka.

- Związali i kazali czekać. Mówili do siebie bodajże: Czacha i Tiger. - wyjaśniła Magda.

- Dokładnie ich szukamy. - powiedział policjant.

- Dziękujemy za rozwiązanie, ale musimy teraz gdzieś iść. Jeśli panowie tutaj poczekają zapewne zastaną gangsterów tutaj, ponieważ mieli tu do nas wrócić. - wyjaśniła Agnieszka.

- Dziękujemy za wyjaśnienia, ale panie będą potrzebne jeszcze później żeby złożyły wyjaśnienia. - powiedział policjant prosząc dziewczyny o późniejsze spotkanie w celu wyjaśnienia zajścia.

- Oczywiście i jeszcze raz panom dziękujemy do zobaczenia miłego dnia. - powiedziała Magda żegnając się z policjantami i wychodząc wspólnie z Agnieszką z budynku.

Tajemniczy szyfr

- Jezu my to mamy jakiegoś super farta. Już myślałam, że to

oni wracają, żeby nas zgwałcić, a potem, pozabijać.

- wydusiła z siebie nadal przestraszona Agnieszka.

- Rzeczywiście miałyśmy dużo szczęścia, ale teraz musimy wracać skończyć to co zaczęłyśmy. - powiedziała Magda przekonana o swojej racji.

- Co ty masz zamiar przez to powiedzieć? Chcesz wrócić znowu do szpitala spotkać się z tym chłopakiem, który wciągnął nas w to bagno. - powiedziała zdziwiona postępowaniem koleżanki Agnieszka.

- Dokładnie to miałam na myśli i teraz mam zamiar tam pójść.

Idziesz ze mną, czy mam iść sama? - powiedziała Magda potwierdzając to co wcześniej powiedziała Agnieszka jednocześnie zachęcając ją, by poszły tam razem.

- No dobra pójdę już z tobą. - powiedziała Agnieszka godząc się, by pójść z koleżanką do szpitala.

- No i słusznie, po ostatniej akcji policji myślę, że już nic nam nie grozi i złapali tych dwóch bandziorów. - powiedziała Magda przekonując koleżankę do tego, że im nic już nie grozi. Trzydzieści minut później obie dziewczyny były już na terenie szpitala w, którym przebywał ranny chłopak.

Będąc już na miejscu dziewczyną znowu udało się w taki sam sposób wejść do pokoju w którym przebywał pacjent pod takim samym pretekstem udając jego kuzynki, po chwili były już w środku wpuszczone przez personel.

Niestety i tym razem zastały chłopaka nieprzytomnego.

- No i co teraz robimy? - zapytała Agnieszka nie wiedząc do końca co mają w takiej sytuacji robić.

- Cierpliwości śpieszy się gdzieś tobie. poczekaj chwilkę może zaraz się obudzi. - powiedziała Magda, po czym stało się coś czego żadna z koleżanek się nie spodziewała.

- Witam kim panie są? - zapytał Maciej leżąc ciągle w łóżku.

- Przyszliśmy tu do ciebie ponieważ znaleźliśmy twój telefon w parku i chcieliśmy go tobie oddać. - powiedziała Magda uśmiechając się do chłopaka.

- Dziękuję wam, ale to nie był zbyt dobry pomysł, bo teraz również wy możecie być w niebezpieczeństwie. - powiedział Maciej przyglądając się dziewczyną.

- Możesz nam to wyjaśnić co masz na myśli? - zapytała zaciekawiona wypowiedzią Macieja Agnieszka.

- Proszę weźcie to niestety nic więcej nie mogę wam powiedzieć, ale myślę, że takie dwie mądre sympatyczne dziewczyny będą na pewno wiedziały co z tym zrobić. - powiedział Maciej przekazując Magdzie pewien świstek, po czym stało się coś zaskakującego. Nagle chłopak zemdlał i poczuł się gorzej nie dając żadnych znaków życia.