Zatruty biznes - Krzysztof Kras

Kup ebooka

30.29 zł
25.14 zł (25,75 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wyznanie Biznesmena

Oto ja.

N a g i.

Stoję przed wami bez maski sukcesu.

Gdy gasną światła jupiterów, wracam swoim luksusowym samochodem do wielkiego jak pałac domu, mojej złotej celi więziennej, aby stojąc przed kryształowym lustrem, po raz kolejny spojrzeć sobie w oczy.

Nie ma w nich już blasku.

Nie promienieją już sukcesem.

Są przygaszone i smutne.

Znają prawdę.

Mój sukces jest ułudą.

Jest zatruty.

Nieprawdziwy.

Co tak naprawdę osiągnąłem?

....S a m o t n o ś ć.

Budowa kapitalizmu w Polsce

Realizując się od ponad 30 lat jako trener biznesu i doradca wielu firm, miałem możliwość przyjrzenia się różnym zjawiskom występującym w polskich firmach. Te lata to właśnie czas wprowadzania w Polsce - praktycznie od podstaw - modelu gospodarki rynkowej.

W latach 90. zachłysnęliśmy się możliwością budowy kapitalizmu, który był dla nas synonimem dobrobytu. Chcieliśmy szybko dorównać zachodowi i żyć w takim komforcie, jak tamte społeczeństwa. Rozłożyliśmy swoje łóżka polowe, otworzyliśmy swoje "szczęki" i zaczęliśmy handlować, walczyć o klienta i rywalizować z konkurencją.

Wydawało się to takie naturalne i dobre, ale przede wszystkim takie oczywiste w kontekście poznawanych w praktyce reguł "niewidzialnej ręki rynku" gospodarki rynkowej. Na tym właśnie fundamencie powstawały polskie firmy, które z biegiem lat przejęły wiele koncepcji i modeli funkcjonowania z tego tak podziwianego zachodu.

Polskie firmy zaczęły rywalizować nie tylko pomiędzy sobą, ale coraz śmielej wchodząc na rynki zagraniczne, rozpoczęły walkę o klientów z firmami i korporacjami innych państw. Aby temu sprostać, właściciele polskich firm otworzyli się na płynącą szerokim nurtem zza zachodniej granicy i zza oceanu nowoczesną wiedzę i koncepcję funkcjonowania przedsiębiorstw.

Ja sam też byłem małym trybikiem w tym mechanizmie edukacji biznesowej, zostawszy na początku lat 90. trenerem międzynarodowego koncernu szkoleniowego, który jako pierwszy wszedł na rynek polski z nowoczesnymi treningami, jakich ówczesne polskie firmy jeszcze nie znały.

Szerzyliśmy w Polsce wiedzę z zakresu marketingu, zarządzania, handlu i ekonomii. Budowaliśmy odpowiednie struktury firm, wdrażaliśmy określone strategie działania. Wszystko było takie świeże, takie nowoczesne, ciekawe i skuteczne. Nowa wiedza dawała przewagę konkurencyjną w walce o klienta.

Jeśli przyjrzeć się obecnym polskim firmom, to widać, że po ponad 30 latach, jakie minęły od początku polskiej transformacji i budowania kapitalizmu, niewiele różnią się one od firm zagranicznych, a czasami je przewyższają.

Polscy właściciele i menedżerowie - często z większą pasją, determinacją i zaangażowaniem - wdrażają różne ciekawe strategie działania i modele funkcjonowania firmy. Mogę zaryzykować tezę, że pod tym względem dogoniliśmy zachód.

Miałem możliwość obserwowania wielu polskich firm, które zaczynały swoją działalność jako kilkuosobowe, rodzinne firmy, a dzisiaj są poważnymi graczami na rynkach światowych.

Niewątpliwy sukces!

Refleksje czytelnika

Co myślisz o rozwoju kapitalizmu w Polsce?

-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Wiedza czytelnika

Czego nowego się dowiedziałeś?

-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Praktyka czytelnika

Co zamierzasz wdrożyć w swoją Praktykę?

-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Samotność prezesa

Czasami bywa tak:

Gdy zgaszone zostają jupitery świateł po zamknięciu kolejnej Gali Laureatów plebiscytu na najlepsze przedsiębiorstwo w Polsce, gdy po otrzymaniu tej upragnionej statuetki i udzieleniu wywiadów do mediów, właściciel zwycięskiej firmy wraca do domu i pada zmęczony na kanapę...

Nie jest szczęśliwy.

Jest bardzo samotny,

bije się z własnymi myślami:

Po co to wszystko?

Co mi to daje?

Jaką cenę płacę za ten sukces?

To właśnie

S A M O T N O Ś Ć Prezesa

Tyle wysiłku, poświęcenia, pracy od rana do nocy, tyle działań. Narad, koncepcji, tyle wzlotów i upadków! Jest upragniony, wyśniony sukces i...

Nieustanne poczucie samotności, wypalenia, bezradności i smutku zamiast... radości.

Gdzie jest moja rodzina?

Gdzie się podziały moje pasje i zainteresowania?

Gdzie się podziała moja spontaniczność i luz?

Gdzie jest moje poczucie sensu i spełnienia?

Gdzie w tym wszystkim jestem ja?

Gdzie doprowadziła mnie ta nieustanna walka

i rywalizacja?

Gdzie są moje prawdziwe, szczere relacje z innymi

ludźmi?

Gdzie się podziali "ci wszyscy moi przyjaciele"?

Gdzie są te wartości, w które zawsze wierzyłem?

Gdzie moja wrażliwość i współczucie?

Gdzie mój czas na spokojne smakowanie życia?

Gdzie?

Gdzie?

Gdzie?

D l a c z e g o?

Dlaczego nie cieszą mnie te luksusowe samochody,

którymi jeżdżę,

te wyśnione urlopy

w pięciogwiazdkowych hotelach,

te bankiety?

Czy naprawdę osiągnąłem sukces?

Twarde reguły gry biznesowej

Wirus walki rozprzestrzenia się w niezwykłym tempie. Dlaczego? Bo biznesmeni uważają, że nie mają innego wyjścia. Najczęściej słyszę w odpowiedzi na to pytanie, zwane "królewskim":

"bo takie są realia biznesowe".

Oczywiście nie wszystkie zespoły HR czy PR działają tak, jak to opisałem wyżej. Jest to uproszczenie, którego używam, aby pokazać coraz powszechniejsze zjawisko. Do biznesu przeszła też zasada polityków: "dziel i rządź". W ten sposób w wielu firmach powstały podziały poziome i pionowe.

Zaobserwowałem, że wirus walki rozprzestrzenia się w niezwykłym tempie. Gdy w trakcie otwartej i szczerej rozmowy udaje mi się zadać jakiemuś prezesowi pytanie, dlaczego toleruje, a czasem wręcz osobiście kreuje takie zjawiska, w odpowiedzi najczęściej słyszę jak mantrę:

"Nie mam innego wyjścia, takie są realia biznesowe, takie są zasady i reguły tej gry".

Oto powód, dlaczego wielu właścicieli, prezesów firm zgadza się na świadome stosowanie takiego modelu biznesu, wiedząc lub choćby przeczuwając, że nie służy on człowiekowi.

Warto może zadać proste pytania:

- Dlaczego w firmie stosowane są mechanizmy walki?

- Dlaczego podsyca się w firmie niezdrową rywalizację?

- Dlaczego wykorzystuje się innych ludzi do manipulowania, aby odnieść sukces, który na końcu okazuje się toksyczny dla firmy i dla samego twórcy tego biznesu?

Bo gdy zwycięzcy wygrywają dzięki wyzyskowi lub oszustwie innych ludzi, w efekcie na końcu zawsze przegrywają siebie i swoje życie. Wiedza ta przychodzi często zbyt późno.

Wierzę, że większość ludzi jest z natury dobra. Często jednak determinizm środowiskowy, czyli otoczenie, powoduje zmiany zachowania i postaw wielu ludzi. Poddają się oni bezrefleksyjnie systemowi, który wymusza na nich określone działania.

Gdy reguły biznesu są twarde i bezwzględne, to i ludzie tacy się stają, a prezes twardo grający w daną grę tylko utwierdza się w tym, że tak musi być. Gdyby jednak zajrzeć głęboko w jego serce i móc odkryć jego marzenia o idealnym pracowniku, to co moglibyśmy dostrzec?

Refleksje czytelnika

Jakie uznajesz reguły gry biznesowej i życiowej?

-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Wiedza czytelnika

Czego nowego się dowiedziałeś?

-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Praktyka czytelnika

Co zamierzasz wdrożyć w swoją Praktykę?

-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Zatruty biznes - geneza

Kiedy rozpoczęła się era zatrutego biznesu?

Idea walki występuje w historii ludzkości od zarania dziejów. W mojej opinii zatruwanie biznesu ideą walki najmocniej wystąpiło w epoce rewolucji przemysłowej, gdy zrodził się twardy kapitalizm. Powstały fabryki, pierwsze linie montażowe i masowa produkcja.

Z produkcją nie ma żartów!

Wszystko musi być precyzyjne, powtarzalne i kręcić się w określonym porządku, zgodnie z konkretnymi zasadami. I do tych twardych wymogów rzeczywistości produkcyjnej nauka musiała dopasować zasady organizacji pracy, strukturę firmy oraz metody zarządzania. W ówczesnych czasach bycie producentem oznaczało bycie panem sytuacji.

Dostęp do technologii, środków produkcji i kapitału finansowego miały tylko elity - kapitaliści, którzy w dążeniu do powiększania swojego bogactwa zaczęli być coraz bardziej bezwzględni i twardzi.

Produkcja i maszyny stały się ważniejsze od ludzi. Pracownicy zatrudnieni na podstawowych stanowiskach pracy byli słabo wykształceni, często byli to emigranci porozumiewający się różnymi językami. Łatwo można było ich oszukiwać i wyzyskiwać.

Aby nad nimi zapanować, trzeba było wprowadzić reżim prawie wojskowy i jasną strukturę władzy. Najłatwiej było sięgnąć po zasady wojskowe i wdrożyć je w firmie produkcyjnej. Tak też się stało.

A potem przyszły dwie wojny światowe. Przemysł wojenny wymusił jeszcze większą bezwzględność w traktowaniu pracowników. Metody zarządzania były jeszcze twardsze. Po drugiej wojnie światowej trzeba było szybko odbudować zniszczone domy, fabryki, odtworzyć zrujnowaną gospodarkę.

Trzeba było nadrobić stracony czas. Utrwalił się twardy system zarządzania. Tak naprawdę idee "miękkiego zarządzania" i traktowania ludzi nie jak zasoby, ale jak kapitał mają krótką historię, bo rozwijają się dopiero od kilkudziesięciu lat.

Rewolucja informatyczna zmieniła wszystko, również podstawowe zasady biznesowe. Ale stare nawyki nie tak łatwo zmienić. Odkąd powstały pierwsze komputery, technologia zmieniła układ sił - nastąpił wzrost roli usług i handlu.

Produkcja stała się łatwiejsza i bardziej dostępna. Zmienił się też typowy pracownik produkcyjny: stał się bardziej wykształcony, władał dobrze językiem ojczystym i znał język uniwersalny - angielski.

Czy za tymi szybkimi i dość radykalnymi zmianami nadążył świat nauki?

Ten świat zmienia się wolniej, potrzebuje więcej czasu na analizy, doświadczenia, badania naukowe, eksperymenty, opracowania teorii itd. Zmiany w dziedzinie zarządzania wprowadzane były (śmiem twierdzić) zbyt wolno i były zbyt małe. Nie nadążyły za dynamiką zmian w technologii i za nowymi potrzebami człowieka.

A przecież byli wizjonerzy, tacy jak Alwin Tofler, który w swojej książce pt. "Trzecia fala" precyzyjnie opisał zjawiska, które występują teraz, w XXI wieku. Gdy z wypiekami na twarzy czytałem tę książkę na początku lat osiemdziesiątych, była to raczej fantastyka naukowa.

Nie sądziłem, że prawie wszystko się sprawdzi i że ja dożyję czasów, gdy opisywane zjawiska staną się normalną rzeczywistością. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie świata bez komputerów, smartfonów czy internetu, a za chwilę - internetu rzeczy, dronów, sztucznej inteligencji, samochodów autonomicznych.

Żyjemy w XXI wieku, korzystając na co dzień z rozwiązań opartych na najwyższej technologii, ale jeśli chodzi o sposób myślenia w zakresie zarządzania ludźmi i o sposób funkcjonowania firmy tkwimy w większości w wieku dziewiętnastym!

O zgrozo! Szukając alternatywy dla twardego zatrutego biznesu jedną nogą wciąż jesteśmy w starym systemie i zasadach.

Czujemy jednak, że potrzebna jest

a l t e r n a t y w a.

Refleksje czytelnika

Dlaczego Twoim zdaniem biznes lub życie wymaga "odtrucia"?

-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Wiedza czytelnika

Czego nowego się dowiedziałeś?

-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Praktyka czytelnika

Co zamierzasz wdrożyć w swoją Praktykę?

-

-

-

-

-

-

-

-

-

-

Copyright by Krzysztof Kras. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt i wykonanie okładki: Adrianna Kras

Korekta: Jadwiga Stępień

Projekt grafiki okładki: macrovector / Freepik

Redakcja: Krzysztof Kras

Książka ani żadna jej część nie może być bez pisemnej zgody autora przedrukowywana lub w jakikolwiek inny sposób upowszechniana, reprodukowana, powielana mechanicznie czy fotooptycznie, zapisywana elektronicznie oraz magnetycznie.

Prezentowanych informacji nie można traktować jako wiedzy naukowej .Jest to prezentacja osobistych refleksji

i doświadczeń autora. Głównym celem tej książki jest inspirowanie czytelnika do zapisania własnych refleksji

i podejmowania proaktywnych działań w celu zmiany rzeczywistości.

Autor zachęca do wspólnego budowania Społeczności Biznesu z Poziomu Serca i propagowania idei współpracy jako odpowiedzi na zagrożenia wynikające z infekcji "wirusem walki" oraz doświadczania negatywnych skutków "zatrutego biznesu".

? Krzysztof Kras, 2022

Książka jest zapisem obserwacji autora dotyczących formuły funkcjonowania biznesu w XXI wieku. Jest zachętą do dyskusji i zapisania własnych refleksji przez Czytelników w specjalnych strefach: Refleksje, Wiedza i Praktyka. Prowokuje do zajęcia jasnego stanowiska. Autor zaprasza do współtworzenia alternatywy pod nazwą; Biznes z Poziomu Serca.

ISBN 978-83-8273-427-0

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero