Zaprojektuj swój ogród krok po kroku - Praca zbiorowa

Reflow text when sidebars are open.
Potrzeba było wiele czasu, aby mój ogród mógł wyglądać tak jak dziś. Zależało mi na tym, by stworzyć miejsce do odpoczynku, pośród pięknie kwitnących kwiatów i ozdobnych krzewów, utrzymane w sielskim klimacie. Teraz każdego dnia mogę z satysfakcją, dumą i radością podziwiać "moje królestwo".
Zdecydowałam się na popularne gatunki kwiatów: aksamitki, dalie, chryzantemy, astry, lilie i mieczyki. W takim sąsiedztwie nie mogło zabraknąć róż rabatowych i pnących. Z krzewów ozdobnych można u mnie znaleźć: tawuły, migdałowce, forsycje, krzewuszki, żarnowce, berberysy. Chlubą mojego ogrodu są także tuje, cyprysy, jałowce, wierzby ozdobne i modrzewie.
Bajeczne kolory i wspaniałe zapachy to najważniejsze akcenty ogrodu, które mają służyć wypoczynkowi.
Choć lilie dobrze znoszą nasz klimat, na zimę warto je okrywać.
Na drewnianych pergolach najlepiej czują się róże pnące.
Skoro ogród miał być sielski, to nie mogło w nim zabraknąć kącików do wypoczynku. W ich sąsiedztwie znajdują się skalniaki, a także oczko wodne z żywymi rybkami. Nad nim zamontowany jest dekoracyjny mostek.
W ogrodzie ustawiłam naturalne, proste ozdoby drewniane oraz kamienne. Wystarczyło kilka pieńków, aby stworzyć funkcjonalne miejsce do wypoczynku. Atmosferę wiejskiej idylli dopełnia specjalny kącik na ognisko. Kiełbaski pieczone na patyku smakują zawsze lepiej niż takie prosto z rusztu.
Wielką atrakcją dla mojego wnuka jest domek na drzewie - miejsce figli i zabaw.
Helena Drozd
Stolik i siedziska ze starych pni. Pomalowałam je na żółto, by pasowały do kwitnących aksamitek.
Szanowni Czytelnicy! Pewnie wiecie, że właściwy plan zagospodarowania przestrzennego ogrodu jest niezmiernie ważny. Od niego bowiem zależy, czy będziemy się dobrze czuli na działce i czy spełni ona funkcje, które są dla nas istotne. Przygotowując plan ogrodu, musimy pamiętać o kilku istotnych rzeczach.
Najpierw dokładnie mierzymy działkę i wykonujemy odre?czny szkic. Na nim zaznaczamy istniejące zabudowania, a także strefy wjazdu i wejścia do budynku.
Następnie na plan nanosimy główne ścieżki, altanę, oczko wodne i miejsce zabaw dla dzieci. Nie zapominamy o kompostowniku, który jest przecież niezbędny w każdym ogrodzie.
Potem zaznaczamy zabudowania i rośliny znajdujące się na sąsiednich działkach. Zwracamy uwagę na drzewa rosnące wokół naszej działki i uwzględniamy je podczas projektowania ogrodu.
Wreszczie dobieramy gatunki roślin. Musimy mieć na uwadze zarówno wielkość, którą osiągną w przyszłości, jak i rozmiary oraz styl naszej działki.
Centrum posesji to dobre miejsce na trawnik. Unikamy tu raczej sadzenia wysokich drzew i krzewów. Projekt przestrzeni ogrodowej nie powinien zakładać całkowitego odcięcia się od otoczenia. Dobrze jest bowiem, gdy za ogrodem widać dalszą perspektywę.
Swoją działkę przebudowałem praktycznie od podstaw. Głównym założeniem projektu było wyznaczenie strefy wypoczynkowej i osiągnięcie dalekiej perspektywy wizualnej z każdego miejsca.
Franciszek Grzegoszczyk
Wielu z nas marzy o małym ogrodzie z rozległym widokiem. I okazuje się, że realizacja tych pragnień wcale nie jest trudna. Działkę możemy optycznie powiększyć za pomocą kilku prostych sposobów. Przedstawiam Wam swoje propozycje.
Pierwszą metodą powiększenia działki jest otwarcie jej na krajobraz. Niekoniecznie musi to być horyzont, wystarczy na przykład ładny ogródek sąsiada. Aby odsłonić widok w wybranym kierunku, możemy zamaskować ogrodzenie swojej posesji. Dobrym rozwiązaniem jest pomalowanie słupków ogrodzenia na zielono i dobór odpowiedniej siatki. Najmniej widoczna i najtańsza jest siatka leśna (np. Ursus AS Light), ponieważ ma cienkie druty, a jej oczka są mniejsze u dołu, a większe u góry. Nie zasłania widoku i jest przeszkodą dla zwierząt.
Siatkę leśną można rozpiąć na słupkach rozstawionych co 8-10 m. Warta polecenia jest też solidniejsza siatka z tworzywa powlekanego zielonym plastikiem, której druty ustawione są pionowo i poziomo, a nie skośnie.
Odpowiednio dobrane ogrodzenie może sprawić, że ogród będzie się wydawał większy.
W małym ogrodzie lepiej niż betonowe czy kamienne ścieżki sprawdzają się dróżki żwirowe - takie jak w parku - które mogą prowadzić do kompostownika, altanki bądź furtki. A jeśli już nasze ścieżki są betonowe lub kamienne, warto zastanowić się nad ich likwidacją. Dzięki temu zdobędziemy materiał na budowę skalniaka albo tzw. suchego murku i zyskamy spory kawałek ziemi.
W małych ogrodach lepiej zrezygnować z betonowych ścieżek.
Zasadniczo dróżki powinny być kręte. Wyjątek może stanowić jedna prosta alejka służąca optycznemu powiększeniu ogrodu. Może być nieco szersza na początku i niezauważalnie zwężać się ku końcowi. Na mojej działce dróżka długa zaledwie na 7 m, którą prezentuję na powyższym zdjęciu, ma szerokość 1,7 m przy wejściu i 1,5 m - na końcu. Dróżkę możemy optycznie wydłużyć, jeśli zmienimy nieco kolory drzew, kwiatów lub krzewów rosnących po bokach. U mnie dwa ostatnie elementy to jabłonki purpurowe. Często mówi się, że rośliny o ciepłych barwach (czerwone, pomarańczowe i żółte) powinniśmy sadzić na początku dróżki, a niebieskie lub o popielatych liściach (np. perowskia, starzec popielny i czyściec wełnisty) - na końcu. Krzewy ozdobne warto poszeregować pod względem wielkości: większe sadzimy na początku alejki, a mniejsze - dalej.
Bogusław Słoński
Nasza działka, licząca 1240 m2, znajduje się na obrzeżach miasta, przy ulicy prowadzącej do lasu. Pierwotnie w tym miejscu było obniżenie, które ze względów praktycznych musieliśmy podnieść o ponad metr.
Już w trakcie budowy domu intensywnie zastanawialiśmy się, jak zagospodarować przestrzeń wokół. Nie było to proste. Zanim pojawiła się koncepcja, przeglądaliśmy czasopisma, książki, przeszukiwaliśmy internet. Oglądaliśmy setki zdjęć, czytaliśmy artykuły, mimo to nie mogliśmy podjąć decyzji dotyczącej ogrodu.
Nasza działka była całkowicie otwarta na otaczającą ją przestrzeń i nie zapewniała nam intymności. Jesienią 2007 roku podjęliśmy decyzję o posadzeniu przy ogrodzeniu dzikiego wina. To pnącze miało nas szybko zasłonić. Z czasem pojawiła się też trawa.
Z krzewuszki cudownej można stworzyć nieformowane żywopłoty lub obrzeża rabat.
Planowany ogród z założenia miał być niezbyt pracochłonny, a więc postawiliśmy na iglaki. Nie chcieliśmy jednak rezygnować z rodzimych gatunków liściastych, takich jak bzy, jaśminy i drzewka owocowe. Intuicyjnie sadziliśmy rośliny i ciągle zadawaliśmy sobie pytanie: co dalej? Może to śmiesznie zabrzmi, ale wizja dobrze zaplanowanego ogrodu wciąż nie dawała nam spokoju.
Przyszła zima, a wraz z nią - czas na rozmyślania o działce i zaciszu nowego, ciepłego domu. Właśnie wtedy powstało wiele odręcznych szkiców i rysunków komputerowych. Na każdym z nich były linie faliste.
Któregoś zimowego dnia, wyglądając przez okno salonu, wyobraziłam sobie rabatę w kształcie delfina. I chyba ten zarys stał się inspiracją do dalszych kształtów. Przeglądając projekty architektów prezentujących swoje pomysły w czasopismach, tworzyliśmy własną wizję. Na plan działki - zwymiarowany i wyskalowany na papierze - zaczęliśmy nanosić szkice drzew i krzewów. Cały czas nie rozstawaliśmy się z katalogiem roślin.
Wszystkim polecam zimę jako najlepszą porę na snucie planów. Łatwiej rozniecić wyobraźnię, gdy teren przykryty jest białym puchem. Wtedy wizje ogrodu doskonałego zdają się nie mieć końca.
Kiedy śnieg pokrył całą działkę, o wiele łatwiej było sobie wyobrazić kształty rabat.
Drobne kamienie i otoczaki doskonale hamują rozrost uciążliwych chwastów.
Kamienna altana dobrze chłodzi w upalne wieczory.
Wiosną kształty naszych rabat zaczęliśmy przenosić z papieru na działkę. Łuki rabat wyznaczyliśmy za pomocą węża ogrodowego. Gdy już mieliśmy zarys grządek i zdjęliśmy z nich darń, rozpoczęliśmy sadzenie, które trwa do dzisiaj.
Na początku wydawało nam się, że rośliny rozmieszczamy zbyt rzadko, i dlatego zaczęliśmy sadzić kolejne. Teraz część z nich musimy przesadzać, bo jest za gęsto... Niektóre zaplanowane byliny zastąpiliśmy innymi, gdyż te pierwsze się nie sprawdziły. Nie mieliśmy żadnego doświadczenia ogrodniczego, dlatego nasz proces tworzenia jest trudny i... obarczony ryzykiem.
Wszystkie rabaty pokryliśmy agrowłókniną, korą lub żwirem. Na początku więcej było miejsc wyścielonych korą, jednak z czasem zastąpiliśmy ją kamieniami. Takie drobno pocięte kawałki drewna wymagają ciągłego uzupełniania, a ponieważ nie są tanie, dosypywanie ich znacznie zwiększa koszty utrzymania ogrodu.
Ewa Sroczyńska-Gleń