Ta opowieść jest fikcją literacką. Jak dotąd nikt nie znalazł dowodu na istnienie w Paryżu księgarni z tajnym pomieszczeniem, gdzie ukrywali się ludzie; wiemy jednak, że podziemną gazetę drukowano właśnie w piwnicy sklepu z książkami. Pomimo to starałam się jak najwierniej oddać tło historyczne. Wojska niemieckie weszły do Paryża 14 czerwca 1940 roku i okupowały miasto do 25 sierpnia 1944. Francja została podzielona na dwie strefy. Północna, okupacyjna, pozostawała pod władzą Niemców; południową administrował kolaboracyjny rząd z siedzibą w Vichy. W ciągu tych czterech długich lat Francuzi doświadczyli upokorzeń, przymusu, a nieraz i głodu. Żywność była wywożona do Niemiec, a linie zaopatrzenia wewnątrz kraju też pozostawały w rękach władz okupacyjnych. Jedna z pierwszych i najbardziej wpływowych grup oporu powstała w Musée de l'Homme, którego dyrektor, antropolog Paul Rivet, był zdecydowanie przeciwny nazistowskiej tezie o rzekomej supremacji Aryjczyków. Członkinią tej grupy była Agn?s Humbert, historyk sztuki. Jej wspomnienia zatytułowane Résistance opisują odwagę i nieustępliwość bojowników o wolność.
Dwie inne książki, które szczególnie mnie zainteresowały, to dziennik Hél?ne Berr, ukazujący wojenną codzienność Paryża z punktu widzenia żydowskiej studentki, oraz Curfew in Paris Ninetty Jucker, której niestety nie można już znaleźć w księgarniach. Ninetta była Angielką zamężną z Włochem; udało jej się uniknąć deportacji do Besançon i całą okupację spędziła w stolicy.
Pozwoliłam sobie także umieścić w tej książce postać, która istniała naprawdę: ojca Franza Stocka, "archanioła uwięzionych". Był to Niemiec, katolicki ksiądz odpowiedzialny za opiekę duchową nad więźniami hitlerowskich więzień, takich jak Mont-Valérien, La Santé i Cherche-Midi. Był świadkiem niemal dwóch tysięcy egzekucji. Dostarczał uwięzionym żywność, książki i listy, choć wiązało się to dla niego z osobistym ryzykiem.
Los żydowskich dzieci w ówczesnej Francji wyciska łzy z oczu. Już na początku wojny do domów dziecka trafiły setki sierot, których rodzice zostali zabici bądź uwięzieni. Wkrótce ich liczba znacznie wzrosła. Żydowski ruch skautowski, organizacje dobroczynne, społeczności lokalne i jednostki dokładały starań, by te dzieci ukryć albo przewieźć do neutralnej Szwajcarii. Ocalono około siedmiu tysięcy, lecz ponad jedenaście zostało w latach 1940-1942 wywiezionych do Auschwitz i w większości zagazowanych zaraz po przybyciu. Fakt, że tropiła je francuska policja, pozostaje źródłem narodowej hańby.
Ważne jest jednak, by nie spychać przeszłości w zapomnienie, nawet gdy jest bolesna. Sporą część tej książki napisałam już po wybuchu wojny w Ukrainie, kiedy to dylemat "poddać się czy stawić opór?" nabrał szczególnej ostrości. Straty, jakie poniósł i wciąż ponosi ten kraj, pokazują cenę walki z najeźdźcą, lecz męstwo Ukraińców porusza i inspiruje ludzi na całym świecie. Wydaje się zdumiewające, że po osiemdziesięciu latach rozgrywa się znów ten sam dramat przemocy i zniszczenia. Jest w nim jednak miejsce także na dobro i człowieczeństwo, na niedającą się zmiażdżyć siłę ludzkiego ducha, która łączy nas ze sobą w najtrudniejszych czasach.