Zaolzie 1919-1938 - Lech Wyszczelski

Kup ebooka

31.50 zł
26.15 zł (24,70 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

WSTĘP

Przy­na­leż­ność tery­to­rialna Ślą­ska była dość spe­cy­ficzna. Ta kra­ina, obej­mu­jąca obszar poło­żony w dorze­czu gór­nej i środ­ko­wej Odry, w VIII-IX wieku była zamiesz­ki­wana przez ple­miona zachod­nio­sło­wiań­skie; naj­licz­niej­szym byli Ślę­za­nie (Ślę­ża­nie), od któ­rych wywo­dzi się nazwa tej dziel­nicy. Około 900 roku Śląsk został włą­czony do Pol­ski. Sta­no­wił jed­nak przed­miot spo­rów z Cze­chami i licz­nych walk z Niem­cami. W XIII wieku, w okre­sie roz­drob­nie­nia dziel­ni­co­wego Pol­ski, Śląsk został opa­no­wany przez Cze­chów. Pozo­sta­wał poza gra­ni­cami Pol­ski do jej zjed­no­cze­nia przez Wła­dy­sława Łokietka. W 1335 roku król pol­ski Kazi­mierz Wielki zrzekł się praw do Ślą­ska na rzecz Czech. W XV wieku do Pol­ski włą­czono ślą­skie księ­stwa: oświę­cim­skie, zator­skie i sie­wier­skie. W 1526 roku Śląsk, podob­nie jak inne zie­mie Korony cze­skiej, dostał się pod pano­wa­nie Habs­bur­gów. Ostatni z ksią­żąt ślą­skich linii pia­stow­skiej zmarł w 1675 roku.

Śląsk dzie­lił się na kra­iny geo­gra­ficzne. Jego połu­dniowo-wschod­nia część nosi nazwę Śląsk Cie­szyń­ski. W wyniku wojen ślą­skich pro­wa­dzo­nych w XIX wieku przez Prusy i Austrię tylko ona pozo­stała w skła­dzie Cesar­stwa Austrii rzą­dzo­nego przez dyna­stię Habs­bur­gów. Pozo­stałe regiony Ślą­ska zostały przy­łą­czone do Prus, po prze­kształ­ce­niach weszły w skład Cesar­stwa Nie­miec­kiego1.

Po roz­pa­dzie Austro-Węgier jesie­nią 1918 roku roz­go­rzał pol­sko-cze­cho­sło­wacki spór o przy­na­leż­ność Ślą­ska Cie­szyń­skiego, Spi­szu i Orawy. Tereny te były zamiesz­kane przez lud­ność w więk­szo­ści przy­zna­ją­cej się do pol­skich "korzeni", dążą­cej do połą­cze­nia z macie­rzą. Począt­kowo kon­flikt toczył się na pozio­mie lokal­nym, gdyż jesz­cze nie powstały rządy cen­tralne. Jako pierw­szy 28 paź­dzier­nika 1918 roku ukon­sty­tu­ował się rząd w Pra­dze, decy­zję o tym ogło­siła Cze­cho­sło­wacka Rada Naro­dowa, dzia­ła­jące od 1916 roku w Paryżu przed­sta­wi­ciel­stwo ruchu nie­pod­le­gło­ścio­wego Cze­chów i Sło­wa­ków, ofi­cjal­nie uznane przez ententę. Akcja zjed­no­cze­niowa Czech i Sło­wa­cji zakoń­czyła się 30 paź­dzier­nika 1918 roku pod­pi­sa­niem dekla­ra­cji o utwo­rze­niu Repu­bliki Cze­cho­sło­wac­kiej (za datę utwo­rze­nia wol­nej Pol­ski przyj­muje się 11 listo­pada 1918 roku). Zanim jesz­cze ukon­sty­tu­ował się rząd cze­cho­sło­wacki, lide­rzy CRN pod­pi­sali tajny układ z Fran­cją, która zobo­wią­zała się do wspie­ra­nia two­rze­nia Cze­cho­sło­wa­cji w gra­ni­cach histo­rycz­nych obu jej czło­nów. Miało to wiel­kie zna­cze­nie w latach 1919-1920, kształ­tu­jąc sta­no­wi­sko Paryża wobec sporu tery­to­rial­nego z Pol­ską o Śląsk Cie­szyń­ski.

Cze­cho­sło­wacy, wyko­rzy­stu­jąc pol­skie zaan­ga­żo­wa­nie w walkę o gra­nice na wscho­dzie i zacho­dzie i bar­dzo skromne siły woj­skowe sku­pione na Ślą­sku Cie­szyń­skim, w stycz­niu 1919 roku sta­rali się siłą opa­no­wać te tereny. Mieli zde­cy­do­waną prze­wagę liczebną oraz wspar­cie mocarstw zachod­nich, w szcze­gól­no­ści Fran­cji i zaan­ga­żo­wa­nej w te dzia­ła­nia Fran­cu­skiej Misji Woj­sko­wej. To ofi­ce­ro­wie fran­cu­scy dowo­dzili two­rzo­nym woj­skiem cze­cho­sło­wac­kim, i to nawet na naj­wyż­szych szcze­blach. Fran­cu­skie popar­cie dla Cze­cho­sło­wa­cji w spo­rze z Pol­ską o przy­na­leż­ność Ślą­ska Cie­szyń­skiego, Spi­szu i Orawy wyni­kało także z poli­tyki impe­rial­nej Paryża, w tym chęci zapew­nie­nia sobie domi­nu­ją­cej pozy­cji w kon­ty­nen­tal­nej czę­ści Europy. Dla­tego Fran­cuzi nie popie­rali pol­skich aspi­ra­cji tery­to­rial­nych, poza tymi, które osła­biały Niemcy2.

Odra­dza­jąca się Pol­ska była uwi­kłana w liczne kon­flikty mili­tarne i nie miała moż­li­wo­ści prze­ciw­sta­wie­nia się cze­cho­sło­wac­kiej agre­sji na sporne tery­to­ria. Mało powyż­szego, nie prze­wi­dy­wała nawet, że taka nastąpi. Wsku­tek tych fak­tów w stycz­niu 1919 roku na Ślą­sku Cie­szyń­skim trwała nie­równa walka przy defen­syw­nej posta­wie strony pol­skiej. Dzia­ła­nia zbrojne osta­tecz­nie zostały prze­rwane na linii Olzy pod naci­skiem mocarstw, które następ­nie zade­cy­do­wały o ple­bi­scy­cie, a osta­tecz­nie latem 1920 roku pod­jęły arbi­tralną decy­zję o podziale spor­nego tery­to­rium, wyjąt­kowo nie­ko­rzyst­nym dla Pol­ski. Przed­sta­wiony spór, roz­po­czę­cie przez Pragę dzia­łań wojen­nych oraz nie­ko­rzystne osta­teczne roz­strzy­gnię­cia tery­to­rialne sta­no­wiły zarze­wie złych sto­sun­ków mię­dzy Pol­ską a Cze­cho­sło­wa­cją. Finał był tra­giczny dla obu państw. Wiele wska­zuje na to, że nie był to tylko zwy­kły spór tery­to­rialny i miał głęb­sze pod­łoże - chęć odgry­wa­nia hege­mo­nicz­nej roli w Euro­pie Środ­kowo-Wschod­niej.

Pol­ska, mimo for­mal­nej zgody na narzu­cone jej przez mocar­stwa w Spa w lipcu 1920 roku jed­no­stronne roz­strzy­gnię­cia w spra­wie tere­nów spor­nych z Cze­cho­sło­wa­cją, czuła się pokrzyw­dzona, licząc na odwet w sprzy­ja­ją­cych oko­licz­no­ściach. For­mal­nie jed­nak tego nie mówiono. Przy­znana Pol­sce część Ślą­ska Cie­szyń­skiego wraz z pol­ską czę­ścią Gór­nego Ślą­ska w 1922 roku utwo­rzyły woje­wódz­two ślą­skie.

Prze­bieg pol­sko-cze­cho­sło­wac­kiej linii gra­nicz­nej na obsza­rze Ślą­ska Cie­szyń­skiego, narzu­cony War­sza­wie przez Lon­dyn i Paryż, była zarze­wiem sporu tery­to­rial­nego trwa­ją­cego przez całe dwu­dzie­sto­le­cie mię­dzy­wo­jenne. Anek­sja spor­nego tery­to­rium przez Pol­skę jesie­nią 1938 roku oraz oko­licz­no­ści, jakie jej towa­rzy­szyły, były potę­piane przez mocar­stwa. Fak­tycz­nie, było to wyjąt­kowo nie­for­tunne i powinno być trak­to­wane jako wielki błąd ówcze­snej pol­skiej ekipy rzą­dzą­cej. Inną sprawą są pod­stawy rosz­czeń do spor­nego tery­to­rium i forma ich roz­strzy­gnię­cia w 1920 roku.

Druga przy­czyna pol­sko-cze­cho­sło­wac­kich anta­go­ni­zmów wyni­kała z próby reali­za­cji przez oba pań­stwa tego samego celu stra­te­gicz­nego - odgry­wa­nia wio­dą­cej roli w Euro­pie Środ­kowo-Wschod­niej, co pro­wa­dziło do ostrej rywa­li­za­cji mię­dzy Pragą a War­szawą. Do tego docho­dziły kon­flikty per­so­nalne mię­dzy naj­waż­niej­szymi poli­ty­kami tych państw. Po stro­nie cze­cho­sło­wac­kiej za takich należy uznać pierw­szego pre­zy­denta tego pań­stwa, Toma­sza Masa­ryka i jego współ­pra­cow­nika, wie­lo­let­niego ster­nika poli­tyki zagra­nicz­nej, a potem głowę pań­stwa, Edwarda Bene­sza. Wśród Pola­ków należy wska­zać na mar­szał­ków Józefa Pił­sud­skiego i jego następcę Edwarda Śmi­głego-Rydza oraz mini­stra spraw zagra­nicz­nych Józefa Becka. W tym wypadku waśnie per­so­nalne sil­nie wpły­wały za stan wza­jem­nych sto­sun­ków poli­tycz­nych.

Dwa pań­stwa, które nie­mal w tym samym cza­sie odzy­skały nie­pod­le­głość, co prawda nie trak­to­wały się jako poten­cjalni prze­ciw­nicy w przy­szłej woj­nie (rze­komo strona cze­cho­sło­wacka w swych pla­nach wojen­nych uwzględ­niała wariant kon­fliktu zbroj­nego z Pol­ską), ale też nie były sojusz­ni­kami wsku­tek kon­fliktu tery­to­rial­nego i ani­mo­zji decy­den­tów. Można poku­sić się o opi­nię, że do połowy lat trzy­dzie­stych zde­cy­do­wa­nie bar­dziej agre­sywna była Cze­cho­sło­wa­cja; póź­niej to Pol­ska dążyła do uni­ce­stwie­nia jej nie­pod­le­gło­ści, gło­sząc tezę o sezo­no­wo­ści tego pań­stwa.

Dyplo­ma­tyczne próby ure­gu­lo­wa­nia sporu nie miały szans powo­dze­nia z powodu zde­cy­do­wa­nie twar­dego sta­no­wi­ska Pragi. Cze­cho­sło­wa­cja rywa­li­zo­wała z Pol­ską o prze­wod­nic­two w Euro­pie Środ­kowo-Wschod­niej. Szcze­gólne "zasługi" miał na tym polu Edward Benesz, cze­cho­sło­wacki mini­ster spraw zagra­nicz­nych w latach 1918-1935. Bar­dziej ugo­dowo przed­sta­wiało się sta­no­wi­sko woj­sko­wych, ale nie ono było decy­du­jące. Poli­tycy pol­scy także pre­zen­to­wali destruk­cyjną postawę, utrud­nia­jącą roz­wią­za­nie kon­fliktu. Co wię­cej, obie strony sta­rały się wza­jem­nie desta­bi­li­zo­wać sytu­ację wewnętrzną. Wyko­rzy­sty­wano do tego nie tylko środki poli­tyczne i pro­pa­gan­dowe, ale ucie­kano się także do dzia­łań dywer­syj­nych. Jak wspo­mniano, docho­dziły do tego ambi­cje poli­ty­ków odpo­wie­dzial­nych za poli­tykę zagra­niczną: Bene­sza oraz pol­skiego mini­stra spraw zagra­nicz­nych, Józefa Becka. Kry­tyczny wobec Cze­cho­sło­wa­cji był także mar­sza­łek Pił­sud­ski. Po stro­nie cze­cho­sło­wackiej należy wymie­nić pre­zy­denta Toma­sza Masa­ryka czy jed­nego z pierw­szych pre­mie­rów, Karela Kra­ma­rza. Nie dostrze­gano tego, że dla obu państw naj­więk­sze nie­bez­pie­czeń­stwo sta­no­wią Niemcy, zwłasz­cza po doj­ściu do wła­dzy naro­do­wych socja­li­stów z Adol­fem Hitle­rem na czele, który chciał uczy­nić z Nie­miec świa­tową potęgę i sku­pić w ich gra­ni­cach jak naj­wie­cej tery­to­riów zamiesz­ka­nych zwar­cie przez lud­ność nie­miecką.

Nie można mieć wąt­pli­wo­ści, że roz­strzy­gnię­cia kon­fliktu o Śląsk Cie­szyń­ski, Spisz i Orawę w latach 1918-1920 były krzyw­dzące dla Pol­ski. Jed­nak droga ich napra­wie­nia wybrana przez Becka i mar­szałka Śmi­głego-Rydza jesie­nią 1938 roku musi wywo­ły­wać kry­tykę - tak się zresztą stało, a kon­se­kwen­cje trwają do dziś. Otóż War­szawa posta­no­wiła wyko­rzy­stać kry­zys mona­chij­ski, pro­wa­dzący do przy­zna­nia przez Wielką Bry­ta­nię i Fran­cję Trze­ciej Rze­szy cze­skich Sude­tów, i to nawet bez pyta­nia o zda­nie Cze­cho­sło­wa­cji. Wymie­nieni ster­nicy poli­tyki pol­skiej posta­wili wów­czas Pra­dze ulti­ma­tum z żąda­niami zwrotu Pol­sce spor­nych tere­nów. Żąda­nia poli­tyczne zostały wsparte dzia­ła­niami spe­cjal­nymi (dywer­sja i sabo­taż), także pre­sją mili­tarną - do akcji skie­ro­wano Samo­dzielną Grupę Ope­ra­cyjną "Śląsk", która po przy­ję­ciu przez Cze­cho­sło­wa­cję ulti­ma­tum zajęła sporny obszar. Doszło do incy­den­tal­nego uży­cia broni. W War­sza­wie czy­niono wiele, aby dopro­wa­dzić do usa­mo­dziel­nie­nia się Sło­wa­cji. Nie prze­wi­dziano skut­ków tego kroku - 1 wrze­śnia 1939 roku sło­wac­kie woj­ska doko­nały agre­sji na Pol­skę wraz z Wehr­mach­tem. Co wię­cej, nawet po cesjach tery­to­rial­nych na rzecz Dru­giej Rze­czy­po­spo­li­tej Woj­sko Pol­skie pro­wa­dziło dzia­ła­nia spe­cjalne na Rusi Zakar­pac­kiej, zmie­rza­jące do ode­rwa­nia tego regionu od Cze­cho­sło­wa­cji i wcie­le­nia go do Węgier. Można to uznać za współ­udział w cał­ko­wi­tym uni­ce­stwie­niu połu­dnio­wego sąsiada. Pol­scy decy­denci wyka­zali się poli­tyczną nie­roz­wagą i krót­ko­wzrocz­no­ścią, co we wrze­śniu 1939 roku oka­zało się tra­giczne dla losów naszego pań­stwa.

Można stwier­dzić, że w całym dwu­dzie­sto­le­ciu mię­dzy­wo­jen­nym sto­sunki mię­dzy War­szawą i Pragą były złe, co było pokło­siem spo­rów gra­nicz­nych, zwłasz­cza o podział Ślą­ska Cie­szyń­skiego i inne skrawki cze­cho­sło­wac­kiego tery­to­rium. O ich sta­nie decy­do­wały jed­nak i inne czyn­niki. Naj­waż­niej­sze to ambi­cje poli­tyczne dłu­go­let­nich ster­ni­ków poli­tyki zagra­nicz­nej Józefa Becka i Edwarda Bene­sza, dążą­cych, aby ich kraje spra­wo­wały przy­wódz­two w regio­nie Europy Środ­kowo-Wschod­niej. Gra­jąc na osła­bie­nie sąsiada, nie brano pod uwagę poło­że­nia geopoli­tycznego, cho­ciaż obu pań­stwom gro­ził rewi­zjo­nizm nie­miecki, a w efek­cie oba stały się obiek­tem pre­sji i agre­sji nazi­stow­skich Nie­miec. Tym­cza­sem logika zda­wała się pod­po­wia­dać koniecz­ność współ­dzia­ła­nia.

Opi­sy­wane wyda­rze­nia rzu­to­wały nie tylko na stan sto­sun­ków pol­sko-cze­cho­sło­wac­kich w dwu­dzie­sto­le­ciu mię­dzy­wo­jen­nym, ale i póź­niej­szych. Mają pewien ślad także współ­cze­śnie.

Niniej­sza książka ma na celu przy­bli­że­nie Czy­tel­ni­kom powyż­szych wyda­rzeń, a także poka­za­nie róż­no­rod­no­ści zasto­so­wa­nych roz­wią­zań tego samego pro­blemu i próby róż­nego inter­pre­to­wa­nia słusz­no­ści lub nie­podej­mo­wa­nych dzia­łań. Jej kon­struk­cja została pod­po­rząd­ko­wana zasa­dom obo­wią­zu­ją­cym w serii "Histo­ryczne Bitwy". Jest to praca z ogra­ni­czoną liczbą przy­pi­sów i selek­tywną biblio­gra­fią.

Wobec nie­wiel­kiej liczby doku­men­tów archi­wal­nych prze­cho­wy­wa­nych w pol­skich archi­wach, w szcze­gól­no­ści w Cen­tral­nym Archi­wum Woj­sko­wym (CAW)3 w War­sza­wie, i trud­no­ści w dotar­ciu do nich ze względu na roz­pro­sze­nie w róż­nych zespo­łach tego typu źró­dła (poza nie­licz­nymi) nie mogły zostać wyko­rzy­stane w tej książce. Autor nie pro­wa­dził też badań w archi­wach cze­skich i sło­wac­kich. Podob­nie jest z zaso­bem Archi­wum Akt Nowych (AAN) w War­sza­wie - się­gnięto po doku­menty z zespołu Atta­chaty Woj­skowe, ale na ogół mają one dru­go­rzędne zna­cze­nie dla tematu. Bazę pozwa­la­jącą przy­go­to­wać tę książkę sta­no­wią zatem głów­nie doku­menty dru­ko­wane, a także: pamięt­niki, wspo­mnie­nia oraz prasa z opi­sy­wa­nego okresu. Szcze­gól­nie ważne są opra­co­wa­nia mono­gra­ficzne i popu­lar­no­nau­kowe, a także arty­kuły. Duże zna­cze­nie ma publi­ka­cja wspo­mnie­niowa dowódcy oddzia­łów pol­skich bro­nią­cych Ślą­ska Cie­szyń­skiego w 1919 roku, ówcze­snego puł­kow­nika Fran­ciszka Ksa­we­rego Lati­nika4. Z naj­waż­niej­szych opra­co­wań doty­czą­cych przed­sta­wia­nego okresu histo­rycz­nego przy­dat­nych do reali­za­cji tego tematu wymie­nić można prace współ­cze­sne Pio­tra Koła­kow­skiego5 i Marka Kazi­mie­rza Kamiń­skiego6 czy opra­co­wa­nia wydane w dwu­dzie­sto­le­ciu mię­dzy­wo­jen­nym, np.: Adama Przy­byl­skiego7, Fran­ciszka Szy­miczka8 i Ste­fana Kasprzaka9. Na temat wyda­rzeń z 1938 roku szcze­gól­nie cenna jest książka Mariana Zgór­niaka10. Wydaje się, że jest to wystar­cza­jący mate­riał do przy­go­to­wa­nia opra­co­wa­nia popu­lar­no­nau­ko­wego.

Wyja­śnie­nia wymaga nazwa Zaol­zie, uży­wana w tej książce. Doty­czy ona tej czę­ści Ślą­ska Cie­szyń­skiego, która została przy­znana Cze­cho­sło­wa­cji przez mocar­stwa zachod­nie, leżą­cej na połu­dnie od gra­nicz­nej rzeki Olzy. Była uży­wana tylko w pol­skim nazew­nic­twie. Ponadto autor sto­suje spo­lsz­czony zapis cze­skich nazwisk, imion i nazw miej­sco­wo­ści.

Niniej­sza książka, wydana w serii "Histo­ryczne Bitwy", nieco odstaje od jej pier­wot­nych zało­żeń - ana­lizy jed­nej, wybra­nej bitwy. Trak­tuje o dwóch wyda­rze­niach mili­tar­nych doty­czą­cych tych samych tery­to­riów, ale prze­bie­ga­ją­cych ina­czej. Prze­ło­mowe dla ana­li­zo­wa­nej tema­tyki były wyda­rze­nia z 1919 i 1938 roku. Obie strony kon­fliktu kwe­stio­nują agre­sywny, zbrojny spo­sób roz­wią­za­nia pro­blemu przez Cze­chów i Sło­wa­ków w 1919 roku oraz swo­isty rewanż pol­ski 19 lat póź­niej, czyli rewin­dy­ka­cję spor­nych ziem pod groźbą uży­cia siły - to też, co tu kryć, była agre­sja. Przy opi­sy­wa­niu tak róż­nie przed­sta­wia­nych i oce­nia­nych wyda­rzeń powi­nien się liczyć przede wszyst­kim obiek­ty­wizm. Autor jest gotów pro­wa­dzić mery­to­ryczną dys­ku­sję nad tre­ścią tej publi­ka­cji.

Roz­dział I. Dąże­nia nie­pod­le­gło­ściowe Pola­ków na Ślą­sku Cie­szyń­skim

ROZ­DZIAŁ I DĄŻE­NIA NIE­POD­LE­GŁO­ŚCIOWE POLA­KÓW NA ŚLĄ­SKU CIE­SZYŃ­SKIM

We wstę­pie przed­sta­wiono zarys dzie­jów Ślą­ska Cie­szyń­skiego od XIII wieku, kiedy prze­stał być czę­ścią Pol­ski, i bar­dzo długi czas pozo­sta­wał w gra­ni­cach Kró­le­stwa Czech, następ­nie znaj­do­wał się w gra­ni­cach Cesar­stwa Austriac­kiego i póź­niej Austro-Węgier. Do macie­rzy miał powró­cić, i to w mocno okro­jo­nym kształ­cie, dopiero w 1918 roku. Musiało to mieć i miało wpływ na jego inte­gra­cję z pozo­sta­łymi zie­miami pol­skimi.

Mimo wie­lo­wie­ko­wego ode­rwa­nia od Pol­ski rodo­wici Ślą­zacy w dużej czę­ści nie zapo­mnieli języka przod­ków, wiary, kul­tu­ro­wych więzi z macie­rzą. Odnieść to można rów­nież do miesz­kań­ców Ślą­ska Cie­szyń­skiego. Jed­nak kon­se­kwen­cją dłu­go­let­niego ode­rwa­nia od ojczy­zny był sepa­ra­tyzm, który miał korze­nie: histo­ryczne, etniczne, kul­tu­rowe czy eko­no­miczne. Ukształ­to­wała się gwara ślą­ska. Poja­wiło się okre­śle­nie "Ślą­zak", lecz w tym wypadku nieco odmienne od Gór­no­ślą­zaka. Miał on wielki sza­cu­nek do pracy, ale i wyro­bione poczu­cie potrzeby prze­strze­ga­nia prawa. Czyn­ni­kiem jed­no­czą­cym była wiara chrze­ści­jań­ska. Na Ślą­sku Cie­szyń­skim był to jed­nak w dużej mie­rze pro­te­stan­tyzm, co w jego czę­ści przy­łą­czo­nej do Pol­ski trwa do dziś.

Nowa fala budze­nia świa­do­mo­ści naro­do­wej Pola­ków ze Ślą­ska Cie­szyń­skiego nastą­piła pod koniec XIX wieku; pro­ces prze­bie­gał podob­nie jak w wypadku wielu naro­dów zamiesz­ku­ją­cych monar­chię Habs­bur­gów. Wielka w tym zasługa lide­rów tej spo­łecz­no­ści, takich jak: ks. Józef Lon­dzin, Jan Michejda, Tade­usz Reger czy Paweł Bobek. Wska­zać należy też na rolę lokal­nej prasy pol­skiej - "Tygo­dnika Cie­szyń­skiego" czy "Gwiazdy Cie­szyń­skiej". Od początku XX wieku uka­zy­wał się "Dzien­nik Cie­szyń­ski", jego reak­to­rami byli m.in. Zofia Kir­kor-Kie­dro­niowa i Józef Kie­droń. Pol­skie gazety wywie­rały wpływ na poczu­cie pol­sko­ści i postę­pu­jące nasi­le­nie żądań nie­pod­le­gło­ścio­wych. Nie można nie doce­nić dzia­łal­no­ści lokal­nych sto­wa­rzy­szeń, które pod przy­krywką dzia­łal­no­ści spo­łecz­nej, kul­tu­ral­nej i filan­tro­pij­nej zaj­mo­wały się też pobu­dza­niem świa­do­mo­ści naro­do­wej. Miało to wielki wpływ na oży­wie­nie pro­cesu odzy­ski­wa­nia pod­staw naro­do­wych, utrwa­la­nia świa­do­mo­ści naro­do­wej. Stąd coraz śmiel­sze postu­laty wpro­wa­dze­nia języka pol­skiego do szkol­nic­twa, bar­dziej rady­kalni doma­gali się wpro­wa­dze­nia go także do lokal­nej admi­ni­stra­cji. Na Ślą­sku Cie­szyń­skim dzia­łały także grupy spo­łeczne pro­pa­gu­jące pol­ską kul­turę i język. To ich człon­ko­wie byli lide­rami miej­sco­wej spo­łecz­no­ści pol­skiej, upo­mi­nali się o połą­cze­nie z macie­rzą, licząc na szyb­kie wskrze­sze­nie wol­nej i nie­pod­le­głej Pol­ski. Funk­cjo­no­wała także Macierz Szkolna, sku­pia­jąca nauczy­cieli i gim­na­zja­li­stów pro­pa­gu­ją­cych odro­dze­nie wol­nej Pol­ski. Już wcze­sną jesie­nią 1918 roku wła­śnie na Ślą­sku Cie­szyń­skim poja­wiła się myśl utwo­rze­nia woje­wódz­twa ślą­skiego po przy­łą­cze­niu tej ziemi i Gór­nego Ślą­ska do Pol­ski.

Lide­rzy lokal­nej spo­łecz­no­ści pol­skiej zaczęli także sto­so­wać coraz sku­tecz­niej­sze metody w walce o prawo do wła­snej toż­sa­mo­ści naro­do­wej. Była to już nie tylko swo­ista praca orga­niczna, ale też próby orga­ni­zo­wa­nia wła­snego życia poli­tycz­nego. Ze zro­zu­mia­łych wzglę­dów (liczeb­ność popu­la­cji) nie dorów­ny­wały one temu, co się działo na Gór­nym Ślą­sku. Mimo to uważa się, że Polacy ze Ślą­ska Cie­szyń­skiego byli bar­dziej zako­rze­nieni w kul­tu­rze pol­skiej niż ich współ­bra­cia z Gór­nego Ślą­ska. Zda­niem histo­ryka regio­na­li­sty Euge­niu­sza Kop­cia: "Odbu­do­wane pań­stwo pol­skie miało dla Ślą­za­ków w Cie­szyń­skiem cha­rak­ter war­to­ści obiek­tyw­nej, nie było przed­mio­tem wyboru jak na Gór­nym Ślą­sku". Dla­tego Polacy z tego regionu "zda­wali sobie sprawę z nie­przy­sta­wal­no­ści struk­tur spo­łecz­nych Ślą­ska Cie­szyń­skiego i reszty ziem odbu­do­wu­ją­cej się Rze­czy­po­spo­li­tej, ale warun­ków wej­ścia w jej gra­nice żaden z nich nie przed­sta­wił, sama myśl o ich sfor­mu­ło­wa­niu miała tam posmak sepa­ra­ty­zmu"11.

Na początku XX wieku na tere­nie Ślą­ska Cie­szyń­skiego uak­tyw­niły się pol­skie stron­nic­twa poli­tyczne, w szcze­gól­no­ści Liga Naro­dowa. Do naj­bar­dziej zna­nych dzia­ła­czy zali­czyć należy: Hila­rego Fila­sie­wi­cza, Igna­cego Kazi­mie­rza Doma­gal­skiego, Anto­niego Mikul­skiego, Tade­usza Miku­łow­skiego, Wacława Naake-Nakę­skiego oraz Kazi­mie­rza Józefa Piąt­kow­skiego. Ich dzia­ła­nia dopro­wa­dziły do utwo­rze­nia w 1912 roku w Cie­szy­nie Pol­skiego Zjed­no­cze­nia Naro­do­wego, doma­ga­ją­cego się jak naj­szer­szego samo­rządu naro­do­wego w obsza­rach: gospo­dar­czym, kul­tu­ral­nym i poli­tycz­nym12. Szcze­gól­nie znany nie tylko w regio­nie, ale i w Pol­sce, był prof. Józef Buzek, wybitny eko­no­mi­sta, czło­nek Macie­rzy Szkol­nej Księ­stwa Cie­szyń­skiego i wice­pre­zes Koła Pol­skiego w par­la­men­cie wie­deń­skim. Hilary Fila­sie­wicz był zało­ży­cie­lem i dyrek­to­rem dzia­ła­ją­cego w Cie­szy­nie Towa­rzy­stwa Oszczęd­no­ści i Zali­czek oraz ini­cja­to­rem utwo­rze­nia Towa­rzy­stwa Pomocy Nauko­wej dla Księ­stwa Cie­szyń­skiego i budowy Domu Naro­do­wego w Cie­szy­nie. To im i wielu innym należy zawdzię­czać, że na ziemi cie­szyń­skiej duch pol­sko­ści nie zagi­nął. Objawi się to w naro­do­wych dąże­niach pol­skiej spo­łecz­no­ści do wej­ścia w skład macie­rzy.

W XX wieku poza wolą powrotu do Pol­ski poja­wiło się zja­wi­sko pew­nego sepa­ra­ty­zmu obej­mu­ją­cego wszyst­kich Ślą­za­ków. Sta­rano się uwy­pu­klać pewną swoją odręb­ność kul­tu­rową, inne nawyki doty­czące orga­ni­za­cji życia spo­łecz­nego. Działo się tak rów­nież na Ślą­sku Cie­szyń­skim. Pro­fe­sor Buzek już w 1907 roku spo­rzą­dził pro­jekt par­la­men­tar­nej reformy tzw. kata­stru naro­do­wego, który w zamy­śle miał słu­żyć stwo­rze­niu jakiejś formy odręb­no­ści naro­do­wej dla Ślą­ska Cie­szyń­skiego13. Józef Koż­doń, jeden z lide­rów ruchu sepa­ra­ty­stycz­nego, co prawda nie opo­wia­dał się za odręb­no­ścią naro­do­wo­ści ślą­skiej (podob­nie jak część przed­sta­wi­cieli tego ruchu z Gór­nego Ślą­ska), ale był zwo­len­ni­kiem usank­cjo­no­wa­nego sepa­ra­ty­zmu dziel­ni­co­wego.

Panuje prze­świad­cze­nie, że w ujaw­nia­niu się pew­nych ten­den­cji par­ty­ku­lar­nych już w począt­kach pierw­szej wojny świa­to­wej pewną rolę ode­grali też miesz­kańcy Ślą­ska Cie­szyń­skiego. Postu­laty doty­czące przy­zna­nia okre­ślo­nej suwe­ren­no­ści tej ziemi zaczęto for­mu­ło­wać jesie­nią 1918 roku. Miały być one dys­ku­to­wane na posie­dze­niach pierw­szego organu samo­rzą­do­wego Rady Naro­do­wej Księ­stwa Cie­szyń­skiego, któ­rej pre­ze­sem był m.in. Kazi­mierz Józef Piąt­kow­ski, oraz utwo­rzo­nej 28 stycz­nia 1919 roku Komi­sji Rzą­dzą­cej Gali­cji i Ślą­ska Cie­szyń­skiego.

W kolej­nym roz­dziale przed­sta­wione zostaną formy orga­ni­zo­wa­nia się lud­no­ści pol­skiej tej ziemi i rady­ka­li­za­cja postu­la­tów nie­pod­le­gło­ścio­wych w kon­tek­ście pol­sko-cze­skiego sporu o jej przy­na­leż­ność pań­stwową. Dla­tego w tym miej­scu celowe wydaje się poka­za­nie skali nasi­la­ją­cych się żądań nie­pod­le­gło­ścio­wych. W paź­dzier­niku 1918 roku utwo­rzono Radę Naro­dowę Księ­stwa Cie­szyń­skiego, która repre­zen­to­wała lud­ność pol­ską regionu. Rada 27 paź­dzier­nika tego roku zor­ga­ni­zo­wała dużą mani­fe­sta­cję (miała liczyć nawet kilka tysięcy uczest­ni­ków) lud­no­ści pol­skiej na rynku w Cie­szy­nie. Domi­no­wały hasła przy­łą­cze­nia do Pol­ski Ślą­ska Cie­szyń­skiego, ale też Spi­szu i Orawy. Trzy dni póź­niej Rada wydała "Ode­zwę do ludu ślą­skiego", obwie­sza­jąc, iż Śląsk Cie­szyń­ski przy­na­leży do "wol­nej, nie­pod­le­głej, zjed­no­czo­nej Pol­ski", zaś ona objęła wła­dzę pań­stwową na tym tere­nie14. Była to odpo­wiedź na podobne dzia­ła­nia strony cze­skiej.

Na forum Rady Naro­do­wej Księ­stwa Cie­szyń­skiego, w ramach spe­cjal­nego komi­tetu kie­ro­wa­nego przez dr. Leona Wolfa, zna­nego dzia­ła­cza naro­do­wego, lidera Związku Kato­li­ków Ślą­za­ków, zasta­na­wiano się nad sta­tu­sem Ślą­ska Cie­szyń­skiego po jego prze­ję­ciu przez pań­stwo pol­skie. Jak wspo­mniano, na tym tere­nie silne wpływy miał Kościół ewan­ge­licko-augs­bur­ski - przed­sta­wi­ciele tego wyzna­nia domi­no­wali nad kato­li­kami. Pod­czas pro­wa­dzo­nej dys­ku­sji ujaw­niły się dość silne dąże­nia do pozo­sta­wie­nia Ślą­skowi Cie­szyń­skiemu sze­ro­kiego samo­rządu w for­mie auto­no­mii obej­mu­ją­cej wiele dzie­dzin życia, zarówno spo­łeczno-poli­tycz­nego, jak i gospo­dar­czego, z wyłą­cze­niem poli­tyki zagra­nicz­nej15. Z jed­nej strony ist­niało silne dąże­nie do powrotu do macie­rzy, z dru­giej ten­den­cje sepa­ra­ty­styczne.

Wła­dze w War­sza­wie nie akcep­to­wały takich roz­wią­zań, bowiem ich celem była odbu­dowa sil­nego, scen­tra­li­zo­wa­nego pań­stwa. Wobec tego komi­sja kie­ro­wana przez dr. Wolfa prze­rwała swoje prace. Pamię­tać należy jed­nak o tym, że więk­szość Pola­ków zamiesz­ku­ją­cych Śląsk Cie­szyń­ski, jak już wspo­mniano - ewan­ge­li­ków, nie­chęt­nie odno­siła się do postu­la­tów wyra­ża­nych przez lidera ugru­po­wa­nia kato­lic­kiego. Mimo to 20 grud­nia 1918 roku Zwią­zek Kato­li­ków Ślą­za­ków ogło­sił pro­gram utwo­rze­nia "Rze­czy­po­spo­li­tej ludo­wej fede­ra­cyj­nej", który zakła­dał, że Śląsk Cie­szyń­ski wraz z Gór­nym Ślą­skiem utwo­rzą kan­ton z wła­snym sej­mem oraz samo­rzą­dem gmin­nym. Pla­no­wano także m.in. prze­pro­wa­dza­nie demo­kra­tycz­nych wybo­rów, zapew­nie­nie swo­bód naro­do­wo­ścio­wych i wyzna­nio­wych i reformy spo­łeczne. Nie można nie uwzględ­nić w tym pro­jek­cie zna­cze­nia cze­cho­sło­wac­kich obiet­nic stwo­rze­nia osob­nej żupy cie­szyń­skiej. Mię­dzy War­szawa a Pragą trwała swo­ista licy­ta­cja na obiet­nice, co miało zapew­nić popar­cie dla pań­stwo­wej przy­na­leż­no­ści Ślą­ska Cie­szyń­skiego i jed­no­cze­śnie neu­tra­li­zo­wać dość silne na tym tere­nie ten­den­cje sepa­ra­ty­styczne.

Rada Naro­dowa Księ­stwa Cie­szyń­skiego odrzu­cała postu­laty sepa­ra­ty­styczne, była za to przy­chyl­nie nasta­wiona do pomy­słu połą­cze­nia tej ziemi z Gór­nym Ślą­skiem i wspól­nej przy­na­leż­no­ści do macie­rzy. Dla­tego ta idea była stale obecna w dys­pu­tach poli­tycz­nych toczo­nych w latach 1918-192016. Mimo to do połowy 1919 roku nie arty­ku­ło­wano postu­latu auto­no­mii dziel­ni­co­wej. W następ­nych latach sprawa ta nie była pod­no­szona wobec przy­łą­cze­nia do Pol­ski tylko skrawka Ślą­ska Cie­szyń­skiego, two­rzą­cego z pol­skim Gór­nym Ślą­skiem woje­wódz­two ślą­skie, które miało dość dużą auto­no­mię. W ten spo­sób z macie­rzą połą­czono część Pola­ków ze Ślą­ska Cie­szyń­skiego, wcze­śniej oby­wa­teli Austro-Węgier, oraz ich braci z Gór­nego Ślą­ska, wcze­śniej oby­wa­teli Cesar­stwa Nie­miec­kiego. Czy to zaspo­ka­jało ich aspi­ra­cje nie­pod­le­gło­ściowe? Z pew­no­ścią nie. Wobec tego dys­puty o for­mach funk­cjo­no­wa­nia w wol­nej Pol­sce scho­dziły na dal­szy plan.

Odno­to­wać należy i to, że zamiary utwo­rze­nia wspól­nego auto­no­micz­nego woje­wódz­twa ślą­skiego wcze­śniej powstały na Ślą­sku Cie­szyń­skim niż na Gór­nym Ślą­sku. Dla­tego pol­ski Sejm Usta­wo­daw­czy już w maju 1920 roku zle­cił cie­szy­nia­ni­nowi dr. Józe­fowi Buz­kowi opra­co­wa­nie zasad auto­no­mii dla Ślą­ska Cie­szyń­skiego (było to w okre­sie przy­go­to­wań do ple­bi­scytu w tym regio­nie) po jego przy­łą­cze­niu do Pol­ski. Jed­no­cze­śnie drugi pro­jekt przy­go­to­wy­wała ośmio­oso­bowa komi­sja wyło­niona przez Pol­ski Komi­sa­riat Ple­bi­scy­towy na Ślą­sku Cie­szyń­skim (w jego skład wcho­dzili m.in.: Józef Binisz­kie­wicz, Kazi­mierz Rut­kow­ski, Edward Rymarz, Józef Rymer, Kon­stanty Wolny). Oba zawie­rały wiele zbież­nych postu­la­tów. Do ich reali­za­cji nie doszło wobec arbi­tral­nych decy­zji mocarstw o odwo­ła­niu ple­bi­scytu na Ślą­sku Cie­szyń­skim i podziale tego regionu, jak wspo­mniano, bar­dzo nie­ko­rzyst­nym dla Pol­ski. Zakoń­czyło to dys­puty nad zasa­dami przy­łą­cze­nia tej ziemi i zamiesz­ku­ją­cych ją roda­ków do Pol­ski. Ale czy uci­szyło głosy upo­mi­na­jące się o pewną formę auto­no­mii dla tej dziel­nicy?

Cho­ciaż pol­ski rząd jed­no­znacz­nie opo­wia­dał się za mode­lem pań­stwa scen­tra­li­zo­wa­nego, to jed­nak w Kon­sty­tu­cji pol­skiej z marca 1921 roku zapo­wia­dano wpro­wa­dze­nie dość sze­ro­kiego samo­rządu tery­to­rial­nego. W prak­tyce doty­czyło to tylko woje­wódz­twa ślą­skiego, w skła­dzie któ­rego zna­la­zła się część Gór­no­ślą­za­ków i Cie­szy­nian. Odżyły plany prof. Buzka, mogące w pod­tek­ście nawią­zy­wać do sepa­ra­ty­zmu miesz­kań­ców Ślą­ska Cie­szyń­skiego. Wio­sną 1921 roku przed­sta­wił on w Sej­mie Usta­wo­daw­czym zupeł­nie nową wizję funk­cjo­no­wa­nia odro­dzo­nego pań­stwa pol­skiego. Zgło­sił pro­jekt funk­cjo­no­wa­nia Pol­ski jako fede­ra­cji 70 krain, zamiesz­ki­wa­nych śred­nio przez 200-500 tys. osób. Pro­po­no­wał odgórne doko­na­nie takiego podziału, a po czte­rech latach prze­pro­wa­dze­nie powszech­nego ple­bi­scytu na ten temat. Sejm nie pod­chwy­cił jed­nak tego pomy­słu.

Roz­pa­tru­jąc aspi­ra­cje nie­pod­le­gło­ściowe Pola­ków ze Ślą­ska Cie­szyń­skiego, należy mieć na uwa­dze także sytu­ację w nowo utwo­rzo­nej Cze­cho­sło­wa­cji. Było to pań­stwo obsza­rowo i lud­no­ściowo sto­sun­kowo nie­wiel­kie, a przede wszyst­kim wie­lo­na­ro­dowe17, zde­cy­do­wa­nie jed­nak lepiej roz­wi­nięte gospo­dar­czo od Pol­ski. Ponadto Cze­cho­sło­wa­cja była uwa­żana za pań­stwo sta­bilne, mające duże popar­cie na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej, zwłasz­cza Fran­cji. Nieco ina­czej była postrze­gana przez pol­skie elity poli­tyczne.

Jesie­nią 1918 roku na Spi­szu, Ora­wie i Pod­halu ujaw­niły się pol­skie dąże­nia nie­pod­le­gło­ściowe. W Zako­pa­nem utwo­rzono Orga­ni­za­cję Naro­dową, którą kie­ro­wali por. Marian Bole­sła­wicz i dr Gustaw Nowotny, prze­kształ­coną póź­niej w Radę Naro­dową (na jej czele sta­nął Ste­fan Żerom­ski). Pol­ska repre­zen­ta­cja powstała także w Nowym Targu. Na Spi­szu i Ora­wie dzia­łała Komi­sja Spi­sko-Oraw­ska, uzna­jąca się za pol­ską repre­zen­ta­cję tych ziem. Z ini­cja­tywy bry­ga­diera Bole­sława Roi two­rzone były pol­skie komendy woj­skowe; 5-6 listo­pada 1918 roku for­ma­cje byłych woj­sko­wych opa­no­wały wszyst­kie pol­skie wsie na Ora­wie. Doszło do pierw­szych pol­sko-sło­wac­kich starć zbroj­nych18.

Postawa lud­no­ści pol­skiej Ślą­ska Cie­szyń­skiego, w nieco mniej­szej skali Spi­szu i Orawy, miała zasad­ni­czy wpływ na sta­wiane żąda­nia nie­pod­le­gło­ściowe. Była ona samo­rzutna, bez inspi­ra­cji zewnętrz­nej. Tyle tylko, że zde­cy­do­wa­nie agre­syw­niej­sze były postawy Cze­chów i Sło­wa­ków, mają­cych mię­dzy­na­ro­dowe popar­cie dla swych aspi­ra­cji tery­to­rial­nych, w tym do Ślą­ska Cie­szyń­skiego, Spi­szu i Orawy, oraz silne wspar­cie rządu cze­cho­sło­wac­kiego, który powstał wcze­śniej niż pol­ski. Stało się to zarze­wiem mię­dzy­pań­stwo­wego sporu tery­to­rial­nego pol­sko-cze­cho­sło­wac­kiego, który trwał przez całe dwu­dzie­sto­le­cie mię­dzy­wo­jenne, a nawet dłu­żej.

Roz­dział II. Spór tery­to­rialny o przy­na­leż­ność Ślą­ska Cie­szyń­skiego, Spi­szu i Orawy

ROZ­DZIAŁ II SPÓR TERY­TO­RIALNY O PRZY­NA­LEŻ­NOŚĆ ŚLĄ­SKA CIE­SZYŃ­SKIEGO, SPI­SZU I ORAWY

Pierw­sze symp­tomy sporu pol­sko-cze­cho­sło­wac­kiego o przy­na­leż­ność spor­nych tere­nów gra­nicz­nych wystą­piły wio­sną 1918 roku. Doty­czyły lokal­nych spo­łecz­no­ści na Ślą­sku Cie­szyń­skim, Spi­szu i Ora­wie, gdzie miesz­kało wielu ludzi o pol­skich korze­niach, oraz dys­put poli­tycz­nych toczo­nych przez lide­rów emi­gra­cyj­nych Pol­ski i Cze­cho­sło­wa­cji. Nabrały one peł­nej wyra­zi­sto­ści jesie­nią 1918 roku po uzy­ska­niu przez oba pań­stwa nie­pod­le­gło­ści. Oto naj­waż­niej­szy prze­gląd tych wyda­rzeń.

Kwe­stia nie­pod­le­gło­ści Pol­ski i Cze­cho­sło­wa­cji była podej­mo­wana przez pol­skich i cze­cho­sło­wac­kich lide­rów poli­tycz­nych prze­by­wa­ją­cych we Fran­cji. Już wtedy zaczął się zary­so­wy­wać przy­szły kon­flikt mię­dzy nimi. W 1916 roku poli­tycy cze­cho­sło­waccy opo­wia­dali się co prawda za utwo­rze­niem wol­nej i nie­pod­le­głej Pol­ski, ale będą­cej pod kura­telą Rosji. Podob­nie uwa­żali po rewo­lu­cji luto­wej 1917 roku. Zmiana nastą­piła dopiero wio­sną tego roku, ale czy zupełna? Popie­rano ideę wyty­cze­nia gra­nic, wyko­rzy­stu­jąc kry­te­ria etniczne - z wyłą­cze­niem Ślą­ska Cie­szyń­skiego, Spi­szu czy Orawy - i uwa­żano, że Gali­cja Wschod­nia powinna przy­paść Rosji. Jesz­cze w 1915 roku Tomasz Gar­ri­gue Masa­ryk, nakre­śla­jąc gra­nice wol­nej Cze­cho­sło­wa­cji, z ziem, na któ­rych miesz­kało wielu Pola­ków, wymie­niał cały Śląsk Cie­szyń­ski, a także część środ­ko­wego Ślą­ska (zie­mie głub­czycka i raci­bor­ska) oraz Kotlinę Kłodzką19.

Zanim Pol­ska i Cze­cho­sło­wa­cja odro­dziły się, ich emi­gra­cyjne cen­tra znaj­du­jące się w Paryżu począt­kowo zgod­nie sta­wiały na wza­jemną współ­pracę. Komi­tet Naro­dowy Pol­ski (KNP) kie­ro­wany przez Romana Dmow­skiego i Cze­cho­sło­wacka Rada Naro­dowa z Toma­szem Masa­ry­kiem na czele mieli wów­czas zgod­nie twier­dzić, że bez wol­nych Czech nie będzie wol­nej Pol­ski, i na odwrót. Poza tymi ogól­ni­kami już wtedy widać było zasad­ni­cze róż­nice w kwe­stiach tery­to­rial­nych, a co za tym idzie, wza­jem­nego roz­gra­ni­cze­nia. Dmow­ski miał popie­rać cze­skie postu­laty tery­to­rialne, lecz z zastrze­że­niem, że nie może się to odby­wać kosz­tem ziem pol­skich. Kością nie­zgody była przede wszyst­kim przy­na­leż­ność pań­stwowa byłego Księ­stwa Cie­szyń­skiego. Czesi pre­zen­to­wali argu­menty histo­ryczne, Polacy etno­gra­ficzne. Fak­tycz­nie decy­do­wały racje eko­no­miczne - Kar­wiń­ski Okręg Prze­my­słowy. Pre­ten­sje do tego terenu wysu­wali też Niemcy. Szcze­gól­nie ważny był jed­nak przede wszyst­kim głos mocarstw, głów­nie Fran­cji. Wyraź­nie popie­rała ona Cze­chów, i to, jak się wydaje, nie tylko z powodu ich zna­czą­cego wkładu mili­tar­nego po stro­nie ententy (cho­dzi zwłasz­cza o Kor­pus Cze­ski, wal­czący w skła­dzie inter­wen­cyj­nych wojsk alianc­kich w Rosji, przede wszyst­kim na Sybe­rii), ale ich stra­te­gicz­nego sta­no­wi­ska w spra­wie kształtu tery­to­rialnego Pol­ski i jej przy­szłej roli w poli­tyce euro­pej­skiej. Wypada przy­wo­łać nastę­pu­jącą opi­nię pol­skiej histo­ryczki emi­gra­cyjnej: Ani Fran­cja, ani Anglia nie życzyły sobie odro­dze­nia na wscho­dzie potęż­nej Pol­ski jagiel­loń­skiej, czyli poten­cjal­nej rywalki. Lep­sza była pewna, osła­biona przy­ja­ciółka20. W tym cza­sie poli­tycy cze­cho­sło­waccy sta­rali się przy­znać Rosji prawo do kie­ro­wa­nia pozo­sta­łymi naro­dami sło­wiań­skimi, czyli opo­wia­dali się za ideą pan­sla­wi­styczną. Było to sprzeczne z pol­skimi celami poli­tycz­nymi.

Czu­jąc popar­cie mocarstw zachod­nich, cze­cho­sło­waccy lide­rzy - Masa­ryk i Benesz - pre­zen­to­wali coraz bar­dziej nie­prze­jed­nane sta­no­wi­sko wobec pol­skich postu­la­tów tery­to­rial­nych. 29 czerwca 1918 roku Fran­cja ofi­cjal­nie uznała Cze­cho­sło­wacką Radę Naro­dową za przed­sta­wi­ciela przy­szłego rządu cze­cho­sło­wac­kiego, ponadto zobo­wią­zała się do popie­ra­nia idei utwo­rze­nia tego pań­stwa w gra­ni­cach histo­rycz­nych. Takich zobo­wią­zań wobec KNP nie podej­mo­wano. Przyj­muje się, że w pro­gra­mach tery­to­rial­nych przy­wód­ców cze­cho­sło­wac­kich: Masa­ryka, Bene­sza i Kra­ma­rza, w wer­sjach mak­sy­ma­li­stycz­nych był pomysł nawet inkor­po­ra­cji Gali­cji Wschod­niej, a jeśli to by było nie­moż­liwe, włą­cze­nia jej do Rosji.

Cze­cho­sło­wacka Rada Naro­dowa już 14 paź­dzier­nika 1918 roku, po zmia­nie nazwy na Rząd Tym­cza­sowy, z Masa­ry­kiem na czele, została uznana przez mocar­stwa za wyłączne przed­sta­wi­ciel­stwo obu naro­dów (cze­skiego i sło­wac­kiego). Takiego sta­tusu nie miał KNP, który uzna­wano za przed­sta­wi­ciel­stwo pol­skie i swego rodzaju Mini­ster­stwo Spraw Zagra­nicz­nych nie­ist­nie­ją­cego jesz­cze rządu pol­skiego. Wobec takiej postawy mocarstw Cze­cho­sło­wacy przy­jęli nastę­pu­jące sta­no­wi­sko w spra­wie Ślą­ska Cie­szyń­skiego: zaczęli doma­gać się przy­łą­cze­nia do Czech całego Ślą­ska, a przy­naj­mniej Zagłę­bia Kar­wiń­skiego, jako im potrzeb­nego. Upew­nieni o swej nie­za­leż­no­ści od Pol­ski, Czesi roz­po­częli od tej pory poli­tykę wrogą inte­re­som Pol­ski, zmie­rza­jącą do osła­bie­nia wpły­wów pol­skich na tere­nie mię­dzy­na­ro­do­wym21. Oczy­wi­ście żąda­nia strony cze­cho­sło­wac­kiej zde­cy­do­wa­nie wykra­czały poza racje etno­gra­ficzne. Na całym Ślą­sku Cie­szyń­skim Czesi byli w zde­cy­do­wa­nej mniej­szo­ści, domi­no­wali Polacy, dru­dzy w kolej­no­ści byli Niemcy. Ponado poli­tycy cze­cho­sło­waccy zgła­szali kolejne rosz­cze­nia tery­to­rialne wobec ziemi ślą­skiej jako cało­ści, pla­no­wali np. włą­czyć część Gór­nego Ślą­ska do swo­jego pań­stwa, doma­gali się także Kotliny Kłodz­kiej, a nawet obszaru wał­brzy­skiego. Czy nie była to prze­sada?

Skupmy jed­nak uwagę na losach Ślą­ska Cie­szyń­skiego. W tym wypadku głów­nym argu­men­tem uza­sad­nia­ją­cym cze­skie rosz­cze­nia do tej ziemi były racje histo­ryczne, czyli zrze­cze­nia się przez Pola­ków Ślą­ska na rzecz Korony cze­skiej, o czym wspo­mniano we wstę­pie tej książki. Jesie­nią 1918 roku sprawa ta była przed­mio­tem m.in. roz­mowy Masa­ryka i Dmow­skiego w cza­sie ich pobytu w Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Pierw­szy zde­cy­do­wa­nie prze­ciw­sta­wiał się pol­skim zabie­gom o przy­łą­cze­nie Ślą­ska Cie­szyń­skiego, drugi jed­no­znacz­nie opo­wia­dał się za włą­cze­niem tych ziem do Pol­ski. Wśród lide­rów cze­cho­sło­wac­kich pano­wało prze­świad­cze­nie, że przy­łą­cze­nie tej ziemi do ich obszaru pań­stwo­wego powinno nastą­pić natych­miast po ogło­sze­niu nie­pod­le­gło­ści Cze­cho­sło­wa­cji. Dla­tego byli prze­ciwni temu, by o jej przy­na­leż­no­ści zde­cy­do­wano na kon­fe­ren­cji poko­jo­wej.

16 paź­dzier­nika 1918 roku cesarz Karol I wydał mani­fest o prze­kształ­ce­niu Austro-Wegier w pań­stwo związ­kowe, co skut­ko­wało dekla­ra­cjami poszcze­gól­nych naro­dów ogła­sza­ją­cych nie­pod­le­głość lub zapo­wia­da­ją­cymi zabiegi o to. Pol­scy posło­wie do par­la­mentu w Wied­niu oświad­czyli, że uwa­żają się za oby­wa­teli wol­nego i zjed­no­czo­nego pań­stwa pol­skiego. 28 paź­dzier­nika 1918 roku w Kra­ko­wie utwo­rzono Pol­ską Komi­sję Likwi­da­cyjną (PKL) z Win­cen­tym Wito­sem na czele, która następ­nego dnia wydała ode­zwę, stwier­dza­jącą, iż wszyst­kie zie­mie pol­skie wcho­dzące w skład monar­chii austro-węgier­skiej przy­na­leżą do Pol­ski. Wcze­śniej jed­nak pierw­sza lokalna struk­tura wła­dzy pol­skiej została utwo­rzona na Ślą­sku Cie­szyń­skim, o czym będzie mowa dalej.

28 paź­dzier­nika - for­mal­nie 30 paź­dzier­nika - ogło­szono utwo­rze­nie nie­pod­le­głego pań­stwa Cze­chów i Sło­wa­ków, kie­ro­wa­nego przez rząd z Kare­lem Kra­ma­rzem na czele. Tym samym Cze­chy i Sło­wa­cja odłą­czyły się od Austro-Węgier, two­rząc nowy twór pań­stwowy - Cze­cho­sło­wa­cję. Stało się to, zanim ogło­szono kapi­tu­la­cję Austro-Węgier (3 listo­pada). Pań­stwo to, podob­nie jak jego rząd utwo­rzony w Pra­dze, szybko zostało uznane przez mocar­stwa euro­pej­skie i pozo­stałe naj­waż­niej­sze pań­stwa świata. Miało wobec tego prze­wagę nad Pol­ską, która for­mal­nie jesz­cze nie ogło­siła nie­pod­le­gło­ści. Co prawda od końca paź­dzier­nika 1918 roku Gali­cja Zachod­nia była wolna od oku­pa­cji austriac­kiej, w Gali­cji Wschod­niej toczyła się wojna pol­sko-ukra­iń­ska, nawet austro-węgier­ska oku­pa­cja czę­ści Kró­le­stwa Pol­skiego została znie­siona około połowy pierw­szej dekady listo­pada. For­mal­nie przy­jęta data nie­pod­le­gło­ści Pol­ski, 11 listo­pada 1918 roku, ma wymiar sym­bo­liczny, bowiem cen­tralny rząd pol­ski w War­sza­wie otrzy­mał mię­dzy­na­ro­dowe uzna­nie dopiero na prze­ło­mie stycz­nia i lutego 1919 roku. W spo­rze tery­to­rial­nym z Pol­ską Cze­cho­sło­wacy wyko­rzy­stali to z całą pre­me­dy­ta­cją.

Po stro­nie cze­skiej osobą szcze­gól­nie nie­chętną resty­tu­cji Pol­ski był Edward Benesz. Co prawda opo­wia­dał się za wyty­cza­niem gra­nic nowych państw z zacho­wa­niem kry­te­riów etnicz­nych - takie było sta­no­wi­sko mocarstw - lecz ta zasada nie miała doty­czyć Ślą­ska Cie­szyń­skiego. Benesz chciał także bez­po­śred­niej gra­nicy Cze­cho­sło­wa­cji z Rosją, która miała otrzy­mać Gali­cję Wschod­nią22.

Cze­sko-pol­ski spór o przy­na­leż­ność Ślą­ska Cie­szyń­skiego roz­po­czął się, zanim oba pań­stwa ogło­siły nie­pod­le­głość. Po stro­nie cze­skiej był inspi­ro­wany z zewnątrz, przez emi­gra­cyj­nych lide­rów ich życia poli­tycz­nego. Z kolei poli­tycy pol­scy, w szcze­gól­no­ści dzia­ła­cze KNP z Dmow­skim na czele, uwa­żali go raczej za kon­flikt lokalny, a to ze względu na zde­cy­do­wa­nie waż­niej­sze kwe­stie pozo­sta­łych gra­nic odra­dza­ją­cego się pań­stwa. Wobec tego ini­cja­tywę prze­jęli pol­scy dzia­ła­cze lokalni, któ­rzy mieli dosyć obcego pano­wa­nia.

Polacy ze Ślą­ska Cie­szyń­skiego dość szybko wyło­nili swoją repre­zen­ta­cję poli­tyczną. 19 paź­dzier­nika 1918 roku ukon­sty­tu­owała się Rada Naro­dowa Księ­stwa Cie­szyń­skiego (RNKC) z Janem Michejdą na czele, repre­zen­tu­jąca miej­sco­wych Pola­ków. Była pierw­szym cał­ko­wi­cie nie­za­leż­nym lokal­nym ośrod­kiem wła­dzy pol­skiej na zie­miach zamiesz­ki­wa­nych przez lud­ność pol­ską. Już 30 paź­dzier­nika 1918 roku pro­kla­mo­wała ona przy­na­leż­ność tej ziemi do Pol­ski oraz infor­mo­wała o obję­ciu na niej tym­cza­so­wej wła­dzy23. Dzień póź­niej RNKC zaak­cep­to­wała plan zbroj­nego wystą­pie­nia żoł­nie­rzy pol­skich słu­żą­cych w austriac­kich gar­ni­zo­nach na Ślą­sku Cie­szyń­skim. Miało to być dzia­ła­nie wyprze­dza­jące wobec pla­nów Cze­chów, dzia­ła­ją­cych przy wspar­ciu miej­sco­wych Niem­ców. Impul­sem do wystą­pie­nia były infor­ma­cje o prze­ję­ciu przez Pola­ków Kra­kowa za pomocą for­ma­cji, któ­rymi dowo­dził gen. Bole­sław Roja. Na począ­tek roz­bro­jono gar­ni­zon austriacki w Cie­szy­nie, o czym będzie mowa w następ­nym roz­dziale.

Dopiero po for­mal­nym utwo­rze­niu Cze­cho­sło­wa­cji nastą­piła próba poli­tycz­nego orga­ni­zo­wa­nia się Cze­chów zamiesz­ku­ją­cych Śląsk Cie­szyń­ski. 29 paź­dzier­nika w Opa­wie utwo­rzono cze­ską Kra­jową Radę Naro­dową dla Ślą­ska (Zemský národní výbor pro Slez­sko), kie­ro­waną przez dr. Zik­munda Witta. Dzień póź­niej ogło­sił on prze­ję­cie wła­dzy na Ślą­sku Cie­szyń­skim. Fak­tycz­nie doty­czyło to powia­tów fry­dec­kiego i czę­ści frysz­tac­kiego (na tym tere­nie prze­wa­żała lud­ność cze­ska). Zatem Polacy pano­wali nad nie­mal trzema czwar­tymi obszaru Ślą­ska Cie­szyń­skiego.

Zasko­czeni nieco roz­wo­jem wyda­rzeń Czesi, w szcze­gól­no­ści ci zamiesz­ku­jący Śląsk Cie­szyń­ski, począt­kowo nie byli na tyle zor­ga­ni­zo­wani poli­tycz­nie i mili­tar­nie, aby zablo­ko­wać dzia­ła­nia Pola­ków. Stop­niowo ini­cja­tywę zaczął przej­mo­wać jed­nak rząd w Pra­dze, który był zde­cy­do­wany na roz­wią­za­nia rady­kalne, w tym siłowe.

Wobec napię­tej sytu­acji miej­scowa lud­ność, zarówno Polacy, jak i Czesi, wyka­zy­wała dużą roz­wagę. Cze­ska Kra­jowa Rada Naro­dowa dla Ślą­ska 5 listo­pada 1918 roku zawarła umowę z pol­ską Radą Naro­dową Księ­stwa Cie­szyń­skiego o roz­gra­ni­cze­niu stref wpły­wów na pod­sta­wie kry­te­rium etnicz­nego. I tak strona pol­ska miała objąć powiaty biel­ski i cie­szyń­ski, nato­miast cze­ska - powiat fry­decki. Sprawa przy­na­leż­no­ści pań­stwo­wej powiatu frysz­tac­kiego miała zostać uzgod­niona przez rządy cen­tralne obu państw (pol­ski jesz­cze for­mal­nie nie ist­niał; były ośrodki wła­dzy aspi­ru­jące do tej roli, takie jak Rada Regen­cyjna w War­sza­wie czy tzw. rząd ludowy utwo­rzony 7 listo­pada w Lubli­nie). Zade­cy­do­wano o utwo­rze­niu tym­cza­so­wej linii demar­ka­cyj­nej bie­gną­cej od gra­nicy nie­miec­kiej w górę Odry, pozo­sta­wia­jąc po stro­nie pol­skiej ważny węzeł kole­jowy w Bogu­mi­nie oraz linię kole­jową Bogu­min-Orłowa, i dalej na połu­dnie przez Petrvald-Szum­bark aż do szczytu gór­skiego Ropica24. Było to roz­wią­za­nie oparte na kry­te­riach etno­gra­ficz­nych. Do tego zało­żono, iż jest ono tym­cza­sowe.

Rząd cze­cho­sło­wacki nie uznał lokal­nej ugody zawar­tej 5 listo­pada 1918 roku mię­dzy spo­łecz­no­ścią pol­ską i cze­ską zamiesz­ku­jącą Śląsk Cie­szyń­ski. W tym miej­scu zasadne wydaje się poka­za­nie sub­tel­nej gry pro­wa­dzo­nej przez cen­tralne organy Cze­cho­sło­wa­cji. 8 listo­pada 1918 roku Rada Naro­dowa tego pań­stwa prze­ka­zała pol­skiej Radzie Regen­cyj­nej depe­szę o uzna­niu ugody z 5 listo­pada. Cie­kawe, że doku­ment prze­słano wła­śnie Radzie - kola­bo­ru­ją­cej z Niem­cami i nie­uzna­wa­nej przez mocar­stwa - a nie KNP, uzna­wa­nego przez pań­stwa ententy za repre­zen­ta­cję narodu pol­skiego. Cze­cho­sło­wacki rząd kie­ro­wany przez Karela Kra­ma­rza nato­miast nie zatwier­dził tej ugody. Do tego nie uzna­wał ist­nie­nia nie­pod­le­głej Pol­ski ani jakich­kol­wiek jej władz25. Było to dzia­ła­nie celowe, mające obni­żyć rangę strony pol­skiej jako pod­miotu prawa mię­dzy­na­ro­do­wego i jed­no­cze­śnie odda­lić reali­za­cję poro­zu­mie­nia do czasu zmo­bi­li­zo­wa­nia wystar­cza­ją­cych sił zbroj­nych, które miały zająć siłą to tery­to­rium. Kolejny krok rządu cze­cho­sło­wac­kiego to wysła­nie 18 listo­pada swego peł­no­moc­nika do Pol­skiej Komi­sji Likwi­da­cyj­nej w Kra­ko­wie, a nie do rządu cen­tral­nego w War­sza­wie. Czy­niono to, aby uza­sad­nić plany zaję­cia spor­nego tery­to­rium.

Umowa zawarta przez cze­skie i pol­skie przed­sta­wi­ciel­stwa na Ślą­sku Cie­szyń­skim została zatwier­dzona przez gabi­net Jędrzeja Mora­czew­skiego 26 listo­pada 1918 roku. Upo­waż­nił on RNKC do odgry­wa­nia roli rządu kra­jo­wego na Ślą­sku Cie­szyń­skim, uzna­jąc wyne­go­cjo­wane tery­to­rium za inte­gralną część pań­stwa pol­skiego26. Pod koniec listo­pada rząd w War­sza­wie wysłał do Pragi Romana Wegne­ro­wi­cza, aby pod­jął roz­mowy w spra­wie nawią­za­nia sto­sun­ków dyplo­ma­tycz­nych oraz na temat Ślą­ska Cie­szyń­skiego, ale strona cze­cho­sło­wacka nie była tym zain­te­re­so­wana, stwier­dza­jąc wręcz, że za pol­ską repre­zen­ta­cję uznaje KNP. 12 grud­nia Józef Pił­sud­ski jako Tym­cza­sowy Naczel­nik Pań­stwa napi­sał list do pre­zy­denta Masa­ryka, w któ­rym napi­sał m.in., że uważa za konieczne uczy­nić [...] wszystko moż­liwe, aby przy­ja­zne i bez­po­śred­nie sto­sunki zostały bez­zwłocz­nie nawią­zane mię­dzy naszymi naro­dami27. Infor­mo­wał też o wysła­niu do Pragi misji spe­cjal­nej kie­ro­wa­nej przez Sta­ni­sława Gutow­skiego. Ten miał prze­ka­zać pre­mie­rowi Kra­ma­rzowi pro­po­zy­cje utwo­rze­nia komi­sji mie­sza­nej pol­sko-cze­cho­sło­wac­kiej, która mia­łaby się zająć wszyst­kimi spor­nymi spra­wami. Cze­cho­sło­wacki pre­mier zasto­so­wał unik, twier­dząc, że zaj­mie sta­no­wi­sko dopiero po powro­cie z Paryża, a to może nastą­pić pod koniec stycz­nia, a nawet na początku lutego 1919 roku. Pamię­tać trzeba, że decy­zje rzą­dowe w spra­wie zbroj­nego opa­no­wa­nia Ślą­ska Cie­szyń­skie zapa­dły w Pra­dze pod koniec dru­giej dekady stycz­nia 1919 roku. Z pew­no­ścią na wzrost wza­jem­nego napię­cia miała też decy­zja Pił­sud­skiego o wyzna­cze­niu na 26 stycz­nia 1919 roku wybo­rów do Sejmu Usta­wo­daw­czego, które miały się odbyć także na Ślą­sku Cie­szyń­skim, Spi­szu i Ora­wie.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. R. Dmow­ski, Niemcy, Rosja i kwe­stia pol­ska, War­szawa 1991, s. 57. [wróć]

2. A. Kwiat­kow­ska-Viat­teau, Cud nad Wisłą - pol­skie zwy­cię­stwo i porażka Rosji Sowiec­kiej, "Mówią wieki" 2018, nr 10, s. 33. [wróć]

3. Aktu­alna nazwa to Archi­wum Woj­sko­wego Biura Histo­rycz­nego. [wróć]

4. F.K. Lati­nik, Walka o Śląsk Cie­szyń­ski w r. 1919, Cie­szyn 1934. [wróć]

5. P. Koła­kow­ski, Mię­dzy War­szawą a Pragą. Pol­sko-cze­cho­sło­wac­kie sto­sunki poli­tyczno-woj­skowe 1918-1939, War­szawa 2009. [wróć]

6. M.K. Kamień­ski, Kon­flikt pol­sko-cze­ski 1918-1921, War­szawa 2001. [wróć]

7. A. Przy­byl­ski, Walka o Śląsk Cie­szyń­ski w stycz­niu 1919 roku, War­szawa 1932; Wojna pol­ska 1918-1921, War­szawa 1930. [wróć]

8. F. Szy­mi­czek, Walka o Śląsk Cie­szyń­ski 1914-1920, Kato­wice 1938. [wróć]

9. S. Kasprzak, Sto­su­nek Czech do Pol­ski (1914-1921), War­szawa 1936. [wróć]

10. M. Zgór­niak, Woj­skowe aspekty kry­zysu cze­cho­sło­wac­kiego 1938 roku, Kra­ków 1996. [wróć]

11. E. Kopeć, "My i oni" na pol­skim Ślą­sku (1918-1939), Kato­wice 1986, s. 32. [wróć]

12. A. Wątor, Liga Naro­dowa w Gali­cji-Mało­pol­sce i jej dzia­ła­cze, Toruń 2020, s. 120. [wróć]

13. Ibi­dem, s. 197. [wróć]

14. B. Cybul­ski, Rada Naro­dowa Księ­stwa Cie­szyń­skiego 1918-1920, Opole 1980, s. 214. [wróć]

15. M.W. Wana­to­wicz, Par­ty­ku­la­ryzm Gór­no­ślą­za­ków na tle ten­den­cji dziel­ni­co­wych w Pol­sce w latach 1919-1921, [w:] Górny Śląsk czasu powstań i ple­bi­scytu. Mate­riały VII Ogól­no­pol­skiego Semi­na­rium Histo­ry­ków Powstań Ślą­skich i Ple­bi­scytu, zor­ga­ni­zo­wa­nego w Byto­miu 22 kwiet­nia 1995 roku, red. Z. Kapała, Bytom 1996, s. 39. [wróć]

16. Ibi­dem, s. 40. [wróć]

17. Według spisu z 1921 roku na 13 mln oby­wa­teli tego pań­stwa mniej­szo­ści naro­dowe sta­no­wiły 35 proc., w tym 3 mln to Niemcy, pozo­stali to: Węgrzy, Ukra­ińcy, Żydzi i Polacy. [wróć]

18. A. Olejko, Nie­do­szły sojusz­nik, czyli trzeci agre­sor. Woj­skowo-poli­tyczne aspekty trud­nego sąsiedz­twa Pol­ski i Sło­wa­cji 1918-1939, Kra­ków-Rze­szów 2012, s. 36-39. [wróć]

19. A. Szklar­ska-Loh­man­nowa, Pol­sko-cze­cho­sło­wac­kie sto­sunki dyplo­ma­tyczne w latach 1918-1925, Wro­cław-War­szawa-Kra­ków 1967, s. 14-15. [wróć]

20. A. Kwiat­kow­ska-Viat­teau, op. cit., s. 32. [wróć]

21. S. Kasprzak, op. cit., s. 24. [wróć]

22. A. Szklar­ska-Loh­man­nowa, op. cit., s. 14-15. [wróć]

23. M. Seyda, Pol­ska na prze­ło­mie dzie­jów, t. II, Poznań-War­szawa--Wilno-Lublin 1931, s. 498. [wróć]

24. A. Przy­byl­ski, Wojna pol­ska..., s. 61. [wróć]

25. Mocar­stwa zachod­nie uznały dopiero rząd kie­ro­wany przez Igna­cego Jana Pade­rew­skiego; Stany Zjed­no­czone uczy­niły to 30 stycz­nia 1919 roku, Fran­cja 24 lutego, Wielka Bry­ta­nia 25 lutego, zaś Wło­chy 27 lutego, co spryt­nie wyko­rzy­sty­wała Praga. [wróć]

26. M.K. Kamień­ski, op. cit., s. 15. [wróć]

27. List Pił­sud­skiego do Masa­ryka z 12 grud­nia 1918 roku, "Nie­pod­le­głość" 1982, t. XV, s. 109. [wróć]