2
Mamo, nie odchodź!
Rozstanie z rodzicem
Zosia właśnie zaczęła chodzić do nowego przedszkola. Każdego ranka w domu jest wesoła, dopóki nie musi wyjść. Gdy tylko przekracza z mamą próg przedszkola, jej rączki zaciskają się na szyi mamy niczym imadełka. Córka chowa buzię w ramiona mamy i zaczyna płakać: "Mamusiu, nie idź, zostań ze mną!". Mama czuje, jak i jej samej napływają łzy do oczu, ale próbuje zachować spokój. Przez kilka minut kołysze Zosię na rękach w szatni, tłumacząc czule, że musi iść do pracy, a córeczka pobawi się z dziećmi. Zosia jednak płacze coraz głośniej i ani myśli puścić mamy. W końcu podchodzi wychowawczyni, delikatnie bierze Zosię za rączkę i obiecuje, że razem pomachają mamie przez okno. Mama z ciężkim sercem wymyka się, słysząc za sobą głośny szloch córki. Cały ranek w pracy myśli tylko o tym, czy Zosia już się uspokoiła. Gdy przychodzi po nią po południu, dziewczynka radośnie bawi się z koleżanką. Na widok mamy jednak znów wpada jej w ramiona i mówi: "Jutro nie chcę tu przychodzić. Wolę zostać z tobą...".
Diagnoza problemu: Zosia doświadcza lęku separacyjnego, bardzo częstego u dzieci w wieku przedszkolnym. Nowe miejsce, rozstanie z rodzicem i niepewność, co ją czeka w ciągu dnia - to wszystko wywołuje silny stres. Dla Zosi przedszkole jest wciąż obce, a mama daje poczucie bezpieczeństwa, więc nic dziwnego, że dziewczynka kurczowo się jej trzyma. Poranne rozłąki wywołują łzy i protesty, które są naturalną reakcją dziecka na trudną sytuację. Mama także przeżywa silne emocje, smutek, poczucie winy, niepokój. W odruchu serca przeciąga pożegnanie, kołysze córkę i tłumaczy, chcąc ją uspokoić. Niestety, zbyt długie pożegnania paradoksalnie utrwalają lęk. Zosia czuje, że skoro mama również się waha i jest smutna, to może rzeczywiście dzieje się coś złego. Każde kolejne rozstanie staje się przez to trudniejsze. Taka sytuacja to sygnał, że trzeba dziecku pomóc oswoić rozłąkę i zbudować poczucie bezpieczeństwa w przedszkolu.
Powyższa historia ilustruje klasyczny lęk separacyjny. Warto jednak wiedzieć, że podobne trudności mogą pojawić się nie tylko u najmłodszych, ale także u starszych przedszkolaków, i to z różnych powodów. Najczęściej zachowania te nie mają żadnego związku z negatywnymi doświadczeniami z pobytu w samym przedszkolu (takie sytuacje zdarzają się naprawdę rzadko). Zazwyczaj wynikają z zupełnie naturalnych zmian w życiu dziecka lub rodziny, na przykład:
zmniejszonej atrakcyjności przedszkola w porównaniu z domem, gdy na przykład mama nie pracuje i jest cały czas w domu, a dziecko otrzymuje więcej indywidualnej uwagi, swobody czy częściej korzysta ze wspólnych zabaw; powrót do grupy może wtedy wydawać się mniej pociągający; wyjątkowo atrakcyjnych zajęć w weekendy lub wakacje - po intensywnym czasie spędzonym z rodziną, pełnym nowych wrażeń, codzienna rutyna przedszkolna może chwilowo wydawać się mniej ciekawa; dłuższej rozłąki z rodzicami lub placówką - na przykład po urlopie, wakacjach, przeprowadzce czy dłuższej chorobie dziecko potrzebuje czasu, by ponownie oswoić się z rozstaniem; zaburzeń równowagi w opiece naprzemiennej - gdy zasady, rytuały czy styl wychowania w dwóch domach znacząco się różnią, maluch może odczuwać większą niepewność.
Te i wiele podobnych czynników są po prostu częścią życia i rozwoju dziecka. Nie świadczą o problemie w przedszkolu, ale jest to sygnał, że przedszkolak w danym momencie potrzebuje dodatkowego poczucia bezpieczeństwa i przewidywalności.
Rozwiązanie: Mama postanawia wprowadzić stały rytuał pożegnania, by Zosia wiedziała, czego się spodziewać każdego ranka. Następnego dnia w domu zapowiada: "Zosiu, dziś w szatni przytulimy się, dam ci buziaka, pomachamy do siebie i pójdę do pracy. Ty wtedy pójdziesz z panią do sali i pobawisz się z dziećmi". Gdy przychodzą do przedszkola, mama dotrzymuje słowa: pomaga Zosi zdjąć kurtkę, kuca, by spojrzeć jej w oczy, mocno przytula i mówi spokojnie: "Baw się dobrze, kochanie. Przyjdę po ciebie po podwieczorku". Potem przekazuje córkę uśmiechniętej wychowawczyni, posyła całusa na do widzenia i wychodzi. Zosia oczywiście chwilę popłakuje, lecz panie odwracają jej uwagę zabawką, a mama nie ogląda się już na drzwi. Dzięki temu płacz po minucie cichnie. Mama pamięta, by nie wracać, nawet jeśli słyszy jeszcze szloch. Wie, że gdyby uległa i zabrała dziecko do domu, nauczyłaby Zosię, że łzami można wymusić taką decyzję. Po południu mama zawsze dotrzymuje obietnicy - czeka na Zosię o umówionej porze (na przykład po podwieczorku), co daje córce pewność, że mama na pewno wróci. W ciągu kolejnych dni jest coraz lepiej: Zosia w drodze do przedszkola trzyma w rączce swoją ulubioną przytulankę, którą może zabrać do sali. W szatni sama przypomina: "Mamusiu, teraz buziak i papa". Szybkie czułe rozstanie sprawia, że dziewczynka mniej się denerwuje. Rytuał dał jej poczucie przewidywalności i bezpieczeństwa. Mama również czuje się pewniej, widząc, że córeczka coraz śmielej wchodzi do sali. Popołudniami rozmawiają o tym, co Zosia robiła w przedszkolu. Rodzic nie powinien naciskać, a raczej powinien słuchać, gdy córka sama chce się podzielić wrażeniami. Należy dziecko pochwalić: "Widzisz, dałaś radę. Jestem z ciebie dumna!". Rozstania z czasem staną się zwykłą częścią dnia. Zosia nauczy się, że mama zawsze wraca, a przedszkole może być fajnym miejscem zabawy i nauki wśród rówieśników.
Do zapamiętania:
Lęk separacyjny to naturalny etap rozwoju dziecka. Dziecko nie manipuluje, ono naprawdę się boi. Przeciąganie pożegnania nasila lęk, nie uspokaja. Stały rytuał rozstania daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. Uczucia rodzica wpływają na emocje dziecka. Dziecko potrzebuje pewności, że rodzic zawsze wróci. Rozstanie ze łzami to nie porażka, to proces adaptacji. Przewidywalność i rutyna zmniejszają napięcie. Rozmowy o przedszkolu wieczorem pomagają dziecku poradzić sobie z emocjami. Uczucia dziecka trzeba przyjmować, nie odpychać.
Do zrobienia:
Wprowadź stały rytuał pożegnania i go przestrzegaj. Zapowiadaj rano, co się wydarzy po kolei. Pozwól dziecku zabrać ze sobą przytulankę. Miej plan na pożegnanie i go realizuj: całuj, przytulaj czule, zapewniaj, że przyjdziesz i że w przedszkolu będzie bardzo fajnie. Potem przybij piątkę z dzieckiem i wyjdź. Nie wracaj, jeśli dziecko płacze. Zaufaj wychowawczyni. Wzmacniaj poczucie bezpieczeństwa: "Zawsze po ciebie wrócę". Rozmawiaj popołudniami o tym, co było fajne w przedszkolu. Chwal dziecko za każdy dzień, w którym dało radę. Dotrzymuj słowa i terminów powrotu. Skorzystaj z pomocy psychologa przedszkolnego, jeśli problem się pogłębia.