Wstęp
Gdyby ktoś zapytał mnie, dlaczego Szkocja od wieków rozpala wyobraźnię podróżników, pisarzy i marzycieli, odpowiedziałbym bez wahania: to zasługa jej zamków. Te kamienne strażnice dziejów, rozsiane po całym kraju - od urwistych klifów wybrzeża po samotne wyspy Hebrydów, od tętniących życiem stolic po dzikie ostępy Highlands - są nie tylko zabytkami architektury. Są żywymi świadkami historii, skarbnicami legend i, co najważniejsze, miejscami, które wciąż tętnią życiem.
Książka, którą oddaję w Państwa ręce, jest owocem wieloletniej fascynacji tym niezwykłym krajem i jego materialnym dziedzictwem. Od Edynburga, górującego nad szkocką stolicą jak korona nad królestwem, po Balmoral, gdzie współczesna monarchia splata się z wiktoriańską nostalgią; od trójkątnej fortecy Caerlaverock, która swym kształtem przypomina średniowieczną tarczę, po różowy, bajkowy Craigievar, który miał zainspirować samego Walta Disneya - każdy z opisanych tu zamków opowiada własną, niepowtarzalną historię.
Przemierzając Szkocję szlakami jej najpiękniejszych warowni, odkryłem, że żadna książka, żaden film, żadna fotografia nie odda w pełni tego, co czuje człowiek, stając po raz pierwszy przed murami Stirling, gdzie garstka obrońców przez dwa dni powstrzymywała potęgę angielskiego króla. Żadne opisy nie zastąpią dreszczu emocji, gdy w podziemiach Dunnottar wyobrażamy sobie los 167 covenantersów wepchniętych do wilgotnego lochu. I żadna opowieść nie odda tego specyficznego uczucia, gdy w Glamis Castle, wśród przepięknych komnat, nagle uświadamiamy sobie, że w tych samych murach od wieków krążą legendy o potworze zamurowanym żywcem w sekretnej komnacie.
Ta książka powstała z potrzeby podzielenia się tymi doświadczeniami. Z chęci pokazania, że szkockie zamki to nie tylko martwe eksponaty muzealne, zamknięte w gablotach przeszłości. To żywe organizmy - niektóre, jak Dunvegan, są zamieszkiwane nieprzerwanie od ośmiuset lat przez tę samą rodzinę; inne, jak Braemar, przeszły w ręce lokalnej społeczności, która z miłością i poświęceniem prowadzi je dla przyszłych pokoleń. W każdym z nich historia wciąż się dzieje - w każdym można dotknąć kamieni, które pamiętają Roberta Bruce'a, Marię Stuart, Bonnie Prince Charlie'go, a w Balmoral - ostatnie chwile królowej Elżbiety II.
Podczas pracy nad tą książką wielokrotnie wracałem myślą do słów sir Waltera Scotta, który nocując w Glamis, napisał: "Muszę przyznać, że gdy słyszałem, jak drzwi za drzwiami zamykają się za mym przewodnikiem, który mnie opuścił, zacząłem uważać się za zbyt dalekiego od żywych i nieco zbyt bliskiego umarłym". To właśnie ta granica - między światem żywych a światem duchów, między historią a legendą, między kamieniem a opowieścią - jest w szkockich zamkach najbardziej fascynująca.
Nie znaczy to jednak, że książka ta jest przeznaczona wyłącznie dla poszukiwaczy mocnych wrażeń. Przeciwnie - znajdą w niej Państwo opisy architektonicznych arcydzieł, jak owalna klatka schodowa Roberta Adama w Culzean czy neogotyckie wieże Inveraray, które zachwycają kunsztem i proporcjami. Znajdą Państwo historie wielkich rodów - Douglasów, Campbellów, MacLeanów, Stuartów - których losy splatały się z losami całej Szkocji. Znajdą Państwo anegdoty o królewskich wizytach, oblężeniach, zdradach i heroicznych czynach.
A przede wszystkim znajdą Państwo zachętę, by samemu wyruszyć w tę podróż. By stanąć na klifie przed Tantallon i poczuć na twarzy słony wiatr od Morza Północnego. By przepłynąć łodzią na wysepkę Castle Stalker i dotknąć murów, które pamiętają osła ze złotem. By wejść do Wielkiej Sali Craigievar i spojrzeć w górę na sufity, którymi zachwycali się goście przed czterystu laty. By wreszcie, późnym popołudniem, gdy ostatni turyści opuszczą zamkowe dziedzińce, posłuchać ciszy - tej specyficznej, szkockiej ciszy, w której słychać echo wszystkich historii, jakie kiedykolwiek wydarzyły się w tych murach.
Szkocja ma to do siebie, że nigdy nie oddaje się łatwo. Trzeba po nią sięgnąć - czasem dosłownie, wspinając się po stromych schodach urquhartowskiej wieży, czasem w przenośni, zagłębiając się w jej skomplikowane, pełne sprzeczności dzieje. Ale nagroda jest nieproporcjonalna do wysiłku. Bo szkockie zamki to nie tylko atrakcje turystyczne - to bramy do zrozumienia tego niezwykłego kraju, jego mieszkańców, jego dumy i jego ran.
Mam nadzieję, że ta książka stanie się dla Państwa taką bramą. Że po jej przeczytaniu sięgną Państwo po przewodnik, mapę, bilety lotnicze - i wyruszą w podróż, która odmieni sposób, w jaki postrzegacie nie tylko Szkocję, ale i samą historię. Bo historia opowiedziana przez mury, które wciąż stoją, przez kamienie, które wciąż pamiętają, przez legendy, które wciąż straszą - to historia najbardziej prawdziwa. I najpiękniejsza.
Zapraszam zatem do wspólnej wędrówki przez dwadzieścia najpiękniejszych zamków Szkocji. Od Edynburga po Dunvegan, od Stirling po Cawdor, od średniowiecznych twierdz po wiktoriańskie rezydencje. Każdy z nich czeka, by opowiedzieć swą historię. Każdy z nich ma swój sekret, swój duch, swoje piękno.
Wystarczy tylko otworzyć drzwi.