Wstęp
Książka ta ma być obroną klasycznego liberalizmu lub - ponieważ ów
termin jest zbytnio obciążony historycznymi konotacjami - tego, co
Deirdre McCloskey nazywa "humanitarnym liberalizmem"1.
Uważam, że liberalizm jest dziś na całym świecie poważnie zagrożony, a jego zalety, choć kiedyś uważano je za coś oczywistego, należy ponownie
jasno wyartykułować i zacząć wychwalać.
Przez "liberalizm" rozumiem stworzoną w drugiej połowie XVII wieku
doktrynę, która postulowała ograniczanie władzy rządów poprzez prawo i w ostatecznym rozrachunku konstytucje, czemu miało służyć tworzenie
instytucji chroniących prawa jednostek podlegających ich jurysdykcji.
Nie mam na myśli liberalizmu używanego jako etykiety lewicowej polityki,
jak to się dziś robi w Stanach Zjednoczonych - ten zestaw idei, jak
zobaczymy, pod pewnymi istotnymi względami odbiega od klasycznego
liberalizmu. Nie odwołuję się też do tego, co w Stanach Zjednoczonych
nazywa się libertarianizmem, a co jest osobliwą doktryną opartą na
wrogości wobec rządu jako takiego. Nie używam też określenia "liberalny"
w znaczeniu, w jakim używa się go w Europie, gdzie oznacza on partie
centroprawicowe sceptyczne wobec socjalizmu. Klasyczny liberalizm to
wielki namiot obejmujący szereg poglądów politycznych, które jednak są
zgodne co do fundamentalnego znaczenia prawa oraz równych praw i wolności jednostki.
Wyraźnie widać, że w ostatnich latach liberalizm jest w odwrocie. Według
Freedom House w ciągu trzech i pół dziesięciolecia między rokiem 1974 a początkiem XXI wieku zakres praw politycznych i wolności obywatelskich
na całym świecie się zwiększał, ale potem przez piętnaście lat z rzędu
przed rokiem 2021 kurczył się na skutek tego, co nazwano demokratyczną
recesją, a nawet depresją2.
W ugruntowanych demokracjach liberalnych to właśnie liberalne instytucje
stały się natychmiast przedmiotem ataków. Przywódcy tacy jak Viktor
Orbán z Węgier, Jarosław Kaczyński z Polski, Jair Bolsanaro z Brazylii,
Recep Tayyip Erdo?an z Turcji i Donald Trump z Ameryki zostali wybrani
zgodnie z prawem i wykorzystali swoje mandaty wyborcze do atakowania w pierwszej kolejności instytucji liberalnych. Należą do nich sądy i wymiar sprawiedliwości, ponadpartyjny aparat urzędniczy, niezależne
środki masowego przekazu i inne organy ograniczające władzę wykonawczą w ramach systemu wzajemnej kontroli i równowagi. Orbánowi udało się
zapełnić sądy swoimi zwolennikami i przejąć kontrolę nad większością
węgierskich środków masowego przekazu. Trump był mniej skuteczny w swoich próbach osłabienia takich instytucji jak Departament
Sprawiedliwości, społeczność wywiadowcza, sądy i mass media głównego
nurtu, ale jego zamiary były bardzo podobne.
W ostatnich latach liberalizm był kwestionowany nie tylko przez
prawicowych populistów, ale także odnowioną postępową lewicę. Krytyka z jej strony wyewoluowała z zarzutu - słusznego samego w sobie - że
społeczeństwa liberalne nie urzeczywistniają własnych ideałów równego
traktowania wszystkich grup. Krytyka ta z czasem się rozszerzyła i uderzyła w podstawowe zasady samego liberalizmu, takie jak przyznawanie
praw jednostkom, a nie grupom, przesłankę uniwersalnej równości ludzi,
na której opierają się konstytucje i prawa liberalne, oraz wartość
wolności słowa i naukowego racjonalizmu jako metod pojmowania prawdy. W praktyce doprowadziło to do nietolerancji wobec poglądów odbiegających
od nowej postępowej ortodoksji i wykorzystywania różnych form władzy
społecznej do egzekwowania tej ortodoksji. Głosy dysydentów zagłuszano,
odbierając im wpływ na rozwój wypadków, a książki ich autorstwa zostały
w praktyce zakazane, często nie przez rządy, ale przez potężne
organizacje, które kontrolują ich masową dystrybucję.
Moim zdaniem populiści na prawicy i postępowcy na lewicy są
niezadowoleni ze współczesnego liberalizmu z innego powodu niż
fundamentalna słabość tej doktryny. Są raczej niezadowoleni ze sposobu,
w jaki liberalizm ewoluował przez kilka ostatnich dziesięcioleci.
Począwszy od późnych lat siedemdziesiątych XX wieku, liberalizm
gospodarczy przekształcił się w to, co obecnie nazywane jest
neoliberalizmem. Zwiększył on radykalnie nierówności ekonomiczne i wywołał destrukcyjne kryzysy finansowe, które w wielu krajach na całym
świecie o wiele bardziej zaszkodziły zwykłym ludziom niż zamożnym
elitom. To właśnie te nierówności leżą u podstaw argumentów środowisk
postępowych przeciwko liberalizmowi i systemowi kapitalistycznemu, z którym jest on kojarzony. Instytucjonalne reguły liberalizmu chronią
prawa wszystkich, w tym istniejących elit, które niechętnie oddają
bogactwo lub władzę i dlatego stanowią przeszkodę w marszu ku
sprawiedliwości społecznej dla grup wykluczonych. Liberalizm stanowił
ideologiczną podstawę gospodarki rynkowej, a zatem w umysłach wielu
ludzi jest uwikłany w nierówności związane z kapitalizmem. Wielu
niecierpliwych młodych aktywistów pokolenia Z w Ameryce i Europie uważa
go za przestarzały zespół poglądów ludzi urodzonych w okresie
powojennego wyżu demograficznego, "system", który nie jest zdolny się
zreformować.
W tym samym czasie pojmowanie osobistej niezależności bezustannie się
poszerzało i zaczęła być ona postrzegana jako wartość przewyższająca
wszystkie inne wizje godnego życia, w tym te przedstawiane przez
tradycyjne religie i kulturę. Konserwatyści postrzegali to jako
zagrożenie dla swych najgłębszych przekonań i czuli, że są aktywnie
dyskryminowani przez główny nurt społeczeństwa. Uważali, że elity
używają wielu niedemokratycznych środków - swojej kontroli nad głównymi
mass mediami, uniwersytetami, sądami i władzą wykonawczą - by realizować
swój program. To, że konserwatyści wygrali w tym okresie wiele wyborów w Stanach Zjednoczonych i Europie, nie wydawało się w żadnej mierze
skutkować spowolnieniem fali zmian kulturowych.
Niezadowolenie ze sposobu, w jaki liberalizm ewoluował w ostatnich
dziesięcioleciach, doprowadziło do wysuwanych zarówno z prawej, jak i lewej strony sceny politycznej żądań, by zastąpić tę doktrynę jakąś
inną. W Stanach Zjednoczonych na prawicy były próby manipulowania
systemem wyborczym, co miało zagwarantować konserwatystom pozostanie u władzy niezależnie od wyniku demokratycznych wyborów; inni bawili się
myślą o użyciu przemocy i autorytarnym rządzie jako odpowiedziami na
postrzegane przez nich zagrożenie. Po lewej stronie pojawiają się
natomiast żądania masowej redystrybucji bogactwa i władzy, a także
uznania praw grup, a nie jednostek, na podstawie stałych cech, takich
jak rasa i płeć, jak również programy wyrównywania różnic między nimi.
Ponieważ żadne z tych żądań nie uzyska prawdopodobnie szerokiego
poparcia społecznego, postępowcy wciąż chętnie wykorzystują do
realizacji własnych celów sądy, różne agencje wykonawcze oraz swoją
znaczną społeczną i kulturową siłę oddziaływania.
Wspomniane zagrożenia dla liberalizmu nie są symetryczne. Pochodzące z prawej strony jest bardziej bezpośrednie i polityczne; to z lewej jest
przede wszystkim kulturowe i dlatego działa wolniej. Oba są skutkiem
niezadowolenia z liberalizmu, które nie ma nic wspólnego z istotą
doktryny, ale raczej ze sposobem, w jaki pewne zdrowe idee liberalne
zostały zinterpretowane i doprowadzone do skrajności. Odpowiedzią na to
niezadowolenie nie jest porzucenie liberalizmu jako takiego, ale jego
złagodzenie.
Plan tej książki jest następujący. W rozdziale 1 zdefiniuję liberalizm i przedstawię jego trzy główne historyczne uzasadnienia. W rozdziałach 2 i 3 omówię, jak liberalizm gospodarczy przekształcił się w bardziej
ekstremalną formę "neoliberalizmu" i wywołał silny sprzeciw oraz
niezadowolenie z samego kapitalizmu. W rozdziałach 4 i 5 zbadam, w jaki
sposób podstawowa liberalna zasada osobistej niezależności została
zabsolutyzowana i przekształcona w krytykę indywidualizmu oraz
uniwersalizmu, na których opierał się liberalizm. W rozdziale 6 zajmę
się krytyką nowoczesnych nauk przyrodniczych, która została
zapoczątkowana na postępowej lewicy, ale wkrótce rozprzestrzeniła się na
populistyczną prawicę, w rozdziale 7 opiszę zaś, jak nowoczesna
technologia podważyła liberalną zasadę wolności słowa. W rozdziale 8
postawię pytanie, czy prawica lub lewica mają realne rozwiązania
alternatywne wobec liberalizmu; w rozdziale 9 przyjrzę się wyzwaniu dla
liberalizmu wynikającemu z potrzeby poczucia tożsamości narodowej; a w rozdziale 10 przedstawię ogólne zasady, na jakich możliwa jest odbudowa
wiary w klasyczny liberalizm.
Nie zaplanowałem tej książki jako historii myśli liberalnej. Przez lata
wkład w tradycję liberalną wniosły dziesiątki szacownych pisarzy, ale w tym samym czasie głos zabrało też równie wielu krytyków tej
ideologii3. Istnieją setki, jeśli nie tysiące książek
objaśniających poglądy przedstawicieli obu stron. Zamiast je omawiać,
chcę się skupić na ideach moim zdaniem podstawowych dla współczesnego
liberalizmu, a także na niektórych z jego poważnych słabości.
Piszę tę książkę w okresie, gdy na liberalizm spada wiele krytyki i zarzutów, a wielu ludziom jawi się on jako stara, zużyta ideologia,
która nie odpowiada na wyzwania współczesności. Nie jest to jednak
pierwszy raz, kiedy został on poddany krytyce. Gdy po rewolucji
francuskiej, w dobie romantyzmu, stał się szeroko akceptowaną ideologią,
zaraz zaatakowali go krytycy, którzy uważali, że jest to doktryna oparta
na wyrachowanym i sterylnym światopoglądzie. Następnie zaatakowali go
nacjonaliści, którzy rozwinęli skrzydła w czasie I wojny światowej, oraz
komuniści, którzy im się przeciwstawiali. Poza Europą liberalne doktryny
zakorzeniły się w niektórych społeczeństwach, takich jak indyjskie, ale
szybko zostały zakwestionowane przez ruchy nacjonalistyczne,
marksistowskie i religijne.
Niemniej jednak liberalizm przetrwał te wyzwania i pod koniec XX wieku
stał się dominującą zasadą organizującą większej części polityki
światowej. Przyczyną jego odporności jest to, że ma praktyczne, moralne
i ekonomiczne uzasadnienia przemawiające do wielu ludzi, zwłaszcza tych,
których wyczerpały gwałtowne walki toczone przez alternatywne systemy
polityczne. Nie jest to, jak sugerował Władimir Putin, doktryna
"przestarzała", wciąż bowiem jest niezbędna w naszym obecnym,
zróżnicowanym i na różne sposoby powiązanym świecie. Z tego powodu
konieczne jest przeformułowanie uzasadnień liberalnej polityki, ale
także jasne przedstawienie powodów, dla których wielu ludzi dziś uważa,
że czegoś jej brakuje.
Zwłaszcza od 2016 roku ukazało się mnóstwo książek, artykułów i manifestów analizujących wady liberalizmu i zawierających porady, jak
powinien się on dostosować do obecnych okoliczności4. Dużą
część życia poświęciłem na badanie, nauczanie i pisanie o polityce
publicznej i nie brakuje mi pomysłów na konkretne inicjatywy, które
można by podjąć w celu poprawy życia we współczesnych demokracjach
liberalnych. Zamiast jednak przedstawić taką listę inicjatyw, w książce
tej skupię się bardziej na podstawowych zasadach, które stanowią
fundament ustroju liberalnego, i ujawnię niektóre z ich mankamentów, aby
zaproponować, jak można by je naprawić. Niezależnie od charakteru tych
mankamentów chcę wykazać, że zasady te są i tak lepsze od swoich
nieliberalnych konkurentek. Wyciąganie z ogólnych reguł szczegółowych
wniosków dotyczących polityki pozostawiam innym.
Chciałbym podziękować mojemu brytyjskiemu wydawcy Andrew Franklinowi z Profile Books za nakłanianie mnie do napisania tej pracy. Andrew
opublikował wszystkie dziewięć moich poprzednich książek i od
kilkudziesięciu lat jest moim wspaniałym redaktorem oraz sympatykiem.
Dziękuję również mojemu amerykańskiemu redaktorowi Ericowi Chinskiemu z wydawnictwa Farrar, Straus and Giroux, który udzielił mi bezcennych rad
zarówno na temat treści, jak i stylu tego tomu. Moje agentki literackie
Esther Newberg, Karolina Sutton i Sophie Baker jak zwykle znakomicie
wykonały swoje zadanie, prezentując tę książkę szerszej publiczności.
Jesienią 2020 roku pracowałem z Jeffem Gedminem i innymi kolegami nad
założeniem nowego czasopisma internetowego "American Purpose" i napisałem do niego główny artykuł, na którym opiera się ta
praca5. W artykule tym chciałem zdefiniować cele "American
Purpose", które to pismo, miejmy nadzieję, wniesie swój wkład w polityczną i ideologiczną walkę, którą obecnie toczymy. Chciałbym też
wyrazić wdzięczność moim kolegom i pracownikom tego magazynu, a także
Samuelowi Moynowi, Shadiemu Hamidowi, Ianowi Bassinowi, Jeetowi Heerowi,
Dhruvie Jaishankarowi, Shikhce Dalmii, Aaronowi Sibariumowi, Josephowi
Capizziemu i Richardowi Thompsonowi Fordowi za ich uwagi na temat
pierwotnego artykułu. Jestem również niezwykle wdzięczny wielu osobom,
między innymi Tarze Isabelli Burton, Gerhardowi Casperowi, Shikhce
Dalmii, Markowi Cordoverowi, Davidowi Epsteinowi, Larry'emu Diamondowi,
Mathilde Fasting, Davidowi Fukuyamie, Billowi Galstonowi, Jeffowi
Gedminowi, Erikowi Jensenowi, Yaschy Mounkowi, Marcowi Plattnerowi i Abe'owi Shulsky'emu, za ich rady i komentarze. Na koniec pragnę
podziękować Benowi Zuercherowi za jego pracę asystenta badawczego.
1
Co to jest klasyczny liberalizm?
Istnieje kilka ogólnych cech definiujących liberalizm, które odróżniają
go od innych doktryn i systemów politycznych. Według Johna Graya
Wspólna dla wszystkich wariantów tradycji liberalnej jest wyraźnie
określona - nowoczesna w charakterze - koncepcja człowieka i społeczeństwa [...] Jest ona indywidualistyczna, gdyż uznaje moralny
prymat jednostki nad jakimikolwiek roszczeniami ze strony społeczeństwa;
jest egalitarna, gdyż uznaje równość wszystkich ludzi i odrzuca wszelkie
prawne czy polityczne porządki uznające różną wartość poszczególnych
jednostek; jest uniwersalistyczna, gdyż głosi niezmienność natury
ludzkiej i nadaje drugorzędne znaczenie kontekstom historycznym i formom
kulturowym; jest wreszcie meliorystyczna, gdyż twierdzi, że wszelkie
instytucje społeczne i polityczne są zdolne do samoregulacji i samodoskonalenia. Taka koncepcja jednostki i społeczeństwa nadaje
liberalizmowi tożsamość przezwyciężającą jego wewnętrzną różnorodność i złożoność6.
Społeczeństwa liberalne nadają jednostkom prawa, z których najbardziej
fundamentalne jest prawo do niezależności, czyli możliwość dokonywania
wyborów w odniesieniu do wypowiedzi, stowarzyszeń, przekonań i w końcu
życia politycznego. W sferze niezależności mieści się prawo własności i dokonywania transakcji gospodarczych. Z czasem niezależność objęła
również prawo do udziału we władzy politycznej poprzez prawo do
głosowania.
Nie trzeba dodawać, że pierwsi liberałowie mieli dość zawężony pogląd na
to, kto się zalicza do mających prawa istot ludzkich. W Stanach
Zjednoczonych i innych "liberalnych" państwach krąg ten był początkowo
ograniczony do majętnych białych mężczyzn, a dopiero później został
rozszerzony na inne grupy społeczne. Niemniej jednak te ograniczenia
praw były sprzeczne z twierdzeniami o równości ludzi, zawartymi zarówno
w pismach doktrynalnych teoretyków liberalizmu, takich jak Thomas Hobbes
i John Locke, jak i w fundamentalnych dokumentach, takich jak
Deklaracja niepodległości Stanów Zjednoczonych albo dokument
programowy rewolucji francuskiej, czyli Deklaracja praw człowieka i obywatela. Napięcia między teorią a praktyką, jak również oddolna
mobilizacja wykluczonych grup doprowadziły do ewolucji systemów
liberalnych w kierunku szerszego i bardziej inkluzywnego uznania
równości ludzi. Liberalizm znacznie się pod tym względem różnił od
nacjonalizmu lub doktryn opartych na religii, które wyraźnie ograniczały
kręgi ludzi obdarzonych prawami do określonych ras, płci, wyznań, kast,
grup etnicznych lub grup o określonym statusie.
Społeczeństwa liberalne osadzają prawa jednostki w prawie formalnym, w wyniku czego bywają wysoce proceduralne. Prawo to po prostu system
wyraźnych reguł, które definiują sposób rozwiązywania konfliktów i podejmowania kolektywnych decyzji ucieleśniony w zestawie instytucji
prawnych funkcjonujących na wpół niezależnie od reszty systemu
politycznego, tak aby nie mogły być nadużywane przez polityków dla
doraźnych korzyści. Reguły te w większości rozwiniętych społeczeństw
liberalnych z biegiem czasu stawały się coraz bardziej złożone.
Liberalizm jest często podciągany pod pojęcie "demokracji", chociaż
ściśle mówiąc, liberalizm i demokracja opierają się na odrębnych
zasadach i instytucjach. Demokracja odnosi się do rządów ludu, które
dziś są zinstytucjonalizowane w okresowych, wolnych, uczciwych
wielopartyjnych wyborach przeprowadzanych zgodnie z powszechnym prawem
wyborczym. "Liberalizm" w sensie, w jakim używam tego terminu, odnosi
się do rządów prawa, systemu formalnych reguł, które ograniczają
uprawnienia władzy wykonawczej, nawet jeśli ta władza jest
demokratycznie usankcjonowana poprzez wybory. Dlatego, gdy mówimy o typie rządów, który od zakończenia II wojny światowej dominował w Ameryce Północnej, Europie, kilku krajach Azji Wschodniej i Południowej
oraz w innych częściach świata, powinniśmy właściwie używać określenia
"demokracja liberalna". W drugiej połowie XX wieku Stany Zjednoczone,
Niemcy, Francja, Japonia i Indie stały się ugruntowanymi demokracjami
liberalnymi, chociaż niektóre, jak Stany Zjednoczone i Indie, w ostatnich kilku latach zaczęły zbaczać z tej ścieżki.
To liberalizm, a nie demokracja, był najostrzej atakowany w tych
ostatnich latach. Tylko nieliczne osoby twierdzą dzisiaj, że rządy nie
powinny odzwierciedlać interesów "ludu", a nawet jawnie autokratyczne
reżimy, takie jak sprawujące władzę w Chinach czy Korei Północnej,
utrzymują, że działają w jego imieniu. Władimir Putin wciąż czuje się
zmuszony do przeprowadzania regularnych "wyborów" i wydaje się, że
zależy mu na powszechnym poparciu, podobnie jak wielu innym de facto
autorytarnym przywódcom na całym świecie. Z drugiej strony Putin
powiedział, że liberalizm jest "przestarzałą doktryną"7, i bardzo się trudzi, aby uciszyć krytyków, więzić, zabijać lub nękać
przeciwników oraz eliminować każdą niezależną przestrzeń społeczeństwa
obywatelskiego. Xi Jinping z Chin zaatakował pogląd, że władza partii
komunistycznej powinna mieć jakieś ograniczenia, i wzmocnił jej kontrolę
nad każdym aspektem życia chińskiego społeczeństwa. Natomiast Viktor
Orbán z Węgier powiedział wprost, że dąży do zbudowania "demokracji
nieliberalnej" w sercu Unii Europejskiej8.
Kiedy liberalna demokracja zaczyna ustępować, to właśnie liberalne
instytucje działają jak kanarki w kopalni węgla, ostrzegając o zbliżaniu
się zakrojonego na szerszą skalę autorytarnego ataku. Instytucje te
chronią proces demokratyczny poprzez ograniczanie władzy wykonawczej;
kiedy ulegają erozji, celem ataków staje się sama demokracja. Wyniki
wyborów można wtedy wypaczyć poprzez manipulowanie przebiegiem granic
okręgów wyborczych, zasadami rejestracji głosujących lub fałszywymi
oskarżeniami o oszustwa wyborcze. Wrogowie demokracji starają się
zapewnić sobie pozostanie u władzy niezależnie od woli ludu. Spośród
wielu napaści Donalda Trumpa na amerykańskie instytucje zdecydowanie
najgroźniejsza była jego niechęć do uznania swojej przegranej w wyborach
prezydenckich z 2020 roku i do pokojowego przekazania władzy następcy.
Uważam, że w sensie normatywnym zarówno liberalizm, jak i demokracja są
moralnie uzasadnione i konieczne z punktu widzenia praktycznej polityki.
Stanowią one dwa z trzech filarów właściwego rządu i mają kluczowe
znaczenie jako ograniczenia nałożone na trzeci filar, nowoczesne państwo
- punkt, który szczegółowo omówiłem w książkach z cyklu "Ład
polityczny"9. Jednak obecny kryzys liberalnej demokracji
dotyczy w pierwszej kolejności nie tyle ściśle rozumianej demokracji,
ile instytucji liberalnych. Co więcej, to liberalizm znacznie bardziej
niż demokracja wiąże się ze wzrostem gospodarczym i dobrobytem
współczesnego świata. Jak zobaczymy w rozdziałach 2 i 3, uzyskanie
wzrostu gospodarczego w oderwaniu od kwestii równości i sprawiedliwości
może być bardzo problematyczne, a przecież jest on niezbędnym warunkiem
wstępnym większości innych dobrych celów, do których dążą społeczeństwa.
Przez wieki przedstawiano trzy główne uzasadnienia budowy społeczeństw
liberalnych. Pierwsze jest pragmatyczne: liberalizm jest sposobem
regulowania przemocy i pozwala różnym społecznościom pokojowo
współistnieć ze sobą. Drugie ma charakter moralny: liberalizm chroni
podstawową godność człowieka, a w szczególności jego niezależność -
możliwość dokonywania wyborów przez każdą jednostkę. Ostatnie
uzasadnienie jest ekonomiczne: liberalizm, chroniąc prawa własności i wolność zawierania transakcji, promuje wzrost gospodarczy i wszystkie
dobra, które z niego wynikają.
Liberalizm ma silny związek z pewnymi formami poznania, zwłaszcza z metodą naukową, która jest postrzegana jako najlepszy sposób rozumienia
i manipulowania światem zewnętrznym. Zakłada się, że jednostki są
najlepszymi sędziami własnych interesów i przy dokonywaniu tych ocen są
zdolne przyjąć oraz przetestować informacje empiryczne dotyczące świata
zewnętrznego. Chociaż oceny z konieczności będą się różnić, istnieje
liberalne przekonanie, że na wolnym rynku idei te dobre, dzięki rozwadze
i dowodom, w końcu zatriumfują nad błędnymi.
Pragmatyczny argument na korzyść liberalizmu należy rozumieć w kontekście historycznym, w którym liberalne idee pojawiły się po raz
pierwszy. Doktryna ta narodziła się w połowie XVII wieku, pod koniec
europejskich wojen religijnych, stupięćdziesięcioletniego okresu niemal
nieustannej przemocy spowodowanej przez reformację protestancką. Szacuje
się, że w czasie wojny trzydziestoletniej aż jedna trzecia ludności
Europy Środkowej straciła życie - na skutek samych walk i z głodu oraz
chorób, które były ich następstwem. Motorem wojen religijnych w Europie
były czynniki ekonomiczne i społeczne, takie jak chciwość monarchów
chcących przejąć własność Kościoła. Jednak zaciekłość walk wzięła się z tego, że zmagające się strony reprezentowały różne odłamy
chrześcijaństwa chcące narzucić populacjom, z których się wywodziły,
swoją szczególną interpretację dogmatów religijnych. Marcin Luter
walczył z cesarzem Karolem V; Liga Katolicka walczyła we Francji z hugenotami; Henryk VIII dążył do uniezależnienia Kościoła Anglii od
Rzymu; w obozach protestanckich i katolickich dochodziło do konfliktów
między anglikanami Kościoła "wysokiego" i "niskiego", zwinglianami i luteranami oraz wieloma innymi. Był to okres, w którym heretyków
regularnie palono na stosach lub włóczono końmi i ćwiartowano za
wyznawanie wiary w takie rzeczy jak "transsubstancjacja", czyli
przeistoczenie - takie okrucieństwo trudno tłumaczyć wyłącznie pobudkami
ekonomicznymi.
Liberalizm dążył do zredukowania aspiracji polityki, rozumianej nie jako
metoda poszukiwania dobrego życia, w takim sensie, w jakim określała to
religia, ale sposób na zapewnienie sobie życia jako takiego, czyli
pokoju i bezpieczeństwa. Thomas Hobbes, piszący w środku angielskiej
wojny domowej, był monarchistą, ale silne państwo widział przede
wszystkim jako gwarancję, że ludzkość nie powróci do wojny "każdego
człowieka przeciwko każdemu człowiekowi". Strach przed gwałtowną
śmiercią był, według niego, najpotężniejszym uczuciem, powszechnie
podzielanym przez ludzi w sposób, w jaki nie były podzielane wierzenia
religijne. Dlatego pierwszym obowiązkiem państwa była ochrona prawa do
życia. To były odległe początki "życia, wolności i swobody ubiegania się
o szczęście" z Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych.
Opierając się na tym fundamencie, John Locke zauważył, że życie może być
również zagrożone przez tyrańskie państwo i że samo państwo musi być
ograniczone "zgodą rządzonych".
Klasyczny liberalizm można zatem rozumieć jako instytucjonalne
rozwiązanie problemu rządzenia różnorodnością lub, mówiąc nieco inaczej,
pokojowego zarządzania różnorodnością w społeczeństwach
pluralistycznych. Najbardziej podstawową zasadą zapisaną w liberalizmie
jest tolerancja: nie trzeba zgadzać się ze współobywatelami w najważniejszych sprawach, ale każdy powinien móc decydować o tym, kim
jest, bez ingerencji innych ludzi lub państwa. Liberalizm obniża
temperaturę sporu politycznego, eliminując z niego tematy dotyczące
spraw ostatecznych: możesz wierzyć, w co chcesz, ale nie wynoś swoich
poglądów ze sfery prywatnej i nie narzucaj ich współobywatelom.
Rodzaje różnorodności, którymi społeczeństwa liberalne mogą z powodzeniem zarządzać, nie są nieograniczone. Jeśli znaczna część
społeczeństwa sama nie akceptuje liberalnych zasad i dąży do
ograniczenia podstawowych praw innych ludzi lub gdy obywatele uciekają
się do przemocy, aby postawić na swoim, to liberalizm nie wystarczy do
utrzymania porządku politycznego. Taka sytuacja panowała w Stanach
Zjednoczonych przed 1861 rokiem, kiedy kraj był rozdarty kwestią
niewolnictwa i dlatego następnie pogrążył się w wojnie domowej. Podczas
zimnej wojny społeczeństwa liberalne w Europie Zachodniej stanęły w obliczu podobnych zagrożeń ze strony partii eurokomunistycznych we
Francji i we Włoszech, a na współczesnym Bliskim Wschodzie nadzieje na
budowę demokracji liberalnej upadły z powodu silnego podejrzenia, że
partie islamistyczne, takie jak Bractwo Muzułmańskie w Egipcie, nie
akceptują liberalnych zasad gry.
Różnorodność może przybierać rozmaite formy: w siedemnastowiecznej
Europie miała charakter religijny, ale może się też opierać na
narodowości, pochodzeniu etnicznym, rasie lub innych rodzajach
przekonań. Społeczeństwo bizantyńskie było rozdarte przez ostrą
polaryzację między Niebieskimi i Zielonymi, stronnictwami politycznymi
skupionymi wokół drużyn rywalizujących na Hipodromie, które toczyły
spory także w sprawach wiary, opowiadając się na przykład za
monofizytyzmem lub monoteletyzmem. Polskie społeczeństwo jest dziś w Europie jednym z najbardziej jednorodnych etnicznie i religijnie, a mimo
to występuje w nim ostra polaryzacja między grupami społecznymi z kosmopolitycznych miast i bardziej konserwatywnymi mieszkańcami wsi.
Ludzie bardzo łatwo dzielą się na zbiorowości, które idą ze sobą na
wojnę, metaforycznie lub dosłownie; różnorodność jest zatem powszechną
cechą wielu ludzkich społeczeństw10.
Najważniejszym atutem liberalizmu pozostaje pragmatyzm, który istniał
już w XVII wieku: jeśli zróżnicowane społeczeństwa, takie jak Indii czy
Stanów Zjednoczonych, odejdą od zasad liberalnych i spróbują oprzeć
tożsamość narodową na rasie, pochodzeniu etnicznym, religii lub innej
konkretnej wizji dobrego życia, stworzą warunki do powrotu potencjalnie
gwałtownego konfliktu. Stany Zjednoczone doświadczyły takiego konfliktu
podczas wojny domowej, a Indie Modiego, zmieniające swoją tożsamość
narodową tak, by opierała się na hinduizmie, wręcz się proszą o niepokoje społeczne.
Drugie uzasadnienie budowy społeczeństwa liberalnego ma charakter
moralny: społeczeństwo liberalne chroni godność ludzką, zapewniając
obywatelom równe prawo do osobistej niezależności. Możliwość dokonywania
podstawowych wyborów życiowych jest fundamentalną cechą człowieka. Każdy
z nas chce móc określać swoje życiowe cele: jak będzie zarabiać na
życie, kogo poślubi, gdzie zamieszka, z kim będzie przestawać i prowadzić interesy, o czym i jak będzie mówić i w co wierzyć. To ta
wolność nadaje człowiekowi godność, która, w przeciwieństwie do
inteligencji, wyglądu fizycznego, koloru skóry czy innych drugorzędnych
cech, jest wartością wspólną wszystkim istotom ludzkim. Prawo co
najmniej chroni tę niezależność, przyznając i egzekwując prawa obywateli
do wolności wypowiedzi, stowarzyszania się i religii. Jednak z czasem
niezależność zaczęła także obejmować uprawnienie do udziału we władzy
politycznej i w samorządzie realizowane poprzez prawo do głosowania.
Liberalizm związał się w ten sposób z demokracją, którą można postrzegać
jako wyraz zbiorowej niezależności.
Obraz liberalizmu jako środka ochrony podstawowej godności człowieka,
który ukształtował się w Europie do czasu rewolucji francuskiej, został
teraz zapisany w niezliczonych konstytucjach liberalnych demokracji na
całym świecie w formie "prawa do godności" i występuje wśród
fundamentalnych praw krajów tak różnych jak Niemcy, RPA i Japonia.
Większości współczesnych polityków sprawiałoby kłopot dokładne
wyjaśnienie, co takiego daje ludziom równą godność, ale zapewne mieliby
oni niejasne poczucie, że wiąże się to w jakiś sposób z możliwością
dokonywania wyborów i podejmowania decyzji dotyczących własnego życia
bez nieuzasadnionych ingerencji ze strony rządów lub całego
społeczeństwa.
Według teorii liberalnej prawa te przysługiwały wszystkim, tak jak to
ujęto w pierwszym zdaniu Deklaracji niepodległości: "Uważamy za
oczywiste te oto prawdy, że wszyscy ludzie stworzeni są równymi". Ale w praktyce liberalne rządy wprowadzały krzywdzące rozróżnienia między
poszczególnymi jednostkami i nie uważały wszystkich ludzi podlegających
ich jurysdykcji za pełnoprawne istoty ludzkie. Przyjmując, w następstwie
wojny domowej, czternastą i piętnastą poprawkę do konstytucji, Stany
Zjednoczone przyznały Afroamerykanom prawo do obywatelstwa i prawo
wyborcze, ale po rekonstrukcji11 haniebnie je ograniczały
w okresie trwającym aż do lat sześćdziesiątych XX wieku, kiedy to
rozwinął się ruch na rzecz praw obywatelskich. Kobietom prawo do
głosowania kraj przyznał dopiero po wprowadzeniu dziewiętnastej poprawki
w 1919 roku. Podobnie europejskie demokracje wprowadzały prawo wyborcze
dla wszystkich dorosłych stopniowo, usuwając ograniczenia oparte na
własności, płci i rasie w powolnym procesie, który ciągnął się do połowy
XX wieku12.
Trzeci ważny argument na rzecz liberalizmu dotyczył jego związku ze
wzrostem gospodarczym i modernizacją. Dla wielu dziewiętnastowiecznych
liberałów najważniejszą formą osobistej niezależności była możliwość
swobodnego kupowania, sprzedawania i inwestowania w gospodarce rynkowej.
Prawa własności były centralnym punktem programu liberalnego wraz z egzekwowaniem umów poprzez instytucje, które zmniejszały ryzyko
prowadzenia interesów z nieznajomymi. Teoretyczne uzasadnienie tego jest
jasne: żaden przedsiębiorca nie zaryzykuje pieniędzy w biznesie, jeśli
sądzi, że w następnym roku zostaną one przywłaszczone przez rząd,
konkurencję biznesową lub organizację przestępczą. Prawa własności
musiały być wspierane przez duży aparat prawny obejmujący system
niezależnych sądów, prawników, adwokaturę i państwo, które mogłoby
wykorzystać swoje uprawnienia do egzekwowania wyroków przeciwko
podmiotom prywatnym.
Teoria liberalna popierała nie tylko wolność kupowania i sprzedawania w granicach państw, ale już od samego początku opowiadała się też za
międzynarodowym systemem wolnego handlu. Adam Smith w Badaniach nad
naturą i przyczynami bogactwa narodów z 1776 roku ukazał, dlaczego
merkantylistyczne ograniczenia w handlu (na przykład wymóg hiszpańskiego
imperium, aby hiszpańskie towary były przewożone tylko hiszpańskimi
statkami do hiszpańskich portów) były tak bardzo nieskuteczne. David
Ricardo swoją teorią przewagi komparatywnej położył podwaliny pod
nowoczesną teorię handlu. Państwa liberalne niekoniecznie podążały za
tymi teoretycznymi nakazami: na przykład Wielka Brytania i Stany
Zjednoczone chroniły swoje raczkujące przemysły za pomocą ceł aż do
czasu, kiedy osiągnęły skalę produkcji, która pozwalała im konkurować
bez pomocy rządów. Niemniej jednak istniał silny historyczny związek
między liberalizmem a wolnością handlu.
Prawa własności znalazły się pośród pierwszych praw gwarantowanych przez
rozwijające się państwa liberalne, i to na długo przed przyznaniem
wszystkim obywatelom prawa do zrzeszania się lub głosowania. Pierwszymi
dwoma krajami europejskimi, które ustanowiły nienaruszalne prawa
własności, były Anglia i Holandia; w obu tych państwach rozwinęła się
przedsiębiorcza klasa kupiecka i odnotowano w nich gwałtowny wzrost
gospodarczy. W Ameryce Północnej przed uzyskaniem przez kolonie
niezależności politycznej prawa własności broniło angielskie prawo
zwyczajowe. Niemieckie Rechtsstaat, państwo prawa, opierając się na
kodeksach cywilnych, takich jak pruskie Allgemeines Landrecht,
powszechne prawo krajowe, z 1794 roku, chroniło własność prywatną na
długo przed tym, zanim w państwach niemieckich pojawiły się pierwsze
jaskółki demokracji. Podobnie jak Ameryka, autokratyczne, lecz liberalne
Niemcy pod koniec XIX wieku szybko się uprzemysłowiły i na początku XX
wieku stały się wielką potęgą gospodarczą.
Związek między klasycznym liberalizmem a wzrostem gospodarczym jest
niebłahy. Od roku 1800 do dziś produkcja na osobę w liberalnym świecie
wzrosła prawie o 3000 procent13. Te zyski były odczuwalne na
górze i na dole drabiny ekonomicznej, a zwykli pracownicy cieszyli się
zdrowiem, długowiecznością i konsumpcją nieosiągalnymi we wcześniejszych
wiekach nawet dla najbardziej uprzywilejowanych elit.
Centralne miejsce praw własności w teorii liberalnej oznaczało, że
najsilniejszym zwolennikiem liberalizmu była zwykle nowa klasa średnia,
sama będąca produktem ubocznym modernizacji gospodarczej - którą Karol
Marks miał nazywać burżuazją. Pierwsi zwolennicy rewolucji francuskiej,
którzy w 1789 roku złożyli "przysięgę w sali do gry w piłkę", byli
głównie prawnikami z klasy średniej, którzy chcieli bronić swoich praw
własności przed monarchią i niezbyt ich obchodziło rozszerzenie prawa do
głosowania na sankiulotów. To samo dotyczyło amerykańskich ojców
założycieli, którzy niemal wszyscy wywodzili się z zamożnej klasy kupców
i plantatorów. James Madison argumentował w swoim przemówieniu do
konwencji wirginijskiej, że "prawa osób i prawa własności są
wartościami, dla których ochrony ustanowiono rząd". W dziesiątym z Esejów federalistów zauważył, że klasy i nierówności społeczne są
nieuchronnym rezultatem konieczności ochrony własności: "Z ochrony
rozmaitych i nierównych uzdolnień do zdobywania własności wynikają
bezpośrednio odmienne stopnie i rodzaje własności; a z wpływu tych
różnic na uczucia i opinie poszczególnych posiadaczy wynika podział
społeczeństwa na grupy interesów i na partie"14.
Obecne kłopoty liberalizmu nie są nowe: ideologia ta w ciągu wieków
wchodziła w modę i wychodziła z mody, ale zawsze powracała ze względu na
swoje ukryte mocne strony. Narodziła się z konfliktu religijnego w Europie; zasada, że państwa nie powinny dążyć do narzucania swoich
doktrynerskich poglądów innym, służyła stabilizacji kontynentu w okresie
po pokoju westfalskim, podpisanym w 1648 roku. Liberalizm był jedną z pierwszych sił napędowych rewolucji francuskiej i początkowo
sojusznikiem stronnictw demokratycznych, które chciały rozszerzyć zakres
partycypacji politycznej poza wąski krąg elit klas wyższej i średniej.
Jednak zwolennicy równości zerwali ze zwolennikami wolności i stworzyli
rewolucyjną dyktaturę, która ostatecznie ustąpiła miejsca nowemu
imperium pod rządami Napoleona. Ten ostatni odegrał jednakże główną rolę
w szerzeniu liberalizmu w formie prawa - Kodeksu Napoleona - w najdalszych zakątkach Europy. Stało się ono następnie ostoją liberalnych
rządów prawa na kontynencie.
Po rewolucji francuskiej liberałowie zostali odsunięci na bok przez inne
doktryny, które powstały na prawicy i na lewicy. Sama rewolucja zrodziła
kolejnego ważnego konkurenta liberalizmu, którym był nacjonalizm.
Nacjonaliści argumentowali, że jurysdykcje polityczne powinny odpowiadać
jednostkom kulturowym, definiowanym głównie przez język i pochodzenie
etniczne. Odrzucali uniwersalizm liberalizmu i starali się nadać prawa
przede wszystkim swojej uprzywilejowanej grupie. W następstwie
zjednoczenia Włoch i Niemiec oraz rosnącej agitacji nacjonalistycznej w wieloetnicznych imperiach osmańskim i austro-węgierskim Europa do końca
XIX wieku przeorganizowała swoje fundamenty ustrojowe z dynastycznych na
narodowe. W 1914 roku wszystko to eksplodowało, przeradzając się w I wojnę światową, która pochłonęła miliony ofiar i utorowała drogę do
drugiej globalnej pożogi, wznieconej w 1939 roku.
Klęska Niemiec, Włoch i Japonii w 1945 roku umożliwiła przywrócenie
liberalizmu jako ideologii rządzącej demokratycznym światem.
Europejczycy dostrzegli szaleństwo organizowania polityki wokół
wyłącznego i agresywnego rozumienia pojęcia narodu i stworzyli Wspólnotę
Europejską, a później Unię Europejską, aby celowo podporządkować stare
państwa narodowe kooperatywnej strukturze ponadnarodowej.
Wolność jednostek z konieczności oznaczała wolność dla ludów
kolonialnych podbitych przez mocarstwa europejskie, co prowadziło do
szybkiego upadku ich zamorskich imperiów. W niektórych wypadkach kolonie
uzyskały niepodległość bez walki, w następstwie porozumienia; w innych
władza metropolitalna zbrojnie opierała się wyzwoleniu narodowemu.
Proces ten zakończył się dopiero z upadkiem imperium zamorskiego
Portugalii na początku lat siedemdziesiątych XX wieku. Stany Zjednoczone
ze swojej strony odegrały ważną rolę w tworzeniu nowego zestawu
instytucji międzynarodowych, w tym Organizacji Narodów Zjednoczonych (i powiązanych z nią organizacji rodem z Bretton Woods, takich jak Bank
Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy), a także Układu Ogólnego w sprawie Taryf Celnych i Handlu, jego następcy, czyli Światowej
Organizacji Handlu, oraz wspólnych przedsięwzięć regionalnych, takich
jak Północnoamerykański Układ o Wolnym Handlu. Amerykańska potęga
wojskowa i zobowiązania wobec Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego
oraz szereg dwustronnych traktatów sojuszniczych z takimi krajami jak
Japonia i Korea Południowa stworzyły globalny system bezpieczeństwa,
który podczas zimnej wojny stabilizował zarówno Europę, jak i Azję
Wschodnią.
Innym poważnym konkurentem liberalizmu był komunizm. Liberalizm jest
sprzymierzony z demokracją poprzez swoją ochronę indywidualnej
niezależności, która implikuje równość prawną i szerokie prawo do wyboru
politycznego oraz głosowania. Ale, jak zauważył Madison, liberalizm nie
prowadzi do równości osiągnięć (equality of outcomes), a od rewolucji
francuskiej istniały silne napięcia między broniącymi praw własności
liberałami i lewicą, która dążyła do redystrybucji bogactwa i dochodów
przez silne państwo. W krajach demokratycznych przybierało to formę
partii socjalistycznych lub socjaldemokratycznych, opartych na rosnącym
w siłę ruchu robotniczym, takich jak Partia Pracy w Wielkiej Brytanii
lub niemiecka socjaldemokracja. Natomiast bardziej radykalni zwolennicy
demokratycznej równości zorganizowali się pod sztandarem
marksizmu-leninizmu i byli gotowi całkowicie porzucić liberalne rządy
prawa oraz powierzyć władzę państwu dyktatorskiemu.
Największe zagrożenie dla liberalnego porządku międzynarodowego, który
ukształtował się po 1945 roku, pochodziło z byłego Związku Radzieckiego
i jego sojuszniczych krajów komunistycznych w Europie Wschodniej oraz
Azji Wschodniej. Agresywny nacjonalizm mógł zostać pokonany w Europie,
ale stał się potężnym źródłem mobilizacji społecznej w krajach
rozwijających się i otrzymał wsparcie ze strony ZSRR, Chin, Kuby oraz
innych państw komunistycznych. Związek Radziecki jednak upadł w latach
1989-1991, a z nim postrzegana legitymizacja marksizmu-leninizmu. Chiny
pod rządami Deng Xiaopinga zwróciły się ku gospodarce rynkowej i starały
się zintegrować z rozkwitającym liberalnym porządkiem międzynarodowym,
podobnie jak wiele byłych krajów komunistycznych, które przystąpiły do
istniejących instytucji międzynarodowych, takich jak Unia Europejska i NATO.
Koniec XX wieku był zatem okresem szerokiego i w dużej mierze
szczęśliwego współistnienia liberalizmu oraz demokracji w całym
rozwiniętym świecie. Liberalne oddanie dla praw własności i rządów prawa
stworzyło podstawę silnego wzrostu gospodarczego po II wojnie światowej.
Połączenie się liberalizmu w parę z demokracją złagodziło nierówności
stworzone przez konkurencję rynkową, a ogólny dobrobyt umożliwił
demokratycznie wybranym ciałom ustawodawczym stworzenie
redystrybucyjnych państw opiekuńczych. Nierówność była kontrolowana i znośna, ponieważ większość ludzi widziała poprawę swoich warunków
materialnych. Przewidywane przez marksizm postępujące zubożenie
proletariatu nigdy nie nastąpiło; ludzie z klasy robotniczej widzieli
raczej, jak ich dochody rosły, i przeobrazili się z przeciwników w zwolenników systemu. Okres od lat pięćdziesiątych do siedemdziesiątych -
to, co Francuzi nazywają les trente glorieuses, chwalebnym
trzydziestoleciem - był zatem czasem rozkwitu liberalnej demokracji w rozwiniętym świecie.
Był to nie tylko okres wzrostu gospodarczego, ale także zmniejszania się
nierówności społecznych. W latach sześćdziesiątych pojawiła się cała
seria ruchów społecznych, począwszy od walczących o prawa obywatelskie i propagujących rewolucje feministyczne, które zmuszały społeczeństwa do
przestrzegania ich własnych liberalnych zasad poszanowania uniwersalnej
godności ludzkiej. Społeczeństwa komunistyczne udawały, że rozwiązały
problemy związane z rasą i płcią, ale w zachodnich demokracjach
liberalnych transformacja społeczna była napędzana oddolną mobilizacją,
a nie odgórnym dekretem, i dlatego głębiej się zakorzeniła. W społeczeństwach liberalnych krąg osób zyskujących nowe prawa wciąż się
powiększał, a proces ten wcale się nie zakończył i trwa do dziś.
Jeśli komuś potrzebny jest dowód pozytywnego wpływu liberalizmu jako
ideologii, powinien mu wystarczyć sukces szeregu państw w Azji, które w ciągu kilku dziesięcioleci zmieniły się z biednych krajów rozwijających
się w wysoko rozwinięte. Japonia, Korea Południowa, Tajwan, Hongkong i Singapur nie były demokracjami w swoich okresach wysokiego wzrostu, ale
przyjęły podstawowe liberalne instytucje, takie jak ochrona praw
własności prywatnej czy otwartość na handel międzynarodowy, i to w sposób, który pozwolił im wykorzystać zalety globalnego systemu
kapitalistycznego. Reformy wprowadzone przez Deng Xiaopinga w Chinach po
1978 roku, takie jak ustawa o odpowiedzialności produkcyjnej gospodarstw
domowych czy systemie przedsiębiorstw miejskich i wiejskich, zastąpiły
centralne planowanie ograniczonymi prawami własności i zachętami dla
chłopów oraz przedsiębiorców do podejmowania ryzyka, ponieważ wolno im
teraz było korzystać z owoców własnej pracy. Istnieje obszerna
literatura wyjaśniająca, jak to się stało, że kraje Azji Wschodniej
nigdy nie przyjęły czegoś podobnego do rozwiniętej formy kapitalizmu
rynkowego, jaki istnieje w Stanach Zjednoczonych - co więcej, kapitalizm
europejski również wygląda zupełnie inaczej15. W Azji Wschodniej
i w Europie państwo pozostało znacznie ważniejszym graczem w stymulowaniu wzrostu gospodarczego niż w Stanach Zjednoczonych. Ale
takie "państwa rozwojowe", aby osiągnąć swoje niezwykłe rekordy wzrostu
gospodarczego, wciąż się opierały na liberalnych instytucjach, takich
jak własność prywatna i różne systemy bodźców.
Niemniej jednak liberalizm miał również szereg wad. Niektóre wynikały z okoliczności zewnętrznych, a inne były nieodłącznie związane z doktryną.
Większość doktryn lub ideologii zaczyna się od głównego spostrzeżenia,
które jest prawdziwe, a nawet odkrywcze, ale wszystko zaczyna się psuć,
gdy to spostrzeżenie zostaje doprowadzone do skrajności - kiedy doktryna
staje się, że tak powiem, doktrynerska.
Zwolennicy liberalizmu zarówno z prawego, jak i lewego skrzydła
doprowadzili jego podstawowe zasady do skrajności, do punktu, w którym
podważone zostały one same. Jedną z fundamentalnych idei liberalizmu
jest ochrona osobistej niezależności. Ale w sprawie tej podstawowej
wartości można posunąć się za daleko. Na prawicy niezależność oznaczała
przede wszystkim prawo do swobodnego kupowania i sprzedawania, bez
ingerencji państwa. Doprowadzając to pojęcie do skrajności, liberalizm
gospodarczy przekształcił się pod koniec XX wieku w "neoliberalizm", co
zaowocowało powstaniem groteskowych nierówności społecznych, o których
będzie mowa w kolejnych dwóch rozdziałach. Po lewej stronie sceny
politycznej autonomia oznaczała osobistą swobodę w zakresie wyborów
stylu życia i wartości oraz opór wobec norm społecznych narzucanych
jednostce przez społeczeństwo. Pchnięty tą drogą liberalizm zaczął
podważać własną przesłankę tolerancji, ewoluując we współczesną politykę
tożsamościową. Te skrajne wersje liberalizmu wywołały następnie reakcję
będącą źródłem ruchów prawicowo-populistycznych i lewicowo-postępowych,
które dzisiaj mu zagrażają.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki