Ciż i
ZAREMBA
, przeskakuje próg.
Buch! nieprawda! o wilku mowa, a wilk tuż.
ZOSIA
(
przerażona)
Jezus, Marja!
CYPRJAN
A co? nie mówiłem, że hultaj? Zawołaj tylko po imieniu, a on
jest.
ZOSIA
Dla Boga! Waćpan tutaj? tak niespodzianie?
ZAREMBA
Ba! ojciec waćpanny zakazał mi przestępować progów tutejszych,
więc je przeskakuję.
ZOSIA
Co będzie, jak tatuś, albo krewne waćpana tu zobaczą?
ZAREMBA
(
porywa jej rączki i całuje)
Miód! specjał... jak Boga kocham! Na krewniaczki mam sposób, a
ojciec mnie nie zobaczy. Widziałem go na stawie, ościami szczupaki
bije. Noc późna, śpią wszyscy, prócz nas. Ba! ja już dwie noce nie
śpię. Zośka! złoto moje, jak mi Bóg miły, tak nie mogę żyć bez
ciebie!
CYPRJAN
Chyba do tego, co macie sobie do powiedzenia, świadkowie
zbyteczni, to też idę do mego alkierza.
ZAREMBA
(
rzuca się na kolana)
Zośka! Kochasz ty mnie?
ZOSIA
Nie śmiem powiedzieć... ale, chyba... kocham...
ZAREMBA
O, moje ty złoto, mój skarbie. I mnie śmiałości brak. Łatwiej o
uczynek, niż o słowo.
(całuje ją, Zosia się wyrywa, on ją trzyma)
To przez nieśmiałość, Zośka, przez nieśmiałość, jak Boga
kocham! Chcesz, to cię przeproszę. W nogi, w ręce, jak
chcesz...
ZOSIA
Nie chcę, nie...
ZAREMBA
Bo jakoż cię przekonać? Wierzysz ty mi?
ZOSIA
Waćpanu może swawola, a mnie łzy i wstyd.
ZAREMBA
Miłuję cię z całej duszy, we dnie i w nocy, na piechotę i
konno! Amen!
ZOSIA
Właśnie słyszałam, że każden żołnierz płochy i niestały.
ZAREMBA
Ra ta ta ta ta! Nieprawda!
(uderza po szabli)
Żołnierz ze stalą ma do czynienia, więc musi stale wszystko
czynić. Amory żołnierskie też jak stal.
ZOSIA
Waćpan na wszystko znajdziesz odpowiedź, a mnie smutno.
ZAREMBA
Nietylko odpowiedź, ale i sposób... Smutków ja nie kocham, jeno
ciebie - i przeto pótym szukał, pókim nie znalazł.
ZOSIA
Co waćpan zamierzasz?
ZAREMBA
Przyrzeknij mi tylko, że, choćby tu sąd ostateczny nastał,
choćby nie wiem co zaszło, ty się nie zlękniesz, nie stracisz
serca. Zaufaj mi!
ZOSIA
Przecie siłą nie będziesz mnie waćpan brał?
ZAREMBA
Nie, nie! sam ojciec mi cię odda.
ZOSIA
Dlaczego ma oddać? kiedy?
ZAREMBA
Kiedy? dziś! Ale przyrzecz mi, że się nie zlękniesz, nie
stracisz serca! Powtarzam, choćby tu piekło, choćbyś słyszała:
Allah! Allah! - nie bój się!
ZOSIA
Jużem się zlękła, aż mi w głowie szumi. Co waćpan chcesz
uczynić?
ZAREMBA
Wesele chcę uczynić. Wesele z tobą, Zosiu! Niech mnie kule
biją! Wiwat pani Zarembina! Zdrowie moje! żywot mój!
ZOSIA
Na miłość Boską, nie krzycz waść! Krewne posłyszą, albo
służba.
ZAREMBA
Zamknijże mi buzią gębę, bo krzyknę jak tatar: Allah! allah!