Wstęp. Mgła
WSTĘP
MGŁA
Wyobraź sobie przepiękną polanę, na której rosną kwiaty różnych
gatunków, w różnych barwach. Wyobraź sobie, że wokół tej polany rosną
wyjątkowe gatunki drzew, które występują tylko w tym miejscu. Jedne są
bardzo duże, rozłożyste, mają liście w kolorze intensywnej zieleni. Inne
są mniejsze, z kwiatami w odcieniach fioletu, różu, bieli, jeszcze inne
mają rzadko spotykane igliwie. Pachną obłędnie, mają niezwykłą
strukturę, bije od nich energia, zwłaszcza gdy się do nich przytulisz
bądź ich dotkniesz.
Być może w tle widzisz majestatyczne góry lub słyszysz szum morza,
oceanu. Wyobraź sobie to, co jest dla ciebie najbliższe. Być może
słyszysz odgłosy zwierząt, może z niektórymi jesteś zaprzyjaźniona, być
może ktoś z twoich bliskich jest z tobą i razem doświadczacie tych
widoków. Na tej polanie wszystko jest wyjątkowe, niepowtarzalne,
nietuzinkowe i jedyne w swoim rodzaju. Można powiedzieć, że jest to
twoja prywatna przestrzeń.
Czasami jednak zdarzają się sytuacje niebezpieczne i zagrażające.
Anomalie pogodowe, gwałtowne deszcze, chmury przysłaniające słońce.
Czasami trwa to krótko i szybko mija, a czasami ciągnie się bardzo
długo. Być może teraz w tym miejscu też się tak dzieje. Z oddali widzisz
mgłę, delikatną, majestatyczną, dopełniającą obraz, jaki jest przed
tobą. Mgła sprawia, że zapominasz o chmurach, o burzy, jaka właśnie
przechodzi. Mgła przesłania też niebezpieczeństwa czające się w oddali.
Dzięki mgle przestajesz je widzieć. Mgła jest magiczna, masz wrażenie,
że jeśli tylko jej dotkniesz, poczujesz COŚ, czego do tej pory nie
miałaś. Podchodzisz bliżej, a być może to mgła jest coraz bliżej ciebie?
Jej magia nadal na ciebie oddziałuje.
Jednak powoli czujesz jej wilgoć i doświadczasz, że coraz mniej wyraźnie
widzisz to, co się dzieje na twojej polanie. Mgła jest coraz bliżej. A ty nie widzisz już za wiele. W zasadzie nie widzisz już nawet, w jakim
miejscu dokładnie jesteś. Chcesz się ruszyć, być może odczuwasz zawód,
bo mgła miała dodać magii temu miejscu, zniwelować to, co nie pasuje i zagraża. A mgła finalnie zasłoniła wszystko, nawet to, co było piękne i ważne dla ciebie. Nie chcesz jej, nie ufasz jej, nie wiesz, w którą iść
stronę, by się od niej oddalić. Czujesz bezsilność, lęk, frustrację,
zawód, smutek, złość. Co jeszcze czujesz? Jakie emocje towarzyszą ci
teraz?
Pozwól, że wyjaśnię ci, czym jest metafora mgły. Polana to twoje życie:
drzewa, kwiaty, zwierzęta -?to twoje unikatowe zasoby wewnętrzne,
wszystko, co tworzy twój wewnętrzny świat. Dlatego na tej polanie
wszystko jest wyjątkowe, bo jest o tobie i w tobie. Jest prawdą na temat
twoich mocnych stron, talentów, supermocy. Jeśli na polanie widziałaś
towarzyszących ci bliskich ludzi, to są to zasoby zewnętrzne w twoim
życiu, dzięki którym także czujesz się lepiej. Burza, chmury, czające
się zagrożenie -?to trudności, z jakimi się zmagasz w życiu. Może to być
wszystko, co dla ciebie jest obecnie trudne: kłopoty w szkole, w pracy,
odrzucenie przez grupę, hejt, rozwód rodziców, choroba bądź śmierć kogoś
bliskiego, chwilowa utrata poczucia bezpieczeństwa. Czasami te sytuacje
trwają chwilę, a czasami na tyle długo, że twoja mądra głowa zaczyna
szukać i wypatrywać rozwiązań, żebyś jak najkrócej czuła dyskomfort bądź
zagrożenie. W końcu nikt z nas nie chce za długo trwać w stanie
zagrożenia, prawda?
I wtedy pojawia się mgła. W tej metaforze mgła symbolizuje zaburzenia
odżywiania: anoreksję, bulimię, kompulsywne jedzenie. Na początku
obiecuje, i to bardzo wiele: że jak tylko jej dotkniesz, że jak tylko
zaprosisz ją do swojego życia, nie będziesz widzieć burzowych chmur,
zagrożenia czyhającego w oddali. Poczujesz COŚ innego, COŚ, co pozwoli
ci poczuć się INACZEJ ze sobą. Przez to, że jeszcze nie wiesz do końca,
jak byś chciała się poczuć, zaburzenia odżywiania mają bardzo żyzny
grunt w postaci twojej niepewności.
Metafora mgły idealnie opisuje mechanizm zaburzeń odżywiania, w tym
głównie anoreksji. Na początku mami nas obietnicami, że jak tylko
schudniesz, skontrolujesz wagę, jedzenie, wyliczysz wszystko, co jesz,
będziesz perfekcyjna, idealna, to wtedy poczujesz w końcu COŚ innego na
swój temat. COŚ, czego nie czułaś do tej pory. COŚ, co być może zastąpi
twoje niskie poczucie własnej wartości, COŚ, co sprawi, że polubisz
siebie. W końcu.
Jednak anoreksja czy inne zaburzenia odżywiania nie mówią o konsekwencjach, nie negocjują z nami, chcą od nas całkowitego
posłuszeństwa, oddania się w ich ramiona. I finalnie nie dają nam tego
CZEGOŚ, co nam obiecywały. Zaburzenia odżywiania najczęściej wręczają
bilet w jedną stronę -?chudnij bez ustalenia, ile i kiedy będzie
"wystarczająco" mało. Najedz się podczas kompulsji tak, by poczuć ulgę,
której nota bene nigdy nie będzie. Za to zaburzenia odżywiania dadzą
bardzo dużo wyrzutów sumienia, poczucia winy, bólu, bezsilności,
bezradności, apatii.
Książka, którą trzymasz w dłoniach, jest książką o zaburzeniach
odżywiania, gdzie reflektorów nie będę kierować jedynie na wygląd, wagę,
jedzenie. To byłoby stereotypowe i utwierdzające w tym, że w zaburzeniach odżywiania, zwłaszcza w anoreksji, chodzi jedynie o wagę i o niejedzenie. Zależy mi na tym, by pokazać zupełnie inną perspektywę.
Reflektory przekierujemy na fundamenty zaburzeń odżywiania, między
innymi na:
tłumione i niewyrażone emocje,
utratę poczucia bezpieczeństwa,
perfekcjonizm,
krytyka wewnętrznego,
presję,
porównywanie się,
kult ciała,
relacje z rodziną.
Książka, którą trzymasz w dłoniach, jest historią osób, które chorowały
i nadal chorują na zaburzenia odżywiania. Część z nich dzięki swojej
determinacji i zaangażowaniu wyzdrowiała i cieszy się życiem poza
zaburzeniami odżywiania, część z nich nadal zmaga się z anoreksją,
ortoreksją bądź bulimią. To także rozmowy ze specjalistkami: terapeutką
i psychodietetyczką, które na co dzień pracują w obszarze zaburzeń
odżywiania.
Jeśli jesteś rodzicem nastolatki, która mierzy się z zaburzeniami
odżywiania lub na co dzień pracujesz w tym obszarze -?mam nadzieję, że
znajdziesz w tej książce potrzebną wiedzę. Jeśli jesteś osobą, która
choruje na zaburzenia odżywiania -?życzę ci odnalezienia tutaj nadziei
na życie bez zaburzeń odżywiania, a także wspierających dla siebie
treści.
Trzeba podkreślić, że na zaburzenia odżywiania chorują zarówno
dziewczęta, jak i chłopcy, kobiety i mężczyźni -?w każdym wieku.
Rozdział 1. Diagnoza zaburzeń odżywiania
ROZDZIAŁ 1
DIAGNOZA ZABURZEŃ
ODŻYWIANIA
Czym są zaburzenia odżywiania?
Gdy zachorowałam na anoreksję, miałam niecałe osiemnaście lat. Według
dostępnych statystyk to dość późno, bowiem średnia wieku zachorowalności
wśród nastolatek to około 13-14 lat1. Związane jest to między
innymi z dojrzewaniem, lękiem przed dorosłością, choć są to jedne z bardzo wielu czynników wpływających na rozwój zaburzeń odżywiania.
Warto nadmienić, i o tym jeszcze będzie mowa, że wiek zachorowania na
zaburzenia odżywiania zaczyna się zmieniać: chorują coraz młodsze
dziewczęta (najmłodsza klientka, z którą pracowałam terapeutycznie,
miała osiem lat) i zdarza się też, że pierwszy epizod coraz częściej
występuje we wczesnej dorosłości.
Do moich osiemnastych urodzin zostały dwa tygodnie, a ja zemdlałam w domu i nie potrafiłam już wstać o własnych siłach. Ledwo pamiętam, jak
tata niósł mnie na rękach do lekarza, a ja zaczęłam już powoli czuć, że
jestem w miejscu, w którym nigdy nie chciałam być. Jednocześnie czułam,
że nie mam pojęcia, jak z tego miejsca wyjść, jak nazwać to, co się ze
mną dzieje, jak o tym mówić i gdzie szukać pomocy. Czułam się jak we
mgle, przez którą nic nie widać. Bo jeszcze niedawno byłam na mojej
polanie, gdzie wszystko było mi znane, a teraz nie widziałam drogi i nie
wiedziałam, co mam zrobić. Jednocześnie, gdy myślałam, żeby coś zmienić
i może jednak zacząć jeść więcej, czułam, że jakiś głos w głowie, jakaś
siła mi na to nie pozwala. Po kilku tygodniach dowiedziałam się, że ta
siła ma swój numer w międzynarodowej klasyfikacji chorób, można ją
zdiagnozować i nazywa się anoreksja.
Anoreksja, z którą przyszło mi się zmagać, zaczęła się bardzo niewinnie
-?myślę, że jak u większości nastolatek, które chorują na zaburzenia
odżywiania. Chciałam popracować nad swoją sylwetką, zrzucić kilogram,
może dwa, poczuć się pewniej w swoim ciele, pewniej sama ze sobą,
spodobać się sobie. Nie wiem nawet, jak to się stało, że zaczęłam
chudnąć i że zaczęło sprawiać mi to satysfakcję. Nie pamiętam, kiedy
przekroczyłam granicę, która nazywała się "zaburzenia odżywiania".
Z perspektywy czasu wiem już, że nie o samo chudnięcie mi chodziło, a o kontrolę, jaką na początku miałam nad swoim ciałem, kontrolę nad tym, co
jadłam i ile jadłam. O kontrolę, która tak naprawdę nie była moja, a była kontrolą ze strony anoreksji. Mojej młodej głowie chodziło o kontrolę związaną z poczuciem bezpieczeństwa, które straciłam w wyniku
przypadkowej sytuacji w moim życiu.
Chorowałam niecałe pięć lat, w których przechodziłam przez różne fale i etapy, tak jak to bywa w zaburzeniach odżywiania. Od silnej chęci
odchudzania, chęci utrzymania anoreksji i kontroli tego, ile ważę i co
jem, po ekstremalny głód, który był wynikiem wielu miesięcy głodzenia
się. Od chęci zawalczenia o siebie po spadki nastroju i niemoc, która
sprawiała, że byłam pewna, że nigdy nie wyzdrowieję i nigdy nie będzie
lepiej. Od próby przyjmowania pomocy od moich bliskich, od rodziców,
siostry, przyjaciół, po nienawiść, którą czułam do siebie i do świata.
Od niemożności patrzenia na siebie w lustrze, po pierwsze próby
akceptacji tego, jak wyglądam, i próby polubienia swojego ciała. Od
kilku hospitalizacji po szczęśliwe zakończenie terapii.
Z perspektywy czasu wiem, że każdy z tych etapów, nawet ten
najtrudniejszy, był ważny i znaczący w kontekście mojego procesu
terapeutycznego i zrozumienia, po co anoreksja pojawiła się w moim
życiu. Co muszę zmienić i nad czym pracować, żebym nie musiała więcej
się z nią zmagać.
Doświadczenie terapeutyczne i możliwość pracy, jaką mam -?bycie po
drugiej stronie zaburzeń odżywiania -?pokazują mi nieustannie, że
przebieg choroby u każdej klientki wygląda inaczej. Każdy proces
zachorowania, a także zdrowienia jest inny. Tym bardziej warto dać czas
temu, co się wydarzy, i nie pospieszać żadnego z etapów choroby.
Zwłaszcza tego, gdy powoli zaczynamy rozumieć, po co zaburzenia
odżywiania pojawiały się w życiu naszej rodziny, mojego dziecka.
Na fakt, że zachorowałam, złożyło się kilka czynników: medycznych,
społecznych, rodzinnych, związanych z miejscem zamieszkania i jego
zmianą. Bo na zaburzenia odżywiania składa się zawsze kilka,
kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt aspektów, które pchają w sidła
anoreksji, bulimii, ortoreksji czy kompulsywnego jedzenia. Nigdy nie
chodzi o samo chudnięcie, restrykcje, kompulsję, wymioty czy o jedzenie
samo w sobie.
Jedzenie staje się narzędziem do osiągnięcia celu, jednak jest ono
jedynie wierzchołkiem góry lodowej. A jej fundamentami są między innymi:
kontrola, perfekcjonizm, niskie poczucie własnej wartości, utrata
poczucia bezpieczeństwa, strata kogoś bliskiego, krytyk wewnętrzny,
trudne relacje w rodzinie bądź w grupie rówieśniczej, samotność, przemoc
rówieśnicza, nieumiejętność stawiania granic, trudność w nazywaniu i przeżywaniu emocji i wiele innych indywidualnych przyczyn.
Świadomość, co składa się na zaburzenia odżywiania, co je tworzy, od
czego są zależne, stanowi solidną podstawę do ich leczenia, zarówno
terapeutyczne, psychiatryczne, dietetyczne, jak i szpitalne.
Bliska memu sercu jest także metafora okładki książki i jej treści. W moim poczuciu chęć odchudzania się, próba kontrolowania ciała i wagi to
jedynie okładka książki. Nie da się zrozumieć zaburzeń odżywiania, a już
tym bardziej ich wyleczyć, gdy nie zobaczymy ich szerszej perspektywy.
Warto przeczytać tę książkę i zgłębić, co się w niej kryje i o czym ona
jest. A każda historia zaburzeń odżywiania, oswajania ich, rozumienia,
jak i walki z nimi jest inna i wyjątkowa, tak jak wyjątkowy jest każdy
człowiek na ziemi. Dlatego tak ważne jest indywidualne podejście do
każdej osoby cierpiącej z powodu zaburzeń odżywiania i dobranie
odpowiedniego leczenia.
Postawa uznania tego, z czym zmaga się nastolatka, nieumniejszanie tego,
wysłuchanie jej perspektywy, a także poszukanie w możliwie krótkim
czasie odpowiedniego wsparcia terapeutycznego i psychiatrycznego dają
nadzieję na jak najszybszy powrót do zdrowia. Najszybszy w perspektywie
osoby, która się zmaga z trudnościami. Dla jednej osoby może to być rok,
dla innej pięć lat, dla jeszcze innego człowieka dziesięć. Kluczowe w procesie leczenia i zdrowienia jest także odejście od krzywdzących
stereotypów związanych z zaburzeniami odżywiania, które niestety nadal w społeczeństwie są powszechne. Mam tu na myśli takie stereotypy i słowa
jak: "wystarczy tylko jeść i będzie wszystko w porządku", "tylko osoba
ze skrajnie niską wagą choruje na anoreksję" "odpowiednia waga =
zdrowie", "sama jesteś sobie winna, że jesteś gruba", "napady jedzeniowe
to jedynie łakomstwo i lenistwo". Warto, żeby praca wokół tych
stereotypów odbyła się w sercu i w głowie osoby zmagającej się z zaburzeniami odżywiania, a także w całym systemie rodzinnym. Nauka
odpowiedniej komunikacji z córką, bez oceniania i krytyki, zobaczenie
szerokiej perspektywy zaburzeń odżywiania i zrozumienie, że pod napadem
jedzeniowym w rzeczywistości ukryte jest cierpienie i między innymi
niemożność poradzenia sobie z emocjami czy trudnościami -?to wszystko
pozwoli budować most zmian.
Być blisko swojej córki, wysłuchać jej perspektywy, szukać wspólnych
rozwiązań i pomysłów, nie oceniać, wspierać, słuchać, szukać wsparcia
specjalistów -?to dobry kierunek ku wyjściu z zaburzeń odżywiania.
Znaczenie diagnozy
"Myślę o ciele, które jest takie biedne, nadal przeze mnie
nieakceptowane. Rozmyślam o tym, co się z nim działo, jak poniewierałam
nim ja i jak poniewierali nim inni, jak było wykorzystywane.
Pole do eksperymentów na sobie, moje dobre, niewinne ciało"2.
Czym w zasadzie są zaburzenia odżywiania i jak je diagnozować? O zaburzeniach odżywiania mówimy przy pojawiających się nieprawidłowych,
wpływających niekorzystnie na zdrowie fizyczne oraz psychiczne i odchodzących od normy zachowaniach jedzeniowych: restrykcyjnych,
kompulsywnych bądź mieszanych. Idąc dalej: o zaburzeniach odżywiania
będziemy mówić, gdy koncentracja człowieka będzie skierowana głównie na
jego ciało, masę ciała, a także chęć utraty wagi, co w konsekwencji może
przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia.
Konkretne rodzaje zaburzeń odżywiania zostały opisane między innymi w klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa
Psychiatrycznego DSM-5? (Diagnostic and Statistical Manual of Mental
Disorders)3 oraz w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób
ICD-114 (International Classification of Diseases). Obie te
klasyfikacje, choć różnią się nieznacznie w kryteriach diagnostycznych,
mają na celu postawienie diagnozy, by móc podjąć odpowiednie i dopasowane do przebiegu i rozwoju choroby leczenie: psychiatryczne,
terapeutyczne, nierzadko szpitalne, a także endokrynologiczne,
gastrologiczne, dietetyczne, psychodietetyczne, stomatologiczne,
ginekologiczne. Celowo wymieniłam tak wiele specjalizacji, dlatego że
zaburzenia odżywiania są chorobą dotykającą całe ciało, wiele narządów i układów, a konsekwencje za nimi idące bywają na tyle poważne i dotkliwe,
że konieczne będzie zadbanie o nastolatkę w sposób holistyczny.
W najbliższym rozdziale skupię się głównie na opisie najczęściej
występujących zaburzeń jedzenia i odżywiania wśród nastolatek. Niemniej
warto dodać, że zarówno DSM-5?, jak i ICD-11 rozróżniają osiem rodzajów
zaburzeń odżywiania.
W klasyfikacji DSM-5? występują:
Jadłowstręt psychiczny,
Żarłoczność psychiczna,
Zaburzenie z napadami objadania się,
Zaburzenie przeżuwania,
Pica (spożywanie niejadalnych substancji, przez okres co najmniej
jednego miesiąca)
Zaburzenie z ograniczeniem/unikaniem przyjmowania pokarmów,
Inne określone zaburzenia jedzenia i odżywiania się,
Nieokreślone zaburzenia jedzenia i odżywiania się.
W klasyfikacji ICD-11 będziemy rozróżniać:
Jadłowstręt psychiczny,
Bulimię psychiczną,
Zaburzenie z napadami objadania się,
Zaburzenie z ograniczeniem/unikaniem przyjmowania pokarmów,
Pica,
Zespół przeżuwania, regurgitacja,
Inne określone zaburzenia karmienia lub odżywiania,
Nieokreślone zaburzenia karmienia lub odżywiania.
Jadłowstręt psychiczny, anoreksja
Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób ICD-11 rozpoznaje jadłowstręt
psychiczny (anorexia nervosa) poprzez trzy kryteria:
Niska masa ciała, nieadekwatna do wieku, rozwoju oraz wzrostu, która
nie jest wynikiem innej choroby. W przypadku osób dorosłych jest to
poniżej 18,5 BMI (
body mass index -?wskaźnik masy ciała), a w przypadku dzieci i nastolatków jest to poniżej piątego centyla.
Natrętne zachowania, które mają na celu zapobieganie odzyskiwaniu
odpowiedniej dla wieku i wzrostu wagi. Zachowaniami tymi są między
innymi: duże ograniczanie jedzenia, wzmożona aktywność fizyczna,
przeczyszczanie się oraz wymioty. Towarzyszy temu wszystkiemu bardzo
silny lęk determinujący myśli oraz zachowania, który jest związany z obawą przed odzyskiwaniem wagi i idącymi za tym zmianami w ciele.
Niska waga ma kluczowe znaczenie w postrzeganiu siebie i znacząco
wpływa na samoocenę.
Lęk jest jedną z najsilniej przeżywanych emocji w anoreksji. W obu
klasyfikacjach będziemy czytać o bardzo silnym lęku i obawach związanych
z rehabilitacją wagi i jakimikolwiek zmianami w ciele, które miałyby
doprowadzić do odzyskiwania zdrowia. A obawa przed przyrostem masy
ciała, kojarzona z byciem otyłym, bywa tak silna, że może prowadzić do
bardzo ciężkiego przebiegu choroby (według DSM-5? jest to poniżej 15
BMI). Lęk jest także związany z jedzeniem, wprowadzaniem nowych posiłków
czy składników do diety. Istotną cechą anoreksji jest także
nieprawidłowe postrzeganie swojego ciała oraz wagi. Ktoś zmagający się z anoreksją nie będzie widział siebie jako osoby wychudzonej, z niską,
zagrażającą zdrowiu bądź życiu wagą, wręcz przeciwnie -?będzie
definiować siebie jako osobę z wagą w normie lub z nadwagą.
DSM-5? rozróżnia także dwie postaci jadłowstrętu
psychicznego5. Pierwsza z nich jest opisywana jako "postać
ograniczająca", związana z dietami odchudzającymi, głodówkami,
ograniczaniem podaży jedzenia. W tym rozpoznaniu anoreksji przez
ostatnie trzy miesiące nie pojawiają się zachowania związane z napadami
jedzenia, przeczyszczaniem lub wymiotami. W przeciwieństwie do drugiej
postaci anoreksji, "z napadami objadania się/przeczyszczania"
występującymi w ciągu ostatniego kwartału.
"Ponad 90% osób z zaburzeniami odżywiania jest diagnozowana przed 25.
rokiem życia. Największa zapadalność na jadłowstręt psychiczny przypada
na środkowy okres dojrzewania (między 13. a 15. rokiem życia). Jednak
wskaźnik wieku rozwoju jadłowstrętu psychicznego wynosi od około 10 do
25 lat. Niepokojący jest fakt, że na jadłowstręt psychiczny chorują już
5-6-letnie dzieci, a ich liczba wzrasta"6.
Biorąc pod uwagę te statystyki, należy podkreślić, że nastoletniość -
wpływ wszystkich procesów w niej zachodzących, zarówno hormonalnych,
biologicznych, jak i społecznych -?ma kluczowe znaczenie w rozwoju
zaburzeń odżywiania, w tym dla rozwoju anoreksji. Podobnie jak płeć -
według badań to dziewczęta oraz kobiety chorują zdecydowanie częściej na
jadłowstręt psychiczny. Nie oznacza to jednak, że chłopcy oraz mężczyźni
nie chorują na zaburzenia odżywiania.
Nie można przejść obojętnie obok konsekwencji, jakie niesie za sobą
anoreksja. Najczęstszymi konsekwencjami psychicznymi są inne
współistniejące zaburzenia psychiczne:
zaburzenia depresyjne,
zaburzenia lękowe,
zaburzenia z napadami paniki,
myśli samobójcze,
spadek koncentracji,
zachowania agresywne i autoagresywne.
Konsekwencje fizyczne rozkładają się na funkcjonowanie niemalże całego
ciała i jego narządów:
układ hormonalny,
utrata miesiączki,
układ nerwowy,
osłabienie mięśnia sercowego,
spowolnione tętno,
skrajna anemia,
zawroty i bóle głowy,
zmniejszenie gęstości kośćca (osteopenia),
trudności w prawidłowym trawieniu,
alergie pokarmowe i wiele innych.
Dlatego istotne w leczeniu anoreksji jest podejście holistyczne i zaopiekowanie się nie tylko sferą psychiczną, ale także fizyczną. Do
współpracy warto zaprosić specjalistów, między innymi: psychiatrę,
endokrynologa, ginekologa, gastrologa, psychodietetyka. Może okazać się
także, że konieczna będzie hospitalizacja, zarówno by rehabilitować
ciało, jak i psychikę.
To, co jest warte podkreślenia, to fakt, że przebieg anoreksji -
podobnie jak każdego zaburzenia odżywiania -?jest bardzo indywidualny i takie powinno być podejście w jej leczeniu. Jednak osoby zmagające się z anoreksją łączy bardzo duże cierpienie fizyczne, psychiczne oraz
nienawiść do własnego ciała. Dlatego konieczne jest, by jak najszybciej
wdrożyć potrzebne leczenie psychiatryczne oraz terapeutyczne. Istotną
walutą jest czas, by w początkowym stadium rozwoju choroby dokonać jej
diagnozy i na tyle, na ile jest to możliwe, nie dopuścić do jej rozwoju.
Bulimia psychiczna
"Skrajne zaabsorbowanie kształtem i masą ciała, czasami określane mianem
lęku przed byciem otyłym bądź dążeniem do szczupłości, wydaje się
kluczowe zarówno w jadłowstręcie, jak i bulimii psychicznej. Warto
jednak zauważyć, że w przypadku kryteriów diagnostycznych jadłowstrętu
psychicznego (DSM-5?) cztery z nich dotyczą aspektu cielesnego (wskazują
na zaburzenia obrazu ciała), podczas gdy w bulimii psychicznej kryteria
te w większym stopniu odwołują się do aspektu żywieniowego (niż
cielesnego)"7.
W bulimii (bulimia nervosa -?BN), podobnie jak w anoreksji, będziemy
mówić o lęku związanym z masą ciała i obawą przed przybraniem na wadze,
zmianami w ciele. I podobnie jak w anoreksji, będzie występować
uzależnienie samooceny od wyglądu, sylwetki i wagi. Jednak w bulimii
kluczowe znaczenie diagnostyczne mają zachowania kompensacyjne, których
celem jest zapobieganie wzrostowi wagi (wymioty, przeczyszczanie się,
skrajna aktywność fizyczna, głodówki), a które są konsekwencją epizodów
objadania się. Osoby z bulimią psychiczną tracą kontrolę nad jedzeniem,
jego ilością, zjadając w krótkim czasie znacznie więcej, niż potrzebują,
i co obiektywnie wychodzi poza normę jedzeniową. Dodatkowo nie są w stanie zaprzestać jedzenia, co prowadzi do cierpień fizycznych i psychicznych. Epizody objadania się występują najczęściej w samotności,
co bez wątpienia ułatwia zachowanie choroby w tajemnicy. To, co istotne:
waga u osób chorujących na bulimię psychiczną może być w normie i w przeciwieństwie do anoreksji chore osoby nie mają zniekształconego
obrazu sylwetki oraz ciała8.
"Według DSM-5? będziemy diagnozować bulimię, gdy epizody objadania się i kompensacji będą występować minimum raz w tygodniu przez ostatnie trzy
miesiące. Natomiast ICD-11 zakłada występowanie epizodów objadania się i kompensacji co najmniej raz w tygodniu przez ostatni miesiąc"9.
Osoby zmagające się z bulimią psychiczną będą często wpadać w tak zwane
koło napadowe, które może mieć na przykład taki przebieg: epizod
objadania się ? wyrzuty sumienia i poczucie winy po napadzie ?
zachowania kompensacyjne (wymioty, przeczyszczanie się, aktywność
fizyczna) ? wyrzuty sumienia połączone z uczuciem ulgi ? eliminacja
kolejnego posiłku z diety wynikająca z poczucia winy po napadzie ?
głodówka ? epizod objadania się.
Tak jak w przypadku anoreksji, w bulimii także będziemy mówić o odczuwaniu silnego lęku. Jednak w bulimii emocje, które grają główne
rolę, to także wstyd, poczucie winy, wyrzuty sumienia, złość, a także
obrzydzenie do siebie, które są generowane przez kolejne napady i wymioty. Kluczowe w procesie terapeutycznym jest zaopiekowanie się tymi
emocjami, a także praca wokół współistniejących zaburzeń. "Podobnie jak
pacjenci z innymi zaburzeniami odżywiania, pacjenci z BN często mają
zaburzenia współistniejące (zwłaszcza zaburzenia nastroju i lękowe, ale
także problemy z kontrolą impulsów i używaniem
substancji)"10, stąd tak ważna jest także opieka
psychiatryczna.
Podobnie jak w anoreksji, w bulimii także cierpi całe ciało, dlatego
konieczne jest zadbanie o konsekwencje, jakie niesie za sobą choroba. A są to między innymi: zaburzenia gospodarki elektrolitowej, problemy z układem hormonalnym i trawiennym, awitaminoza, zapalenia żołądka,
dysfunkcje przełyku, problemy z uzębieniem oraz zapalenie ślinianek,
które prowadzi do opuchnięcia policzków i twarzy. Te wszystkie
konsekwencje są bardzo trudne dla osoby chorującej na bulimię i w konsekwencji mogą napędzać kolejne napady i wymioty.
Zaburzenia z napadami objadania się
Napadowe objadanie się -?binge-eating disorder (BED) jest nowym
zaburzeniem odżywiania wpisanym do DSM-5?, ale nie znajdziemy go jeszcze
w ICD-11. Napadowe objadanie się, mimo że dopiero niedawno zostało
szerzej zbadane i opisane, jest obecnie najczęstszym zaburzeniem
odżywiania, które może prowadzić do nadwagi bądź choroby otyłościowej.
Cechy charakterystyczne dla napadowego objadania się to:
utrata kontroli prowadząca do napadów objadania się, podczas których
pacjent zjada o wiele więcej jedzenia, niż potrzebuje,
jedzenie mimo uczucia sytości,
jedzenie zbyt szybko i zbyt dużych ilości, co prowadzi do fizycznego
bólu z powodu przejedzenia,
jedzenie mimo nieodczuwania głodu,
nie ma zachowań kompensacyjnych -?w przeciwieństwie do bulimii,
jedzenie w samotności,
po kolejnym epizodzie objadania się odczuwanie wyrzutów sumienia,
poczucia winy, wstydu, obrzydzenia względem siebie,
pogorszenie nastroju mogące doprowadzić do depresji,
epizody trwają co najmniej raz w tygodniu przez ostatnie trzy
miesiące.
Klasyfikacja DSM-5? określa także nasilenie i trudność zaburzenia, od
łagodnego (1-3 epizodów objadania się w tygodniu), przez umiarkowane,
znaczne, po skrajne, gdzie w tygodniu występuje powyżej czternastu
napadów jedzenia.
Należy podkreślić, że osoby zmagające się z napadowym jedzeniem bardzo
cierpią, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Nie pomaga myślenie
podbijane przez społeczeństwo "wystarczy przestać jeść" (podobnie jak w przypadku anoreksji nie wspiera "wystarczy jeść i będziesz zdrowa").
Uczucie obrzydzenia do siebie, wynikające z kolejnych epizodów objadania
się, bardzo często prowadzi wręcz do nienawiści do siebie i swojego
ciała, a to z kolei może prowadzić do myśli samobójczych oraz zachowań
autoagresywnych. Należy otoczyć opieką terapeutyczną i psychiatryczną
osoby zmagające się z napadowym jedzeniem, dlatego że bardzo często,
podobnie jak w obu wcześniej opisanych zaburzeniach odżywiania, BED
idzie w parze z zaburzeniami depresyjnymi oraz lękowymi. Analogicznie
potrzebne jest holistyczne podejście do zaburzenia odżywiania, jakim
jest napadowe jedzenie, i włączenie do leczenia między innymi takich
specjalistów jak gastrolog, endokrynolog czy dietetyk.
"Pierwszy raz usłyszałam, że mogę cierpieć z powodu zaburzeń odżywiania -
napadowe jedzenie -?u psychiatry. Całe moje życie mówiono mi, i tak
myślałam o sobie, że jestem po prostu leniwa, gruba i wystarczy, jak
przestanę żreć.
Dwa dni płakałam po wizycie u psychiatry, z poczucia ulgi, bo pomyślałam
sobie, że nie jestem wszystkiemu winna, tak jak mi mówiono.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki