Rozdział I. III Rzesza a kwestia żydowska
Podłoże antysemityzmu niemieckiego
"Żydzi są naszym nieszczęściem!" Z hasłem tym przeciętny mieszkaniec Niemiec spotkać mógł się przynajmniej raz w tygodniu, przy okazji zakupu jednego z tygodników nadzorowanych przez NSDAP, zatytułowanego "Der Stürmer". Czasopismo, którego pierwsze wydanie datuje się już na rok 1923, było jednym z najbardziej antysemickich spośród przeszło osiemdziesięciu tytułów jakie od lat dwudziestych aż do końca wojny ukazywały się w Republice Weimarskiej, a później III Rzeszy Niemieckiej. Z dzisiejszego punktu widzenia tego rodzaju tytuł nie miałby racji bytu. Przesycony propagandą nienawiści rasowej, piętnujący znaczną część społeczeństwa, w sposób otwarty nakłaniał do przemocy i pochwalał jej stosowanie. Jednakże w realiach międzywojennych idee tego rodzaju trafiły na bardzo podatny grunt. Świadczy o tym fakt, iż w latach 1927-1935 nakład tygodnika wzrósł z 27 tys. do 480 tys. sztuk1.
Przykład "Der Stürmer" stanowić może punkt wyjścia dla rozważań na temat stosunku ludności niemieckiej, później także narodów podbitych oraz sprzyjających reżimowi berlińskiemu, do ludności żydowskiej, bez których nie sposób zrozumieć swoistej równi pochyłej, o końcu zlokalizowanym pomiędzy masowymi grobami na Wschodzie, a obozami śmierci. Bez gruntownego przyjrzenia się mechanizmom wewnątrzpaństwowym, indoktrynacji oraz konkretnym zabiegom zmierzającym do całkowitego wyeliminowania Żydów, najpierw z kluczowych gałęzi państwowych i społecznych, a potem do eliminacji w ogóle, niemożliwym jest przedstawienie skrajnej formy działania jaką bez wątpienia stanowiły Einsatzgruppen.
Początki osadnictwa żydowskiego pomiędzy dorzeczem Renu a Odrą sięgają czwartego wieku naszej ery. Początkowo skupiska wyznawców judaizmu rozrzucone były po całym obszarze ówczesnej Germanii, lecz z czasem, między innymi z powodu prześladowań ze strony chrześcijańskiej części mieszkańców tych ziem, zmuszono ich do szukania schronienia w obrębie murów miejskich, gdzie doskonale zasymilowali się z tamtejszą społecznością. W chwili objęcia przez Adolfa Hitlera urzędu kanclerskiego w spisie ludności figurowało ponad pół miliona Żydów, z których większość zamieszkiwała duże miasta. Najliczniejszą gminę żydowską zlokalizowano w Berlinie - 172 672 osoby, drugą co do wielkości we Frankfurcie nad Menem - 29 385 osób, a następnie we Wrocławiu - 23 240, Kolonii - 16 093 i Lipsku - 12 594. W kolebce narodowego socjalizmu - Monachium było ich ponad 85002. Ludność żydowska nie stanowiła jednak grupy skonsolidowanej. Nawet w czasach bezpośredniego zagrożenia ze strony władz państwowych głosy opowiadające się za zjednoczeniem poszczególnych organizacji ginęły pośród wzajemnych antagonizmów w głównej mierze związanych z kwestią przyszłości narodu żydowskiego. Najstarszą z nich był, założony w roku 1893, licząca 10 tys. członków Związek Centralny (Zentral Verein - Z.V.). Poprzez swój organ prasowy zatytułowany: "Zentral Verein Zeitung" (Gazeta Związku Centralnego), lansował model ograniczonego współdziałania z władzami państwowymi, a przede wszystkim dążenia do zapewnienia sobie w odpowiednich, miarę możliwości, warunków bytowych w granicach Rzeszy. Zupełnie inne poglądy reprezentował powstały cztery lata później Związek Syjonistyczny w Niemczech (Zionist Verein für Deutschland). Czerpiąc z idei, urodzonego w drugiej połowie dziewiętnastego stulecia prawnika, pisarza i publicysty - Teodora Herzla skłaniał się do haseł emancypacji związanej w dużej mierze ze stosunkowo ugruntowaną pozycją Żydów w społeczeństwie, ich, w znacznej części, wysokim statusem oraz wykształceniem. Na fali zawirowań politycznych zapoczątkowanych upadkiem cesarstwa Hohenzollernów powstało ugrupowanie wypełniające lukę ideologiczną pomiędzy dwoma poprzednimi - Związek Żydów Narodowoniemieckich (Verein des Nationaldeutsche Juden) oraz propagujące, na łamach własnego czasopisma pod tytułem: "Der Schild" (Tarcza), całkowitą asymilację z rodowitymi Niemcami - Federacja Żołnierzy-Żydów Rzeszy (Reichjudensoldaten Federation). Frakcjom tym, nie licząc ostatniej, udało się dojść do częściowego porozumienia tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej, kiedy to utworzono konfederację nazwaną Związkiem Żydów Rzeszy (Reichsjuden Verein)3. Ponadto członkowie gminy nie związani z zagadnieniami politycznymi stanowili pokaźny odsetek wśród reprezentantów wolnych zawodów, kadry wyższych uczelni oraz sektora finansowego.
Jednym z głównych czynników wprawiających w ruch machinę zagłady była ideologia. Antysemityzm nie stanowił w Niemczech novum, a jego rodowód, abstrahując od wywodzących się z wieków średnich krucjat i pogromów, sięgał dziewiętnastego stulecia, kiedy do wystąpień przeciwko Żydom wzywała na przykład Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna (Christlich-Demokratische Partei), a także inne ugrupowania katolickie4. Stronnicy Hitlera czerpać mogli ponadto z obszernej, nie tylko rodzimej, literatury - twórczości klasyków rasizmu - Josepha Arthura de Gobineau, Oswalda Spenglera czy Heinricha Trietschkego5.
Od początku swego istnienia wszelkie organy prasowe związane z NSDAP konsekwentnie dążyły do wywołania uczucia niechęci, a docelowo nienawiści do wyznawców judaizmu prezentując ich w jak najbardziej negatywnym świetle. Wspomniany wcześniej "Der Stürmer" stanowi najjaskrawszy przykład takiego postępowania, zarazem otwarcie kreując się na jedyne "obiektywne" źródło poznania największego wroga Rzeszy. Oprócz, zamieszczanych w dolnych partiach stronic, wezwań do reakcji antyżydowskiej: "Kto prowadzi wojnę przeciwko Żydom, walczy z diabłem"6, czy "Lud, który dopuszcza Żydów do władzy w kraju upada na dno"7, większą część tygodnika wypełniały treści o wydźwięku otwarcie antysemickim. Mieściły się one w rozległym zakresie tematycznym. Przybliżały charakterystykę ogólną grupy, co obrazuje na przykład obszerny artykuł Die Judische Rasse (Rasa żydowska), w którym jasno wskazywano iż "żydowska rasa występuje przeciwko niemieckiej krwi" oraz, że "Żyd jest materialistą. Jego bóg to pieniądz. Życie nie-żydów obchodzi go na tyle, na ile może wyzyskać ich finansowo"8, jak również nawoływały do zemsty za "Rewolucję roku 1918"9, czy straszliwe zbrodnie (w większości traktowane w charakterze mordów rytualnych) popełniane przez Semitów na kobietach10 i dzieciach11. Motyw przestępstw pojawiał się z resztą nader często, niemal za każdym razem wiążąc popełnienie ich na terenie Rzeszy z działalnością różnego rodzaju zorganizowanych grup międzynarodowych12. Argumentację zwykle wzmacniano odpowiednio dobraną ikonografią. Na, nierzadko nacechowanych wulgarnością seksualną, rysunkach przedstawiano Żydów jako opływających w luksusie krezusów kontrastujących z umieszczonymi w tle ubogimi Niemcami, bezwzględnych wyzyskiwaczy i oszustów. W roku 1933, z okazji dziesięciolecia wydawnictwa ukazał się dodatkowo zbiór ilustracji pod tytułem: Juden stellen sich vor (Przedstawiają się Żydzi), opatrzony wstępem redaktora naczelnego tygodnika, a zarazem jednego z czołowych rasistów Niemiec, sądzonego później przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze - Juliusa Streichera.
Nie tylko prasa stała się główną tubą antyżydowskiej propagandy. Czytelnik miał szeroki dostęp do katalogu literatury poruszającej kwestię wyznawców religii mojżeszowej, ich celów oraz metod im przeciwdziałania. Kilka tysięcy stronic wypełniono "prawdami", które przyświecać miały walce narodu niemieckiego, uzasadniając zarazem jej najbardziej drastyczne przejawy.
Według czołowego ideologa III Rzeszy (nota bene związanego również z prasą poprzez redakcję dziennika "Völkischer Beobachter") - Alfreda Rosenberga wrogość wobec Żydów wyzwala się samoistnie poprzez analizę wydarzeń z przeszłości. Jako rasa od początku świata zajmująca niższy szczebel niż Aryjczycy, będąca, jak to określił Heinrich Himmler "produktem ubocznym kształtowania się innych narodów"13, przejmowali oni elementy całkowicie sobie obce tylko po to, by czerpać korzyści z sytuacji w jakiej się w danym okresie znajdowali. Przejawiało się to między innymi w zaadoptowaniu hinduskich wzorców w religii - utożsamiany ze złem Ariman przekształcił się w Szatana14, czy rytualnym, jak niemal zawsze w przypadku ludu Mojżesza, mordzie na mającym korzenie aryjskie Jezusie15. Ponadto wskazywano odwiecznie destrukcyjne działanie Żydów, którzy tuż przed wyjściem z niewoli egipskiej rozkradli skarbiec faraonów16, czy poprzez liczne oszustwa i dekompozycję odśrodkową doprowadzili do upadku moralnego, jak najbardziej nordyckich, Rzymian17. Podobne cele przyświecać miały im również w wieku dziewiętnastym i początkach dwudziestego, a za orędowników "chaosu rasowego" jako głównej metody działania uznano Heinricha Heine, Karola Marksa i Różę Luksemburg18.
Za ogólnoświatowym charakterem dążeń wyznawców judaizmu przemawiać miał fakt istnienia tak zwanej Góry Syjon - ponadpaństwowego organu, założonego już przez św. Pawła, koordynującego całość poczynań zmierzających do stworzenia świata opartego na "kłamstwach, nienawiści, potędze żydowskiej i złocie"19. Reichsführer SS nazwał ją wprost "Organisation der Zerstörung" (Organizacją Zniszczenia)20. W ciągu ostatnich dwustu lat głównym narzędziem w rękach wspomnianego, stojącego ponad granicami spisku miały stać się loże wolnomularskie21 oraz różnej proweniencji ruchy masowo tworzone w drugiej połowie dziewiętnastego stulecia (w tym także stronnictwa niepodległościowe). Ich działalność sprowadzała się do wspólnego mianownika - Żyda, który "w jakimkolwiek nie występowałby płaszczu lub działał poprzez jakąkolwiek organizację, maczał w tym swe krwawe palce"22. Wartościową dla nich bronią okazały się również frakcje lewicowe, a sam Manifest Komunistyczny stanowił przejaw hipokryzji, gdyż godząc w kapitalizm nie naruszał rdzenia rynku światowego dzierżonego właśnie przez reprezentantów Syjonu23. Zdaniem wyznawców prezentowanej idei po Wielkiej Wojnie poczynania wspomnianej organizacji uwidoczniły się w samych Niemczech, dzięki zdradzieckiej działalności kół prawniczych Republiki Weimarskiej zdominowanych przez Żydów24. Semici mieli również propagować, dążącą do rozbicia narodu walkę klas i, jako element obcy, zatruwać niemiecką moralność25. Inne przejawy destrukcji przed rokiem 1933 zebrano w przeszło dwustustronicowym opracowaniu Die Jude als Verbrecher (Żyd jako przestępca), któremu patronowało norymberskie wydawnictwo rasistowskie Stürmer Verlag. Według autora - Hansa Andersena - "przestępstwo jest dziedzicznym źródłem egzystencji Żydów"26. Posługując się zapiskami zamieszczanymi w miejskich aktach kryminalnych, zwrócił on szczególną uwagę na oszustwa, handel narkotykami, stręczycielstwo (jako przejaw współczesnej formy niewolnictwa), skrytobójstwo oraz występki na tle seksualnym, ze szczególnym uwzględnieniem pedofilii27. Ponadto Żydzi zasilać mieli szeregi organizacji podziemnych, gdyż "działanie przeciwko prawu", będące jednym z podstawowych środków dekompozycji państwa, "to naturalna cecha Żydów"28, rządzących się "zasadą trzech chciwości": władzy, pieniędzy i zaspokajania potrzeb cielesnych29. W podobnym tonie utrzymane było również dzieło ministra propagandy Josepha Goebbelsa z 1935 r. pod tytułem: Der Angriff. Aufsätze aus der Kampfzeit (Natarcie. Artykuły z czasów walki), piętnujące żydowskie zamiłowania do terroryzmu i moralność opartą na kłamstwach i oszczerstwach30.
Ostatnim i chyba najbardziej absurdalnym zarzutem skierowanym przeciwko narodowi żydowskiemu było oskarżenie o kreowanie się na rasę nadrzędną, której nawoływanie do zrównania praw opiera się na chęci zaspokojenia potrzeb i poszerzenia zakresu przywilejów własnych. Stanowisko to potwierdzić miało wydarzenie z niedalekiej dla Rzeszy przeszłości, kiedy podczas, mającego miejsce w sierpniu 1929 r. w Zürichu, Europejskiego Kongresu Żydów jeden z działaczy - Martin Buber oficjalnie stwierdził, że "Izrael to jeden naród, nadrzędny nad innymi"31. Nie wolnym od krytyki pozostała również sama oparta na Pięcioksiągu Mojżesza religia, zaprowadzana w niektórych środowiskach (bez konkretnego wskazania) przy pomocy "ognia i miecza"32.
Przywoływane opracowania przeznaczone były głównie dla osób pełnoletnich, dlatego też często nawiązywały do historii, zwłaszcza epizodów z ostatnich dwóch wieków. Drugą równie ważną grupą, którą należało odpowiednio ukierunkować ideologicznie była, mająca stanowić przyszłość "Tysiącletniej Rzeszy" młodzież. Hasła antysemickie zamieszczano także w książkach przeznaczonych dla dzieci, gdzie przybierały one z reguły formę symboliczną. Żydów porównywano do hien, kameleonów, karaluchów lub szarańczy33. W drugiej połowie lat trzydziestych głośnym tytułem stał się Der Giftpilz (Trujący grzyb) autorstwa Ernsta Hiemera, porównujący ówczesną sytuację w Niemczech do wyprawy na grzybobranie: "Dla naszego narodu [Żydzi - Ł.G.] są trujący. Tak jak jeden trujący grzyb potrafi uśmiercić całą rodzinę, tak jeden Żyd może zniszczyć całą wioskę, miasto, a nawet naród. Nasza młodzież musi poznać Żydów. Musi nauczyć się, że Żydzi są trującym grzybem. Niemcy muszą nauczyć się w jaki sposób rozpoznawać trującego grzyba żydowskiego"34. Zawierała ona także szereg ilustracji wymową i stylem nawiązujących do rysunków z pierwszych stron "Der Stürmer", na którego łamach zamieszczoną oficjalną recenzję pióra Reichsleitera für die Presse Maxa Amanna, jednoznacznie zalecającego wszystkim rodzicom czytanie fragmentów książki swym dzieciom35. Ponadto tygodnik prowadził jej sprzedaż wysyłkową.
Stosowano również inne metody wpajania najmłodszym właściwego stosunku do największych przeciwników Rzeszy i świata sięgając do kanonu twórczości antysemickiej przeznaczonej dla szkół, powszechnej zwłaszcza w drugiej połowie lat trzydziestych. Przykładem w tym wypadku służyć może wierszyk autorstwa, związanego z "Völkischer Beobachter", Josefa Czernego:
Von des Judes Angesicht;
Der fiese Teufel zu uns spricht;
Der Teufel, der in jedem Land;
Als böse Plage ist erkannt36*37.
[...]
1 A. Malamat, A History of the Jewish People, Cambridge 1976, s. 875.
2 M. Gilbert, Atlas Historii Holocaustu, Kraków 2001, s.19-20.
3 I. Weckert, Jewish Emigration from the Third Reich, Chicago 2004, s. 9.
4 E. Black, The Transfer Agrement. The Dramatic Story of the Pact Between the Third Reich & Jewish Palestine, bmw 2004, s. 36.
5 L. Czornaja, Adolf Hitler. Studium zbrodni, Warszawa 1988, s. 83-85.
6 "Der Stürmer", nr 49/13. Jahr, Norymberga 1935, s. 2.
8 Die Judische Rasse, "Der Stürmer", nr 24/9. Jahr, Norymberga 1931, s. 2.
9 Der Jude in Kultur und Kunst, "Der Stürmer", nr 5/10. Jahr, Norymberga 1932, s. 3.
10 Ein Ritualprozess in Karpatherussland, "Der Stürmer", nr 24/9. Jahr, Norymberga 1931, s. 3.
11 Der Kindsmord von Breslau, "Der Stürmer", nr 49/13. Jahr, Norymberga 1935, s. 4.
12 Die Internationale des Verbrechers, "Der Stürmer", nr 5/10. Jahr, Norymberga 1932, s. 4.
13 H. Himmler, Die Schutzstaffel als antibolschewistische Kampforganisation, Monachium 1937, s. 17.
14 A. Rosenberg, Der Mythus des 20. Jahrhunderts. Eine Wertung der seelisch- geistigen Gestaltenkämpfe unsererer Zeit, Monachium 1934, s. 33.
20 H. Himmler, Die Schutzstaffel..., s. 5.
21 R. Heydrich, Wandlungen unseres Kampfes, Monachium 1936, s. 5.
22 H. Himmler, Die Schutzstaffel..., s. 4.
23 A. Rosenberg, Der Mythus..., s. 124.
25 J. Goebbels, Der Angriff. Das kleine abc des Nationalsozialisten, bdmw, s. 6.
26 H. Andersen, Der Jude als Verbrecher, Berlin-Lipsk 1937, s.7.
30 J. Goebbels, Der Angriff. Aufsätze aus der Kampfzeit, Monachium 1935, s. 322-323.
31 A. Rosenberg, Der Mythus..., s. 465.
33 E. Hiemer, Der Pudelmopsdackelpinscher, Norymberga 1940, s. 23-25.
34 Tegoż, Der Giftpilz, Norymberga 1938, s. 7-8.
35 So urteilt Reichleiter Amann über das Buch "Der Giftpilz", "Der Stürmer", nr 19/16. Jahr,
Norymberga 1938, s. 11.
36 *"Z oblicza Żyda spogląda na nas wstrętny diabeł; Diabeł, który w każdym kraju znany jest jako straszna plaga" [przekład dokonany przez autora].
37 E. Hiemer, Der Giftpilz..., s. 12.