Tak by nie powykrzywiać
Zrobiłam knedelki z mąki ryżowej i niosę je
Mojemu mężczyźnie
Zagotowałam cukier z wodą i zrobiłam syrop
Wrzuciłam ugotowane knedelki
I studzę
Zamknęłam szczelnie
I niosę
Knedelki przykleiły się do dna pudełka
Ich spody się poodrywały
I krąglutkie
Kulki się powykrzywiały
Wyjmuję je łyżką
Aj
Patrz
Wyjmuj je tak
By nie powykrzywiać
Uwielbiam te knedelki
Mówi mój mężczyzna i niesie je do ust
Przymyka oczy, żeby mi pokazać, jakie pyszne
Bardziej niż ciebie
Patrzę
Jak mężczyzna przełyka knedelki
A on siorbie nawet ten rozwodniony syrop
Potrząsam szczelnie zamkniętym pudełkiem i zawijam je w ściereczkę
I teraz będziemy
Całować się ustami pełnymi syropu
I gładzić dłońmi
Rysując nimi kształt miłości
Ale
Wiesz
Nie chcę być wykrzywiona
Nie chcę pozostać wykrzywiona
To sobie myślę, och, mężczyzno, mój mężczyzno
Robię zgrabne kulki
Gotuję je, podgrzewam w syropie, potem studzę
Zamykam w nich
Bolesne oczekiwania
Lepki syrop
Gładziutkie knedelki
A mój mężczyzna je połyka
Lepkie jak ślina
Gładkie jak pośladki
Jak ci smakują?
Nie chcę cię wykrzywić
Mężczyzna też tak myśli z bólem
Ach, dotarło do niego
Jedzenie, które wydzielam z siebie, moje jedzenie
Ukochanemu mężczyźnie
Głęboko, głęboko
.
Polska na beczce prochu
15 grudnia, wydanie wieczorne gazety "Mainichi Shimbun"
Ramię mężczyzny, którego zawsze się trzymałam
Z lotniska Narita poleciało do Warszawy, już sześć miesięcy temu
Nagle przestały działać telefony
Uniwersytet zamknięty bezterminowo, a skoro tak,
to jest nadzieja na powrót
W stolicy w trzech miejscach słychać było strzały, wróci
Uniwersytet Warszawski zajęty przez wojsko, wróci
W Warszawie panuje spokój, jeśli tak, to pewnie nie wróci
Pracownicy ambasady Japonii opuścili kraj, "w Warszawie
panuje spokój", nie wróci
W całym kraju krwawy opór, w stolicy trwają starcia i napięcie, wróci
Stabilizacja szybciej, niż się spodziewano, 19 grudnia
nie będzie strajku generalnego
Amerykańskie MSW zachęca obywateli USA do wyjazdu, wróci
Nie ma zalecenia wyjazdu dla obywateli Japonii, nie wróci
Żołnierze z ZSRR w mundurach polskiej armii, wróci
Romuald Spasowski poprosił o azyl, Zdzisław Rurarz
poprosił o azyl, wróci
Myślałam, że wróci 19, że wróci 25, 30, 31 grudnia
Trzymam ramię, ramię mężczyzny jest wysoko nade mną
Czy wróci do mnie to uczucie, że trzymam dłonią jego ramię?
.
Pod ziemią
Wzięliśmy ślub i tak powstał związek między nami, dlatego w sierpniu
Udaję się na cmentarz na święto zmarłych. Pociąg ekspresowy,
potem przesiadka
I tak jadąc autostradą Ch?goku, oddalam się
Od Tokio i rodziny. Wokół cmentarza brązowe straszyki, zielone
Straszyki, trzyszcze i komary mnożą się obficie. Niedźwiedzie cykady
I te, które wołają miiin miin miin, mnożą się obficie. Tabliczka
Nagrobna matki (mojego męża) zrobiona z białego drewna
Stoi na nagrobku, tak jak ją ojciec (mojego męża) w chwili pogrzebu
Pozostawił. Ojciec (mojego męża) porusza się niezwykle
Powoli. Myje nagrobek tak powoli, że aż się
Zaczynam irytować. W sąsiednim grobie pochowane są
Urodzone rok po roku dzieci, zmarły w tym i zeszłym roku. Ziemię
Usypaną w kształt dwóch trumien ochrania daszek
Z drewna, odbarwiony od deszczu, usypana
Ziemia zmiękła pod jego kroplami, a ciała dwójki
Sześciolatków rozkładają się pod nią. Dziecięca
Żółta parasolka zatknięta jest nad grobem. W imiona pośmiertne
Wplecione są znaki z ich imion i zgaduję, jak się nazywały
Ojciec (mojego męża) rozdeptuje straszyki i dalej
Obmywa nagrobek. Ja myślę o tym, że i Tokio, i rodzina
I ojciec (mojego męża), i mój mąż, i ja, wszyscy będziemy
leżeć w tym grobie
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki