Trzy wieki niemieckojęzycznej literatury zaangażowanej
Monika Wolting
Uniwersytet Wrocławski
W stosunku do literatury od zawsze żywiono podejrzenia, że charakteryzuje ją najsilniejszy potencjał subwersywny wśród wszystkich sztuk. Na kartach Index librorum prohibitorum znalazły się dzieła twórców wszystkich wieków i różnych kultur: Adama Mickiewicza, Johna Miltona, Mikołaja Reja, Owidiusza, Francisa Bacona, Michela de Montaigne'a, Honoré de Balzaca, Victora Hugo, Émile'a Zoli, Benjamina Franklina, Simone de Beauvoir, Jeana-Jacques'a Rousseau, George Sand czy Jeana-Paula Sartre'a. Jeszcze w roku 1948 w ostatnim wydaniu Indeksu ksiąg zakazanych zapisano 4126 dzieł. W dziejach kultury świata nie istnieje indeks obrazów zakazanych, z wyłączeniem nazistowskich spisów "dzieł wynaturzonych", brak jest też indeksu zakazanych dzieł muzycznych. Literaci od wieków byli prześladowani, piętnowani, nękani, represjonowani, przetrzymywani w więzieniach, torturowani i skazywani w procesach pokazowych za teksty, w których odważyli się sprzeciwić panującym normom i doktrynom, wyrażać swoje krytyczne poglądy na temat rzeczywistości. Lista represjonowanych pisarzy i dzisiaj jest niezmiernie długa. Międzynarodowy PEN Club w Londynie tworzy dwa razy w roku Case List, listę ludzi pióra, którzy są prześladowani z powodu wykonywanej pracy pisarza, dziennikarza, blogera czy publicysty. Najbardziej spektakularne przypadki takich działań docierają do opinii publicznej, np. zamordowanie rosyjskiej dziennikarki Anny Politkowskiej i ormiańsko-tureckiego pisarza, wydawcy tygodnika "Agos", Hranta Dinka czy szykany wobec chińskiego poety i krytyka literackiego Liu Xiaobo oraz tureckiego autora Orhana Pamuka, jednak większość prześladowań pozostaje nieznana. Do zadań międzynarodowego PEN Clubu należy wykrywanie i nagłaśnianie politycznej dyskryminacji pisarzy. Z powodu mnożących się przypadków represjonowania autorów w 1960 r. założono komitet Writers in Prison zajmujący się prześladowanymi autorami, których twórczość objęto cenzurą. Program Writers in Exile niemieckiego PEN Clubu, finansowany ze środków Republiki Federalnej Niemiec, wspiera represjonowanych pisarzy stypendiami przyznawanymi na dłuższe pobyty w Niemczech, dając im szansę na bezpieczną kontynuację pracy twórczej. W roku 2017 ukazał się tom z tekstami stypendystów zatytułowany Ucieczka do Niemiec. Teksty prześladowanych autorów1. Publikację tę można odebrać jako symbol zaangażowania politycznego i społecznego autorów mimo grożącego za nie niebezpieczeństwa utraty wolności prywatnej, prawa do wykonywania zawodu czy wręcz życia. To także sygnał, że ludzie pióra, zrzeszeni w PEN Clubie, protestują przeciwko praktykom politycznym państw totalitarnych.
Już sięgając do historii literatury z XIX w., znajdujemy pisarzy, którzy wierząc, że komunikacja między pisarzem a jego publicznością nie odbywa się w utopijnej przestrzeni, ale w społeczeństwie, w otoczeniu wszelkich społecznych, politycznych i socjalnych konfliktów, żądają polityczności literatury. W kontekście literatury zaangażowanej warto przesunąć punkt ciężkości badań nad tekstami literackimi z fenomenu polityki na imperatyw polityczności w zaangażowaniu społecznym i socjalnym. Stawiany często literaturze współczesnej zarzut apolityczności, czyli braku odwołań do polityki, wynika z błędnie obieranej kategorii badawczej; mówienie o polityczności tekstów literackich otwiera większe możliwości analityczne i interpretacyjne. Celem tekstu literackiego nie powinno być bowiem zaistnienie jako przyczynek w debacie politycznej na konkretny temat poruszający opinię społeczną. Tekst może zostać odczytany w kategorii alternatywnego modelu rzeczywistości, w znaczeniu wykorzystywania przez autora zdarzeń rzeczywistych do tworzenia fikcji literackiej. Tak rozumiana literatura dostarcza wielu informacji na temat nierozwiązanych sporów społecznych, długotrwałych kryzysów, politycznie niepoprawnych stanowisk, nieoficjalnej wiedzy, tematów tabu, drażliwych kwestii społecznych.
Zanim zostanie podjęta próba określenia pojęcia "literatura zaangażowana", warto zastanowić się nad etymologią słowa "angażować". Słowo to sięga korzeniami francuskiego engager, a to z kolei pojawia się jako gage i pochodzi od starozachodniofrankońskiego *wadi, co oznacza tyle, ile fant czy zastaw. Pojęcie "zaangażowany" przyjmuje więc następujące znaczenie: dotyczy tego, kto się angażuje, na coś się odważa, daje zastaw w grze, ryzykuje własny wkład, włącza się osobiście w zdarzenia, zdając sobie sprawę z tego, że zdarzeń tych nie kontroluje.
Czy aby emfatycznie ustosunkowana do rzeczywistości literatura współczesna ma szansę na interwencję w panujące stosunki społeczne i polityczne? Theodor W. Adorno w 1962 r., w jednym ze swoich wystąpień radiowych, zwrócił uwagę na sprzeczność między "zaangażowaniem a autonomią artystyczną". Podkreślił przy tym, że nie chodzi mu o zaznaczenie dogmatycznej antytezy, ale przede wszystkim o stwierdzenie, że intencje i poglądy polityczne autora nie gwarantują i nie mogą gwarantować estetycznej jakości tekstu. Teksty literackie, w których głównym zamysłem autora była jego interwencja w istniejące stosunki społeczne, nie doceniają autonomicznego statusu artystycznej wypowiedzi. Z drugiej zaś strony radykalnie niezależna od rzeczywistości literatura nie realizuje, względnie świadomie rezygnuje ze swojej funkcji reagowania na otaczającą rzeczywistość, proponowania alternatywnych modeli świata rzeczywistego, dyskutowania problemów politycznych i społecznych. W ostatnich latach rozwoju literatury europejskiej można zaobserwować renesans "zaangażowania", tego w najlepszym wydaniu proweniencji Émile'a Zoli czy Jeana-Paula Sartre'a. Jacek Dehnel stwierdza w wywiadzie, przeprowadzonym w roku 2016, że postacie literackie, nawet te, które z literaturoznawczego punktu widzenia nazywane są historycznymi, "pozwalają powiedzieć coś więcej o rzeczywistości otaczającej nas tu i teraz, we współczesnym świecie czy nawet, węziej, we współczesnej Polsce". I dalej:
Prawdę mówiąc, nie widzę specjalnego sensu w pisaniu powieści (...), które po prostu pokazują jakąś postać, kilka wydarzeń i nie odwołują się do teraźniejszości. Natomiast od dawna wiadomo, że powieści, [także te] historyczne były po prostu glosami do współczesności - Boski Juliusz Bocheńskiego mówił o stalinowskim kulcie jednostki, Msza za miasto Arras Szczypiorskiego o marcu 1968, Faraon Prusa był wyrazem jego antyklerykalizmu, wreszcie Sienkiewicz pisał "ku pokrzepieniu serc", budując patriotyczne wzorce w epoce wykorzeniania polskości. Ale chodzi nie tylko o to, że pisarz w warunkach cenzury, czy to państwowej, czy społecznej, może napisać w powieści rzeczy, które przejdą przez sito, ale i o to, że czasem opowieść (...) skupia współczesne problemy jak w soczewce2.
To właśnie sztuka, literatura otwierają i powinny otwierać drogi do zrozumienia wielu trudnych zagadnień, tematów tabu, kwestii przemilczanych, niewypowiedzianych, celowo wymazywanych z pamięci kulturowej. Sztuka jest przestrzenią subwersywną, w której za pomocą słów dokonuje się przetworzenie rzeczywistości w rzeczywistość fikcyjną. Literatura tematyzuje często konflikty i napięcia społeczne, nieznajdujące odbicia w decyzjach politycznych czy w przekazach medialnych. Literatura podejmująca tematykę drażliwą przejmuje na siebie wypełnienie społecznej roli, podejmuje tematy tabu, stawia drażliwe pytania, mówi często niewygodnym dla ogółu głosem jednostki, rozszerza swoje zainteresowanie na globalne wydarzenia i konflikty. Estetyka literacka tworzy rzeczywistość drugiego stopnia, dlatego też prawda tekstu literackiego nie konkuruje z reportażem, zapiskami autobiograficznymi, z dokumentami czy tekstami źródłowymi. Fikcjonalność jest charakterystyczną cechą narracji literackiej. Używane tu pojęcie fikcjonalności odwołuje się do arystotelesowskiego modelu mimesis, czyli przedstawienia tego, co nie zdarzyło się rzeczywiście, ale mogło się wydarzyć. Obrazy literackie niosą ze sobą przesłanie "tak mogło być". Zdaniem Dorothei Dieckmann tekst literacki jest miejscem, w którym powinny zostać przełamane tematy tabu. Teksty powinny odsłonić, ujawnić to, co bolesne, brzydkie, traumatyczne, irytujące i niszczące3. Literatura jest medium społecznym, które może i powinno prezentować tematy irytujące, zakłócające porządek dnia codziennego i może przeczyć normom political correctness. Tę zdolność otrzymuje dzięki swojej immanentnej właściwości bycia fikcją. Tekstów zaangażowanych, jak twierdził Sartre, nie powinno się utożsamiać z jednostkami zaangażowanymi, aktywnymi społecznie i politycznie intelektualistami. Ponieważ zaangażowany, samodzielny tekst, rozumiany jako miejsce realizacji literackiego zaangażowania, nie powinien być redukowany do politycznej i moralnej pozaliterackiej pozycji samego autora4. Pisarz pozostanie bowiem zawsze zakotwiczony w swojej teraźniejszości - pisze z doświadczenia swojej teraźniejszości i dla teraźniejszości. Jego polityczne zaangażowanie odnosi się do teraźniejszej dyskusji o rzeczywistości. Tekst literacki zaś charakteryzuje absolutna ponadczasowość, względnie bezczasowość.
Francuskie początki
Od czasu publicznej debaty rozgorzałej wokół listu interwencyjnego Oskarżam autorstwa Émile'a Zoli (opublikowanego 13 stycznia 1898 r. w paryskim czasopiśmie "L'Aurore", skierowanego do prezydenta Republiki Francuskiej) intelektualista to postać życia publicznego, która nie wyrażając konkretnej opcji ani politycznej, ani religijnej, występuje w obronie praw każdej jednostki5. Obrona praw człowieka stała się od tego momentu głównym polem działania czujnego i dociekliwego obserwatora zdarzeń. W obszernym liście, napisanym w obronie francuskiego oficera żydowskiego pochodzenia Alfreda Dreyfusa, niesprawiedliwie oskarżonego o szpiegostwo, osądzonego i skazanego, podejmował Zola również uniwersalne tematy, takie jak antysemityzm, potrzeba cywilnej kontroli nad armią, oraz poddawał krytyce panujące na przełomie XIX i XX wieku we Francji stosunki społeczne. Samo hasło J'accuse...! otrzymało rangę bezpardonowego i odważnego publicznego wystąpienia jednostki przeciw istniejącemu systemowi. W tygodniach następujących po opublikowaniu listu rozgorzała debata na jego temat nie tylko we Francji, ale i poza jej granicami, gazety drukowały wypowiedzi, komentarze, opinie za i przeciw sprawie Dreyfusa, wreszcie doszło do uformowania się dwóch frontów, tzw. dreyfusardów i ich przeciwników. Pojęcie l'intellectuel, będące pierwotnie odezwą wojowniczą obozu antydreyfusardów, używaną jako określenie niekompetentnej, bezpodstawnej i nieodpowiedzialnej postawy obrońców Dreyfusa, zostało przez tychże przyjęte i zastosowane w znaczeniu odpolitycznionej i świeckiej walki o wyższe wartości, jakimi są sprawiedliwość i prawda. Nie ojczyzna, nie obrona praw pewnej grupy społecznej, ale zaangażowanie w obronie praw jednostki, społeczeństwa czy wręcz ludzkości stało się polem działania l'intellectuel. Otwarty list Zoli uważany jest w piśmiennictwie za "prototyp zaangażowanego działania pisarza"6. Zapoczątkował on procesy włączania się opinii publicznej w sprawy polityczne, propagował iście francuskie wartości: "Liberté, Égalité, Fraternité, ou la Mort"7. Czytelnicy, osoby postronne, zabrali głos w debacie, pisząc listy protestacyjne, bądź popierali działania Zoli, zbierając podpisy, formułując petycje do rządu, organizując się, wychodząc na ulice8. Pisarz przegrał prowadzony przeciwko niemu proces sądowy (7-23 lutego 1898 r.) o oszczerstwo i musiał uciekać do Londynu przed grożącym mu aresztowaniem.
Interwencja Zoli jest uważana za akt stworzenia urzędu pisarza - intelektualisty, urzędu zaangażowanego pisarza. Takie rozumienie wynika głównie z następujących przemyśleń: twórca wykorzystuje swoją pozycję społeczną i uznanie, aby zaangażować się politycznie; jego działania płyną z przekonań oświeceniowych. Posługuje się mediami, aby pozyskać opinię publiczną i wykorzystuje specyficzne środki charakterystyczne dla publicystyki - list otwarty, apel, wyjaśnienie, rezolucję, manifest. Pisarz, uzurpując sobie prawo do zaangażowania się w sprawy polityczne, musi mieć świadomość konieczności poniesienia osobistych konsekwencji, jakimi może być konieczność ucieczki, emigracji czy też skazanie. Tak powstał kulturowy wzór zaangażowanego pisarza. W roku 1964 M. Rainer Lepsius podał bodajże najkrótszą definicję intelektualisty: "Jego zawodem jest krytyka"9. Pole intelektualisty według Lepsiusa leży w "niekompetentnej, ale uzasadnionej krytyce", "jego ryzykowne położenie" wynika z "ryzykownego położenia tego rodzaju form krytyki w warunkach strukturalnych danego społeczeństwa"10. Zakres oddziaływania intelektualisty dotyczy "socjalnego przekazywania abstrakcyjnych wyobrażeń o wartościach"11.
Spojrzenie historyczne na rozwój pojęcia l'intellectuel ujawnia pisarza (autora, poetę) jako zaangażowanego intelektualistę. W kulturze francuskiej naczelne miejsce zajmują Voltaire, Denis Diderot, encyklopedyści, Victor Hugo, Jean-Paul Sartre, w niemieckiej Gotthold Ephraim Lessing, Heinrich Heine, Heinrich Mann, Heinrich Böll, Günter Grass czy współcześnie Juli Zeh, Ilija Trojanow, a w kulturze polskiej Cyprian Kamil Norwid, Witkacy, Czesław Miłosz, Bruno Schulz, Józef Wittlin czy Andrzej Stasiuk, Olga Tokarczuk. Pisarze i filozofowie czasów oświeceniowych uważani są za prototypy intelektualistów wieków następnych. Francuscy oświeceniowcy, niemieccy pisarze jakobini - odkryci w Niemczech ponownie pod koniec lat 60. ubiegłego stulecia, stali się wzorem do naśladowania dla opozycyjnych, lewicowych autorów. Procesy wykluczające, którym poddani byli pisarze XX wieku sprzeciwiający się politycznemu status quo, działający przeciwko panującej władzy państwowej, znajdujący swoje przeznaczenie literackie w krytyce rzeczywistości, stały się momentem tworzenia i ugruntowywania tożsamości w świadomości pisarza XX wieku. Ale wróćmy do początków.
Niemieckie początki
Pojęcie l'intellectuel trafiło na żyzną glebę przygotowaną przez społeczeństwo XIX wieku. We Francji był to silnie rozwijający się rynek mediów, pisał Sartre w roku 1969, w którym znalazł swoje miejsce pewien ideał naukowca propagującego postęp ludzkości. W Niemczech były to wyobrażenia poety-pisarza kreowane w dobie oświecenia, klasycyzmu i wreszcie romantyzmu. Artyści, pisarze, poeci, ludzie nauki postrzegani byli w społeczeństwie XIX-wiecznym jako nauczyciele-przewodnicy. O konkretnej działalności intelektualistów niemieckich można mówić od momentu pojawienia się słynnego hasła wygłoszonego przez Heinricha Heinego: "Koniec epoki sztuki". Tak jak dla Jeana-Paula Sartre'a Émile Zola jest prototypem zaangażowanego autora, tak dla Jürgena Habermasa w literaturze niemieckiej to miejsce przypada Heinrichowi Heinemu. W myśl pism Heinego zaangażowanie intelektualne to przejęcie przez pisarza i jego tekst literacki odpowiedzialności społecznej i krytyczno-dyskursywnej. Takiej literaturze towarzyszy, jako element konieczny od samego początku jej powstawania, odwołanie się do rzeczywistości. Adorno mówił w kontekście pism Sartre'a o tzw. dans le présent. Ludolf Wienbarg i Heinrich Laube pisali już w latach 30. XIX w., rozpoznając dialektykę estetyki i polityki w pismach Heinego, iż jego proza nie jest wynikiem zaangażowania wolnościowo-politycznego, ale powstaje jako ukryte tryby ducha, jest stylistycznym manewrem i znajduje swą realizację w poezji aktualnego dzieła historycznego. Wgląd w dialektykę polityki i estetyki w dziele Heinego, jak pisze Karl Heinz Bohrer, umożliwia zrozumienie jego ironii a priori12. Bezpośredniość, bezkompromisowość i ambiwalentność ironii Heinego, w sensie źródła dialektyki estetyki i polityki, uznawana była w latach 30. XIX wieku za prowokację. Wyzwaniem jest jej metaironiczny rys, który pozbawia ironię Heinego wszelkiej jednoznaczności i stabilności13. Taki zabieg uniemożliwia identyfikację jego myśli z jednym konkretnym kierunkiem politycznym. Swoje spostrzeżenia na temat roli pisarza w kontekście problemów społecznych Heine ujmuje następująco:
Jeżeli doprowadzimy do tego, że większość społeczeństwa zrozumie współczesność, to w końcu skończy się podżeganie, szczucie ludu do nienawiści i wojny przez najemnych pismaków w służbie arystokracji. (...) Nie będziemy musieli się bać wyruszających wojsk, w których szeregach stoją setki tysięcy morderców. Ich koni, ich szabli użyjmy jako pługów, zdobędziemy pokój, dobrobyt i wolność. Temu działaniu poświęcam moje życie, to mój posterunek14.
Heine zwraca w tej wypowiedzi uwagę na trzy istotne pojęcia, które będą towarzyszyły w zasadzie wszystkim późniejszym poetykom pisarzy zorientowanych lewicowo: wolność, dobrobyt i pokój. W tekście wskazuje na grupę przeciwną tym wartościom, czerpiącą korzyści z wojny, nienawiści, niechęci panujących między narodami; jest to grupa arystokratów odpowiedzialna za przepaść między dolnymi a górnymi warstwami społecznymi. Heine piętnuje pisarstwo propagandowe uprawiane przez felietonistów, eseistów, dziennikarzy, nieuprawiających sztuki pisania w imię humanizmu, ale stanowiących jedynie ogniwo w łańcuchach politycznych, lobbystycznych bądź piszących tylko z własnych egoistycznych pobudek, często dla finansowego zysku. W roku 1927 Julien Benda wydał tom pt. Zdrada klerków, w którym pobrzmiewają echa osądów Heinego. Zdaniem Bendy intelektualista to taka postać życia publicznego, która winna dążyć ku sprawom wiecznym, jego absolutnym celem powinna być wolność. Współczesny klerk, a więc ten, który zdradził ideały intelektualistów, sądzi, że sławę przyniesie mu polityka. Swoje polityczne namiętności stawia ponad rozum i dążenie do sprawiedliwości, jego pragnienia skierowane są na osiągnięcie praktycznych wyników związanych z działaniem w imię historii, piękna, pokoju czy porządku15.
W czasie znaczących transpozycji politycznych, zapoczątkowanych przez niemieckie wojny zjednoczeniowe w latach 1866-1870, w okresie zacieśniania się tożsamości narodowościowych, agresywnego wyrażania uczuć patriotycznych oczekiwano od literatury podobnych przemian. O literaturze przed przełomem wieków XIX i XX pisał Heinrich Hart, naturalistyczny autor i krytyk teatralny:
Wprawdzie tu i tam wyrażane są nadzieje, że i dla pisarstwa nadejdą wkrótce obfite lata. (...) Ale w rzeczywistości nic się w literaturze nie ruszyło. Literatura nie nabrała rozpędu, przeciwnie, stała się płytka i bez wyrazu. Nie zaowocowała nowymi ideałami narodowościowymi (...). I ten sam naród, który pokonał w walce Francuzów, pozwolił na żywienie się literaturą, która w swojej istocie była francuska. Młoda generacja, która dorastała w tym czasie, musiała się temu stanowi rzeczy przyglądać z palącym zawstydzeniem i oburzeniem. Czuła bowiem ten wielki rozdźwięk między wewnętrzną pozycją siły Rzeszy a jej estetyczną kulturą16.
Heinrich Hart porusza w zacytowanym fragmencie wiele wątków powiązania literatury ze zdarzeniami dnia codziennego, z wydarzeniami politycznymi, ruchami społecznymi. Autor wyraża ubolewanie, że polityczna modernizacja Niemiec nie pociągnęła za sobą "odnowy sztuki", "modernizacji kultury", "innowacji w literaturze" w myśl tendencji narodowościowych. "Wprawdzie naród wywalczył jedność polityczną i narodową", lecz w sensie kulturowym nadal jest, jego zdaniem, zawieszony w próżni. Hart odwoływał się w tym punkcie do starszego, wypracowanego przez Herdera toposu "narodu kulturowego". Podczas debat prowadzonych wokół procesów zjednoczeniowych Niemiec w latach 1989-1990 myśl ta ponownie została podjęta przez takie postacie życia literackiego, jak Martin Walser, Günter Grass i Günter de Bruyn17. Zdaniem Harta naród może dopiero wówczas zaistnieć, jeżeli będzie się realizował w swojej kulturze.
Wbrew przekonaniu autora na początku XX wieku ukazały się teksty warte odnotowania jako teksty zaangażowanych niemieckich intelektualistów, jednakże ich zaangażowania nie wypełniają myśli narodowościowe i patriotyczne, czego domagał się Hart. Toczona na przełomie XIX i XX wieku debata o "właściwy" rozwój społeczeństwa doprowadziła do ustalenia typologii intelektualnego działania. Heinrich Mann, biorąc za wzór Émile'a Zolę, opublikował w 1910 r. esej zatytułowany Duch i czyn, w którym naszkicował postać pisarza aktywnie włączającego się w życie polityczne i społeczne18. W tym programowym tekście Mann zarysował podstawy polityki ducha i rozwinął bazę argumentacyjną i pojęciową dla legitymizacji roli pisarza jako przewodnika i rzecznika spraw publicznych, ale nie w sensie narodowościowym. Jako podstawowe pojęcie normatywne Mann obrał pojęcie ducha, gdyż w jego wyobraźni to duch jest źródłem wszelkich pozytywnych wartości, jakimi są Wolność, Sprawiedliwość, Równość, Humanizm czy Demokracja. Kilka lat później, około roku 1919, Max Weber (1864-1920) prowadził dyskusję na temat intelektualnego zaangażowania w opozycji etyki postawy i etyki odpowiedzialności19. Zaś Antonio Gramsci (1891-1937), włoski historyk, filozof i teoretyk komunistyczny, podjął myśl, która pojawiła się już u Heinego, oscylującą wokół rozróżnienia między intelektualnym aktem działania na rzecz ogółu a intelektualnym doświadczeniem / praktyką intelektualną, która działa w służbie wąskiej, określonej grupy lub jest wsparciem elit rządzących.
Emigracja elit intelektualnych
"Mamy więc rewolucję. Przemówiła historia. Kto tego nie postrzega, jest chory na umyśle. (...) Oto nowa epoka bytu historycznego"20 - pisał 27 lutego 1933 r. Gottfried Benn, jeden z niewielu pisarzy, intelektualistów niemieckich akceptujących w tym momencie dziejowym bez zastrzeżeń przejęcie władzy w Niemczech przez partię narodowych socjalistów21. Heinrich Mann został zmuszony do oddania swego stanowiska przewodniczącego sekcji poezji przy Pruskiej (Berlińskiej) Akademii Sztuk Pięknych, w tym samym czasie Niemcy opuścił Alfred Kerr, najbardziej wpływowy krytyk literacki okresu od naturalizmu do 1933 r. i prezydent niemieckiej komórki PEN Clubu, pisarz i wydawca Oskar Maria Graf nie powrócił do Niemiec po wykładach w Wiedniu, dnia 12 maja 1933 r., na wieść o tym, że lektura jego utworów nie została zabroniona, opublikował odezwę w "Wiener Arbeiter Zeitung": "Spalcie mnie!". Pisarz Lion Feuchtwanger także pozostał w Austrii. Hitler rozpoczął serię aresztowań skierowanych przeciwko krytycznym intelektualistom i ludziom związanym z lewicującą prasą. W noc pożaru Reichstagu aresztowany został Carl von Ossietzky, wydawca "Die Weltbühne". Następnego dnia Bertolt Brecht uciekł z Berlina przez Pragę, Wiedeń i Zurych do Danii. Siegfried Kracauer, pisarz i dziennikarz, ówczesny redaktor naczelny "Frankfurter Zeitung", uciekł do Paryża, podobnie pisarze Bruno Frank, Arnold Zweig, Alfred Döblin. Emigracja literacka, którą zapoczątkowały ucieczki najważniejszych osobistości życia kulturalnego Republiki Weimarskiej, miała u swego podłoża politycznie i światopoglądowo generowany sprzeciw wobec dyrektyw nowej elity rządzącej. Do końca marca życie literackie w Niemczech zostało podporządkowane interesom partii rządzącej, postacie kształtujące arenę literacką na poziomie estetycznym i instytucjonalnym opuściły Niemcy i rozpoczęły działalność poza granicami kraju. Ich poczynania, choć tak ważne z punktu widzenia zachowania ciągłości kulturowej w duchu wolnościowym epoki wilhelmińskiej i symbolicznego wskazywania na niepodporządkowanie się totalitarnym rządom nazistów, były niezwykle ograniczone. Brak publiczności czytelniczej poza granicami krajów niemieckojęzycznych, niedostatek środków finansowych i ciągłe obawy o własne życie skutecznie hamowały zaangażowanie polityczne pisarzy na emigracji.
Zaangażowanie PEN Clubu w okresie nazistowskim22
24 kwietnia 1933 r. ogłoszono w nazistowskich Niemczech skład nowego zarządu niemieckiej komórki PEN Clubu. Jego zadaniem miało być reprezentowanie niemieckich pisarzy na majowym kongresie w Dubrowniku. Nowe Prezydium Niemieckiego PEN Clubu konsekwentnie wystrzegało się na kongresie konfrontacji politycznej, nie uczestniczyło w rozmowach dotyczących rozwoju sytuacji politycznej w Europie, unikało pytań o znane nazwiska literatury niemieckiej niewidniejące już w wykazie członków PEN Clubu. Kiedy jednak na mównicy, za przyzwoleniem prezydenta międzynarodowego PEN Clubu H.G. Wellsa i sekretarza Hermona Oulda, zabrał głos Ernst Toller, pisarz zmuszony do emigracji z Niemiec, gość londyńskiego PEN Clubu, zarząd niemieckiej sekcji zgłosił głośny protest i ostentacyjnie opuścił salę plenarną. Toller wspomniał w swoim przemówieniu tych wszystkich pisarzy, artystów, ludzi nauki, którzy sprzeciwiają się rządom nazistowskim w Niemczech: m.in. Brunona Waltera, Ottona Klemperera, Kurta Weila, Paula Klee, Käthe Kollwitz, Ottona Dixa, Ludwiga Renna, Carla von Ossietzky'ego, Ericha Mühsama, Karla Dunckera, Karla Augusta Wittfoge. Toller nie oskarżał narodu niemieckiego, ale tych, którzy zabrali narodowi wolność:
Miliony ludzi w Niemczech nie mają prawa wypowiadać swego zdania ani ustnie, ani pisemnie. Jeżeli tu teraz mówię, to mówię to w zastępstwie tych milionów, które dziś nie mają głosu. Obłęd opanował czas. Barbarzyństwo rządzi ludźmi. Powietrze wokół nas staje się coraz rzadsze23.
Mowa Tollera okazała się o tyle ważka, że zawierała również oskarżenie skierowane przeciwko poddanemu nazyfikacji Niemieckiemu PEN Clubowi o to, że bezczynnie przygląda się wykluczaniu pisarzy z instytucji literackich, paleniu książek, sporządzaniu czarnych list zabronionej literatury. Mówca napiętnował także antysemicką postawę tej instytucji. Heinrich Mann jesienią 1933 r. w "Neue Weltbühne" sformułował światopogląd pisarza na emigracji, określając pozycję niemieckiego emigranta: "Emigracja jest zdania, że znajdują się w jej szeregach najwięksi Niemcy, co oznacza jednocześnie i najlepsze Niemcy"24. Elita kulturalna Niemiec ewoluowała na emigracji do miana elity moralnej, jej głównym zadaniem stała się walka z narodowym socjalizmem, z faszyzmem, z nazyfikacją życia literackiego i kulturalnego w ogóle. Sztuka, literatura, muzyka uzyskały status instrumentów obronnych, stały się vox humana25. Podczas Wystawy Światowej w Nowym Jorku w 1939 r., korzystając z międzynarodowej publiczności, niemieccy autorzy zabrali głos, apelując do rządów świata o powstrzymanie wojny. Thomas Mann mówił krytycznie o humanizmie, o kulturze dawnych Niemiec i o nieumiejętności połączenia tych pojęć ze słowem "wolność"26. Celem powołanego na emigracji Niemieckiego PEN Clubu było wyrażenie sprzeciwu wobec propagandy oficjalnej kultury nazistowskiej, postanowienie o zaprezentowaniu "innych Niemiec" na arenie międzynarodowej oraz podjęcie próby przełamania izolacji autorów emigracyjnych. Ernst Toller podkreślał w tym czasie obowiązki pisarza wobec rozsądku i człowieczeństwa.
I tak właśnie to poeta jest zobowiązany mówić o przemocy i przestępstwach, gdyż jego słowa mogą wpłynąć na odbiorcę w sposób szczególny. Jeżeli wierzymy w siłę słowa - a my jako pisarze wierzymy w siłę słowa - nie mamy prawa milczeć. Nawet dyktatorzy podporządkowują się opinii świata27.
Toller przeciwstawiał tu retorykę literacką semantyce terroru, wierzył w siłę słowa literackiego i humanistyczny topos poety jako rzecznika ducha narodowego, obrońcy praw i wartości człowieka. Toller rozumiał swą intelektualną misję jako ciągłe wyjaśnianie i demaskowanie sytuacji społeczno-politycznej w faszystowskich Niemczech28. W swoich przemówieniach, przygotowywanych i wygłaszanych na kongresach, informował o nacisku, jaki był wywierany nie tylko na autorów w kraju, ale także tych przebywających na emigracji, wymieniał prześladowanych, aresztowanych, wypędzanych kolegów po piórze. W roku 1934 wskazywał na istnienie obozów koncentracyjnych, choć próba pokazania większej publiczności filmu nakręconego przez więźnia w Buchenwaldzie nie powiodła się.
Z wyjątkiem Benna, Johsta i Hauptmanna wśród emigrantów znaleźli się wszyscy bardziej znaczący autorzy. Tak licznej grupy intelektualistów niemieckich trudno było nie zauważyć, tym bardziej że poczuwali się do obowiązku apelowania do podmiotów politycznych państw, w których się znajdowali. Niosąc ze sobą wielki bagaż kapitału symbolicznego w postaci ważkich pism filozoficznych (Cassirer, Popper, Arendt), literackich (Feuchtwanger), zdobyczy w dziedzinie architektury i designu (Gropius, Mies van de Rohe), otrzymali możliwość wygłaszania swych poglądów na arenach politycznych krajów udzielających im azylu.
Heinrich Mann w eseju Zadania emigracji z 1934 r. dokonał pierwszej próby zbilansowania związków powstałych między emigracją, literaturą niemieckojęzyczną a literacką produkcją na emigracji. Stanowiska literatów oscylowały między zdaniem O.M. Grafa, twierdzącego, że całe znaczące niemieckie piśmiennictwo znajduje się na emigracji, a pozycją jego współwydawcy Herzfelda, który uważał, iż literatura emigracyjna nie może się rozwijać bez korelacji z literaturą tworzoną w Niemczech. Pisarze emigracyjni wyrażali zgodny pogląd, że wspólnym zadaniem pisarzy zrzeszonych w PEN Clubie na emigracji jest rozwijanie tendencji antyfaszystowskich. Ludwig Marcuse wierzył natomiast, że tylko literatura emigracyjna może pozwolić sztuce pozostać wolną od wszelkich wpływów politycznych. Instytucja PEN Clubu na emigracji odegrała niezwykle istotną rolę w kontynuacji twórczości pisarzy niemieckich. Tu narodził się silny intelektualny ruch opozycyjny wobec nazistowskich Niemiec, dający impuls na cały świat, zaświadczający o istnieniu humanizmu w kulturze niemieckiej. Oznaczał walkę autorów pozostających na emigracji o zachowanie tożsamości kulturowej, wskazywanie na jedność myśli intelektualistów, demonstrowanie odcięcia się od ideologii Trzeciej Rzeszy i udzielanie pomocy pisarzom uciekającym z krajów opanowanych przez nazizm.
Stopniowy powrót intelektualisty do Niemiec
W latach 50. i 60. następował powolny powrót zaangażowanego pisarza na scenę społeczną i polityczną Niemiec29. W zachodniej części Niemiec dyskutowano takie tematy, jak niebezpieczeństwo zbrojeń atomowych, groźbę wojny atomowej, a w niektórych kręgach zapoczątkowany został dyskurs rozprawy z przeszłością, z systemami totalitarnymi w Europie pierwszej połowy XX wieku. Także w Niemieckiej Republice Demokratycznej wielu autorów rozumiało swoją pracę pisarską w warunkach zamkniętego społeczeństwa jako krytyczne ustosunkowywanie się do władzy; warto tu wspomnieć o próbach reform podjętych w połowie lat 50. (interwencje Wolfganga Haricha, Waltera Janki, Ericha Loesta), o zajęciu krytycznej pozycji wobec zmian zachodzących po stłumieniu Praskiej Wiosny w 1968 r., o debacie wokół sprawy pozbawienia obywatelstwa NRD Wolfa Biermanna (otwarty list zainicjowany przez Stephana Hermlina, podpisany przez 100 pisarzy NRD, m.in.: Sarę Kirsch, Christę Wolf, Volkera Brauna, Franza Fühmanna, Stefana Heyma, Güntera Kunerta, Heinera Müllera, Rolfa Schneidera, Gerharda Wolfa, Jurka Beckera, Jürgena Fuchsa, Ulricha Plenzdorfa, Klausa Schlesingera, Fritza R. Friesa, Hansa-Joachima Schädlicha). Inny aspekt zaangażowania intelektualnego stanowi niepokój wywołany silnym rozwojem społeczeństw przemysłowych, aktywizowaniem gospodarki globalnej, globalizacją społeczeństw. Pisarze i naukowcy zabierają głos w sprawie rasizmu, przeszłości kolonialnej państw europejskich, rośnie w siłę ruch feministyczny. Żelazna kurtyna, zimna wojna, mur berliński to kolejne tematy, które wymuszają na intelektualistach - zarówno Wschodu, jak i Zachodu, zajęcie moralnego stanowiska, często wyrażenia otwartego sprzeciwu wobec politycznie kreowanej rzeczywistości30.
W Niemczech zachodnich w 1947 r. powstała tzw. Grupa 47. Nazwę "Grupa" należy pojmować w bardzo szerokim znaczeniu, gdyż założyciel ruchu Hans Werner Richter zapraszał uczestników na spotkania według własnego uznania, nigdy nie powstała sformalizowana lista członków. Wśród zaproszonych znajdowali się pisarze, krytycy i wydawcy, m.in.: Ilse Aichinger, Carl Amery, Alfred Andersch, Ingeborg Bachmann, Jürgen Becker, Peter Bichsel, Johannes Bobrowski, Heinrich Böll, Nicolas Born, Paul Celan, Günter Eich, Hans Magnus Enzensberger, Erich Fried, Günter Grass, Peter Handke, Walter Jens, Uwe Johnson, Joachim Kaiser, Hellmuth Karasek, Erich Kästner, Alexander Kluge, Wolfgang Koeppen, Siegfried Lenz, Fritz J. Raddatz, Marcel Reich-Ranicki, Peter Rühmkorf, Wolfdietrich Schnurre, Martin Walser i Peter Weiss. Żadne inne ugrupowanie pisarzy i ludzi kultury nie wywarło większego wpływu na rozwój literatury powojennych Niemiec zachodnich niż Grupa 47. Pierwsze jej spotkanie odbyło się we wrześniu 1947 r. w Bannwaldsee w okolicach Füssen. Przez kolejne lata, do roku 1967, w którym grupa spotkała się po raz ostatni, zapraszani na spotkania pisarze tworzyli pole literackie w Niemczech. Dwie trzecie laureatów prestiżowej Nagrody Büchnera przedstawiało swoje prace literackie na tych spotkaniach. Podobnie redaktorzy i wydawcy ważnych literackich pism, jak "Akzente", "Texte und Zeichen", "Die Literatur", "Dokumente", "Frankfurter Hefte", "Kursbuch" i "Der Monat", należeli do grona gości Hansa Wernera Richtera. Z perspektywy czasu można stwierdzić, że ugrupowanie miało duży wkład także w rozwój polityczny Niemiec zachodnich. Członkowie Grupy 47 wspierali aktywnie późniejszego socjaldemokratycznego kanclerza Willy'ego Brandta, a Günter Grass, w pewnym momencie najbardziej popularny pisarz grupy, wygłaszał przemowy na spotkaniach SPD i publicznie stanął przy boku socjaldemokratów. Na to, jak ważna w życiu politycznym była owa wymiana kapitału symbolicznego między Grupą 47 a niemieckimi socjaldemokratami za czasów rządów Willy'ego Brandta, wskazywały zabiegi Gerharda Schrödera. Kanclerz Niemiec w latach 1998-2005 poprzez publiczne wystąpienia z Günterem Grassem i Martinem Walserem usiłował wpisać się w tradycję zapoczątkowaną przez Brandta, który chętnie pokazywał się z autorami jako swoimi doradcami. Przykładem może być przyjaźń i polityczna aktywność dwóch laureatów Nagrody Nobla: polityka Willy'ego Brandta i pisarza Heinricha Bölla31. Günter Grass nie bez przyczyny nazywał grupę "literacką stolicą zastępczą".
Początków Grupy 47 należy doszukiwać się w jej pracach publicystycznych, które oscylowały między poszukiwaniem nowej stabilizacji i zakłócaniem status quo, normalizacją i nonkonformizmem w sferze literacko-estetycznych i politycznych dyskursów wczesnej Republiki Federalnej Niemiec. Wielu autorów, jak np. wymieniony już Günter Grass czy Alfred Andersch, wnosiło swoimi pismami, tekstami literackimi czy odezwami ton irytacji do dyskursów społecznych. Zajmowało krytyczne stanowisko w stosunku do zmian zachodzących w narodowej i międzynarodowej polityce. W tym kontekście należy umieścić wciąż podejmowane próby utrzymania dialogu z autorami i ludźmi kultury z Niemieckiej Republiki Demokratycznej i innych krajów bloku wschodniego.
W dzisiejszej nauce pojawiają się głosy krytycznie oceniające działalność ugrupowania i mówiące, że autorzy Grupy 47 mogą być postrzegani jako czynnik stabilizujący system zachodnioniemieckiej historii mentalnej. Dwie pierwsze generacje powojennych autorów tworzyły wprawdzie teksty krytycznie odnoszące się do ich teraźniejszości, jednakże niewnoszące większego wkładu w przepracowanie przeszłości narodowosocjalistycznej. Dopiero lata 60. XX wieku przyniosły intensywne debaty na temat niemieckiej winy, wojny i Holocaustu, które również znalazły oddźwięk w tekstach Grupy 47, ale nie były jej zasługą. Rozpad grupy miał z pewnością wiele wspólnego z silnym zaangażowaniem się w sprawy polityczne i estetyczne nowej generacji, tzw. generacji roku 1968. Niemniej należy podkreślić, że członkowie Grupy 47 nadal wywierali silny wpływ na intelektualny i estetyczny rozwój społeczeństwa niemieckiego, co z pewnością miało wiele wspólnego z faktem, że właśnie byli członkowie grupy zajmowali wysokie stanowiska w świecie kultury, literatury i sztuki32. Matthias N. Lorenz, prowadząc przez wiele lat badania nad twórczością i wpływem politycznym członków Grupy 47, doszedł do przekonania, że:
to, że ów starannie kultywowany, własny wizerunek nie został zakłócony przez dziesięciolecia, wynika również z solidarności i wzajemnej afirmacji grupy. Grupa 47 funkcjonowała jako przykrywka, pomagająca w przemilczaniu odpowiedzi na pytania dotyczące nieprzejrzystości życiorysów członków grupy. (...) Krytyczne studia germanistyczne muszą stawić jej czoła i znaleźć odpowiedź na pytanie, co oznacza wypieranie nazistowskiej przeszłości i samoinscenizacja uprawiana przez lata przez pisarzy Grupy 47 w kontekście interpretacji ich dzieł literackich33.
Lorenz wymienia nazwiska znanych członków grupy, związanych bezpośrednio bądź pośrednio w okresie III Rzeszy z nazizmem lub jego ideologią: Günter Eich, Karl Krolow, Walter Jens, Walter Höllerer, Martin Walser, Siegfried Lenz, Tankred Dorst, Alfred Andersch, Dieter Wellershoff oraz Günter Grass.
Wróćmy na chwilę jeszcze do lat 60. i 70., charakteryzujących się intensywnymi debatami o intelektualne zaangażowanie w polu literackim. Najgorętsza debata rozgorzała po ukazaniu się eseju Jeana-Paula Sartre'a Czym jest literatura? Zdaniem Sartre'a literatura jest zaangażowaniem społecznym:
Każdy utwór literacki kryje w sobie nakaz kształtowania rzeczywistości. Jeśli autor wyraża treści utrwalające status quo lub głosi absolutną niezależność wobec historii i społeczeństwa, to opowiada się za całkowitą bezużytecznością literatury. Zadaniem literatury jest ukazywanie świata wraz z jego niesprawiedliwościami, konfliktami o charakterze politycznym, rasowym itp. i uświadomienie człowiekowi możliwości tworzenia historii w perspektywie "Królestwa Celów". Stąd też pisarz, który działa przez odsłanianie, winien uczynić je działaniem świadomym - zaangażowaniem. "Literatura zaangażowana" to literatura odnosząca się do konkretnych problemów współczesności i współczesnego człowieka. Pisarz winien pisać dla swojej epoki34.
Zadaniem literatury, według Sartre'a, jest uświadomienie czytelnikowi, że ma on możliwość współtworzenia swojej codzienności. Jest to idea bliska Bertoltowi Brechtowi, obie wynikają z dużym prawdopodobieństwem ze wspólnego doświadczenia wojny. Brecht sprzeciwiał się zawężaniu pojęcia "realistyczny" do dzieł pisanych w duchu poetyki XIX-wiecznej. Twierdził, że poprzez dobór konkretnych zabiegów poetologicznych każdy utwór może nosić w sobie elementy intelektualnej analizy rzeczywistości. Odmienny pogląd na literaturę głosił Theodor Adorno w eseju Zaangażowanie35. Jean-Paul Sartre, pisząc w tradycji Émile'a Zoli, łączył pragmatycznie literaturę z zaangażowaniem. Każdą inną formę zdecydowanie odrzucał, uważając ją za "neutralność publiczności", jak ujął ten fenomen w swoim eseju Adorno. Sartre często zabierał publicznie głos, wyrażając zwykle komunistyczne stanowisko wobec rozpatrywanych problemów, na przykład wobec pogwałcenia praw ludzkich w koloniach francuskich czy w sprawie wojny w Wietnamie. W latach 60. zyskał miano prototypu zaangażowanego pisarza, o czym wspominał Adorno w odczycie radiowym Zaangażowanie z roku 1962. W 1965 tekst ten został opublikowany w Notach do literatury III. Adorno wskazywał w nim na problematyczny jego zdaniem związek zaangażowania ze sztuką, w którym trudno jest mówić o koniecznym sprzężeniu obu, ale i nie można twierdzić, że się bezwzględnie wykluczają. Kiedy literatura "zaangażowana" wciąż jest w niebezpieczeństwie wykorzystania jej jako środka walki politycznej i zinstrumentalizowana do celów jej samej obcych, to literatura pojmująca się jako "czysta sztuka", pisze Adorno:
mogłaby od samego początku istnienia pojawiać się tylko na salach wykładowych. Każda z tych możliwości neguje się nawzajem: sztuka zaangażowana, ponieważ jako sztuka z racji bycia sztuką neguje bycie częścią rzeczywistości, a zaangażowana jako taka znajduje się w przestrzeni negacji swej istoty jako sztuki, a koegzystencja obu: Sztuki i Zaangażowania wydaje się nad wyraz problematyczna36.
Debata zaprzątnęła uwagę wielu postaci kultury żywo zajmujących stanowiska za i przeciw, a wkrótce pojawiło się kolejne, trzecie pojęcie w dyskusjach: eskapizm. W latach 60. austriacki pisarz Peter Handke opublikował dwa istotne dla tych rozważań teksty: Literatura jest romantyczna (1966) oraz Jestem mieszkańcem wieży z kości słoniowej (1967). W pierwszym podjął dyskusję z referatem wygłoszonym przez Petera Weissa w roku 1966 w Princeton (USA) na przedostatnim spotkaniu Grupy 4737. Należy tu przypomnieć klimat polityczny, w którym odbyło się spotkanie. USA znajdowały się w stanie wojny z Wietnamem, pod Ambasadą Stanów Zjednoczonych w Berlinie studenci organizowali pierwsze protesty przeciwko kontynuacji działań wojennych. Peter Handke był zdania, że literatura zaangażowana nie może istnieć jako taka, gdyż pojęcie to zawiera w sobie nierozwiązalną sprzeczność: zaangażowanie jest określone materialnie, a literatura należy do sfery ducha i określa ją jedynie forma. Handke definiuje sztukę jako czystą, powstającą jako wynik bezcelowego oglądania przez artystę świata. Artystę, który nie służy żadnym interesom zewnętrznym, a jego celem jest burzenie wszystkich ostatecznych sformułowań i wizji świata. Diametralnie przeciwną pozycję w argumentacji zajął pod koniec lat 60. Martin Walser. W roku 1966 opublikował tekst Zaangażowanie jako obowiązkowe pole dla pisarzy. W liście korespondującym z wypowiedziami Handkego Walser, ironizując, napisał, że po roku 1945 zburzone podczas wojny wieże z kości słoniowej nie zostały odbudowane i przez to właśnie zaangażowanie stało się jedynym miejscem działania pisarzy. Rozumiał zaangażowanie jako "działania outsidera, który prowokowany apolitycznością, bezczynnością i indyferentyzmem społeczeństwa musi zabrać głos w sprawach ważnych dla tego społeczeństwa"38. Wprawdzie Walser odrzucał przynależność pisarza do konkretnych ugrupowań politycznych, ale był zdania, że pisarz ma do wypełnienia społeczną misję. Tym stwierdzeniem zaznaczył swoją przynależność do liczniejszej grupy zaangażowanych pisarzy lat 60. Pisarze tego okresu, uprawiając literaturę zaangażowaną, opowiadali się za politycznością literatury, odrzucali jednak zdecydowanie politykę w literaturze. Siła tej grupy to obok działalności literackiej jej aktywny udział w tworzeniu kultury publicystycznej Niemiec oraz jej zawodowe zaangażowanie w mass mediach. Susanne Komfort-Hein konstatuje: "W politycznie ważnym roku 1968 doszło do zbliżenia dyskursów politycznego i literackiego"39.
Zaangażowanie pisarzy w końcowych latach 60. i na początku 70. należy podsumować jako zrozumienie, że funkcją pisarza jest czyn. Tak ujęta twórczość literacka wyraża nadzieję na możliwość wpływania literatury i sztuki na dzieje społeczne i na aktualną politykę. Lata 60. to też przyspieszenie indywidualizacji społeczeństw, indywidualizacji biografii i doświadczeń. Pomimo przykładów osobistego zaangażowania - jak Jean-Paul Sartre, Martin Luther King czy Nelson Mandela - do końca wieku XX obserwuje się zanik znaczenia intelektualnego zaangażowania40. Wyjątek stanowią debaty toczące się wokół zjednoczenia Niemiec w latach 1989-1990. Osłabienie interwencji pisarskiej w życie polityczne i społeczne Niemiec osiągnęło swe apogeum w pierwszej dekadzie XXI wieku. Zapewne rozwój ten ma wiele wspólnego z końcem zimnej wojny. Debata intelektualna tego czasu była wysoce upolityczniona i zdominowana przez lewicowe i prawicowe formy myślenia. W pewnym uproszczeniu można było wręcz mówić o lewicowym i konserwatywnym zaangażowaniu intelektualnym, w którym dyskurs determinowały konkurencyjne pozycje tych dwóch obozów, przy czym oba przywiązywały wagę do intelektualnego fundamentu. Wraz z upadkiem komunistycznego systemu na wschodzie Europy przesłanie kierowane wielokrotnie przez społeczeństwo do intelektualistów i pisarzy brzmiało: zajmujcie się tylko swoją literaturą, wszystko inne jest w zasadzie zrobione. Tak określana - także ze strony krytyki literackiej - pozycja czytelnicza doprowadziła do zamilknięcia wielu krytycznych głosów świata literatury. Drugim filarem wspierającym proces odwracania się pisarzy od literatury zaangażowanej były dyskusje dotyczące literatury Republiki Federalnej Niemiec (np. Böll, Grass). Na początku lat 90. literaturę tę oskarżono o konwencjonalność, utrwalenie problemów pokoleniowych i w konsekwencji odrzucono jako "estetykę przekonań" (Gesinnungsästhetik). Frank Schirrmacher nazwał ją "kombinacją idealizmu i belfrowania"41. Karl Heinz Bohrer, odnosząc się do pisarstwa Bölla i Grassa, stwierdził, że problematyczność literatury zaangażowanej stała się wyraźna w momencie, "kiedy jej moralno-polityczny sens stał się paraboliczny, a jej zniżenia się do poziomu rzemiosła nie można było przeoczyć"42.
Nie trzeba mówić, że po przełomie lat 1989 i 1990 nastąpiły decydujące przemiany w obrębie pola intelektualnego NRD: intelektualiści z Niemiec wschodnich, m.in. Christa Wolf, znaleźli się w oczach opinii publicznej na straconej pozycji ze swoimi dążeniami do stworzenia lepszego socjalizmu, budowania zreformowanej i demokratycznej NRD na gruzach starej. W tym czasie coraz bardziej pogłębiała się przepaść między "przestrzenią doświadczeń" a "horyzontem oczekiwań" socjalistycznych intelektualistów. Nowe spojrzenie na rozkład sił politycznych w Europie i wynikającą z niego chęć jak najszybszego uwolnienia się od przeszłości socjalistycznej dokumentuje debata toczona przez felietonistów na temat roli literatury NRD w ogólnoniemieckim systemie literatury oraz wiarygodności pisarzy wschodnich Niemiec43. Jak wiadomo, w prasie niemieckiej rozgorzała dyskusja na temat uwikłania pisarki Christy Wolf w reżim socjalistyczny. Prasa, media, ale i naukowe publikacje nakreśliły w postsocjalistycznej opinii publicznej nowy, krytyczny obraz intelektualistów NRD44.
Intelektualiści Wschodu i Zachodu w sporze45
Zjednoczenie obu państw niemieckich w roku 1990 zapoczątkowało serię pytań o pozycję pisarza, intelektualisty niemieckiego działającego w dwóch różnych systemach. Podłożem metodycznym tych debat były niejednokrotnie przemyślenia teoretyczne Pierre'a Bourdieu (1930-2002), francuskiego socjologa, antropologa i filozofa. Badanie eksploracji Bourdieu dotyczącej systemu intelektualnego, jako warunku produkcji i odbioru artystycznego, pozwala określić historycznie i problemowo jego ramy. W swoim zamyśle formułuje on problematykę odrębnej sztuki estetycznej, będącej wynikiem powstania względnie autonomicznego "pola sił intelektualnych"46. Zaistnienie pola umożliwia funkcjonowanie autonomicznego prototypu intelektualisty. Życie kulturalne, według Bourdieu, stanowi "szczególnie intelektualny porządek", który domaga się absolutnej autonomii, szczególnego rodzaju legitymizacji i "sprzeciwu wobec władzy ekonomicznej, politycznej i religijnej". Według Bourdieu głównym zmartwieniem intelektualistów jest odrzucenie tych instancji, "które w imieniu nie-intelektualnej władzy i autorytetu żądają władzy w sprawach kulturalnych"47. Podkreślał autonomię intelektualisty. W swoich pismach (np. O socjologii form symbolicznych) proklamował typ intelektualisty sprzeciwiającego się uznaniu jakichkolwiek ograniczeń oprócz tych, które są składnikiem jego duchowej koncepcji48. Zdaniem Bourdieu intelektualiści to ci, którzy wykorzystują swoją "władzę zdobytą w autonomicznym polu naukowo-artystycznym do interwencji w polu politycznym w imię uniwersalnych wartości". Podkreślał "autonomiczną pozycję intelektualisty w dziedzinie produkcji kulturalnej". "Walka o zdobycie" lub "zachowanie" tej autonomii stanowi "prawdziwą część intelektualnego zaangażowania"49. W kontekście prowadzonych debat o zaangażowanie inteligencji NRD w system socjalistyczny Bourdieu sam podkreśla, że pojęcia Intelligenz, Intellektueller i l'intellectuel nie mogą być rozumiane jako synonimy, gdyż protagoniści nazywani nimi działali w innych systemach politycznych i kulturowych, toteż same pojęcia rozwijały się w innych tradycjach.
Debaty toczone na temat przyszłości instytucji kulturalnych, głównie ich łączenia, np. Berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych i Akademii Sztuk Pięknych NRD, Książnicy Narodowej w Lipsku i Niemieckiej Biblioteki Narodowej we Frankfurcie nad Menem, których dotychczasowym zadaniem było zarządzanie i przechowywanie dóbr kultury narodowej, odbywały się bez większego nagłośnienia. Rzecz miała się zupełnie inaczej w przypadku elit artystycznych i intelektualnych. Tu do głosu dochodziła różnica politycznych zapatrywań aktorów debat, ich myślowe zakotwiczenie w różnych systemach kulturowych, politycznych, gospodarczych, edukacyjnych i społecznych. Polityczna kultura demokracji reprezentowana przez jednych stała w ostrym przeciwieństwie do politycznej kultury dyktatury, w którą uwikłani byli drudzy50. Pole kulturowe Republiki Federalnej różniło się w ogromnym stopniu od pola kulturowego Republiki Demokratycznej. Ich kapitały symboliczne były tak odmienne, że trudno było szukać tu wspólnego mianownika. Znacznym problemem w toku rozmów dotyczących procesu łączenia się instytucji, takich jak Akademie Sztuki czy też oba PEN Cluby, stały się normatywne roszczenia do obywatelskiej równości przedstawicieli społeczeństw podlegających paradygmatom demokratycznym z jednej strony i totalitarnym - z drugiej. Na pierwszym planie podejmowanych prób uporania się z przeszłością SED (Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec) jawi się, jak sformułował to Lepsius,
personalizacja cech systemowych i, w nawiązaniu do tego, moralizacja postępowania pojedynczych osób. Jednak system szpiclów, podatność na szantaż i oportunistyczne kalkulacje nie są przyczyną, lecz skutkami dyktatury SED. Osądy moralne muszą brać pod uwagę konteksty działania, w obrębie których postępowali dani ludzie, a te były określone przez cechy porządku politycznego, gospodarczego i społecznego NRD51.
Zasadniczą kwestią, z którą intelektualiści niemieccy obu społeczeństw musieli się zmierzyć, były pytania o równość obywatelską wobec zniewolenia w państwie totalitarnym, własnego konformizmu czy wręcz aktywnego wspierania systemu politycznego NRD i współpracy z SED. Poszukiwany konsens, który miałby utrzymać spójność kulturową jednoczącego się państwa, jawił się ze wszech miar asymetrycznie. Pozycja Güntera Grassa, której wyraz dał w swej mowie wygłoszonej w berlińskim Reichstagu 2 października 1990 r., zatytułowanej NRD na wyprzedaży, wskazuje na problematyczność nowej niemiecko-niemieckiej sytuacji społecznej:
Już teraz można przewidzieć, że Niemcy na długo podzielili się na obywateli pierwszej i drugiej kategorii. Nowa niesprawiedliwość - opierająca się na poprzedniej - dosięga społeczeństwa, które po dwunastoletnim bezprawiu pod panowaniem nazistów przez pięćdziesiąt lat ponownie cierpiało niewolę. Te siedemnaście milionów wschodnich Niemców niosło na swych barkach główny ciężar wojny, spowodowanej i przegranej przez wszystkich Niemców. (...) Mieszkańcy Radzieckiej Strefy Okupacyjnej, państwa w cudzysłowie, pozostali "ubogimi braćmi i siostrami", o których we wzniosłych chwilach próbowano pamiętać. Protekcjonalne traktowanie i retoryka zjednoczeniowa przez dziesiątki lat były wystarczająco obraźliwe. Niemcy drugiego sortu dość cierpliwie donaszali ubrania po swych bogatych krewnych52.
Günter Grass stał się adwokatem społeczeństwa byłej NRD, stronnikiem ochrony dzieł jej kultury, zwolennikiem równouprawnienia obywatelskiego bez potrzeby weryfikacji przeszłości politycznej intelektualistów wschodnioniemieckich. Wystąpienia Grassa spotykały się ze zdecydowanym sprzeciwem elit kulturalnych społeczeństwa zachodniego. Szczególnie mocno brzmiały wystąpienia intelektualistów, którzy z przyczyn politycznych musieli przerwać swą pracę artystyczną w NRD i szukać schronienia w demokratycznych strukturach Republiki Federalnej. Sarah Kirsch, Jürgen Fuchs, Wolf Biermann żądali rozprawy z przeszłością swych dręczycieli, szpiclów i agentów byłej NRD.
W maju 1990 r. na kilońskim spotkaniu zachodnioniemieckiego PEN Clubu wszystkie dyskusje zostały zdominowane przez zagadnienia przemian dokonujących się w NRD. W zainicjowanej przez Carolę Stern dyskusji na temat zbyt szybkiego tempa rozwoju procesów zjednoczeniowych obu państw niemieckich wzięli udział: Carl Amery, Günter Kunert, Sten Nadolny, Helga Königsdorf, Johann Trilse-Finkenstein, Hans-Joachim Schädlich. W kwestii możliwego połączenia obu klubów doszło do kontrowersyjnej wymiany zdań zwłaszcza po wystąpieniach Friedricha Christiana Deliusa, Yaaka Karsunke, Sary Kirsch i Hansa-Joachima Schädlicha, którzy wyrazili dosadną krytykę wobec członków PEN Clubu NRD oczekujących zaproszenia do współczłonkowstwa w PEN Clubie Niemiec zachodnich.
Zaangażowanie dzisiaj
Analizując współcześnie dokonujące się przemiany, można zapytać, czy dochodzi dzisiaj ponownie do "przemian strukturalnych opinii publicznej"53 i w jakim miejscu życia kulturalno-politycznego należy umieścić pisarzy, publicystów, nauczycieli akademickich, krytyków literackich, wydawców, którzy uznali za swoje zadanie krytyczne spojrzenie na współczesne procesy polityczne i społeczne, lokalne i globalne. Michel Foucault obserwował już w 1977 r. powolne znikanie intelektualisty "uniwersalnego". Na arenę publiczną wszedł intelektualista "wyspecjalizowany", nieodwołujący się w swojej pracy do tego, co "uniwersalne", "wzorcowe", "zawsze prawdziwe", ponieważ polem jego działania jest pewna dziedzina nauki, wiedzy, polityki. Taki "intelektualista wyspecjalizowany" wykonuje swoje zadanie profesjonalnie - jest prawnikiem, ekonomistą, lekarzem, socjologiem54. Wróćmy jednak do społecznej roli zaangażowanego pisarza. Nawet jeżeli w pozjednoczeniowej literaturze niemieckojęzycznej znajdują się jedynie nieliczne teksty zaangażowane, na co miały z pewnością wpływ nie tyko pojawienie się intelektualisty medialnego, ale przede wszystkim publiczny dyskurs napiętnowania pisarzy NRD, którzy przez lata wpierali swoimi pismami ideę socjalizmu, to w ostatnich latach coraz wyraźniej autorzy, publicyści, krytycy literaccy wyrażają potrzebę repolityzacji i remoralizacji literatury. Nie dziwi więc fakt, że zmarły w 2007 r. amerykański filozof, przedstawiciel neopragmatyzmu Richard McKay Rorty właśnie literaturze przypisuje rolę spichlerza wartości moralnych. Zadaniem literatury jest "niepokojenie" poprzez zapoznawanie czytelników
z literaturą, stojącą w sprzeczności z tym, w co wcześniej wierzyli. Traktuje się wszystkie książki po prostu jako okazje do zwiększenia wrażliwości i ciekawości. (...) Mathew Arnold, George Eliot, Edmund Wilson, Lionel Trilling, Harold Bloom czy Iris Murdoch (...) to ludzie, próbujący rozszerzyć i wzmocnić nasze doświadczenie moralne przez poddanie go eksperymentom i wątpliwościom, do których wielu z nas nie byłoby zdolnych. Robią to przez kierowanie naszej uwagi na książki, które podważają pewniki, niepokoją, dają poczucie większych ludzkich możliwości55.
Richard Rorty proponuje aktywnym czytelnikom sięgnięcie właśnie po literaturę jako medium komunikacji wyrażające sprzeczności współczesnego świata. Podobne głosy można usłyszeć w prasie pierwszej dekady XXI wieku. Jeszcze w latach 80. i 90. XX wieku literatura określana była jako indywidualna, egoistyczna i apolityczna, ale na przełomie wieków powstała potrzeba takiej twórczości, która dokonałaby poważnej analizy rzeczywistości. W roku 2005 tygodnik "Die Zeit" opublikował artykuł, nazywany w jego późniejszej recepcji manifestem, pt. Czym powinna być powieść?56. W centrum wypowiedzi umieszczono żądanie "relewantnego realizmu" w literaturze, dzięki któremu niewygodna, ale frapująca współczesność stanie się centralną przestrzenią opowiadania. Nawet jeżeli nie można mówić o całkowitym wygaśnięciu zainteresowania literaturą zaangażowaną, zarówno w czytelnikach, jak i autorach, artykuł ten jest istotny dlatego, że to właśnie autorzy piszą odezwę do innych autorów i autorek:
Naszym celem jest ważka, relewantna narracja, gdyż uważamy, że powieści należy dzisiaj przypisać społeczne zadanie: musi opowiedzieć się po stronie zapomnianych i tabuizowanych pytań współczesności, musi przedstawić w wiążący sposób pola problemowe lokalnych i globalnych kontekstów. Żądanie relewantności nie wynika z naszego wieku, ale ze stanu niezrozumienia świata. Zadaniem powieści jest przybliżanie czytelnikowi świata, który stał się dla niego obcy i osobliwy. To oznacza, że autor zajmie rozpoznawalną pozycję, uwierzytelniającą wartości moralne estetycznymi środkami wyrazu57.
Autorzy artykułu oczekują od współczesnego powieściopisarza połączenia rzeczywistości z fikcją, podmiotu ze społeczeństwem, świata globalnego z lokalnym, moralności z estetyką. "Relewantny realizm" powstaje z przesączania się współczesności z odpowiedzialnością moralno-estetyczną. Przy tym autorzy nazywają powieść "najbardziej przenikliwym i absorpcyjnym gatunkiem literackim", który powstaje z "dyskursów społecznych" i czerpie impulsy do rozwoju właśnie ze społeczeństwa. Także postulaty politycznie zaangażowanej autorki Juli Zeh z roku 2004 zmierzały w tym samym kierunku:
Autor powinien wyrobić sobie swoje własne zdanie na temat pewnych politycznych faktów i wyrażać tę swoją opinię publicznie, gdyż ma on większą szansę niż każda inna jednostka społeczna na jednoczesne polityczne zaangażowanie i pozostanie outsiderem, jeżeli sobie tego życzy58.
Autorka jest bowiem przekonana, że
literatura musi spełnić rolę społeczną i jak najszerzej pojętą rolę polityczną. Przekonanie to wynika z naturalnej potrzeby człowieka dowiedzenia się, co inni ludzie, reprezentowani przez narratora i figury powieści, myślą i czują. Tylko z tego powodu literatury nie można zastąpić na polu politycznym publicystyką czy wywodami eksperckimi. Ponosi odpowiedzialność za uzupełnianie szczelin, które publicystyka zostawia w momencie, kiedy próbuje wyrysować obraz świata59.
Juli Zeh nie oczekuje od autorów publicznego wyrażania poglądów politycznych, ale rozwinięcia pomysłów do ujęcia tematów politycznych, które umożliwiłyby spojrzenie na konflikty światowe. Funkcja literatury znalazłaby się wówczas w sferze wyrażania i unaoczniania kontekstów świata, zadawania pytań istotnych dla opinii publicznej, poszukiwania odpowiedzi i pozycji w tandemie pisarz - czytelnik.
Spojrzenie w przyszłość
Literatura zaangażowana zwykle zyskuje na popularności w okresach wzmożonych napięć, konfliktów, irytacji społecznych. Wiadomym jest, że istotne przełomy następujące w społeczeństwach prowadzą zawsze do kolektywnych procesów negocjacji normalizujących, wprowadzają strategie przystosowania się do panujących warunków60. Literatura koduje te zmiany swoimi środkami i oddaje je do dyskusji opinii publicznej. Literatura zaangażowana jest bowiem rzeczniczką spraw ludzkich, spraw humanizmu, a głos pisarzy zaangażowanych może mieć wpływ na rozwój społeczeństw. Metodyka tak pojętych badań bazuje na przekonaniu, że literatura posiada szczególną zdolność reagowania środkami fikcji literackiej na zachodzące "denormalizacje" w świecie rzeczywistym.
Sztuka jest obszarem poszukiwań. Zawsze zresztą była polem eksperymentów, które służyły kreacji sensów społecznych. Jej zadanie nie polega na formułowaniu apeli moralnych, natomiast zgodnie ze swoją tradycyjną funkcją sztuka pozostaje dziedziną, w której realizują się dyskursy moralne. Jeśli jakieś kategorie moralne straciły moc, to najpierw z całą wyrazistością widać to w sztuce. W niej osadza się coś, co ma znaczenie społeczne.
W ostatnich latach obserwuje się fundamentalną restrukturyzację sceny literackiej, a tym samym zmiany w zainteresowaniu młodych pisarzy zagadnieniami społeczno-politycznymi. Kluczowym dla tych przemian zdaje się być fakt, że znaczna część literatury nie znajduje się już w książkach, lecz jest w sieci. Z dala od tradycyjnych struktur literackich rozwinęło się bogactwo innych form przekazu i odbioru, które ponownie rozbudzają poczucie wspólnoty między czytelnikami i autorami. Raczej trudno jest dzisiaj mówić o ugrupowaniach autorów, głoszących konkretne pozycje polityczne, raczej należy stwierdzić w ich twórczości pewną polityczność, wyrażającą się zainteresowaniem tym, co społeczne, socjalne i wspólne.
Dyskusja na temat polityczności tekstów literackich wskazuje, że zarówno literatura, jak i nauki literaturoznawcze nie muszą być pojmowane jako samoreferencyjne systemy, odizolowane od społeczeństwa i jego rzeczywistych problemów. To właśnie w tekstach literackich, tekstach będących fikcją, ukazywane są bowiem polityczne kwestie, metody i procesy postępowania, które można przenieść na aktorów życia politycznego.
Bibliografia
Adorno Theodor W., Engagement, w: tegoż, Gesammelte Schriften, t. 11, Noten zur Literatur, red. Rolf Tiedemann, Wissenschaftliche Buchgesellschaft, Darmstadt 1974, s. 409-430.
Anz Thomas, Es geht nicht um Christa Wolf. Der Literaturstreit im vereinigten Deutschland, Fischer, Frankfurt am Main 1995.
Beer Fritz, Eine unbequeme Existenz, w: Exil ohne Ende. Das PEN-Zentrum deutschsprachiger Autoren im Ausland. Essays, Biographien, Materialien, red. F. Beer, U. Westphal, Bleicher Verlag, Gerlingen 1994, s. 21-34.
Benda Julien, Zdrada klerków, tłum. Marek Mossakowski, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2014.
Bicher Norbert, Heinrich Böll, Willy Brandt und die SPD. Eine Beziehung in Briefen, Texten, Dokumenten, Verlag J.H.W. Dietz, Bonn 2017.
Bohrer Karl Heinz, Die permanente Theodizée. Über das verfehlte Böse im deutschen Bewusstsein, "Merkur" 4/1987.
Bohrer Karl Heinz, Stil treibt Gesinnung aus. Heinrich Heines politische Prosa, w: Engagemen. Konzepte von Gegenwart und Gegenwartsliteratur, red. J. Brokoff, U. Geitner, K. Stüssel, V & R unipress, Göttingen 2016.
Bourdieu Pierre, Die Regeln der Kunst. Genese und Struktur des literarischen Feldes, Suhrkamp, Frankfurt am Main 2001.
Bourdieu Pierre, Zur Soziologie der symbolischen Formen, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1970.
Brode Hanspeter, Benn Chronik. Daten zu Leben und Werk, München, Wien 1978, s. 90. Cyt. za: Hubert Orłowski, Zrozumieć świat. Szkice o literaturze i kulturze niemieckiej XX wieku, Atut, Wrocław 2003.
Dean Martin R., Hettche Thomas, Politycki Matthias, Schindhelm Michael, Was soll der Roman, "Zeit Online" 23.06.2005 (dostęp: 8.09.2014).
Dehnel Jacek, Wolting Monika, "Literatura służy tworzeniu i czytaniu książek". Z Jackiem Dehnelem rozmawia Monika Wolting, "Orbis Linguarum" 46/ 2017, s. 481-490.
Dieckmann Dorothea, "W literaturze zawsze chodzi o tabu". Rozmowa Moniki Wolting z Dorotheą Dieckmann, tłum. Kamila Mädge, w tym tomie.
Foucault Michel, Truth and Power, w: Power Knowledge. Selected Interviews and Other Writings 1972-1977, red. C. Gordon, Brighton, Harvester Wheatsheaf, New York 1980, s. 109-133.
Grass Günter, Ein Schnäppchen namens DDR. Cyt. za: O kondycji Niemiec. Tożsamość niemiecka w debatach intelektualistów po 1945 roku, red. J. Jabłkowska i L. Żyliński, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2008.
Habermas Jürgen, Strukturwandel der Öffentlichkeit. Untersuchungen zu einer Kategorie der bürgerlichen Gesellschaft, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1962.
Hart Heinrich, Henrik Ibsen und die deutsche Literatur, [1898] w: tegoż, Gesammelte Werke, t. 4, Ausgewählte Aufsätze, Reisebilder, red. J. Hart, Berlin 1907, s. 3-17.
Heine Heinrich, Französische Zustände, w: Heinrich Heine. Sämtliche Schriften, red. K. Briegleb, t. 5: 1831-1987, Ullstein, Frankfurt am Main-Berlin-Wien 1981, s. 89-279.
Judt Tony, Das vergessene 20. Jh. Die Rückkeht des politischen Intellektuellen, Fischer, Frankfurt am Main 2011.
Jurt Joseph, Agitation und Aufklärung - Die Bedeutung der öffentlichen Meinung, der publizistischen und schriftstellerischen Intervention bei der Affäre Dreyfus, "Mainzer Komparatistische Hefte" 3: Jüdische Literatur, 1979, s. 29-48.
Komfort-Hein Susanne, Flaschenpost und kein Ende. 1968. Kritsche Korerespondenzen um den Nullpunkt von Literatur, Rombach Druck- und Verlagshaus, Freiburg in Breisgau 2001.
Lepsius M. Rainer, Kritik als Beruf, w: tegoż, Interessen, Ideen und Institutionen, Springer, Wiesbaden 2009, s. 270-285.
Lepsius M. Rainer, O kulturze politycznej w Niemczech, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2007.
Link Jürgen, Versuch über den Normalismus: Wie Normalität produziert wird, Vandenhoeck & Ruprecht, Göttingen (1988) 2006, s. 323-325.
Lorenz Matthias N., Notwendige Neubewertung, "Tageszeitung junge Welt", 6.09.2016. https://www.jungewelt.de/artikel/317705.notwendige-neubewertung.html (dostęp: 24.09.2017).
Mann Heinrich, Aufgaben der Emigration, w: tenże, Verteidigung der Kultur. Antifaschistische Schriften und Essays, Aufbau, Berlin1971.
Mann Heinrich, Macht und Mensch. Essays, Fischer, Frankfurt am Main 1989, s. 11-18.
P.E.N. Autorenlexikon 2003/2004, red. K. Dötsch, S. Hanuschek, Peter Hammer, Wuppertal 2003.
P.E.N. Zentrum Deutschland, red. K. Dötsch, S. Hanuschek, Peter Hammer, Wuppertal 2003.
Preisendanz Wolfgang, Der Ironiker Heine. Ambivalenzverfahren und kommunikative Ambiguität, w: Heinrich Heine ästhetisch-politische Profile, red. G. Höhn, Frankfurt am Main 1991, s. 101-105.
Pross Harry, Söhne der Kassandra. Versuch über Intellektuelle, Kohlhammer, Stuttgart 1971.
Reimers Kirsten, Das Bewältigen des Wirklichen. Untersuchungen zum dramatischen Schaffen Ernst Tollers zwischen den Weltkriegen, Königshausen & Neumann, Würzburg 2000.
Rorty Richard, Etyka zasad a etyka wrażliwości, tłum. D. Arbiszewska, "Teksty Drugie" 2002, 1-2, s. 51-63.
Sartre Jean-Paul, Qu'est-ce que la littérature? (1947) - Jean-Paul Sartre, Czym jest literatura? Wybór szkiców krytycznoliterackich, tłum. J. Lalewicz, Biblioteka Krytyki Współczesnej, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1968.
Schirrmacher Frank, Abschied von der Literatur der Bundesrepublik, "FAZ", 2.10.1990.
Toller Ernst, Ernst Tollers Anklage, 1934.
Walser Martin, Engagement als Pflichtfeld für Schriftsteller, w: Poesie und Politik. Zur Situation der Literatur in Deutschland, red. W. Kuttenkeuler, Kohlhammer, Stuttgart 1973, s. 304-318.
Weber Max, Der Beruf zur Politik, w: tegoż, Soziologie. Universalgeschichte. Analysen. Politik, Kröner, Stuttgart 1992, s. 167-185.
Wolting Monika, "Wszystko, co przemija, jest tylko alegorią". Pół wieku recepcji twórczości Christy Wolf w Polsce, w: Zrozumieć obcość. Recepcja niemieckojęzycznej literatury w Polsce po 1989 roku, red. M. Wolting, S. Wolting, Universitas, Kraków 2016.
Wolting Monika, Das Profil des Intellektuellen in der Bundesrepublik und der DDR, "Germanica Wratislaviensia" 2012, s. 25-40.
Wolting Monika, Debata o połączeniu trzech niemieckich PEN-Clubów 1989-1998, "Studia Neofilologiczne" 2014, s. 5-22.
Wolting Monika, Der Diskurs der Kulturnation als identitätsstiftender Beitrag der Vereinigungsprozesse seitens der Intellektuellen, w: Kontinuitäten Brüche Kontroversen. Deutsche Literatur nach der Wende, red. E. Białek, M. Wolting, Neisse Verlag, Wrocław-Dresden 2012, s. 151-163.
Wolting Monika, Retoryka literacka versus semantyka terroru. Instytucje zrzeszające niemieckich literatów w latach 1933-1945, "Studia nad Autorytaryzmem i Totalitaryzmem" 2012, s. 105-118.
Zeh Juli, Wir trauen uns nicht, "Zeit Online", 4.03.2004.
Zuflucht in Deutschland. Texte verfolgter Autoren, red. J. Haslinger, F. Sperr, Fischer, Frankfurt am Main 2017.
1 Zuflucht in Deutschland. Texte verfolgter Autoren, red. J. Haslinger, F. Sperr, Fischer, Frankfurt am Main 2017 (w przygotowaniu polskie tłumaczenie pod red. M. Wolting).
2 Jacek Dehnel, Monika Wolting, Literatura służy tworzeniu i czytaniu książek, z Jackiem Dehnelem rozmawia Monika Wolting, "Orbis Linguarum" 2017, nr 46, s. 481-490, tu s. 482.
3 Dorothea Dieckmann, "W literaturze zawsze chodzi o tabu", rozmowa Moniki Wolting z Dorotheą Dieckmann, tłum. K. Mädge, w tym tomie.
4 Jean-Paul Sartre, Qu'est-ce que la littérature? (1947) - J.-P. Sartre, Czym jest literatura? Wybór szkiców krytycznoliterackich, tłum. J. Lalewicz, Biblioteka Krytyki Współczesnej, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1968.
5 Fritz Beer, Eine unbequeme Existenz, w: Exil ohne Ende. Das PEN-Zentrum deutschsprachiger Autoren im Ausland. Essays, Biographien, Materialien, red. F. Beer, U. Westphal, Bleicher Verlag, Gerlingen 1994, s. 21-34, tu s. 30.
6 Joseph Jurt, Agitation und Aufklärung - Die Bedeutung der öffentlichen Meinung, der publizistischen und schriftstellerischen Intervention bei der Affäre Dreyfus, "Mainzer Komparatistische Hefte" 3: Jüdische Literatur, 1979, s. 29-48, tu s. 39. O ile nie zaznaczono inaczej, w całej książce przekłady obcojęzycznych cytatów na polski pochodzą od autorów poszczególnych artykułów.
7 Wolność, Równość, Braterstwo albo Śmierć (M.W.).
8 Joseph Jurt, Agitation und Aufklärung..., dz. cyt., s. 39.
9 M. Rainer Lepsius, Kritik als Beruf, w: tegoż, Interessen, Ideen und Institutionen, Springer, Wiesbaden 2009, s. 270-285.
12 Por. Karl Heinz Bohrer, Stil treibt Gesinnung aus. Heinrich Heines politische Prosa, w: Engagemen. Konzepte von Gegenwart und Gegenwartsliteratur, red. J. Brokoff, U. Geitner, K. Stüssel, V & R, Göttingen 2016.
13 Wolfgang Preisendanz, Der Ironiker Heine. Ambivalenzverfahren und kommunikative Ambiguität, w: Heinrich Heine ästhetisch-politische Profile, red. G. Höhn, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1991, s. 101-105.
14 Heinrich Heine, Französische Zustände, w: Heinrich Heine. Sämtliche Schriften, red. K. Briegleb, t. 5: 1831-1987, Ullstein, Frankfurt am Main-Berlin-Wien 1981, s. 89-279, tu s. 91.
15 Por. Julien Benda, Zdrada klerków, tłum. M. Mossakowski, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2014.
16 Heinrich Hart, Henrik Ibsen und die deutsche Literatur (1898), w: tegoż, Gesammelte Werke, t. 4: Ausgewählte Aufsätze, Reisebilder, red. J. Hart, Berlin 1907, s. 3-17, tu s. 4 i n.
17 Monika Wolting, Der Diskurs der Kulturnation als identitätsstiftender Beitrag der Vereinigungsprozesse seitens der Intellektuellen, w: Kontinuitäten Brüche Kontroversen. Deutsche Literatur nach der Wende, red. E. Białek, M. Wolting, Neisse Verlag, Wrocław-Dresden 2012, s. 151-163.
18 Heinrich Mann, Macht und Mensch. Essays, Fischer, Frankfurt am Main 1989, s. 11-18.
19 Max Weber, Der Beruf zur Politik, w: tegoż, Soziologie. Universalgeschichte. Analysen. Politik, Kröner, Stuttgart 1992, s. 167-185.
20 Hanspeter Brode, Benn Chronik. Daten zu Leben und Werk, München-Wien 1978, s. 90, cyt. za: H. Orłowski, Zrozumieć świat. Szkice o literaturze i kulturze niemieckiej XX wieku, Atut, Wrocław 2003.
21 Więcej: Monika Wolting, Retoryka literacka versus semantyka terroru. Instytucje zrzeszające niemieckich literatów w latach 1933-1945, "Studia nad Autorytaryzmem i Totalitaryzmem" 2012, s. 105-118.
22 Por. Monika Wolting, Retoryka literacka..., dz. cyt., s. 105-118.
23 Cyt. za: P.E.N. Zentrum Deutschland, red. S. Hanuschek, K. Dötsch, Peter Hammer, Wuppertal 2003, s. 17.
24 Heinrich Mann, Aufgaben der Emigration, w: tegoż, Verteidigung der Kultur. Antifaschistische Schriften und Essays, Aufbau, Berlin (Ost) 1971, s. 16.
26 P.E.N. Autorenlexikon 2003/2004, red. S. Hanuschek, K. Dötsch, Peter Hammer, Wuppertal 2003, s. 20.
27 Ernst Toller, Ernst Tollers Anklage, 1934, cyt. za: K. Reimers, Das Bewältigen des Wirklichen. Untersuchungen zum dramatischen Schaffen Ernst Tollers zwischen den Weltkriegen, Königshausen & Neumann, Würzburg 2000, s. 283.
28 Kirsten Reimers, Das Bewältigen des Wirklichen..., dz. cyt., s. 283.
29 Harry Pross, Söhne der Kassandra. Versuch über Intellektuelle, Kohlhammer, Stuttgart 1971.
30 Więcej na temat w: Monika Wolting, Das Profil des Intellektuellen in der Bundesrepublik und der DDR, "Germanica Wratislaviensia" 2012, s. 25-40.
31 Por. Norbert Bicher, Heinrich Böll, Willy Brandt und die SPD. Eine Beziehung in Briefen, Texten, Dokumenten, Verlag J.H.W. Dietz, Bonn 2017.
32 Jürgen Becker, Helmut Heißenbüttel, Walter Höllerer, Reinhard Lettau czy Walter Jens byli członkami Grupy 47, a Heinz Ludwig Arnold i Hans Dieter Zimmermann byli mocno z nią związani.
33 Matthias N. Lorenz, Notwendige Neubewertung, "Tageszeitung junge Welt", 6 września 2016 r., https://www.jungewelt.de/artikel/317705.notwendige-neubewertung.html (dostęp: 24.09.2017).
34 Jean-Paul Sartre, Czym jest literatura? Wybór szkiców krytycznoliterackich, dz. cyt., okładka.
35 Theodor W. Adorno, Engagement, w: tegoż, Gesammelte Schriften, t. 11, Noten zur Literatur, red. R. Tiedemann, Wissenschaftliche Buchgesellschaft, Darmstadt 1974, s. 409-430.
36 Theodor W. Adorno, Engagement, dz. cyt., s. 409.
37 Do Princeton na zaproszenie Hansa Wernera Richtera udało się wówczas osiemdziesięciu niemieckich pisarzy, wydawców, tłumaczy i felietonistów (m.in.: Günter Grass, Peter Weiss, Peter Handke, Hans Magnus Enzensberger, Gabriele Wohmann, Helga M. Novak, Walter Jens, Joachim Kaiser czy Marcel Reich-Ranicki), aby odbyć kolejne coroczne spotkanie Grupy 47, wysłuchać odczytów nowych tekstów, poddać je konstruktywnej krytyce.
38 Martin Walser, Engagement als Pflichtfeld für Schriftsteller, w: Poesie und Politik. Zur Situation der Literatur in Deutschland, red. W. Kuttenkeuler, Kohlhammer, Stuttgart 1973, s. 304-318.
39 Susanne Komfort-Hein, Flaschenpost und kein Ende. 1968. Kritsche Korerespondenzen um den Nullpunkt von Literatur, Rombach Druck- und Verlagshaus, Freiburg in Breisgau 2001, s. 141.
40 Por. Tony Judt, Das vergessene 20. Jh. Die Rückkeht des politischen Intellektuellen, Fischer, Frankfurt am Main 2011.
41 Frank Schirrmacher, Abschied von der Literatur der Bundesrepublik, "FAZ", 2.10.1990.
42 Karl Heinz Bohrer, Die permanente Theodizée. Über das verfehlte Böse im deutschen Bewusstsein, "Merkur" 1987, nr 4, s. 282.
43 Por. Monika Wolting, "Wszystko, co przemija, jest tylko alegorią". Pół wieku recepcji twórczości Christy Wolf w Polsce, w: Zrozumieć obcość. Recepcja niemieckojęzycznej literatury w Polsce po 1989 roku, red. M. Wolting, S. Wolting, Universitas, Kraków 2016.
44 Por. Thomas Anz, Es geht nicht um Christa Wolf. Der Literaturstreit im vereinigten Deutschland, Fischer, Frankfurt am Main 1995.
45 Więcej na ten temat w: Monika Wolting, Debata o połączeniu trzech niemieckich PEN Clubów 1989-1998, "Studia Neofilologiczne" 2014, s. 5-22.
46 Pierre Bourdieu, Zur Soziologie der symbolischen Formen, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1970, s. 76.
49 Pierre Bourdieu, Die Regeln der Kunst. Genese und Struktur des literarischen Feldes, Suhrkamp, Frankfurt am Main 2001, s. 209-215 i 523-530.
50 Por. M. Rainer Lepsius, O kulturze politycznej w Niemczech, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2007, s. 323.
51 M. Rainer Lepsius, O kulturze politycznej..., dz. cyt., s. 324.
52 Günter Grass, Ein Schnäppchen namens DDR, cyt. za: O kondycji Niemiec. Tożsamość niemiecka w debatach intelektualistów po 1945 roku, red. J. Jabłkowska, L. Żyliński, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2008, s. 448.
53 Jürgen Habermas, Strukturwandel der Öffentlichkeit. Untersuchungen zu einer Kategorie der bürgerlichen Gesellschaft, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1962.
54 Por. Michel Foucault, Truth and Power, w: Power Knowledge. Selected Interviews and Other Writings 1972-1977, red. C. Gordon, Brighton, Harvester Wheatsheaf, New York 1980, s. 109-133, tu s. 126 i n.
55 Richard Rorty, Etyka zasad a etyka wrażliwości, tłum. D. Arbiszewska, "Teksty Drugie" 2002, 1-2, s. 51-63, tu s. 56.
56 Martin R. Dean, Thomas Hettche, Matthias Politycki, Michael Schindhelm, Was soll der Roman, "Zeit Online", 23.06.2005 (dostęp: 8.09.2014).
58 Juli Zeh, Wir trauen uns nicht, "Zeit Online", 4.03.2004 (dostęp: 24.09.2017).
60 Jürgen Link, Versuch über den Normalismus: Wie Normalität produziert wird, Vandenhoeck & Ruprecht, Göttingen (1988) 2006, s. 323-325.