Jest sobie ogródek
Jest sobie ogródek ślicznie ogrodzony dokolutka żywopłotem
żywym i zielonym.
Ten płot nie jest z drutu, ten płot nie jest z desek,
jest liściasty i kolczasty, że nie przejdzie piesek.
A w tym żywopłocie - po prostu sto pociech -
dużo ptaszków żyje, gniazdka sobie wije.
A w tym żywopłocie - to jest sekret wielki -
dojrzewają jesienią złote mirabelki.
Jeśli ktoś zmęczony powraca z wycieczki -
żywopłot częstuje: "Jedz moje śliweczki!"
A ta oto książka cała będzie o tym -
co też to się dzieje za tym żywopłotem.
Powiem wam w sekrecie, powiem po cichutku -
tam Tosia i Plastuś mieszkają w ogródku.
A ten ogródeczek - to cały jak z bajki -
wiosną tulipany rosną, niezapominajki.
Latem kwitną róże, marcinki jesienią -
takie kwiatki, że rabatki aż się od nich mienią!
.
Jak to przyjemnie!
To bardzo przyjemnie mieć własny ogródek, prawda? Plastuś całą jesień i zimę mieszka w piórniku Tosi, a na wiosnę i na lato przeprowadza się z Tosią do ogrodu.
Ale nie wszystkie dzieci mają prawdziwy ogród. Kto nie ma prawdziwego ogródka, to go sobie grodzi patyczkami na piasku albo lepi z plasteliny. Kwiaty są z kolorowej bibułki albo z piórek, a drzewa - z plasteliny i z gałązeczek. Można też zrobić ławeczki z pudełek i nawet altankę z patyków i huśtawkę.
Tosia, Plastuś i Miś też długo nie mieli własnego ogródka, ale już mają i dopiero teraz dowiedzieli się, co to za radość. A ile tam mieli różnych przygód, ile zabaw i radości - to każdy się dowie, kto tylko przeczyta tę książkę.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki