Z wierszykami przez świat - Marzena Szczepańska
12.60 zł

Reflow text when sidebars are open.
Narzekała dzisiaj wrona,
że jest bardzo przeziębiona,
bo ją zima prześladuje,
przez co często tak choruje.
I biadoli, biedna stęka:
- Głowa z bólu aż mi pęka,
dziób mam sztywny, zimne stopy,
już nie wyjdę z tej choroby.
Jak mi ktoś dziś nie pomoże,
to już będzie tylko gorzej.
Nagle słyszy w drzwi stukanie:
- To ja, dzięcioł, miła pani,
doktor rehabilitowany,
w całym lesie wszystkim znany.
- Och doprawdy, tak się cieszę,
niech się doktor tylko śpieszy,
bo już dłużej nie wytrzymam,
tak dokucza mi angina.
- Proszę, wrono, otwórz dziób,
bym się dobrze przyjrzeć mógł
i przyczynę znalazł tego
pani stanu zdrowia złego.
No niestety, powiem szczerze,
groźna grypa panią bierze.
Syrop z malin, sok z porzeczki,
proszę łykać dwie łyżeczki,
i do tego balsam z mleczy,
który panią w mig wyleczy.
Jeszcze ziółek odrobinę
i do łóżka pod pierzynę.
Brała wrona wszystkie leki,
co jej dzięcioł dał z apteki.
Po tygodniu w końcu wrona
była była całkiem wyleczona
i przyrzekła teraz sobie:
będzie dbać o swoje zdrowie.