Z szuflady dna - Nina Zarzycka

Kup ebooka

4.50 zł
3.74 zł (3,83 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

,, Z szuflady dna"

P o e z j e

1.

Nina Zarzycka

, Z s z u f l a d y d n a. ."

P o e z j e

A t h e n a

2.

Wydawnictwo Athena

Wydanie I 2021

ISBN 978 - 3 - 9822508 - 5 - 4

3.

Ż y c i e

4.

Z a k r o k i e m k r o k Za krokiem krok, do celu zmierzam.

Rozdzieram mrok, byle się nie dać.

I jakoś lepiej staje się, gdy w dzień powszedni święto jest i śpiewam. .

Ucichnie szmer i moje kroki

Usłyszy wiatr, usłyszy słońce.

Odbiję w złotym piasku ślad i z gąszcza chwastów zerwę kwiat i śpiewam. .

Za krokiem krok przez życie idę,

W marzeniach mych topieli ginę.

Z fantazją, śpiewem łatwiej żyć,

Pozwól mi losie tutaj być

I śpiewać. .

5.

O k n o Jest na naszej ulicy okno, w którym najdłużej się świeci.

Co o tym myślą przechodnie?!

A co myślą sąsiedzi?!

Nikt się jednak nie troszczy kogo męczy bezsenność.

Jaka przyczyna jest - wiecie- że to światło się świeci.

A w pokoju na górze niepotrzebna nikomu,

postać jakaś skulona marzy o wielkim domu,

zapomnieniu kłopotów, trosk wezbranych jak morze, o uśmiechach pogodnych, kropli rosy gdy zorze, o kominka ognisku, dłoni w tej drugiej dłoni, o młodości, miłości, ustach na swojej skroni.. .

I choć dzieci kochanie serce zawsze porusza, to stracone marzenia głazem leżą na duszy.

Kogo kocha już nie wie, w tym życiowym zamęcie zapomniała o sobie. .

W oknie. .ciągle się świeci.

Złe to światło, co buduje samotność tak wielką.

Zły ten ogrom żalu, co był kiedyś kropelką.

Zło jest silne i panoszy się w pokoju na górze.

Nikt nie uprzedził, że życie nie pójdzie po różach.

Cóż - zapytasz - tam jest w oknie, co się świeci?

Któż tam jest? - by mu chwilę zadumy poświęcić.

Tam jest człowiek, zwykły człowiek samotny i słaby.

Idąc spójrz w okno, dodaj mu myślą odwagi! 6.

N a u l i c a c h Na ulicach ciągle mijam tłumy ludzi,

kiedy dzień się kończy lub kiedy się budzi.

Uśmiechnięte twarze, smutne, bez wyrazu. .

Przed oczyma wtedy mam takie obrazy:

ja , dam rękę, powiem ci, że różne mamy dni, raz gorsze, a raz lepsze. .

Ty , w odgłosach tego dnia, zdziwiony czemu ja, to jednak dasz się wesprzeć.

Tłum, to przecież wielu z nas, gdy czas nadziei zgasł

zacznijmy wierzyć w ludzi.

Tak, bo serce to nie stal, nie toczmy głupich walk, już pora się obudzić.

Kiedy każdy dzisiaj żyje swoim życiem,

kiedy brak przyjaciół, a ty jak w ukryciu,

nie zapomnij o tym, że ktoś obok stoi,

bo samotność w świecie ludzi bardzo boli.

Ja, dam rękę powiem ci, że różne mamy dni,

raz gorsze, a raz lepsze. .

Ty, w odgłosach tego dnia, zdziwiony czemu ja, to jednak dasz się wesprzeć.

Tłum, to przecież wielu z nas, gdy czas nadziei zgasł

zacznijmy wierzyć w ludzi,

Tak, bo serce to nie stal, nie toczmy głupich walk, już pora się obudzić.

7.