3. Metodologia a zakres badanego materiału
Problem obranej metodologii
pozostaje w ścisłym związku z wyznaczeniem zakresu materiału
badawczego. Jeśliby bowiem przyjąć, iż kultura popularna stanowi
współcześnie jednolity twór, bez względu na jej media, niemożliwe
staje się takie dogłębne badanie literatury, które nie sytuuje
jej w kontekście innych tekstów kultury (zwłaszcza, gdy utwór
literacki stanowi część rozbudowanego systemu rozrywkowego). Czerpie
ona z nich swe inspiracje, zatem pomijanie powinowactw z filmem,
grami komputerowymi lub komiksem zubażałoby jej sensy. Na ten
fakt zwraca uwagę Piotr Kowalski, który wskazuje na ograniczenia
tradycyjnej metody filologicznej; według badacza narzędzia filologiczne
w konfrontacji ze zjawiskami z kręgu kultury popularnej okazują się
przydatne jedynie w ograniczonym zakresie[7]. W podobnym duchu
wypowiadają się również redaktorzy tomu Zwrot
cyfrowy w humanistyce, deklarujący - w obliczu
niewystarczalności tradycyjnych metod badawczych
- potrzebę sięgnięcia po możliwości oferowane przez
nowe media, które umożliwiłyby przetworzenie narastającej
ilości informacji[8]. Należy zadać sobie jednak pytanie, czy to metoda
filologiczna pozostaje nieadekwatna do badania owych zjawisk, czy też
może konieczne jest - co akcentuje Seweryna Wysłouch - nowa
problematyzacja wielu, zdawałoby się, nieaktualnych kwestii
z zakresu tekstologii?[9]
Naszkicowane tu stanowisko
Kowalskiego, jakkolwiek z pewnością prawomocne w konfrontacji
z nowymi zjawiskami kulturowymi, niesie za sobą metodologicznie
niebezpieczne implikacje. Może bowiem oznaczać zgodę na nadużycia
terminologiczne, wynikające z przenoszenia terminów z nauk
ścisłych w obszar nauki o literaturze; stosowanie takich procedur
grozi chaosem terminologicznym i rozmyciem znaczeń przywoływanych
pojęć[10]. Ponadto łatwo może dojść do mylenia
instrumentarium badawczego z metodologią; świadczy o tym
uwaga Radosława Bomby o przeniesieniu ciężaru zainteresowań
humanistyki z tekstu na cyfrowe narzędzie, za pomocą
którego zostaje on badany[11]. W tej sytuacji nietrudno zrozumieć kontrpropozycję
Jakuba Z. Lichańskiego, upatrującego walorów tradycyjnej metody
filologicznej i krytyki retorycznej jako metod respektujących
swoistość dzieła literackiego[12].
Podejście kulturocentryczne
Stanowisko takie - nazwijmy
je roboczo "kulturocentrycznym" (celowo, ze względów
wyjaśnionych później, nie zostaje tu przywołany termin
"badania kulturowe" [cultural criticism])
- stanowi w rodzimej refleksji nad kulturą popularną raczej
novum. Nie jest jednak całkowitą nowością
w refleksji teoretycznoliterackiej. Seweryna Wysłouch na marginesie
refleksji nad kategorią mimesis zauważa
konieczność redefinicji związków literatury z innymi dziedzinami
sztuki w obliczu coraz częściej obserwowanego przywoływania antycznej
formuły ut pictura poesis[13].
Do owych kwestii
należą m.in. problemy związane z różnicą odbioru
poszczególnych mediów kultury[14]. Są one o tyle istotne - w kontekście podejścia
kulturocentrycznego - że ewokują problematykę autonomii sztuk,
a zarazem granic "metodologicznego synkretyzmu" (mianem tym pragniemy
określić łączenie elementów metodologii znamiennych dla różnych
mediów kultury, niezbędne w rozpatrywaniu różnorodnych tekstów
powstałych z odmiennego tworzywa). Według Vincenta B. Leitcha,
do wyłonienia się poetyki kulturowej przyczynił się nurt
poststrukturalistyczny, którego reprezentanci kwestionowali
podział dyscyplin naukowych oraz uznawali teksty kultury za miejsca
przecięcia się różnych dyskursów kulturowych. Wyróżniało
ich - jak pisze Leitch - badanie w literaturze sposobów,
w jaki funkcjonują w sztuce słowa najrozmaitsze dyskursy
(językowe, społeczne, ekonomiczne, polityczne, historyczne, etyczne,
religijne, prawne, naukowe, filozoficzne, edukacyjne) oraz wynikające
z tej obecności konsekwencje[15]. Toteż można - za Josephem Natolim
- zdefiniować kulturową teorię jako dyskurs, którego celem jest
interpretowanie innych dyskursów[16]. Zwolennicy kulturowej teorii przejęli
od poststrukturalistów tendencję do wikłania dzieła literackiego
w równie szerokie konteksty interpretacyjne. Komentująca tezę Leitcha
Anna Burzyńska pisze, że współczesna teoria kulturowa staje się
dyskursem programowo otwartym na wszelkie konteksty. Dzięki temu
możliwa jest bardziej (niż w wypadku podejścia formalistycznego)
twórcza lektura, co owocuje pełniejszym zrozumieniem dzieła[17].
Oczywiście nie można traktować
badań kulturowych jako metodologii uniwersalnej. Ma ona właściwe sobie
ograniczenia. Z uwagi na więź z paradygmatem postmodernistycznym
i znamienną dla niego polisemią dyskursów niemożliwe stają się
np. intelektualne konstrukcje obejmujące dzieje literatury, a więc
kulturowa historia literatury[18]. Ponadto uruchamianie różnorodnych, niekiedy dość
odległych, kontekstów może spowodować zacieranie się przedmiotu
badań, doprowadzając do sytuacji, w której to, co miało być
jedynie pomocne w zrozumieniu meritum problemu,
zaczyna dominować i nabierać wartości samoistnej.
Mimo podnoszonych tu zastrzeżeń,
punktem odniesienia dla kulturowej teorii wydaje się teoria komunikacji
literackiej, będąca - co podkreśla Michał Głowiński - jedną
z form komunikacji społecznej[19].
Wskazana przez Głowińskiego
autonomiczna tożsamość literatury, a jednocześnie dostrzeżenie
związków, w jakie wchodzi, funkcjonując w obiegu społecznym,
pozwala na traktowanie jego opinii jako propozycji metodologicznej
wobec zacierania granic dyscyplin humanistycznych. Teoria
komunikacji literackiej jest tym bardziej cenna, że podejście
"kulturocentryczne" bywa w rodzimej refleksji humanistycznej
częściej zakładane implicite, niż wyrażane
expressis verbis. Jednym z nielicznych opracowań,
w którym można zauważyć konsekwentnie stosowane podejście
kulturocentryczne, jest redagowany przez Tadeusza Żabskiego
Słownik literatury popularnej (1997; wyd. 2, rozszerzone
2006).
Uważny czytelnik dołączonego do owej
publikacji indeksu haseł zauważy zapewne, iż prócz pojęć z zakresu
literaturoznawstwa i teorii kultury popularnej oraz jej związków
z obiegiem wysokim, znajdują się - niemotywowane zakresem pracy,
sygnalizowanym w jej tytule - hasła takie jak np.: opera mydlana,
komiks, farsa, wodewil[20]. Również w hasłach podejmujących wątki obecne
w literaturze pojawiają się egzemplifikacje przywołujące inne
teksty kultury (głównie filmy). Przykładem jest hasło Robot
w SF; jego autor - Piotr Dębek - omawiając sposoby
realizacji motywu robota w fantastyce naukowej, przywołuje nie
tylko krótkie formy prozatorskie Stanisława Lema (Bajki
robotów, Test pilota Pirxa,
Aniel) bądź powieści Philipa K. Dicka,
lecz również - przykładowo - filmy: Metropolis
Fritza Langa, Terminatora Jamesa Camerona
i Tron Stevena Lisbergera.
Należy mieć świadomość konsekwencji
wynikających z ewentualnego pominięcia przywoływanych tu (i wielu
innych zamieszczonych w Słowniku...)
pojęć. Gdyby bowiem redaktorzy owego kompendium, obecnie
najważniejszego i najbardziej wszechstronnego opracowania z zakresu
rodzimej refleksji nad kulturą popularną, ograniczyli się jedynie
do haseł związanych wyłącznie z literaturą, należałoby
taką decyzję uznać za chybioną. Nie tylko bowiem zostałyby
pominięte istotne - z punktu widzenia badacza współczesnej
kultury popularnej - relacje, w jakie wchodzi z innymi
mediami "ta trzecia"[21]. Wybór ten byłby również świadectwem nieadekwatności
wybranej metodologii do zakresu badań[22]. Wobec przemian formuły opisu faktów kulturowych,
czego świadectwem jest redagowany przez Żabskiego
Słownik..., należy zastanowić się
nad innymi ujęciami poruszanych kwestii tak, by oddać specyfikę
opisywanych zjawisk (najwięcej w tym zakresie oferuje perspektywa
interdyscyplinarna). Uwzględnienie wieloaspektowości kultury
umożliwia pełniejsze tłumaczenie opisywanych zjawisk. Pozwala też
na łączenie elementów różnych metodologii i funkcjonalne ich
traktowanie. Ponadto możliwe staje się ukazanie w pogłębiony
sposób związków, w jakie wchodzi literatura z innymi mediami
kultury, zwłaszcza że współczesna kultura to mozaika różnych
obiegów, tendencji, propozycji zachowań symbolicznych i hierarchii
aksjologicznych. Współistnieją w niej zjawiska konserwatywne
i awangardowe; stanowiska traktujące kulturę w perspektywie
etapów rozwoju duchowego człowieka i stawiające prymat wolności
ponad innymi wartościami. Opisanie współczesnej kultury staje się
możliwe - według Anthony'ego Easthope'a - jedynie dzięki
kompleksowemu spojrzeniu na współtworzące ją zjawiska. Takie
stanowisko w konsekwencji doprowadza do włączenia literaturoznawstwa
w obręb nauki o kulturze, łączącej w sobie badanie zarówno
jej obiegu wysokiego, jak i popularnego[23].
Myśl ta jest bliska postulatowi badań
kulturowych. W nich bowiem - jak pisze Michał Paweł Markowski,
przybliżający teorię cultural critisism
- przedmiotem analizy są teksty kultury, tj. nie tylko wytwory
intencjonalnie pozostające w sferze sztuki, o dominującej funkcji
estetycznej, lecz to wszystko, co można badać w przestrzeni kultury:
literatura popularna, mecze, reklama, turystyka itp.[24] Co więcej, nowego wymiaru nabiera wówczas "lektura"
tekstów użytkowych, takich jak np. plakaty reklamowe
oraz okładki płyt z nagraniami muzycznymi i programami
komputerowymi[25]. Ponadto - podążmy tropem Tadeusza
Miczki, omawiającego koncepcję teleteorii Gregory'ego
Ulmera - w epoce przesilenia kulturowego (a za taką
należy uznać współczesność) pojawiają się odmienne
od dotychczasowych praktyki czytania i pisania[26]. Naturalne staje się w tej sytuacji poszukiwanie nowej
metody, umożliwiającej eksplikację nowych treści. Badania kulturowe
wydają się zaś do tego celu najbardziej odpowiednie. Nowego też
znaczenia nabierają w nich pojęcia "lektury" i "czytania",
przywołujące (niejako prowokacyjnie) lingwistyczny model traktowania
tekstu kultury. W kontekście owej leksykalizacji pojęć świeży
sens zyskują też słowa Alberto de Manguela, który w Mojej
historii czytania pisał: "Nie możemy nie czytać. Czytanie,
tak jak oddychanie, to nasza podstawowa funkcja"[27].
Dostrzeżenie różnorodności
praktyk lekturowych prowadzi w tym wypadku do metaforyzacji samego
aktu czytania. Taki metaforyczny walor "czytania" odnaleźć
można np. w tytule zbioru studiów z historii sztuki Patricka
de Ryncka - Jak czytać malarstwo. Rozwiązywanie
zagadek, rozumienie i smakowanie dzieł dawnych mistrzów
(2004). Rozważając semantyczne
konsekwencje użycia terminu "czytanie" w odniesieniu do malarstwa
Aneta Grodecka zauważa, iż pojęcie to zawęża "lekturę" obrazu
do interpretacji, podczas gdy w "odbiorze" zawiera się zarówno
rozumienie, jak i przeżycie estetyczne. W sztuce plastycznej (czy też
ogólnie - wizualnej) odczuwanie zmysłowe i postrzeganie stanowią
etap niezbędny do dalszego wnioskowania[28].
Stanowisko, w myśl którego - jak
chcą tego zwolennicy cultural critisism - jakoby
każdy akt lektury nosił znamiona interwencji politycznej i był
nierozerwalnie złączony z badaniem kultury, należy jednak
traktować z rezerwą. Jeśli bowiem nawet przyjmiemy, że punktem
odniesienia dla fantastyki cyberpunkowej są przemiany społeczne,
trudno w każdym utworze ukazującym "awantury w cyberprzestrzeni"
(zwłaszcza gdy jego założenia aktualizowane są w tekstach kultury
sytuujących się w obiegu popularnym) upatrywać krytyki zastanego
porządku społeczno-politycznego[29].
Zwolennicy badań kulturowych
zdają się nie uwzględniać również faktu, iż adresatem
wielu tekstów kultury popularnej jest odbiorca poszukujący
rozrywki, nie zaś refleksji społecznej. Jak bowiem słusznie
zauważa Anna Martuszewska - rekonstruująca postać konsumenta
wytworów popkultury na podstawie analizy specyfiki utworów
z kręgu twórczości rozrywkowej - jej miłośnik jawi się
jako czytelnik o ograniczonych kompetencjach lekturowych; z tego
względu jest odbiorcą oczekującym specyficznej konstrukcji zarówno
struktury fabularnej, jak i językowej. Toteż znamienne dla tej
literatury jest intencjonalne wzorowanie ukształtowania zdań na mowie
potocznej[30].
Mając na uwadze wymienione
przez Martuszewską językowe właściwości tekstu popularnego,
które w konsekwencji wpływają na jego recepcję, tym trudniej
zgodzić się z postulatami badaczy związanych z cultural
criticism dotyczącymi upolitycznienia każdego aktu
lekturowego, nawet jeśli przyjąć Cullerowską wykładnię tego
pojęcia[31]. Z tego względu - jakkolwiek
zapewne rację miał Zygmunt Kałużyński, gdy pisał o "publicystyce
artystycznej" uprawianej przez twórców kultury popularnej - należy
zdawać sobie sprawę z immanentnych ograniczeń tego obiegu[32], zwłaszcza że w odniesieniu doń można (na prawach
uogólnienia) potraktować jako kategorie opisowe zarówno
pretensjonalność stylu i języka, jak i uproszczenie. Są
one, jak zauważa Martuszewska, powołująca się na tezy
Dorothee Bayer, jednocześnie przeciwstawne i komplementarne
względem siebie[33]. O ile jednak pretensjonalność (na różnych jej
poziomach) można rozpatrywać w perspektywie poetyki, o tyle już
zawężanie do niej uproszczenia byłoby błędem. Wiąże się
ono wszak ze zjawiskami o proweniencji socjologicznej: stereotypem,
kalką, schematem poznawczym. W związku z tym operującego nimi utworu
nie można traktować jako oddającego złożoność problematyki,
którą przywołuje. Tym samym zaś nie można traktować go jako
głosu w społecznym dyskursie; jest co najwyżej świadectwem recepcji
określonych kwestii.
Niemniej, mimo zgłoszonych tu
zastrzeżeń, należy zgodzić się ze zwolennikami badań kulturowych,
że przyjęte przez nich pojęcie lektury (odnoszące się nie
tylko do literatury, lecz do wszelkich praktyk symbolicznych) ma
wpływ na sposób przedstawiania sobie przez "czytającego"
rzeczywistości, w której on funkcjonuje[34]. Warto też zwrócić uwagę na relatywizację efektów owej
"lektury". Jeśli bowiem to odbiorca jest ostateczną instancją
sensów tkwiących potencjalnie w tekście kultury, ich eksplikacja
zależy od jego doświadczenia lekturowego, horyzontu oczekiwań,
wreszcie - wrażliwości estetycznej[35]. Powtórzmy przeto za Richardem Rortym: odczytanie
utworu polega na czytaniu tekstów kultury w świetle różnych
komunikatów, obsesji, pojedynczych informacji i testowaniu
efektu takiej lektury[36].
Propozycja metodologiczna Anthony'ego
Easthope'a, podobnie jak badaczy współtworzących nurt badań
kulturowych, wydaje się funkcją immanentnej cechy nauki w dobie
postmodernizmu. Zygmunt Bauman podkreśla, iż ponowoczesność,
odzierając jednostkę ze złudzenia możliwości całościowego
ogarnięcia świata, zmusza ją do postrzegania go w sposób
fragmentaryczny. Według badacza taka tożsamość oparta
na rezygnacji z ambicji "całościowego" spojrzenia na świat
jest bardziej adekwatna w sytuacji, gdy zdolność zapominania jest
atutem nie mniejszym niż talent do zapamiętywania; tym bardziej
że w świecie tym zmienia się również funkcja pamięci, coraz
bardziej upodabniającej się do taśmy wideo, rejestrującej wciąż
nowe zdarzenia kosztem "wymazywania" poprzednio zapisanych[37].
Zarysowany przez Baumana obraz
"rzeczywistości fragmentu", tożsamości "palimpsestowej"
znajduje odzwierciedlenie w sztuce w kompilowaniu tych samych,
spajających różne wartości estetyczne wątków. Tod Gitlin
upatruje w tej cesze współczesności klucz do zrozumienia
postmodernizmu. Pisze on o splataniu w obrębie tego paradygmatu
kulturowego gatunków, konwencji i stylów oraz nastawieniu
na grę przyzwyczajeniami odbiorcy[38]. Jakości, na które wskazuje Gitlin, są łączone
w różny - zależny od charakteru medium - sposób. Przeto
nie można powiedzieć nic o jednym tekście kultury, nie mówiąc
o pozostałych. Postawa taka niesie jednak za sobą pokusę "utopii
interdyscyplinarności" (określenie Ryszarda Nycza) oraz związaną
z nią skłonność do swobodnego sięgania po narzędzia,
pojęcia i kategorie z kręgu różnych dyscyplin szeroko
pojętej humanistyki. Efektem tych związków jest jednakże nie tyle
zintegrowanie wyników poznania, ile raczej pogłębianie się tendencji
do rozproszenia dyskursu badawczego[39]. Można byłoby w tym miejscu - dla oddania specyfiki
sytuacji opisywanej przez Nycza "utopii interdyscyplinarności"
- przywołać znamienną dla postmodernistycznej refleksji
filozoficznej metaforę "kłącza". Intencjonalnie - w pracy
Gillesa Dleuzé'a i Félixa Guattariego Traktat
o nomadologii: maszyna wojenna - figura ta opisuje
chaotyczną naturę świata. Funkcjonująca w nim jednostka zostaje
postawiona w sytuacji nomady - nie tylko w wypadku, gdy jest nim
sensu stricto, lecz również wtedy, gdy stanowi
metaforę naukowca. Sposób istnienia wędrowca oraz przestrzeni,
po której się porusza, jest bliska obrazowi nieskończonego
Kosmosu. Jednostka pozostaje z nim w szczególnej relacji:
Każdorazowo, gdy
tworzy się przestrzeń gładka, która pożera i rozrasta się
we wszystkich kierunkach, nomada jest tam, na ziemi. [...] Sam
powoduje [...] rozrost w tym sensie, w jakim można twierdzić,
że nomada o tyle tworzy pustynię, o ile jest sam przez nią
tworzony. [...] Zasadniczą cechą przestrzeni gładkich, typu
kłącza, jest zmienność, wielorodność kierunków, cecha,
która zmienia ich kartografię[40],
z uwagi na specyficzną budowę
kłącza, może ono łączyć w całość różne żywioły biologiczne,
każdy zaś jego punkt łączy się z dowolnym innym, przenikając go
nawzajem[41].
Według przywołanych badaczy
strukturę analogiczną do kłącza ma idea naukowa i myśl;
kłączem stała się również współczesna kultura. Pozbawione
hierarchii kłącze wydaje się metaforą opisującą w najbardziej
adekwatny sposób obserwowane dziś pomieszanie języków
dyskursu, wartości i stylów[42]. Opisanie tradycyjnymi metodami kultury, postrzeganej jako
aktualizacja retorycznej figury kłącza, zdaje się niemożliwe. Aby
więc ogarnąć jej złożoność (nawet gdy opis zostaje ograniczony, jak
w tym wypadku, do kultury cyberpunkowej), należy łączyć - niczym
w badaniach kulturowych - elementy różnych metodologii w sposób
umożliwiający osiągnięcie najlepszych rezultatów poznawczych.
Podejście
literaturocentryczne
Opozycyjne w stosunku
do sygnalizowanego wyżej stanowiska jest przeświadczenie,
że literatura popularna stanowi osobny tekst kultury i powinna
być badana w sposób immanentny. Stanowisko to pragniemy tu
nazwać "literaturocentrycznym". Reprezentujący je badacze
dostrzegają wprawdzie wielość i różnorodność genologiczną
tekstów składającą się na kulturę popularną, jednak pragną
traktować je osobno, nie uwzględniając w ich analizach związków,
powinowactw i zależności, jakie wynikają ze współistnienia
różnych mediów obiegu popularnego. Badacze postulujący traktowanie
sztuki słowa jako "zjawiska osobnego" zdają się jednak zapominać
o prawidłowości zauważonej przez Marylę Hopfinger, że literatura,
oddziałując na inne dziedziny społecznej komunikacji, stawała się
punktem odniesienia dla nowych mediów, narzucając im własne
rozwiązania. Odegrała w związku z tym w rozwoju tekstów kultury
audiowizualnej rolę kluczową, gwarantując im ciągłość; pomogła
im zakorzenić się w tradycji kulturowej. Zarazem jednak straciła
uprzywilejowane usytuowanie w kulturze[43].
Sygnalizowane tu rozterki
metodologiczne są istotne zwłaszcza w odniesieniu do zjawiska,
które - jak cyberpunk - traktowane jest w sposób zależny
od kontekstu, w jakim zostaje przywołany. Cyberpunk można bowiem
definiować dwojako. W węższym znaczeniu określenie to odnosi się
do specyficznego nurtu fantastyki, funkcjonującego w różnych tekstach
kultury (w literaturze, komiksie, kinie). Jest
to jednakże definicja niepełna. Dotyczy tylko jednego z aspektów
zjawiska, nie istniejącego przecież wyłącznie w postaci tekstów
kultury.
4. Specyfika rodzimej naukowej recepcji cyberpunku
Polska a zachodnia recepcja cyberpunku - podobieństwa i różnice
Konfrontacja ustaleń rodzimych
i anglosaskich badaczy pozwala na zauważenie istotnej różnicy
w sposobie lektury fantastyki ukazującej świat "magii
krzemu". Pouczającą w tym zakresie lekturą jest zwłaszcza
zestawienie bibliograficzne Science Fiction and Fantasy
Reference Index 1992-1995. An international Subject and Author Index to
History and Criticism (1997)[44]. Zawarte na jego kartach adresy szkiców krytycznych
i opracowań uzmysławiają nie tylko ilościową, lecz - przede
wszystkim - jakościową różnicę
między rodzimą i anglosaską recepcją cyberpunku. W przypadku
zachodniej krytyki jej czytelnik ma do czynienia z traktowaniem
fantastyki ukazującej świat "magii krzemu" w kontekście zjawisk
społecznych, które legły u podstaw cyberkultury bądź są z nią
związane. Jeśli zaś dany utwór rozpatrywany jest w jego relacjach
z innymi, nacisk kładziony zostaje raczej
na związek z tradycją kulturową, nie zaś na powiązania
z literaturą fantastycznonaukową. Najczęściej jednak prace
te rozpatrują zjawisko cyberpunku w kontekstach filozoficznych,
literackich, socjologicznych, kulturowych. Tymczasem cechą znamienną
dla polskiej krytyki jest traktowanie cyberpunku nieomal wyłącznie
jako zjawiska utożsamianego z fantastyką pod znaku "magii
krzemu" i rozpatrywanie w kontekście powiązań omawianego utworu
z innymi tekstami kultury (głównie z literaturą). Wyjątkiem
zdaje się przywoływanie tekstów kultury cyberpunkowej przez
zwolenników tzw. gender studies. Wtedy jednakże
rodzima recepcja jest wtórna w stosunku do zachodnich propozycji
interpretacyjnych[45].
W rodzimej krytyce dotychczas
nie traktowano cyberpunku jako fenomenu wykraczającego poza
kulturę popularną, w niej zaś fantastyka spod znaku "magii
krzemu" stanowiła jedynie element ogólniejszego układu kulturowych
i literackich odniesień. Nie zajmowano się też najczęściej ani jej
poetyką immanentną, ani sformułowaną w programach i manifestach
(których najczęściej nie przywoływano). Ów brak odwołań
do proklamacji samych twórców można byłoby uznać za oczywisty,
gdyby dotyczył rodzimej twórczości fantastycznej. W niej
bowiem istotnie trudno znaleźć jakikolwiek sformułowany manifest
artystyczny. Jednakże sytuacja taka powtarzała się nawet wówczas,
gdy badacze za przedmiot obserwacji obierali utwory tłumaczone,
głównie anglojęzyczne (w tym zaś przypadku trudno brak wypowiedzi
programowych - jako kontekstu interpretacyjnego - uznać
za wymuszony istniejącym stanem). Zasadne będzie więc pytanie
o przyczyny takiego stanu rzeczy.
Z pewnością nie można upatrywać
w nim zjawiska specyficznie polskiego, nie jest ono również związane
z brakiem tradycji badawczych fantastyki naukowej czy też - ogólniej
- literatury i kultury popularnej. Nurt ten w rodzimej refleksji
literaturoznawczej i kulturowej nie jest wprawdzie reprezentowany
równie obszernie, co na Zachodzie, jednak i w polskiej nauce nie
brak kilku już pokoleń badaczy "tej trzeciej"[46]. Bez wątpienia prekursorski pozostaje szkic
Czesława Hernasa Potrzeby i metody badania literatury
brukowej, zawierający aktualne również dziś propozycje
rozwiązań metodologicznych[47]. Wraz z tomem artykułów pod redakcją Aleksandry
Okopień-Sławińskiej Formy literatury popularnej
(1973) oraz publikacją Janusza Dunina, poświęconą
międzywojennej twórczości popularnej (literaturze, komiksowi,
horoskopom) - Papierowy bandyta. Książka kramarska
i brukowa w Polsce (1974); studium Hernasa przyczyniło się
do wykształcenia kierunków badań literatury niższego obiegu
w rodzimej nauce o literaturze. Rychło też czytelnicze zapotrzebowanie
zaowocowało innymi szkicami, tomami studiów i próbami syntez
literatury fantastycznonaukowej, np. Fantastyka i futurologia
Stanisława Lema (1972), Fantastyka. Utopia. Science
Fiction. Studia nad rozwojem gatunku Andrzeja
Zgorzelskiego (1980) oraz Zaczarowana gra. Zarys
dziejów polskiej literatury fantastycznonaukowej (1982)
Antoniego Smuszkiewicza[48]. Badacze ci - i wielu innych, m.in. Anna Martuszewska,
Jakub Z. Lichański, Tadeusz Żabski, Piotr Kowalski - stworzyli
intelektualno-naukową formację, którą można określić mianem
"polskiej szkoły badań literatury i kultury popularnej". Obecnie
koncentruje się ona głównie wokół Uniwersytetu Wrocławskiego,
publikującego od 1991 r. rocznik "Literatura i Kultura
Popularna". Doczekali się też - zwłaszcza Hernas,
Dunin i Żabski, będący prekursorami w powojennej refleksji
nad kulturą popularną - licznego grona uczniów, kontynuujących
ich zainteresowania naukowe (należą do nich m.in. Anna Gemra i Halina
Kubicka).
Rozważając przyczyny,
dla których rodzima refleksja nad fantastyką cyberpunkową
ogranicza się najczęściej do poszukiwania powinowactw między nią
a science fiction i cyberpunkiem anglosaskim,
nie należy postrzegać ich jedynie w braku specjalistycznego
przygotowania i niezbędnej interdyscyplinarnej wiedzy piszących
o światach spod znaku "magii krzemu". Wprawdzie dość
często zdarza się, że odbiorca, nawet jeśli jest
"czytelnikiem-znawcą"[49], nie potrafi rozdzielić obu ról, w których występuje:
badacza i miłośnika. Mariaż zaś ich obu najczęściej
prowadzi do "mieszania się" języka klubowych fascynacji
i naukowych komentarzy[50].
Oczywiście taka postawa nie jest
immanentnie polska. Co więcej: w sytuacji, gdy ruch miłośników
fantastyki jest na Zachodzie sformalizowany i rozbudowany w stopniu
niepomiernie większym niż dzieje się to w Polsce, należałoby
oczekiwać, iż podobne tendencje będą tam bardziej - niż
w rodzimej nauce - zauważalne. Tymczasem lektura owych prac nie
pozostawia takiego wrażenia. Fakt ten można oczywiście tłumaczyć
w sposób najprostszy: na Zachodzie liczba szkiców krytycznych
(publikowanych nierzadko własnym sumptem przez miłośników fantastyki
lub dzięki składkom członkowskim różnych stowarzyszeń) jest
tak olbrzymia, że funkcjonujące w wąskim obiegu amatorskie prace
krytyczne nie wychodzą poza mały krąg członków danego klubu bądź
ich federacji. Tym samym pozostają zapoznane często nawet przez
najbardziej gorliwych bibliofilów i kolekcjonerów.
W rodzimym ruchu pasjonatów
fantastyki, zwłaszcza jeśli są oni zrzeszeni w klubach, istnieje
dobry zwyczaj wymiany wewnątrzklubowych publikacji, tak by przeciętny
fan mógł być zorientowany w życiu stowarzyszeń, nawet jeśli sam
do większości z nich nie należy. Toteż nawet w sytuacji, gdy nie
jest prowadzone żadne zestawienie bibliograficzne klubowych druków,
może on w zadowalający sposób orientować się w zawartości
tego typu publikacji. Współcześnie zarysowaną tu sytuację zmienił
powszechny dostęp do sieci internetowej; w niej klubowe publikacje
mają swe elektroniczne odpowiedniki[51].
Specyficzna dla rodzimej
recepcji fantastyki cyberpunkowej pozostaje uwaga zawarta w haśle
Cyberpunk na kartach Słownika literatury
popularnej. Jego autor, Piotr Dębek, pisząc o tym,
co odróżnia cyberpunk od innych nurtów fantastyki, poprzestaje
na konstatacji, że jest to czasoprzestrzeń i konsekwencje tego
faktu[52]. Oczywiście należy uwzględnić charakter
publikacji, w której notka została zamieszczona (słownik
przecież referuje stan wiedzy bez sygnalizowania wątków
dyskursywnych). Jednakże nawet wówczas można odczuć niedosyt
- tym większy, że hasło, do którego Dębek odsyła
czytelnika, nie zawiera żadnej wzmianki na temat specyfiki
cyberpunkowego nurtu science fiction[53].
Wydaje się też znamienne,
że brakuje w polskiej refleksji literaturoznawczej kompendium
ujmującego zjawisko cyberpunku w sposób kompleksowy, na wzór
refleksji zachodniej. Nieobecność ta może wynikać z faktu,
iż fantastyka cyberpunkowa jest zjawiskiem w kręgu rodzimej
fantastyki wciąż relatywnie nowym, toteż nadal wymyka się
wszelkim uogólniającym typologiom[54].
Tło kulturowe i źródła inspiracji
pisarzy tworzących wizje świata krzemowej przyszłości oraz
zakorzenienie tych fantazji w tradycji refleksji nad istotą postępu
technologicznego i we współczesnej kulturze to problemy, którym
został poświęcony rozdział Historia i teoria fantastyki
cyberpunkowej. Jego lektura uświadamia, że problematyka
postępu technicznego i związane z nim przemiany społeczne
i obyczajowe są obecne w refleksji filozoficzno-kulturowej nie tylko
ostatnich lat. Spektakularność przemian społecznych wywołanych skokiem
technologicznym obserwowanym w czasie ostatnich dekad (rozwój sieci
internetowej i telefonii komórkowej, progresywnie zwiększająca się
moc obliczeniowa komputerów osobistych, virtual
reality dająca złudzenie coraz doskonalszej imitacji
rzeczywistości namacalnej) kusi, by upatrywać w postępie i jego
wpływie na jednostkę signum temporis. Jednakże
ambiwalencje, dylematy, ewokowane przez rozwój techniki, nieobce są
również wcześniejszym pokoleniom (najwyrazistszym punktem odniesienia
dla fantastyki cyberpunkowej pozostaje międzywojenny nurt fantastyki
katastroficznej). Rozdział ten należy traktować jako wprowadzenie
do problematyki rozwiniętej w zasadniczej części pracy. Jej
specyficzny charakter - podporządkowany wymogom układu hasłowego
- oraz dobór problemów wymagają komentarza.
Zaproponowany układ hasłowy pozwala
(w odczuciu piszącego te słowa) na bardziej reprezentatywny
- choć warto zaznaczyć już teraz, że i bardziej arbitralny
- dobór problematyki. Formuła ta ma jeszcze jedną zaletę:
w ramach każdego z haseł-problemów można rozwinąć poruszane
kwestie w sposób pełniejszy, kierując się ogólnie przyjętymi
zasadami konstruowania artykułów, bez obawy, iż kompozycja całostki
myślowej "rozbije" strukturę nadrzędnej całości. Zastosowano
alfabetyczny układ haseł. Sprawia on, że pokrewne sobie kręgi
problemów rozdzielone zostają hasłami "osobnymi" lub należącymi
do innych grup zagadnień. Z tego względu wydaje się niezbędne
opatrywanie każdej z całostek odnośnikami (symbol *) do innych
haseł. Intencjonalnie mają one za zadanie ułatwienie orientacji
w pokrewnych kwestiach bądź umożliwienie szybszego odnalezienia
odpowiedniego kontekstu.
Różnorodność problemowo-tematyczną,
niesioną przez cyberpunk, odzwierciedla dobór haseł. Można podzielić
je na dwie komplementarne wobec siebie grupy:
- ukazujące topikę fantastyki
cyberpunkowej;
- poświęcone najważniejszym
(z różnych względów) utworom.
Dołączony do pracy indeks ma
pozwolić Czytelnikowi na łatwiejsze zorientowanie się w zakresie
problemowym i pomóc w odnalezieniu konkretnych informacji.
Ostatnia kwestia związana jest
z obszernym wykorzystaniem obcojęzycznej bibliografii (głównie
przedmiotowej). Są to najczęściej pozycje trudno dostępne
na rodzimym rynku bądź mało znane. W tego względu zdecydowano się
na zamieszczenie w przypisach nie tylko adresów bibliograficznych,
lecz również cytatów z przywoływanych prac w oryginale. Tylko
w wypadku krótszych i bardziej oczywistych cytatów pozostawiono
je bez tłumaczenia. W innych sytuacjach zaproponowano własną
wersję przekładu. W takich przypadkach zachowano, oprócz adresu
bibliograficznego, cytat w języku oryginalnym. Rozwiązanie to
umożliwia Czytelnikowi nie tylko zapoznanie się z autorską
interpretacją przywoływanego passusu,
lecz również z oryginałem. Z tego względu zdecydowano się
- również dla translacji utworów literackich - na przekład
filologiczny, umożliwiający dotrzymanie wierności tekstowi
oryginalnemu.
Ponieważ jest to pierwsze w rodzimej
refleksji naukowej obszerniejsze studium poświęcone cyberpunkowi,
zabrakło wzorca, do którego można byłoby się odwoływać
w rozstrzyganiu wątpliwości. Sięgnięto więc do dwu opracowań
poświęconych kulturze popularnej: Leksykonu polskiej
literatury fantastycznonaukowej Andrzeja Niewiadowskiego
i Antoniego Smuszkiewicza (1990) oraz Leksykonu literatury
i kultury popularnej pod redakcją Tadeusza Żabskiego
(1997). Hasła omawiające dzieła filmowe wzorowane były na dwu
kompendiach: Filmach fantastyczno-naukowych Andrzeja
Kołodyńskiego (1972) oraz Fantastyce i Kinie Nowej Przygody
Jerzego Szyłaka (1997). Z prac anglojęzycznych pomocne
okazało się kompendium Davida Bella, Briana D. Loadera, Nicholasa
Pleace oraz Douglasa Schulera Cyberculture. The Key Concepts
(2004). Szczególnie inspirująca okazała się lektura
listy haseł, ułatwiająca nie tylko wstępne rozpoznanie możliwych
i wartych przywołania kontekstów, lecz również prześledzenie,
w jakie wchodzą związki.
Przywoływanym tu pracom
niniejsze opracowanie zawdzięcza ogólną koncepcję, jednak wobec
niewystarczalności ich formuły zdecydowano się wzbogacić ją
o rozbudowane partie dyskursywne. Opracowania Żabskiego i Szyłaka
stanowiły wprawdzie wzór, lecz ich zakres tematyczny był odmienny,
indeks zaś haseł dołączony do Cyberculture. The Key
Concepts wzbudził w piszącym te słowa dość poważne
zastrzeżenia. Czy jest bowiem sens zawężać jedynie do kultury
cyberpunkowej dalece wykraczające poza jej ramy zjawisko socjologiczne
określane mianem geek (jest to anglojęzyczny
odpowiednik japońskiego terminu akiba-kei; niejasne
pozostają też przyczyny wyodrębnienia w pracy poświęconej kulturze
cyberpunkowej, jako osobnego hasła, pojęcia otaku)
bądź Digital Television? Również hasło
Manga dotyczy szerszego pojęciowo zjawiska niż
jedynie medium treści znamiennych dla cyberkultury. Niemniej lektura
Cyberculture. The Key Concepts była pouczająca,
jako że umożliwiła opracowanie wstępnej koncepcji i doboru
haseł.
Respektowanie wymogów akrybii
naukowej ma na celu wzbogacenie formuły leksykonu o element
dyskursywny, tak by prezentowana Czytelnikowi praca ujmowała poruszaną
problematykę w sposób możliwie najwszechstronniejszy. Nie oznacza
to jednakże, że prezentowana praca ma charakter monografii:
nie zawiera szczegółowych danych historycznych, brakuje też
pełnych opisów recepcji zjawiska fantastyki cyberpunkowej[55]. Niektóre z wymienionych tu kwestii pojawiają się
kilkakrotnie, każdorazowo jednak zostają podporządkowane opisowi
popularnego nurtu fantazji spod znaku "magii krzemu".
Znamienne dla tekstów fantastyki
cyberpunkowej (czy szerzej: najnowszej fantastyki) jest sięganie przez
jej propagatorów do nowego medium przekazu - Internetu. Publikowane
w nim recenzje i krótkie szkice (często o charakterze krytycznym
bądź przeglądowym) nie mają najczęściej znaczących walorów
poznawczych czy naukowych. Są jednakże specyficznym świadectwem
recepcji utworów - tym wartościowszym dla badacza (nie tylko
dla krytyka i historyka literatury, lecz również np. dla socjologa
i antropologa kultury), że oddają lekturowe fascynacje miłośników
fantastyki cyberpunkowej. Z tego względu uznano za stosowne
sięgnąć do jego zasobów, przywołując zamieszczone na wirtualnych
witrynach rozważania, tym bardziej że współtworzą one swoisty
horyzont oczekiwań odbiorcy kultury cyberpunkowej[56]. Internet - z uwagi na jej specyfikę - pełni
coraz istotniejszą funkcję w propagowaniu zjawisk kulturowych,
jednakże funkcjonalnie nie różni się od innych
mediów. Tymczasem w odniesieniu do fantastyki cyberpunkowej trudno
wyzbyć się wrażenia, iż sieć internetowa to nie tylko medium
wizji spod znaku "zdigitalizowanej przyszłości", lecz zarazem
istotny składnik wspólnoty wyobraźni, z którego czerpią twórcy
fantastyki ukazującej "magię krzemu". To na stronach internetowych
publikowane są najczęściej manifesty zwolenników kultury cyberpunkowej
oraz inspirowane nią amatorskie teksty kultury, najczęściej osadzone
w realiach świata gier role-playing games[57], np. Neuroshimy lub przywołujące
mitologię stworzoną przez Howarda Phillipa Lovecrafta
Cthulhushimy[58]. Sieć internetowa to również miejsce, w którym
znajdują się liczne scenariusze fabularne kampanii różnych systemów
fabularnych role-playing games. Najczęściej
prace te nie mają większych walorów artystycznych, różnią się
też stopniem dopracowania. Ową różnicę można zauważyć
zwłaszcza podczas lektury scenariuszy; część z nich
- np. Straszliwa Klątwa Azathotha
czy Skrzydlaty Strażnik Andrzeja Łysiaka
- to kilku- lub kilkunastozdaniowe wprowadzenia w sytuację
fabularną. Zazwyczaj są to jednak teksty na pograniczu tekstu
użytkowego (tym przecież jest scenariusz) i utworu literackiego
(jako przykłady mogą posłużyć Cybernetyczne ćmy na haju
auriego [?], Dziecko swojego ojca Gharta
[?] bądź The Great Campaing Smoke'a [?]).
Niezależnie jednak od wartościowania
scenariusze te - oraz dodatki do systemów gier w postaci map, gazet,
ulotek, listów gończych, tzw. kart postaci i ekwipunku, podręczników
i ich suplementów - stanowią istotny element kultury miłośników
fantastyki cyberpunkowej i z tego powodu muszą być uwzględniane
również jako teksty kultury. Powinno tak być, nawet jeśli za jednym
z krytyków literackich współpracujących z wydawnictwem Penguin
- Jonem Elekiem - przyszłoby powtórzyć:
Będę szczęśliwy
tak długo, jak długo uda im się [tj. uczestnikom
eksperymentu artystycznego, polegającego na wspólnym
napisaniu powieści, który przeprowadzono na Uniwersytecie
De Monford w styczniu 2007 r.] uniknąć czegoś w rodzaju
roboty-zombie-mordercy-przeciwko-afrykańskim-wojownikom-ninja-w-kosmosie-opowiadane-przez-tiarę-papieską[59].
Podobnie mało lekturowej
satysfakcji dostarczają nieliczne pisane przez amatorów
utwory literackie, przywołujące cyberpunkową rekwizytornię
(reprezentatywna dla tego zjawiska jest ballada Pinky'ego
[?] pt. Pożegnanie[60] oraz powieść Ireneusza Kołodziejczyka Warszawa
2048, 2012), dostępne zarówno na stronach autorskich,
jak i w działających w sieci internetowej wydawnictwach
self-publishing (reprezentatywna pod tym
względem jest oficyna "wydaje.pl", w której można nie tylko
zaopatrzyć się w płatne e-booki, ale i pobrać darmowe
opowieści bądź fragmenty utworów). Teksty te należy jednak
uwzględniać w opisie badawczym, współtworzą bowiem obraz
cyberpunku jako zjawiska kulturowego (twórczość amatorska to
przecież wyraz spontanicznego uczestnictwa w kulturze). Ponadto
wtórność artystyczna amatorów i dyskontowanie różnorodnych
tekstów kultury, które odniosły (głównie marketingowy) sukces,
mogą być pomocne przy śledzeniu meandrów, jakimi motywy i wątki
fabularne przenikają do różnych obiegów kulturowych i jak są
w nich modyfikowane. Pouczająca pod tym względem jest zwłaszcza
lektura utworów i scenariuszy fabularnych osadzonych w świecie gry
Cyberpunk 2020 (np. Opowiadanie z sektora
pięć Havoc00 [?]; The Great Campaing
Smoke'a [?]), ukazujących przemiany nurtu amerykańskiego
"czarnego kryminału" i jego kinowego odpowiednika, filmu
noir. Z kolei lektura tekstów (głównie krótkich
form prozatorskich i komiksów) współtworzących inny, równie
popularny system role-playing games - Neuroshimę
- może uzmysłowić przemiany myśli katastroficznej obecnej
w europejskiej kulturze już u progu modernizmu.
Z powyższych względów wydaje się,
iż to właśnie w wirtualnej przestrzeni sieci internetowej
cyberkultura nabiera szczególnego wymiaru jako aktualizacja
wizji przyszłości w fantomatycznym świecie virtual
reality, stając się współczesnością dla jej
odbiorców. Dzieje się tak tym bardziej, że w dzisiejszym świecie
- co akcentuje John Fiske - wszystkie zdarzenia znaczące
dla społeczeństwa postmodernistycznego muszą być przekazywane
za pośrednictwem mediów. Jednocześnie sposób, w jaki się o nich
dowiadujemy, zawsze uzależniony jest od technologii medialnej[61]. Trudno zaś o bardziej wszechobecne i równie szybko
docierające do zdarzeń medium niż sieć internetowa. Jest ona
dla współczesnego człowieka tym bardziej ważna, że stanowi punkt
odniesienia dla jego - tworzonej dzięki mediom - kulturowej
tożsamości. Ernest Gellner twierdzi, że to dzięki mediom można
dziś kreować własną tożsamość kulturową i społeczną, gdyż
dostarczają one wspólnych ram odniesienia, wartości i tematów
do rozmowy[62]. Tezę o randze mediów w życiu społecznym podtrzymuje
Neil Postman, akcentujący relację między sposobem postrzegania
rzeczywistości a narzędziami, za pomocą których dokonuje się ten
proces[63].
Tony Thorne, autor leksykonu
pojęć definiujących kulturę postmodernistyczną, zauważał,
że współczesne opracowanie naukowe nie może być beznamiętnym,
skostniałym monologiem. Powinno być dialogiem z czytelnikiem, stawiać
mu pytania i spierać się z nim[64]. Płaszczyzną dialogu (a więc zarówno aprobaty
dla autorskich ustaleń, jak i poczucia niewystarczalności lub wręcz
niezgody wobec zaproponowanych odczytań oraz interpretacji różnych
faktów kulturowych i społecznych) między badaczem a odbiorcą
będzie w tym przypadku wspólnota zainteresowań, odmienne zdania
wynikną zaś z różnicy doświadczeń lekturowych i propozycji
interpretacyjnych. Obie strony wyjdą jednak z takiej "rozmowy"
wzbogacone o nowe spojrzenie, jakie rodzić się może jedynie
w dialogu; jego płaszczyzną jest prezentowana praca. Jednakże, jak
każda rozmowa, i niniejsza praca wymagała pewnych kompromisów.
Obszerna bibliografia przedmiotowa
i podmiotowa, głównie anglojęzyczna (jej odzwierciedleniem
stało się zestawienie opracowań wykorzystane w przedłożonej
Czytelnikowi pracy) oraz specyfika współczesnej kultury popularnej
sprawiają, że zawężanie haseł do twórczości rodzimej byłoby
równoznaczne z zafałszowaniem obrazu fantastyki cyberpunkowej. Mimo to
starano się, by rodzima - przede wszystkim literacka - fantastyka
zaprezentowana została w sposób jak najpełniejszy; inne media kultury
i zjawiska społeczne potraktowano jako kontekst dla niej. Stąd
może rodzić się w Czytelniku poczucie zachwiania proporcji
w przywoływaniu tekstów, będących egzemplifikacjami poruszanych
kwestii.
W relacji do np. anglojęzycznej
fantastyki, w której cyberpunk stanowi znaczące zjawisko,
omówienia utworów i komiksów autorstwa polskich twórców
zajmują nieproporcjonalnie więcej miejsca niż wynikałoby to z ich
artystycznej i myślowej rangi. Decyzja, by tak uczynić, była jednak
w pełni świadoma i podyktowana chęcią przybliżenia twórczości
najbliższej rodzimemu odbiorcy. Ponadto, jakkolwiek cyberpunk
to zjawisko o charakterze ponadnarodowym, można pokusić się
o odnalezienie specyfiki rodzimych jego realizacji. Funkcjonuje on
bowiem nie tylko w kontekście globalnej kultury, poddanej dyktatowi
amerykanizacji (oraz - o czym świadczy popularność mangi
i anime - nipponizacji), ale też
określonej kultury narodowej. Wpływa to (bądź może potencjalnie
wpłynąć) na zmianę hierarchii właściwych fantastyce cyberpunkowej
figur wyobraźni (problemowi temu poświęcono uwagi w hasłach:
*cyberpunk w komiksie polskim; *cyberpunk w polskiej literaturze
fantastycznonaukowej).
Z tego względu, zachowując
świadomość cech wspólnych dla tekstów kultury cyberpunkowej,
jednoczących to zjawisko na płaszczyźnie kultury globalnej,
starano się wyodrębnić te jego właściwości, które świadczą
o odrębnym, narodowym charakterze polskiej fantastyki cyberpunkowej. To
bowiem, co w jednej kulturze będzie traktowane priorytetowo,
w innej może znajdować się na miejscu podrzędniejszym bądź
też w ogóle się nie pojawiać. Może też nie zostać dostrzeżone
przez odbiorców wywodzących się z innego kręgu kulturowego bądź
mających odmienne doświadczenie społeczne. Toteż zrozumiałe
(jakkolwiek nie w pełni podzielane przez piszącego te słowa)
są obiekcje Rafała A. Ziemkiewicza, który - zestawiając
teksty kultury popularnej powstałe w USA i Europie - zauważa:
"Co rozumie Polak, w ogóle Europejczyk, z amerykańskiej kultury
popularnej? Tylko tyle, że tam dużo biegają, akcja jest szybka
[...], a ona jest pełna podskórnych mitologii, dla ludzi z innej
kultury niedostrzegalnych"[65].
Dla wyrazistszego ukazania specyfiki
rodzimej twórczości spod znaku "magii krzemu" wydzielono - jako
osobne kwestie - problemy omówione w hasłach: *cyberpunk
w polskiej literaturze fantastycznonaukowej, *cyberpunk w filmie
polskim oraz *cyberpunk w komiksie polskim. Nie towarzyszą im
analogiczne prezentacje zjawisk z kręgu obcojęzycznej fantastyki
cyberpunkowej. Koncentrując się na rodzimej twórczości
- by pozostać przy komiksie dla zilustrowania omawianej
tu kwestii - poświęcono jej niewspółmiernie więcej
miejsca niż wynikałoby to z walorów estetycznych opowieści
rysunkowych bądź inspiracji dla innych twórców tekstów kultury
cyberpunkowej. Szczegółowo omówiono (w kolejności alfabetycznej):
Gudrun Michała Śledzińskiego i Kamila
Kochańskiego, OverKill 2012 Konrada Okońskiego,
Status 7 Roberta Adlera i Tomasza Piątkowskiego
oraz Wędrówki po mieście cyborgów Pawła
Gierczaka. Jednocześnie zaś ograniczono się do prezentacji w osobnym
haśle zachodniego komiksu Franka Millera pt. Ronin,
z uwagi na jego istotny wpływ na komiks amerykański i - pośrednio
- zachodnioeuropejski. Zrezygnowano też całkowicie z prezentacji
w osobnych hasłach dokonań twórców komiksu dalekowschodniego,
ukazującego - nierzadko bardzo sugestywne i wysmakowane artystycznie
- wizje świata "magii krzemu", mimo że z pewnością jest on
godny baczniejszej uwagi (a być może i osobnego opracowania)[66]. W tym wypadku poprzestano na ogólnym omówieniu
zagadnienia w haśle: *cyberpunk w komiksie dalekowschodnim.
Ponieważ wiele haseł przywołuje
- jako egzemplifikację problemów - utwory z kręgu
kultury anglosaskiej, zdecydowano się na zachowanie oryginalnej
pisowni tytułów utworów dotychczas nie przełożonych na język
polski. W innych wypadkach zostają podane jako pierwsze tytuły
polskie (z oczywistych względów najczęściej bardziej znane rodzimemu
odbiorcy[67]) oraz - w nawiasie - ich oryginalne
odpowiedniki. Można byłoby w tym miejscu zadać pytanie o zasadność
przywoływania utworów obcych rodzimemu odbiorcy. Nietłumaczone utwory
są najczęściej dlań niedostępne. Przeszkodą pozostaje nie tylko
język, lecz również brak owych publikacji nawet w wyspecjalizowanych
bibliotekach i placówkach kulturalnych[68]. Wydaje się jednak, że specyficzny charakter
współczesnej kultury popularnej wymusza traktowanie równorzędnie
tekstów powstających w różnych językach. Są one bowiem dość
często świadectwem pogłębiającej się globalizacji kultury
i - jako takie - wpływają na siebie nawzajem[69]. Ponadto, biorąc pod uwagę specyfikę obiegu
popularnego, należy - jak zauważa Tadeusz Żabski - mówić
nie tyle o twórczości rodzimej, ile raczej dostępnej dla rodzimych
odbiorców[70].
Współcześnie z dialogiem
tekstu idzie w parze również dialog mediów, zwłaszcza tych,
których powstanie towarzyszyło rozwojowi cyberkultury. W procesie
konwergencji kulturowej media te odgrywają niebagatelną rolę,
ich zaś rozwój i ekspansję można - zdaniem Kariny Stasiuk
- uznać za jeden z podstawowych wyróżników definicyjnych
społeczeństwa postindustrialnego[71]. Należy jednak dodać, iż masowość owych mediów jest
specyficznie rozumiana, współwystępuje bowiem z indywidualizacją
relacji między nadawcą i odbiorcą[72].
Wszechobecność mediów
przyczyniła się, zdaniem Burszty, do stworzenia nowej koncepcji
wielokulturowości. Akcentowany jest w niej nie tyle fakt istnienia
w świecie wielu kultur, ile różnice kulturowe istniejące w obrębie
wieloetnicznych państw. Różnice te współtworzą różne mniejszości
(narodowe, religijne, seksualne), domagające się własnego miejsca
w kulturze[73]. Współcześnie redefinicji podlega również
koncepcja etniczności uznawanej dziś za nową formułę więzi
społecznych. Thomas Hylland Eriksen definiuje etniczność jako
aspekt relacji społecznej między jednostkami uznającymi się
za kulturowo odmienne od członków innych grup, z którymi
pozostają w regularnej interakcji. Stąd można uznać ją
za tożsamość społeczną[74]. Czy w odniesieniu do cyberkultury zasadne jest mówienie
o etniczności w rozumieniu przywoływanego tu badacza? Wydaje się,
że tak, społeczność cyberpunkowa przejawia bowiem te same cechy
formalne, co inne społeczności, na przykładzie których Eriksen
omawia owo zjawisko.
W związku z tym, że współczesny
świat staje się w coraz większym stopniu wielokulturowy, tę
jego cechę przejmują również teksty kultury. Stwierdzenie to
ma poważne konsekwencje aksjologiczne. Jeśli bowiem uznać wymogi
respektowania odmienności kulturowych i postrzegania ich jako wyrazu
innej, nie wartościująco opisywanej kultury,
powinnością badacza staje się - przywołajmy sformułowanie Anne
Paolucci - rozpoznanie i wsparcie narodowych głosów jako przejawu
odmiennych tożsamości kulturowych[75]. Zarazem jednak ów postulat poszanowania inności nie
powinien być tożsamy z konstatacją niemożności znalezienia
uniwersalnej miary oceny dzieła. Relatywizacja kryteriów
wartościowania tekstu kultury musi bowiem nieuchronnie
prowadzić do zatarcia wykorzystywanej do jego opisu
terminologii (najbardziej zagrożone zdaje się pojęcie kanonu
i arcydzieła). Tym większa staje się potrzeba badawczego szacunku
dla egocentryzmu narodowych literatur[76].
Poruszane tu kwestie są szczególnie
istotne w recepcji tekstów zakorzenionych w różnych kręgach
kulturowych. Dla cyberpunku reprezentatywny w tym zakresie
wydaje się komiks: silnie rozwinięty w krajach Dalekiego
Wschodu (głównie w Japonii), jest zarazem inspirowany - jak
i inspirujący - dla różnorodnych tekstów tworzonych w ramach
kultury europocentrycznej. O tym, iż wektor fascynacji może być
również odwrotny, świadczą pomysły z filmu Dziwne
dni (1995), stanowiące oś fabularną niektórych
odcinków serialu Ghost in the Shell: Stand Alone Complex
(2002-2003). Z filmu Kathryn Bigelow twórcy serialu
przejęli pomysł technologicznego gadżetu, umożliwiającego
widzowi współodczuwanie emocji aktora (został on wykorzystany
epizodycznie w odcinku ?ES) oraz epizod
z nagraniem przez mordercę aktu zabójstwa (stanowi oś fabularną
odcinka Przejażdżka po dżungli). Przywołany
tu przykład wzajemnych inspiracji jest jednym z licznych, jakie
można odnaleźć wśród tekstów kultury cyberpunkowej. Problem
ten dotyczy nie tylko fantastyki cyberpunkowej, lecz nieomal całej
współczesnej kultury popularnej. Cyberpunk jest w tym przypadku
punktem odniesienia do rozważań dalece wykraczających poza tematykę
niniejszej pracy. Jednakże kwestię "systemów rozrywkowych" należy
poruszyć, w innym bowiem wypadku obraz tekstów kultury, ukazujących
świat "zdigitalizowanej przyszłości" i zachodzących pomiędzy
nimi relacji, byłby niepełny.
Ponadto decyzja o przywoływaniu
obcojęzycznej bibliografii podmiotowej jest wyrazem aprobaty dla -
wyrażonego w nieco konfesyjnym tonie - życzenia René Welleka,
który na marginesie refleksji nad sporami dotyczącymi statusu
komparatystyki zauważał:
Osobiście wolałbym,
abyśmy mogli po prostu mówić o badaniu literatury czy wiedzy
o literaturze i aby [...] istnieli profesorowie literatury, tak
samo jak profesorowie filozofii i historii, a nie profesorowie
historii filozofii angielskiej[77].
Postrzeganie cyberpunku nie tylko jako
konwencji fantastycznej bądź nurtu fantastyki naukowej, lecz także
jako złożonego zjawiska z kręgu życia społecznego i kultury,
a jednocześnie wewnętrznie skomplikowanego systemu tekstów kultury
wykorzystujących różne media, zmusza do podjęcia kwestii wyobrażeń
społecznych, ewokowanych przez kulturę cyberpunkową. Istotny
trop w kierunku odczytań tekstów kultury przez pryzmat wyobrażeń
kulturowych sugeruje Spencer R. Weart, deklarujący - na marginesie
refleksji nad postrzeganiem możliwości i zagrożeń wynikających
z wykorzystania energii atomowej - że pragnie dokonać przeglądu
dostępnych materiałów, by móc ustalić, jakie obrazy, wierzenia,
racjonalne pojęcia, odczucia i emocje współtworzą całość,
określającą stosunek grupy do danego zjawiska (w tym wypadku energii
atomowej)[78].
Ma to swoje konsekwencje
metodologiczne. Nawet jeśliby bowiem przyjąć, iż zaprezentowanie
wizji spod znaku "magii krzemu" zostałoby ograniczone do literackich
aktualizacji, specyfika współczesnej kultury popularnej sprawia,
że niemożliwe byłyby do pominięcia utwory obce, przyswojone
rodzimemu odbiorcy nie poprzez tłumaczenia, lecz dzięki innym mediom
kultury, np. filmowi. Podobnie kwestią sporną pozostaje status
przekładu. Czy powinno się go przywoływać w refleksji badawczej
jako fakt kulturowy, czy też pomijać, uwzględniając jedynie
oryginał?
Rozwiązania translatologii są
w tym zakresie niezbyt przydatne, problem dotyczy bowiem nie sfery
kodu artystycznego (o artyzmie, nowatorstwie bądź wtórności
rozwiązań można rozstrzygać oczywiście jedynie na podstawie
lektury oryginału), lecz schematu fabularnego i wpływu danego
tekstu kultury na inne, tworzone w języku, na który został
on przełożony. Ponadto, jeśli uznamy, że przekład jest
dziełem osobowości twórczej tłumacza, to odbiorca ma kontakt
nie tyle z przełożonym oryginałem, ile z utworem autorstwa
translatora, zakorzenionego w językowej konwencji i kulturowej
tradycji przekładu[79]. Jest to więc swoista wariacja na temat utworu, za której
podstawę należy uznać oryginalny tekst. Tym samym punktem odniesienia
dla rodzimej fantastyki cyberpunkowej stają się nie tyle oryginalne
wizje zachodnich twórców (głównie z kręgu anglosaskiego i -
w wypadku komiksu - dalekowschodniego), co ich interpretacje
dokonywane przez tłumaczy[80].
Wielu Czytelników być może nie
zgodzi się z doborem haseł lub uzna za kontrowersyjne propozycje
odczytań przywoływanych tekstów kultury. Jednakże tylko z perspektywy
czasu możliwa stanie się weryfikacja zaproponowanych tu sądów. To
czas rozstrzygnie również, które z obecnie modnych tekstów kultury,
obrosłych nierzadko (jak Matrix Wachowskich
lub Neuromancer Gibsona) w różnorodne
odczytania, przetrwają jego próbę i będą równie inspirujące
intelektualnie dla kolejnych pokoleń miłośników fantastyki
spod znaku "magii krzemu". Jakkolwiek bowiem kampanie medialne
i zabiegi marketingowe mogą tworzyć - by rzec oksymoronicznie
- "arcydzieła jednego sezonu", nie są zdolne podtrzymywać
zainteresowania zwiedzionych (i najczęściej zawiedzionych nimi)
odbiorców. Jedynie teksty kultury poruszające istotne cywilizacyjnie
i artystycznie problemy mogą liczyć na nieustające zainteresowanie,
nawet jeśli nie jest ono podtrzymywane reklamą (oczywistym przykładem
takiej fascynacji pozostaje GOLEM XIV Stanisława
Lema, 1981). Trudno ponadto oczekiwać od badacza dzieła sztuki
ostatecznych rozstrzygnięć - sądy w tej dziedzinie nie są
bowiem ani obiektywne, ani powszechnie obowiązujące; same zaś
interpretacje i oceny to nie tyle wiedza, co dezyderaty ideologiczne,
których urzeczywistnienie pragnęłoby się widzieć[81].
Oczywiście stanowisko takie,
jak zarysowane powyżej, nie zakłada implicite
niemożności istnienia autorytetów w sztuce bądź stanowienia przez
nich kanonu interpretacyjnego. Wprawdzie współczesne rozchwianie
aksjologiczne charakterystyczne dla postmodernizmu kusi, by "każdy
miał rację", jednak takie wszechrelatywizujące podejście grozi
zanikiem języka dyskursu o sztuce[82]. To Czytelnik jest tym, który ostatecznie rozpozna
i dokona wartościowania zaprezentowanych sposobów ujęcia, propozycji
interpretacyjnych bądź selekcji materiału. Badacz nie może go
w owym akcie rozpoznania i wartościowania wyręczyć, podobnie jak
niezdolny jest do odpowiedzi na pytanie o korzyści, jakie czytający
wyniesie z faktu poznania proponowanych mu tekstów kultury[83]. W zamian może natomiast (jak pragnie to czynić autor
niniejszego opracowania) zaproponować różne sposoby odczytań,
zwrócić uwagę odbiorcy na istotne zjawiska lub związane z nimi
polemiki; stać się przewodnikiem przez krainy świata spod znaku
"magii krzemu".
***
Niniejsza praca nie powstałaby
bez rozmów z jej pierwszymi Czytelniczkami: Danutą Mazan oraz moją
Żoną - Alicją Mazan-Mazurkiewicz. Do jej obecnego, prezentowanego
Czytelnikowi kształtu znacząco przyczyniły się również życzliwe
sugestie Recenzenta - Prof. dr. hab. Jakuba Z. Lichańskiego.
Oddzielne słowa podziękowania
należą się również Prof. dr hab. Uniwersytetu Wrocławskiego
Annie Gemrze, która - jako Kierownik Pracowni Literatury i Kultury
Popularnej oraz Nowych Mediów UW - umożliwiła mi zapoznanie się
z dorobkiem prowadzonej przez siebie jednostki.
Osobne słowa wdzięczności
zobowiązany jestem wyrazić również Dziekanowi Wydziału Filologicznego
UŁ, Prof. dr. hab. Bogdanowi Mazanowi oraz Dziekanowi Wydziału
Filologicznego UŁ, Prof. dr. hab. Piotrowi Stalmaszczykowi, dzięki
którym niniejsza praca może być przedstawiona Czytelnikowi w postaci
wydrukowanej rozprawy.
Szczególne podziękowania
kieruję na ręce mojej wieloletniej Przełożonej, Pani Prof. dr
hab. Teresy Świętosławskiej i aktualnej Kierownik Zakładu, Pani
dr hab. Jolanty Fiszbak oraz Koleżanek z Zakładu Dydaktyki Języka
Polskiego i Literatury Uniwersytetu Łódzkiego za stworzenie warunków
pozwalających na skuteczną i sukcesywną realizację zamierzonych
projektów, których efektem finalnym jest prezentowana Czytelnikowi
praca.
Winien jestem również przywołanie
nazwisk tych spośród Przyjaciół, z którymi łączy mnie wspólnota
zainteresowań; są nimi: Karolina Kałużna, Martyna Skalska i Igor
Banaszczyk. Dziękując im za wskazówki, materiał do przemyśleń
oraz życzliwość, czuję się w obowiązku spłacić tymi słowami
dług wdzięczności za czas poświęcony na rozmowy o światach
realnych, wirtualnych i fantastycznych, po których drogach, rozdrożach
i bezdrożach bywali niekiedy moimi Przewodnikami.
[1] Z dostępnych polskiemu
Czytelnikowi szkiców warto wymienić następujące: T. Kołodziejczak,
Cyberfantastyka, "Nowa Fantastyka" 1993, nr 8;
Słownik literatury popularnej, red. T. Żabski,
Wrocław 1997, s. 63, hasło: Cyberpunk;
T. Szlendak, Technomania. Cyberplemię w zwierciadle
socjologii, Toruń 1998; D. Materska, Sofware,
hardware, neuroware, "Nowa Fantastyka" 2000, nr 7
(przedruk w: taż, Stacja kontroli chaosu,
Warszawa 2004, s. 77-90); Ł. Janiak, Rozpad
i oscylacja, "Nowa Fantastyka" 2000, nr 9; J. Dukaj,
SF po Lemie, "Dekada Literacka" 2002,
nr 1-2; A. Sobol, Cyberprzestrzeń - elektroniczny
"afterlife", [w:] Nowe nawigacje II,
red. P. Kletowski, P. Marecki, Kraków 2003; M. Kaźmierczak,
Semiotyka przestrzeni powieści cyberpunkowej,
"Teksty Drugie" 2005, nr 1-2, s. 271-289.
[2] Zob.: R. Bomba, Gry komputerowe
a kultura współczesna, [w:] (Kon)teksty kultury
medialnej. Analizy i interpretacje, red. M. Sokołowski,
Olsztyn 2007, s. 79.
[3] Przykładem, jak osobliwe niekiedy mogą być
losy figur wyobraźni, jest ewolucja konstytutywnej dla cyberkultury
figury cyborga. Pierwotnie postać ta zajmowała ważne miejsce
w imaginarium fantastycznonaukowym, skąd przejęli
ją artyści związani z nurtem body-art oraz
zwolennicy cyberfeminizmu (Donna Haraway), traktując ją jako figurę
retoryczną umożliwiającą eksplikację związków zachodzących między
człowiekiem i maszyną. Stamtąd cyborg "powrócił" do obiegu
popularnego w mało niekiedy wyrafinowanej postaci, np. w filmie
Teknolust (2002). Oglądający ten obraz czynią
to jednak przez pryzmat świadomości ukształtowanej dzięki refleksji
cyberfeministycznej.
[4] Cyt za: J. Culler,
Nowoczesna liryka: ciągłość gatunku a praktyka krytyczna,
[w:] Odkrywanie modernizmu, red. R. Nycz, Kraków
1998, s. 234.
[5] Zob.: Ł. Knap, Ta straszna
technika. O "Videodrome" Cronenberga i "Tetsuo" Tsukamoto,
http://www.filmweb.pl/POWI%C4%98KSZENIE+-+Knap+o+strasznej+technice+w+filmie, News, id=46425
[data dostępu: 26.04.2013].
[6] Zob.: M. Korolko,
Wstęp, [do:] Średniowieczna pieśń
religijna, Wrocław 1980, s. LIII [BN I 65].
[7] Zob.: P. Kowalski,
Sporne problemy w badaniach literatury popularnej,
[w:] Sporne i bezsporne problemy współczesnej
wiedzy o literaturze, red. W. Bolecki, R. Nycz,
Warszawa 2002, s. 345. Zob. również: tenże, Popkultura
i humaniści. Daleki od kompletności remanent spraw, poglądów
i mistyfikacji, Kraków 2003.
[8] Zob.: A. Radomski, R. Bomba, Wstęp,
[do:] Zwrot cyfrowy w humanistyce,
red. A. Radomski, R. Bomba, Lublin 2013, s. 7.
[9] Zob.: S. Wysłouch, Tekst wieloznakowy
- wokół definicji, "Przegląd Humanistyczny" 2013,
nr 4, s. 11.
[10] Zob.:
J. Z. Lichański, Teoria chaosu i badania literatury:
problemy metodyczne i metodologiczne, [w:] Efekt
motyla 2. Humaniści wobec metaforyki teorii chaosu,
red. D. Heck, K. Bakuła, Kraków 2012, s. 37-50. O tym jednak,
że matematyka może stanowić atrakcyjny klucz interpretacyjny
dla rozważań z kręgu humanistyki, świadczy lektura szkicu Ewy
Łukaszyk Pokusa geometrii. O inspiracjach topologicznych
w humanistyce ("Tematy z Szewskiej" 2012, nr 1,
s. 9-18) oraz pracy Urszuli Pawlickiej (Polska) poezja
cybernetyczna. Konteksty i charakterystyka (Kraków
2012), będącej świadectwem oddziaływania nauk ścisłych zarówno
na literaturę, jak i język jej opisu.
[11] R. Bomba, Narzędzia cyfrowe jako
wyznacznik nowego paradygmatu badań, [w:] Zwrot
cyfrowy w humanistyce..., s. 64. Proponowane przez badacza
określenie "cyfrowa humanistyka" pozostaje zbyt niedoprecyzowane,
by mogło stanowić użyteczny naukowo termin (zob.: tamże, s. 59-60,
69-70). Symptomatyczne dla naszkicowanego tu pokrótce zagadnienia
jest rozłożenie akcentów w pracy Mariusza Pisarskiego poświęconej
powieści hipertekstowej - Xanadu. Hipertekstowe
przemiany prozy (Kraków 2013). Nacisk położony jest
w niej na ontologię "dzieła sieciowego" i cyfrowe narzędzia,
za pomocą których zostaje ono tworzone, kosztem opisu poetyki
literatury hipertekstowej. Nie inaczej postępuje również Małgorzata
Janusiewicz, akcentująca relację pomiędzy formalnym kształtem utworu
poetyckiego a obecnością poezji w sieci internetowej: "Poezja
doskonale wpasowała się w przekaz internetowy. Może stało się
tak z powodu zwartości wiersza, jego skondensowanego przekazu,
dającego się ogarnąć w całości na ekranie monitora?" (taż,
Literatura doby Internetu. Interaktywność i multimedialność
tekstu, Kraków 2013, s. 74).
[12] J. Z. Lichański, Teoria chaosu
i badania literatury..., s. 49-50. Zob. też: D. Heck,
Problem filologii. Metoda filologiczna - dzisiaj?,
"Litteraria" 2009, nr XXXVII, s. 7-18.
[13] Zob.: S. Wysłouch, Ut pictura poesis
- stara formuła i nowe problemy, [w:] Ut
pictura poesis, red. M. Skwara, S. Wysłouch, Gdańsk 2006,
s. 10.
[14] H. Holländer, Literatura
- malarstwo - grafika, przekł. K. Lukas,
[w:] Ut pictura poesis..., s. 190.
[15] Zob.: V. B. Leitch, Literary
Theory, Poststructuralist, New York
1992, s. 8 ("constitutions, and consequences as well is the modes of
circulation and consumption of linguistic, social, economic, political,
historical, ethical, religious, legal, scientific, philosophical,
educational").
[16] J. Natoli, Introduction,
[do:] Tracing Literary Theory, red. J. Natoli,
Urbana 1987, s. 10.
[17] Zob.: A. Burzyńska,
Kulturowy zwrot teorii, [w:] Kulturowa
teoria literatury. Główne pojęcia i problemy,
red. M. P. Markowski, R. Nycz, Kraków 2006, s. 83.
[18] Pisze o tym Teresa Walas w szkicu Historia
literatury w perspektywie kulturowej - dawniej i dziś,
[w:] Kulturowa teoria literatury...,
s. 133-134.
[19] Zob.: M. Głowiński, Od metod
zewnętrznych i wewnętrznych do komunikacji literackiej,
[w:] tenże, Dzieło wobec odbiorcy. Szkice z komunikacji
literackiej, Kraków 1998, s. 14-19.
[20] Zob.: Słownik literatury popularnej w układzie
systematycznym, [w:] Słownik literatury
popularnej..., s. 532-536.
[21] Określenie literatury popularnej (nieco
żartobliwe, z uwagi na aluzyjne przywołanie tytułu utworu
Henryka Sienkiewicza) autorstwa Anny Martuszewskiej - zob.:
taż, Jak rozbierać "tę trzecią"? O badaniach literatury
popularnej, "Literatura Ludowa" 1987, nr 1.
[22] Oczywiście w recepcji
Słownika literatury popularnej pojawiły się również
głosy recenzentów podważających zasadność obranej metody selekcji
haseł. Np. Jacek Wojciechowski, wychodząc od bibliologicznych
wyznaczników, powątpiewał w sensowność obecności haseł,
które przekraczały tradycje genologiczne (zob.: tenże [rec.],
"Ruch Literacki" 1997, nr 6, s. 926). Inny recenzent,
Stefan Bednarek, generalnie akceptujący zakres proponowany przez
redaktorów pracy, postulował obecność pominiętych haseł
w kolejnych edycjach Słownika... Pisał on:
"Selekcji haseł szczegółowych można byłoby łatwiej bronić,
gdyby wyraźniej wskazano jej kryteria. Nie wiemy jednak - by
poprzestać na jednym tylko przykładzie - dlaczego znalazł się
w Słowniku Kir Bułyczow, a zabrakło miejsca
dla Strugackich? [...] Jeżeli w pierwszym [tomie] mogły być "Gry
i zabawy towarzyskie w pokoju i na wolnym powietrzu" [...], to
w drugim niech się znajdą i takie hasła, jak [...] gry komputerowe
czy gry fabularne [...]. Niech się znajdą takie hasła, jak [...]
"sitkom", a także "spot reklamowy", "teledysk", "rzeczywistość
wirtualna", [...] "fanzin"" (S. Bednarek, Coś więcej
i coś mniej niż słownik literatury popularnej, "Kultura
i Społeczeństwo" 1998, nr 4, s. 154).
[23] Zob.: A. Easthope,
Literary into Cultural Studies, London-New York 1991
(tu zwłaszcza rozdz. The cannon and its other: eroding
the separation, s. 63-72 oraz The subject
of literary studies and the subject of cultural studies,
s. 161-175).
[24] Zob.: M. P. Markowski,
Badania kulturowe, [w:] A. Burzyńska, M. P. Markowski,
Teorie literatury XX wieku. Podręcznik, Kraków
2006, s. 521.
[25] O rozległości zainteresowań badaczy
związanych z cultural criticism może świadczyć
lektura np. Cultural Criticism. A Primer of Key Concepts
Arthura Asy Bergera, Thousand Oaks [California] 1995.
[26] Zob.: T. Miczka, Obraz
urzeczywistniającego się postmodernizmu. Prolegomena do rozważań
na temat źródeł "literatury wyczerpania" i "literatury
odnowy", [w:] Nadzieje i zagrożenia. Slawistyka
i komparatystyka u progu nowego tysiąclecia, red. J. Zarek,
Katowice 2002, s. 97.
[27] A. de Manguel, Moja
historia czytania, przekł. H. Jankowska, Warszawa 2003,
s. 23.
[28] Zob.: A. Grodecka, Czytanie
czy patrzenie? O różnych stylach odbioru malarstwa,
[w:] Czytanie tekstów kultury. Metodologia,
badania, metodyka,
red. B. Myrdzik, I. Morawska, Lublin 2007, s. 358.
[29] Krytykiem postawy dążącej do upolitycznienia
wszelkiej lektury jest m.in. Harold Bloom, określający "polityczne"
teorie literaturoznawcze (takie właśnie jak badania kulturowe,
feminizm bądź Nowy Historyzm) mianem "Szkół Resentymentu":
"Przepełnieni resentymentem historyści wszelkiego typu [...]
uprawiają krytykę literacką tak, jakby była ona czymś w rodzaju
podrzędnej historii społecznej. Pomijają w ten sposób samotność
czytelnika, odrzucają jego podmiotowość, która, jak twierdzą,
pozbawiona jest "bytu społecznego"" (tenże, Lęk
przed wpływem. Teoria poezji, przekł. A. Bielik-Robson,
M. Szuster, Kraków 2002, s. 22).
[30] Zob.:
A. Martuszewska, Upraszczanie struktur (niektóre problemy
narracji powieści popularnej), [w:] taż, "Ta
trzecia". Problemy literatury popularnej, Gdańsk 1997,
s. 117-118.
[31] Anna
Burzyńska, komentując tezę Jonathana Cullera z Framing the
Sign. Criticism an Its Institutions (Oxfrod 1988), upatruje
politycznego charakteru badań w zainteresowaniu wiedzy o literaturze
nie tylko politycznymi uwikłaniami literatury, lecz również
np. w ideologicznych aspektach samych badań, światopoglądowych
implikacjach orientacji teoretycznych i ich relacji do instytucji,
w ramach których powstały (zob.: A. Burzyńska, Kulturowy
zwrot teorii..., s. 60).
[32] Zob.: Z. Kałużyński,
Superman chałturnik. Sztuka popularna o dramatach naszych
czasów, Warszawa 1982, s. 405-406.
[33] Zob.: A. Martuszewska, Jak rozbierać "tę
trzecią"?, [w:] taż, "Ta trzecia". Problemy
literatury..., s. 44. Badaczka przywołuje pracę Bayer
Der triviale Familien- und Liebesroman im 20-Jahrhundert
(Tübigen 1963), jednocześnie uogólniając stawiane przez
Bayer tezy tak, by odnieść je nie tylko do chronologicznie starszych
utworów z kręgu literatury popularnej.
[34] M. P. Markowski,
Badania kulturowe..., s. 522.
[35] Stanowisko takie wydaje się bliskie postulatom
pragmatyzmu, podkreślającego rolę krytyka w tworzeniu sensów
literatury: "Krytyk nie jest już sługą uniżonym tekstów,
których chwała rozbrzmiewa niezależnie od tego, co on uczyni;
właśnie tym, co on robi, wewnątrz ograniczeń wpisanych w instytucje
literatury, powołuje teksty do istnienia i powoduje, że są
one dostępne analizie i ocenie" (S. Fish, Dowodzenie
vs. perswazja: dwa modele krytycznej
działalności, przekł. K. Arbiszewski, [w:] tenże,
Interpretacja, retoryka,
polityka. Eseje wybrane, red. A. Szahaj, Kraków
2002, s. 134).
[36] R. Rorty, Kariera pragmatysty,
[w:] Interpretacja i nadinterpretacja,
red. S. Collini, przekł. T. Bieroń, Kraków 1996, s. 104.
[37] Zob.: Z. Bauman,
Ponowoczesność jako źródło cierpień, Warszawa
2000, s. 49-50.
[38] A. A. Berger, Cultural Criticism:
A Primer..., s. 28.
[39] Zob.: R. Nycz, Kulturowa
natura, słaby profesjonalizm. Kilka
uwag o przedmiocie poznania literackiego i statusie dyskursu
literaturoznawczego, [w:] Sporne i bezsporne
problemy współczesnej wiedzy..., s. 367-368.
[40] G. Deleuzé, F. Guattari, Traktat
o nomadologii: maszyna wojenna, przekł. B. Banasiak,
"Colloquia Communia" 1988, nr 1-3, s. 250; B. Banasiak,
Ogród koczownika. Deleuzé - rizomatyka i nomadologia,
"Colloquia Communia" 1988, nr 1-3, s. 260.
[41] Zob.:
G. Deleuzé, F. Guattari, Kłącze,
przekł. B. Banasiak, "Colloquia Communia" 1988, nr 1-3,
s. 221.
[42] Źródeł zatarcia granicy między obiegami
kultury nie należy utożsamiać z antyfundamentalizmem postmodernizmu,
jak czyni to Leslie Fiedler, postulujący przekraczanie granic
między literaturą wysoką i niską oraz proklamujący zerwanie
z modernistycznym elitaryzmem i zwrot ku popkulturze (zob.: tenże,
Cross the Border - Close That Gap: Postmodernism,
[w:] Postmodernism in American Literature,
eds. M. Pütz, P. Freese, Darmstadt 1984, s. 161-164). Jednak
owe postulaty wydają się jedynie powtórzeniem historycznie
wcześniejszych tez programowych twórców międzywojennej awangardy,
np. futuryzmu, dążącego do zniszczenia przybytków sztuki
akademickiej i muzealnej oraz odrodzenia jej dzięki sięgnięciu
po tematykę współczesną w sposób bliski przeciętnemu odbiorcy
"nowej sztuki". Jak zauważyła Helena Zaworska, futurystyczny program
stworzenia nowoczesnej sztuki, adekwatnej do wymagań cywilizacyjnych
początków XX w., był tożsamy z koniecznością stworzenia
egalitarnej kultury przeznaczonej dla szerokich mas społeczeństwa,
które - współuczestnicząc w procesie dóbr cywilizacyjnych
- domagały się ich "konsumpcji" (zob.: taż, O nową
sztukę. Polskie programy artystyczne lat 1917-1922,
Warszawa 1963, s. 265). Estetyczna nobilitacja kultury popularnej nie
tylko wywarła wpływ na wyobraźnię artystów początków XX w.,
lecz w istotny sposób wpłynęła też na kształtowanie się nowej
świadomości kulturalnej. Guillaume Apollinaire, zauroczony niskimi
obszarami kultury, pisał:
Czytasz prospekty
katalogi afisze śpiewające głośniej niż kobiety
Oto poezja dzisiejszego poranku
a dla prozy są liczne gazety
Książeczki po 25 centimów
awanturniczych pełne figur
Portrety wielkich
ludzi i tytułów wybór
(Strefa,
przekł. A. Ważyk, [w:] tenże, Wybór poezji,
oprac. J. Kwiatkowski, Wrocław 1975, s. 37-38 [BN II
176]). Wydaje się, że znamienne dla futuryzmu postulaty
dowartościowania kultury popularnej znajdują wyraz w postmodernizmie
w nadbudowie znaczeń nad pretekstowo wykorzystywanymi gatunkami
i konwencjami sztuki niskiej (zob.: H. Janaszek-Ivaničková,
Nowa twarz postmodernizmu, Katowice 2002,
s. 273-292). Toteż również do twórców współczesnych
można byłoby odnieść uwagę Zbigniewa Jarosińskiego
intencjonalnie charakteryzującą stosunek do popkultury
futuryzmu. Identyfikujący się z nim twórcy poszukiwali tego,
"co byłoby dla sztuki nieoczekiwanym olśnieniem, inspiracją,
estetyczną przygodą" (tenże, Wstęp, [do:]
Antologia polskiego futuryzmu i Nowej Sztuki,
wyb. H. Zaworska, Wrocław 1978, s. XII [BN I 230]). Więcej na temat
relacji cyberpunku do futuryzmu haśle: *fantastyka cyberpunkowa wobec
tradycji literackiej i kulturowej.
[43] Zob.: M. Hopfinger, Literatura
a kontekst audiowizualny, [w:] Problemy wiedzy
o kulturze, red. A. Brodzka i in., Wrocław 1986,
s. 181.
[44] Science Fiction and Fantasy Reference
Index 1992-1995. An international Subject and Author Index to
History and Criticism, red. H. W. Hall, Englewood 1997,
s. 67-68.
[45] Przykładem takiego postrzegania zjawiska
cyberpunku są szkice Agnieszki Ćwikiel: Ciało - tożsamość
- gender - cyberpunk ([w:] Gender
w humanistyce, red. M. Radkiewicz, Kraków 2001,
s. 115-124) i Kobieta - cyborg: problemy
z genderową tożsamością ([w:] Gender
- film - media, red. E. Oleksy, E. Ostrowska,
Kraków 2001, s. 243-253), a także artykuły: Pawła Frelika
Cyberpunk ("Magazyn Sztuki" 1998, nr 17,
s. 12-127) i Joanny Mazur-Spalińskiej "Matrix". Korekta
manifestacji kultury cyberpunkowej według braci Wachowskich
("Kwartalnik Filmowy" 2000, nr 31-32,
s. 206-214).
[46] Termin ten, autorstwa
Anny Martuszewskiej, przyjął się na określenie literatury
popularnej - zob.: taż, Czym "ta trzecia" kusi badacza
literatury, [w:] Problemy teorii literatury. Seria
4: Prace z lat 1985-1994, wyb. H. Markiewicz, Wrocław
1998, s. 269-282.
[47] Zob.: Cz. Hernas, Potrzeby i metody badania
literatury brukowej, [w:] O współczesnej kulturze
literackiej, red. S. Żółkiewski, M. Hopfinger, t. 1,
Wrocław 1973, s. 15-46.
[48] Andrzej Niewiadowski za pierwszych
rodzimych badaczy literatury fantastycznonaukowej uznaje
międzywojennych krytyków: Karola Irzykowskiego i Stanisława
Baczyńskiego. Przywołuje również pracę Kazimierza Czachowskiego
Obraz współczesnej literatury polskiej (1934-1936),
zawierającą rozdz. Fantastyka - zob.: tenże,
Literatura fantastycznonaukowa, Warszawa 1992,
s. 6. Wydaje się jednak, że - jakkolwiek nie sposób przecenić
wpływu Irzykowskiego na kształt ówczesnej krytyki literackiej i jego
roli w kształtowaniu współczesnej świadomości literaturoznawczej
- fantastyka pozostawała na marginesie jego zainteresowań
krytycznych.
[49] Janusz Sławiński mianem "czytelnika-znawcy"
określa odbiorcę zawodowo związanego z kulturą i sztuką
oraz szczególnie nią zainteresowanego, nawet jeśli wykonuje inny
zawód: miłośnika, erudyty, maniaka. Ponadto akt czytania
dokonywany przez znawcę charakteryzuje brak wyraźnych granic pomiędzy
bezinteresownym odbiorem literatury a jej odbiorem profesjonalnym,
tzn. czytanie nie jest traktowane jako sposób spędzania czasu
wolnego od pracy zawodowej (zob.: tenże, O dzisiejszych
normach czytania (znawców), [w:] tenże,
Próby teoretycznoliterackie, Warszawa 1992,
s. 103-104). Przeciwieństwem "czytelnika-znawcy" jest "odbiorca
nieprofesjonalny", nadający czytaniu ogólny sens społeczno-kulturowy,
wyrażający się w poszukiwaniu relaksu, rozrywki, a niekiedy
w odnajdywaniu informacji użytecznych praktycznie (zob.: G. Straus,
Czytelnictwo spontaniczne, "Przegląd
Humanistyczny" 1994, nr 1, s. 7). Zasadniczą różnicę w podejściu
obu typów odbiorców do tekstu kultury Anita Has-Tokarz podsumowuje
w następujący sposób: "Podczas gdy potoczny odbiorca formułuje
wobec tekstu trudnego [...] pytania typu "o czym to jest?" [...],
znawca dokonuje wszechstronnych i rozbudowanych interpretacji
przekazu" (taż, Nieprofesjonalistów i znawców
czytanie tekstów (kultury), [w:] Czytanie
tekstów kultury. Metodologia..., s. 210). Na temat
czytania "nieprofesjonalnego" zob. też interesującą pracę
Lucyny Stetkiewicz Kulturowi wszystkożercy sięgają
po książkę. Czytelnictwo ludyczne jako forma uczestnictwa w kulturze
literackiej, Toruń 2011.
[50] Zob.: P. Kowalski, Sporne problemy w badaniach
literatury popularnej, [w:] Sporne i bezsporne
problemy współczesnej wiedzy..., s. 332.
[51] Jako przykład może posłużyć Gdański
Klub Fantastyki, który wydawany przez siebie informator udostępnia
zarówno w wersji drukowanej, rozsyłanej do swoich członków, jak
i wirtualnej, dostępnej wszystkim zainteresowanym; internetowy adres
klubowej strony: http://www.gkf.art.pl/?str=22&lang=9 [data dostępu:
26.04.2013].
[52] Zob.:
Słownik literatury popularnej..., s. 63, hasło:
Cyberpunk.
[53] Zob.: tamże, s. 67,
hasło: Czasoprzestrzeń science-fiction.
[54] Osobliwą próbą takiego uporządkowania jest
film dokumentalny autorstwa reżysera ukrywającego się pod pseudonimem
neketk [?], Subkultura cyberpunk (2008), dostępny
na portalu "You Tube" (http://pl.youtube.com/watch?v=fF_h3lf7S5o
[data dostępu: 26.04.2013]). Jego autor, posiłkując się
informacjami zawartymi w "Wikipedii" i uzupełniając je
o fragmenty głośnych filmów z kręgu fantastyki cyberpunkowej
(Matrix, Blade Runner,
Ghost in the Shell), wprowadza widza w świat
fantazji spod znaku "magii krzemu".
[55] Odrzucenie pokusy
monograficznego charakteru prezentowanego Czytelnikowi opracowania można
traktować jako signum temporis. Zauważalny
we współczesnej kulturze renesans popularności opracowań
skonstruowanych analogicznie do słowników można uznać za sposób
"ogarnięcia" coraz bardziej skomplikowanej rzeczywistości. Jerzy
Jastrzębski zauważa, iż powodzenie słowników współbrzmi
z akceptacją wizji świata utożsamianego ze zbiorem osobliwości:
"Dawniej [...] korzystaliśmy ze słowników, jeśli zachodziła
potrzeba i wymagał tego jakiś konkretny, doraźny interes
poznawczy. Teraz słowniki coraz częściej zastępują bibliotekę albo
po prostu służą rozrywce. Otwierając je, losujemy wiedzę, równie
istotną i dobrą na dowolnej stronicy książki. [...] Kiedy bowiem
nie wiadomo, co jest najważniejsze, to wszystko jest tak samo ważne
i nieważne, potrzebne i niepotrzebne" (tenże, Znaki
świata - znaki czasu, "Literatura
Ludowa" 1999, nr 2, s. 81-82).
[56] Zob.: H. R. Jauss,
Historia literatury jako prowokacja dla nauki o literaturze,
[w:] tenże, Historia literatury jako prowokacja,
przekł. M. Łukasiewicz, Warszawa 1999, s. 145. Tekst kultury w tym
ujęciu to - by przywołać Jaussowską metaforę - "partytura"
(zob.: tamże, s. 143), domagająca się od odbiorcy wpisania
w nią sensu, czyli wytwarzania znaczenia. Tym samym, jak zauważa
Andrzej Skrendo komentujący koncepcję Jaussa, dzieło przechodzi
ze sfery faktów w krąg zdarzeń lektury, te jednak okazują się
niewspółmierne, raczej bowiem wnoszą do tekstu nowe sensy
niż takowe zeń wydobywają (zob.: tenże, Recepcja
literatury: przedmiot, zakresy,
cele badań. Komentarz do tytułu i postscriptum,
[w:] Sporne i bezsporne problem współczesnej wiedzy
o literaturze, red. W. Bolecki, R. Nycz, Warszawa 2002,
s. 92).
[57] Przykładem takiej
twórczości może być antologia opowiadań osadzonych w realiach
Neuroshimy. Zredagowany przez Karolinę
Bujnowską i Andrzeja Olszewskiego tom Zima w szortach
(2008) dostępny jest do bezpłatnego pobrania pod adresem:
http://www.xroads.pl/download/neuroshima/?q=download%2Fneuroshima [data
dostępu: 26.04.2013].
[58] Zob.: kuglarz [właśc. Michał
Dzidt], Cthulhushima - nigdy nie ufaj mackom,
http://www.xroads.pl/neuroshima/cthulhushima/cthulhushima-nigdy-nie-ufaj-mackom/?q=neuroshima%2Fcthulhushima%2Fcthulhushima-nigdy-nie-ufaj-mackom
[data dostępu: 26.04.2013]. Jest to jak dotychczas
najnowszy system role-playing games,
wciąż rozbudowywany, wraz z literacką twórczością
wprowadzającą w realia świata przedstawionego
Cthulhushimy. Utwory te są dostępne na stronie:
http://www.xroads.pl/neuroshima/cthulhushima/?q=neuroshima%2Fcthulhushima
[data dostępu: 26.04.2013].
[59] Cyt. za: A. Keen,
Kult amatora. Jak internet niszczy kulturę,
przekł. M. Bernatowicz, K. Topolska-Ghariani, Warszawa 2007,
s. 44. Jako miernik artystycznej jakości owych utworów przywołajmy
passusjednego z opowiadań Łukasza Gawrońskiego:
"Sytuacja nie rysowała się dla Pakko zbyt miło. Normalny człowiek
na jego miejscu srałby ostro w gacie. Jednak on do normalnych
nie należał. Odpowiedni trening potrafiłby zrobić z każdego
perfekcyjną maszynę do zabijania. On akurat miał takich treningów
za sobą aż sześć. To właśnie dzięki temu nawet w tym momencie
zachowywał zimną krew" (tenże, Zupper force,
[w:] tenże, Opowiadania, b.m. i d.w.,
s. 3; zbiór w postaci dokumentu PDF do pobrania ze strony:
http://wydaje.pl/e/opowiadania-zbior [data dostępu: 26.04.2013]).
[60] Utwór można znaleźć na stronie
adresowanej do miłośników gry Cyberpunk 2020,
http://www.cyberpunk.net.pl/ [data dostępu: 26.04.2013]. Szerzej o nim
w haśle: *cyberpunk w polskiej literaturze fantastycznonaukowej. Poezja
odwołująca się do rekwizytorni znamiennej dla kultury cyberpunkowej
to margines rodzimej twórczości - zarówno amatorskiej, okazjonalnej,
jak i pisanej przez poetów z dorobkiem artystycznym. Na uwagę
zasługuje Diagnoza pogody Andrzeja Dorobka
(1999). W tym wierszu skonfrontowane zostały ze sobą informacje
na temat fundamentalizmu religijnego i ponowoczesna świadomość
kształtowana przez wszechobecną technologię. Czytamy:
poinformowano
że w Persji fanatycy znów
porąbali siekierami
kobiety i dzieci
średniowiecze łypie perskim
okiem
z każdego kąta wirtualnej
infoprzestrzeni
zamykając mnie w komputerowym
gabinecie luster
niedosiężnych w przekrwionej
symetrii swych spojrzeń
śmierć jest mistrzem
lapsusów
informatycznych
(tenże, Diagnoza
pogody, [w:] tenże, Święto Zmarłych,
Warszawa 1999, s. 9).
[61] Zob.: J. Fiske,
Media Matters. Race and Gender in U.S. Politics,
Minneapolis 1996, s. 264.
[62] Zob.:
E. Gellner, Narody i nacjonalizm,
przekł. T. Hołówka, Warszawa 1991.
[63] Zob.:
N. Postman, Zabawić się na śmierć. Dyskurs publiczny
w epoce show-biznessu, przekł. L. Niedzielski, Warszawa
2002, s. 34-35.
[64] T. Thorne, Mody - kultury
- fascynacje. Słownik pojęć kultury postmodernistycznej,
przekł. Z. Batko, Warszawa 1999, s. 10.
[65] T. Stawiszyński, Wywiad z Rafałem
Ziemkiewiczem, "Fenix" 2000, nr 1, s. 9. Poruszona
kwestia dotyczy granic interkulturowości. Wymaga osobnego namysłu
zwłaszcza w sytuacji, gdy - pod wpływem ekspansywnie propagowanej
amerykanizacji kultury popularnej i stylu życia - coraz częściej
jesteśmy świadkami homogenizacji wytworów kulturowych. Na temat
interkulturowości zob.: T. Novinger, Intercultural
Communication. A Practical Guide, Austin 2001;
M. Zuber, Komunikowanie międzykulturowe,
[w:] Studia z teorii komunikowania masowego,
red. B. Dobek-Ostrowska, Wrocław 1999, s. 26-41. Por. opinię
Kazimierza Ożoga, według którego amerykanizacja kultury jest obecnie
prymarnym wyznacznikiem globalizacji(zob.: tenże, Nowy
świat kultury - hiperrzeczywistość i jej znaki,
[w:] Czytanie tekstów kultury. Metodologia...,
s. 22).
[66] W rodzimej
refleksji naukowej za pierwszą próbę takiego opracowania
należy uznać popularnonaukowy Leksykon mangi i anime
Agnieszki Lech (t. 1: A-K; t. 2:
L-Z, Szczecin 2004). Z uwagi na ambicję autorki,
która chciała ogarnąć możliwie najwięcej tytułów dostępnych
miłośnikowi japońskiego komiksu i animacji, notki mają charakter
skrótowych prezentacji (nierzadko streszczeń) fabuły. Oprócz nich
w Leksykonie zostały zawarte dane bibliograficzne
oraz biogramy twórców.
[67] Bodaj
jedynym wyjątkiem pozostaje angielski tytuł serialu i filmu
opartego na komiksie autorstwa Masamune Shirowa pt. Ghost
in the Shell (Duch w pancerzu),
w krytyce internetowej i klubowej manierycznie skracany jako GITS
bądź Ghost. Z uwagi na wymogi pracy naukowej
zdecydowano się nie stosować tego zabiegu, pozostając przy pełnym,
spolszczonym tytule.
[68] Polski miłośnik fantastyki spod znaku "magii
krzemu" może je oczywiście sprowadzić, korzystając z księgarni
wysyłkowych (np. polskich SOLARISNET.PL, Amazonka.pl, Kraina Książek
i Merlin bądź amerykańskiej Amazon) lub za pośrednictwem sieci
EMPiK-u, jednakże koszt takiej operacji niejednokrotnie staje się
barierą niemożliwą do przekroczenia.
[69] Oczywiście
obserwowane współcześnie tendencje globalizacyjne nie są tak
powszechne ani bezalternatywne, jak wynikałoby to z potocznej
świadomości kulturowej. Geoffrey Lord autorytarnie stwierdza wręcz,
iż globalizacja i amerykanizacja różnorodnych kultur pod wpływem
upowszechnienia telewizji i kultury popularnej nie jest równoznaczna
z erozją tożsamości narodowej (zob.: tenże, Postmodernism
and Notions of National Difference. A Comparison of Postmodern
Fiction in Britain and Americas, Amsterdam-Atlanta
1996, s. 143). Relację między globalizacją a tożsamością
narodową wyjaśnia Wojciech J. Burszta. Zauważa on, że choć
we współczesnym świecie wciąż istnieją tendencje do tworzenia
państw na podstawie kryterium narodowościowego, różnorodne procesy
(ekonomiczne, kulturowe, demograficzne itp.) przekraczają jednak już
nie tylko granice polityczne, lecz także kręgów kulturowych. Toteż
ograniczanie badań zjawisk kulturowych do warunków lokalnych może
sprawić, że będą niepełne, a nawet zafałszowane (zob.: tenże,
Antropologia kultury, Poznań 1998, s. 158). Efektem
tak rozumianej globalizacji jest m.in. - związana z migracjami
- tzw. deterioryzacja kultur. Zakorzenienie terytorialne wspólnoty
staje się na tyle mało stabilne, że może być przenoszone
- jak w cyberpunku (traktowanym jako zjawisko społeczne)
- w przestrzeń wirtualną (więcej na temat deterioryzacji
zob.: W. J. Burszta, Antropologia kultury...,
s. 159-160).
[70] Zob.:
T. Żabski, Reguły obiegu literatury popularnej,
[w:] tenże, Proza jarmarczna XIX wieku. Próba systematyki
gatunkowej, Wrocław 1993, s. 22. Jakkolwiek intencjonalnie
uwaga Żabskiego odnosi się do sytuacji czytelnika literatury
popularnej w XIX w., podnoszona przez badacza problematyka jest na tyle
uniwersalna, że może stanowić ilustrację specyfiki tekstów kultury
funkcjonujących również we współczesnym obiegu popularnym.
[71] Zob.: K. Stasiuk, Krytyka kultury jako
krytyka komunikacji. Pomiędzy działaniem komunikacyjnym,
dyskursem a kulturą masową, Wrocław
2003, s. 184.
[72] Zob.: F. Sabbah, The New
Media, [w:] High Technology,
Space and Society, red. M. Castells, Beverly
Hills 1985, s. 219 (cyt. za: M. Castells, Społeczeństwo
sieci, przekł. M. Marody, K. Pawluś, J. Stawiński,
S. Szymański, Warszawa 2007, s. 346).
[73] Zob.:
W. J. Burszta, Antropologia kultury...,
s. 149-150.
[74] T. H. Eriksen, Ethnicity and
Nationalism. Anthropological Perspectives, London 1993,
s. 11-12.
[75] Paolucci, Comparative Literary Theory:
New Perspective, ed. A. Paolucci, New York 1989, s. 2.
[76] Zob.: H. Janaszek-Ivaničkova, Nowa
twarz postmodernizmu..., s. 295-296.
[77] R. Wellek, Pojęcia i problemy nauki
o literaturze, przekł. I. Sieradzki, wyb. H. Markiewicz,
Warszawa 1979, s. 399. Por. uwagę Johanna Wolfganga von Goethego:
"Zamiast ograniczać się do samej siebie [...] niemiecka
literatura musi mieścić w sobie świat, aby mogła na świat
oddziaływać. Dlatego chętnie rozglądam się po obcych narodach
i radzę każdemu, by czynił podobnie. Literatura narodowa wiele już
dziś nie powie: nadchodzi czas literatury światowej i każdy powinien
obecnie pracować w tym kierunku, aby czas ten przyspieszyć" (za:
R. Kapuściński, Lapidarium III, [w:] tenże,
Lapidaria, Warszawa 2007, s. 377).
[78] Zob.:
S. R. Weart, Nuclear Fear. A History of Images,
Cambridge [Massachusetts] 1988, s. XII.
[79] Zob.: T. Bałuk-Ulewiczowa, [w:] Przekład
literacki. Teoria, historia, współczesność, red. A. Nowicka-Jeżowa,
D. Kysz-Tomaszewska, Warszawa 1997, s. 84.
[80] Jednakże nie tylko przekłady mają wpływ
na twórców. Istnieją utwory, które - choć nieznane z lektury
rodzimemu odbiorcy - mają istotny wpływ na ewolucję wizji
fantastyki cyberpunkowej. Świadectwo recepcji utworów z kręgu
fantastyki cyberpunkowej możemy odnaleźć w schematach fabularnych,
jak i w obecności poruszanej przez owych twórców problematyki
w kręgu imaginarium kultury cyberpunkowej. Jako przykład
można przywołać internetowego wirusa - określanego mianem
"robaka" (worm) - a pojawiającego się
na kartach powieści Johna Brunnera The Shockwave
Rider (1975).
[81] Zob.: A. Hauser,
Filozofia historii sztuki, przekł. D. Danek,
J. Kamionka, Warszawa 1970, s. 46.
[82] Niebezpieczeństwo to zauważał Jerzy Poradecki,
który na marginesie rozmowy o miejscu książki we współczesnym
świecie, na pytanie o rady, jakich udzieliłby młodemu czytelniczym
stażem odbiorcy, proponował: "Uwierzyć, że są autorytety,
bo są, które wiedzą, co należy przeczytać" (Vis
bibliothecae et vis librorum. Z Profesorem Jerzym Poradeckim rozmawia
Alicja Mazan-Mazurkiewicz, "Folia Librorum" 2007, nr 14,
s. 9).
[83] Stanowisko
to expressis verbis zostało wyrażone
w Literaturze polskiej 1976-1998. Przewodniku po prozie
i poezji Przemysława Czaplińkiego i Piotra Śliwińskiego
(Kraków 2000). Jego autorzy zapraszają odbiorcę do dialogu,
dzięki któremu może on wyrobić sobie własny pogląd na omawiane
przez badaczy zjawiska (zob.: tamże, s. 5). Takiemu też sposobowi
"rozmowy" z Czytelnikiem podporządkowano niniejszą pracę, jako
że jest on szczególnie bliski piszącemu te słowa.