Z aniołem do nowego świata - Ivan Novotny

Kup ebooka

8.54 zł
7.26 zł (2,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Od Autora

Wierzę, że książka ta znalazła się w twoich rękach, drogi Czy­tel­niku, nie przypadkiem. Być może jesteś jednym z tych szczęś­liw­ców, którym Dobry Bóg wypisał prze­pustkę do Nowe­go Świata i już teraz duchem powinieneś w nim się znaleźć?

- A cóż to za "Nowy Świat" - może zapytasz...? Chodzi o "nowy" czy o "odnowiony"? Czy dom, który przeszedł remont generalny, można nazwać "nowym" domem...? Czy to pojęcie "Nowego Świata" nie ma czegoś wspólnego z poglądami maso­nerii albo sekt, używających podobnych określeń?

Ponieważ jestem katolikiem z krwi i kości, więc mogę mieć na myśli wyłącznie tę przemianę świata, która będzie się wiązała z przyjściem Syna Człowieczego i "przepołowie­niem" ludzkości. Ma to być odnowie­nie całego stworzenia, i to tak do­głębne i po­wszechne, jakby było przetworzeniem go, niemal po­w­tór­nym stworzeniem. Można więc bę­dzie odtąd mówić rzeczy­wiście o "No­wym Świecie".

Jak ten oczyszczony, odnowiony świat nazwać inaczej? Spró­bujmy wymienić tylko niektóre jego określenia, znane nam z Pis­ma Świętego, objawień Maryjnych oraz z wypowiedzi niektórych znanych nam osób.

- Świat cieszący się wielkim pokojem (chodzi tu o Izajaszowe przekucie mieczy na lemiesze i włóczni na sierpy, także o otwar­cie się na pokój jako dar Chrystusa Zmartwychwstałego);

- świat ludzi o wyjątkowo głębokiej wierze, znajomości Boga i miłości do Niego (Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. [...] Nie będą się musieli wzajemnie pouczać, mówiąc jeden do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie, mówi Pan [Jr 31,33-34]);

- świat, w którym Bóg w pełni odpowie na wołanie Kościoła: Przyjdź Królestwo Twoje. Gdy przyjdzie, przed Nim zegnie się wszelkie kolano (Iz 45,23, Flp 2,10);

- świat, w którym nie będzie już pogan, a wszyscy żydzi staną się wyznawcami Chrystusa i w końcu powiedzą: Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie (zob. Rz 11,25-27, Mt 23,39);

- świat, w którym Kościół będzie jedną owczarnią pod prze­wodem jednego pasterza (J 10,16);

- świat "nowej epoki Ducha Świętego" (św. Maksymilian Kolbe), "nowej Pięćdzie­siątnicy" i "nowej wiosny Kościoła" (Jan Pa­weł II);

- świat, w którym "okręt" całego zjednoczonego Kościoła przy­cu­mu­je do "dwóch kolumn": Eucharystii oraz Maryi, a masoneria - jego największy wróg - zniszczy samą siebie (św. Jan Bosko - jego znana wizja);

- świat, w którym zatryumfują Dwa Najświętsze Serca Jezusa i Maryi (wiele objawień, m.in. saletyńskie, fatimskie i amster­dam­skie); będzie ten tryumf jednoznaczny z nasta­niem Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju, z pow­szechnym uzdrowieniem ludzi i przyrody oraz zapewnieniem im obfitości dóbr ziemskich.

Ktoś może się dziwić, dlaczego Stwórca miałby wyróżnić - tak bardzo uprzywilejować - to właśnie a nie inne pokolenie...? Czy myśl ta zgadza się z Bożym Objawieniem, z Pismem Świętym?

Zgadza się w pełni. Bóg od początku próbował zawrzeć trwałe przymierze z ludzkością, zobowiązując się do tego, że zapewni jej szczęście nie tylko wieczne, ale i doczesne, jeśli bę­dzie Mu posłu­szna. Wiemy, jak to bywało w historii z tym posłu­szeń­stwem... A ostatnio...? Grzechy, za które w czasach Abraha­ma Bóg dokonał zagłady Sodomy i Gomory, są uznawane przez rządy kolejnych krajów za "normę" i chronione prawem. Wydaje się nam, że szatan wyczerpał już swój repertuar pomy­słów na deprawowanie i od­bie­ranie Bogu Jego ukochanych stwo­rzeń! Nabieramy więc pewności, że bliski już jest dzień, w któ­rym (na pewien czas) zostanie on związany, aby nie zwodził narodów. Bóg, jak to dawno zapowiadał, zostawi wtedy na ziemi tylko Resztę, okazującą Mu wierną miłość i zdolną budować Kró­lestwo Woli Bożej. Wówczas nie tylko na ludzi, lecz i na całą po­wie­rzoną im ziemię spłyną wszystkie błogosławieństwa, od Abra­ha­mowego aż do Chrystusowego z "kazania na Górze". Przynaj­mniej na końcu czasów nasza planeta stanie się krainą doczesnego szczęścia, opisywanego przez Pro­roków. Wszyscy zobaczą, jak odkupiona przez Chry­s­tu­sa ziemia mogła wyglądać, gdyby ludzie na niej żyli w praw­dzi­wej miłości.

Po tych wyjaśnieniach zapraszam cię już teraz, drogi Czy­telniku, do lektury. Ale prawda: zanim spokojnie w niej się zanu­rzysz, powinienem... ostrzec cię przed niebezpie­czeń­stwem, któ­re w tej książ­ce może na ciebie czyhać! Otóż pewien czytelnik zbyt łatwo nabrał przekonania, że prawie wszystkie szcze­góły, dotyczące miejsc i zdarzeń opisa­nych w tej książce, pochodzą... z moich wizji! Mogę cię jednak zapewnić, że tam, gdzie wyraźnie odwołuję się do tych wizji - rzeczywiście na nich się opieram, jednak nie co do szczegółów - te po latach zatarły się w mojej pamięci. Aby uzupełnić tę lukę, jestem zmu­szony posłu­giwać się własną wyobraźnią, choć przy tym opieram się na ­naj­nowszych wyna­laz­kach, którymi się zresztą pasjonuję. Do siebie mogę od­nieść słowa, które Gabriela Bossis usłyszała od Chrystusa: "Nie pojmujesz tajemnicy elektryczności, fal, tylu róż­nych energii, któ­re dopiero w niewiel­kim stopniu zna­cie. Nie zatrzymuj się w podziwie przed tajemni­cami Bożymi, lecz przyj­muj je z miłoś­cią. Ich celem jest wypró­bo­wanie was, dzieci Bo­żych, pod wzglę­dem ufności we Mnie pokładanej".

Już słyszę, jak mnie chcesz zapytać: w takim razie w twoim pisaniu nie ma nic pewnego...? O nie, tak sprawy nie stawiaj, gdyż byłaby to znów przesada w od­wrotnym kierunku. Życie po­twier­dziło prawdziwość i dokładność wszystkich moich "wizji", odno­szących się do zdarzeń, które mam już poza sobą, więc mam prawo oczekiwać, że dalej tak będzie w odniesieniu do tego co przede mną. Oto przy­kład: jeżeli opisuję "mobil", to uważam, że mam do tego prawo, gdyż ja rze­czy­wiście (w jaki sposób - nie pamiętam) takim poja­zdem podró­żowałem w przestworzach jako dziecko. Jest to, w moim przekonaniu, pojazd przyszłości. Nawet jeśli odtworzyć już dzisiaj nie potrafię jego ­do­kła­dnego wyglądu, mam jednak o nim dokła­dniejsze pojęcie niż ci, którzy nigdy go nie widzieli. Może jakiś pilot śmiać się z tego, że mój "mobil" daje się sterować podobnie jak samolot, chociaż nie ma skrzydeł ani ogona, a więc i układu sterowniczego stoso­wa­nego w samo­lotach... Jedno mu tylko odpowiem: "Pożyjemy - zo­baczymy"!

Zwróć uwagę, Czytelniku, że cała ta opowieść o Nowym Świe­cie kon­centruje się wokół tylko jednego faktu i może zawie­rać tylko jeden jedyny pewnik: że taki szczęśliwy okres nadej­dzie, i to w czasie przewi­dzianym przez Boga. Natomiast w jakim kształcie on nadejdzie, tego ściśle nie wie nikt z ziemian ani wie­dzieć nie może, gdyż... dopiero w dniu jego nadejścia ów kształt prze­stanie być dla nas tajemnicą. Zależy on przecież nie tylko od Boga, lecz i od nas, i to do ostatniej chwili.

Może powiesz mi w takim razie: po co piszesz książkę, skoro nie masz pewności, że tak właśnie będzie ten świat wyglądał...?

Piszę najpierw dlatego, że taką pewność posiadam, chociaż może nie co do daleko posuniętych szczegółów. Wyrazem tej pew­ności jest moje oczekiwanie, którego od najwcześniejszych lat mego życia nikt ani nic nie może zakłócić.

Ale pisząc książkę kieruję się także innym ważnym motywem - być może takim, jaki przyświecał Micha­łowi Aniołowi Buona­rot­tiemu. Czym bowiem jest jego "Sąd Ostateczny", słynny fresk w Ka­pli­cy Sykstyńskiej, jeśli nie wy­raź­­nym apelem Artysty, skie­rowanym do widza: zatrzymaj się, po­patrz, przeżywaj to co widzisz. Nie to jest najważniej­sze, jak w szcze­gółach ten Sąd bę­dzie wyglądał, lecz niech mój obraz pomoże ci znaleźć się w du­chu przed obliczem Sędziego. Już teraz pomyśl, po której Jego stronie się znaj­dziesz i co usłyszysz: Pójdźcie błogo­sławieni... czy Idźcie ode Mnie, przeklęci...

Ja także chciałem tu wystąpić nie w roli twórcy dokładnego "przewodnika" po Nowym Świecie, lecz jedynie "malarza", który chce pomóc czytelnikowi otworzyć Bogu nie tylko swój chłodny umysł, ale przede wszystkim gorące serce. Otóż właśnie ta książ­ka, pomagając "zobaczyć" i przeżyć, mogłaby speł­nić rolę... tej małej, zapalającej iskierki! Bardzo liczę na to, że kończąc jej lekturę, z głębi serca zawołasz razem ze mną, drogi Czytelniku: Przyjdź już, Panie, i odnów oblicze ziemi!!!