Yamamoto - Mario Tancredi, Giusy Bausilio, Lucas Hugo Pavetto

Kup ebooka

3.99 zł
3.19 zł (0,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 1. Japonia i jej ekspansja w Azji

Nihon to dźwięk mojej ziemi. Po japońsku oznacza „początek słońca” i właśnie z tego powodu nasz kraj nazywa się Krainą Wschodzącego Słońca. Mamy bardzo długą, dwustutysięczną historię. Zawsze wyróżniała nas nasza flota. Szczególnie Yamato, największy i najbardziej niesamowity pancernik w historii. Była to nasza wielka duma, za którą zdobyliśmy tytuł potęgi morskiej. Już od lat poprzedzających pierwszą wielką wojnę światową mój kraj, Nihon, stał się imperium, wielką potęgą. Włączyliśmy pod nasze panowanie część niemieckich kolonii, które znajdowały się na Pacyfiku. Mieliśmy kontrolę nad wieloma szlakami handlowymi na Wielkim Oceanie, a przede wszystkim, od lutego 1922 roku, dysponowaliśmy trzecią co do wielkości flotą morską na tej planecie. Na pierwszym miejscu znalazły się Stany Zjednoczone, drugie miejsce należało do floty brytyjskiej. W czasie Wielkiego Kryzysu, który wybuchł w 1929 roku, skoncentrowaliśmy się na dużym rynku azjatyckim, jako że byliśmy wykluczeni z podziałów kolonialnych XIX wieku i tym samym nie uzyskaliśmy dostępu do zasobów azjatyckiego kontynentu. Tak zadecydowały mocarstwa europejskie.

Ale nadszedł czas na ekspansję na naszym własnym kontynencie. Nasza imperialistyczna polityka dążyła do silnej militaryzacji, która rozpoczęła się w latach dwudziestych. Całe japońskie społeczeństwo było kształtowane i determinowane przez uwarunkowania polityczne: wielu oficerów zostało przydzielonych do roli nauczycieli w szkołach publicznych, aby uwrażliwiać na nasz nowy, ekspansjonistyczny cel wojskowy. Siły zbrojne zdecydowały się na inwazję regionu Mandżurii w północnych Chinach, kraju osłabionego wojną domową. Rosja nieprzychylnie odbierała nasz konflikt z Chinami, w efekcie czego nasze stosunki uległy pogorszeniu. Był to jeden z głównych powodów naszego dyplomatycznego zbliżenia z nazistowskimi Niemcami. W 1937 r. najechaliśmy środkowe i południowe Chiny, w ciągu kilku dni zajmując ich stolicę. Byliśmy na dobrej drodze do ekspansjonizmu. Byliśmy wielkim imperium.

Rozdział 3. Studia i wstąpienie do wojska

Zacząłem realizować swoje dziecięce marzenie ucieczki od biedy, zapisując się, w wieku zaledwie 16 lat, do prestiżowej Akademii Cesarskiej Marynarki Wojennej w mieście Etajima, w prefekturze Hiroszimy. Dzięki skłonności do samokontroli i przywództwa znalazłem się wśród najlepszych studentów, którzy ukończyli tę Akademię. Wielu moich kolegów, podporuczników, spotkałem ponownie po latach, podczas długiej wojny, którą prowadziliśmy na Pacyfiku.

 

Dyscyplina w nauce, w przyswajaniu każdego aspektu, którego mogłem się nauczyć od moich profesorów, od historii marynarki Japonii po historię krajów wiodących prym na morzu, takich jak Stany Zjednoczone Ameryki i Wielka Brytania, pomogła mi rozwinąć moją mentalność całkowitego oddania się służbie krajowi, zapewniając mu znaczenie, chwałę i wielkość.

 

Kilka miesięcy po ukończeniu studiów, w 1904 roku, mając dwadzieścia kilka lat, zaciągnąłem się do wojska, aby pomóc mojemu krajowi w wojnie z Rosjanami. To była moja szansa, by służyć Nihonowi z odwagą i jasnym umysłem. Nie obchodziło mnie, jak długo będzie trwała wojna i jak bardzo będzie niebezpieczna. Służba w dyscyplinie, która wyróżniała mnie od dzieciństwa, była dla mnie najsilniejszą motywacją do tego, by jak najlepiej służyć mojemu krajowi. Kultura samurajska koncentruje się wokół kodeksu honorowego. Samurajowie związani byli honorową przysięgą wobec swego pana i ludzi, których musieli chronić za wszelką cenę. Był to pakt absolutnej lojalności, którego należało dotrzymać nawet za cenę poświęcenia własnego życia.

 

Moim panem był Nihon. Czułem w sobie obowiązek ochrony wizerunku Japonii, jej prestiżu, jej narodu. Ten kodeks honorowy stał się moim stylem życia, opartym na lojalności, uczciwości i prawości wobec mojej Japonii.

Przez dwa lata, od 1919 do 1921 r. byłem nawet studentem na Uniwersytecie Harvarda w Bostonie. Okres ten posłużył mi nie tylko do nauki języka Amerykanów, ale także do poznania ich mentalności. Tam, jacyś studenci zapoznali mnie z grą w pokera. Zostałem asem. Była to gra, który wymagała pracy umysłowej, nauki i strategii, dlatego mi odpowiadała. Pokonałem wszystkich moich kolegów z grupy. Moja ciekawość, pomysłowość, niezwykły spokój i zdyscyplinowanie sprawiły, że stałem się groźnym graczem.