Immunoterapia naturalna pod lupą
Nasza odporność zaczyna tworzyć się od przejścia noworodka przez kanał rodny. Z tego punktu widzenia poród przez cesarskie cięcie jest mniej korzystny - nie dostarcza tej pierwszej "porcji" dobrych bakterii, które zasiedlą dziecięce jelito. Od pierwszego dnia życia układ immunologiczny uczy się rozpoznawać, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Skąd wie, że trzeba zwalczyć jeden szczep bakterii, a drugiemu pozwolić żyć w jelitach? Medycyna wciąż szuka odpowiedzi na wiele podobnych pytań. Wiemy już jednak z całą pewnością, że rozwijający się od dzieciństwa układ odpornościowy nie działa pochopnie. Raczej reprezentuje podejście: "poczekamy, zobaczymy". Zdaniem wielu naukowców i badaczy, to właśnie opóźnianie reakcji odpornościowej jest kluczem do drugiej fazy rozwoju pamięci immunologicznej - rozpoznania, które obce antygeny są groźne, a które nie. To dla nas szczególnie cenna informacja w czasach pandemii, kiedy największą rolę odgrywa sprawnie działający system obronny organizmu.
Poznajmy nasz układ odpornościowy w ramach przybliżania tematu immunoterapii naturalnej. Omówmy podstawowe zasady działania układu odpornościowego, jednego z najbardziej złożonych systemów w naszym ciele, wyspecjalizowanego w obronie przed patogenami. Bez niego bylibyśmy bezbronni wobec chorobotwórczych mikroorganizmów czy zanieczyszczeń.
Najważniejsze zadania układu odpornościowego to: zwalczanie patogenów, rozpoznawanie i obrona przed zanieczyszczeniami i ochrona przed patologicznie zmienionymi komórkami własnego ciała. Nasz układ odpornościowy składa się z wielu komórek i narządów, rozmaicie ze sobą powiązanych. Jeszcze zanim patogeny zdołają przeniknąć do organizmu, pierwsza bariera, "własna ściana ochronna organizmu", musi zostać pokonana. Skóra i błony śluzowe działają jak zewnętrzna mechaniczna bariera ochronna. Kwaśny płaszcz skóry trzyma z dala patogeny. Kurz, brud lub chorobotwórcze mikroorganizmy są ponownie przenoszone przez kichanie i kaszel. Barierę stanowi również śluz oskrzelowy i rzęski w drogach oddechowych. Ochronę zapewniają też regularne płukanie pęcherza moczowego i cewki moczowej poprzez strumień moczu oraz kwaśne środowisko pochwy. Enzymy w ślinie, łzach i drogach oddechowych zabijają szkodliwe mikroorganizmy, podobnie jak kwas solny w kwasie żołądkowym.
Jeśli patogenom uda się przeniknąć do organizmu pomimo przeszkód mechanicznych, za pracę biorą się narządy układu odpornościowego. Można je podzielić na pierwotne i wtórne narządy limfatyczne. Układ limfatyczny kontroluje produkcję i dojrzewanie wspomnianych już komórek odpornościowych - limfocytów.
Do głównych narządów limfatycznych, w których powstają limfocyty z tzw. komórek macierzystych, należą szpik kostny i grasica. Stamtąd limfocyty są przekazywane przez krew do wtórnych narządów limfatycznych: węzłów chłonnych, śledziony, migdałków, płuc, błon śluzowych i tkanki limfatycznej w przewodzie pokarmowym.
We wtórnych narządach limfatycznych limfocyty namnażają się, dojrzewają i wyspecjalizowują. Tu inicjowana jest odpowiedź immunologiczna na patogeny.
Komórki odpornościowe są jak najszybciej transportowane w dużych ilościach do "miejsca użycia" poprzez przepływ limfy. Powiększone węzły chłonne czy migdałki są znakiem, że nasz organizm walczy z infekcją - układ odpornościowy pracuje na pełnych obrotach.
ZAPAMIĘTAJ!
Nasz układ immunologiczny pracuje 24 godziny na dobę, choć przez większość tego czasu nie zdajemy sobie sprawy, że natura wyposażyła nas w coś takiego. To trochę jakby naszego zdrowia bronił zespół niedocenionych ochroniarzy, mozolnie wykonujących swoją pracę gdzieś poza zasięgiem wzroku, wypatrując zagrożeń, bez rozgłosu neutralizując zagrożenie i atakujących wrogów. Ten wewnętrzny system obronny jest jednym z największych cudów ludzkiego ciała.
Swoista i nieswoista obrona immunologiczna
Zasadniczo nasz układ odpornościowy posiada dwa mechanizmy obronne: wrodzoną (nieswoistą) obronę immunologiczną i nabytą (swoistą) obronę immunologiczną, powiązane ze sobą na wiele sposobów.
Wrodzona obrona immunologiczna jest skierowana przeciwko wszystkim intruzom atakującym organizm, obrona nabyta działa specyficznie przeciwko znanym patogenom i wytwarza specyficzne przeciwciała.
Wśród białek reagujących na pewne substancje (antygeny) znajdują się przeciwciała. Nasz układ odpornościowy wytwarza przeciwciała, kiedy identyfikuje antygeny.
Wszystkie komórki obronne w organizmie pochodzą z komórek macierzystych, które powstają w szpiku kostnym i są krwinkami białymi (leukocytami). Komórki macierzyste mogą zróżnicować się:
- na granulocyty, monocyty i makrofagi ("fagocyty"), które są częścią niespecyficznego systemu obronnego;
- lub na limfatyczne komórki macierzyste, z których następnie rozwijają się limfocyty. Limfocyty można podzielić na podgrupy, limfocyty T i B, a także komórki NK (Natural Killers - urodzeni zabójcy). Są częścią specyficznego systemu obronnego.
Wrodzony swoisty system obronny
Mamy do dyspozycji własną barierę ochronną organizmu, enzymy, substancje przekaźnikowe i białe krwinki. Leukocyty, białe krwinki, są szczególnie skutecznymi komórkami odpornościowymi przeciwko patogenom.
Ponieważ wrodzony układ odpornościowy nie posiada pamięci, każdy intruz jest atakowany bez rozróżnienia, ale w bardzo krótkim czasie. Na przykład infekcje bakteryjne mogą być już powstrzymane przez wrodzony układ odpornościowy, ponieważ "fagocyty" (makrofagi, monocyty i granulocyty) oraz niektóre białka mogą natychmiast interweniować. Dopiero gdy nieswoisty układ odpornościowy przegrywa, do gry wkracza specyficzny układ odpornościowy.
Fagocyty wspierają również układ odpornościowy, eliminując martwe komórki w organizmie. W ten sposób można np. zapobiegać powstawaniu źródeł infekcji.
Nabyty nieswoisty system obronny
Nabyta swoista obrona immunologiczna rozwija się przez lata poprzez kontakt z patogenami i zapamiętywanie ich. Szczególną rolę odgrywają tutaj limfocyty powstające w szpiku kostnym, które po kontakcie z ciałami obcymi tworzą przeciwciała. Jeśli patogen ponownie zaatakuje, organizm reaguje specyficznie - wysyłając przeciwko niemu przeciwciała.
Dzięki pamięci immunologicznej chronimy się przed chorobami przez lata lub po jednorazowym "przecierpieniu" jakiejś choroby stajemy się na nią w przyszłości bardziej odporni. Niewystarczająco sprawny układ odpornościowy dopuszcza do nas infekcje wirusowe, zakażenia grzybicze i nowotwory, nadmiernie pobudzony zaś generuje zbyt dużo stanów zapalnych i skłonność do reakcji hiperaktywnych, takich jak alergie i choroby autoimmunologiczne (ich źródłami bywają: przetworzona dieta, nieodporność na stres, brak lub nadmiar ćwiczeń fizycznych i znaczne obciążenie toksynami środowiskowymi). Na szczęście nasz organizm ma wrodzoną zdolność regeneracji, a usuwając źródła stanu zapalnego i, najważniejsze, wypracowując zdrowe nawyki, możemy ją wspierać.
Przeciwciała w natarciu
Nasz nieswoisty (nabyty) układ immunologiczny wykrywa i eliminuje intruzów, posługując się pomysłowym mechanizmem biologicznym - przeciwciałami. Są to masywne białka w kształcie litery Y produkowane przez komórki B (limfocyty B stanowiące jeden z elementów układu odpornościowego), a wydzielane przez białe krwinki. Niekiedy w aktywacji komórek B pomagają komórki pomocnicze T (limfocyty T). Poprawne funkcjonowanie tych komórek jest warunkiem sprawnego działania układu immunologicznego. Przeciwciała to nasze "oddziały specjalne". W uproszczeniu - adaptacyjny (nieswoisty) układ odpornościowy analizuje poszczególne zagrożenia i dopasowuje do nich strategie ochronne. W ramach reakcji obronnej organizm wywołuje stan zapalny mający zniszczyć zagrożenie, dostosowując metodę działania do konkretnego intruza. Stan zapalny pojawia się wyłącznie w sytuacji, gdy przeciwciało rozpoznało znane sobie zagrożenie.
Limfocyty, komórki B i T, jedne z komórek wykorzystywanych przez układ odpornościowy, powstają w układzie limfatycznym.
Komórki B wywołują stan zapalny oraz produkują przeciwciała i cytokiny, związki chemiczne sygnalizujące pozostałym częściom układu odpornościowego, że czas wywołać stan zapalny, co z kolei powoduje skierowanie do punktu zapalnego komórek B i T.
Komórki T (śmiercionośne) stanowią jeden z elementów reakcji zapalnej. Ich zadaniem jest atakowanie intruzów. Komórki T (pomocnicze) kierują zachowaniem komórek B i T (śmiercionośnych).
Komórki T (regulatorowe) wspomagają proces inicjacji i wygaszenia stanu zapalnego, by układ odpornościowy nie funkcjonował w stanie nieustannego zagrożenia.
Przeciwciało przeciwciału nierówne. Posiadają one odmienne metody i szybkość działania, co pozwala im się lepiej dopasowywać do zagrożeń. Poniżej przedstawiam kilka głównych rodzajów przeciwciał ważnych dla układu odpornościowego i naszych jelit. W nazwie każdego znajduje się człon "Ig", skrót od "immunoglobuliny", czyli przeciwciała. Każdemu rodzajowi immunoglobuliny przypisano losowo literę: A, E czy G.
IgA Najczęściej spotykane przeciwciało, główny składnik układu odpornościowego. Najwięcej znajdziemy go na błonie śluzowej żołądka, ale występuje też w układach oddechowym (w nosie, ustach i płucach) i moczowo-płciowym. Chroni organizm przed groźnymi bakteriami, wirusami i pasożytami, które upatrzyły sobie te rejony ciała.
IgA jest obecne również w ślinie, łzach i mleku z piersi. Jeśli w jelitach rozpleniły się drożdżaki, badanie stolca wykaże zapewne obniżony poziom IgA. To znak, że układ odpornościowy nie działa jak należy i potrzebuje więcej czasu, by zwalczyć infekcje.
IgE dają o sobie znać w przypadku alergii. Gdy tylko wykryją zagrożenie, natychmiast instruują układ odpornościowy, że czas zainicjować stan zapalny. Niestety, reakcja odpornościowa może okazać się bardziej dotkliwa od poczynań intruza. W przypadku alergii na masło orzechowe jeden kęs wystarczy, by wywołać natychmiastową, bardzo silną reakcję, której efektem ubocznym może być obrzęk płuc utrudniający oddychanie. To nie orzeszki ziemne blokują drogi oddechowe, a reakcja zapalna na ich obecność w organizmie.
IgG Reakcja, którą inicjuje to przeciwciało, jest dużo wolniejsza i nie tak silna, jak w przypadku IgE - to reakcja na "nadwrażliwość". Działanie przeciwciała IgG jest subtelniejsze i może opóźnić się nawet o 72 godziny, przez co trudno jest niekiedy wskazać czynnik sprawczy reakcji organizmu. Nawet jeśli stan zapalny obejmie całe ciało, powolne działanie IgG utrudni wskazanie winowajcy. Najczęściej reaguje na obecność glutenu i nabiału.
Zdarza się, że silny układ odpornościowy nie radzi sobie z zagrożeniem. W takich sytuacjach występuje ostry stan zapalny!
Załóżmy, że siedzimy w pociągu obok pasażera zakażonego grypą. Kontakt z wirusem może potrwać nawet kilkanaście godzin. Dodatkowy czas to okazja, której wirus nie przepuści - omijając mikrofagi, przedostaje się do wnętrza organizmu. Co wtedy? Do akcji wkracza wrodzony układ odpornościowy. W krótkim czasie mobilizuje do działania wszelkiego rodzaju komórki i związki chemiczne mające wyeliminować intruza. Najpierw wirus przyczepia się do komórek np. górnych dróg oddechowych, tam się namnaża, powoduje zapchanie (obrzęk) nosa, krtani, dróg oddechowych, gorączkę i zespół bólowy. Układ odpornościowy likwiduje powstałe zagrożenie stanem zapalnym, który, gdy minie kryzys, wygasa, a chory odzyskuje pełnię zdrowia.
W przeciwieństwie do ostrego stanu zapalnego, zapalenie przewlekłe utrzymuje się przez dłuższy czas, często przez wiele lat, a nawet całe życie. Nieleczone, tlące się stany zapalne leżą u podstaw niemal wszystkich chorób przewlekłych. Niewykluczone też, że mają swój udział w rozwoju nowotworów. Wiemy już, że reakcja zapalna pojawia się w odpowiedzi na określone zagrożenie: ma je wyeliminować i wygasić, przywracając ciału normalne funkcjonowanie. Jednak w sytuacji, gdy organizm zostaje narażony na serię ataków i nie ma czasu na regenerację, lub gdy zagrożenie - choćby najlżejsze - nie ustępuje, układ immunologiczny utrzymuje stan ciągłego pogotowia, a stan zapalny przyjmuje formę przewlekłą.
ZAPAMIĘTAJ!
Gdy stan zapalny przyjmuje postać przewlekłą, przypomina to sytuację, w której ochroniarze pracują sześć dni pod rząd bez przerwy. Nietrudno się domyślić, że w końcu popełnią jakiś błąd, którego konsekwencje będą katastrofalne dla zdrowia. Dochodzi wtedy do reakcji autoimmunologicznej.
Odporność według medycyny naturalnej
Układ odpornościowy inaczej jest opisywany w medycynie naturalnej, inaczej w medycynie zachodniej. W medycynie naturalnej nie dzieli się go na części składowe, tylko opisuje się jego działanie całościowe. Opisując układ immunologiczny językiem medycyny zachodniej, stosuje się często terminologię wojenną. Z punktu widzenia medycyny naturalnej ta metafora może być dla nas myląca. Układ immunologiczny nie jest machiną wojenną. To raczej siła pokojowa, która przede wszystkim dąży do stworzenia w organizmie harmonii. Mówiąc językiem antropologii chrześcijańskiej, lubię w tym kontekście przytoczyć fragment Ewangelii wg św. Jana: "Wewnętrznie skłócone królestwo pustoszeje". To doskonały obraz współczesnego człowieka, który poprzez destabilizację życia na wszystkich poziomach egzystencjalnych doprowadził do znacznego osłabienia odporności organizmu, co widać po statystykach zachorowań. Na szczęście nawet najgorszy nawyk nigdy nie jest naszym przeznaczeniem i można go zmienić niemal w każdym momencie życia!
Siły układu odpornościowego medycyna naturalna upatruje w poziomie energii witalnej powstałej jako efekt transformacji energii pobranej z pożywienia oraz powietrza przy współudziale energii prenatalnej (pourodzeniowej). Wyłania się nam tu pewne podobieństwo koncepcji zachodniej - jakby nawiązanie do podziału na odporność nabytą, swoistą (prenatalną) i nieswoistą, nabywaną podczas życia (pożywienie i oddychanie). Do tego dochodzi niezwykle ważny aspekt odpoczynku, podczas którego nasz układ immunologiczny się regeneruje. Odporność organizmu według medycyny naturalnej wynika także z pracy naszych narządów wewnętrznych: płuc, śledziony oraz nerek, według tej koncepcji będących trzonem odporności. Głównym organem odpowiadającym za ilość energii potrzebnej do budowania odporności są płuca, następnie śledziona, która ma związek z pozyskiwaniem energii z pożywienia. Nerki zaś w tej optyce stanowią nie tylko o poziomie detoksykacji, ale też siły życiowej (energii prenatalnej).
Ruchem energii układu odporności zawiaduje wątroba, która odpowiada za regularny i spokojny przepływ płynów w organizmie oraz za sprawną detoksykację. To powinno nas skłaniać do jeszcze ważniejszej refleksji, że od sprawności działania wspominanych narządów zależy nasza ogólna sprawność immunologiczna. Jak się przekonamy, 7 filtrów egzystencjalnych naszego życia, czyli sfera nawykowa, ma wpływ na to działanie i odwrotnie - dobrze działające narządy wspierają nas w rozwoju życia na tych poziomach.
Mówiąc językiem mojej ulubionej mistyczki św. Hildegardy z Bingen, moglibyśmy to tak ująć, że sprawiedliwość Boża to nasza odporność swoista, nabyta od rodziców (przodków). Zależnie od tego, jak dbali o zdrowie, otrzymujemy w genach więcej lub mniej zdrowia w prezencie! Z drugiej strony, nawet jeśli urodzimy się słabi, wątli, dzięki naszej dbałości, poprzez umiar, pokorę, budowanie zdrowych relacji i moralne życie możemy odbudować zdrowie i wzmocnić nieswoistą odporność dzięki kształtowaniu dobrych nawyków! Możemy to nazwać miłosierdziem Bożym! Psalmista dopowie: "Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie!".
Uzdrowienie człowieka jest w tej antropologicznej koncepcji osadzone w centrum Ewangelii. W tekstach wspomnianej świętej z Bingen pojawia się "medycyna miłosierdzia" (medicina misericordiae) i medycyna pokuty (medicina penitentiae), a Chrystus nazywany jest Wielkim Lekarzem. Wcielenie Syna Bożego było bowiem największą "akcją ratunkową" przedsięwziętą przez Najwyższego Lekarza (Boga) dla świata. Wcielenie samo w sobie jest nazywane przez Hildegardę magna medicina, czyli najmocniejszym wyrazem miłosierdzia. Akt miłosierdzia dokonuje się podczas każdej Mszy Świętej, a Dobry Lekarz pochyla się z miłosierdziem nad ranami człowieka, namaszczając je swoją kojącą obecnością. Hildegarda uważała zatem miłosierdzie za jeden z podstawowych warunków naszego uzdrowienia, a zarazem przejawów świętości, ponieważ jej medycyna opierała się na poszukiwaniu harmonii między duszą, duchem i ciałem. Choroby według świętej wynikają z chorej duszy. Dlatego benedyktynka wzywa nas przede wszystkim do całkowitego oddania serca i życia Bogu (recordatio). Z zachwytem nad Jego dziełami człowiek powinien stale czerpać potrzebną siłę dla ducha z tzw. zielonej siły (viriditas), obcując jak najczęściej z przyrodą, czerpać też z pracy i życia kontemplacyjnego (ora at labora). Święta Hildegarda wskazuje na ważną zasadę rozróżniania umiaru i ładu (ordo et discretio), rozeznawania skrajności mogących prowadzić do rozchwiania emocjonalnego (np. kult ciała, ekstremalne diety, nadmiar sportu, perfekcjonizm). Zachęca do roztropności i racjonalnego myślenia (ratio), sprzyjających podejmowaniu właściwych życiowych decyzji. Promuje zasadę subtelności, odnosząc ją do leczniczego/ toksycznego wpływu żywności na nasz organizm, co z kolei wpływa na działanie narządów odpowiedzialnych za siłę odporności!
Dopiero łącząc świadomie wymienione mechanizmy obronne organizmu, nie pomijając owej wyższej - nadprzyrodzonej - egzystencji, zostajemy wtajemniczeni w arkana immunoterapii naturalnej, potrafimy obudzić naszego wewnętrznego lekarza dla ciała, ducha i umysłu. Najważniejszym krokiem w budowaniu odporności jest krok ku miłości, która według benedyktynki z Bingen wszystko leczy i jest siłą napędową wszechświata.
Po pierwsze, potrzebujemy leku na naszą obojętność względem Boga, drugiego człowieka i siebie samych! Jest bowiem coś, czego nie unikniemy. Człowiek nie posiada niczego, czego by wcześniej nie otrzymał! Wszystko jest darem z zewnątrz. A to powinno skłaniać nas do porzucenia niewdzięczności. Świat jest w fazie obłędu egotyzmu ludzi, którzy za wszelką cenę chcą wszystko zdobyć kosztem innych i sobie wszystko zawdzięczać. Można być zdrowym egoistą i egocentrykiem ze sprawnie działającymi limfocytami, ale z duszą nieprzynoszącą chwały. Niestety.
Choroba przynosi dyskomfort emocjonalny i duchowy, odbiera harmonię duszy, destabilizuje równowagę ciała. Często jest wynikiem dręczących myśli, bolesnych wspomnień, przetrwałego stresu, braku przebaczenia, poczucia winy z powodu nieprzebaczonego grzechu. Na taką chorobę cierpią dziś dosłownie miliony ludzi na świecie. Jako praktyk przyjmujący setki pacjentów sądzę, że taka choroba duchowego serca ma zasadniczy wpływ na osłabienie naszej odporności. Czy ciało może czuć się w pełni dobrze, jeśli umysł, serce i duch są od siebie oddzielone i nie dążą do harmonii?
ZAPAMIĘTAJ!
Jezus nauczał, że to, kim jesteśmy, zależy od tego, co czujemy w sercu. Mówił o ponownych narodzinach, o życiu w wierze i o tym, by mieć serce jak dziecko. Pragnął, byśmy byli jak dzieci, ponieważ są one niewinne, ufne i otwarcie okazują swoje emocje. Głęboko wierzący ludzie są zawsze świadomi swoich uczuć.
Oczywiście nie wszystkie schorzenia są pochodną choroby duszy i ciała, ale duża ich część z pewnością. Musimy poznawać tę prawdę o nas samych, byśmy mogli poradzić sobie z emocjami, które nam szkodzą, które niszczą nas jako wspólnotę ludzi. Przez ponad dziesięć lat intensywnie zgłębiam wiedzę o żywieniu, teologię i psychologię. Odkryłem, że studiowanie jednej z nich ułatwia mi poznanie drugiej itd. Wciąż nie przestają mnie fascynować podobieństwa między duchowymi i emocjonalnymi regułami, które łączę z kulturą stołu, detoksykacją organizmu i jego odnową w ciągu 7 tygodni. Tak powstała moja autorska metoda immunoterapii naturalnej, w której stosuję oprócz specjalnego planu żywienia metodę 7 kluczy i metodę 7 filarów, które łącznie tworzą program Immunoplan.
W mojej wieloletniej pracy oraz czytając tysiące e-maili od czytelników moich publikacji, odkryłem, że większość decyzji podejmujemy na podstawie tego, co aktualnie czujemy i w co wierzymy, często po fakcie je racjonalizując. Prawdę mówiąc, nie wiemy tak dużo, jak nam się wydaje, na temat nas samych. Wszyscy świadomie lub podświadomie ulegamy poglądom, które wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości. Dlatego prawdę o nas samych możemy poznać wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń. Z psychologicznego punktu widzenia niemożliwe jest całkowite wyeliminowanie wpływu naszego umysłu na to, jak postrzegamy świat, tym bardziej że często nie jesteśmy świadomi swoich odczuć. A zatem wszystko, co - jak nam się wydaje - pojęliśmy w sposób rozumowy, zostało już przepuszczone przez filtr naszych przekonań. Od tego, jak kurczowo trzymamy się tych przekonań, zależy, czy potrafimy odkrywać prawdę na temat zdrowia i szczęścia, o których mówi nie tylko nauka czy badania, lecz sam Stwórca. To klucz obfitości, którym otwieramy serce na budowanie więzi z Bogiem, umożliwiający nam zrozumienie samego siebie i swoich ograniczeń, często skłaniających nas do popełniania nawykowych błędów. Obudzić wewnętrznego lekarza i włączyć najwyższy bieg immunoterapii naturalnej, to całym sercem przylgnąć do Tego, który jest drogą, prawdą i życiem!
ZAPAMIĘTAJ
Wiele zasad zawartych w naukach Jezusa może nam pomóc w naszych usiłowaniach zachowania zdrowia psychicznego. Bez względu na osobiste poglądy religijne i psychologiczne, wszyscy możemy czerpać korzyści z tej wiecznie aktualnej mądrości, aby doświadczać szczęśliwego życia na wszystkich polach egzystencjalnych.
Kluczem sukcesu w immunoterapii naturalnej jest zmiana dotychczasowych nawyków lub ich aktualizacja. Nadrzędnym lekarzem jest jednak w tej układance miłość. Kiedy bowiem nasz mózg emocjonalny otrzymuje sygnał, że jesteśmy otoczeni miłością, znacząco stabilizuje się nasz układ immunologiczny. Potwierdzają to badania przeprowadzone na tysiącach kobiet, u których zdiagnozowano raka piersi. Po pięciu latach stwierdzono dwa razy więcej przypadków śmierci wśród kobiet, które deklarowały, że od partnerów życiowych otrzymują niewiele uczucia. Często z braku czasu i pośpiechu pacjentki nie miały również czasu na budowanie więzi z dziećmi czy rodzeństwem. Dlaczego to takie ważne w naszej immunologicznej układance? Miłość działa za pośrednictwem układu limbicznego, który kontroluje nasze emocje i fizjologię, a więc hormony oraz układ odpornościowy. Wpływa również na pracę narządów czy wydzielanie kwasów żołądkowych w żołądku. Nasze zdrowie nie zależy jednak wyłącznie od miłości ze strony partnera, ale od jakości wszystkich naszych relacji emocjonalnych. Ważne, aby być we wszystkim sobą w sposób pełny i zrównoważony, potrafiąc pokazać zarówno słabość, jak i siłę czy radość. Kobieta albo mężczyzna, którzy nie są szczęśliwi w małżeństwie, lecz tłumią te emocje, ponieważ wolą o tym nie rozmawiać, aby wszystko było "w porządku", zmierzają do znacznego osłabienia układu immunologicznego. Wielu badaczy odkryło, że aby nasz układ odpornościowy prawidłowo funkcjonował, powinniśmy być "autentyczni", choćby miało się to nie podobać najbliższym. Odwaga bycia sobą stanowi bowiem część samego procesu życia, w tym także naszych komórek. Dlatego prawdziwe bogactwo mierzy się jakością naszych relacji z innymi ludźmi.
ZAPAMIĘTAJ!
Jezus uważał miłość za największą siłę we wszechświecie. Głosił, że Bóg jest miłością i że stwórcza siła miłości pomoże rozwiązać wszystkie problemy na świecie. Miłość znajduje się w centrum nauk Jezusa, jest też niezbędna w procesie uzdrawiania ludzkiego serca. Miłość uzdrawia!
Dokonanie dużych i trwałych zmian w życiu nigdy nie jest proste - czy chodzi o zmianę tego, jak traktujemy innych, czy tego, jak gospodarujemy swoim czasem, jaki użytek robimy z pieniędzy, jak wykonujemy pracę, czy też tego, jak traktujemy własne ciało. Ilekroć chcemy coś ulepszyć lub zmienić, zwykle zaczynamy z entuzjazmem i nadziejami, które jednak z czasem bledną; podobnie rzecz ma się z naszymi postanowieniami. Dlatego kluczem do sukcesu jest wykształcenie NOWYCH n a w y k ó w, które zastąpią słomiany zapał. Nasze życie jest we władzy przyzwyczajeń. Kształtujemy je, a potem one kształtują nas. Gdybym cię poprosił, żebyś zrobił listę wszystkich swoich złych nawyków, szybko byś je zidentyfikował. Więc odłóż teraz książkę na chwilę i napisz je bez wahania i pośpiechu. W istocie, wiele z nich to przyzwyczajenia bardzo szkodliwe. Dlaczego więc ich jeszcze nie zmieniłeś? Co sprawia, że pozbycie się złych nawyków i wykształcenie nowych jest tak trudne?
Oto trzy najczęstsze przyczyny:
1Złe nawyki są wygodne i towarzyszą nam od zawsze.
Niezależnie od tego, czy masz nadwagę, przejadasz się lub masz jakiekolwiek inne zaburzenia związane z jedzeniem, czy jesteś bez formy albo masz za mało energii - wszystko to nie jest kwestią jednego dnia. Najprawdopodobniej twoje zdrowie pogarszało się stopniowo. Wiele nawyków towarzyszących ci w dorosłym życiu wykształca się już w dzieciństwie. Być może niektóre z nich pojawiły się jako strategia radzenia sobie z niezaspokojonymi potrzebami emocjonalnymi lub duchowymi, których doświadczyłeś na wczesnym etapie życia. Inne powstają pod wpływem lęku. Niektóre są ci potrzebne do wyciszenia negatywnych emocji, zagłuszenia poczucia osamotnienia, uporczywego niepokoju, smutku, czy przeżycia, że jesteś niekochany.
2Identyfikacja ze złymi nawykami.
Gdy ktoś mówi: "nie jestem w stanie odmówić sobie deseru", "ciągle się spóźniam", "nie lubię gotować", ten ktoś identyfikuje się ze swoimi złymi przyzwyczajeniami. Utożsamia się z nimi. Jednak można je zmienić! Nawyki to rzeczy, które robisz. One to nie ty!
3Złe nawyki mogą być opłacalne.
W odległej perspektywie są niekorzystne, jednak doraźnie wydają się łatwiejszym i lepszym rozwiązaniem. Uzależniający smak śmieciowej żywności, krótkotrwały przypływ energii po zjedzeniu słodyczy czy przyjemność płynąca z lenistwa dają natychmiastowe zadowolenie. Chcemy czuć się dobrze teraz, a nie później. Większość problemów w naszej kulturze to bezpośrednie skutki tego, że nie chcemy się zmienić z miłości. Aby to przezwyciężyć, zrozum, że za dokonanie wyborów dobrych dla zdrowia otrzymasz większą nagrodę - ostatecznie przyniesie ci to dobrostan - duchowy i psychofizyczny.
ZAPAMIĘTAJ!
Wspaniałe jest to, że kiedy gotujemy z miłością dla innych, radość czerpiemy z tego dużo wcześniej, myśląc, co będziemy razem jedli, podczas posiłku i jeszcze długo po nim, przypominając sobie, jakie to było dobre. Smakowanie jedzenia z miłością jest jak słuchanie ulubionej muzyki!
Przeprogramowaniu się na wybory służące zdrowiu służą złote zasady immunoterapii naturalnej prowadzące do zmiany!
1Rozpoznaj swoje słabości!
Z natury nie lubimy konfrontacji z prawdą o nas samych, z naszą słabością, złymi nawykami, z tym, co nami kieruje. Ale póki nie staniemy twarzą w twarz z prawdą i nie przyznamy sami przed sobą, dlaczego postępujemy tak, a nie inaczej, i póki nie sięgniemy do powodów pojawienia się własnych nawyków, zmiana, nawet jeśli jej dokonamy, będzie krótkotrwała.
2Inwestuj w lepsze wybory!
Wszyscy chcą być zdrowi, ale niewielu ludzi wybiera zdrowe życie. Bycie zdrowym wymaga czegoś więcej niż pragnienia czy marzenia o tym... wymaga decyzji. Nie zmienisz się, póki nie zdecydujesz się na zmianę. Nie stajesz się zdrowy przez przypadek. To kwestia woli. Wyboru. W gruncie rzeczy jest to całe życie polegające na nie zawsze łatwych, prostych i przyjemnych wyborach. A poprawa zawsze zaczyna się od jednej dobrej decyzji.
3Myśl zdrowo i działaj mądrze!
Twoje myślenie wpływa na to, jak się czujesz, a to, jak się czujesz, wpływa na twoje zachowanie. Jeśli chcesz zmienić swoje zachowanie, musisz zacząć od zmiany myślenia. Twoje myśli sterują twoim życiem. Nawrócenie na dobre nawyki wiąże się z podjęciem głębokiej decyzji, aby moje myśli podążały w zupełnie innym kierunku. To nowe nastawienie umysłu stwarza nowe emocje, a to motywuje mnie do zmiany. Aby stać się zdrowym człowiekiem, musisz się odwrócić od wyborów szkodliwych dla twojego zdrowia.
4Buduj więź z Bogiem!
W im większym stopniu pozwolę Duchowi Bożemu na to, by mi przewodził i mnie umacniał, tym bardziej utrwali On pozytywne cechy mojego charakteru, zastępując nimi złe nawyki w moim życiu. W Biblii nazywa się te pozytywne cechy owocem Ducha. W Liście do Galatów (Ga 5, 22-23) znajdujemy ich listę: "Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie". Zwróć uwagę na ostatnią wartość: opanowanie. Im bardziej zdamy się na Ducha Bożego, tym większą zyskamy samokontrolę! Jak mówił apostoł Paweł: "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia" (Flp 4, 13).
5Zawsze szukaj wsparcia!
Prawdopodobnie wiele razy próbowałeś się zmienić, lecz efekty nie okazały się długotrwałe. Gdybyś był w stanie samodzielnie zmienić te sfery życia, z którymi masz kłopoty, już byś to zrobił. Jednak niektóre nawyki są tak silne, że musimy stawić im czoła nie pojedynczo, a w grupie. Najgłębsze zmiany w życiu zajdą wyłącznie wtedy, gdy otworzysz się przed kilkorgiem zaufanych przyjaciół, wspierających cię i sprzyjających twoim wyborom.
Dzięki immunoterapii naturalnej metodą 7 filarów nauczysz się nowego sposobu myślenia, na przykład tego, jak pozytywnym podejściem zastępować negatywne myśli, zamiast z nimi walczyć. Jeśli z czymś walczysz, to tego nie eliminujesz. Im bardziej chcesz wykorzenić jakieś uczucie, tym bardziej ono cię kontroluje. Tajemnica zwycięstwa nad pokusą tkwi w tym, aby po prostu wzmocnić ducha, przeprogramować swój mózg, ale robić to z miłości, a nie z przymusu! W ten sposób obudzisz wewnętrznego lekarza i odtąd nowe nawyki będą w naturalny sposób pracować na twoją odporność! Kropka!
ZAPAMIĘTAJ
Współczesna kultura sprzyja nieodpowiedzialnym zachowaniom. Jest pełna pokus. We fleszach i fanfarach reklam zachęca i ułatwia dostęp do z pozoru dobrych rzeczy, używek, gotowego jedzenia, bezmyślnego spędzania wolnego czasu. I potrafi kamuflować ich szkodliwość. Udzielam porad wielu ludziom, którzy stali się niewolnikami własnych pragnień. Za każdym razem, kiedy dokonujesz złego wyboru, potem jeszcze ciężej przychodzi ci zwrócenie się w stronę dobra.