Wyznania dominy. Jak zniewalam celebrytów, polityków, księży i biznesmenów - Dominika Kruszewska, Magdalena Kuszewska

Kup ebooka

43.90 zł
35.56 zł (34,94 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Klient przede mną klę­czy i słu­cha dy­rek­tyw: "Te­raz prawa stopa", mó­wię. Kiedy za­trzy­muje się przy le­wej, do­staje ode mnie w twarz. Fe­ty­sze dzielę na pro­ste i za­awan­so­wane. W pro­stych mamy wą­cha­nie ko­bie­cej bie­li­zny, np. zdję­tych maj­tek. W za­awan­so­wa­nych jest chło­sta i dużo krwi - opo­wiada Do­mi­nika K., znana w śro­do­wi­sku do­mina sek­su­alna, ak­ty­wistka, ak­torka. To ja, a nie żony, re­ali­zuję mę­skie fan­ta­zje - do­daje.

(frag­ment wy­wiadu z Do­mi­niką dla New­sweek.pl, 2024 r.)

La­teksy, skóry, uprząż to dziś ele­menty li­fe­style'u, świata mody. Nie cho­dzi tylko o modę wy­wo­łaną przez Greya czy inne 360 dni, lecz o całe zja­wi­sko do­mi­na­cji (i ule­gło­ści, bo jedno nie ist­nieje bez dru­giego). Co­raz wię­cej pi­sze i mówi się o BDSM, ale głów­nie na stro­nach por­no­gra­ficz­nych albo w opra­co­wa­niach na­uko­wych. Bra­kuje wie­dzy, co to tak na­prawdę jest. I dla kogo. Uwierz­cie, ty­siące osób, w tym Po­la­ków, upra­wiają seks zwany prze­mo­co­wym, choć to jed­nak spły­ce­nie de­fi­ni­cji BDSM. Cóż, na­dal mało kto wie, o co w tym cho­dzi, a więk­szość nie ro­zu­mie, na czym to po­lega.

Od­da­jemy w Wa­sze ręce książkę, która po­zwoli Wam zro­zu­mieć różne se­krety do­mi­na­cji i ule­gło­ści, a może za­in­spi­ruje Was do wła­snych od­kryć, choć w wielu przy­pad­kach mamy ochotę ostrzec: "Hej, nie rób­cie tego sami w domu!".

Skąd po­mysł na taką od­ważną, mo­men­tami bez­czelną i ob­ra­zo­bur­czą książkę, która (mamy na­dzieję) na­robi sporo za­mie­sza­nia?

Cof­nijmy się do 2023 roku, gdy ja (Mag­da­lena) pro­wa­dzi­łam cykl au­tor­skich pod­ca­stów "In­tym­nie", re­ali­zo­wa­nych dla Stu­dia Se­kiel­scy. Szu­ka­łam od­waż­nych roz­mów­ców, nie­ła­twych te­ma­tów, szcze­gól­nie do­ty­czą­cych kon­tro­wer­sji wo­kół seksu i re­la­cji. Nie ba­łam się tego, w końcu od kil­ku­na­stu lat pi­szę tek­sty i książki psy­cho­lo­giczne, sek­su­olo­giczne, oswa­jam te­maty tabu, edu­ku­jąc, na­gry­wa­jąc pod­ca­sty dla "Zwier­cia­dła", pi­sząc śmiałe re­por­taże dla "New­swe­eka".

Z Do­mi­niką, do­miną znaną w śro­do­wi­sku oraz w sieci jako Dark Fa­iry, po­znał mnie psy­cho­log i sek­su­olog Mi­chał Sa­wicki (na­szą ważną i szczerą roz­mowę z nim prze­czy­ta­cie na końcu tej książki). Spo­tkali się na jed­nej z kon­fe­ren­cji sek­su­olo­gicz­nych w Kra­ko­wie. Mi­chał zdra­dził mi, że Do­mi­nika po­trafi świet­nie i cie­ka­wie opo­wia­dać o swo­jej wciąż tak ta­jem­ni­czej prze­cież branży, poza tym ma wie­dzę psy­cho­lo­giczną, jest otwarta i ko­mu­ni­ka­tywna.

Zgo­dziła się na roz­mowę ze mną w pod­ka­ście od razu. By­li­śmy w stu­diu mile zdzi­wieni, że wy­stą­piła "z twa­rzą". Nie wsty­dziła się, nie bała. Od­ci­nek z Do­mi­niką, ma ty­siące od­słon, wzbu­dził naj­wię­cej kon­tro­wer­sji i dys­ku­sji. I oczy­wi­ście także hejtu. Obie je­ste­śmy jed­nak do hejtu i kry­tyki przy­zwy­cza­jone, szcze­gól­nie Do­mi­nika. Lu­dzi wzbu­rzył fakt, że pra­cuje w branży se­xwor­kin­go­wej, że po­niża męż­czyzn (i jesz­cze jej za to płacą!), że ośmiela się o tym opo­wia­dać, ale też to, że... jest matką. Poza tym Do­mi­nika nie kryje, że żyje w faj­nym związku. No, tego to już za wiele dla "obroń­ców mo­ral­no­ści".

To wtedy już Do­mi­nika uświa­do­miła mi, że te­mat do­mi­na­cji, BDSM i se­xwor­kingu jest bar­dzo wszech­stronny, róż­no­rodny, po­jemny, a przy tym - wciąż mało znany. Tym­cza­sem na­ro­sło wo­kół niego bar­dzo wiele kłam­li­wych mi­tów i ste­reo­ty­pów. Wkrótce zre­ali­zo­wa­ły­śmy jesz­cze dwa wy­wiady do "New­swe­eka" (któ­rego frag­ment prze­czy­ta­li­ście na po­czątku wstępu). Tu­taj nie mu­simy i nie chcemy się już cen­zu­ro­wać.

Przy­szedł czas na opo­wieść zza ku­lis, czyli fa­bu­la­ry­zo­waną hi­sto­rię do­miny, która speł­nia naj­mrocz­niej­sze i naj­bar­dziej ta­jem­ni­cze ero­tyczne se­krety naj­bar­dziej zna­nych i pro­mi­nent­nych męż­czyzn w Pol­sce.

Po­lu­bi­ły­śmy się z Do­mi­niką. Ja­kiś czas po na­gra­niu za­pro­si­łam ją na lunch, aby po­dzię­ko­wać jej za to, że tak otwar­cie, me­ry­to­rycz­nie i cie­ka­wie opo­wie­działa moim wi­dzom o zja­wi­sku do­mi­na­cji oraz BDSM. W roz­mo­wie z nią od razu da się wy­czuć, że dużo czyta, że po­głę­bia wie­dzę także od strony psy­cho­lo­gicz­nej i emo­cjo­nal­nej.

I to wła­śnie z tych na­szych po­ga­du­szek wziął się po­mysł książki. Do tej pory opi­sa­łam już w książ­kach i fan­ta­zje ero­tyczne męż­czyzn, i in­tymne ope­ra­cje pla­styczne, i za­wsty­dza­nie - szu­ka­łam ko­lej­nego moc­nego te­matu, który po­zwoli eks­plo­ro­wać na­turę ludzką. Do­mi­nika z ko­lei od pew­nego czasu pla­no­wała na­pi­sać po­wieść, która opie­ra­łaby się na hi­sto­riach zwią­za­nych z jej za­wo­dem, o se­kret­nych emo­cjach męż­czyzn i o tym, kto i dla­czego przy­cho­dzi do do­miny. Je­śli my­śli­cie, że po­wo­dów jest kilka, to się my­li­cie. Są ich dzie­siątki, po­dob­nie jak nie­sza­blo­no­wych fan­ta­zji sek­su­al­nych, z któ­rymi przy­cho­dzi się do se­xwor­ke­rek, w tym wła­śnie do do­min.

Nar­ra­torką i główną bo­ha­terką tej książki jest praw­dziwa do­mina pro­wa­dząca dzia­łal­ność ko­mer­cyjną. Jedna z naj­lep­szych i naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­nych w swo­jej branży, znana także za gra­nicą. Wśród jej klien­tów jest wielu zna­nych, bo­ga­tych, po­wszech­nie sza­no­wa­nych, po­dzi­wia­nych męż­czyzn, nie tylko tych ma­cho. Od po­li­ty­ków (z prawa do lewa), przez ce­le­bry­tów (znany ak­tor z se­rialu o le­ka­rzach, in­flu­en­cer), po­ważne du­cho­wień­stwo (bi­skup, pro­boszcz z War­szawy), na tak zwa­nym wy­so­kim biz­ne­sie koń­cząc - pra­wie... bo przy­cho­dzą także "zwy­kli" męż­czyźni: wy­kła­dowca aka­de­micki, chi­rurg, praw­nik, gra­fik, kie­row­nik bu­dowy... Pa­no­wie, któ­rzy zgła­szają się do do­miny sek­su­al­nej, mają za­zwy­czaj od dwu­dzie­stu do sie­dem­dzie­się­ciu lat. Po­cho­dzą nie tylko z War­szawy, lecz także z róż­nych in­nych miast, mia­ste­czek, wsi.

W domu i w pracy są sza­no­wani, czę­sto bu­dzą ogromny re­spekt, cza­sem wręcz na­wet po­strach. Za­trud­niają setki osób lub za­wia­dują wiel­kimi pro­jek­tami. Po­dzi­wiani i pewni sie­bie oby­wa­tele, oj­co­wie, mę­żo­wie, sze­fo­wie. Gdzieś jed­nak po­trze­bują prze­stać być "naj" i "top". To oni se­kret­nie zgła­szają się do DO­MIN po to, aby móc po­li­zać jej stopy w szes­na­sto­cen­ty­me­tro­wych szpil­kach, po to, by dać się znie­wo­lić, zgwał­cić, zma­sa­kro­wać, zde­hu­ma­ni­zo­wać (te i inne na­zwy prak­tyk od­cza­ru­jemy dla was w tej książce), albo choćby po to, aby być jej... po­piel­niczką.

Każdy roz­dział roz­po­czyna hi­sto­ria jed­nego z klien­tów, któ­rzy wy­ku­pują luk­su­sową usługę. Męż­czyźni mogą stwo­rzyć wła­sną li­stę ży­czeń albo za­mó­wić kom­bi­na­cję jed­nej bądź kilku spo­śród... około stu sie­dem­dzie­się­ciu (!!!) prak­tyk BDSM (na końcu książki za­miesz­czamy słow­ni­czek z opi­sem i cha­rak­te­ry­styką prak­tyk). Do­mi­nika nie zga­dza się na wszystko, bo sza­nuje wła­sne gra­nice. Ale jest w sta­nie zro­bić wiele, świet­nie się przy tym bawi i mało co ją szo­kuje. Ob­si­kać klienta czy wsa­dzić mu w od­byt trzy­dzie­sto­cen­ty­me­trowe dildo? Wy­śmiać roz­miar jego pe­nisa? Pro­szę bar­dzo.

Świet­nie wy­sty­li­zo­wana, na wy­so­kich ob­ca­sach, w gor­se­cie, z pej­czem, nie­raz w pe­ruce, z ide­al­nym ma­ki­ja­żem - do­mina krok po kroku re­ali­zuje sce­na­riusz, a cza­sem im­pro­wi­zuje. Ak­cja dzieje się albo w spe­cjal­nym stu­diu BDSM, które ma trzy pię­tra, w tym piw­nicę i klatkę dla psów (gdzie są prze­trzy­my­wani ule­gli, za co słono płacą), albo w wy­na­ję­tym apar­ta­men­cie w ho­telu.

To pierw­sza w Pol­sce książka, w któ­rej opi­su­jemy (opie­ra­jąc się na hi­sto­riach klien­tów oraz na­wią­zu­jąc do róż­nych nie­by­wa­łych i nie­po­ję­tych dla więk­szo­ści osób prak­tyk) co­dzien­ność luk­su­so­wej do­miny: na czym po­lega jej za­wód, który jest re­ali­za­cją naj­bar­dziej se­kret­nych, ale i "naj­brud­niej­szych", okrut­nych fan­ta­zji sek­su­al­nych zna­nych, po­dzi­wia­nych męż­czyzn. Ja­kie ma­rze­nia mają klienci do­miny, ja­kie są ich po­trzeby, pra­gnie­nia i cele. Czego im bra­kuje w związ­kach bądź w ży­ciu. Ja­kie mieli dzie­ciń­stwo. Wszak fe­ty­sze - jak wam tu­taj do­kład­niej wy­ja­śnimy - biorą się czę­sto wła­śnie z tego okresu, np. fe­tysz ko­bie­cych stóp czy chęć prze­bie­ra­nia się za ko­bietę, a po­tem by­cia pod­le­głym... Wy­ja­śniamy, co to tym męż­czy­znom daje, jak do tego pod­cho­dzą, co mó­wią o swoim ży­ciu, opo­wia­damy co nieco o ich żo­nach, part­ner­kach, mat­kach, oj­cach, o cięż­kiej pracy, o ka­rie­rze, o sek­sie.

Bo to Do­mi­nice męż­czyźni po­wie­rzają czę­sto swoje naj­więk­sze se­krety, także po­li­tyczne (pe­wien pra­wi­co­wiec po­je­chał pro­sto z se­sji BDSM na kon­went par­tii!), biz­ne­sowe (fu­zja trzech zna­nych firm), re­li­gijne (ku­lisy du­cho­wień­stwa). Zwie­rzają się jej, ufają. A jed­no­cze­śnie pod­dają się naj­bru­tal­niej­szym prak­ty­kom: by­wają ukrzy­żo­wani (!), wią­zani, ob­si­ki­wani, gwał­ceni (za po­mocą dildo, ale nie tylko, bo moż­li­wo­ści jest, jak się oka­zuje, na­prawdę wiele), za­ku­wani w kaj­dany, wy­śmie­wani...

Dzięki tej po­wie­ści zy­ska­cie wgląd za ku­lisy wą­skiej i bar­dzo za­mknię­tej spo­łecz­no­ści do­min.

- Fan­ta­zje i po­trzeby męż­czyzn, któ­rzy się do mnie zgła­szają, re­pre­zen­tują grupę BDSM - opo­wia­dała Do­mi­nika w "New­swe­eku". W mał­żeń­stwach prak­tyki sek­su­alne tego typu nie są ra­czej zwy­czajne. Męż­czyźni re­ali­zują je poza re­la­cją, z obawy przed oce­nia­niem. Czę­sto sły­szę od nich, że na­wet pró­bo­wali wpro­wa­dzać ele­menty BDSM do związku, bo po­trze­bują prze­żyć zwią­za­nych z więk­szym od­czu­wa­niem bólu czy upo­ko­rze­niem, z silną do­mi­na­cją psy­chiczną ko­biety, ale koń­czyło się na plu­szo­wych kaj­dan­kach. A im cho­dzi o coś wię­cej. Ja oczy­wi­ście ro­zu­miem, że ko­biety mogą mieć z tym pro­blem. Trudno upo­ka­rzać w sek­sie i trak­to­wać okrut­nie part­nera, któ­rego się ko­cha, z któ­rym ma się dzieci. Pa­trząc z boku, tego typu prak­tyki wy­glą­dają bru­tal­nie i po­zor­nie nie mają nic wspól­nego z sza­cun­kiem, mi­ło­ścią. Tym­cza­sem sza­cu­nek to część prak­tyk BDSM.

Do Do­mi­niki tra­fiają nie tylko sin­gle, ale także wielu męż­czyzn trwa­ją­cych w uda­nych związ­kach lub mał­żeń­stwach. Tak, uda­nych, bo nie­raz de­kla­rują po se­sji, że bar­dzo ko­chają żonę czy matkę swo­ich dzieci... Nie chcą z nich re­zy­gno­wać, lecz jed­no­cze­śnie po­trze­bują sil­nych do­znań w sek­sie, więc zgła­szają się do do­miny.

- Mamy pru­de­ryjne spo­łe­czeń­stwo, co po­wo­duje różne lęki przed otwo­rze­niem się i za­wsty­dze­nie męż­czyzn. "Co ona o mnie po­my­śli?" - wy­ja­śnia Do­mi­nika.

I wy­mie­nia naj­po­pu­lar­niej­sze fe­ty­sze, po które zgła­szają się do niej męż­czyźni w róż­nym wieku (zwy­kle bę­dący w sta­łych re­la­cjach): ad­o­ra­cja stóp i bu­tów (np. klient po­trafi przez go­dzinę albo i dłu­żej li­zać, ca­ło­wać szpilki, które ona ma na so­bie). Dla part­nerki ży­cio­wej to może być co naj­mniej "dziwne".

Ko­lejna sprawa to ule­głość męż­czy­zny, wy­ko­ny­wa­nie po­le­ceń, które zleci do­mina, słu­cha­nie wy­zwisk. Bar­dzo po­pu­larna wśród he­te­ro­sek­su­al­nych klien­tów jest sty­mu­la­cja analna, wielu utoż­sa­mia ją z by­ciem ge­jem, co bywa dla nich trudne. Nie ro­zu­mieją, że prak­tyki sek­su­alne to coś in­nego niż orien­ta­cja sek­su­alna. Tak się jed­nak oba­wiają oceny żony, że wolą przyjść z tym do mnie.

Co­raz po­pu­lar­niej­sza staje się, jak re­la­cjo­nuje Do­mi­nika, fe­mi­ni­za­cja w sek­sie. Męż­czy­zna pod­czas se­sji z Dark Fa­iry prze­biera się i cha­rak­te­ry­zuje na ko­bietę. Goli nogi i za­rost, włada sek­sowną bie­li­znę, poń­czo­chy, su­kienkę, bi­żu­te­rię. Nie­raz do­cze­pia na­wet pa­znok­cie. Chce wy­glą­dać i być trak­to­wany jak ko­bieta, tym sa­mym od­daje hołd ko­bie­co­ści. To ko­lejna fan­ta­zja tabu, z którą wsty­dzi się iść do żony.

Seks Po­la­ków czę­sto bywa prze­wi­dy­walny i sche­ma­tyczny. Szcze­gól­nie ten prak­ty­ko­wany przy so­bo­cie przez mał­żeń­stwa z dłu­gim sta­żem. Na ru­tynę i spo­wsze­dnie­nie sto­sun­ków sek­su­al­nych na­rze­kają pa­cjenci te­ra­peu­tów. Ale co­raz wię­cej dzieje się w tej sfe­rze poza związ­kiem ba­zo­wym. Bo nudny i prze­wi­dy­walny seks nie ozna­cza, że jedna lub obie strony nie fan­ta­zjują o czymś bar­dziej eks­cy­tu­ją­cym czy ob­sce­nicz­nym.

Czy wie­cie, że 45 pro­cent ko­biet i 70 pro­cent męż­czyzn de­kla­ruje, że czę­sto miewa fan­ta­zje sek­su­alne, ale aż jedna piąta wszyst­kich an­kie­to­wa­nych ni­gdy nie mówi o nich part­ne­rowi lub part­nerce? Pa­no­wie przede wszyst­kim pra­gną ko­chać się czę­ściej (co pod­kre­śla 33 pro­cent an­kie­to­wa­nych), ma­rzą, aby żona czy part­nerka czę­ściej przej­mo­wała ini­cja­tywę (32 pro­cent) i mó­wiła, co spra­wia jej przy­jem­ność (25 pro­cent). Tak wy­nika z ba­dań pt. "Fan­ta­zje sek­su­alne Po­lek i Po­la­ków", prze­pro­wa­dzo­nych je­sie­nią 2023 roku przez firmę IP­SOS, z oka­zji pre­miery filmu Cały ten seks na plat­for­mie Ama­zon Prime Vi­deo. W fil­mie sześć par zmaga się z wy­zwa­niami na róż­nych eta­pach związ­ków - mię­dzy in­nymi z bra­kiem zro­zu­mie­nia swo­ich fan­ta­zji.

A za brak ko­mu­ni­ka­cji na "te te­maty" od­po­wia­dają przede wszyst­kim wstyd (66 pro­cent ko­biet i 58 pro­cent męż­czyzn) oraz obawa przed od­rzu­ce­niem lub ne­ga­tywną oceną osoby, z którą jest się w związku (54 pro­cent męż­czyzn i 48 pro­cent ko­biet).

A jed­no­cze­śnie nie bra­kuje nam fan­ta­zji. Męż­czyźni fan­ta­zjują o sek­sie oral­nym, gru­po­wym, o sek­sie z byłą part­nerką (lub by­łym part­ne­rem), o sek­sie z kimś sław­nym. Pra­wie co trzeci męż­czy­zna ma­rzy o sek­sie anal­nym, a co czwarty - z kimś młod­szym. Wśród fan­ta­zji po­ja­wiają się też te do­ty­czące BDSM oraz fe­ty­szu zwa­nego MILF.

Do­póki bę­dziemy się wsty­dzić, do­póty nie po­roz­ma­wiamy o ukry­tych po­trze­bach, fan­ta­zjach. Wi­zyty u do­miny by­wają dla wielu osób jak te­ra­pia, są spo­so­bem na prze­pra­co­wa­nie traum (o czym prze­ko­na­cie się, czy­ta­jąc ko­lejne hi­sto­rie).

Wie­rzymy, że ta książka wy­woła dys­ku­sję na te­mat fan­ta­zji sek­su­al­nych, ale też do­mi­na­cji. Że za­cznie się wię­cej dys­ku­to­wać i edu­ko­wać o roli, jaką od­grywa dla wielu osób po­trzeba do­mi­na­cji w kon­tek­ście psy­cho­lo­gicz­nym, na płasz­czyź­nie sek­su­al­nej czy ogól­nie sze­roko po­jęty nurt BDSM w ży­ciu i zdro­wiu sek­su­al­nym czło­wieka. I że prze­sta­niemy wresz­cie po­wta­rzać szko­dliwe mity czy kłam­stwa, że BDSM oraz do­mi­na­cja to "zbo­cze­nie" albo "cho­roba". Bo ludzka psy­chika jest dużo cie­kaw­sza i bar­dziej za­awan­so­wana, niż było to nam od za­wsze wma­wiane pod­czas wci­ska­nia nas w spo­łeczne i mo­ralne ramy.

Aby chro­nić klien­tów Do­mi­niki, któ­rzy prze­cież czują się z nią bez­piecz­nie, wszyst­kie dane bo­ha­te­rów są zmie­nione, a pewne ele­menty książki zo­stały sfa­bu­la­ry­zo­wane. Na­to­miast wszel­kie prak­tyki i taj­niki za­wodu do­miny oraz ana­liza emo­cji od­po­wia­dają fak­tom, są in­spi­ro­wane praw­dzi­wie od­by­tymi se­sjami BDSM.

Po­rzuć­cie wstyd!

Za­pra­szamy Was do "ostrej" lek­tury.

Mag­da­lena i Do­mi­nika

.

ZA­NIM ZA­CZNIESZ CZY­TAĆ NA­SZĄ OPO­WIEŚĆ...

Do­wiedz się, czym są ule­głość i do­mi­na­cja.

BDSM to akro­nim skła­da­jący się z na­stę­pu­ją­cych słów:

B - Bon­dage (wią­za­nie lub ogra­ni­cza­nie ru­chów ciała),

D - Di­sci­pline (dys­cy­plina) lub Do­mi­na­tion (do­mi­na­cja),

S - Sub­mis­sion (ule­głość) albo Sa­dism (sa­dyzm),

M - Ma­so­chism (ma­so­chizm).

Żadna z po­wyż­szych li­ter akro­nimu nie od­nosi się do prze­mocy, do któ­rej nie­słusz­nie BDSM bywa przy­rów­ny­wany. Istotą wy­mie­nio­nych prak­tyk jest kon­sen­su­al­ność, czyli zgoda uczest­ni­ków świa­do­mych tego, na co się pi­szą, i od­po­wie­dzial­nie pod­cho­dzą­cych do wszyst­kich ak­tyw­no­ści w tro­sce o bez­pie­czeń­stwo. Tym­cza­sem, zgod­nie z de­fi­ni­cją słow­ni­kową, z prze­mocą mamy do czy­nie­nia wtedy, gdy na­stę­puje "wy­wie­ra­nie wpływu na pro­ces my­ślowy, za­cho­wa­nie lub stan fi­zyczny osoby, po­mimo braku przy­zwo­le­nia tej osoby na taki wpływ". Na­leży za­tem wy­raź­nie od­róż­niać prak­tykę BDSM od dzia­łań prze­mo­co­wych[1].

Warte za­pa­mię­ta­nia przed lek­turą książki jest to, że:

BDSM to sze­roki wa­chlarz prak­tyk opar­tych na świa­do­mej zgo­dzie, na ko­mu­ni­ka­cji, wy­mia­nie ener­ge­tycz­nej, na wła­dzy, ule­gło­ści, za­równo na od­da­wa­niu kon­troli, jak i wcho­dze­niu na wyż­szy po­ziom jej zro­zu­mie­nia oraz na róż­nego ro­dzaju do­zna­niach fi­zycz­nych i psy­chicz­nych (te ostat­nie są na­prawdę ważne, czę­sto tak na­prawdę waż­niej­sze niż fi­zyczne).

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki