Klient przede mną klęczy i słucha dyrektyw: "Teraz prawa stopa", mówię. Kiedy zatrzymuje się przy lewej, dostaje ode mnie w twarz. Fetysze dzielę na proste i zaawansowane. W prostych mamy wąchanie kobiecej bielizny, np. zdjętych majtek. W zaawansowanych jest chłosta i dużo krwi - opowiada Dominika K., znana w środowisku domina seksualna, aktywistka, aktorka. To ja, a nie żony, realizuję męskie fantazje - dodaje.
(fragment wywiadu z Dominiką dla Newsweek.pl, 2024 r.)
Lateksy, skóry, uprząż to dziś elementy lifestyle'u, świata mody. Nie chodzi tylko o modę wywołaną przez Greya czy inne 360 dni, lecz o całe zjawisko dominacji (i uległości, bo jedno nie istnieje bez drugiego). Coraz więcej pisze i mówi się o BDSM, ale głównie na stronach pornograficznych albo w opracowaniach naukowych. Brakuje wiedzy, co to tak naprawdę jest. I dla kogo. Uwierzcie, tysiące osób, w tym Polaków, uprawiają seks zwany przemocowym, choć to jednak spłycenie definicji BDSM. Cóż, nadal mało kto wie, o co w tym chodzi, a większość nie rozumie, na czym to polega.
Oddajemy w Wasze ręce książkę, która pozwoli Wam zrozumieć różne sekrety dominacji i uległości, a może zainspiruje Was do własnych odkryć, choć w wielu przypadkach mamy ochotę ostrzec: "Hej, nie róbcie tego sami w domu!".
Skąd pomysł na taką odważną, momentami bezczelną i obrazoburczą książkę, która (mamy nadzieję) narobi sporo zamieszania?
Cofnijmy się do 2023 roku, gdy ja (Magdalena) prowadziłam cykl autorskich podcastów "Intymnie", realizowanych dla Studia Sekielscy. Szukałam odważnych rozmówców, niełatwych tematów, szczególnie dotyczących kontrowersji wokół seksu i relacji. Nie bałam się tego, w końcu od kilkunastu lat piszę teksty i książki psychologiczne, seksuologiczne, oswajam tematy tabu, edukując, nagrywając podcasty dla "Zwierciadła", pisząc śmiałe reportaże dla "Newsweeka".
Z Dominiką, dominą znaną w środowisku oraz w sieci jako Dark Fairy, poznał mnie psycholog i seksuolog Michał Sawicki (naszą ważną i szczerą rozmowę z nim przeczytacie na końcu tej książki). Spotkali się na jednej z konferencji seksuologicznych w Krakowie. Michał zdradził mi, że Dominika potrafi świetnie i ciekawie opowiadać o swojej wciąż tak tajemniczej przecież branży, poza tym ma wiedzę psychologiczną, jest otwarta i komunikatywna.
Zgodziła się na rozmowę ze mną w podkaście od razu. Byliśmy w studiu mile zdziwieni, że wystąpiła "z twarzą". Nie wstydziła się, nie bała. Odcinek z Dominiką, ma tysiące odsłon, wzbudził najwięcej kontrowersji i dyskusji. I oczywiście także hejtu. Obie jesteśmy jednak do hejtu i krytyki przyzwyczajone, szczególnie Dominika. Ludzi wzburzył fakt, że pracuje w branży sexworkingowej, że poniża mężczyzn (i jeszcze jej za to płacą!), że ośmiela się o tym opowiadać, ale też to, że... jest matką. Poza tym Dominika nie kryje, że żyje w fajnym związku. No, tego to już za wiele dla "obrońców moralności".
To wtedy już Dominika uświadomiła mi, że temat dominacji, BDSM i sexworkingu jest bardzo wszechstronny, różnorodny, pojemny, a przy tym - wciąż mało znany. Tymczasem narosło wokół niego bardzo wiele kłamliwych mitów i stereotypów. Wkrótce zrealizowałyśmy jeszcze dwa wywiady do "Newsweeka" (którego fragment przeczytaliście na początku wstępu). Tutaj nie musimy i nie chcemy się już cenzurować.
Przyszedł czas na opowieść zza kulis, czyli fabularyzowaną historię dominy, która spełnia najmroczniejsze i najbardziej tajemnicze erotyczne sekrety najbardziej znanych i prominentnych mężczyzn w Polsce.
Polubiłyśmy się z Dominiką. Jakiś czas po nagraniu zaprosiłam ją na lunch, aby podziękować jej za to, że tak otwarcie, merytorycznie i ciekawie opowiedziała moim widzom o zjawisku dominacji oraz BDSM. W rozmowie z nią od razu da się wyczuć, że dużo czyta, że pogłębia wiedzę także od strony psychologicznej i emocjonalnej.
I to właśnie z tych naszych pogaduszek wziął się pomysł książki. Do tej pory opisałam już w książkach i fantazje erotyczne mężczyzn, i intymne operacje plastyczne, i zawstydzanie - szukałam kolejnego mocnego tematu, który pozwoli eksplorować naturę ludzką. Dominika z kolei od pewnego czasu planowała napisać powieść, która opierałaby się na historiach związanych z jej zawodem, o sekretnych emocjach mężczyzn i o tym, kto i dlaczego przychodzi do dominy. Jeśli myślicie, że powodów jest kilka, to się mylicie. Są ich dziesiątki, podobnie jak nieszablonowych fantazji seksualnych, z którymi przychodzi się do sexworkerek, w tym właśnie do domin.
Narratorką i główną bohaterką tej książki jest prawdziwa domina prowadząca działalność komercyjną. Jedna z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych w swojej branży, znana także za granicą. Wśród jej klientów jest wielu znanych, bogatych, powszechnie szanowanych, podziwianych mężczyzn, nie tylko tych macho. Od polityków (z prawa do lewa), przez celebrytów (znany aktor z serialu o lekarzach, influencer), poważne duchowieństwo (biskup, proboszcz z Warszawy), na tak zwanym wysokim biznesie kończąc - prawie... bo przychodzą także "zwykli" mężczyźni: wykładowca akademicki, chirurg, prawnik, grafik, kierownik budowy... Panowie, którzy zgłaszają się do dominy seksualnej, mają zazwyczaj od dwudziestu do siedemdziesięciu lat. Pochodzą nie tylko z Warszawy, lecz także z różnych innych miast, miasteczek, wsi.
W domu i w pracy są szanowani, często budzą ogromny respekt, czasem wręcz nawet postrach. Zatrudniają setki osób lub zawiadują wielkimi projektami. Podziwiani i pewni siebie obywatele, ojcowie, mężowie, szefowie. Gdzieś jednak potrzebują przestać być "naj" i "top". To oni sekretnie zgłaszają się do DOMIN po to, aby móc polizać jej stopy w szesnastocentymetrowych szpilkach, po to, by dać się zniewolić, zgwałcić, zmasakrować, zdehumanizować (te i inne nazwy praktyk odczarujemy dla was w tej książce), albo choćby po to, aby być jej... popielniczką.
Każdy rozdział rozpoczyna historia jednego z klientów, którzy wykupują luksusową usługę. Mężczyźni mogą stworzyć własną listę życzeń albo zamówić kombinację jednej bądź kilku spośród... około stu siedemdziesięciu (!!!) praktyk BDSM (na końcu książki zamieszczamy słowniczek z opisem i charakterystyką praktyk). Dominika nie zgadza się na wszystko, bo szanuje własne granice. Ale jest w stanie zrobić wiele, świetnie się przy tym bawi i mało co ją szokuje. Obsikać klienta czy wsadzić mu w odbyt trzydziestocentymetrowe dildo? Wyśmiać rozmiar jego penisa? Proszę bardzo.
Świetnie wystylizowana, na wysokich obcasach, w gorsecie, z pejczem, nieraz w peruce, z idealnym makijażem - domina krok po kroku realizuje scenariusz, a czasem improwizuje. Akcja dzieje się albo w specjalnym studiu BDSM, które ma trzy piętra, w tym piwnicę i klatkę dla psów (gdzie są przetrzymywani ulegli, za co słono płacą), albo w wynajętym apartamencie w hotelu.
To pierwsza w Polsce książka, w której opisujemy (opierając się na historiach klientów oraz nawiązując do różnych niebywałych i niepojętych dla większości osób praktyk) codzienność luksusowej dominy: na czym polega jej zawód, który jest realizacją najbardziej sekretnych, ale i "najbrudniejszych", okrutnych fantazji seksualnych znanych, podziwianych mężczyzn. Jakie marzenia mają klienci dominy, jakie są ich potrzeby, pragnienia i cele. Czego im brakuje w związkach bądź w życiu. Jakie mieli dzieciństwo. Wszak fetysze - jak wam tutaj dokładniej wyjaśnimy - biorą się często właśnie z tego okresu, np. fetysz kobiecych stóp czy chęć przebierania się za kobietę, a potem bycia podległym... Wyjaśniamy, co to tym mężczyznom daje, jak do tego podchodzą, co mówią o swoim życiu, opowiadamy co nieco o ich żonach, partnerkach, matkach, ojcach, o ciężkiej pracy, o karierze, o seksie.
Bo to Dominice mężczyźni powierzają często swoje największe sekrety, także polityczne (pewien prawicowiec pojechał prosto z sesji BDSM na konwent partii!), biznesowe (fuzja trzech znanych firm), religijne (kulisy duchowieństwa). Zwierzają się jej, ufają. A jednocześnie poddają się najbrutalniejszym praktykom: bywają ukrzyżowani (!), wiązani, obsikiwani, gwałceni (za pomocą dildo, ale nie tylko, bo możliwości jest, jak się okazuje, naprawdę wiele), zakuwani w kajdany, wyśmiewani...
Dzięki tej powieści zyskacie wgląd za kulisy wąskiej i bardzo zamkniętej społeczności domin.
- Fantazje i potrzeby mężczyzn, którzy się do mnie zgłaszają, reprezentują grupę BDSM - opowiadała Dominika w "Newsweeku". W małżeństwach praktyki seksualne tego typu nie są raczej zwyczajne. Mężczyźni realizują je poza relacją, z obawy przed ocenianiem. Często słyszę od nich, że nawet próbowali wprowadzać elementy BDSM do związku, bo potrzebują przeżyć związanych z większym odczuwaniem bólu czy upokorzeniem, z silną dominacją psychiczną kobiety, ale kończyło się na pluszowych kajdankach. A im chodzi o coś więcej. Ja oczywiście rozumiem, że kobiety mogą mieć z tym problem. Trudno upokarzać w seksie i traktować okrutnie partnera, którego się kocha, z którym ma się dzieci. Patrząc z boku, tego typu praktyki wyglądają brutalnie i pozornie nie mają nic wspólnego z szacunkiem, miłością. Tymczasem szacunek to część praktyk BDSM.
Do Dominiki trafiają nie tylko single, ale także wielu mężczyzn trwających w udanych związkach lub małżeństwach. Tak, udanych, bo nieraz deklarują po sesji, że bardzo kochają żonę czy matkę swoich dzieci... Nie chcą z nich rezygnować, lecz jednocześnie potrzebują silnych doznań w seksie, więc zgłaszają się do dominy.
- Mamy pruderyjne społeczeństwo, co powoduje różne lęki przed otworzeniem się i zawstydzenie mężczyzn. "Co ona o mnie pomyśli?" - wyjaśnia Dominika.
I wymienia najpopularniejsze fetysze, po które zgłaszają się do niej mężczyźni w różnym wieku (zwykle będący w stałych relacjach): adoracja stóp i butów (np. klient potrafi przez godzinę albo i dłużej lizać, całować szpilki, które ona ma na sobie). Dla partnerki życiowej to może być co najmniej "dziwne".
Kolejna sprawa to uległość mężczyzny, wykonywanie poleceń, które zleci domina, słuchanie wyzwisk. Bardzo popularna wśród heteroseksualnych klientów jest stymulacja analna, wielu utożsamia ją z byciem gejem, co bywa dla nich trudne. Nie rozumieją, że praktyki seksualne to coś innego niż orientacja seksualna. Tak się jednak obawiają oceny żony, że wolą przyjść z tym do mnie.
Coraz popularniejsza staje się, jak relacjonuje Dominika, feminizacja w seksie. Mężczyzna podczas sesji z Dark Fairy przebiera się i charakteryzuje na kobietę. Goli nogi i zarost, włada seksowną bieliznę, pończochy, sukienkę, biżuterię. Nieraz doczepia nawet paznokcie. Chce wyglądać i być traktowany jak kobieta, tym samym oddaje hołd kobiecości. To kolejna fantazja tabu, z którą wstydzi się iść do żony.
Seks Polaków często bywa przewidywalny i schematyczny. Szczególnie ten praktykowany przy sobocie przez małżeństwa z długim stażem. Na rutynę i spowszednienie stosunków seksualnych narzekają pacjenci terapeutów. Ale coraz więcej dzieje się w tej sferze poza związkiem bazowym. Bo nudny i przewidywalny seks nie oznacza, że jedna lub obie strony nie fantazjują o czymś bardziej ekscytującym czy obscenicznym.
Czy wiecie, że 45 procent kobiet i 70 procent mężczyzn deklaruje, że często miewa fantazje seksualne, ale aż jedna piąta wszystkich ankietowanych nigdy nie mówi o nich partnerowi lub partnerce? Panowie przede wszystkim pragną kochać się częściej (co podkreśla 33 procent ankietowanych), marzą, aby żona czy partnerka częściej przejmowała inicjatywę (32 procent) i mówiła, co sprawia jej przyjemność (25 procent). Tak wynika z badań pt. "Fantazje seksualne Polek i Polaków", przeprowadzonych jesienią 2023 roku przez firmę IPSOS, z okazji premiery filmu Cały ten seks na platformie Amazon Prime Video. W filmie sześć par zmaga się z wyzwaniami na różnych etapach związków - między innymi z brakiem zrozumienia swoich fantazji.
A za brak komunikacji na "te tematy" odpowiadają przede wszystkim wstyd (66 procent kobiet i 58 procent mężczyzn) oraz obawa przed odrzuceniem lub negatywną oceną osoby, z którą jest się w związku (54 procent mężczyzn i 48 procent kobiet).
A jednocześnie nie brakuje nam fantazji. Mężczyźni fantazjują o seksie oralnym, grupowym, o seksie z byłą partnerką (lub byłym partnerem), o seksie z kimś sławnym. Prawie co trzeci mężczyzna marzy o seksie analnym, a co czwarty - z kimś młodszym. Wśród fantazji pojawiają się też te dotyczące BDSM oraz fetyszu zwanego MILF.
Dopóki będziemy się wstydzić, dopóty nie porozmawiamy o ukrytych potrzebach, fantazjach. Wizyty u dominy bywają dla wielu osób jak terapia, są sposobem na przepracowanie traum (o czym przekonacie się, czytając kolejne historie).
Wierzymy, że ta książka wywoła dyskusję na temat fantazji seksualnych, ale też dominacji. Że zacznie się więcej dyskutować i edukować o roli, jaką odgrywa dla wielu osób potrzeba dominacji w kontekście psychologicznym, na płaszczyźnie seksualnej czy ogólnie szeroko pojęty nurt BDSM w życiu i zdrowiu seksualnym człowieka. I że przestaniemy wreszcie powtarzać szkodliwe mity czy kłamstwa, że BDSM oraz dominacja to "zboczenie" albo "choroba". Bo ludzka psychika jest dużo ciekawsza i bardziej zaawansowana, niż było to nam od zawsze wmawiane podczas wciskania nas w społeczne i moralne ramy.
Aby chronić klientów Dominiki, którzy przecież czują się z nią bezpiecznie, wszystkie dane bohaterów są zmienione, a pewne elementy książki zostały sfabularyzowane. Natomiast wszelkie praktyki i tajniki zawodu dominy oraz analiza emocji odpowiadają faktom, są inspirowane prawdziwie odbytymi sesjami BDSM.
Porzućcie wstyd!
Zapraszamy Was do "ostrej" lektury.
Magdalena i Dominika
.
ZANIM ZACZNIESZ CZYTAĆ NASZĄ OPOWIEŚĆ...
Dowiedz się, czym są uległość i dominacja.
BDSM to akronim składający się z następujących słów:
B - Bondage (wiązanie lub ograniczanie ruchów ciała),
D - Discipline (dyscyplina) lub Domination (dominacja),
S - Submission (uległość) albo Sadism (sadyzm),
M - Masochism (masochizm).
Żadna z powyższych liter akronimu nie odnosi się do przemocy, do której niesłusznie BDSM bywa przyrównywany. Istotą wymienionych praktyk jest konsensualność, czyli zgoda uczestników świadomych tego, na co się piszą, i odpowiedzialnie podchodzących do wszystkich aktywności w trosce o bezpieczeństwo. Tymczasem, zgodnie z definicją słownikową, z przemocą mamy do czynienia wtedy, gdy następuje "wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby, pomimo braku przyzwolenia tej osoby na taki wpływ". Należy zatem wyraźnie odróżniać praktykę BDSM od działań przemocowych[1].
Warte zapamiętania przed lekturą książki jest to, że:
BDSM to szeroki wachlarz praktyk opartych na świadomej zgodzie, na komunikacji, wymianie energetycznej, na władzy, uległości, zarówno na oddawaniu kontroli, jak i wchodzeniu na wyższy poziom jej zrozumienia oraz na różnego rodzaju doznaniach fizycznych i psychicznych (te ostatnie są naprawdę ważne, często tak naprawdę ważniejsze niż fizyczne).
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki