Część pierwsza
Zjawisko wysokiej wrażliwości
1
Męskość w czasie przełomu: ważna rola wysoko wrażliwych mężczyzn w społeczeństwie
Czy nadszedł czas emancypacji mężczyzn? A jeśli tak, to jak właściwie miałaby ona wyglądać? Podczas gdy feministyczny ruch kobiet osiągnął (przynajmniej) "trzecią falę", mężczyzna wydaje się wyraźnie gorzej sobie radzić z konfrontacją z samym sobą i swoją rolą w społeczeństwie. Śledząc media niemieckie, odnosi się jednak wrażenie, że kwestie dotyczące męskiej tożsamości, zdrowia psychicznego i wzorców męskich ról społecznych cieszą się coraz większym zainteresowaniem i stają się coraz częściej przedmiotem dyskusji. Artykuły, omówienia i komentarze w gazetach, czasopismach i w internecie nieustannie jako temat wybierają bycie mężczyzną albo umiejętność łączenia przez mężczyzn obowiązków związanych z pracą i rodziną. Liczne teksty w ostatnich latach mówią przy tym o rzekomym "kryzysie męskości". Tytuły w rodzaju: "Mężczyźni w kryzysie: weź się wreszcie w garść"6, "Osłabiona płeć"7, "Kryzys męskości: gdzie jest silna płeć?"8 albo "Poszukiwania tożsamości pomiędzy superojcem a próżnym kogutem"9, aby wskazać tylko niektóre przykłady, próbują zająć się tematem męskiej tożsamości i uderzają przy tym na zmianę czy to w ton ironiczny, czy to nawet krytyczno-sarkastyczny. Kryzys jest już obecny - wszyscy wydają się z tym mniej lub bardziej zgodni, a jednak przy czytaniu tych tekstów ma się wrażenie, że nikt właściwie nie wie, co należy czynić i jak miałoby wyglądać rozwiązanie problemu. Przy czytaniu tych artykułów czuje się, jakby współczucie dla "biednych mężczyzn" było trzymane w ryzach - ciągle jeszcze zbyt mocna jest dominacja patriarchatu.
W tym rozdziale chciałbym najpierw zmierzyć się z pytaniem, jak wygląda aktualna sytuacja mężczyzny w zachodnim świecie, a przy tym przytoczyć niektóre opinie i badania pochodzące z angielskiego i niemieckiego obszaru językowego. Ponieważ chodzi tutaj o książkę na temat wysoko wrażliwych mężczyzn, wydaje mi się ważne, aby umieścić temat w kontekście społecznym. Tym samym rozdział ten jest przede wszystkim apelem na rzecz większej męskiej wszechstronności, której, moim zdaniem, potrzebujemy i która mogłaby stanowić rozwiązanie tak zwanego kryzysu męskości. Podobnie jestem przekonany, że skoro już od dawna potrzebna jest emancypacja mężczyzny od jego klasycznego wizerunku, kluczową rolę powinni w tym procesie odgrywać przede wszystkim mężczyźni wrażliwi, gdyż to oni zrywają z obrazem "typowego silnego mężczyzny" i obraz ten uzupełniają.
1.1. Czy znajdujemy się w okresie "kryzysu męskości"?
Mające długą tradycję Brytyjskie Towarzystwo Psychologiczne (BPS - British Psychological Society), założone w Londynie już w 1901 roku, w 2014 roku po raz pierwszy poświęciło całe wydanie swojego miesięcznika "The Psychologist" (ukazującego się od 1988 roku) kwestiom dotyczącym psychicznego zdrowia mężczyzny10. Już rok wcześniej w brytyjskiej polityce i w mediach szeroko dyskutowano o panującym w kraju "kryzysie męskości"11. To pozornie na nowo odkryte zainteresowanie męską duszą i męską tożsamością nie jest jednak tylko zjawiskiem europejskim. Także w USA od pewnego czasu pojawia się pojęcie toxic masculinity, które opisuje niezdrową formę męskości12. Również jeden z najbardziej wpływowych psychologów naszych czasów, Amerykanin Philip Zimbardo, który zyskał światową sławę dzięki przeprowadzonemu w 1971 roku stanfordzkiemu eksperymentowi więziennemu, dotyczącemu agresywności ludzkich zachowań, głównym tematem swojej ostatniej książki uczynił kryzys męskiej tożsamości13. Autor Jack Urwin w swojej książce Boys Don't Cry - Identität, Gefühl und Männlischkeit14 także pisze o toksycznej męskości, jak również "Der Spiegel" porusza ten problem w swojej rubryce "Es ist ein Junge":
W języku angielskim istnieje pojęcie "toxic masculinity" oznaczające formę męskości bazującą na dominacji i przemocy, a przy tym niedopuszczającą uczuć. Problem powstaje wówczas, gdy chłopcom i mężczyznom nieustannie się mówi, że "prawdziwy mężczyzna" nie płacze, ma wybujałą, niemalże zwierzęcą seksualność i wszystko, co staje mu na drodze, musi samodzielnie usunąć - to problem tak dla kobiet, jak i dla mężczyzn. To ta forma męskości, którą musimy się zająć. To, że jest szeroko rozpowszechniona, nie oznacza, że leży w czyjejkolwiek "naturze"15.
Trzeba więc stwierdzić, że na całym świecie o "kryzysie męskości" mówią nie tylko politycy, pisarze i dziennikarze, lecz także liczni naukowcy. Argumentują, że współczesna, aktualna forma męskości znajduje się w kryzysie ze względu na poważne społeczne przemiany. Jest to kryzys naznaczony niepewnością mężczyzn co do ich roli i zadań, tożsamości, wartości, seksualności, życia zawodowego i relacji międzyludzkich16. Równocześnie spotykamy się jednak także z opinią, że z perspektywy naukowej "wiedza na temat psychicznego i fizycznego zdrowia mężczyzny jest mocno niewystarczająca w porównaniu z wiedzą dotyczącą kobiet"17. Z czym to jest związane? Michael Addis, profesor psychologii i czołowy badacz tematu męskiej tożsamości i zdrowia psychicznego, relatywny deficyt wyników badań dotyczących na przykład chorób depresyjnych u mężczyzn w porównaniu z wynikami badań depresji u kobiet przypisuje przyczynom kulturowym, społecznym i historycznym. Ujmując rzecz precyzyjniej: gdy chce się lepiej zrozumieć depresję w aspekcie genderowym (a więc z perspektywy płci społecznej i kulturowej) i dowiedzieć się, czy istnieją różnice w przeżywaniu, w wyrażaniu i radzeniu sobie z zachorowaniem na depresję pomiędzy mężczyznami a kobietami, to szybko można się przekonać, że tutaj pojęcie gender przez długi czas odnosiło się w pierwszej kolejności do kobiet, a nie do mężczyzn. Według Addisa jest to spowodowane faktem, że historycznie mężczyzn postrzegano jako grupę społecznie dominującą i ustalającą normy, a tym samym kobiety stanowiły grupę oddzielną, niedominującą, którą należało badać i rozumieć. Pojawia się tu jednak problem związany z tym, że doświadczenia, przeżycia i charakterystyczne wyzwania członków "grupy dominującej", a więc mężczyzn, by posłużyć się ujęciem Addisa, pozostają w dużej mierze nieznane i przykryte zasłoną pozornej oczywistości ustanawiającej normę18.
Obecnie wydaje się to jednak zmieniać przez fakt, że sami mężczyźni stali się przedmiotem badań i publicznego zainteresowania. Nagle kwestionuje się to, co przez długi czas uważano za oczywiste. Być może zatem właśnie to kwestionowanie i związane z tym identyfikowanie, analizowanie i przedefiniowanie postrzega się obecnie jako kryzys męskiej tożsamości czy też zachwianie "silną płcią". Badacz staje się po raz pierwszy tym, który jest badany - a wyniki badań są częściowo rzeczywiście bardzo niepokojące.
Jaka jest kondycja mężczyzny?
Chociaż w całej Europie więcej kobiet niż mężczyzn miewa zaburzenia lękowe i epizody depresyjne, to jednak mężczyźni zdecydowanie częściej odbierają sobie życie. Samobójstwo jest ponadto najczęstszą przyczyną śmierci wśród brytyjskich mężczyzn poniżej trzydziestego piątego roku życia19,20. Łącznie w roku 2012 w Wielkiej Brytanii odebrało sobie życie 5981 osób, w tym 4590 mężczyzn21. Również w Niemczech wskaźnik samobójstw wśród mężczyzn jest wyraźnie wyższy. W roku 2012 na 9900 przypadków samobójstw 7300 dotyczyło mężczyzn22. Mężczyźni cierpią częściej na choroby związane z uzależnieniami23, częściej chorują i umierają na raka24 oraz częściej niż u kobiet diagnozuje się u nich poważne zaburzenia osobowości25. Gdy zarówno mężczyźni, jak i kobiety omawiają objawy depresji ze swoimi lekarzami, to w przypadku mężczyzn rzadziej diagnozuje się depresję i w związku z tym rzadziej otrzymują oni adekwatną pomoc farmakologiczną czy psychoterapeutyczną26.
Młodzi mężczyźni uczęszczający do szkół średnich wykazują gorsze rezultaty nauki niż młode kobiety. Liczba mężczyzn ubiegających się o przyjęcie na uniwersytety w Wielkiej Brytanii jest od wielu lat niższa od liczby kobiet; mężczyźni także zdecydowanie częściej rezygnują ze studiów w czasie ich trwania27. W Niemczech jest wprawdzie więcej studentów niż studentek, ale i tutaj częściej mężczyźni przerywają naukę28. Mężczyźni częściej niż kobiety wchodzą w konflikt z prawem. W marcu 2012 roku z 57 600 osób osadzonych w niemieckich więzieniach 54 300 stanowili mężczyźni29. Wszystkie te liczby są przerażające.
Nawet w bogatych, uprzemysłowionych krajach mężczyźni umierają z reguły 5-6 lat wcześniej niż kobiety. Chociaż przyczyny tego zjawiska mogą być bardzo różne, to obecnie przyjmuje się coraz częściej, że chodzi przede wszystkim o styl życia, sposób zachowania i środowisko, a w mniejszym stopniu o różnice biologiczne pomiędzy płciami. Profesor medycyny dr Thomas Perls, który od wielu lat bada temat oczekiwanej długości życia, uważa, że około 70 procent różnicy zależy od stylu życia, sposobu zachowania i środowiska, a reszta, czyli około 30 procent, ma podłoże genetyczne bądź biologiczne30. Fakt, że raczej styl życia i sposób zachowania, a nie różnice biologiczne sprawiają, iż mężczyźni wyraźnie szybciej umierają, dr Marc Luy potwierdza dzięki wynikom tzw. studiów klasztornych. Badania te ukazują, że oczekiwana długość życia mnichów i mniszek, żyjących w niemal identycznym środowisku i prowadzących bardzo podobny tryb życia, jest prawie taka sama. Ponadto oczekiwana długość życia mnichów poddanych badaniu jest do czterech lat dłuższa niż w całej populacji mężczyzn. Powodów takiego stanu rzeczy upatruje on w klasztornym trybie życia, naznaczonym przez uregulowany i świadomie kształtowany program dnia, zachowania prozdrowotne i mniejsze obciążenie stresem31.
Jeśli sposób zachowania i styl życia mają tak decydujący wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne mężczyzny, a wpływ biologii jest wyraźnie mniejszy, to pojawia się pytanie, co ma wpływ na męskie zachowania i wynikający z nich, przynajmniej w części autodestrukcyjny styl życia. Odpowiedź, a w każdym razie istotna jej część, wiąże się z socjalizacją mężczyzny i wypływającymi z niej "męskimi" wartościami i normami, które mężczyźni interioryzują, a następnie wyrażają w swoim zachowaniu.
1.2. Kiedy mężczyzna jest mężczyzną?
Jeśli zatrzymamy się na chwilę nad pytaniem, co mężczyznę czyni "męskim", względnie: jakie są społeczne oczekiwania w stosunku do mężczyzn, to możemy dojść prawdopodobnie do różnych odpowiedzi. Niemniej, jak przypuszczam, narzucą się nam klasyczne i dość tradycyjne męskie atrybuty, jak fizyczna siła, wytrwałość, samokontrola w obszarze emocji, stoicyzm, samodzielność, heteroseksualność, asertywność, odwaga, dominacja, gotowość do podejmowania ryzyka, predyspozycja do konkurencji, sukces zawodowy i seksualna wydolność. Innymi słowy: prawdopodobnie opisalibyśmy typowy wizerunek "silnego mężczyzny". Przypuszczam, że raczej rzadko pojawiłyby się w tym kontekście słowa "wrażliwy", "emocjonalny", "delikatny" czy "empatyczny".
Mówi się wprawdzie czasami o "nowym mężczyźnie", którego w mediach przez długi czas ucieleśniał "metroseksualny" i wystylizowany David Beckham, i oczywiście - jak wiele na to wskazuje - zmieniło się społeczeństwo, a wraz z nim wizerunek mężczyzny. Na przykład obecnie ojcowie w Niemczech spędzają ze swoimi dziećmi 59 minut dziennie, podczas gdy w roku 1965 poświęcali im tylko 16 minut32. Jednak jest dla mnie uderzające, że ucieleśnienie "nowego mężczyzny", którego przykładem jest Beckham, ponownie sięga do klasycznych, tradycyjnych męskich atrybutów, jak sukces zawodowy, wytrwałość, status społeczny, wydajność, samokontrola i heteroseksualność. Tym samym obraz ten jest zgodny z licznymi wynikami badań psychologicznych z ostatnich czterdziestu lat, w których pomimo wszystkich społecznych przemian nieustannie potwierdza się stereotypowy obraz "silnego mężczyzny", zupełnie niezależnie od jego wieku, pochodzenia etnicznego i statusu społeczno-ekonomicznego. Mężczyźni nadal mają tendencję do tego, aby w obliczu problemów nie prosić innych o emocjonalne czy profesjonalne wsparcie; częściej niż kobiety próbują nieprzyjemne uczucia tłumić alkoholem lub narkotykami, a w przypadku wątpliwości roztrząsają sprawy samodzielnie, zamiast szukać bliskości czy wsparcia ze strony innych ludzi33. W tej kwestii nic nie zmienił ani "metroseksualny", skoncentrowany na powierzchownej stronie życia wzorzec męskości, ani często w tym kontekście przytaczany dwumiesięczny urlop rodzicielski wybierany przez wielu ojców.
Socjalizacja mężczyzny, która naznacza jego tożsamość, jego styl życia i sposób zachowania, wydaje się więc istotną częścią problemu. Pod pojęciem socjalizacji rozumie się proces włączenia, ewentualnie wpasowania dorastającego mężczyzny w otaczające go społeczeństwo i kulturę, na przykład przez rodzinę, szkołę, przyjaciół, Kościół czy media. Od samego początku życia chłopca przejmuje on specyficzne dla płci sposoby zachowania, postawy, wartości, normy i ideologie, które są kształtowane przez to, co jest, a co nie jest rozumiane i akceptowane jako męskie w społeczeństwie, w którym dorasta. Niestety ciągle jeszcze przysłowiowe niebieskie śpioszki są tutaj z pewnością tylko początkiem i raczej oczywistym symbolem tej socjalizacji, która często posługuje się o wiele subtelniejszymi środkami.
Interioryzacja i przyjęcie szczególnie restryktywnych społecznych męskich norm może jednak także negatywnie wpływać na wrażliwość mężczyzny34. Dzieje się tak mianowicie wówczas, gdy ma on poczucie, że to, kim jest, nie jest zgodne z jego własną wizją tego, kim być powinien. Opisują to koncepcje gender role strain (napięcie związane z rolą przypisywaną płci) oraz gender role conflict (konflikt roli przypisywanej płci). Obydwie koncepcje badają i objaśniają emocjonalny stres i konflikt u mężczyzn, którzy przez interioryzację restryktywnych i nieosiągalnych męskich norm doświadczają emocjonalnego cierpienia35. Jim O'Neil, profesor psychologii i pionier w badaniach nad konfliktem ról męskich, opisuje ten temat w następujący sposób: "Konflikt roli przypisywanej płci (GRC) definiuje się jako stan psychologiczny, w którym przyjęta w procesie socjalizacji męska rola płciowa ma negatywne konsekwencje dla osoby, której dotyczy, albo dla innych osób"36.
Również wspomniany wyżej psycholog i badacz tematu Michael Addis odnosi się w swojej pracy do tej koncepcji i wskazuje, że właśnie ci mężczyźni, którzy mocniej zinterioryzowali tradycyjne męskie normy i wartości, jak na przykład bycie samowystarczalnym, silnym i niezależnym, są najmocniej narażeni na niebezpieczeństwo wystąpienia epizodów depresyjnych oraz rzadziej szukają profesjonalnej pomocy niż mężczyźni, którzy w mniejszym stopniu znajdują się pod wpływem tych wartości37. Już tutaj łatwo dostrzec, że pewna elastyczność i dystans w stosunku do tradycyjnych męskich norm i wartości może przynosić wyraźną korzyść dla fizycznego i psychicznego zdrowia mężczyzny. Do głowy przychodzą tu stare, ale najwyraźniej ciągle jeszcze aktualne powiedzenia, jak "Indianin nie zna bólu", "Chłopaki nie płaczą", czy też "Zamknij oczy i do przodu".
1.3. Obawa, że nie jest się dostatecznie mężczyzną
Wspomniany wyżej Jim O'Neil uważa, że obawa przed byciem niedostatecznie męskim albo nawet przed uchodzeniem za "kobiecego" jest często powodem noszenia przez mężczyzn twardej i sztywnej zbroi, w którą przyoblekają się sami albo którą dają sobie nałożyć przez społeczeństwo:
Na obawę przed tym, co kobiece, składają się negatywne uczucia, które są związane ze stereotypowymi, kobiecymi wartościami i sposobami zachowań. Rodzice, rówieśnicy i wartości panujące w społeczeństwie wpajają te uczucia we wczesnym dzieciństwie w procesie kształtowania tożsamości płciowej. Temat świadomej i nieuświadomionej obawy mężczyzn przed tym, co kobiece, pojawia się w literaturze przedmiotu od wielu lat38.
Często w swojej pracy z klientami mogę bardzo wyraźnie zaobserwować tę obawę. To mężczyźni, których bardzo szybko przejmuje wstyd, gdy odnoszą wrażenie, że nie zachowują się w sposób, w jaki, ich zdaniem, powinien zachowywać się "prawdziwy mężczyzna". Proces ten zaczyna się często już w dzieciństwie. Wstyd jest silną emocją i potężnym narzędziem socjalizacji. Jeśli się wstydzimy, to często łączy się to z obawą bycia wykluczonym, obawą, że nie należy się już do danej grupy. Konsekwencje takiego wykluczenia w życiu naszych przodków mogły być sprawą życia lub śmierci.
Jeśli jednak stopień interioryzacji tradycyjnych męskich wartości i ideałów niesie ze sobą bardzo negatywne skutki dla psychicznego i fizycznego zdrowia mężczyzn i może nawet przyczynić się do ich wcześniejszej śmierci, na przykład przez niezwracanie się do lekarza lub zbyt późne szukanie u niego pomocy, nieproszenie o wsparcie i niezwierzanie się innym, to, jak się wydaje, najwyższy czas, aby te tradycyjne męskie wartości zakwestionować i poszerzyć ich skalę.
Myślę, że w tym procesie poszerzania zakresu wartości szczególnie ważną rolę odgrywa wysoko wrażliwy mężczyzna, gdyż to on ze względu na swoją wrodzoną niezwykłą wrażliwość i związaną z nią emocjonalność i subtelność automatycznie kwestionuje, rzuca wyzwanie i ostatecznie zastępuje tradycyjne męskie normy, wartości i sposoby zachowań, takie jak surowość, odporność, wytrzymałość, współzawodnictwo i samokontrola. Dzieje się to często nieświadomie. Po prostu przez to, że jest on taki, jaki jest, częściowo odbiegając od tradycyjnego wizerunku mężczyzny, tym samym go kwestionuje. Na tym właśnie mogłoby polegać ważne społeczne zadanie wysoko wrażliwego mężczyzny, które przysłużyłoby się wszystkim mężczyznom, a mianowicie na odtabuizowaniu wrażliwości, uczuciowości, empatii; ogólnie rzecz ujmując - wszelkiej emocjonalności. Skorzystają na tym wszyscy mężczyźni, niezależnie od tego, czy są młodzi czy starzy, heteroseksualni czy homoseksualni, wysoko wrażliwi czy nieodznaczający się szczególną wrażliwością. Jeśli dzięki temu mogłaby powstać bardziej autentyczna, całościowa i wszechstronna forma męskości, to ze społecznego punktu widzenia umożliwi to wszystkim mężczyznom bycie bardziej wrażliwymi i emocjonalnymi bez konieczności odczuwania przy tym wstydu, obawy czy swojej niższej wartości. Wówczas, jak myślę, w świetle opisywanej problematyki, będziemy mieli do czynienia z tak zwaną sytuacją win-win, kiedy wszyscy korzystają.
To, co uznajemy za męskie, nie jest wyryte w kamieniu
Opinia społeczna na temat tego, jaki powinien być mężczyzna, jakie atrybuty męskości są pożądane i czynią go atrakcyjnym, wydaje się czymś w pełni podatnym na zmianę. Doktor Ali Haggett z uniwersytetu w Exeter w swojej książce A History of Male Psychological Illness in Britain 1945-1980 opisuje historyczny przebieg problemów psychicznych wśród mężczyzn w Wielkiej Brytanii od czasów drugiej wojny światowej39. W rozmowie ze mną wyjaśniła, że aktualny, ciasny obraz męskości w świecie zachodnim uważa za "problematyczny i restryktywny", i wskazała przy tym na liczne wyniki badań z dziedzin psychologii i medycyny dotyczące zdrowia mężczyzn.
Ukazuje ona jednak także, że to, co teraz rozumiemy jako "typowo męskie", podlegało mocnym historycznym przemianom i z punktu widzenia historii o jasną definicję jest tu o wiele trudniej, niż to czasami zakładamy. Haggett argumentuje w swojej książce, że atrybuty męskości definiuje w pierwszej kolejności społeczeństwo, a nie uwarunkowania biologiczne. Stąd też mogą one podlegać zmianom, co już się wcześniej dokonywało. Pisze, że podczas brytyjskiej epoki gregoriańskiej (1714-1830), przed początkiem rewolucji przemysłowej, wzorzec męskości, do którego dążono, różnił się całkowicie od wzorca dzisiejszego. Wówczas bycie męskim utożsamiano z byciem mądrym i pełnym cnót. Dla mężczyzny społecznie akceptowane, a nawet pożądane i cenione było wyrażanie swoich emocji - mężczyzna nie musiał się obawiać, że z tego powodu będzie przez innych pogardzany. Według Haggett spowodowało to, że powstała wówczas męska kultura wglądu w siebie, w której istniało społeczne przyzwolenie, aby mężczyźni mogli być skłonni do refleksji i zadumy.
W tamtym czasie również, chcąc zrozumieć ludzkie ciało, szczególne znaczenie przypisano centralnemu systemowi nerwowemu, a przy założeniu, że szczególnie nerwowe czy wrażliwe usposobienie wyraźnie wskazuje na wyższe pochodzenie, wykształcenie i wyrafinowanie, nie traktowano tych cech jako oznak braku męskości. Im system nerwowy mężczyzny był delikatniejszy i bardziej wrażliwy, tym lepiej. Tym samym to, co dzisiaj określamy jako "słabe nerwy", wcześniej uznawano za coś cennego.
Wówczas wprawdzie nie było jeszcze pojęcia wysokiej wrażliwości w takim rozumieniu, jak definiujemy je dzisiaj, ale takie cechy jak wysoki poziom emocjonalności i refleksyjności, głęboki namysł nad samym sobą i otoczeniem oraz szczególnie wrażliwy, łatwo pobudliwy system nerwowy charakteryzują wysoko wrażliwego mężczyznę. Zapoczątkowanie rewolucji przemysłowej i dwie wojny światowe w wieku XX oraz związane z tym daleko idące przemiany społeczne oraz akcentowanie produktywności i wydajności zmieniło jednak także nasze rozumienie męskości. Odtąd emocjonalność okazywana przez mężczyzn, nie licząc gniewu, jest czymś stygmatyzującym i odbieranym często jako coś negatywnego czy kompromitującego40.
Dla mężczyzn w świecie zachodnim coraz ważniejsze stawało się rozwijanie takich cech jak dominacja, niezależność i wydajność dla zapewnienia sobie odpowiedniej pozycji społecznej, zawodowej czy towarzyskiej. Jednak wszyscy mężczyźni, jak widzieliśmy w tym rozdziale, płacili za to wysoką cenę, a z nimi oczywiście także reszta społeczeństwa: ich partnerzy czy partnerki, rodziny, dzieci, przyjaciele, rodzeństwo, rodzice i przyjaciele. Ma to więc wpływ na nas wszystkich.
Gdy traktuję męską płeć jako całość albo biorę pod uwagę konkretne przykłady, to oczywiście jest to ogromne uogólnienie i uproszczenie. Pozwólmy sobie jednak na taki chwilowy eksperyment, aby zwizualizować współzależność między płciami. Jeśli w naszym społeczeństwie zmienia się kobieta - co widzimy zwłaszcza od czasu feministycznego ruchu kobiet lat sześćdziesiątych XX wieku, ma to również wpływ na mężczyznę - i na odwrót. Mężczyzna, który ma trudności z dostrzeganiem własnych emocjonalnych potrzeb i uczuć oraz z wyrażeniem ich wobec innych osób, będzie miał trudności w relacjach z innymi ludźmi i w byciu emocjonalnie satysfakcjonującym partnerem i emocjonalnie dostępnym ojcem. Mężczyzna, który definiuje własną wartość poprzez sukces zawodowy albo który nauczył się wyrażać emocjonalną bliskość wyłącznie przez sferę seksualną, jest równie problematyczny. Obydwa czynniki mają negatywne skutki dla jego partnerskiego związku, rodziny, relacji, zdrowia i całego otoczenia. Dlatego w interesie zarówno kobiet, jak i mężczyzn leży, aby mężczyźni byli w stanie łatwiej zerwać z tradycyjnymi męskimi wartościami. Aby mężczyźni czuli, że mogą swobodnie rozwijać swoją emocjonalność, że mogą prezentować się przed innymi w całej różnorodności jako wrażliwi i emocjonalni, nie bojąc się przy tym, że będą zawstydzani jako "mięczaki". Dokładnie tak samo jest z mężczyznami, dla których korzystne jest, gdy kobiety mogą żyć na równi, samodzielnie, w poczuciu pewności siebie, swojej różnorodności i wszechstronności, i tego, że mają przestrzeń do rozwoju osobistego.