Wysłannik - Szymon Czardybon

Reflow text when sidebars are open.
Maj, 1989.
"Wszystko zaczęło się w 1989. Globalne ocieplenie i nadmierne eksploatowanie Ziemskich zasobów w końcu dały o sobie znać. Naukowcy i ekolodzy ostrzegali. Informacje o nadchodzącej katastrofie były wszędzie: W radiu, telewizji, gazetach. Nikt nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji. Jednak rząd w porę zorientował się z powagi tych ostrzeżeń.
Styczeń, 1997.
W 1997 przepowiednie ekologów i naukowców się spełniły: Lody powoli zaczęły topnieć co spowodowały wielkie powodzie w wielu krajach. Temperatury zwiększyły się o 6 stopni Celsjusza co spowodowało wyginięcie wielu gatunków zwierząt i roślin. W wielu cieplejszych krajach poziom wody wód jezior i rzek obniżył się o kilka centymetrów.
Czerwiec, 2003.
W 2003 nastąpiły globalne zmiany pogody. Temperatury powiększyły się o kilkanaście stopni Celsjusza przez co wiele gatunków zwierząt i ryb wyginęły ponieważ poziom wód znacznie się obniżył. Na całym świecie huragany i tornada następowały coraz częściej przez co transport wodny i powietrzny stał się niebezpieczny przez co giełdy krajowe zaczęły padać. Pomimo obniżenia poziomu wód, nastąpiły wielkie globalne powodzie które zatopiły dość dużą część świata.
Grudzień, 2035
Nastąpiła globalna katastrofa ekologiczna. Z powodu ogromnych temperatur na całym globie wszystkie wody na Ziemi zaczęły wysychać. Większość gatunków zwierząt i roślin wyginęła, podobnie jak większość populacji. Okazało się że władze wysłały rakietę z kilkuosobową załogą mającą odkryć inne planety na których można by żyć. Okazało się że znaleźli oni planetę zwaną Emirra. Ta planeta miała zdatne warunki do życia - Wodę i Atmosferę. Władze zbudowały około 100 rakiet zdolne pomieścić około 100 tysięcy ludzi z całego świata. W Europie wylądowały dwie rakiety. Na początku zabierali ważne osobowości, a dopiero później zwykłych ludzi. Ja i moja rodzina weszliśmy na pokład jako jedni z ostatnich. Lot trwał kilka tygodni. Kapitanem naszego statku był Estevan Alves. Pochodził z Południowej Ameryki i został mianowany kapitanem zaledwie kilka dni przed odlotem. Zresztą nie on jedyny był niedoświadczony w pełnionej przez siebie funkcji. A ponieważ członków załogi brakowało poprzez losowanie wyznaczono sprzątaczy i sprzątaczki z zwykłych obywateli. Na szczęście kapitan był bardzo miły i rozumiał nasze potrzeby. Kiedy już wylądowaliśmy żołnierze wysłani przez rząd przygotowali małą wioskę namiotów specjalnie na nasz przylot. Miejsca brakowało więc musieliśmy gnieść się po kilkadziesiąt osób w namiotach o powierzchni kilku metrów kwadratowych ponieważ noce były bardzo zimne. Z powodu zmiany czasu spaliśmy prawie dwa dni. Rano obudził mnie głośny gwizd. W kilku językach organizatorzy zebrali w kilku miejscach wszystkich ludzi. Odkrywcy przysłani wiele lat temu tutaj opowiadali ludziom o warunkach panujących na tej planecie. Jak już zauważyłem grawitacja na tej planecie nie różniła się zbytnio od tej ziemskiej. Okazało się że oprócz nas, na tej planecie występowały tylko małe jednokomórkowe organizmy. Fauna tej planety nie była zbyt bogata, jednak odkrywcą udało się wyhodować kilka gatunków ziemskich warzyw i owoców. Zaraz po tym, w największym namiocie zaczęli rozdawać jedzenie. Niebyło specjalnie smaczne, ale w końcu znajdowaliśmy się na innej planecie, więc nie było co narzekać. Po śniadaniu odbyła się konferencja na której ustalono że prawie każdy zostanie zatrudniony jako rolnik, a reszta dostanie posady w nowo utworzonym rządzie"... - Tak według pamiętnika jednego z ocalałych przebiegła ewakuacja. - Po kilku dniach zostało utworzone pierwsze miasto o nazwie Pieod. Następnie podzielono je na kilka dzielnic aby uniknąć konfliktów na tle rasowym i religijnym. Mnie z moją rodziną przydzielono do chrześcijańskiej dzielnicy dla Europejczyków. Jak później się okazało nawet podzielenie miasta na dzielnice nie pomogło w uniknięciu sporów przez które raczkująca jeszcze cywilizacja mogła całkowicie się rozpaść. W ostatniej chwili władze postawili wielki mur pomiędzy dwoma skłóconymi stronami"... - W tym miejscu kończył się pamiętnik i dalsze strony były puste lub brudne od dawno zaschłej krwi...