Wstęp
1. Pierwszą z rzeczy koniecznych dla chrześcijanina, bez której nie można być prawdziwym chrześcijaninem, jest wiara. Niesie ona ze sobą cztery wartości.
Najpierw wiąże człowieka z Bogiem. Jest w tym pewne podobieństwo do małżeństwa. "Poślubię cię sobie w wierze" (Oz 2,21). Dlatego podczas chrztu pierwszym pytaniem kierowanym do katechumena jest: "Czy wierzysz w Boga?". Chrzest bowiem jest pierwszym sakramentem wiary. Stąd też Pan mówi u św. Marka (16,16): "Kto uwierzy i ochrzci się, zbawiony będzie". Albowiem sam chrzest bez wiary nie ma wartości. Pan Bóg nikogo nie przyjmie, kto wiary nie posiada, jak to jest powiedziane w Liście do Hebrajczyków (11,6): "Bez wiary nie można podobać się Bogu". Stąd też św. Augustyn, w związku ze słowami św. Pawła: "Wszystko, co się czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem" (Rz 14,23) - mówi tak: "Tam, gdzie nie ma znajomości wiecznej i niezmiennej prawdy, fałszywa będzie cnota nawet przy najlepszych obyczajach".
2. Po drugie, dzięki wierze rozpoczyna się w nas życie wieczne. Nie jest ono niczym innym jak poznaniem Boga. "To jest życie wieczne - mówi Jezus - aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga" (J 17,3). Ta znajomość rozpoczyna się przez wiarę, a osiągnie pełnię w życiu przyszłym, kiedy to będziemy oglądali Boga takim, jakim jest. Stąd czytamy w Liście do Hebrajczyków (11,1): "Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy". Nikt zatem nie dojdzie do szczęścia błogosławionych, polegającego na bezpośredniej wizji Boga, jeśli przedtem nie oglądał Go w świetle wiary, jak to czytamy u św. Jana: "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" (J 20,29).
3. Po trzecie, wiara jest naszą przewodniczką na ziemi. Aby dobrze żyć, trzeba wiedzieć, co jest konieczne do dobrego życia. Można by wprawdzie dowiedzieć się tego w oparciu o nauki przyrodzone, jednak nie dla każdego jest to możliwe, a poza tym wymaga czasu. Natomiast wiara w formie gotowej i przystępnej przedstawia nam wszystko to, co trzeba wiedzieć, aby życie przeżyć dobrze. Uczy bowiem, że jest jeden Bóg, że wynagradza za dobro, a za zło karze, że czeka nas inne życie itd. Wszystko to zupełnie wystarcza, żeby dać się pociągnąć dobru, a unikać zła. "Sprawiedliwy z wiary żyć będzie" - czytamy u proroka Habakuka (2,4). Potwierdzeniem tego jest fakt, że żaden z filozofów żyjących przed Chrystusem, mimo wszystkich swoich wysiłków, nie wiedział tyle o Bogu i o tym, co konieczne do zbawienia, ile dzisiaj wie prosta kobieta dzięki swojej wierze. Stąd czytamy u Izajasza proroka (11,9): "Napełniona jest ziemia znajomością Pana".
4. Po czwarte wreszcie, wiara pozwala nam zwyciężać pokusy. Czytamy w Liście do Hebrajczyków (11,33): "Święci dzięki wierze zwyciężyli królestwa". Źródłem pokus jest szatan, świat i sam człowiek. Szatan kusi, by nie słuchać Boga i nie być Mu uległym. Wiara temu przeciwdziała. Mówi nam bowiem, że Bóg jest Panem wszystkiego i że wobec tego należy Mu się podporządkować. Czytamy w 1 Liście św. Piotra (5,8-9): "Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawiajcie się mu". Świat kusi urokiem doczesnej pomyślności albo też odstrasza przeciwnościami. Dzięki wierze możemy się wznieść ponad ten urok i lęk, oczekując innego życia, lepszego niż to na ziemi. Stać nas zatem, by gardzić ponętami świata i nie lękać się przeciwności, jak to czytamy w 1 Liście św. Jana (5,4): "Zwycięstwem, które zwycięża świat, jest wiara nasza". Dzieje się to także dzięki temu, że czujemy lęk przed grozą piekła. Człowiek jest sam dla siebie źródłem pokus na skutek cielesnych pożądań. Wiara zaś nam przypomina, że przez nie możemy utracić radości wieczne. Czytamy w Liście do Efezjan (6,16): "W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę". Widzimy więc, jak zbawienna jest rola wiary.
5. Ale powie ktoś: Jest rzeczą niemądrą wierzyć w to, czego się nie widzi.
Odpowiem tak: Nasz umysł jest niedoskonały. Gdyby człowiek mógł sam w pełni poznać wszystko, co podlega zmysłom i co nie podlega, byłoby oczywiście rzeczą głupią wierzyć w to, czego się nie widzi. Niestety, nasze poznanie jest do tego stopnia niedoskonałe, że dotąd żaden uczony nie potrafił w sposób wyczerpujący zbadać natury chociażby jednej muchy. Czytamy, że pewien badacz przez 30 lat przebywał na pustyni, ażeby podpatrywać życie pszczół. Jeśli więc nasz umysł jest tak ograniczony, czy jest sensowną rzeczą poprzestawać tylko na tym, co człowiek potrafi poznać własnymi siłami i nie dawać wiary Bogu? W związku z tym czytamy w Księdze Hioba (36,26): "Wielki jest Bóg i przerasta naszą wiedzę".
6. Można odpowiedzieć jeszcze inaczej. Załóżmy, że jakiś uczony wypowiedział się na temat związany z jego wiedzą. Usłyszał to jakiś prostak i powiedział: "To nie jest tak, jak on mówi, bo ja tego nie rozumiem". Czy nie będziemy mieli racji, nazywając takiego człowieka głupcem? Nie ulega wątpliwości, że umysł anioła daleko bardziej przerasta umysł największego nawet filozofa, niż umysł filozofa przerasta umysł prostaka. Wynika stąd, że niemądry jest taki filozof, który nie wierzy w to, co mówią aniołowie, ale niemądry będzie daleko bardziej, jeśli nie uwierzy w to, co mówi Pan Bóg. W związku z tym powiedziano w Księdze Mądrości Syracha (3,23): "Więcej, niż zniesie rozum ludzki, zostało ci objawione".
7. Po trzecie, można dać taką odpowiedź. Gdyby człowiek chciał wierzyć tylko w to, co sam pozna, życie na tym świecie byłoby nieznośne. Bo jak można żyć, nie wierząc innym? Chociażby w to, że ten właśnie człowiek jest moim ojcem. Musi więc człowiek wierzyć innym tam, gdzie sam nie jest w stanie posiąść pełnej wiedzy. Rzecz jasna, nikomu nie można dawać takiej wiary jak Bogu. Stąd też ci, którzy nie dają posłuchu prawdom wiary, mało że są niemądrzy, są wprost głupi i pyszni; jak mówi Apostoł w 1 Liście do Tymoteusza (6,4) o tego rodzaju człowieku: "nadęty i niczego nie rozumie". Sam zaś Apostoł powiada o sobie w 2 Liście do Tymoteusza (1,12): "Wiem, komu uwierzyłem i jestem pewny". Podobnie czytamy w Księdze Mądrości Syracha (2,8): "Którzy boicie się Boga, zawierzcie Mu".
I jeszcze jedna, czwarta odpowiedź. Bóg daje dowody, że to, czego uczy wiara, jest prawdziwe. Jeżeli jakiś władca wysyła pismo zaopatrzone własną pieczęcią, nikt nie podaje w wątpliwość, że treść pisma jest wyrazem jego woli. Pan Bóg również taką pieczęcią zaopatrzył wszystko to, w co wierzyli ludzie święci w odniesieniu do Chrystusa. Tą zaś pieczęcią są dzieła, jakich żaden człowiek sam z siebie nie zdołałby uczynić. Nazywamy je cudami. Chrystus potwierdził nimi nauczanie apostołów i świętych.
8. Ale powiesz, że my teraz cudów nie oglądamy. Odpowiem i na to. Wiadomo, że był czas, kiedy cały świat czcił bożków i prześladował wyznawców Chrystusa, o czym mówi także i świecka historia. A przecież teraz ogromna masa ludzi wierzy w Chrystusa. I to ludzi nieraz mądrych, szlachetnych, mających wielkie znaczenie. A stało się to na skutek działalności apostolskiej prostych i ubogich kaznodziejów. Jeśli to się stało w sposób cudowny, masz odpowiedź na pytanie. Jeśli nie - to nawrócenie się świata bez cudu jest chyba jeszcze większym cudem. Po co więc nam szukać innego jeszcze cudu?
9. Wypływa stąd wniosek, że nie powinniśmy wątpić w sensowność wiary. Owszem, bardziej uznawać za prawdę to, czego nas uczy wiara, niż to, co poznajemy zmysłami. Zmysły bowiem mogą nas wprowadzić w błąd, mądrość Boża - nigdy.