Wyjątkowe życzenie. Magiczny konik - Sue Bentley

Reflow text when sidebars are open.
Kiedy Kaszmir leciał do swojego domu na magicznej wyspie, nadal miał nadzieję.
- Przeznaczenie z pewnością jest już na miejscu. Cała i zdrowa! - zawołał.
Jego siostra się zgubiła. Od dawna się nie widzieli.
Młody konik rozpostarł swoje złote skrzydła i poleciał w dół. Nad szerokim morzem przyspieszył i zaczął galopować tuż nad falami. Wkrótce zobaczył na horyzoncie Wyspę Tęczowej Mgły. Jej lasy i wysokie szczyty skrywały się w puszystych, wielokolorowych chmurach. To właśnie im ten kawałek ziemi zawdzięczał swoją nazwę. Kaszmir poczuł ulgę. Jak to dobrze wrócić do domu!
W końcu dotarł do brzegu. Tęczowe krople świeciły niczym diamenty na jego kremowej sierści, rozwianej złotej grzywie i ogonie.
Kaszmir wylądował na trawie porastającej niewielką polankę. Zarzucił grzywą i z rezerwą spojrzał na wysokie drzewa, które rosły wokół niego. Nie wyczuł obecności mrocznych rumaków, które chciały ukraść jego magię.
Kiedy zarżał zadowolony, dostrzegł jakiś ruch. Starszy koń o mądrym wyrazie pyska zbliżył się do niego.
- Ogień! - Kaszmir pochylił łeb, kłaniając się przywódcy Stada Błyskawic.
Czarne ślepia Ognia zapłonęły z sympatii.
- Cieszę się, że znów cię widzę. A gdzie Przeznaczenie? - zapytał głębokim, łagodnym głosem.
- To nie ma jej tutaj? Zatem wciąż grozi jej niebezpieczeństwo - odparł ze smutkiem konik.
Przeznaczenie pożyczyła kamień mocy, który chronił Stado Błyskawic przed mrocznymi rumakami. A potem zgubiła go w chmurach podczas zabawy z bratem!
Kaszmir odnalazł to świecidełko, ale zanim zdołał powiedzieć o tym swojej siostrze, ta uciekła w popłochu. Bała się, że nierozważne zachowanie ściągnie na nią wielkie kłopoty.
- Ona wciąż myśli, że naraziła nasze stado na ogromne niebezpieczeństwo. Pewnie nie może sobie tego wybaczyć - wyjaśnił starszemu koniowi.
Poczuł, jak w gardle rośnie mu wielka gula. Przecież jego ukochana siostra jest zupełnie sama daleko, daleko od domu!
Ogień powoli potrząsnął łbem.
- Musisz ruszyć jej śladem, mój młody przyjacielu. Odszukaj Przeznaczenie i wyjaśnij jej, że kamień mocy nie zaginął. Sprowadź ją do domu.
Fiołkowe oczy Kaszmira zabłysły. Konik uniósł łeb.
- A więc ruszam!
- Zaczekaj! - rozkazał Ogień. Tupnął kopytem, a potem zerknął na trawę. Pojawił się na niej ognisty opal otoczony migającym tęczowym światłem. - Ten talizman pomoże ci ją odnaleźć!
Magiczny konik podszedł bliżej, żeby przyjrzeć się kamieniowi mocy. Gdy spojrzał w tęczową głębię, jego jasny, jedwabisty grzbiet zadrżał. Świecidełko zaczęło się powiększać, a bijące od niego światło wylało się na zewnątrz. Między promieniami pojawił się obraz. Kaszmir westchnął. Zobaczył swoją siostrę galopującą po zielonym wzgórzu rozciągającym się pod błękitnym niebem, w dalekim świecie.
- Muszę ją odnaleźć! - zawołał.
Nagle błysnęło jasnofioletowe światło i otoczyła go tęczowa mgła. Kremowy konik o rozwianej, złotej grzywie i pięknym ogonie, ze skrzydłami o złotych piórach znikł. Na jego miejscu stał teraz dostojny koń rasy Connemara o jabłkowitym umaszczeniu, ciemnosiwej grzywie oraz ogonie, a także głębokich, fiołkowych oczach.
- Nie ma czasu do stracenia. Ruszaj! - ponaglił go Ogień. - Wykorzystaj to przebranie, aby odnaleźć siostrę. Wracajcie bezpiecznie.
- Wrócimy - obiecał Kaszmir.
Na jego sierści pojawiły się fiołkowe iskry. Konik prychnął, kiedy poczuł, jak rośnie w nim moc. Błyszcząca, tęczowa mgła wirowała wokół niego coraz szybciej i szybciej, aż w końcu povrwała go do...