Wychodzenie z "cienia imperium". Wątki postzależnościowe w literaturze polskiej XX i XXI wieku - Hanna Gosk


Reflow text when sidebars are open.
Wprowadzenie
Mój kraj tak już zostanie, boczne podwórze imperiów,
Prowincjonalnym rojeniem ratujące się od poniżeń.
Czesław Miłosz1
Co widać z "bocznego podwórza imperiów", gdy próbuje ono zmienić swój status? A jeśli już go zmieniło, co stało się z bagażem "prowincjonalnych rojeń", jak je nazywa poeta, mając na myśli rozmaite taktyki kompensujące niekomfortową pozycję podmiotu podporządkowanego/niesuwerennego? Jak długi bywa cień "imperium"?
Tymi zagadnieniami interesował się wcześniej między innymi Aleksander Fiut2 jako autor artykułu In the Shadow of Empires: Post-colonialism in Central and Eastern Europe - Why Not?, omawiającego przejawy i ślady wieloimiennej imperialnej dominacji w krajach Europy Środkowej oraz Wschodniej. Ja tytułowe "imperium" rozumiem jako źródło rozmaitych form dominacji kulturowo-cywilizacyjnej, politycznej, ideologicznej (różnych odcieni), a także militarnej, doświadczanej przez Europę Środkową i Wschodnią zarówno ze strony Wschodu, jak i Zachodu. Zależność od "imperium", niepełna suwerenność tego obszaru, miały wpływ na ukształtowanie mentalności zamieszkujących go narodów, społeczeństw, wspólnot, jednostek; ich poczucia tożsamości, stosunku do swoich i obcych. Decydowały o sposobach i wymiarze partycypacji w projekcie europejskiego wielkiego modernizmu, o rozumieniu roli państwa i znaczeniu narodu, o wytworzeniu więzi społecznych opartych na... braku zaufania, o skomplikowanych relacjach z władzą reprezentującą często obce interesy. Rozważania zawarte w tym tomie koncentrują się na zagadnieniu, jakie ślady wspomniane okoliczności pozostawiły w literaturze polskiej XX i XXI wieku.
Refleksję mieszczącą się w takim polu problemowym podejmują rozdziały tej książki, które powstawały od 2010 roku. Część z nich wiąże się z zadaniem naukowym zatytułowanym "Polskie dyskursy postzależnościowe w kontekście porównawczym. Tematy i metodologie", zrealizowanym w ramach grantu Narodowego Centrum Nauki3. Ostateczny impuls do ich opracowania w wersji książkowej dała dyskusja przeprowadzona w czerwcu 2014 roku na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu podczas konferencji naukowej poświęconej językom postkolonialności w Europie Środkowej i Wschodniej4. Jeden z jej uczestników sformułował wówczas, wywołującą polemikę, opinię o studiach postzależnościowych jako tych, które jakoby utwierdzają romantyczny paradygmat martyrologiczno-ofiarniczy w myśleniu o Polsce i Polakach, zaś samą kategorię (post)zależności uznał za niefunkcjonalną, bowiem - jak to zostało ujęte - "każdy jest od kogoś lub od czegoś zależny". Stwierdzenia takie świadczą o całkowitym niezrozumieniu, czym w realiach polskich jest postzależność i jakie cele przyświecają badaniom postzależnościowej kondycji podmiotów oraz problemów, które dochodzą do głosu między innymi w literaturze polskiej XX i XXI wieku. Uznałam więc, że warto kontynuować studia nad tymi zagadnieniami i pokazywać pożytki płynące z praktykowania dyskutowanego podejścia badawczego. Tym bardziej że w ostatnich latach pojawiają się prace historyków, socjologów, kulturoznawców wykorzystujące różne metodologie (także inspirowane studiami postkolonialnymi), a wyraźnie kładące nacisk na nieprzepracowane polskie doświadczenie zależności/ ograniczonej suwerenności i jego skutki. Wystarczy wymienić Fantomowe ciało króla. Peryferyjne zmagania z nowoczesną formą Jana Sowy (2011), Wielką trwogę. Kryzys świadomości ludowej w latach 1945-1947 Marcina Zaremby (2013) czy Prześnioną rewolucję. Ćwiczenie z logiki historycznej Andrzeja Ledera (2014).
Kontynuując narrację zaproponowaną w Opowieściach "skolonizowanego/kolonizatora"5 z 2010 roku, staram się pokazać w części pierwszej tego tomu, czym charakteryzuje się polski czas postzależności oraz co składa się na sytuację postzależnościową kształtującą określone odmiany tożsamości jednostkowej i zbiorowej. Część druga inicjuje namysł nad wartym opracowania "słownikiem terminów postzależnościowych" czy "abecadłem trudnych słów", zasługujących na objęcie refleksją z kręgu studiów postzależnościowych, wykazujących bowiem podatność na zmienne interpretacje - różne w wersji podmiotów dominujących i zdominowanych albo dotąd marginalizowane czy niemające okazji do ujawnienia własnego potencjału znaczeniowego. Jest ich znacznie więcej niż tylko "wstyd", "upokorzenie", "brak", "samozniewolenie", "fantazmat ojczyzny", "kresy", ale tym właśnie poświęcam uwagę, traktując swoje rozpoznania jako wstęp do dyskusji. Wreszcie część trzecia odnosi się do doświadczenia, które wynika z niełatwego (bo na różne sposoby uzależniającego) geopolitycznego położenia Polski w sąsiedztwie Niemiec i Rosji oraz jego ech w literaturze fikcjonalnej, dokumentu osobistego i reportażowo-podróżniczej. Całość dostarcza materiału do refleksji nad kondycją byłego podporządkowanego, nad jego mentalnością, długo kształtowaną w "cieniu imperium"6, i nad sposobami wychodzenia z tego cienia, a także nad śladami owych procesów we współczesnej polskiej tożsamości, która ujawnia się również w literaturze.
1 Utwór Czesława Miłosza poświęcony Julianowi Klaczce, Powrót do Krakowa w roku 1880, w: tegoż, Wiersze, Znak, Kraków 2003, t. IV, s. 55.
"Tak więc wróciłem tutaj z wielkich stolic,
Do miasteczka w kotlinie pod wzgórzem katedry
Z grobami królów. Na rynek pod wieżą,
Z której przenikliwy głos trąbki obwieszcza południe
Urywając, bo znów trębacza przebija tatarska strzała.
I gołębie. I jaskrawe chusty kobiet sprzedających kwiaty,
I gromadki w rozmowie pod gotyckim portalem kościoła.
Przybyły moje kufry z książkami, tym razem na zawsze.
O pracowitym życiu wiem tylko, że było,
Twarze są bledsze w pamięci niż na dagerotypach.
Nie muszę już rano zasiadać do listów i memorandów,
Bo zrobią to za mnie inni, zawsze z tą samą nadzieją,
O której wie się, że na nic, choć jej poświęca się życie.
Mój kraj tak już zostanie, boczne podwórze imperiów,
Prowincjonalnym rojeniem ratujące się od poniżeń.
Stukając laską wyruszam na poranny spacer:
Na miejscu starych ludzi są znów starzy ludzie,
A tam gdzie szły dziewczęta z szelestami spódnic
Inne idą tak samo, dumne z urody.
I dzieci toczą obręcze od z górą pół wieku.
Szewc w suterenie podnosi głowę znad pracy,
Mija mnie garbus ze swoim wewnętrznym lamentem
I dama, tłusty obraz siedmiu grzechów głównych.
Czyli trwa ziemia, każdą drobną sprawą
I żywotami nie do odwrócenia.
A dla mnie z tego ulga. Wygrywać? Przegrywać?
Po co, jeżeli o nas i tak świat zapomni."
2 Aleksander Fiut, Spotkanie z innym, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006, także: In the Shadow of Empires: Post-colonialism in Central and Eastern Europe - Why Not?, w: Sovietology to Postcoloniality. Poland and Ukraine from a Postcolonial Perspective, red. Janusz Korek, Södertörns Högskola 2007, s. 33-40.
3 Projekt badawczy nr 2011/01/B/HS2/01120 finansowany ze środków Narodowego Centrum Nauki zrealizowany wespół z Ewą Kraskowską i Dorotą Kołodziejczyk w latach 2011-2014.
4 Konferencja "Języki postkolonialności w Europie Środkowo-Wschodniej: kultura, życie społeczne i polityczne po roku 1989" zorganizowana 2-3 czerwca 2014 r. przez Zakład Komparatystyki Literackiej i Kulturowej, Instytut Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przy współpracy Instytutu Europy Środkowej na Katolickim Uniwersytecie P. Pázmánya, Piliscaba-Budapeszt, Wydziału Studiów Środkowoeuropejskich na Uniwersytecie Konstantyna Filozofa w Nitrze, Narodowego Uniwersytetu "Akademia Kijowsko-Mohylańska" oraz Zakładu Ukrainistyki w Instytucie Filologii Słowiańskiej na Uniwersytecie Wrocławskim.
5 Hanna Gosk, Opowieści "skolonizowanego/kolonizatora". W kręgu studiów postzależnościowych nad literatura polską XX i XXI wieku, Universitas, Kraków 2010.
6 "W cieniu imperium" - fraza z wiersza Czesława Miłosza Strona 29 z Osobnego zeszytu 1977-1979, w: tegoż, Wiersze, dz. cyt., t. III, s. 242.
"W cieniu imperium, z kurami, w gaciach prasłowiańskich,
Naucz się lubić swój wstyd, bo zawsze będzie przy tobie
I nie odstąpi ciebie, choćbyś zmienił kraj i nazwisko.
Twój wstyd niewydarzenia. Miękkiej sercowiny.
Skwapliwej uniżoności. Zmyślnego udania.
Pylnych dróg na równinie. Wyciętych na opał drzew.
W byle jakim siedzisz domu, aby do wiosny.
Kwiatów nie ma w ogrodzie, bo i tak stratują.
Pierogi jesz leniwe, zupę nic na zimno.
I wiecznie upokorzony, nienawidzisz obcych."
Rozdział I
Impuls postzależnościowy
Być może też siła rzeczy (chwili lub trybu poprzedzającego post-) jest tak wielka, że to, co po niej pozostaje - osadowe naleciałości tego, co było i co wciąż istnieje - sprawia, że post- jest tak wyraźnie rozpoznawalne - ale jako coś, co przypomina coś innego. Albo też w post- rzecz, jako taka, staje się rozpoznawalna.
Grant Aubrey Farred1
O tym, że instrumentarium rozwijających się na świecie od kilkudziesięciu lat studiów postkolonialnych można potraktować jako inspirację w badaniach nad literaturą polską (i nie tylko literaturą), wiadomo nie od dzisiaj. Nie będę tu przypominała całkiem pokaźnej bibliografii2 polskich tekstów, które by o tym świadczyły, wspomnę jedynie, iż w dyskusji o zasadności stosowania narzędzi krytyki postkolonialnej w odniesieniu do realiów polskich ukształtowały się co najmniej dwa stanowiska3. Pierwsze, bezdyskusyjnie uznające postkolonialny status Polski, reprezentowane jest przez badaczy o różnych światopoglądach, którym przyświeca wspólne przekonanie, iż użycie uniwersalnego języka studiów postkolonialnych w rozważaniu problemów dotyczących literatury polskiej pozwoli szybciej wprowadzić je w krąg debaty światowej, a co za tym idzie, usytuuje obok znanych tekstów Gayatri Chakravorty Spivak czy Stevena Tötösy de Zepetneka albo Davida Chioni Moore'a4, którzy zaczęli poświęcać uwagę krajom Europy Środkowej i Wschodniej jako uwolnionym spod dominacji Związku Radzieckiego, traktowanego jako imperium kolonialne, a więc krajom wykazującym cechy zbliżone do postkolonialnych. Języka krytyki postkolonialnej używają w odniesieniu do literatury polskiej m.in. Ewa Thompson, Dariusz Skórczewski czy Bogusław Bakuła, by wymienić przykładowe znane nazwiska.
Nieco inne podejście do tego zagadnienia prezentują członkowie sieci naukowej od roku 2009 skupieni wokół Centrum Badań Dyskursów Postzależnościowych5, którzy uwzględniają w swoim podejściu terminologię postzależnościową6, zainspirowaną rozpoznaniami postkolonialnymi, ale dostosowaną do specyfiki polskiej z jej historycznymi odmianami, w których pojawiały się zarówno role kolonizatora, jak i skolonizowanego, a współcześnie pamięć o ich rozdzielnej, jak i nakładającej się na siebie obecności oraz ślady pozostawione w mentalności społecznej Polaków ciągle dają o sobie znać. Pod patronatem Centrum ukazują się książki zbiorowe rozważające rozmaite aspekty dyskursów postzależnościowych7.
1. Impuls postzależnościowy (trochę) jak impuls autobiograficzny
Janet Varner Gunn rozwija w książce Autobiografia. W stronę poetyki doświadczenia8 koncepcję sytuacji autobiograficznej, na którą składa się impuls autobiograficzny, kształtująca go perspektywa i odpowiedź czytelnika. Pojęcia "impuls autobiograficzny" używa na określenie momentu jeszcze przedtekstowego, związanego z próbą interpretacji własnego życia przez autora, rozumiejąc go jako bodziec skłaniający do stworzenia autobiografii, który występuje w jakimś newralgicznym punkcie życia jednostki, powodującym zmianę jej statusu czy uzmysławiającym zakończenie pewnego etapu egzystencji. Spisanie autobiografii skłania do nazwania doświadczeń, dokonania ich uporządkowania, a więc interpretacji.
Na podobieństwo impulsu autobiograficznego można by scharakteryzować impuls postzależnościowy, jako bodziec pojawiający się w świadomości jednostek i społeczeństw w momencie odczuwalnej zmiany własnej pozycji, jeśli mówić o relacji zachodzącej (najogólniej rzecz ujmując) między dominującym i podporządkowanym, a więc po ustaniu sytuacji podporządkowania. Taka zmiana oznacza dezaktualizację określonego sposobu opisywania rzeczywistości i choć jego pozostałości długo jeszcze dają o sobie znać, zaistniałe warunki skłaniają do poszukiwania nowych narracji, kształtowania nowych wzorów opisu oraz interpretacji zdarzeń, odczuć, doznań, zachowań.
Postzależność to stan następujący "po" stadium zależności, ale też istniejący "z powodu" owej minionej zależności9, a więc pozostający z nią w ścisłym związku polegającym m.in. na odcinaniu się, zaprzeczaniu łączności ze źle wspominaną przeszłością, mimowiednym kontynuowaniu wypracowanych w tej przeszłości nawyków, sposobów działania, narratywizowania doświadczeń i upartym poszukiwaniu nowych, nawet jeśli nowa opowieść o przeszłości miałaby toczyć się w poetyce negatywnej, a więc owo "nowe" pojawiałoby się poprzez proste zanegowanie "minionego".
2. Narracja końca, narracja zmiany
Impuls postzależnościowy pozostaje w relacji zwrotnej z narracją końca i narracją zmiany. Gdy pojawiają się w dyskursie publicznym czy przekazach literackich, sygnalizują, iż ów impuls już działa, zaś jego działanie owocuje intensyfikacją aktywności interpretacyjnej podmiotów doznających zmiany i odczuwających skutki dezaktualizacji (końca) obowiązującego wcześniej habitusu podporządkowania. Taki impuls wprowadza stan postzależności, zestaw jakości o charakterze sytuacyjnym, które wydają się płynne, trudno uchwytne, nie mają bowiem jeszcze ustabilizowanej nazwy, a jednak sygnalizują swoją obecność wystarczająco dobitnie, by na ich podstawie mówić o końcu niesuwerennej wersji rzeczywistości i jej zmianie w inną - nową. Dodatkową trudność stanowi fakt, iż cała sytuacja jest w jakimś sensie naturalna dla przeżywającej ją społeczności (innej po prostu nie ma) i bywa przeżywana jako sytuacja pierwsza. A że brak dystansu do zdarzeń in statu nascendi, stąd trudność z wypracowaniem pozycji uczestniczącego obserwatora, która pozwoliłaby na dyskursywizację takiej sytuacji, spojrzenie na nią jak na coś nieoczywistego, co posiada własne mechanizmy warte dostrzeżenia i nazwania. Tym bardziej że przez długi czas uzależnienia od sił dominujących podmioty podporządkowane nie nabrały wprawy w obserwowaniu (także siebie). Jak pisze Peter Sloterdijk, to dominujący (najczęściej zachodni Europejczycy)
okazywali się lepszymi obserwatorami: obserwatorem jest ten, kto postrzega to, co obce, przez okno teorii, a sam unika bycia obserwowanym. Przedsiębiorczy [zachodni - H.G.] Europejczycy wyprzedzali zwykle odkrytego Innego o całą długość dorobku opisu, analizy i działania [...].
Owe praktyki zdobywców-obserwatorów miały uczynić to, co Inne, przydatnym dla nich albo wytworzyć przeświadczenie, że "udało się to zintegrować i opanować"10. Studia postkolonialne, a w realiach polskich postzależnościowe, pozwalają uruchomić w świadomości byłego podporządkowanego zdolności obserwatora (w tym również auto-obserwatora).
Gdy wcześniej w innym miejscu pisałam11 o narracji końca i narracji zmiany, podkreślałam, iż zmiana, polegająca na zakończeniu jednego stadium w życiu społeczeństwa/jednostki i rozpoczęciu nowego, łączy się z procesem czynienia nowych rzeczy/zdarzeń/okoliczności własnymi. A to z kolei wiąże się nieodłącznie z wyobcowaniem innych, dlatego też akt adaptacji tego, co nowe, obce, nieoswojone, jest postrzegany jako pociągający za sobą nie tylko projekcję i asymilację, lecz również alienację poprzez reifikację i wywłaszczenie. W polskich realiach II i III Rzeczpospolitej (odpowiednio wychodzących ze stanu zależności zaborowej w latach 1918-1939 - II RP i uzależnienia od ZSRR - trwającego od zakończenia II wojny światowej do 1989 roku - III RP) ów akt odnosiłby się zarówno do prób ujmowania tego, co nowe, w stare dyskursy ukształtowane jeszcze w okresie zaborów czy istnienia PRL, jak i do prób opisywania minionej rzeczywistości przy użyciu dyskursu czerpiącego inspirację z nowych doświadczeń, a także z nowych podejść do ideologii, ekonomii, polityki, filozofii, religii etc. Warto jednak pamiętać, iż, jak powiada za Foucaultem Michel de Certeau, każdy dyskurs jest w tym samym stopniu odsłanianiem, co zatajaniem, toteż de Certeau nazywa go produkowaniem sekretu12. Refleksja nad tak rozumianym dyskursem zmiany, jakim jest dyskurs postzależnościowy, otwiera perspektywę na tryb wytyczający alternatywne przebiegi zdarzeń, osadzone w słabej lub negatywnej ontologii.
Zagadnienia te dochodzą do głosu, gdy przyjrzeć się stosunkowi wspólnoty pozostającej w sytuacji postzależności do Innych - zarówno w II, jak i w III RP. Dają o sobie znać w życiu codziennym, w polityce edukacyjnej, polityce historycznej, której jedną z odmian stanowi polityka pamięci z jej rezerwuarem konkurencyjnych narracji na temat ojczyzny, państwa, narodu, patriotyzmu i technikami konstruowania tożsamości zarówno zbiorowej, jak i jednostkowej.
Jako przykład literackiej opowieści o relacjach polskiej wspólnoty z Innym, ukazującej przy tym autoprezentacyjne techniki tejże wspólnoty, można przywołać utwory prozatorskie, w których współcześnie dochodzi do głosu rozumienie ojczyzny niekompatybilne z tradycyjnym wzorcem wypracowanym w XIX wieku (a więc w realiach zaborowych), lecz aktualnym do dziś w wielu lekturach szkolnych oraz wystąpieniach części polityków umiejętnie wykorzystujących nacechowaną wiktymistycznie politykę historyczną do własnych celów.
3. Inny/Obcy
Dla podmiotu postzależnościowego (jednostkowego czy zbiorowego) inny/obcy to zarówno ten silniejszy (opresor), jak i ten słabszy (gorszy), usytuowany nisko w hierarchii społecznej skonstruowanej przez byłych opresjonowanych - zależnie od okoliczności może to być były funkcjonariusz partyjny albo Żyd, albo Cygan, albo Ukrainiec, albo kobieta w patriarchalnej społeczności, albo dziecko w patologicznej rodzinie, ale też wyznawca innego światopoglądu ("leming" [demoliberał nastawiony do życia kosmopolitycznie i konsumpcyjnie], "katopolak" [konserwartysta, tradycjonalista, Polak-katolik], "moher" [osoba z "rodziny Radia Maryja"], "komuch", "solidaruch" etc.).
3.1. Były opresor
Z byłym opresorem podmiot postzależnościowy rozprawia się w narracjach kompensacyjnych, w których prezentuje go jako (dyskursywnie) pokonanego. By się o tym przekonać, można przywołać polskie relacje z podróży do ZSRR/Rosji (międzywojenne - pióra Melchiora Wańkowicza, Antoniego Słonimskiego, czy te współczesne - autorstwa Ryszarda Kapuścińskiego, Jacka Hugo-Badera). Na podróżnicze przekazy z wypraw do Rosji (ale i do Niemiec również - vide: Dojczland Andrzeja Stasiuka) wpływa nie tylko to, czego dotyczą, lecz i status podmiotu relacjonującego. Piszę o tym w końcowych rozdziałach tej książki: Po rozbiorach, po PRL-u. Polskie podróże do ZSSR/Rosji oraz Konstruowanie psychospołecznej przestrzeni sąsiada. Niemiecki Zachód i rosyjski Wschód w reportażowo-podróżniczej prozie polskiej ostatnich lat, dowodząc m.in. tego, że polskie relacje z podróży do Rosji w wielu przypadkach mają charakter "ekspercki". Z jednej strony mówią o wyprawie do "innego świata" innych ludzi, z drugiej - zalecają się praktyczną, doświadczalną wiedzą o tym, jak interpretować obserwowane zdarzenia i ludzkie postawy, ich autorzy-narratorzy dysponują bowiem doświadczeniem byłego podporządkowanego, tyle że nie problematyzują swojej pozycji. Milczenie na ten temat, pozornie sugerujące jego nieistotność, nie zmienia faktu, iż temat podróży, jej trasy, mapy odwiedzanych miejsc zawsze dostarcza wielu informacji o podróżniku, a jeśli jest nim były podporządkowany - przede wszystkim o tej właśnie jego kondycji, przechowującej ślady nawyków widzenia oraz interpretowania świata w sposób ukształtowany przez warunki długotrwałego zniewolenia13.
Kondycja podporządkowanego daje o sobie znać w narracji na temat innego typu przemieszczeń - migracji ludności wymuszonych decyzjami centrów dysponujących władzą. W polskiej rzeczywistości do takich przemieszczeń doszło po II wojnie światowej w związku z ustaleniem nowych granic państwowych. Tysiące ludzi przesiedlono wówczas z tzw. Kresów Wschodnich II Rzeczpospolitej na ziemie zachodnie, w języku uwierzytelniającym zmiany geopolityczne nazywając "repatriacją", a owe ziemie - "ziemiami odzyskanymi". Tego zagadnienia dotyczy rozdział Nie-mieszkańcy, nie-miejsca. Literackie ślady powojennego osadzania się "gdzieś" ludzi "skądś".
3.2. Inny/Obcy - słabszy
O tym, że były podporządkowany szuka słabszego, by na nim odreagować niedogodności własnej kondycji, można by wiele powiedzieć. W prozie polskiej ostatnich lat poświęcili temu uwagę i Dorota Masłowska w Wojnie polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną, i Mariusz Sieniewicz w tomie opowiadań Żydówek nie obsługujemy, i Bożena Umińska-Keff w Utworze o Matce i Ojczyźnie, i Magdalena Tulli w Skazie czy Włoskich szpilkach. Tulli oraz Umińska-Keff ukazują na przykład, jak wspólnota subalternów (także byłych subalternów) mobilizuje się, by pokazać słabszemu, postrzeganemu jako obcy, gdzie jego miejsce, a mianowicie poza nawiasem wspólnoty.
W kontekście tej problematyki przydatne może być rozpoznanie francuskiego socjologa, Pierre'a Bourdieu, zdaniem którego tworzony przez ludzi
"wspólny świat" polega w podwójnym tego słowa znaczeniu na wykluczeniach. Polega na wykluczeniach, ponieważ jego uspójniająca zasada może się ukonstytuować jedynie wobec tego, co pozostaje na zewnątrz. I polega na wykluczeniach, ponieważ to pozbawieniu mowy wykluczonych zawdzięcza swą wspólność14.
Wykluczeni to Inni/Obcy, a najłatwiej wykluczyć słabszych. Dzięki wykluczonym każda wspólnota, także narodowa, ustanawia świat, który nazywa swoim. W Skazie (2006) Tulli zaprezentowano coś na kształt przypowieści o stawaniu się Obcym i reakcji wspólnoty, jako podmiotu silniejszego/dominującego, na fenomen Obcego/Słabszego/Gorszego, co pisarka rozwinęła potem w opowieści o cechach autobiograficznych (Włoskie szpilki, 2011). Obydwa utwory mówią o tym, że habitus każdej wspólnoty dąży do zapewnienia sobie stałości, broni się przed zmianą, utrudnia docieranie informacji, które mogłyby go podważyć, a ułatwia dostrzeganie tych, które go potwierdzają i wzmacniają. Podsuwa matryce odpowiedzi na pytania z góry przystosowane do warunków identycznych z tymi, w których powstał15.
Podstawy zależnościowego habitusu polskich subalternów ukształtowały się dawno temu, więc cechują się wyjątkową trwałością i trudną do zdenaturalizowania oczywistością. Są przekazywane z pokolenia na pokolenie. We Włoskich szpilkach odczuwa je dziecko chodzące w latach sześćdziesiątych XX wieku do polskiej szkoły. Tulli pokazuje, jak lata okupacyjnego, a potem wywoływanego stalinowskim terrorem, strachu, pogardy i poniżenia na długo uzależniły swoje ofiary od złych emocji. Dziewczynka z jej opowiadań widzi świat, w którym każdy szuka sobie ofiary, by się na niej odegrać za własne cierpienie czy niepowodzenia. Żałuje, że sama tego nie umie i znalazła się na końcu wiktymistycznego łańcucha, nie ma nikogo, na kim mogłaby odreagować swoje upokorzenia. "Inni mieli - powiada narratorka Włoskich szpilek - wszyscy, od dyrektora [szkoły - H.G.] aż do grubasa z ostatniej ławki. Zazdrościła im. Ona także znalazłaby sobie ofiarę, tylko jakoś nie mogła trafić na słabszego od siebie"16. Szukanie słabszego/gorszego, by uczynić go swoją ofiarą i w ten sposób się dowartościować, to odruch na trwałe wpisany w mentalność opresjonowanych. Podobnie jak mimowiedne przekazywanie własnych złych doświadczeń kolejnym generacjom.
4. Ojczyzna podmiotów wcześniej pozbawionych sprawczego głosu
Dla dziewiętnastowiecznych romantyków ocalić istnienie Polski, wobec uświadomienia sobie niemożności jej realnego odzyskania, oznaczało tyle, ile wydźwignąć ją poza rzeczywistość i przenieść z realności w sferę metafizyki, a więc zamienić ojczyznę w wieczne i ponadczasowe dzieło sztuki. W ten sposób duchowa, odseparowana od rzeczywistości ojczyzna, adorowana jako ofiara przemocy, nabrała cech ideału, a jej cierpienie uheroizowano. Stała się konstruktem o trwałej strukturze i mocy dyktowania kodeksu zachowań godnych Polaka, gotowego dla sprawy ojczyzny do wielu poświęceń. Trwałość tego konstruktu umacniały lata okupacji i niepełnej suwerenności powojennej. Ci, którzy nie mieścili się w ramach tak pomyślanej narracji na temat ojczyzny, zostali symbolicznie wykluczeni i zmarginalizowani.
Impuls postzależnościowy sprawił, iż można zaobserwować, jak w wybranych utworach dzisiejszej prozy polskiej dokonuje się "przekładu" tradycyjnie rozumianego pojęcia "ojczyzna" na lokalne języki podmiotów nieheroicznych, zdystansowanych wobec patriotycznych rytuałów czy w ogóle ich nieuznających. Tej problematyce poświęcam rozdział Fantazmat i fetysz ojczyzny w najnowszej prozie polskiej. Ze świadomością, że pojawiają się też utwory kultywujące owo tradycyjne, dominujące rozumienie, napisałam rozdział (Nie)normalność naszych czasów. Literacka diagnoza polskiej rzeczywistości pióra "niepokornych".
5. "Odkrywanie sekretu" w dyskursie postzależnościowym
Odkrywanie sekretu wchodzi w związki ze zdradzaniem sekretu. Sekret kondycji zniewolonego łączy się z jej wymiarem nieheroicznym, upokarzającym, czasem wstydliwym. Dotyczy bytowania podmiotu podporządkowanego zmuszanego sytuacją do dwójmyślenia, wypracowywania narracji kompensacyjnych, stosowania mimikry, kontentowania się reglamentowanym dostępem do wolności i dóbr codziennego użytku, przywykłego radzić sobie z rzeczywistością braku i tandety sposobami z gatunku "zorganizować coś, załatwić dojście, skombinować", a więc mającymi niewiele wspólnego z przestrzeganiem prawa czy szacunkiem dla władzy państwowej postrzeganej jako władza z obcego nadania (między innymi tych kwestii dotyczy rozdział Czym jest szarość opisująca świat Polski Ludowej w prozie małego realizmu).
Dominująca opowieść na temat polskiego zniewolenia takich wątków raczej nie eksponuje. Zniewolenie łączy z heroiczną ofiarą i niezasłużoną krzywdą, zdradą możnych tego świata i oczekiwaniem na sprawiedliwe wynagrodzenie cierpień. Jednak w najnowszej prozie polskiej, zawierającej akcenty dyskursu postzależnościowego, jej autorzy, tacy jak wspomniana wcześniej Magdalena Tulli czy Eustachy Rylski, zwracają uwagę na całkiem nieheroiczny zestaw cech ludzi poddanych długiemu zniewoleniu. We Włoskich szpilkach można przeczytać o tych, którzy przeżyli opresję okupacyjną, a potem wiedli życie w PRL:
Jeśli pominąć tę chorobę niszczącą nasze zasoby wiary w siebie, życie toczyło się u nas tak jak wszędzie (Włoskie szpilki, 13).
Przypadki ludzi zrozpaczonych i wykolejonych, którzy chwiali się na każdym rogu, kwitowano wzgardliwą ciszą. Żałoba na nikim już nie robiła wrażenia, słabość budziła zażenowanie, w cenie była nienawiść i pogarda, zaciśnięte pięści sugerowały godną szacunku siłę charakteru (Fusy, 23).
[...] poniżanie obywateli było głównym sposobem komunikowania się z nimi w szkołach, zakładach pracy, w urzędach i na ulicy (Fusy, 37).
Zaś w powieści Obok Julii Rylskiego (2013), której bohater wspomina wczesne lata sześćdziesiąte przeżyte na polskiej prowincji dzięki "kombinowaniu", wyłania się taki ich obraz:
Nikt nikomu, ma się rozumieć, dobrze nie życzył, codzienność rozjaśniała nadzieja na sąsiedzką chorobę, kalectwo i związane z tym upokorzenia, na dostrzegalną zapowiedź śmierci, na małżeńskie lub narzeczeńskie zdrady, ostatecznie na zawodowe niepowodzenie, mówiąc najogólniej na stratę, od której nikt nie powinien być wolny. Być wolnym od straty, to wzbudzić zazdrość tylko nieco mniej jadowitą od tej, jaka asystowała powodzeniu.
Obywatele wyróżnieni sukcesem nie wynosili się więc ponad niewyróżnionych, bo wiedza o podstępności losu była powszechna. Poza zdeklarowanymi idiotami mało kto liczył na więcej, niż dostał17.
Jeśli każdy dyskurs jest w tym samym stopniu odsłanianiem, co zatajaniem, to przywołane fragmenty prozy odsłaniają "sekret" narracji heroizujących czasy okupacji, jak i kreujących obrazy oporu przeciw PRL-owi (w tym ostatnim kontekście warto przypomnieć np. Ostatni raport (2009) Zbigniewa Kruszyńskiego opowiadający zarówno o niegodziwości służb specjalnych Polski Ludowej, jak i o patologiach środowisk opozycyjnych). Ów sekret odsłania, jak chce Foucault, alternatywne przebiegi zdarzeń, osadzone w słabej lub negatywnej ontologii. Alternatywność polega na tym, iż takie opowieści nie mają wśród swoich bohaterów postaci bez winy, postaci o cechach ofiar własną krzywdą oskarżających oprawców i domagających się od świata sprawiedliwości oraz zadośćuczynienia, postaci przekuwających klęskę w moralne zwycięstwo. Tu pokonani zostają upodleni i mają trudności z odróżnieniem dobra od zła, bo stykają się z nim na co dzień w wersji banalnej i zaraźliwej. Można by rzec, iż (co prawda w odniesieniu do znacznie bardziej drastycznych, bo okupacyjnych, okoliczności) pokazywał to już Borowski w swoich opowiadaniach, a jednak zarówno przekaz Pożegnania z Marią na temat bytowania polskiego więźnia hitlerowskiego obozu koncentracyjnego, jak i przekaz Pamiętnika z powstania warszawskiego Białoszewskiego na temat powstańczych, całkiem nieheroicznych, przeżyć cywila nie zyskały takiej mocy perswazyjnej, jaka cechuje dominującą narrację o okupacyjnych postawach Polaków, upowszechnianą choćby przez Muzeum Powstania Warszawskiego.
To narracja o korzeniach dziewiętnastowiecznych, uformowana w okresie zaborów przez romantyków (oraz ich następców) ponoszących klęski w kolejnych powstaniach i wykonujących olbrzymią pracę interpretacyjną w celu wytworzenia (i zachowania) pożądanej wersji tożsamości narodowej Polaków, która nie byłaby tożsamością niewolników. Owa "translacja" kondycji zniewolonego i upokorzonego, a w najlepszym razie wygnańca wiodącego życie wśród obcych, na coś, czemu przyświecają wielkie cele, doprowadziła z jednej strony do skonstruowania zestawu kanonicznych zachowań powinnościowych (prawego syna polskiego narodu, matki Polki etc.), z drugiej zaś do wyeliminowania lub ograniczenia przekazu, który nie mieścił się w tej konwencji, a mówił na przykład o wtapianiu się Polaków w rzeczywistość zaprojektowaną przez zaborców (nawet takie utwory, jak Stankiewicz Rylskiego [1984], opowiadający o zrusyfikowanym Polaku, poprzez rozłożenie akcentów interpretacyjnych - ukazujących klęskę głównego bohatera ewidentnie niespełniającego warunków przewidzianych kodeksem polskich powinności - doskonale wpisują się w tradycyjnie heroiczną matrycę).
Im głębsze, dłużej trwające i bardziej beznadziejne okazywało się zniewolenie podporządkowanego podmiotu, tym intensywniej wspólnotowo heroizowano jego kondycję w przekazach docierających do kolejnych pokoleń, aż dominująca narracja na ten temat zatraciła zdolność do samokrytycyzmu, spetryfikowała się i zaczęła być używana jako poręczny instrument polityki historycznej różnymi sposobami wpływającej na życie codzienne Polaków zarówno w okresach niesuwerenności, jak i po uwolnieniu się spod obcej dominacji, kiedy wpływ owej narracji dał o sobie znać w stylu edukacji, życia kulturalnego z jego rytuałami upamiętnień i zaniechań, o bieżącej polityce nie wspominając. To pierwszy "sekret" narracji dominującej o wyraźnie zależnościowej proweniencji. Jest ich znacznie więcej. Przykładowo wspomnę o jeszcze jednym.
Drugi "sekret" to wywodząca się z tego samego źródła popularność wątku kresowego w przekazach kształtujących polską tożsamość zbiorową. O polskiej obecności na Kresach Wschodnich I, a potem II Rzeczpospolitej pisali z uwzględnieniem jej aspektów kolonizatorskich m.in. Daniel Beauvois, Bogusław Bakuła, Jan Sowa18, by wymienić przykładowe nazwiska autorów ważnych publikacji.
Obecność ta została zapisana w utworach literackich jako naturalna i oczywista, choć sprawiająca rozmaite problemy charakterystyczne dla stosunków kolonizatora ze skolonizowanymi. Od Ogniem i mieczem Sienkiewicza począwszy, a na Pożodze Kossak-Szczuckiej i Zasypie wszystko, zawieje Odojewskiego skończywszy, snuła się opowieść o pięknie krajobrazu i rozległości ziem wschodnich, na których polskie dwory wznosiły się od wieków i musiały bronić się przed miejscowym żywiołem, na wszelkie sposoby potwierdzając swoje prawo do obecności na kresach. Ta obecność, ostatecznie zlikwidowana zewnętrznymi decyzjami politycznymi w Jałcie i Poczdamie po II wojnie światowej, przetworzona została w mit, nostalgiczną narrację o harmonijnym bytowaniu wielu narodów pod panowaniem Rzeczpospolitej i zakonserwowana w tej wersji zarówno w powojennej literaturze krajowej, jak i emigracyjnej (w każdej na swój sposób). Opowieść kresowa rozwijała się i pod piórem tych, którzy żyli kiedyś na Wileńszczyźnie, Wołyniu, Podolu, w Galicji Wschodniej (np. Stanisław Vincenz, Zygmunt Haupt, Józef Mackiewicz, Andrzej Chciuk, Czesław Miłosz, Andrzej Kuśniewicz, Tadeusz Konwicki), i pod piórami następnych pokoleń, w tym również generacji wnuków znających te ziemie przede wszystkim z przekazów rodzinnych, kulturowych (np. Aleksander Jurewicz, Anna Bolecka, Marek Ławrynowicz).
Rozpoznania krytyki postkolonialnej potwierdzają, iż podporządkowani (a taki los przypadł w udziale kresowym Polakom po 17 września 1939 roku, zaś ich pozostałym rodakom - w innej wersji - po roku 1945) długo przechowują w pamięci czas dawnych triumfów, własnej historycznej wspaniałości. Bywa, że współczesny Polak o kondycji byłego "skolonizowanego kolonizatora" nadal odczuwa sentyment do Lwowa czy Wilna i podróżując na Litwę czy Ukrainę, podróżuje na Kresy, nie przyjmując do wiadomości, że ziemie, które nazywa "Kresami", dla ich ukraińskich, litewskich czy białoruskich mieszkańców nie mają w sobie niczego kresowego.
Impuls postzależnościowy, uruchamiając postzależnościowy dyskurs na tematy kresowe, próbuje nazwać po imieniu polską obecność na Wschodzie, ukazać charakterystyczną dla narracji imperialnych palimpsestowość polskiej opowieści o kresach, w której spod warstwy oficjalnej, mówiącej o harmonijnym współistnieniu wielu kultur i polskiej misji kulturowo-cywilizacyjnej, przeziera ta o słabszej ontologii, "sekretna", nie eksponowana, a dotycząca przemocy fizycznej oraz symbolicznej wobec miejscowej ludności i sygnalizująca reakcję "tubylców" na polską obecność. Zaś reakcja ta wykazuje wszystkie cechy reakcji skolonizowanych na dyskurs kolonizatora i można w niej wskazać strategie subwersywne, zachowania typu mimikry19 czy mockery (pozorne podporządkowanie się, a w rzeczywistości drwinę z dominującego), abrogation (odmowę zaakceptowania kultury kolonizatora oraz jego języka) i appropriation (dostosowanie/adaptację kultury i języka kolonizatora do własnych potrzeb)20. O tych sprawach w odniesieniu do sytuacji w przedwojennej polskiej Galicji Wschodniej mówi rozdział Kresy, kresy... Dwie opowieści geo/poli/poetyczne o tym, że w Galicji Wschodniej żyło się razem, ale osobno.
6. Interpretacyjny, afektywny charakter przekazu postzależnościowego
Opowieść postzależnościowa to opowieść zbiorowości i pojedynczych podmiotów o jej/ich własnym losie - przeszłym i teraźniejszym, a nawet przyszłym - bardzo angażująca, osobista i możliwa jedynie wówczas, gdy pojawi się impuls postzależnościowy, który nadaje narracji zmiany (przejścia z pozycji niesuwerennych na suwerenne) charakter interpretacyjny, a że odnosi się ona do delikatnej materii - pozwala wypowiedzieć się na temat czasu zniewolenia i upokorzeń, a także efektów działania przemocy - zostaje przesycona emocjami. Nieneutralność i afektywność narracji zmiany, dotyczącej relacji dominujący - zdominowany (opresjonujący - opresjonowany), może (choć nie musi) zostać zrównoważona dystansem, z jakim podmiot wypowiada się o zakończonym etapie egzystencji, ale już rzadziej dotyczy to własnej kondycji teraźniejszej, jeśli trzeba by ją zdiagnozować jako noszącą ślady niesuwerennej przeszłości. Pojawia się wówczas problem winy i kary, zemsty i wybaczenia, przyznawania się do błędów i występków albo wypierania się ich, wymiany autorytetów i zestawów wartości, "utraty dotychczasowego świata" i konieczności odnalezienia się w innym.
Taka narracja zmiany ma wiele wariantów zależnych od pozycji opowiadającego, zajmowanej przezeń w tkance społecznej zarówno w przeszłości, jak i w nowych czasach. Odgrywają w niej rolę żal i nienawiść, zawód, rozczarowanie, ale i upojenie zwycięstwem, chęć zemsty, rewanżu, wyrzuty sumienia, wstyd, strach przed odpowiedzialnością, zdolność lub niezdolność do wybaczenia, okazania wyrozumiałości, wielkoduszności. Opanowanie emocji to prawdziwe wyzwanie dla podmiotów szczególnie dotkliwie doświadczonych długotrwałym zniewoleniem, dla których w pierwszych latach transformacji po roku 1989 ukuto nazwę "ludzie zsowietyzowani", która jednak nie oddawała całej złożoności sytuacji wspólnoty dziedziczącej wszystko, co przyniosły zabory, okupacja niemiecko-radziecka i niesuwerenność Polski Ludowej.
7. Czas postzależności
Czas postzależności trwa tak długo, jak długo opowieści o sprawach podstawowych dla (wcześniej opresjonowanej) zbiorowości brzmią inaczej w wersji byłych dominujących i byłych zdominowanych, choć dotyczą tych samych zdarzeń. Jak długo wykazują krańcowo różne nacechowanie światopoglądowe korzeniami tkwiące w przeszłości (lub w - zawsze interpretacyjnych - przekazach na jej temat), a jednocześnie funkcjonalne powiązanie z potrzebami teraźniejszości swoich nadawców/narratorów.
Dla przykładu można porównać polskie współczesne opowieści o ojczyźnie i rodzinie autorstwa tzw. pisarzy "niepokornych"21, kontestujących realia III RP (np. Rafał Ziemkiewicz, Bronisław Wildstein), oraz tych posługujących się dyskursami emancypacyjnymi (np. Dawid Bieńkowski, Ignacy Karpowicz, Bożena Umińska-Keff, Sylwia Chutnik).
W powieści Rafała Ziemkiewicza Żywina pojawia się wyrazista charakterystyka teraźniejszych polskich realiów, pozostających w związku z opresyjnymi okolicznościami przeszłości, które wyzwalały w narodzie odruchy insurekcyjne:
Polska to taki kraj duchów, na co dzień poukrywanych najgłębiej, bez śladu, kraj na co dzień bez mieszkańców, oddany rojącym się pijaczkom, kombinatorom, szabrownikom, wszelkiego rodzaju gówniarzom, aż od czasu do czasu nagle pęka zasłona pomiędzy światami i duchy wkraczają tłumnie, porywają kręcące się za swoimi małymi sprawami cielska polskiego inwentarza i przejmują je, jak inwazja z kosmosu. I nagle przez jakiś czas Polska zamienia się w rajski kraj, nagle zamiast mord widzi człowiek wokół siebie twarze, zamiast chamskich pogwarek, jak kogo zgnoić, udupić, słyszy piękne słowa. [...] kto tę armię duchów przez chwilę zobaczył i poczuł wokół siebie, potem męczy się i nie może zrozumieć, co się stało, gdzie się ona podziała [...]22.
Utwory wymienionych tu przykładowo autorek i autorów prezentują hybrydyczny świat Polski po transformacji ustrojowej, (jeszcze)/już (nie)suwerennego kraju w centrum Europy; kraju o przeszłości, która wytworzyła wyraziste autoterapeutyczne narracje, przez wieki łagodzące dotkliwość opresyjnych okoliczności i podtrzymujące narodowego ducha. Ich światy przedstawione czerpią elementy swojego "wyposażenia" zarówno z dominującej opowieści na temat ojczyzny (rekwizyty spod znaku biało-czerwonego), jak i z kontr-opowieści ją destabilizujących (rekwizyty przywołujące obrazy obcych, wykluczonych, gorszych, wykorzystujące poetykę ironii i groteski). Zwolennicy tradycyjnej ofiarniczo-martyrologicznej narracji ojczyzny, jak i jej dekonstruktorzy, wpływają na kształt tożsamości zbiorowej, którą wytwarza ich opowieść. Jedni i drudzy używają dla swoich całkiem współczesnych celów dominującego języka - wcześniej (w czasach zniewolenia czy niesuwerenności) stosowanego do wyrażania zupełnie innych doświadczeń i przekazywania ich z wykorzystaniem pojęciowego paradygmatu wypracowanego jeszcze w dobie romantyzmu.
1 Grant Aubrey Farred, Post - refleksja nad zależnością, przeł. Dorota Kołodziejczyk, w: Historie, społeczeństwa, przestrzenie dialogu. Studia postzależnościowe w perspektywie porównawczej, red. Hanna Gosk, Dorota Kołodziejczyk, Universitas, Kraków 2014, s. 25.
2 Bibliografię (sięgającą 2005 r.) pt. Studia postkolonialne w Polsce. Wybrane zagadnienia opracowała Ewa Domańska i zamieściła ją w edycji pism Leeli Gandhi. Zob. Leela Gandhi, Teoria postkolonialna: wprowadzenie krytyczne, przeł. Jacek Serwański, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2008, informacje na ten temat przynosi też strona internetowa http://www.postcolonial-europe.eu/pl/bibliographies. W 2013 roku ukazała się bogata bibliograficznie monografia Dariusza Skórczewskiego, Teoria - literatura - dyskurs. Pejzaż postkolonialny, KUL, Lublin 2013.
3 O podejściach badawczych z kręgu studiów postkolonialnych, postzależnościowych i postimperialnych pisze Ryszard Nycz w przedmowie Polish Post-Colonial and/or Post-Dependence Studies, przeł. Marta Skotnicka, do specjalnego wydania "Tekstów Drugich" 2014, nr 1, s. 5-13.
4 Gayatri Chakravorty Spivak, Are You Postcolonial? To the Teachers of Slavic and Eastern European Literatures, "PMLA" 2006, nr 3 (121); Steven Tötösy de Zepetnek, Post-Colonialities: The 'Other,' the System, and a Personal Perspective, or, This (Too) is Comparative Literature, w: Postcolonial Literatures: Theory and Practice, ed. by Steven Tötösy de Zepetnek and Sneja Gunew, "Thematic Issue Canadian Review of Comparative Literature" / "Revue Canadienne de Littérature Comparée" 1995, nr 223-224, s. 399-407; Dawid Chioni Moore, Is the Post- in Postcolonial the Post- in Post-Soviet? Toward a Global Postcolonial Critique, w: Baltic Postcolonialism, ed. by Violeta Kelertas, Rodopi, Amsterdam-New York 2006.
5 Sieć naukowa Centrum Badań Dyskursów Postzależnościowych składa się z Polonistyk Uniwersytetów Warszawskiego (gdzie ma swoją siedzibę), Jagiellońskiego, im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Gdańskiego, Szczecińskiego oraz Anglistyki Uniwersytetu Wrocławskiego, a także Instytutu Badań Literackich PAN. Więcej informacji o Centrum można znaleźć na stronie http://www.cbdp.polon.uw.edu.pl.
6 Zarys takiej terminologii pojawił się w książce Opowieści "skolonizowanego/ kolonizatora". W kręgu studiów postzależnościowych nad literaturą polską XX i XXI wieku, Universitas, Kraków 2010.
7 Dotąd ukazały się: Kultura po przejściach, osoby z przeszłością. Polski dyskurs postzależnościowy. Konteksty i perspektywy badawcze, red. Ryszard Nycz, Universitas, Kraków 2011; Narracje migracyjne w literaturze polskiej XX i XXI wieku, red. Hanna Gosk, Universitas, Kraków 2012; (P)o zaborach, (p)o wojnie, (p)o PRL. Polski dyskurs postzależnościowy dawniej i dziś, red. Hanna Gosk, Ewa Kraskowska, Universitas, Kraków 2013; Historie, społeczeństwa, przestrzenie dialogu. Studia postzależnościowe w perspektywie porównawczej, dz. cyt.
8 Janet Varner Gunn, Sytuacja autobiograficzna, przeł. Jadwiga Węgrodzka, w: Autobiografia, red. Małgorzata Czermińska, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010, fragment pracy Autobiography. Toward a Poetics of Experience, University of Pennsylvania Press, Philadelphia 1982.
9 O znaczeniu przedrostka post- w kontekście zależnościowym zajmująco pisze Grant Aubrey Farred w artykule Post - refleksja nad zależnością, otwierającym tom Historie, społeczeństwa, przestrzenie dialogu..., dz. cyt.
10 Peter Sloterdijk, Kryształowy pałac. O filozoficzną teorię globalizacji, przeł. Borys Cymbrowski, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2011, s. 155. Wszystkie przytoczenia rozpoznań Sloterdijka pochodzą z tego źródła. Podkreślenia w cytacie - H.G.
11 Hanna Gosk, Początek. Rzeczywistość polska w prozie lat czterdziestych XX wieku, w: tejże, Opowieści "skolonizowanego/kolonizatora"..., dz. cyt.
12 Wspomina o tym Teresa Walas w pracy Czy możliwa jest inna historia literatury, Universitas, Kraków 1993, s. 40, przywołując pracę de Certeau z 1975, L'ecriture de l'historie.
13 Interesujące konstatacje w tej materii czynią autorki prac zamieszczonych w tomie Historie, społeczeństwa, przestrzenie dialogu..., dz. cyt.: Agnieszka Sadecka, Reporter socjalistyczny w zdekolonizowanym świecie. Polska literatura podróżnicza i dyskurs kolonialny; Dorota Wojda, Inni o nas. Relacje z podróży do Polski w dobie transformacji.
14 Małgorzata Jacyno, Iluzje codzienności. O teorii socjologicznej Pierre'a Bourdieu, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 1997, s. 49.
15 Pisze o tym Pierre Bourdieu w pracy Zmysł praktyczny, przeł. Maciej Falski, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2008, s. 76.
16 Magdalena Tulli, Klucz, w: tejże, Włoskie szpilki, Nisza, Warszawa 2011, s. 120. Kolejne cytaty z tego tomu lokalizuję w tekście, podając w nawiasie tytuł opowiadania i numer strony.
17 Eustachy Rylski, Obok Julii, Wielka Litera Sp. z o.o., Warszawa 2013, s. 143.
18 Daniel Beauvois, Szlachta, carat i lud na Wołyniu, Podolu i Kijowszczyźnie 1793-1914, przeł. Krzysztof Rutkowski, Towarzystwo Opieki nad Archiwum Instytutu Literackiego w Paryżu i Wydawnictwo UMCS, Lublin 2005; Bogusław Bakuła, Kolonialne i postkolonialne aspekty polskiego dyskursu kresoznawczego, "Teksty Drugie" 2006, nr 6; Jan Sowa, Fantomowe ciało króla. Peryferyjne zmagania z nowoczesną formą, Universitas, Kraków 2011; tenże, Od folwarku na kresach Rzeczpospolitej do Jarmarku Europa. Polska dawna i dzisiejsza w kapitalistycznej gospodarce-świecie, w: Polska & Azja. Od Rzeczpospolitej szlacheckiej do Nangar Khel. Przewodnik interdyscyplinarny, red. Max Cegielski, Fundacja Malta, Poznań 2013.
19 Homi K. Bhabha, Mimikra i ludzie. O dwuznaczności dyskursu kolonialnego, przeł. Tomasz Dobrogoszcz, "Literatura na Świecie" 2008, nr 1-2. Por. hasła "palimpsest", "mimicry", "mockery", "abrogation", "appropriation", w: Bill Ashcroft, Gareth Griffiths, Helen Tiffin, Key Concepts in Post-Colonial Studies, Routledge, London-New York 1998.
20 Pisałam o tym w rozdziale Dyskurs kresowy w niefikcjonalnych zapisach międzywojennych oraz powojennych swojej książki Opowieści "skolonizowanego/kolonizatora"..., dz. cyt.
21 Słowo "niepokorni" opatruję cudzysłowem, bowiem uważam za nadużycie stosowanie go w kontekście, w którym przywołują je dzisiaj we własnej autocharakterystyce niektórzy dziennikarze czy pisarze, nawiązując do tytułu książki Bohdana Cywińskiego Rodowody niepokornych (Znak, Warszawa 1971), opowiadającej o polskich inteligentach z przełomu XIX i XX wieku, którzy ukształtowali polską myśl polityczną następnych kilkudziesięciu lat. Wśród współczesnych "niepokornych" wyróżniają się m.in. pisarze (zajmujący się też publicystyką): Bronisław Wildstein, Rafał Ziemkiewicz, Marcin Wolski, Andrzej Horubała, publicyści kontestujący realia III RP: Michał i Jacek Karnowscy, Łukasz Warzecha, Cezary Gmyz, Piotr Semka i in. dziennikarze takich pism, jak "W Sieci", "Do Rzeczy", wcześniej "Uważam Rze".
22 Rafał Ziemkiewicz, Żywina, Zysk i S-ka, Poznań 2013, wydanie II, s. 282.