Wybuchowa dziewczyna - Robert Drobysz

Kup ebooka

10.10 zł
8.38 zł (8,59 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WYBUCHOWA DZIEWCZYNA

albo

mafia@mafia.pl

OSOBY:

DZIEWCZYNA PRACUJĄCA

PANI Z BIURA

PAN Z MAFII

PAN Z PUBU

BEZROBOTNY

DZIENNIKARZ

Scena I

Pokój biurowy. Dwa biurka ustawione naprzeciw siebie. Na jednym z nich luźne pliki kartek, kilka segregatorów. Na drugim szklanka po herbacie, torebka z cukrem, czajnik bezprzewodowy, butelka z wodą mineralną, pudełko z herbatą ekspresową, słoiczek z kawą, szalik, czapka, damska torebka, reklamówka. Na oparciu krzesła przewieszony płaszcz. Po obu stronach szafy wieszak na ubrania. W kącie stoi kosz, z którego na podłogę wysypują się śmieci. Biurka później mogą grać w scenie na zapleczu pubu i podczas konferencji prasowej. Widać śpiącą na krześle przy zabałaganionym biurku starszą kobietę - PANIĄ Z BIURA. Słychać pukanie. Wchodzi młoda kobieta. Staje nieśmiało na środku sceny i mówi.

DZIEWCZYNA PRACUJĄCA

niewyraźnie

Dzień dobry.

PANI Z BIURA

Śpi, siedząc na krześle, głowa odrzucona do tyłu. Pochrapuje. Podskakuje na krześle obudzona z drzemki.

Kto? Co! A... dostrzega drugą kobietę to pani jest ta nowa. Dzień jest dobry po piętnastej. Wtedy wychodzi się z roboty. ziewa No, ale jeszcze wiele musi się pani nauczyć. To pani pierwszy dzień w pracy. Słyszałam, że jest pani prosto po studiach. Zapoznam panią z regulaminem pracy, będziemy razem pracowały.

Grzebie w stosie papierów leżących na jej biurku i wyciąga kilka z nich.

A zresztą, regulamin przeczyta sobie pani sama.

Wręcza jej plik kartek.

DZIEWCZYNA PRACUJĄCA

Bierze plik kartek i kładzie je na swoim biurku.

Wobec tego od czego mam zacząć?

PANI Z BIURA

Od czegoś ciepłego, kochaniutka! Tak mnie suszy po wczorajszym... zawiesza wymownie głos Czego się pani napije? Kawki? Herbatki?

Nastawia przełącznik czajnika i wyjmuje z szuflady w biurku szklankę. Patrzy wyczekująco na dziewczynę.

DZIEWCZYNA PRACUJĄCA

Poproszę herbatę.

ANI Z BIURA

Z torebek na biurku wyciąga pudełko z herbatą ekspresową, wyjmuje jedną i wkłada ją do szklanki. Do drugiej szklanki dosypuje kawę ze słoika.

Ja tam wolę kawę. Kawa z rana jak śmietana. Mój stary tak mówi. To jedyne mądre, co mówi.

DZIEWCZYNA PRACUJĄCA

Wolę herbatę. Słabą.

PANI Z BIURA

Zalewa obie szklanki wodą. Jedną z nich stawia na biurku naprzeciw siebie.

Na herbacie się nie wyżyje. Herbatę to ja piję o jedenastej. Wtedy z koleżankami z naprzeciwka idziemy po drożdżówki. A właśnie! Tak tu siedzimy o samej wodzie. Zje pani ciasteczko? Sama piekłam. Mojemu chłopu smakowało. Ale on zjadłby nawet stare zelówki.

Słychać szeleszczenie foliowej reklamówki i rozwijanie papieru. PANI Z BIURA wyjmuje ciasto i je rozpakowuje, po czym kładzie na swoim biurku.

DZIEWCZYNA PRACUJĄCA

Dziękuję. To ja się wezmę do pracy. Już wpół do ósmej. Wezwę pierwszego klienta.

Słychać skrzypienie drzwi, a następnie szuranie odsuwanego krzesła. DZIEWCZYNA PRACUJĄCA wstaje i mówi: Proszę wejść!