Wstęp
Zagłada Żydów to instytucjonalnie zorganizowane i systematycznie przeprowadzone w latach II wojny światowej przez niemieckich nazistów i ich pomocników bezprecedensowe w dziejach ludobójstwo. Jedynym powodem zamordowania niemal sześciu milionów dzieci, kobiet i mężczyzn było to, że urodzili się Żydami. Było to wydarzenie, które nie tylko wpłynęło na bieg historii współczesnej, ale odcisnęło piętno na kulturze europejskiej i nadało nowy kierunek refleksji o człowieku jako istocie społecznej i jego naturze. Los, jaki ludzie zgotowali ludziom, z trudem poddaje się racjonalnemu opisowi. Wielu badaczy wskazuje na trudności, a nawet niemożność opisania i zanalizowania doświadczenia, które było udziałem Żydów w latach II wojny światowej. Jedni twierdzą, że "Holokaustu nie można odmalować, opisać ani wyrazić, tę rolę może spełnić jedynie milczenie"1. Inni, że "choć coś takiego się zdarzyło, trudno to ogarnąć wyobraźnią"2. A mimo to ten skrajny przypadek ludobójstwa stał się przedmiotem refleksji teologów i filozofów. Jest obiektem badań historyków, politologów, socjologów oraz przedstawicieli innych nauk społecznych i humanistycznych. Do dziś jest tematem artystycznej wypowiedzi wielu malarzy, rzeźbiarzy, filmowców, pisarzy i poetów. Jest także zagadnieniem rozważanym przez pedagogów i ważnym tematem nauczanym w czasie szkolnych lekcji. Na edukacyjny walor nauczania o Zagładzie wskazywano już wielokrotnie3. W Polsce temat Zagłady omawiany jest na lekcjach języka polskiego i historii. Od 1999 roku jest obowiązkowym elementem nauczania na poziomie gimnazjum, a od 2001 roku także szkół ponadgimnazjalnych. Obecnie zagadnienia związane z Zagładą są przedstawiane w gimnazjum na lekcjach wiedzy o społeczeństwie i języka polskiego oraz w szkołach ponadgimnazjalnych dodatkowo w ramach lekcji historii. Ministerstwo Edukacji Narodowej rekomenduje nauczycielom program nauczania o Zagładzie na lekcjach przedmiotów humanistycznych4, a uczniom książkę pomocniczą do nauczania historii w całości poświęconą genezie i przebiegowi Zagłady5.
Celem lekcji jest przybliżenie uczniom problematyki Holokaustu, zwrócenie uwagi na uniwersalne znaczenie tego wydarzenia w dziejach najnowszych, jego specyfikę i wyjątkowość oraz konsekwencje. Uznano, że Zagłada była jednym z najważniejszych wydarzeń formujących dwudziestowieczną historię nie tylko Polski, ale Europy i świata. Zauważono, że nauczanie o zagładzie Żydów to nie tylko przekazywanie uczniom wiedzy o wydarzeniach sprzed ponad półwiecza, ale także zadanie wychowawcze i wyzwanie moralne. Edukacja o Zagładzie stwarza bowiem okazję do dyskusji na temat cech demokratycznego społeczeństwa i ich zagrożeń; ludzkich postaw i ich uwarunkowań; podstawowych wartości w życiu człowieka i społeczeństwa i ich antynomii: dobra-zła, miłości-nienawiści, tolerancji-dyskryminacji, odwagi-tchórzostwa i innych6. O Zagładzie uczymy w kontekście walki z rasizmem, antysemityzmem i ksenofobią. Sądzimy, że edukacja na ten trudny temat może być dobrym sposobem do kształtowania postaw tolerancji, otwartości, a także odpowiedzialności względem przyszłości.
* * *
Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów na okupowanych ziemiach polskich ma stanowić pomoc dydaktyczną dla nauczycieli i uczniów, którzy podejmują tę problematykę na lekcjach przedmiotów humanistycznych. Wobec rosnącego zainteresowania tematem, co od kilku lat znajduje wyraz w rosnącej liczbie prezentacji maturalnych z języka polskiego poświęconych różnym aspektom zagłady Żydów, wydanie zestawu tekstów źródłowych wydaje się nie tylko celowe, ale i konieczne.
Wybór źródeł skierowany jest również do szerokiego kręgu odbiorców interesujących się historią najnowszą. Może on służyć zainteresowanym do pogłębienia własnej wiedzy na temat wydarzeń związanych z Zagładą, a przez to przyczynić się do lepszego zrozumienia tego, co wydarzyło się w sercu Europy w połowie XX wieku. Zamieszczone w tomie teksty są zgrupowane w jedenastu rozdziałach. Opisują one genezę, przebieg i konsekwencje Holokaustu. W pierwszym rozdziale zaprezentowano źródła dotyczące ideologii nazizmu oraz dokumentujące pierwsze prześladowania Żydów w Niemczech. W rozdziale drugim można znaleźć źródła dokumentujące relacje polsko-żydowskie przed wybuchem II wojny światowej. Uważamy za celowe ukazanie postaw Polaków wobec Żydów w tym okresie oraz zwrócenie uwagi na ich ciągłość w czasach Zagłady, a także szczególną podatność części społeczeństwa polskiego na wpływy nazistowskiej propagandy antysemickiej. Rozdział trzeci zawiera źródła dotyczące pierwszego etapu Zagłady realizowanego już w warunkach wojennych. Mówią one o pierwszych represjach i prześladowaniach ludności żydowskiej na okupowanych ziemiach polskich, o przesiedleniach i tworzeniu gett. Tu także znalazły swe miejsce źródła dokumentujące obowiązek pracy przymusowej ludności żydowskiej oraz warunki życia w "dzielnicach zamkniętych". Kolejny etap eksterminacji polskich Żydów jest ukazany poprzez źródła zgrupowane w rozdziale zatytułowanym "Decydujące miesiące. Czerwiec-grudzień 1941". Według ustaleń historyków to właśnie w tym okresie w najwyższych kręgach władzy partyjno-państwowej III Rzeszy zapadła decyzja o Endlösung der Judenfrage7. Zamieszczono tu dokumenty ukazujące proces podejmowania decyzji o "ostatecznym rozwiązaniu" oraz informujące o pierwszych masowych mordach na ludności żydowskiej, przeprowadzanych latem i jesienią 1941 roku przez członków Einsatzgruppen na Wschodzie. W części tej znalazły się też świadectwa omawiające antyżydowskie wystąpienia ludności cywilnej w tzw. pasie ziemi niczyjej, który powstał latem 1941 roku na terenach do tej pory okupowanych przez ZSRR, a jeszcze niezajętych przez armię niemiecką. Następny rozdział jest w całości poświęcony realizacji masowej eksterminacji Żydów na ziemiach polskich. Wyodrębniono tu trzy podrozdziały, w których poprzez źródła ukazano ten proces na polskich ziemiach wcielonych do Rzeszy, w Generalnym Gubernatorstwie i Okręgu Białystok, gdzie realizacji planu masowego uśmiercania Żydów nadano nazwę Aktion Reinhardt8. W osobnym podrozdziale zamieszczono źródła mówiące o największym ośrodku zagłady, jaki Niemcy utworzyli w okupowanej Europie - KL Auschwitz-Birkenau. Dwa kolejne rozdziały poświęcono żydowskiemu ruchowi oporu oraz postawom społeczeństwa polskiego wobec prześladowań i zagłady Żydów. Rozdział ósmy dotyczy lat 1943-1945. Zaprezentowano tu źródła, które ukazują losy ukrywających się Żydów oraz tych nielicznych, którzy po Aktion Reinhardt byli jeszcze w obozach pracy i koncentracyjnych, w jedynym getcie, które przetrwało do 1944 roku (Łódź), bądź doczekali wyzwolenia w innych okolicznościach i warunkach. Rozdział dziewiąty zawiera teksty ukazujące skutki niemieckiego ludobójstwa na ludności żydowskiej, odnoszą się one do bezpośrednich skutków Holokaustu. Mówią o stratach demograficznych wśród Żydów polskich, o kondycji fizycznej i duchowej tych naprawdę nielicznych, którzy ocaleli, ale i o nastrojach oraz postawach wśród samych Polaków wobec ocalałych, a także o powojennych rozliczeniach zbrodniarzy wojennych. Teksty dokumentów międzynarodowych oraz wypowiedzi polityków, naukowców czy duchownych, a więc ludzi cieszących się powszechnym autorytetem, które odnoszą się bezpośrednio do Zagłady, znalazły się w rozdziale zatytułowanym "Wyzwania współczesności". Warto podkreślić, że Holokaust nie jest li tylko zagadnieniem historycznym. Poprzez zamieszczenie współczesnych wypowiedzi i odniesienia do problemów dzisiejszego świata chcemy zwrócić uwagę na unikatowe, a jednocześnie uniwersalne znaczenie tego bezprecedensowego wydarzenia w dziejach.
* * *
Przy wyborze tekstów kierowano się przede wszystkim ich wartością dydaktyczną. Szczególną uwagę zwrócono na taki ich dobór, aby ich różnorodność korelowała z programem kształcenia na poszczególnych poziomach nauczania. Ma to istotne znaczenie nie tylko dla nauczycieli planujących lekcje, ale dla twórców programów i podręczników do nauczania historii, wiedzy o społeczeństwie i języka polskiego. Prezentowane w tomie źródła zostały pogrupowane w zagadnienia, które są zgodne z obowiązującą podstawą programową kształcenia ogólnego oraz z zatwierdzonym przez ministra edukacji narodowej do użytku szkolnego programem nauczania o Holokauście, jak też z zaleceniami polsko-izraelskiej komisji podręcznikowej9. Zastosowany w publikacji układ tekstów źródłowych odpowiada porządkowi chronologiczno-rzeczowemu. Zasadniczo jest on także zgodny z przyjętym przez The Task Force for International Cooperation on Holocaust Education, Remembrance, and Research porządkiem prezentowania i opisywania zagadnień związanych z Zagładą10.
Przy wyborze tekstów źródłowych kierowano się ponadto następującymi kryteriami:
- Możliwości przyswojenia treści przez uczniów. Źródła szczególnie trudne w interpretacji lub zawierające drastyczne opisy zostały zaopatrzone znakiem graficznym (T). O ich wykorzystaniu powinien zadecydować sam nauczyciel, biorąc pod uwagę wiek uczniów, ich przygotowanie emocjonalne i merytoryczne do pracy z takim tekstem.
- Okoliczności powstania tekstu, a w szczególności jego autor. Wśród prezentowanych znalazły się źródła ukazujące różne aspekty Zagłady z punktu widzenia ofiary, sprawcy oraz świadka wydarzeń.
- Czas powstania źródła. Większość zamieszczonych tekstów pochodzi z czasów Zagłady. Są to więc teksty, które powstawały "tu i teraz". Zawierają one często oprócz informacji historycznych refleksje i przemyślenia ich autorów na temat bieżących wydarzeń. Pozwalają czytelnikowi wniknąć w atmosferę tamtych wydarzeń, poznać ówczesny system wartości wyznawanych przez ich twórców. Jest to szczególnie istotne przy obcowaniu z tekstami ofiar Zagłady. Ma też duże znaczenie w edukacji o Zagładzie, która z uwagi na swe cele powinna odwoływać się właśnie do empatii z ofiarami.
- Wartość informacyjna. Teksty zostały tak dobrane, aby ukazać w miarę wyczerpujący obraz Zagłady poprzez wiele, czasem bardzo szczegółowych, faktów. Zamieszczono teksty bardzo ważne i powszechnie znane oraz takie, które nie były dotychczas wykorzystywane w nauczaniu. Uczniowie mogą znaleźć w nich odpowiedzi na wiele nurtujących ich pytań. Jednocześnie teksty są na tyle różnorodne, a w niektórych przypadkach trudne do jednoznacznej interpretacji, że prowokują do dyskusji i stawiania nowych pytań.
- Geografia Zagłady. Zamieszczono źródła dotyczące różnych aspektów Zagłady dokonującej się zarówno w dużych ośrodkach miejskich (Warszawa, Łódź), jak i prowincjonalnych małych miastach, miasteczkach czy wsiach, na terytoriach okupowanej centralnej Polski oraz jej Kresach Wschodnich.
Integralną częścią książki jest umieszczony w ostatnim rozdziale obszerny wybór tekstów literackich (proza, poezja), nawiązujących do wydarzeń sprzed dziesięcioleci. Starano się wybrać teksty ważne i literacko wartościowe. Wzbogacą one przede wszystkim warsztat pracy nauczyciela polonisty i ucznia zainteresowanego literaturą. Na końcu publikacji znajduje się słownik terminów i pojęć oraz kalendarium wydarzeń. Mogą być one pomocne przy osadzaniu faktów czy zjawisk, o których mowa w tekstach, w szerszym kontekście historycznym. Informacje biograficzne o wielu wymienionych w tekstach postaciach znajdują się w przypisach, zawsze w miejscu pierwszego przytoczenia danego nazwiska. Odszukanie odpowiedniej strony w książce umożliwiają zamieszczone na końcu indeksy osobowy i geograficzny.
Wraz z wyborem źródeł publikujemy zeszyt z ćwiczeniami. Jest on adresowany do nauczycieli uczących przede wszystkim w szkołach ponadgimnazjalnych, ale także - zwłaszcza część poświęcona ćwiczeniom z tekstami literackimi - w gimnazjach. Znajdują się w nim propozycje krótkich ćwiczeń z użyciem konkretnych tekstów źródłowych zamieszczonych w tej publikacji. Proponowane ćwiczenia można przeprowadzić z uczniami podczas szkolnych lekcji historii, wiedzy o społeczeństwie i języka polskiego.
Niniejsza publikacja zapewne nigdy by nie powstała, gdyby nie grono wspaniałych osób z Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie. Nie tylko inspirowały mnie one do pracy, ale i wspierały swą życzliwością, pomocą i wiedzą merytoryczną. Tą drogą chciałbym wyrazić swą wdzięczność i podziękować Alinie Skibińskiej i Jakubowi Petelewiczowi za olbrzymi wkład pracy w wyszukiwanie tekstów, sugestie dotyczące kompozycji książki, prace redakcyjne, a także za dyscyplinowanie mnie w dotrzymywaniu terminów na kolejnych etapach jej powstawania. Chciałbym też podziękować Pani Lucynie Tych, prof. Feliksowi Tychowi, dr. Dariuszowi Libionce i dr. hab. Andrzejowi Żbikowskiemu za wiele cennych i krytycznych uwag dotyczących wyboru źródeł. Gorące słowa podziękowania kieruję również w stronę dr hab. Barbary Engelking i dr. Jacka Leociaka, których opiekuńczy duch czuwał nade mną przez cały czas pracy nad książką. Dziękuję Wiesi Młynarczyk za odwagę i trud przygotowania rozdziału literackiego do książki, który wzbogaca i dopełnia całość. Dziękuję wszystkim, których życzliwość i zainteresowanie pracą okazały się tak bardzo pomocne.
Warszawa, 10 sierpnia 2009 roku
Robert Szuchta
Spis tekstów źródłowych
I. Nazizm i III RzeszaA. Ideologia
[1] 16 września 1919, Monachium - Adolf Hitler o celach nowoczesnego antysemityzmu (fragment listu) - 35
[2] 24 lutego 1920, Monachium - Program Niemieckiej Partii Robotniczej (DAP) (fragmenty) - 35
[3] 1925 - Poglądy Adolfa Hitlera na temat rasy (fragmenty Mein Kampf) - 37
[4] 1933 - Sebastian Haffner o zmianach zachodzących w społeczeństwie niemieckim po przejęciu władzy przez nazistów (fragmenty) - 40
[5] 15 września 1935, Norymberga - Rasistowska ustawa o ochronie niemieckiej krwi i honoru niemieckiego - 43
[6] 1935 - Wychowanie w duchu ideologii nazistowskiej - zadania z podręcznika do matematyki autorstwa Adolfa Bornera - 45
[7] 1937 - Hasła-tematy lekcji dla szkół niemieckich stopnia średniego - 45
[8] 30 stycznia 1939, Berlin - Przemówienie Adolfa Hitlera w Reichstagu oskarżające Żydów o wywołanie przyszłej wojny i zapowiadające eksterminację narodu żydowskiego (fragment) - 46
B. Prześladowania
[9] 1 kwietnia 1933, Baden-Baden - Relacja z zajść antyżydowskich widzianych przez pięcioletniego wówczas Gerharda Durlachera (fragmenty) - 53
[10] 3 kwietnia 1933, Berlin - Protokół spisany przez urzędnika Konsulatu Generalnego RP informujący o akcji antyżydowskiej w Berlinie 1 kwietnia 1933 roku - 54
[11] Maj 1933, Wrocław - Fragmenty dziennika Waltera Tauska dotyczące palenia książek i dyskryminacji dzieci żydowskich w szkołach - 55
[12] Maj 1933, Królewiec - Relacja Bernarda Singera o antyżydowskich wystąpieniach w Królewcu - 56
[13] 5 października 1938, Wiedeń - Pierwsze próby wydalenia Żydów podjęte przez wiedeńską SD - 58
[14] 10 listopada 1938, Berlin - Zarządzenie Reinharda Heydricha o demonstracjach antyżydowskich - 59
[15] Listopad 1938, Berlin - Relacja Ericha Kästnera o wydarzeniach "nocy kryształowej" - 61
[16] 1938, Akwizgran - Relacja Erica Lucasa o wydarzeniach "nocy kryształowej" w wiosce Hoengen niedaleko Akwizgranu - 62
[17] 6 grudnia 1938 - Notatki Emanuela Ringelbluma na temat uchodźców w Zbąszyniu - 63
[18] 24 stycznia 1939, Berlin - Utworzenie Centralnego Urzędu Rzeszy do spraw Emigracji Żydowskiej - 64
II. RELACJE POLSKO-ŻYDOWSKIE W PRZEDWOJENNEJ POLSCE
[19] 1932, Warszawa - Wytyczne w sprawie żydowskiej Obozu Wielkiej Polski - 73
[20] 1933, Wadowice - Artykuł nawołujący do bojkotu ekonomicznego Żydów - 76
[21] 1933 - Antysemickie hasła propagandowe z gazetki "Młody Narodowiec" - 77
[22] 5 września 1934, Częstochowa - Pismo Episkopatu Polski do ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego w sprawie uczniów i nauczycieli pochodzenia żydowskiego w szkołach powszechnych - 77
[23] 29 lutego 1936 - "Kwestia żydowska" w liście pasterskim kardynała Augusta Hlonda - 78
[24] 1936, Warszawa - Artykuł Zofii Kossak-Szczuckiej Najpilniejsza sprawa (fragment) - 79
[25] 1936 - Artykuł Ludwiki Wolskiej Odrzucić pałki nawołujący do zwalczania antysemityzmu - 82
[26] Lata trzydzieste, Lwów - Wspomnienie Aharona Szeftela na temat nastrojów i zajść antyżydowskich na Politechnice Lwowskiej - 84
[27] Lata trzydzieste, Lwów - Profesor Stanisław Grabski o "kwestii żydowskiej" na Uniwersytecie Lwowskim (fragment Pamiętników) - 86
[28] 1936, Warszawa - Artykuł Adama Próchnika Polskie stronnictwa polityczne a antysemityzm o wpływach nazizmu na poglądy antysemickie w Polsce (fragmenty) - 87
[29] 1937, Warszawa - Artykuł Tadeusza Kotarbińskiego Konieczność samoobrony potępiający antysemickie ekscesy na wyższych uczelniach (fragmenty) - 90
III. LATA 1939-1941A. Pierwsze represje i prześladowania
[30] 8 września 1939, Kraków - Zarządzenie szefa Zarządu Cywilnego w sprawie znakowania wszystkich przedsiębiorstw należących do Żydów - 96
[31] 21 września 1939, Berlin - Telefonogram Reinharda Heydricha do dowódców grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa i służb bezpieczeństwa omawiający kolejne etapy i metody "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" na okupowanych ziemiach polskich - 96
[32] Wrzesień 1939, Łowicz - Fragment relacji nieznanego autora na temat represji wobec Żydów po wkroczeniu wojsk niemieckich do Łowicza (T) - 99
[33] Październik 1939, Szczebrzeszyn - Relacja Zygmunta Klukowskiego o znęcaniu się Niemców nad Żydami w Szczebrzeszynie - 100
[34] Wrzesień-listopad 1939, Lublin - Fragment relacji Jankiela Grinberga na temat represji wobec Żydów po wkroczeniu wojsk niemieckich do miasta - 102
[35] 24 listopada 1939, Warszawa - Zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera o oznakowaniu Żydów - 103
[36] 29 kwietnia 1940, Kraków - Obwieszczenie starosty miejskiego w Krakowie o zakazie przebywania Żydów na Plantach, na Rynku Głównym i w Sukiennicach - 104
B. Przesiedlenia i tworzenie gett
[37] 28 października 1939, Piotrków - Obwieszczenie Zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej do ludności żydowskiej miasta Piotrkowa o utworzeniu getta - 108
[38] 12 listopada 1939, Poznań - Z okólnika wyższego dowódcy SS i policji w Warthegau, Wilhelma Koppego, dotyczącego planu przesiedlenia Żydów i Polaków do Generalnego Gubernatorstwa (fragmenty) - 108
[39] 28 listopada 1939, Kraków - Rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka o ustanowieniu Rad Żydowskich (fragmenty) - 110
[40] Grudzień 1939, Łódź - Z notatki nieznanego autora o przesiedleniu Żydów z Łodzi w końcu 1939 roku do Generalnego Gubernatorstwa (fragmenty) - 111
[41] 12 lipca 1940, Kraków - Przemówienie Hansa Franka, wygłoszone na posiedzeniu kierowników wydziałów rządu GG, o planie przesiedlenia Żydów europejskich na Madagaskar (fragment) - 111
[42] 2 października 1940, Warszawa - Zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera o utworzeniu getta w Warszawie (fragmenty) - 112
[43] 17 listopada 1940, Warszawa-getto - Chaim Kapłan o zamknięciu getta warszawskiego (fragment dziennika) - 113
[44] 1940 (1941?), Kraków - Anonimowy donos do starosty miasta Krakowa podpisany "Patrycjusz krakowski" - 114
[45] 20 stycznia 1941, Warszawa - Raport Waldemara Schöna, kierownika wydziału przesiedleń w urzędzie gubernatora dystryktu warszawskiego na temat celów utworzenia getta w Warszawie (fragmenty) - 115
[46] Warszawa-getto - Relacja 15-letniej Poli Rotszyld o położeniu przesiedleńców do warszawskiego getta - 118
[47] 3 marca 1941, Kraków - Zarządzenie Otto Wächtera, gubernatora dystryktu krakowskiego o utworzeniu getta w Krakowie (fragmenty) - 119
[48] Październik 1941, Lwów - Relacja Dawida Kahane o okolicznościach utworzenia getta we Lwowie - 120
[49] 15 października 1941, Warszawa - Rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka zabraniające ludności żydowskiej pod groźbą kary śmierci opuszczania wyznaczonych jej dzielnic mieszkaniowych (fragment) - 121
C. Praca przymusowa
[50] 26 października 1939 - Rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka w sprawie ustanowienia przymusu pracy dla ludności żydowskiej w Generalnym Gubernatorstwie - 125
[51] 23 lipca 1940, Szczebrzeszyn - Relacja Zygmunta Klukowskiego o obozach pracy dla Żydów na Zamojszczyźnie (fragment) - 125
[52] Początek 1941, Warszawa-getto - Memoriał Rady Żydowskiej dotyczący obozów pracy zorganizowanych na Lubelszczyźnie jesienią 1940 roku dla ludności żydowskiej (fragment) - 126
[53] Maj 1941, Warszawa-getto - Reportaż "Jefima" [Icchaka Cukiermana] pt. "W obozie pracy" opublikowany w piśmie konspiracyjnym - 128
[54] Luty-lipiec 1943 - Relacja Mordechaja Śledzika o pracy w fabryce amunicji Hasag w Skarżysku-Kamiennej (fragment) - 133
[55] 4 września 1943, Oranienburg - Pismo Maurera, kierownika grupy D II w Głównym Urzędzie Gospodarczo-Administracyjnym SS, do Rudolfa Hössa, komendanta obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, w sprawie zatrudnionych w tym obozie więźniów żydowskich - 134
D. Życie w gettach
[56] Listopad 1940, Rembertów - List uchodźców z Kalisza znajdujących się w Rembertowie do Żydowskiej Samopomocy Społecznej w Warszawie - 139
[57] 3 stycznia 1941, Warszawa - Obowiązki Żydowskiej Służby Porządkowej w Warszawie - 139
[58] 12 stycznia 1941, Żuklin - Rada Żydowska Kańczuga-Wieś, siedziba w Żuklinie, list do centrali Żydowskiej Samopomocy Społecznej w Krakowie z prośbą o pomoc (fragment) - 140
[59] 22 kwietnia 1941, Warszawa - Artykuł z "Gazety Żydowskiej" zatytułowany Piękny wieczór sederowy w Domu Sierot - 141
[60] 26 czerwca 1941, Warszawa - Donos do gestapo informujący o szmuglu do getta warszawskiego - 142
[61] Lato 1941, Warszawa - Stefan Ernest o epidemii tyfusu w getcie warszawskim (fragment dziennika) - 143
[62] 25 sierpnia 1941, Warszawa - Emanuel Ringelblum o szmuglu żywności do getta warszawskiego - 143
[63] Sierpień 1941, Warszawa - Relacja Symchy Binem Motyla, jednego ze szmuglerów w getcie warszawskim, na temat szmuglu żywności - 144
[64] 2 września 1941, Warszawa - Półinternat przy ul. Nowolipki 25, Cyrla Zajfer odpowiada na ankietę "Jakie zaszły zmiany u mnie podczas wojny" - 145
[65] Grudzień 1941, Warszawa - Stanisław Różycki, "Budżet szarego człowieka" (fragment dziennika) - 146
[66] Styczeń-wrzesień 1941, Kraków - Renia Knoll o życiu codziennym w getcie (fragmenty dziennika) - 148
[67] 1941, Warszawa - Pola Rotszyld o tajnych kompletach w getcie warszawskim (fragment pamiętnika) - 151
[68] Styczeń 1942, Warszawa - Sprawozdanie [dla władz niemieckich] przewodniczącego Rady Żydowskiej w Warszawie za miesiąc styczeń 1942 (fragmenty) - 152
[69] 25 lutego 1942, Warszawa - "Poradnik dla gospodyń. Przepisy kuchenne" - 154
[70] Marzec 1942, Warszawa - Schroniska dla uchodźców w getcie warszawskim (tzw. punkty) - 154
[71] Wiosna 1942, Kowno - Pytanie do rabina Efraima Oshry w sprawie niekoszernego jedzenia przed zbliżającym się świętem Pesach - 158
[72] 1942, Bodzentyn - Dawid Rubinowicz o zabraniu ojca do obozu pracy (fragmenty pamiętnika) - 159
[73] 29 maja 1942, Warszawa - Rachela Auerbach o dzieciach w warszawskim getcie - 161
[74] 1940-1942, Jędrzejów - Listy od rodziny i znajomych do Kiwy Prajsa we Francji (fragmenty) - 162
[75] 1941-1942, Radomsko - Miriam Chaszczewacka o życiu młodzieży w getcie (fragmenty dziennika) - 165
[76] 1942, Wilno - Aleksandra Sołowiejczyk-Guter o życiu w getcie (fragment pamiętnika) - 168
[77] 1941-1942, Kazimierz Dolny - Listy Delegatury ŻSS w Kazimierzu Dolnym do centrali Żydowskiej Samopomocy Społecznej w Krakowie z prośbą o pomoc (fragmenty) - 168
IV. Decydujące miesiące czerwiec-grudzień 1941 rOKUA. Niemieckie plany
[78] 31 lipca 1941, Berlin - Rozkaz Hermanna Göringa do szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinharda Heydricha, nakazujący mu opracowanie generalnego planu "rozwiązania kwestii żydowskiej w Europie" - 175
[79] 16 grudnia 1941, Kraków - Protokół posiedzenia rządu Generalnego Gubernatorstwa w sprawie polityki wobec Żydów i planów ich całkowitej eksterminacji (fragmenty) - 175
[80] 20 stycznia 1942, Berlin-Wannsee - Protokół konferencji w Wannsee - 178
B. Pogromy
[81] 29 czerwca 1941 - Rozkaz Reinharda Heydricha nr 1 do dowódców Einsatzgruppen w sprawie tzw. akcji samooczyszczających i roli, jaką w ich trakcie mają odgrywać niemieckie formacje wojskowe i policyjne (fragment) - 188
[82] 1 lipca 1941 - Rozkaz Reinharda Heydricha nr 2 do dowódców Einsatzgruppen o wciąganiu Polaków do akcji antyżydowskich na zajmowanych terenach wschodniej Polski (fragment) - 188
[83] Czerwiec 1941, Lwów - Alma Heczkowa, "Mój pamiętnik" - relacja na temat pogromu (T) - 189
[84] 7 lipca 1941, Radziłów - Relacja Chany Finkelsztejn o wystąpieniach antyżydowskich w Radziłowie złożona w Białymstoku 12 października 1945 roku - 193
[85] 28 stycznia 1949, Białystok - Pismo Wojewódzkiego Komitetu Żydowskiego w Białymstoku do PUBP w Łomży z załączoną relacją Szmula Wasersztejna o zbrodni na ludności żydowskiej w Jedwabnem (fragment) (T) - 194
C. Wojna na Wschodzie, Einsatzgruppen
[86] 30 marca 1941, Berlin - Przemówienie Adolfa Hitlera w Kancelarii Rzeszy do 250 oficerów niemieckich na temat planowanej wojny z ZSRR (fragment) - 201
[87] 11 lipca 1941 - Tajny rozkaz pułkownika Maxa Montuy z Centralnego Pułku Policji o sposobie organizowania masowych mordów ludności żydowskiej - 201
[88] Lipiec 1941, Ponary - Fragmenty "Dziennika" Kazimierza Sakowicza dotyczące masowych rozstrzeliwań Żydów wileńskich w Ponarach (T) - 202
[89] Lipiec-wrzesień 1941, Wilno - Relacja 22-letniej chalucki, najprawdopodobniej Racheli Zilberberg, dotycząca sytuacji Żydów w Wilnie na początku okupacji niemieckiej, w tym o masowych mordach w Ponarach, spisana przez rabina Szymona Huberbanda w getcie warszawskim na początku 1942 roku (fragmenty) - 204
[90] 19 września 1941, Żytomierz - Raport majora Röslera, dowódcy 528 pułku policji niemieckiej "Środek", złożony 3 stycznia 1942 roku dowódcy 9 Armii generałowi Schniewindtowi na temat masowych rozstrzeliwań ludności żydowskiej w okolicach Żytomierza (fragmenty) (T) - 206
[91] 1941, Kowno - Raport z działalności dowódcy Einsatzkommando 3 SS-Standartenführera Karla Jägera za okres 2 lipca-1 grudnia 1941 roku (fragmenty) (T) - 207
[92] 5 października 1942, Dubno - Relacja niemieckiego inżyniera budowlanego Hermanna Friedricha Gräbe dotycząca masowych egzekucji Żydów w Dubnie na Wołyniu (fragmenty) (T) - 210
V. MASOWA EKSTERMINACJAA. Ziemie wcielone do Rzeszy
[93] 16 lipca 1941, Poznań - Notatka wraz z pismem przewodnim SS-Sturmbannführera Rolfa-Heinza Höppnera do Adolfa Eichmanna w sprawie projektów rozwiązania "kwestii żydowskiej" - 216
[94] 17 listopada 1941, Kazimierz Biskupi pod Koninem - Zeznanie Mieczysława Sękiewicza na temat masowego mordu Żydów w Kazimierzu Biskupim pod Koninem, złożone 27 października 1945 roku (fragmenty protokołu zeznania) (T) - 217
[95] Styczeń 1942 - Relacja "Szlamka" pt. "Świadectwo przymusowego grabarza..." o obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem (T) - 220
[96] 21 stycznia 1942, Grabów-getto - List rabina Jakuba Szulmana do krewnych w getcie warszawskim donoszący o masowym mordowaniu Żydów - 226
[97] Kwiecień 1942, Warszawa-getto - Raport Hersza Wassera pt. "Wypadki chełmińskie" adresowany do Aleksandra Kamińskiego i opublikowany w "Biuletynie Oneg Szabat" (fragmenty) - 228
[98] 4 września 1942, Litzmannstadt-getto - Przemówienie Chaima Rumkowskiego, wygłoszone do mieszkańców getta łódzkiego na temat wykonania nakazu dostarczenia na "przesiedlenie" 20 tysięcy dzieci i starców (fragmenty) (T) - 230
[99] Wrzesień 1942, Litzmannstadt-getto - Relacja Dawida Sierakowiaka o akcji selekcyjnej dzieci i ludzi starych w getcie łódzkim i o zabraniu jego matki (fragment "Dziennika") (T) - 232
[100] Marzec 1943 - List Artura Greisera do Heinricha Himmlera o zasługującym na uznanie zachowaniu członków komanda specjalnego Lange z obozu zagłady Chełmno nad Nerem - 236
[101] 1 grudnia 1944 - Tekst kartki - odezwy grupy osób zamordowanych w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem - 237
B. Akcja Reinhardt w GG i Okręgu Białystok
[102] 17 marca 1942, Lublin - Notatka Fritza Reutera, referenta do spraw przesiedleń urzędu gubernatora dystryktu lubelskiego z rozmowy z późniejszym szefem sztabu Akcji Reinhardt Hermannem Höfle na temat konieczności przeprowadzania selekcji przywożonych z zachodu Żydów do getta tranzytowego w Piaskach na Lubelszczyźnie - 240
[103] 29 marca 1942, Lublin - List niezidentyfikowanego Daniela do siostry w getcie warszawskim o akcji likwidacyjnej w Lublinie - 241
[104] 29 marca 1942, Opole Lubelskie - List Pesacha Goldbauma do brata Josefa Goldbauma w getcie warszawskim o przesiedleniu Żydów z Kazimierza Dolnego do Opola - 242
[105] Kwiecień 1942, Lublin - Raport Komendy Okręgu do Komendy Głównej AK o sytuacji politycznej. Załącznik dotyczący obozu zagłady w Bełżcu - 243
[106] 30 kwietnia 1942, Warszawa - Informacja o zagładzie Żydów na ziemiach polskich w "Biuletynie Informacyjnym" - 245
[107] 11 maja 1942, Warszawa - List Bundu w Polsce do rządu polskiego w Londynie w sprawie zagłady ludności żydowskiej w Polsce i potrzeby zastosowania przez rządy państw sprzymierzonych polityki odwetu wobec obywateli niemieckich - 248
[108] 10 czerwca 1942, Warszawa - Zapiski Emanuela Ringelbluma na temat świadomości zagłady ludności żydowskiej w warszawskim getcie (fragmenty) - 251
[109] 18 lipca 1942, Lublin - Formularz zobowiązania podpisywanego przez członków formacji używanych do mordowania Żydów w Generalnym Gubernatorstwie o zachowaniu tajemnicy - 252
[110] 19 lipca 1942, Lublin - Rozkaz Heinricha Himmlera do wyższego dowódcy SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie Friedricha Wilhelma Krügera ustalający ostateczny termin zakończenia wysiedlenia ludności żydowskiej z Generalnego Gubernatorstwa - 253
[111] 23 lipca 1942, Warszawa - Ostatni list Adama Czerniakowa do Zarządu Gminy Żydowskiej w getcie warszawskim - 254
[112] 24 lipca 1942, Warszawa - Obwieszczenie Rady Żydowskiej dementujące, na rozkaz niemiecki, krążące wśród ludności getta pogłoski na temat tzw. przesiedlenia na tereny wschodnie - 255
[113] 29 lipca 1942, Warszawa - Obwieszczenie kierownika Służby Porządkowej do mieszkańców getta, wzywające do dobrowolnego zgłaszania się na Umschlagplatz, za nagrodą w postaci żywności - 255
[114] 5 (6) sierpnia 1942, Warszawa - Relacja Nachuma Remby o przemarszu na Umschlagplatz Janusza Korczaka wraz z dziećmi - 256
[115] Lipiec-sierpień 1942, Warszawa - Relacja Marka Edelmana na temat akcji wysiedleńczej z getta warszawskiego (fragment) - 257
[116] 18 sierpnia 1942, Bełżec - Oświadczenie byłego Obersturmführera SS Kurta Gersteina dotyczące zagłady ludności żydowskiej w Bełżcu, złożone w dniu 4 maja 1945 roku (T) - 260
[117] Relacja Rudolfa Redera dotycząca zagłady ludności żydowskiej w Bełżcu (T) - 261
[118] Relacja Tomasza Blatta o obozie zagłady w Sobiborze (fragment wspomnień) (T) - 264
[119] 19 sierpnia 1942, Otwock - Likwidacja getta w Otwocku pod Warszawą w relacji policjanta żydowskiego Calka Perechodnika (fragmenty wspomnień) (T) - 268
[120] 21-22 sierpnia 1942, Siedlce - Relacja żołnierza Wehrmachtu Huberta Pfocha o przebiegu akcji deportacji Żydów z siedleckiego getta do ośrodka zagłady w Treblince (fragmenty dziennika) (T) - 273
[121] Marzec-sierpień 1942, Lwów - Relacja Dawida Kahane z przebiegu akcji wysiedleńczych w getcie lwowskim w marcu i sierpniu 1942 roku (fragmenty) - 274
[122] 21 września 1942, Kraków - Rozkład jazdy pociągu nr 587 kursującego w dystrykcie radomskim na trasie do Treblinki - 277
[123] 22 września 1942, Warszawa - List malarki Geni (Geli) Seksztajn-Lichtensztajn do Hirszela, jednego z kierowników fabryki Bernharda Hallmanna, z prośbą o tzw. numerek życia - 278
[124] 26 września 1942, Biała Podlaska - Telefonogram nadany przez starostwo do burmistrza Białej Podlaskiej o wysiedleniu Żydów z miasta - 279
[125] Marzec-październik 1942, Szczebrzeszyn - Relacja Zygmunta Klukowskiego o akcjach wysiedleńczych na Lubelszczyźnie, w tym w Szczebrzeszynie w 1942 roku (fragment dziennika) (T) - 280
[126] Ośrodek zagłady w Treblince w relacji Samuela Willenberga (fragment wspomnień) (T) - 289
[127] 25 października 1942, Warszawa - Relacja Jakuba Rabinowicza, zbiega z obozu zagłady w Treblince - 291
[128] 30 czerwca 1943 - Raport Friedricha Katzmanna "Rozwiązanie kwestii żydowskiej w dystrykcie Galicja" (fragment) - 292
[129] 16 maja 1943, Warszawa - Raport Jürgena Stroopa o likwidacji getta warszawskiego (fragmenty) - 294
[130] 24 maja 1943, Warszawa - Raport Jürgena Stroopa dla Krügera zawierający bilans wielkiej akcji likwidacji getta w Warszawie (fragmenty) - 297
[131] 4 października 1943, Poznań - Przemówienie Heinricha Himmlera do Gruppenführerów SS (fragmenty) - 298
[132] 4 listopada 1943, Triest - List Odilo Globocnika do Heinricha Himmlera w sprawie odznaczenia żołnierzy biorących udział w Akcji Reinhardt w Generalnym Gubernatorstwie - 299
[133] 30 listopada 1943 - List Heinricha Himmlera do Odilo Globocnika - 300
[134] 15 grudnia 1943, Lublin - Tymczasowe sprawozdanie końcowe kasy Akcji Reinhardt na dzień 15 grudnia 1943 roku - 301
[135] 16 sierpnia 1947 - Zeznania szefa krematorium w obozie na Majdanku Ericha Muhsfeldta na temat Operacji Erntefest (fragment) (T) - 304
[136] Relacja Ludwiki Fiszerowej, uciekinierki z masowego grobu, o likwidacji obozu w Poniatowej na Lubelszczyźnie w ramach Operacji Erntefest (T) - 308
C. Auschwitz-Birkenau
[137] Lato 1941, Berlin - Rozkaz Heinricha Himmlera dla komendanta obozu koncentracyjnego KL-Auschwitz Rudolfa Hössa o przeznaczeniu obozu oświęcimskiego do "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" (fragment relacji Rudolfa Hössa) - 322
[138] Relacja Rudolfa Hössa o przebiegu akcji Zagłady w Auschwitz--Birkenau, złożona w czasie procesu w listopadzie 1946 roku (fragment) (T) - 323
[139] Relacja Pesacha Bursztejna na temat procesu uśmiercania w komorach gazowych w Birkenau (fragment) (T) - 325
[140] Fragment relacji Hirscha Taubera na temat zadań Sonderkommando w KL Auschwitz-Birkenau (T) - 326
[141] Rudolf Höss o lojalności wobec przełożonych w trakcie realizacji "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" w Auschwitz-Birkenau (fragment autobiografii) - 326
[142] Sierpień-listopad 1942, KL Auschwitz-Birkenau - Fragmenty dziennika lekarza obozowego KL Auschwitz-Birkenau SS-Obersturmführera Johanna Paula Kremera - 327
[143] Relacja Zofii Minc o pobycie w obozie Auschwitz-Birkenau i innych obozach koncentracyjnych, złożona w 1947 roku w sierocińcu dla dzieci żydowskich - 330
[144] Relacja Szlomy Rubinsztajna o warunkach transportu do obozu KL Auschwitz-Birkenau, selekcji i umieszczeniu w baraku (fragmenty) - 334
VI. WOBEC ZAGŁADY - ŻYDOWSKI RUCH OPORU
[145] 12 maja 1942, Warszawa - Cywilna konspiracja w getcie warszawskim w opinii Emanuela Ringelbluma - 343
[146] 3 sierpnia 1942, Warszawa - Testament Dawida Grabera (fragmenty) - 343
[147] Sierpień 1942, Kraków [Bochnia?] - Tekst przysięgi Bojowej Organizacji Żydowskiej Młodzieży Chalucowej - 345
[148] Styczeń 1943, Warszawa - Odezwa Żydowskiej Organizacji Bojowej nawołująca do walki zbrojnej - 346
[149] Styczeń 1943, Warszawa - Odezwa Żydowskiego Związku Wojskowego wzywająca do walki zbrojnej - 347
[150] 13 stycznia 1943, Warszawa - Radiowa depesza tajnego Żydowskiego Komitetu Narodowego do Światowego Kongresu Żydowskiego w USA - 348
[151] Styczeń 1943, Warszawa - Emanuel Ringelblum o powstaniu i pracach konspiracyjnego Archiwum Getta Warszawskiego "Oneg Szabat" (fragmenty) - 349
[152] 13 marca 1943, Warszawa - List Mordechaja Anielewicza do KG AK i Delegatury RP na Kraj w sprawie broni oraz o samoobronie marcowej - 352
[153] 23 kwietnia 1943, Warszawa - Apel Żydowskiej Organizacji Bojowej skierowany do Polaków w czasie powstania w getcie warszawskim - 353
[154] 23 kwietnia 1943, Warszawa - List Mordechaja Anielewicza do Icchaka Cukiermana o pierwszych walkach w getcie - 354
[155] 29 kwietnia 1943, Warszawa - Artykuł wstępny w "Biuletynie Informacyjnym" na temat walk w getcie warszawskim - 355
[156] Kwiecień-maj 1943, Warszawa - Marek Edelman o powstaniu w getcie warszawskim (fragmenty) - 356
[157] 1942-1943, Warszawa, Londyn - Jan Karski o pobycie w getcie warszawskim, rozmowach z liderami żydowskimi oraz późniejszych spotkaniach ze Szmulem Zygielbojmem (fragment Tajnego państwa) - 360
[158] 11 maja 1943, Londyn - List pożegnalny Szmula Zygielbojma wysłany przed samobójczą śmiercią na ręce prezydenta i premiera RP - 370
[159] 2 sierpnia 1943, Treblinka - Relacja Jankiela Wiernika o zbrojnym buncie więźniów i ucieczce z ośrodka zagłady w Treblince - 372
[160] 14 października 1943, Sobibór - Relacja Aizyka Rottenberga z Włodawy o zbrojnym buncie więźniów i ucieczce z ośrodka zagłady w Sobiborze - 374
[161] 1943, Białystok - Relacja Chai Grossman na temat organizacji ruchu oporu oraz powstania w getcie białostockim (fragmenty) - 375
[162] 1941-1943, Wilno i okolice - Fragment relacji Gerszona Glezera na temat konspiracji i powstania w getcie wileńskim oraz późniejszej walki partyzanckiej - 380
[163] 6 września 1944, Auschwitz-Birkenau - Notatki Załmena Gradowskiego, członka Sonderkommando w Birkenau - 381
VII. POLACY WOBEC PRZEŚLADOWANIA I ZAGŁADY ŻYDÓW
[164] Zima 1939-1940 - Raport Jana Karskiego (fragment) (T) - 390
[165] 25 września 1941 - Depesza nr 354 Komendanta Głównego Związku Walki Zbrojnej gen. bryg. Stefana Roweckiego "Kaliny" do Naczelnego Wodza gen. broni Władysława Sikorskiego "Strażnicy" o antysemickich nastrojach panujących wśród społeczeństwa polskiego - 397
[166] 1 sierpnia 1942, Warszawa - Polska Partia Robotnicza wzywa Żydów do oporu, a Polaków do solidarności z nimi - artykuł z prasy konspiracyjnej - 398
[167] Sierpień 1942, Warszawa - Odezwa "Protest!" konspiracyjnego Frontu Odrodzenia Polski pióra Zofii Kossak-Szczuckiej (T) - 398
[168] Sierpień 1942, Otwock - Rabunek mienia Żydów po likwidacji getta w Otwocku pod Warszawą w relacji policjanta żydowskiego Calka Perechodnika (fragmenty wspomnień) - 400
[169] 17 września 1942 - Oświadczenie protestacyjne Kierownictwa Walki Cywilnej w sprawie masowego mordu dokonywanego przez Niemców na Żydach - 402
[170] 1942, Ceranów na Podlasiu - Relacja Józefa Górskiego na temat jego stosunku do zagłady Żydów (fragment wspomnień) - 403
[171] 12 grudnia 1942, Londyn-Moskwa-Waszyngton - Deklaracja 12 państw sprzymierzonych w sprawie odpowiedzialności za zagładę Żydów - 404
[172] 29 grudnia 1942 - Pismo Tymczasowego Prezydium Rady Pomocy Żydom do Pełnomocnika Rządu na Kraj dotyczące celów, struktury i dezyderatów Rady Pomocy Żydom - 405
[173] 2 stycznia 1943, Londyn - Telegram prezydenta RP Władysława Raczkiewicza do papieża Piusa XII z prośbą o potępienie terroru wobec Żydów i Polaków - 407
[174] Kwiecień 1943 - Zapis z dziennika Jarosława Iwaszkiewicza dotyczący ratowania małżeństwa Muszkatów - 408
[175] 7 maja 1943, Warszawa - Artykuł Opór ghetta we właściwym świetle na łamach konspiracyjnej "Polskiej Informacji Prasowej" Grupy Szańca - 411
[176] 7 maja 1943, Kraków - Artykuł Zwalczajmy szantaż na łamach konspiracyjnego "Wolność - organ PPS" (WRN) potępiający szantażystów i obojętność wobec Żydów oraz wzywający do pomocy ukrywającym się (fragment) - 412
[177] 14 maja 1943, Warszawa - Artykuł Aurelii Wyleżyńskiej Gloria victis! na łamach konspiracyjnego "Nowego Dnia" - 413
[178] 23 lipca 1943 - "Sprawa żydowska" - fragment sprawozdania Sekcji Spraw Zagranicznych Delegatury Rządu RP na Kraj - 414
[179] 7 września 1943, Warszawa - Obwieszczenie urzędowe Kierownictwa Walki Podziemnej o wykonaniu wyroku śmierci za wydawanie Żydów w ręce policji niemieckiej - 416
[180] 26 listopada 1943 - List komendanta Żydowskiej Organizacji Bojowej Icchaka Cukiermana do dowódcy Armii Krajowej gen. Tadeusza Komorowskiego "Bora" w sprawie współpracy AK z ŻOB (fragmenty) - 417
[181] Koniec 1944 lub początek 1945 - Sprawozdanie Henryka Wolińskiego z działalności kierowanego przez niego referatu spraw żydowskich w BIP KG AK (fragmenty) - 419
[182] Emanuel Ringelblum, "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej" (fragmenty) - 422
[183] Warszawa - Fragment "Dziennika" Leona Guza o obojętności wielu Polaków wobec losu Żydów - 424
[184] Warszawa - Relacja Ireny Sendlerowej ("Jolanty") na temat ratowania dzieci żydowskich - 425
[185] Staszów - Relacja Marii Szczecińskiej o ukrywaniu przez nią czternastu Żydów ze Staszowa - 428
VIII. LATA 1943-1945
[186] 12 maja 1943, Warszawa - Pismo Rady Pomocy Żydom do ministra opieki społecznej rządu polskiego w Londynie w sprawie funduszy koniecznych do akcji ratowania Żydów - 434
[187] 1943, Warszawa - Aleksandra Sołowiejczyk-Guter o życiu w ukryciu (fragmenty dziennika) - 435
[188] 1943-1944, Lwów - Rózia Basseches-Wagnerowa o losie ukrywających się Żydów (fragment dziennika) - 436
[189] 1943-1944 - Relacja Feigi Pfeffer o życiu w leśnym obozie w okolicach Lwowa (fragmenty) - 438
[190] 25 maja 1944, Warszawa - Sprawozdanie skierowane na ręce premiera Rządu RP Stanisława Mikołajczyka przez Witolda Bieńkowskiego "Kalskiego" (fragment) - 440
[191] 7 sierpnia 1944, Litzmannstadt-getto - Przemówienie wygłoszone przez szefa niemieckiego Zarządu Getta Hansa Biebowa do mieszkańców getta - 443
[192] Styczeń-kwiecień 1945 - Fragment relacji Henryka Hersteina dotyczący ewakuacji obozów KL Auschwitz oraz Buchenwald i tzw. marszów śmierci - 444
IX. PO ZAGŁADZIE
[193] 22 lipca 1944 - Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (fragmenty) - 451
[194] 31 sierpnia 1944 - Dekret PKWN o wymiarze kary dla faszystowsko--hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego - 452
[195] Lipiec 1944-styczeń 1945 - Wspomnienia Noacha Lasmana o pierwszych miesiącach życia po wyzwoleniu (fragmenty) - 453
[196] Wrzesień 1944-listopad 1946 - Relacja 16-letniego Josefa Malczyka o jego życiu po wojnie (fragment) - 456
[197] Styczeń 1945, Warszawa - Wspomnienia Władki Meed o powrocie do zburzonej Warszawy (fragment) - 458
[198] 15 czerwca 1945, Warszawa - Z danych CKŻP dotyczących liczby ocalałych Żydów w Polsce - 460
[199] 27 lipca 1945, wieś Ciechanowice - Relacja Rachel Kosower o zamordowaniu jej brata i siostry (T) - 461
[200] 26 stycznia 1946 - Konferencja prasowa w Centralnym Komitecie Żydów w Polsce (fragment) - 462
[201] 4 marca 1946, Otwock - Sprawozdanie ogólne Komitetu Żydowskiego w Otwocku za miesiąc luty 1946 roku - 465
[202] 12 lipca 1946, Dzierżoniów - List Jakuba Rozenberga do Jakuba Szackiego o sytuacji swojej i innych Żydów w Polsce po pogromie kieleckim - 466
[203] 10 maja 1948, Siedlce - Wyrok wraz z uzasadnieniem Sądu Okręgowego w Siedlach w sprawie Kazimierza Maciaka oskarżonego o udział w zabójstwie ukrywających się Żydów (fragmenty) - 469
[204] 30 kwietnia 1947, Łódź - Uzasadnienie wyroku kary śmierci dla Hansa Biebowa, szefa niemieckiego zarządu getta w Łodzi (fragmenty) - 471
X. WYZWANIA WSPÓŁCZESNOŚCI
[205] 9 grudnia 1948, Nowy Jork - Konwencja w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych (fragmenty) - 477
[206] Antoni Kępiński, Zbrodnie ludobójstwa - 478
[207] Leszek Kołakowski, Ludobójstwo i ideologia (fragmenty) - 482
[208] Jan Błoński, Biedni Polacy patrzą na getto (fragmenty) - 485
[209] 30 listopada 1992, Genewa - Przemówienie Tadeusza Mazowieckiego, Specjalnego Sprawozdawcy Komisji Praw Człowieka ONZ do spraw sytuacji w dziedzinie praw człowieka na terytorium byłej Jugosławii wygłoszone na nadzwyczajnej Komisji Praw Człowieka (fragmenty) - 487
[210] 16 marca 1998 - "Pamiętamy: Refleksje nad Szoa" - dokument watykańskiej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem (fragmenty) - 490
[211] 19 października 1999 - List Marka Edelmana i Jacka Kuronia do prezydenta Czech Vaclava Havla w reakcji na wydarzenia związane z budową muru odgradzającego osiedle romskie od osiedla czeskiego w Usti nad Łabą - 495
[212] 27 stycznia 2000, Sztokholm - Deklaracja Międzynarodowego Forum ds. Holokaustu, tzw. Deklaracja Sztokholmska - 495
[213] 13 kwietnia 2000, Haga - Fragmenty zeznania Świadka O dotyczące egzekucji w Srebrenicy przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii na procesie Radislava Krstića (T) - 497
[214] 30 czerwca 2003, Białystok - Postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 roku (fragment) - 500
[215] 27 stycznia 2005 - Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie pamięci o Holokauście, antysemityzmu i rasizmu - 503
[216] 4 grudnia 2008 - Wypowiedź generała Romeo Dallaire'a, dowódcy sił pokojowych ONZ, o jego misji w Rwandzie: "Mogliśmy uratować 800 tysięcy osób, ale nikogo to nie obchodziło" - 506
[217] Rabin Byron L. Sherwin o Holokauście jako paradygmatycznym współczesnym wydarzeniu historycznym - 507
[218] Franciszek Ryszka o Zagładzie i innych przejawach ludobójstwa - 508
[219] Yehuda Bauer o wyjątkowości Holokaustu - 509
[220] Zygmunt Bauman o Holokauście i współczesnej cywilizacji - 510
[221] Michael R. Marrus o wyjątkowości Holokaustu - 511
[222] 27 czerwca 2005, Warszawa - "Zło może urosnąć", wystąpienie Marka Edelmana na uroczystej sesji otwierającej polską prezydencję Task Force for International Cooperation on Holocaust Education, Rememberance and Research - 512
XI. ŚWIADECTWA LITERACKIE
[223] Irit Amiel, Mniej zmarli - 519
[224] Irit Amiel, Pożegnanie mojej martwej klasy - 519
[225] Jerzy Andrzejewski, Wielki Tydzień (fragmenty) - 521
[226] Krzysztof Kamil Baczyński, Modlitwa II - 525
[227] Krzysztof Kamil Baczyński, Tren I - 526
[228] Krzysztof Kamil Baczyński, Tren II - 527
[229] Miron Białoszewski, Jerozolima (fragment) - 529
[230] Tadeusz Borowski, Ludzie, którzy szli - 531
[231] Tadeusz Borowski, U nas w Auschwitzu (fragmenty) - 540
[232] Tadeusz Borowski, Noc nad Birkenau - 546
[233] Władysław Broniewski, "Ballady i romanse" - 547
[234] Paul Celan, Fuga śmierci - 548
[235] Charlotte Delbo, Moja matka... - 550
[236] Charlotte Delbo, Ulica gdzie się przyjeżdża, ulica, skąd się odjeżdża - 550
[237] Jerzy Ficowski, Sześcioletnia z getta żebrząca na Smolnej w 1942 roku - 555
[238] Jerzy Ficowski, Muranów góruje... - 556
[239] Jerzy Ficowski, Twoje matki obie - 557
[240] Ida Fink, Wariat - 558
[241] Ida Fink, Wesoła Zosia - 560
[242] Zuzanna Ginczanka, Non omnis moriar... - 562
[243] Henryk Grynberg, Popioły i diamenty - 563
[244] Henryk Grynberg, Retoryczne pytanie - 564
[245] Henryk Grynberg, Żydowska wojna (fragmenty) - 565
[246] Henryk Grynberg, Dziedzictwo (fragment) - 572
[247] Julia Hartwig, Elegia lubelska - 574
[248] Julia Hartwig, Koleżanki - 575
[249] Julia Hartwig, W drodze - 576
[250] Binem Heller, A miesiąc już nisan w getcie w Warszawie... - 577
[251] Zbigniew Herbert, Pan Cogito szuka rady - 579
[252] Małgorzata Hillar, Buciki - 581
[253] Jarosław Iwaszkiewicz, Wzlot (fragment) - 582
[254] Icchak Kacenelson, Znów powróciły wagony - 585
[255] Icchak Kacenelson, Po wszystkim (fragmenty) - 587
[256] Etgar Keret, Buty - 590
[257] Imre Kertész, Los utracony (fragmenty) - 592
[258] Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem (fragmenty) - 594
[259] Hanna Krall, Król kier znów na wylocie (fragmenty) - 598
[260] Hanna Krall, Pola (fragmenty) - 600
[261] Hanna Krall, Syndrom ocalonych (fragment) - 603
[262] Hanna Krall, Ta z Hamburga - 604
[263] Primo Levi, Czy to jest człowiek (fragment) - 611
[264] Primo Levi, Pogrążeni i ocaleni (fragmenty) - 617
[265] Czesław Miłosz, Biedny chrześcijanin patrzy na getto - 619
[266] Czesław Miłosz, Campo di Fiori - 621
[267] Zofia Nałkowska, Przy torze kolejowym - 623
[268] Zofia Nałkowska, Kobieta cmentarna (fragmenty) - 626
[269] Dan Pagis, Pisane ołówkiem w zaplombowanym wagonie - 631
[270] Tadeusz Różewicz, Gałąź - 631
[271] Tadeusz Różewicz, Rzeź chłopców - 634
[272] Tadeusz Różewicz, Warkoczyk - 634
[273] Tadeusz Różewicz, Żywi umierali - 635
[274] Adolf Rudnicki, Wielkanoc - 637
[275] Nelly Sachs, Chór obłoków - 642
[276] Antoni Słonimski, Elegia miasteczek żydowskich - 643
[277] Władysław Szlengel, Kartka z dziennika "akcji" - 644
[278] Władysław Szlengel, Mała stacja Treblinki - 646
[279] Władysław Szlengel, Kontratak [wersja II] - 647
[280] Władysław Szlengel, Rzeczy - 651
[281] Wisława Szymborska, Jeszcze - 654
[282] Elie Wiesel, Noc (fragmenty) - 655
[283] Bogdan Wojdowski, Chleb rzucony umarłym (fragmenty) - 667
[284] Stanisław Wygodzki, Lokomotywa - 671
[285] Stanisław Wygodzki, Rozmowa z Julianem Przybosiem - 672
[286] Krystyna Żywulska, Pusta woda (fragment) - 673
A. Ideologia
Traktat pokojowy kończący I wojnę światową, podpisany na konferencji pokojowej w Wersalu pod Paryżem 28 czerwca 1919 roku, uznawał Niemcy za winne wywołania wojny, zobowiązywał je do rozbrojenia oraz wypłacenia państwom poszkodowanym wysokich reparacji za zniszczenia wojenne. Warunki narzuconego pokoju budziły w Niemczech niezadowolenie; przez część społeczeństwa zostały uznane za niesprawiedliwe i upokarzające. Dodatkowym czynnikiem była skomplikowana sytuacja polityczna w kraju. W wyniku rewolucji, która wybuchła w listopadzie 1918 roku, cesarz Wilhelm II abdykował, a nowy rząd w styczniu 1919 roku proklamował powstanie republiki demokratycznej. Duża część Niemców nie pogodziła się z tymi zmianami i otwarcie krytykowała nowy rząd, który ich zdaniem nie radził sobie z powojennymi trudnościami ekonomicznymi, nienależycie dbał o dobre imię Niemców na arenie międzynarodowej, a przede wszystkim zdradził ich, godząc się na upokarzające warunki pokoju. Wśród krytyków demokracji, parlamentaryzmu i gospodarki liberalnej znalazła się mało znana i nieciesząca się jeszcze masowym poparciem partia Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei (NSDAP), na której czele stał Adolf Hitler11.
NSDAP głosiła bardzo radykalne hasła: uznawała Niemców za "rasę wyższą" (niem. Übermenschen - nadludzie) - "aryjską"12, predestynowaną do odgrywania szczególnej roli w dziejach ludzkości, żądała terytoriów na wschodzie Europy, jakoby niezbędnych dla rozwoju narodu niemieckiego, twierdziła, że obywatelami państwa niemieckiego mogą być tylko ci, w których żyłach płynie germańska krew. Wszyscy inni powinni zostać pozbawieni praw obywatelskich i politycznych. Wiele poglądów Adolfa Hitlera i jego zwolenników odwoływało się do rasizmu, antysemityzmu13 i antyslawizmu (zob. dok. 2). Hitler jako przywódca partii był jednocześnie jej ideologiem i wkrótce jego światopogląd stał się jedynym obowiązującym w NSDAP. Hitler szczególnie podkreślał swą nienawiść do Żydów (zob. dok. 3). Dla nazistów14 byli oni uosobieniem demonicznej siły, działającej z premedytacją na szkodę "rasy germańskiej". Uważano ich za symbol zła, odpowiedzialnego za wszystkie niepowodzenia, które spadały na Niemców i inne narody na przestrzeni dziejów. Twierdzono, że jako "rasa niższa" (niem. Untermenschen - "podludzie") nie są zdolni do tworzenia kultury i dlatego nie wnoszą do historii ludzkości żadnych pozytywnych wartości. Obarczano Żydów odpowiedzialnością za marksizm i komunizm, pacyfizm, liberalizm, demokrację i parlamentaryzm. Ideologia, która miała w końcu doprowadzić do zagłady Żydów, przypisywała im jednocześnie cechy demoniczne i właściwe szkodnikom zakażającym zdrowy organizm narodu niemieckiego. Hitler, jak i cała nazistowska propaganda15, używał w stosunku do nich takich określeń, jak "trutnie", "pijawki", "bakcyle", "zaraza". W ten sposób dehumanizowano obraz Żydów, pozbawiano ich cech ludzkich. Naziści, widzący w Żydach głównego wroga "rasy germańskiej", nawoływali więc do walki z nimi, aż do ich unicestwienia. Tak zdefiniowany antysemityzm nosił cechy eliminacyjne, to znaczy dążył do usunięcia Żydów nie tylko ze społeczeństwa niemieckiego, ale i z niemieckiej przestrzeni życiowej, którą zamierzano dopiero zdobyć.
Żydzi nie byli jedyną grupą dyskryminowaną, prześladowaną i w końcu eksterminowaną. Od 1 września 1939 roku, kiedy to Hitler sformułował pismo o "likwidacji bezwartościowego życia"16, do lipca 1941 roku zabito w samej III Rzeszy około 70 tysięcy Niemców, w tym liczną grupę upośledzonych dzieci. Osoby te, izolowane w szpitalach, zabijane były następnie w komorach gazowych17, a ich ciała spalane w przyszpitalnych krematoriach. Akcja eutanazji ludzi psychicznie chorych, obciążonych dziedzicznie nieuleczalnymi chorobami, prowadzona przez wyspecjalizowany personel w wydzielonych szpitalach na terenie Niemiec i Austrii, nosiła kryptonim T4. Doświadczenia te posłużyły z czasem twórcom programu masowej eksterminacji18 ludności żydowskiej w ośrodkach zagłady.
Ofiarami nazistowskiego ludobójstwa byli także Cyganie (Sinti i Roma). Mniejszość tę oskarżano o skłonności kryminalne uwarunkowane genetycznie, a nazistowscy teoretycy widzieli w niej zaprzeczenie aryjskiego ideału człowieka. Jeszcze przed wybuchem wojny poddano Cyganów prewencyjnej kontroli policji, uznano bowiem, że jako zacofani umysłowo i aspołeczni nie nadają się do pełnej socjalizacji. W aktach wykonawczych do ustaw norymberskich z września 1935 roku pozbawiono ich, tak jak i Żydów, praw obywatelskich. Od 1937 roku prześladowania Cyganów w Rzeszy narastały i stawały się coraz bardziej bezlitosne. Zaczęto ich osadzać w obozach koncentracyjnych w Dachau, Buchenwaldzie, Ravensbrück i Mauthausen. Wybuch wojny umożliwił Niemcom wymordowanie większości Romów i Sinti (zob. kalendarium). Ci z krajów niemieckich wywożeni byli do gett, obozów koncentracyjnych i obozów pracy w Europie Wschodniej. Większość rodzin cygańskich ukrywających się przed prześladowcami straciła życie z rąk miejscowej ludności, pozostali z ponad 200 tysięcy zamordowanych zginęli w obozach zagłady w Chełmnie nad Nerem, Treblince, Bełżcu i Auschwitz-Birkenau.
[1]16 września 1919, Monachium - Adolf Hitler o celach nowoczesnego antysemityzmu (fragment listu)
A fakty są następujące: Po pierwsze żydostwo to niewątpliwie rasa, a nie wyznanie religijne. Na skutek starej tradycji małrzeństw19 pomiędzy często najbliższymi krewnymi Żyd zachował na ogół swoją rasę i jej odrębność w stopniu wyższym niż wiele z tych narodów, wśród których żyje. A z tego wynika, że wśród nas żyje nieniemiecka, obca rasa, nieskłonna, ani też nie będąca w stanie poświęcić swej rasowej odrębności, wyrzec się własnych uczuć, własnego sposobu myślenia i dążeń; a mimo to mająca wszelkie prawa polityczne, takie same jak my. Uczucia Żyda dotyczą spraw czysto materialnych, tym bardziej jego myśli i dążenia... Wszystko to, co pozwala człowiekowi dążyć do wyższych celów, czy to będzie religia, socjalizm czy demokracja, wszystko to jest dla niego tylko środkiem do celu - zaspokojenia żądzy pieniądza i władzy. Skutkiem jego działalności będzie rasowa gruźlica narodów.
A z tego wynikają rzeczy następujące: antysemityzm o czysto emocjonalnym podłożu znajdzie swój ostateczny wyraz w progromach. Antysemityzm rozumny natomiast musi prowadzić do planowego i ustawowego zwalczania i usuwania przywilejów żydostwa... Jego ostatecznym celem musi być jednak nieodwracalna eliminacja Żydów w ogóle. Do obu tych rzeczy zdolny jest jedynie rząd narodowej siły, a nigdy rząd narodowej niemocy.
Joachim C. Fest, Hitler, t. 1: Droga do władzy, tłum. Dorota Kucharska, Beata Szymańska, Władysław Jeżewski, Wydawnictwo Michał Urbański, Warszawa 1995, s. 130.
[2]24 lutego 1920, Monachium - Program Niemieckiej Partii Robotniczej (DAP) (fragmenty)
Program Niemieckiej Partii Robotniczej20 jest programem czasowym. Przywódcy nie wyrażają zgody na to, aby po osiągnięciu celów wyłożonych w programie wysuwać nowe, tylko dlatego, by przez sztucznie wzmagane niezadowolenie mas umożliwić dalsze istnienie partii.
1. Domagamy się skupienia wszystkich Niemców w jednych Wielkich Niemczech na zasadzie prawa narodów do samostanowienia.
2. Domagamy się równouprawnienia narodu niemieckiego w stosunku do innych narodów, zniesienia traktatów pokojowych z Wersalu i St. Germain.
3. Domagamy się ziemi i gleby (kolonii) dla wyżywienia naszego narodu i osiedlenia nadwyżki naszej ludności.
4. Obywatelem państwa (Staatsbürger) może być tylko ten, kto jest Volksgenosse21. Volksgenosse może być tylko ten, kto ma krew niemiecką, niezależnie od wyznania. Żaden Żyd nie może przeto być Volksgenosse.
5. Kto nie jest obywatelem państwa, może przebywać w Niemczech tylko jako gość i musi podlegać ustawodawstwu obejmującemu obcokrajowców.
6. Prawo do decydowania o kierowaniu państwem i jego ustawach może przysługiwać tylko obywatelowi państwa. Dlatego żądamy, by każdy urząd publiczny, niezależnie od rodzaju, wszystko jedno czy w Rzeszy, czy w kraju, czy w gminie, wolno było piastować tylko obywatelom państwa. [...]
7. Domagamy się, aby państwo zobowiązało się zabezpieczyć w pierwszej kolejności możliwości zarobku i życia dla obywateli państwa. Jeżeli wyżywienie całej ludności państwa jest niemożliwe, to trzeba wydalić z Rzeszy członków obcych narodowości (Nicht-Staatsbürger).
8. Należy przeszkodzić wszelkiej dalszej imigracji nie-Niemców. Domagamy się, ażeby wszyscy nie-Niemcy, którzy przywędrowali do Niemiec od 2 sierpnia 1914 r., zmuszeni zostali natychmiast do opuszczenia Rzeszy.
9. Wszyscy obywatele państwa muszą posiadać równe prawa i obowiązki.
[...]
23. Domagamy się ustawowego prowadzenia walki przeciwko świadomemu kłamstwu politycznemu i jego rozpowszechnianiu w prasie. Dla umożliwienia stworzenia prasy niemieckiej - domagamy się, ażeby:
a) wszyscy redaktorzy i współpracownicy gazet ukazujących się w języku niemieckim musieli być Volksgenosse. [...] Domagamy się ustawowej walki przeciwko tym kierunkom sztuki i literatury, które wywierają zgubny wpływ na nasze życie narodowe, oraz zakazania imprez, które wymierzone są przeciwko wyłożonym wyżej żądaniom.
24. Domagamy się wolności w państwie dla wszystkich wyznań religijnych, o ile nie zagrażają one jego istnieniu i nie są wymierzone przeciwko uczuciom moralnym i obyczajowym rasy germańskiej.
Partia jako taka stoi na stanowisku pozytywnego chrześcijaństwa, bez wiązania się z jakimś określonym wyznaniem. Zwalcza ona ducha żydowsko-materialistycznego w nas i poza nami oraz jest przekonana, że trwałe uzdrowienie naszego narodu może nastąpić tylko od wewnątrz na zasadzie: Dobro ogółu przed dobrem osobistym.
Jakub Banaszkiewicz, Powstanie partii hitlerowskiej. Studium socjologiczne genezy faszyzmu niemieckiego 1919-1923, Instytut Zachodni, Poznań 1968, s. 502-505.
[3]1925 - Poglądy Adolfa Hitlera na temat rasy (fragmenty Mein Kampf)
ROZDZIAŁ XI
Naród i rasa
Istnieje niezliczona ilość przykładów w historii pokazujących z przerażającą szczerością, jak ciągle aryjska krew miesza się z krwią "gorszych ludzi" i w rezultacie prowadzi do końca kultury zachowania rasy. Północna Ameryka, której ludność składa się w przeważającej części z elementu germańskiego i w małym stopniu zmieszanego z gorszą, kolorową ludnością, pokazuje człowieka i kulturę całkowicie odmienną od tej ze Środkowej i Południowej Ameryki, tworzonej przez ludzi głównie pochodzenia romańskiego. Ich krew w dowolny sposób była mieszana z krwią tubylców. Biorąc powyższe za przykład, jasno rozpoznamy efekty mieszania ras. Człowiek pochodzenia germańskiego na kontynencie amerykańskim, utrzymując czystość rasy, podniósł się do roli pana i pozostanie panem tak długo, jak długo nie dopuści się haniebnego czynu mieszania krwi. [...]
Wszystko, co podziwiamy na tej ziemi - nauka, sztuka, umiejętności techniczne i wynalazczość - jest twórczym produktem jedynie niewielkiej liczby narodów, a być może nawet jednej rasy. Cała kultura opiera się na ich egzystencji. Jeśli zostają zrujnowane, zabierają ze sobą do grobu całe piękno tej ziemi.
Jeżeli podzielimy ludzką rasę na trzy kategorie - twórców, obrońców i niszczycieli - aryjska rasa może być uważana za reprezentującą tę pierwszą kategorię.
Aryjskie rasy - czasem w absurdalnie małych ilościach - opanowują inne narody i są faworyzowane przez wielką liczbę ludzi niższego rzędu, którzy stają do ich dyspozycji i rozwijają się stosownie do warunków życia zdobytych terytoriów, takich jak urodzajność, klimat itp.
Drzemią w nich talenty intelektualne i organizacyjne. W ciągu wieków tworzą oni kulturę autentycznie odciskającą piętno swego charakteru na ziemi i w ludziach sobie podporządkowanych. Grzechem zdobywców jest wystąpienie przeciwko zasadzie utrzymania czystości krwi (zasadę tę stosowali od początku) i mieszanie jej z tubylcami, których ujarzmili, co prowadzi nieuchronnie do końca ich istnienia jako narodu wybranego, ponieważ grzech popełniony w raju kończy się wygnaniem.
Dla rozwoju wyższej kultury jest konieczne istnienie ludzi wyższej cywilizacji, ponieważ nikt poza nimi nie mógł stanowić ekwiwalentu środków technicznych, bez których wyższy rozwój nie był do pomyślenia. Kultura w swoich początkach była oczywiście bardziej zależna od zatrudnienia gorszego ludzkiego materiału niż oswojonych zwierząt.
Dopiero po zniewoleniu podbitych ras taki sam los spotkał świat zwierzęcy - wbrew temu, w co wielu chciałoby wierzyć - gdyż najpierw przed pługiem szedł niewolnik, a po nim dopiero koń. [...]
Postęp ludzkości jest podobny do wspinania się po drabinie nie mającej końca; człowiek nie może wyjść wyżej, dopóki nie pokona niższych stopni. Taką, prowadzącą do celu, drogą musiał iść Aryjczyk, a nie tą istniejącą w marzeniach pacyfistów.
Droga, którą kroczył Aryjczyk, była jasno wyznaczona. Będąc zdobywcą, podbił "niższych ludzi", aby pracowali pod jego kontrolą, stosownie do jego woli i celów. Chociaż wymuszał ciężką pracę, to jednak nie tylko ochraniał ich życie, ale także zapewniał lepszą egzystencję od tej, jaką wiedli dawniej na wolności. Tak długo, jak się czuł zwierzchnikiem, nie tylko utrzymywał swoje panowanie, ale był także poplecznikiem i piastunem kultury. Ale jak tylko te ujarzmione narody zaczęły się podnosić i prawdopodobnie upodabniać swój język do języka zdobywców, upadła ostra bariera między panem i sługą. Aryjczyk wyrzekł się czystości krwi, a tym samym swego prawa do pozostania w raju, który dla siebie stworzył. Tonął, przygnieciony mieszaniną ras i stopniowo tracił na zawsze swoje cywilizacyjne zdolności, aż zaczął się coraz bardziej upodabniać do tubylców, zarówno pod względem umysłowym, jak i fizycznym. Jeszcze przez jakiś czas mógł się cieszyć błogosławieństwem cywilizacji.
Tak oto upadają cywilizacje i imperia, ustępując miejsca nowym tworom.
Mieszanina krwi i obniżanie poziomu czystości rasy, która temu towarzyszy, jest jedyną i wyłączną przyczyną, dla której znikają stare cywilizacje - to nie tylko przegrane wojny rujnujące ludzkość, ale właśnie utrata sił oporu płynących z czystości krwi. [...]
Dokładnym przeciwieństwem Aryjczyka jest Żyd.
W żadnym narodzie świata instynkt samozachowawczy nie jest tak silnie rozwinięty jak w "narodzie wybranym". Najlepszym tego dowodem jest fakt, że ten naród wciąż istnieje. Czy jest gdzieś naród, który przez ostatnie dwa tysiące lat tak niewiele zmienił swoją wewnętrzną osobowość jak rasa żydowska? Jaka rasa była w rzeczywistości zaangażowana w większe rewolucyjne zmiany niż ta i jeszcze przeżyła bez szwanku to najokropniejsze nieszczęście? Jakże te fakty oddają ich zdecydowaną wolę życia i utrzymania gatunku.
Intelektualne zdolności Żydów rozwinęły się w ciągu wieków. Dzisiaj myślimy o Żydzie - sprytny i w pewnym sensie tak samo było w każdej epoce.
Autentyczny Aryjczyk był prawdopodobnie nomad[ą]22, a dopiero później, po pewnym czasie, osiedlił się - to dowodzi, że on nigdy nie był Żydem! Nie, Żyd nie jest nomad[ą], ponieważ nawet nomadowie mieli określony stosunek do pracy. Praca tak długo była podstawą ich dalszego rozwoju, dopóki nie posiedli koniecznych, umysłowych właściwości. Ale nomadowie posiedli umiejętność tworzenia ideałów, tak więc ich koncepcja życia może być obca aryjskiej rasie, ale nie obojętna. Ta koncepcja nie miała miejsca w przypadku Żyda, on nigdy nie był nomad[ą], był pasożytem na ciele innych narodów. Zdarzało się, że opuszczał dotychczasową sferę swego życia, nie dla własnych zamiarów, ale w konsekwencji wydalenia go przez narody, których gościnności nadużywał. Jego rozmnożenie na całym świecie jest typowe dla pasożytów! On zawsze poszukuje nowych żerowisk dla swojej rasy.
Jego życie wewnątrz innych narodów może trwać po wieczne czasy, jeżeli tylko uda mu się wywołać wrażenie, że stanowi on nie problem rasowy, ale "wspólnotę religijną". Jest to pierwsze, wielkie kłamstwo!
Aby istnieć jako pasożyt wewnątrz narodu, Żyd musi się posłużyć pracą, aby zaprzeczyć swojej prawdziwej wewnętrznej naturze. Im bardziej inteligentny jest poszczególny Żyd, tym większe osiągnie powodzenie w swoim oszustwie. Może powiedzie mu się tak dobrze, że większa część społeczeństwa uwierzy, że Żyd naprawdę jest Francuzem albo Anglikiem, Niemcem albo Włochem, chociaż innej wiary. [...]
Jeżeli przyjrzymy się przyczynom upadku Niemiec, ostatecznym i rozstrzygającym powodem okaże się brak zrozumienia problemów rasowych, a szczególnie zagrożenia żydowskiego.
Klęski na polach bitwy w sierpniu 1918 roku można byłoby znieść z największą łatwością. To nie to nas powaliło; powaliła nas siła, którą zorganizowano do tego nieszczęścia, przez obrabowanie narodu ze wszystkich politycznych i moralnych instynktów oraz sił, przez spisek przygotowywany w okresie wielu dziesięcioleci. Wskutek ignorowania problemu utrzymania rasowych podstaw naszej narodowości, stare imperium lekceważyło ten problem i prawo, które czyni możliwym życie na tej ziemi.
Utrata czystości rasowej rujnuje szczęście narodu na zawsze. To powoduje stopniowe pogrążenie się ludzkości, a jego następstwa nigdy nie zostają usunięte z ciała i umysłu.
Wskutek tego wszystkie próby reform i cała socjalna praca, wszelkie polityczne wysiłki, każdy wzrost ekonomicznej koniunktury i każde pozorne wzbogacenie wiedzy naukowej szły na marne. Naród i organizm, który czynił możliwym życie na tej ziemi - czyli państwo, nie stawały się zdrowsze, lecz zanikały coraz bardziej. Świetność starego imperium nie oparła się wewnętrznej słabości i wszelkie próby wzmocnienia Rzeszy kończyły się niczym, ponieważ uparcie ignorowano najbardziej podstawowe problemy.
To dlatego w sierpniu 1914 roku naród nie ruszył z determinacją do walki. Ostatnim przebłyskiem narodowego instynktu samozachowawczego było przeciwstawienie się przeważającym siłom marksizmu i pacyfizmu, kaleczącego ciało naszego narodu.
Ale ponieważ w tych rozstrzygających dniach nikt nie zdawał sobie sprawy z istnienia wewnętrznego wroga, cały opór był daremny, a opatrzność nie dała w nagrodę zwycięstwa, lecz zapanowało prawo odwiecznej zemsty.
Adolf Hitler, Mein Kampf. Moja walka, Wydawnictwo Werset, Kraków 1992, s. 121-126, 130-131.
[4]1933 - Sebastian Haffner23 o zmianach zachodzących w społeczeństwie niemieckim po przejęciu władzy przez nazistów (fragmenty)
Z owej zdrady przeciwników oraz poczucia bezradności, słabości i obrzydzenia, które ona wywołała, narodziła się Trzecia Rzesza. 5 marca naziści pozostawali jeszcze w mniejszości. Trzy tygodnie później, gdyby doszło do ponownych wyborów, zdobyliby już prawdopodobnie większość mandatów. Nie tylko terror zrobił swoje, nie tylko uroczystości odurzyły liczną rzeszę (Niemcy tak chętnie upajają się patriotycznymi uroczystościami). Rozstrzygające było to, że wściekłość i obrzydzenie w stosunku do własnych tchórzliwie zdradzieckich przywódców w tym momencie wzięły górę nad wściekłością i nienawiścią do prawdziwego wroga. Setkami tysięcy wstępowali naraz ludzie owego marca 1933 roku w szeregi partii nazistowskiej, ludzie, którzy do tej pory opowiadali się przeciwko niej - tak zwane "ofiary marca", podejrzewane i pogardzane przez samych nazistów. Setkami tysięcy porzucali teraz także robotnicy swe socjaldemokratyczne i komunistyczne organizacje i przechodzili do nazistowskich "zakładowych komórek partyjnych" lub do oddziałów SA24. Różne były powody, dla których tak czynili, często było to istne kłębowisko motywów. A jednak, jakkolwiek długo by szukać, nie znajdzie się wśród nich ani jeden istotny, niezbity, trwały i pozytywny - ani jeden, z którym można by się z dumą obnosić. Proces ten, w każdym poszczególnym przypadku, nosił w sposób oczywisty wszelkie znamiona załamania nerwowego.
Powodem najprostszym i nieomal wszędzie, jeśliby drążyć, najgłębszym, był... strach. Bić razem z innymi, by nie znaleźć się wśród bitych. Dalej - nieco mgliste odurzenie, upojenie jednością, magnetyzm tłumu. Nadto u wielu - wstręt i żądza zemsty na tych, którzy zostawili ich na łasce losu. Poza tym - osobliwie niemiecki tok rozumowania: "Wszelkie przepowiednie wrogów nazistów nie spełniły się. Twierdzili oni, że naziści nie wygrają. A jednak zwyciężyli. Zatem ich przeciwnicy nie mieli racji. Czyli rację mają naziści". Dalej - u niektórych (zwłaszcza intelektualistów) wiara, że poprzez wstąpienie do partii nazistowskiej można będzie jeszcze odmienić jej oblicze i zmienić jej kierunek. Nadto, oczywiście, także autentyczna chęć współuczestnictwa i zwyczajny oportunizm. Wreszcie - u jednostek o prymitywnym i zbiorowym sposobie odczuwania, ludzi nieskomplikowanych, ów proces, jaki zachodził prawdopodobnie w czasach mitycznych, kiedy to pokonane plemię wyrzekało się swego najwyraźniej nieuczciwego plemiennego boga i wybierało na swego opiekuna boga zwycięskiego, wrogiego plemienia. Święty Marks, w którego zawsze wierzono, nie zdołał pomóc. Święty Hitler był widocznie potężniejszy. Zniszczmy zatem wizerunki świętego Marksa na ołtarzach i poświęćmy je świętemu Hitlerowi. Nauczmy się mówić: To Żydzi są winni, zamiast: Winny jest kapitalizm. Może to nas zbawi. [...]
Nie, nie było sposobu, by zamknąć się w swojej prywatności. Gdziekolwiek człowiek chciał się ukryć - wszędzie znajdował to właśnie, przed czym uciekał. Przekonałem się, że rewolucja nazistowska zniosła ową dawną granicę dzielącą politykę od życia prywatnego, i że nie można już było traktować jej po prostu jako "wydarzenia politycznego". Zachodziła ona nie tylko w sferze politycznej, lecz w równym stopniu także w prywatnym życiu każdego obywatela; była niczym trujący gaz, przenikający przez wszystkie ściany. Jeśli człowiek naprawdę chciał uniknąć zatrucia, miał do wyboru tylko jedno: fizyczne oddalenie; emigrację, pożegnanie z krajem, do którego przynależał poprzez narodziny, język, wychowanie, tudzież porzucenie wszelkich więzi patriotycznych. [...] I znów, opowiadając tę historię, opowiadam nie tylko moje przypadkowe osobiste przeżycia, lecz doświadczenia wspólne wielu tysiącom. Z całą pewnością: w marcu i kwietniu, kiedy przed moimi oczami następował ów "upadek w bagno", któremu towarzyszyły patriotyczne wiwaty i "narodowy" ryk tryumfu, w wybuchach wściekłości oświadczałem, że zamierzam wyemigrować, nie chcę mieć już nic wspólnego z "tym krajem" [...].
Każdego dnia widywało się przemarsze i słyszało śpiewy, i trzeba było mieć się na baczności, by w porę zniknąć w jakiejś sieni, jeśli się chciało uniknąć pozdrowienia sztandaru. Żyliśmy w swego rodzaju stanie wojennym, w okresie komicznej wojny, w której wszelkie zwycięstwa osiągano za pomocą śpiewu i przemarszów. SA, SS, Hitlerjugend, Arbeitsfront czy co tam jeszcze, wszystko to maszerowało ulicami, śpiewało Siehst du im Osten das Morgenrot? albo Märkische Heide, "ustawiało się" gdzie bądź, słuchało przemówień, wołało tysiącem gardeł "Heil" - i znów padał pokonany jakiś wróg. Dla pewnego typu Niemców był to istny raj, wśród nich zapanował rozstrzygający nastrój sierpnia roku 1914. Widywałem starsze damy niosące zakupy, jak przystawały i roziskrzonymi oczami wodziły za tymi brunatnymi, wijącymi się niczym jakiś robak oddziałami, maszerującymi z dosadnym śpiewem na ustach. "Widać to, widać to wreszcie - mówiły - jak znów wszystko zmierza ku lepszemu". [...]
Mniej więcej w tym samym czasie minister kultury zniósł administrację kościelną, nazistowskiego pastora wojskowego Müllera mianował "biskupem Rzeszy", a następnie podczas "masowej manifestacji" w Pałacu Sportu świętowano zwycięstwo nowego, "niemieckiego" chrześcijaństwa, z Adolfem Hitlerem jako niemieckim zbawicielem, wśród sztandarów, przy dźwiękach pieśni Horsta Wessela25 i okrzykach "Heil". Na zakończenie wszakże, widocznie ku czci pogrzebanej instytucji bądź z jakichś innych subtelnych powodów, tym razem odśpiewano Warownym grodem jest nasz Bóg. Potem odbyły się "wybory kościelne". Naziści odkomenderowali do urny całą armię ludzi mieniących się chrześcijanami, a nazajutrz gazety donosiły o glorii zwycięstwa. Przytłaczające zwycięstwo wyborcze Niemieckich Chrześcijan! Pod wieczór, kiedy przejeżdżałem przez miasto, na wszystkich wieżach kościelnych powiewały już sztandary ze swastyką. [...]
Wszędzie sztandary ze swastyką, brunatne mundury, których nigdzie nie można było uniknąć: w autobusie, w kawiarni, na ulicy, w Tiergarten - wszystko to wszędzie zawłaszczało otoczenie niczym jakaś armia okupacyjna. Nieprzerwane bicie w werble, muzyka marszowa dniem i nocą - zabawne, Teddy nadstawiała uszu i pytała, co się dzieje. Jeszcze nie wiedziała, że pytanie takie byłoby uzasadnione raczej wówczas, gdyby któregoś dnia muzyka ta umilkła. Czerwone afisze z obwieszczeniami o egzekucjach, umieszczane na słupach niemal każdego dnia, tuż obok plakatów filmowych i reklam letnich restauracji; ja ich już w ogóle nie dostrzegałem, lecz Teddy przejął dreszcz, kiedy niefrasobliwie studiowała plakaty na słupie. Podczas któregoś spaceru wciągnąłem ją nagle do klatki schodowej jakiegoś domu. Nie rozumiała, o co chodzi, i spytała przerażona:
- Co się dzieje?
- Zbliża się sztandar SA - odparłem, tak jak się mówi o najbardziej oczywistej rzeczy na świecie.
- No i?
- A chcesz może go pozdrowić?
- Nie, a czemu?
- Trzeba, jeśli się go napotka na ulicy.
- Co to znaczy trzeba? Tak się po prostu nie robi.
Biedna Teddy, ona naprawdę przybyła z innego świata! Nie odpowiedziałem, jedynie wykrzywiłem twarz w smutnym grymasie.
- Jestem cudzoziemką - powiedziała Teddy - mnie nikt nie zmusi.
Znów mogłem jedynie z żalem uśmiechnąć się z jej iluzji. Była Austriaczką.
Sebastian Haffner, Historia pewnego Niemca. Wspomnienia 1914-1933, tłum. Dariusz Guzik, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2007, s. 134-135, 218-220, 238-240, 248-249.
[5]15 września 1935, Norymberga - Rasistowska ustawa o ochronie niemieckiej krwi i honoru niemieckiego
Przeniknięty przekonaniem o tym, że czystość niemieckiej krwi jest warunkiem dalszego trwania narodu niemieckiego, i natchniony niezłomną wolą zabezpieczenia narodu niemieckiego na przyszłość, Reichstag uchwalił jednogłośnie ustawę, którą niniejszym się ogłasza.
§ 1
(1) Zabronione jest zawieranie związków małżeńskich między Żydami a obywatelami krwi niemieckiej lub pokrewnej rasowo. Zawarte mimo to małżeństwa są nieważne, nawet jeśli w celu obejścia tej ustawy zostały zawarte za granicą.
(2) Powództwo z przyczyn nieważności może wnieść tylko prokurator.
§ 2
Zabronione jest współżycie pozamałżeńskie między Żydami a obywatelami krwi niemieckiej lub pokrewnej rasowo.
§ 3
Żydom nie wolno zatrudniać w swoich gospodarstwach domowych obywatelek krwi niemieckiej lub pokrewnej rasowo poniżej 45. roku życia.
§ 4
(1) Żydom zabronione jest zawieszanie flag Rzeszy i flag narodowych oraz pokazywanie barw Rzeszy.
(2) Wolno im natomiast pokazywać barwy żydowskie. Korzystanie z tego uprawnienia jest pod ochroną państwa.
§ 5
(1) Kto działa wbrew zakazowi z § 1, podlega karze pozbawienia wolności.
(2) Mężczyzna działający wbrew § 2, podlega karze ciężkiego więzienia lub karze pozbawienia wolności.
(3) Kto narusza postanowienia § 3 lub 4, podlega karze więzienia do roku i karze grzywny bądź jednej z tych kar.
§ 6
Minister Spraw Wewnętrznych Rzeszy w porozumieniu z zastępcą Führera oraz Ministrem Sprawiedliwości Rzeszy wydaje zarządzenia i przepisy wykonawcze, niezbędne do wprowadzenia i uzupełnienia ustawy.
§ 7
Ustawa wchodzi w życie po ogłoszeniu, § 3 dopiero z dniem 1 stycznia 1936 r.
Norymberga, 15 września 1935.
Małgorzata Ruchniewicz i in., Zrozumieć historię - kształtować przyszłość. Stosunki polsko-niemieckie w latach 1933-1949. Materiały pomocnicze do nauczania historii, Wrocław-Drezno 2007, s. 24-25.
[6]1935 - Wychowanie w duchu ideologii nazistowskiej - zadania z podręcznika do matematyki autorstwa Adolfa Bornera
Zadanie 95: Budowa szpitala dla chorych psychicznie kosztuje 6 milionów marek. Ile domów mieszkalnych po 15 000 marek można by zbudować za tę sumę?
Zadanie 97: Chory psychicznie kosztuje dziennie 4 marki, kaleka 3,50 marek, przestępca 3,50 marek. W wielu przypadkach urzędnik ma dziennie tylko około 4 marek, pracownik umysłowy zaledwie 3,50 marki, a niewykwalifikowany robotnik nawet poniżej 2 marek na głowę w rodzinie.
a. Przedstaw te liczby graficznie. Według ostrożnej oceny w Niemczech mamy 300 000 psychicznie chorych, epileptyków itd. w leczeniu szpitalnym.
b. Ile kosztują oni rocznie przy stawce 4 marek?
c. Ile pożyczek przy zawarciu małżeństwa po 1000 marek można by udzielić rocznie z tych pieniędzy, rezygnując z późniejszych spłat?
Yves Ternon, Socrate Helman, Eksterminacja chorych psychicznie w III Rzeszy, tłum. Ewa Baumritter, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1974, s. 86.
[7]1937 - Hasła-tematy lekcji dla szkół niemieckich stopnia średniego
1. Twoje życie jest walką! Tylko idiota i słabeusz mogą się łudzić nadzieją wiecznego pokoju na ziemi.
2. Walka o to, co silne i dobre, to radość i obowiązek każdego Niemca.
3. Cześć i chwała wodzowi - wojownikowi i bohaterowi.
4. Hańba i śmierć uwodzicielom, zdrajcom i marnotrawcom.
5. Twój Volk [naród] jest ciałem, Ty jesteś zaledwie znikomą [jego] cząstką.
6. Ty umrzesz - Twój Volk jest wieczny.
7. Najlepszym państwem jest państwo volkistowskie [narodowe].
8. Państwo jest tyle warte, ile świadczy narodowi, który jest jego szafarzem.
9. Rozwijanie narodowych sił stanowi podstawowe prawo i podstawowy obowiązek każdego Volku.
10. Nie ma większego honoru, jak śmierć za życie i pomyślność Volku.
11. Volk bez ziemi skazany jest na upadek albo też staje się niebezpiecznym pasożytem.
12. Każdy twórczy Volk potrzebuje silnego i zdrowego stanu chłopskiego.
13. Gdzie się nie szanuje pracy, wspólnota narodowa [Volksgemeinschaft] ulega rozkładowi.
14. Bez broni i obrony nie ma honorowej stróży.
15. Między narodami nie ma równości, lecz hierarchiczny porządek. W porządku tym niemiecki Volk stoi w pierwszej linii.
16. Nie ma organizmu, który by się nazywał ludzkością; nie ma i nigdy nie powinno takowego być.
17. Wszyscy kaznodzieje międzynarodowego rozwoju ludzkości są niebezpiecznymi demagogami [Verführer], kłamcami i podżegaczami [Heuchler].
18. Międzynarodowe nauki są zaprzeczeniem zdobyczy historii i badań przyrodniczych.
19. Internacjonalizm jest sprzeczny ze zdrowym odczuciem wszystkich narodów.
20. Wielu jest naśladowców; przewodzić może tylko jeden.
21. W narodzie leży siła, wódz nadaje jej kierunek i cel.
22. Szczęśliwy jest naród, którego wola życia utożsamia się z wolą wodza.
23. Rasa to przeznaczenie.
24. Czystość rasy to najwyższe dobro Volku.
25. Żydzi są naszym nieszczęściem.
26. Problem rasy to klucz do powszechnej historii.
27. Tylko aryjska krew tworzyła wysokie kultury.
Henryk Olszewski, Nauka historii w upadku. Studium o historiografii i ideologii historycznej w imperialistycznych Niemczech, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa-Poznań 1982, s. 314.
[8]30 stycznia 1939, Berlin - Przemówienie Adolfa Hitlera w Reichstagu oskarżające Żydów o wywołanie przyszłej wojny i zapowiadające eksterminację narodu żydowskiego (fragment)
[...] Co się tyczy kwestii żydowskiej, pragnę stwierdzić, co następuje: Jesteśmy świadkami haniebnego spektaklu, kiedy to cały świat demokratyczny tonie w wyrazach współczucia dla ciemiężonego narodu żydowskiego, a przy tym pozostaje niewzruszony i nieugięty, gdy chodzi o udzielenie im pomocy - co zważywszy na takie spojrzenie jest [jego] oczywistym obowiązkiem. Argumenty przytaczane jako uzasadnienie nieudzielania im pomocy w rzeczywistości przemawiają na naszą - Niemców i Włochów - korzyść.
Oto co mają do powiedzenia w tej sprawie:
1. "My" - to jest państwa demokratyczne - "nie jesteśmy w stanie przyjąć Żydów". Jednakże w tych imperiach nie ma nawet 10 osób na kilometr kwadratowy. Natomiast w Niemczech, gdzie na kilometr kwadratowy przypada 135 mieszkańców, ma znaleźć się miejsce dla nich!
2. Zapewniają nas: Nie będziemy w stanie ich przyjąć, jeśli Niemcy nie są gotowe pozwolić im - jako imigrantom - na wywiezienie pewnej ilości kapitału za granicę.
Przez wiele stuleci Niemcy wykazywały się dobrocią, przyjmując te elementy, mimo że nie mieli nic oprócz zakaźnych idei politycznych i chorób. To, czym dysponują dzisiaj, w ogromnym stopniu zdobyli kosztem mniej przenikliwego narodu niemieckiego, za pomocą najbardziej haniebnych manipulacji.
Obecnie oddajemy temu narodowi tylko to, co mu należne. Gdy naród niemiecki został, na skutek inflacji wywołanej i kierowanej przez Żydów, pozbawiony wszystkich oszczędności zbieranych przez lata uczciwej pracy, gdy reszta świata pozbawiła naród niemiecki inwestycji zagranicznych, gdy odebrano nam wszystkie posiadłości kolonialne, owe względy filantropijne ewidentnie nie miały zbyt wielkiego znaczenia dla polityków państw demokratycznych.
Dziś pragnę powiedzieć jeszcze jedno, co być może zapadnie w pamięć nie tylko nam - Niemcom: wiele razy byłem prorokiem i zazwyczaj mnie wyśmiewano. W czasie mej walki o władzę naród żydowski zareagował śmiechem na moje proroctwa, iż pewnego dnia stanę na czele państwa i całego narodu, oraz że rozwiążę między innymi problem żydowski. Sądzę, że od tamtego dnia ów odrażający śmiech Żydów niemieckich uwiązł im w gardle. Dziś pragnę znów być prorokiem: jeśli międzynarodowa finansjera żydowska, zarówno w Europie, jak i poza nią, jeszcze raz pogrąży narody w wojnie, nie skończy się to bolszewizacją ziemi, a przez to zwycięstwem żydostwa, lecz zagładą rasy żydowskiej w Europie!
Yitzhak Arad, Yisrael Gutman, Abraham Margaliot, Documents on the Holocaust: Selected Sources on the Destruction of the Jews of Germany and Austria, Poland, and the Soviet Union, Yad Vashem in coop. with the Anti-Defamation League, Jerusalem 1981, s. 132-135, tłum. z j. angielskiego Jerzy Giebułtowski.
B. Prześladowania
Na początku lat trzydziestych świat i Europa przeżywały skutki wielkiego kryzysu ekonomicznego zapoczątkowanego krachem na giełdach amerykańskich. Były one szczególnie dotkliwe w Niemczech, gdzie bezrobociem w latach 1932-1933 dotkniętych zostało około 6 milionów Niemców. Bezrobotni, pozbawieni nadziei na lepszą przyszłość ludzie, dawali posłuch atrakcyjnie brzmiącym obietnicom populistycznych polityków. Wśród nich szczególną popularność zdobywał Adolf Hitler. Propagował on hasła walki z kryzysem, zapewniając Niemców o szczególnej roli, jaką mają do odegrania w dziejach, a co najważniejsze - wskazywał bardzo wyraźnie, kto jest winny złej sytuacji ekonomicznej w kraju. Byli to komuniści i Żydzi. Zapewniał, że gdy tylko przejmie władzę, upora się ze wszystkimi trudnościami, a realizacja jego programu szybko zapewni Niemcom dobrobyt i należne im miejsce w świecie.
Podczas wyborów parlamentarnych w styczniu 1933 roku NSDAP odniosła zwycięstwo wyborcze, a jej przywódca Adolf Hitler otrzymał z rąk prezydenta republiki urząd kanclerza Niemiec.
W bardzo krótkim czasie naziści przejęli absolutną kontrolę nad krajem, brutalnie łamiąc podstawowe wolności obywatelskie. W lipcu 1933 roku Hitler proklamował zakończenie narodowosocjalistycznej rewolucji. Po śmierci prezydenta Paula von Hindenburga w 1934 roku przejął jego funkcję i nadał sobie tytuł Führer und Reichskanzler (Wódz i Kanclerz Rzeszy). Ogłosił początek nowej ery w dziejach Niemiec - tysiącletniej III Rzeszy. Niemcy byli przekonani, że naziści zrealizują marzenia wielu pokoleń. Ogromna większość społeczeństwa była entuzjastycznie nastawiona do nowego reżimu i chętnie go wspierała (zob. dok. 4).
Wkrótce po dojściu do władzy naziści przystąpili do kampanii skierowanej przeciwko Żydom. Ideologię antysemicką ze sfery propagandowej przeniesiono na grunt administracyjno-prawny: przystąpiono do systematycznego wykluczania ludności żydowskiej z życia publicznego i społecznego Niemiec. Eskalowano politykę zastraszania i z czasem posunięto się do aktów bezpośredniej przemocy, a nawet terroru. Sukcesywnie wydawano zarządzenia dyskryminujące i szkalujące ludność żydowską.
Już w marcu 1933 roku ulice głównych miast niemieckich stały się widownią pierwszych, inspirowanych przez grupy szturmowe SA, ekscesów antyżydowskich. Kiedy prasa zagraniczna donosiła o panującym w Niemczech terrorze, naziści "dla obrony - jak wtedy argumentowano - przed zagraniczną propagandą grozy" zorganizowali 1 kwietnia 1933 roku masową akcję bojkotowania żydowskich sklepów i domów towarowych oraz żydowskich lekarzy i adwokatów. Firmy należące do Żydów znakowano gwiazdą Dawida26, na szybach witryn sklepowych malowano napisy: "Niemcy! Strzeżcie się! Nie kupujcie niczego u Żydów". Na ulice niemieckich miast wyjechały samochody z antyżydowskimi hasłami. W wielu miejscowościach wybijano szyby w sklepach należących do Żydów, atakowano ich właścicieli (zob. dok. 9, 10).
Ponieważ bojkot nie przyniósł zamierzonych rezultatów, naziści podjęli nowe kroki. 10 maja zorganizowali niespotykaną od czasów średniowiecza akcję palenia książek autorów żydowskich i przeciwników reżimu hitlerowskiego. Na polecenie ministra propagandy Josepha Goebbelsa sporządzono "czarną listę" zakazanych książek, na której znalazły się uznane za obce duchowi narodowemu prace: Woltera, Gottholda E. Lessinga, Karola Marksa, Heinricha Heinego, Zygmunta Freuda, Alberta Einsteina, Heinricha Manna, Bertolda Brechta i wielu innych. W walce propagandowej posługiwano się oszczerstwami, wskazując Żydów jako wrogów państwa. Prasa oskarżała ich o spowodowanie problemów, z którymi borykały się wówczas Niemcy. Żydów na świecie przedstawiano jako wrogów, którzy zagrażają dobrobytowi Rzeszy i pokojowi (zob. dok. 11, 12).
Oprócz bojkotu i akcji propagandowej od kwietnia 1933 roku zaczęto wprowadzać ustawy dyskryminujące ludność żydowską. Do prawodawstwa niemieckiego wprowadzono nowe pojęcie "nie-Aryjczyk", którym to mianem określano Żyda bądź osobę pochodzenia żydowskiego. Nie-Aryjczykom zamknięto dostęp do policji, służby publicznej, wszelkich urzędów państwowych, notarialnych, sędziowskich. Równocześnie przystąpiono do usuwania osób pochodzenia żydowskiego z życia kulturalnego i społecznego. Żydzi zostali także pozbawieni możliwości pracy w mediach. Zamknięto im dostęp do szkolnictwa państwowego, a na wyższych uczelniach wprowadzono numerus clausus27. W całych Niemczech stawiano znaki zakazujące Żydom wchodzenia do restauracji, publicznych parków czy nawet poszczególnych miejscowości. Dzieci i młodzież niemiecką uczono w szkołach rozpoznawać Żydów po wyglądzie zewnętrznym i rysach twarzy. Działania te prowadziły do usankcjonowanej prawem segregacji rasowej.
Rasistowskie prawo wprowadzono w życie decyzją parlamentu niemieckiego w postaci tzw. ustaw norymberskich28, które zostały uchwalone w Norymberdze 15 września 1935 roku. Stanowiły one o separacji biologicznej ludności żydowskiej od Niemców. W myśl ustaw o obywatelstwie Rzeszy oraz o ochronie krwi niemieckiej i honoru obywatelem Rzeszy nie mogła być osoba pochodzenia żydowskiego, ponieważ nie była krwi niemieckiej. Żydem był ten, którego przynajmniej trzej dziadkowie byli pod względem rasowym pochodzenia żydowskiego (zob. dok. 5). Powyższe regulacje prawne wyłączały społeczność żydowską z życia politycznego, społecznego i kulturalnego Niemiec. Pozbawiały prawa obywatelstwa Rzeszy, a tym samym prawa wyborczego, piastowania stanowisk publicznych, możliwości odbywania służby wojskowej. Unieważniono małżeństwa zawarte między Żydami a obywatelami krwi niemieckiej. Utrzymywanie pozamałżeńskich stosunków seksualnych z Żydami uznano za przestępstwo kryminalne. Zakazano Żydom zatrudniania chrześcijan w wieku poniżej 45. roku życia w charakterze służby domowej. Rozpoczęto konfiskatę mienia żydowskiego, zakazano im kupowania samochodów, przedmiotów wartościowych, telefonów, a nawet gazet czy zwierząt domowych. Odtąd Żydzi niemieccy byli "poddanymi Rzeszy" bez żadnych praw obywatelskich.
Ustawy norymberskie stały się podstawą systematycznego i masowego prześladowania Żydów w latach następnych. Zmieniły one rasistowski nazizm w prawo państwowe. Nie tylko legitymizowały wykluczanie Żydów ze społeczeństwa niemieckiego, ale także dostarczyły nazistom uzasadnienia dla organizowania wystąpień antysemickich w przyszłości. W okresie do 1939 roku wydano w III Rzeszy ponad dwa tysiące dodatkowych ustaw i rozporządzeń antyżydowskich.
W 1936 roku ataki przeciwko ludności żydowskiej częściowo zostały zawieszone w związku z odbywającymi się w Berlinie igrzyskami olimpijskimi, ale już na początku 1938 roku prześladowania Żydów wznowiono ze zdwojoną siłą. Zintensyfikowaniu uległy działania mające na celu przejęcie własności żydowskiej przez państwo, co nazywano aryzacją29. W celu ułatwienia konfiskaty nakazano obowiązkową rejestrację własności pozostającej w posiadaniu ludności żydowskiej. Wielu Żydów zmuszono do odsprzedaży swoich firm poniżej ich wartości rynkowej. Dla łatwiejszej identyfikacji władze nakazały Żydom, którzy nie nosili żydowskich nazwisk, dodatkowo przyjęcie imion żydowskich: Izrael lub Sara, oraz zaczęto stemplować paszporty literą "J" (niem. Jude - Żyd).
Kulminacją antyżydowskich działań przed 1939 rokiem był zorganizowany i przeprowadzony 9-10 listopada 1938 roku przez władze III Rzeszy pogrom30, eufemistycznie nazwany "nocą kryształową" (Kristallnacht)31 od odłamków szkła zaścielających tej nocy niemieckie ulice. Oficjalnie był to "protest spontaniczny", w rzeczywistości jednak został zaplanowany przez szefa niemieckiej propagandy Josepha Goebbelsa. Bilans "nocy kryształowej" przedstawiony przez szefa policji bezpieczeństwa i SD Reinharda Heydricha32 (zob. dok. 14) był przerażający. Zamordowano 91 Żydów, 30 tysięcy aresztowano i osadzono w obozach koncentracyjnych33, gdzie poddano ich brutalnemu traktowaniu, w wyniku czego wielu zmarło. Spalono 267 synagog, dziesiątki domów modlitwy, setki mieszkań prywatnych. Zbezczeszczono cmentarze żydowskie w wielu miastach i miasteczkach niemieckich. Materialne szkody wyrządzone Żydom tej nocy oszacowano na kilkaset milionów marek (zob. dok. 15, 16).
Przedsięwzięto także wiele nowych kroków o decydującym znaczeniu dla losu Żydów niemieckich. Nałożono na społeczność żydowską wysoką kontrybucję, rzekomo aby pokryć szkody powstałe podczas pogromu. Następnie wydano rozporządzenie o zakazie, od 1 stycznia 1939 roku, prowadzenia przez Żydów wszelkich przedsiębiorstw. Zabroniono im nabywania nieruchomości, brania udziału w targach i jarmarkach. Ponadto zobowiązano do usunięcia wszelkich zniszczeń i naprawy szkód powstałych podczas pogromu. W końcu listopada wydano rozporządzenie ograniczające ich prawo do swobodnego poruszania się i korzystania ze środków komunikacji. W grudniu zakazano Żydom uczęszczania do kin, teatrów, czytelni, łaźni, parków itd. Wreszcie dokonano konfiskaty majątków, zablokowano konta bankowe, zakazano sprzedaży kosztowności i dzieł sztuki. Zarządzenia te spowodowały drastyczne pogorszenie się sytuacji materialnej Żydów w Rzeszy. Bardzo szybko postępował proces pauperyzacji ludności. Prawnie usankcjonowany antysemityzm skłonił wielu Niemców żydowskiego pochodzenia do opuszczenia kraju i udania się na emigrację. W sumie w latach 1933-1938 wyemigrowało z Niemiec do różnych krajów świata około 190 tysięcy Żydów, a z Austrii, po jej Anschlussie do III Rzeszy, około 65 tysięcy.
Wypadki w Niemczech nie pozostawały bez wpływu na inne kraje europejskie. W wielu z nich pogorszenie sytuacji ekonomicznej wywołane ogólnoświatowym kryzysem ekonomicznym prowadziło do radykalizacji poglądów i nastrojów społecznych. Rosła popularność masowych ruchów i organizacji, które w swych programach opowiadały się za silną władzą. Krytykowano demokrację i parlamentaryzm, oskarżając je o niezdolność do skutecznej walki z kryzysem gospodarczym. W tych okolicznościach starano się znaleźć winnego tak złej sytuacji. Kozłem ofiarnym stali się Żydzi, których obarczano odpowiedzialnością nie tylko za nieudolne rządy, ale i za spowodowanie kryzysu ekonomicznego. W atmosferze rosnącej niechęci do Żydów hasła głoszone przez nazistów w Niemczech znajdowały coraz większy odzew w innych krajach. Polskie ugrupowania nacjonalistyczne otwarcie głosiły niechęć, a nawet nienawiść do Żydów, niektóre z nich jawnie nawiązywały do ideologii nazistowskiej, a w poczynaniach nazistów w III Rzeszy szukały inspiracji dla swojej działalności. Postulowały emigrację Żydów, a gdyby ta nie odniosła skutku, przymusowe usunięcie ich z kraju. W latach trzydziestych XX wieku także przez Polskę przetoczyła się fala antyżydowskich pogromów.
[9]1 kwietnia 1933, Baden-Baden - Relacja z zajść antyżydowskich widzianych przez pięcioletniego wówczas Gerharda Durlachera (fragmenty)
Przeciskamy się przez tłum gapiów. Niektórzy patrzą, marszcząc czoło, inni są spokojni lub zakłopotani. Ale są tam również tacy, co śmieją się, jakby to widowisko sprawiało im przyjemność. Widzę wśród nich pana Kindlera ze sklepu odzieżowego za rogiem. Na rozstawionych nogach, z rękami na biodrach, stoi w pierwszym szeregu, a na jego skórzanej kurtce lśni czerwona odznaka ze swastyką. Po obu stronach drzwi wejściowych stoją krępi mężczyźni w brunatnych uniformach, nieporuszeni jak posągi, z rewolwerami przy pasie, na nogach mają lśniące czarne buty z cholewami. Obok nich, umocowane na kijach, wielkie tablice ze słowami, których nie potrafię odczytać, a mimo to je rozumiem. Rośli chłopcy, sporo wyżsi ode mnie, wykrzykują hasła, starsi ludzie w cuchnących stęchlizną, znoszonych ubraniach mruczą z aprobatą lub potrząsają głowami. "Nie kupujcie u Żydów, oni są naszym nieszczęściem" i "Żydzi zgubią nasz naród, Niemcy brońcie się". Duże okna wystawowe są pomazane wapnem, widzę gwiazdy Dawida. [...]
Główny mechanik z warsztatu, gdzie mój ojciec naprawia auto, barczysty mężczyzna o brązowych włosach i ubrudzonych rękach, przeciska się obok nas do przodu. Usiłuje wejść do sklepu między ludźmi w brunatnych koszulach, ale jeden z nich wyciąga rękę i zatrzymuje go. Wrzeszczy: "Nie umiesz czytać, durny sługusie Żydów? Dużo jeszcze trzeba będzie cię nauczyć!" Ani jeden głos nie podnosi się w jego obronie, nikt nie protestuje. Mechanik odchodzi bez słowa, ze spuszczonymi ramionami i pochylonymi plecami.
Matka nie ma już odwagi zrobić kroku do przodu. Ale drugi człowiek z SA poznał nas i mówi z gestem szyderczej usłużności: "Zapraszamy do środka, łaskawa pani, już my się postaramy, żebyście szybko splajtowali". [...] Dziesiątki spojrzeń śledzą nas z chłodną, drwiącą obojętnością albo odwracają się, kiedy z bijącym sercem i na nogach jak z ołowiu dochodzimy do wysmarowanych wapnem drzwi sklepu. Pan Kindler pozdrawia nas z podłym uśmieszkiem, a mnie robi się niedobrze ze strachu.
Gerhard L. Durlacher, Eine Kindheit im Dritten Reich, Europäische Verlagsanstalt, Hamburg 1993, s. 34-36; za: www.lernen-aus-der-geschichte.de/resmedia/document/document/A007T06D.PDF, tłum. z j. niemieckiego Anna Kaniewicz.
[10]3 kwietnia 1933, Berlin - Protokół spisany przez urzędnika Konsulatu Generalnego RP informujący o akcji antyżydowskiej w Berlinie1 kwietnia 1933 roku
W dniu 1 kwietnia między godz. 7-8 wieczór wpadło z wyciągniętymi rewolwerami do synagogi "Sinagoge Talmud Tora" Wolf Müller E.V. - Berlin O. 27, Blankenfelderstr. 1, dwóch członków bojówki S.A. i jeden policjant pomocniczy z opaską na ręce, zmuszając wszystkich obecnych do udania się w narożnik z twarzą odwróconą do ściany. W tym czasie nadeszło dalszych 8 członków S.A., z tego 3 z opaską "Hilfspolizei"34. Wszyscy razem zabrali się do badania zawartości kieszeni każdego obecnego oraz gwałtem porozbijali wszystkie szafki i skrytki synagogi, zabierając szereg bliżej nie sprawdzonych przedmiotów oraz niszcząc służące do nabożeństwa przedmioty. Po czym każdego z obecnych pojedynczo obijali pałkami gumowymi i rewolwerami. Jeden z pobitych, który leży w szpitalu, niejaki Heinrich Bertram, zamieszkały przy Marsiliusstr. 8, został do krwi pobity. Brustowi kazano lizać krew z twarzy Bertrama. Mechelowi Scheckowi obcięto brodę. Na zakończenie hitlerowcy zaintonowali tzw. Horst-Wessel-Lied35 i Deutschland über alles36, żądając, by wszyscy śpiewali, przy czym bito opornych. Na zakończenie, znęcając się nad nimi, żądali następującego oświadczenia: "wir sind gut behandelt worden"37. Po czym zgasili światło, zakazując nam opuścić synagogę przez 10 minut. Bertramowi odebrano większą ilość gotówki, złoty zegarek, biżuterię żony, którą miał przy sobie. Brustowi odebrano 300 RM38, a Goldbergowi 65 RM.
Jerzy Tomaszewski, Położenie Żydów wiosną 1933 r. w Rzeszy Niemieckiej w raportach polskich konsulatów oraz poselstwa, cz. 2, "Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego" 1988, nr 3-4, s. 227-228.
[11]Maj 1933, Wrocław - Fragmenty dziennika Waltera Tauska39 dotyczące palenia książek i dyskryminacji dzieci żydowskich w szkołach
4. 5. 1933
Dzisiaj rano na słupach ogłoszeniowych wisiały czerwone plakaty, z których krzyczą napisy: PUBLICZNE PALENIE. Naturalnie ludzie podchodzą czytać, bez słowa stoją przed tymi plakatami, bez słowa czytają, bez słowa odchodzą. Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu wzywa wszystkich Niemców do publicznego palenia książek "marksistowsko-żydowskich" względnie dzieł autorów żydowskich. Ma się to odbyć 10 maja między godziną 11 a 12 w nocy, w pobliżu naszego domu, tuż za fosą miejską, w obecności oddziałów SA, SS, Stahlhelmu40 i nacjonalistycznych studentów. Niemcy mają u siebie i u swoich znajomych przejrzeć półki z książkami, a następnie dostarczyć owe tomy do określonych domów akademickich albo też zgłosić je do odtransportowania. Komitet powołany do tej akcji przezornie przygotował listę tych książek.
Dnia 7 maja w nocy na tych czerwonych plakatach naklejono żółte kartki z takim napisem: NIE ZAPOMINAJCIE O BIBLII, ONA TAKŻE JEST WYTWOREM ŻYDOWSKIEGO DUCHA - Dopisane: niedziela 7 maja 1933.
5. 5. 1933
[...] Obecnie w szkołach trwa proces oddzielania w poszczególnych klasach dzieci "niearyjskich", a więc żydowskich, od aryjskich! Nawet w klasach, gdzie była przewaga dzieci "niearyjskich", a bardzo mało aryjskich. Częściowo tego podziału zażądały same dzieci aryjskie. Znalazły one poparcie w oficjalnych podłościach nauczycieli! Na przykład we wrocławskiej szkole im. Cesarzowej Augusty nauczyciele wyłączyli żydowskich uczniów z lekcji historii, ponieważ "nie pojmują przecież niemieckiej historii i nie interesują się nią".
Walter Tausk, Dżuma w mieście Breslau, wybór, przekład i oprac. Ryszard Kincel, Książka i Wiedza, Warszawa 1973, s. 94-96.
[12]Maj 1933, Królewiec - Relacja Bernarda Singera41 o antyżydowskich wystąpieniach w Królewcu
Na ulicach Królewca powiewają znowu sztandary. Wczoraj przybył tu kanclerz Rzeszy Hitler. [...] Ludność nie przyzwyczaiła się do dnia powszedniego; przywódcy zajęci są wymyślaniem coraz to nowych świąt, trzymaniem w gorączce całej ludności.
Obchodzi się święto spalenia książki, a w pogotowiu jest już nowe święto, święto matki, które za kilka dni odbędzie się w całych Niemczech. Już na tydzień przed ceremonią palenia na stosie tzw. ksiąg żydowskich rozpoczęto tzw. akcję przygotowawczą. Studenteria w Królewcu obeszła wszystkie księgarnie, domagając się wydania książek znajdujących się na indeksie. Przeprowadzono rewizje we wszystkich publicznych czytelniach. Wydobyto skonfiskowaną w czasie rewizji u socjalistów i komunistów literaturę. Codziennie w gazetach ukazywały się notatki wzywające ludność do dobrowolnego składania zakazanych książek. Zapowiadano na 10 maja wielką paradę ognia, nie sztucznego z fajerwerków i ogni bengalskich, ale ze stosów książek złożonych na specjalnym placu.
Ceremonia palenia książek miała wypaść najuroczyściej w Królewcu. Tu bowiem znajdują się największe księgarnie Niemiec i największe księgozbiory. Na godzinę szóstą wieczór złożono już na Trommelplatz kilka tysięcy książek. Zanim jeszcze miano jednak spalić ofiary, postanowiono je przedtem zbezcześcić, znęcać się tak, jak kilka tygodni przedtem nad ludźmi42. Zdarto przedtem oprawy, rozerwano książki na kartki, ułożono ogromny wysoki stos. Plac otoczyli ze wszystkich stron studenci, którzy wmaszerowali w szyku bojowym. Część studentów zjawiła się w mundurach Oddziałów Szturmowych. Za nimi przybyli "towarzysze ze Stahlhelmu"43. Przywódca ich siedzi w areszcie (hr. Eulenberg), ale szeregi muszą się poddać komendzie, słuchać wezwania przywódcy ministra Seldte44 o bezwzględnym posłuszeństwie wobec wodza Hitlera.
Pogoda nie sprzyjała. Lał siarczysty deszcz. Ludzi zebrało się jednak bardzo dużo. Trudno było się przedostać poprzez ciżbę do stosu ksiąg. Nastrój wśród publiczności nie był jednak poważny. Ceremonia palenia ksiąg nie była atrakcją nawet dla reakcyjnej publiczności Prus Wschodnich. Przybyła ona, by przyjrzeć się hecy. Nie była uczestnikiem przyjmującym czynny udział "w "świętej" akcji palenia na stosie". Wśród tłumu padały najprzeróżniejsze dowcipy. [...]
Powtarzanie historii jest niebezpieczne. Kilka wieków temu palono już w Niemczech na stosie książki żydowskie, stanął w obronie tych ksiąg August [właśc. Johannes] Reuchlin45. Walkę z auto da fé i zwycięstwo przeciwników tych zbrodni przywykliśmy uważać za koniec okresu średniowiecza i początek historii nowoczesnej.
Na Trommelplatz miano wskrzesić średniowiecze; studenci ustawieni półkolem z opaskami swastyki na ramionach i z pochodniami w ręku, szturmowcy z wzniesionymi do góry rękoma, przywódcy kręcący się koło wielkiego stosu książek, jak oprawcy koło szubienicy, mieli stanowić całkowite tło okresu tępienia myśli ludzkiej i palenia filozofów na stosie. Rzucano w tłum jakieś okrzyki, starano się złowrogo podniecić publiczność przeciw książkom leżącym na stosie, ale nikt widocznie z obecnych nie wąchał książek skazanych na spalenie i nie miał im osobiście nic do zarzucenia. Okrzyki przeciwko palonym autorom ginęły więc bez echa. [...]
Najmocniej interesuje wszystkich sztuka palenia na deszczu. Robota udała się. W ciągu kilku minut zapalono ze wszystkich stron stos książek. Podlano naftą. Słup ognia wraz z kupą papieru poszedł w górę. Publiczność chciała się rzucić w stronę nowego ogniska, by przyjrzeć się lepiej akcji podpalenia, ale łańcuch studentów, żołnierzy Stahlhelmu wstrzymywał napór. Pożar trawił doskonale książki mimo deszczu. Sztuka podpalania jest widocznie specjalnością rządzącego obecnie obozu.
Widok ognia zmienił nastrój publiczności. Skupiono się należycie. Gdy padł okrzyk "Deutschland", odpowiedziało mu chóralne "Erwache!"46; gdy jeden z obecnych zaintonował "Deutschland über alles", tłum zaśpiewał chóralnie hymn niemiecki. Zaśpiewał nie z racji palenia książek, ale jakby uniesiony na widok stosów mistyką ognia.
Rozkazem cofnięto tłum kilka kroków wstecz. Utworzono szpaler. Na wolnej przestrzeni uszykowano w czwórki oddziały studenckie, utworzył się pochód złożony z kilku tysięcy studentów. Wszyscy z odznakami swastyki na ramieniu. Już maszerują. Z lubością uderzają butami o bruk, wsłuchując się w rytm "szagistyki". Oszałamia ich i podnieca tętent i dudnienie własnych nóg. Publiczność stara się dotrzymać im kroku, nabrać tego samego sołdackiego rytmu. Idą śpiewając stare sołdackie pieśni, co chwila rozlega się trzykrotne: heil.
Maszerują z całą satysfakcją przez ulice miasta. Wkraczają na podwórze, gdzie mieści się wyższa szkoła handlowa. Ustawiają się w ten sposób, by zmieścić kilka tysięcy osób na kwadratowym podwórzu. Na dziedziniec wyszedł przywódca Oddziału Szturmowego, dziękując chropawym głosem za spełnienie obowiązku i udzielając głosu przedstawicielowi urzędu kultury (Kulturamt). Ubrany w mundur szturmowca mówca z miejsca zaczyna głosem podnieconym, naśladując tonem to Führera, to zastępcę jego Göringa47. Nowi mówcy niemieccy, szczególnie na prowincji, naśladują nieustannie gesty i tony swoich przywódców, tworząc styl sołdackiego rozkazu połączonego z histerycznym krzykiem.
"Dzień dzisiejszy jest dowodem zwycięstwa kultury nad barbarzyństwem - oświadcza mówca - dzień dzisiejszy jest dowodem zwycięstwa duchowości nad materializmem, poświęcenia nad interesem. Książki, któreście spalili, były symbolem materializmu, barbarzyństwa, a wy tworzycie nowe, duchowe Niemcy. Ci ludzie nie mieli zrozumienia dla wyższych idei, przejęci zostali destruktywną kulturą materializmu; pisali po niemiecku, a czuli po żydowsku". [...]
Parada na Trommelplatz wypadła na ogół niepoważnie. [...] To, co pokazano 10 maja na placu publicznym, było tylko obrazą leżącego koło starego kościoła przy uniwersytecie profesora Immanuela Kanta. Było tylko hitlerowską krytyką czystego rozumu.
Bernard Singer, W krajach Hitlera i Stalina. Wybór reportaży z Niemiec hitlerowskich i Związku Sowieckiego, słowo wprowadzające Szymon Rudnicki, wstęp i przypisy Maciej Wójcicki, Biblioteka "Midrasza", Warszawa 2007, s. 39-44.
[13]5 października 1938, Wiedeń - Pierwsze próby wydalenia Żydów podjęte przez wiedeńską SD
Służby Bezpieczeństwa przy Reichsführerze SS
Wiedeń 4
Wiedeń, 5 października 1938
do pododdziałów SD
Wiedeń
dotyczy: operacja przeciw Żydom
Poprzednia korespondencja: brak
Na wczorajszym spotkaniu z czołowymi przedstawicielami [NSDAP] lokalnej grupy "Goldegg" (Wiedeń, Podobwód 3), szef miejscowego [oddziału] organizacji oznajmił, iż zgodnie z instrukcjami okręgu partyjnego (Gau), 10 października 1938 będzie miała miejsce zmasowana operacja przeciw Żydom. Należy doprowadzić do emigracji jak największej liczby Żydów. Żydzi niemający paszportów mają zostać wydaleni przez granicę czeską do Pragi bez paszportu. Żydzi niemający gotówki zostaną zaopatrzeni przez Gau w środki na wyjazd w kwocie 40 RM.
W tej operacji przeciwko Żydom należy uniknąć sytuacji mogącej wywrzeć wrażenie, że za tymi wydarzeniami stoi Partia; należy natomiast wywoływać spontaniczne manifestacje ludności. Wobec opierających się Żydów dopuszcza się użycie siły.
Dowódca
Oddział SD, Wiedeń
Yitzhak Arad, Yisrael Gutman, Abraham Margaliot, Documents on the Holocaust: Selected Sources on the Destruction of the Jews of Germany and Austria, Poland, and the Soviet Union, Yad Vashem in coop. with the Anti-Defamation League, Jerusalem 1981, s. 101-102, tłum. z j. angielskiego Jerzy Giebułtowski.
[14]10 listopada 1938, Berlin - Zarządzenie Reinharda Heydricha o demonstracjach antyżydowskich
Proces przeciwko zbrodniarzom wojennym przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym, Norymberga, 14 listopada 1945-1 października 194648.
Odpis wiadomości dalekopisowej z Monachium z 10.11.38, z godziny 1.20.
Do wszystkich centrów dowodzenia i posterunków policji państwowej.
Do wszystkich sekcji głównych SD i podsekcji SD.
Pilne! Natychmiast przekazać dowódcy albo jego zastępcy!
Dotyczy: Rozporządzenie przeciwko Żydom na dzisiejszą noc.
W wyniku zamachu na sekretarza vom Ratha w Paryżu należy oczekiwać dzisiejszej nocy z 9 na 10.11.1938 demonstracji antyżydowskich w całej Rzeszy. W celu opanowania tej sytuacji wprowadza się następujące rozporządzenia:
1) Dowódcy posterunków policji państwowej albo ich zastępcy od razu po otrzymaniu tej wiadomości mają nawiązać łączność telefoniczną z odpowiedzialnym za ich region politycznym kierownictwem - Gauleitung albo Kreisleitung - i zwołać naradę w sprawie przebiegu demonstracji, na której ma być obecny odpowiedzialny inspektor albo komisarz Ordnungspolizei49. Na tej naradzie kierownictwo polityczne zostaje poinformowane, że niemiecka policja otrzymała od Reichsführera SS i szefa niemieckiej policji następujące instrukcje, do których należy odpowiednio dostosować działania kierownictwa politycznego :
a) Można stosować tylko takie metody, które nie niosą ze sobą zagrożenia dla niemieckiego życia lub własności (np. podpalanie synagog tylko wtedy, gdy nie ma zagrożenia pożarowego dla otoczenia).
b) Sklepy i mieszkania żydowskie mają być tylko zniszczone, nie plądrowane. Policja otrzymała instrukcje obserwowania przebiegu takiego działania i aresztowania plądrujących.
c) W przypadku ulic, przy których zlokalizowane są sklepy, należy zwracać uwagę, aby sklepy nie należące do Żydów nie poniosły żadnych strat.
d) Obywatele obcych krajów nie mogą być - nawet jeśli są Żydami - napastowani.
2) Przy założeniu, że określone w 1) wytyczne będą przestrzegane, policja nie będzie interweniowała w czasie odbywających się demonstracji, a jedynie nadzorowała je pod względem zgodności z procedurami.
3) Natychmiast po wejściu tego dokumentu w życie, ze wszystkich synagog i miejsc pracy gminy żydowskiej mają być zarekwirowane przez policję istniejące materiały archiwalne, co uchroni je przed uszkodzeniem w czasie demonstracji. Chodzi tu o cenne dokumenty historyczne, a nie o listy podatkowe itp. Materiał archiwalny zostaje przekazany odpowiedniemu departamentowi SD50.
4) Policyjnymi środkami bezpieczeństwa w odniesieniu do demonstracji antyżydowskich kieruje policja państwowa, o ile inspektorzy policji bezpieczeństwa Sicherheitspolizei nie udzielili innych instrukcji. Pracownicy policji kryminalnej jak i członkowie SD, Verfügungstruppe i generalnie SS mogą być włączeni do działań policji zapewniających bezpieczeństwo.
5) O ile wydarzenia dzisiejszej nocy dopuszczą użycie przewidzianych urzędników, należy we wszystkich okręgach aresztować taką liczbę Żydów, szczególnie zamożnych, która pomieści się w istniejących więzieniach. W pierwszej kolejności mają być aresztowani zdrowi mężczyźni w sile wieku. Po aresztowaniu należy niezwłocznie, w porozumieniu z odpowiednimi obozami koncentracyjnymi, zorganizować najszybszy transport Żydów do obozów. Należy dołożyć starań, aby aresztowani Żydzi nie byli źle traktowani.
6) Treść tego rozkazu należy przekazać do odpowiednich inspektorów i komendantów Ordnungspolizei oraz do sekcji głównych SD i podsekcji SD z uwagą, że użycie tych środków policyjnych nastąpiło na rozkaz Reichsführera SS i szefa policji niemieckiej. Szef Ordnungspolizei udzielił Ordnungspolizei wraz z Feuerlöschpolizei51 stosownych instrukcji. W powyższych działaniach należy utrzymać ścisłą współpracę między policji bezpieczeństwa i Ordnungspolizei.
Przyjęcie tej wiadomości ma być potwierdzone przez Stapoleiter lub jego zastępcę do Gestapo52 - do rąk SS-Standartenführera Müllera w formie dalekopisu.
Karol Jonca, Noc kryształowa i casus Herschela Grynszpana, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1992, s. 358-360, tłum. z j. niemieckiego Anna Kaniewicz.
[15]Listopad 1938, Berlin - Relacja Ericha Kästnera53 o wydarzeniach"nocy kryształowej"
Kiedy 10 listopada 1938 r. około trzeciej nad ranem wjechałem taksówką w berlińską Tauentzien, z obu stron dobiegł mnie brzęk tłuczonego szkła. Hałas był taki, jakby przewracano tuziny wypełnionych szkłem wagonów. Wyjrzałem z taksówki i zobaczyłem, po lewej i po prawej, przy co piątym mniej więcej domu mężczyzn, z których każdy biorąc potężny zamach długim stalowym prętem rozbijał okno wystawowe. Ledwie zrobił swoje z jedną witryną, miarowym krokiem szedł do następnego sklepu i nie nadużywając energii zabierał się za kolejną, całą jeszcze szybę.
Oprócz tych mężczyzn, ubranych w czarne bryczesy, buty do konnej jazdy i cywilne kurtki, jak okiem sięgnąć nie było żywej duszy. Taksówka skręciła w Kurfürstendamm54. Tu także w regularnych odstępach stali mężczyźni i długimi prętami rozbijali "żydowskie" wystawy. Wydawało się, że każdy ma pensum, jakieś pięć do dziesięciu domów. Kaskady szkła sypały się i rozpryskiwały na bruku. Całe miasto zdawał się wypełniać tylko i wyłącznie brzęk trzaskającego szkła.
Christian Graf von Krockow, Niemcy. Ostatnie sto lat, tłum. Andrzej Kopacki, Oficyna Wydawnicza Volumen, Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1997, s. 236-237.
[16]1938, Akwizgran - Relacja Erica Lucasa o wydarzeniach"nocy kryształowej" w wiosce Hoengen niedaleko Akwizgranu
[...] nagle rozległ się głośny okrzyk "Precz z Żydami" i tłum uzbrojony w siekiery i ciężkie młoty kowalskie ruszył w kierunku małej synagogi [...] wyłamano drzwi i tłum, z krzykiem i śmiechem, wdarł się do Domu Bożego. [...] trzech mężczyzn rozbiło świętą skrzynię i wyrzuciło przechowywane w niej zwoje Tory. Rzucili je - zwoje, które trwały w swej milczącej godności, okryte niebieskim i czerwonowinnym aksamitem, przyozdobione srebrnymi koronami, nałożonymi na drążki, które podtrzymywały zwoje podczas nabożeństwa - wrzeszczącemu i krzyczącemu tłumowi, który wypełniał wnętrze niewielkiej synagogi. Ludzie chwycili zwoje i jakby grając w piłkę, podrzucali je do góry. Podrzucane zwoje wyrzucono w końcu na ulicę. Kobiety porwały czerwony i niebieski aksamit i każdy próbował zabrać chociaż fragment srebrnych ozdób zwojów. Nagie i otwarte zwoje leżały na jesiennej błotnistej drodze; dzieci deptały je i rwały na strzępy pergamin, na których spisano Prawo Mojżeszowe - to samo Prawo, które rozrywający je teraz na strzępy próbowali na próżno przyswoić sobie od ponad tysiąca lat.
Martin Gilbert, Holocaust. Ludzie. Dokumenty. Pamięć, tłum. Zbigniew Dalewski, Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media, Horyzont, Warszawa 2002, s. 43.
[17]6 grudnia 1938 - Notatki Emanuela Ringelbluma55 na temat uchodźców w Zbąszyniu
Śródborów, 6 grudnia, 1938
Drogi Rafaelu,
Jestem na urlopie w Śródborowie. Pracowałem w Zbąszyniu przez pięć tygodni. Oprócz Ginzberga jestem jednym z nielicznych, którym udało się tam wytrzymać przez dłuższy czas. Niemal wszyscy inni załamali się po mniej lub bardziej krótkim czasie. Nie mam ani siły, ani cierpliwości, aby opisać Ci wszystko, co się działo w Zbąszyniu. Tak czy inaczej, wydaje mi się, że nigdy jeszcze nie doszło do tak brutalnej i bezlitosnej deportacji56 społeczności żydowskiej, jak ta w wykonaniu Niemców. Widziałem jedną kobietę, która została zabrana z domu w Niemczech jedynie w pidżamie (ta kobieta jest obecnie w stanie częściowej demencji). Widziałem ponadpięćdziesięcioletnią sparaliżowaną kobietę, która została zabrana z domu i deportowana, potem była całą drogę do granicy niesiona na fotelu przez młodych mężczyzn żydowskich (jest w szpitalu, aż po dziś dzień). Widziałem mężczyznę w śpiączce, którego przeniesiono przez granicę na noszach - okrucieństwo niemające sobie równych w dziejach.
Przez tych pięć tygodni (początkowo Giterman57, Ginzberg i ja, a po dziesięciu dniach tylko ja i Ginzberg), stworzyliśmy całe miasteczko z wydziałami zaopatrzenia, hospitalizacji, warsztaty stolarskie, krawieckie, szewskie, introligatorskie, sekcję prawną, departament migracji i niezależny urząd pocztowy (z 53 pracownikami), biuro opieki społecznej, sąd arbitrażowy, komitet organizacyjny, jawne i tajne służby kontroli, usługi porządkowe, kompleksowe usługi sanitarne itp.
[...]
Zbąszyń stał się symbolem bezbronności polskiego żydostwa. Na skutek doznanego poniżania Żydzi zostali sprowadzeni do poziomu trędowatych, do poziomu obywateli trzeciorzędnych państw, a co za tym idzie, ta straszliwa tragedia dotyka nas wszystkich. Zbąszyń był ciężkim ciosem moralnym wymierzonym w społeczność żydowską w Polsce. I z tego to powodu, wszystkie nici prowadzą od mas żydowskich do Zbąszynia i do Żydów, którzy tam cierpią.
[...]
Emmanuel
Yitzhak Arad, Yisrael Gutman, Abraham Margaliot, Documents on the Holocaust: Selected Sources on the Destruction of the Jews of Germany and Austria, Poland, and the Soviet Union, Yad Vashem in coop. with the Anti-Defamation League, Jerusalem 1981, s. 123-124, tłum. z j. angielskiego Jerzy Giebułtowski.
[18]24 stycznia 1939, Berlin - Utworzenie Centralnego Urzędu Rzeszy do spraw Emigracji Żydowskiej
Berlin, 24 stycznia 1939
Pełnomocnik Rzeszy ds. Planu Czteroletniego
Do
Ministra Spraw Wewnętrznych Rzeszy
Berlin
Emigracja Żydów z Niemiec winna być prowadzona przy użyciu wszystkich dostępnych środków.
W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Rzeszy ustanawia się Centralny Urząd Rzeszy ds. Emigracji Żydowskiej spośród przedstawicieli zainteresowanych agend. Centralny Urząd Rzeszy będzie miał za zadanie opracowanie jednolitej polityki jak następuje:
1. Działania na rzecz przygotowania zwiększonej emigracji Żydów będą obejmować stworzenie organizacji żydowskiej, podejmowanie wszelkich kroków mających na celu zapewnienie pozyskiwania i efektywnego wykorzystania funduszy krajowych i zagranicznych; decyzję w sprawie odpowiednich krajów docelowych dla emigracji, które zostaną wybrane w porozumieniu z Centralnym Urzędem Rzeszy ds. Emigracji Żydowskiej.
2. Kierowanie emigracją, w tym na przykład preferencje dla emigracji biedniejszych Żydów.
3. Poprzez centralne przetwarzanie wniosków o emigrację przyspieszenie emigracji w indywidualnych przypadkach, za pomocą szybkiego i sprawnego wydawania dokumentów państwowych i zezwoleń niezbędnych danemu emigrantowi oraz poprzez kontrolowanie kierunków emigracji.
Centralny Urząd Rzeszy ds. Emigracji Żydowskiej będzie kierowany przez szefa Policji Bezpieczeństwa. Wyznaczy on kierownika oraz określi zasady funkcjonowania Urzędu.
Regularne sprawozdania na temat pracy Centralnego Urzędu Rzeszy ds. Emigracji Żydowskiej będą przekazywane do mnie. Ze mną także będą konsultowane sprawy istotne wymagające ważnych decyzji.
[...]
podpisano: Göring
Nurnberg Documents, NG-2586-A, tłum. z j. angielskiego Jakub Petelewicz.
Rozdział IIRELACJE POLSKO-ŻYDOWSKIE W PRZEDWOJENNEJ POLSCE
II Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym. Ludność żydowska stanowiła znaczny odsetek jej mieszkańców. Przed wybuchem II wojny światowej Polskę zamieszkiwało 3 400 tysięcy Żydów, co stanowiło około 10 procent jej wszystkich mieszkańców. Polska była zarazem krajem najliczniejszej diaspory żydowskiej na świecie. Warszawa, stolica państwa, była przed wojną drugim na świecie (po Nowym Jorku) ośrodkiem żydowskim. Mieszkało tu 365 tysięcy Żydów.
Żydzi i Polacy mieszkali w jednym kraju, ale ich współżycie nie należało do najłatwiejszych. Były to dwa społeczeństwa żyjące obok siebie, które niewiele ze sobą łączyło. Najczęstszą płaszczyzną wzajemnych konfliktów, a jednocześnie kontaktów, była rywalizacja ekonomiczna. Żydzi nie byli postrzegani przez Polaków jako pełnoprawni współobywatele. Społeczeństwo polskie odziedziczyło po okresie zaborów niechęć, a często i nienawiść do Żydów. Przedstawiano ich jako wrogów, którzy działają na niekorzyść narodu polskiego i dlatego należy się ich pozbyć, oraz jako wyznawców obcej, wrogiej religii, sprzecznej z zasadami katolicyzmu (antyjudaizm) (zob. dok. 23, 24). Obraz (stereotyp) Żydów w oczach Polaków był bardzo zróżnicowany, a oceny często skrajnie ambiwalentne i nacechowane negatywnymi uprzedzeniami. Postrzegano ich raz poprzez stereotyp bolszewika i bezbożnika, innym razem widziano w nich kapitalistów i wyzyskiwaczy oraz fanatycznych wyznawców swojej religii. Za taki stosunek do ludności żydowskiej odpowiedzialny był m.in. antysemityzm, kształtujący się na przełomie XIX i XX wieku. Do rozpowszechniania i utrwalania w polskim społeczeństwie antysemickich uprzedzeń przyczyniały się liczne wydawnictwa w całości poświęcone "kwestii żydowskiej" oraz artykuły na łamach prasy (np. "Roli" Jana Jeleńskiego). Założona w 1897 roku pierwsza polska partia polityczna propagująca ideologię nacjonalistyczną, Narodowa Demokracja (endecja, jej głównym ideologiem był Roman Dmowski), głosiła hasła skrajnej nietolerancji wobec Żydów oraz niemożności ich asymilacji (zob. dok. 19). Niezwykłą popularność na całym świecie zyskały Protokoły Mędrców Syjonu. Ten antysemicki pamflet, powstały dla celów walki politycznej z inicjatywy carskiej Ochrany w Rosji w 1902 roku, był wielokrotnie wydawany w Polsce niepodległej, a nawet podczas okupacji. Protokoły szerzyły pogląd o rzekomym międzynarodowym spisku żydowskim.
Zaraz po zakończeniu I wojny światowej, w okresie tworzenia się zrębów państwowości polskiej, przez kraj przetoczyła się fala antyżydowskich wystąpień o różnej skali. Ich inicjatorami byli żołnierze odrodzonego wojska polskiego, w tym szczególnie z oddziałów błękitnej armii gen. Józefa Hallera oraz pułki poznańskie. Żołnierze bezkarnie znęcali się nad Żydami, ośmieszali ich, poniżali (np. obcinając im brody), bili ich. W 1920 roku 17 tysięcy żołnierzy i oficerów żydowskich zostało prewencyjnie internowanych w Jabłonnie jako potencjalni wrogowie państwa polskiego (w tym i ci, którzy zgłosili się jako ochotnicy do walki z bolszewicką Rosją). Wydarzenia te wywołały protesty żydowskich i części polskich posłów i wpłynęły na nastawienie wielu Żydów do państwa polskiego.
Przekonaniom nacjonalistycznym i antysemickim Polaków sprzyjała pogarszająca się sytuacja społeczna i ekonomiczna w kraju. Załamanie gospodarki spowodowane ogólnoświatowym kryzysem przyniosło wzrost bezrobocia, ogólne zubożenie i silną konkurencję na rynku pracy. W latach trzydziestych dochodziło do licznych strajków robotniczych i masowych wystąpień chłopskich przeciwko władzom państwowym. Oskarżano je o brak skutecznego przeciwdziałania kryzysowi. Winą za zły stan gospodarki w kraju obarczano Żydów, a elity polityczne, szczególnie te związane z sanacją, za sprzyjanie i poparcie dla wrogów narodu polskiego (zob. dok. 20, 21). Niezadowolenie i frustracja wyrażały się w radykalizacji sposobów działania partii politycznych. Wzorce czerpano z Włoch i Niemiec (zob. dok. 24). W państwach tych po przejęciu władzy przez partie faszystowskie odchodzono od zasad demokratycznego współżycia. Wszędzie szukano wrogów i najczęściej znajdowano ich w łonie własnego społeczeństwa. Wskazywano więc na Żydów jako wrogów wewnętrznych, stawiano im nieuzasadnione zarzuty działania na niekorzyść państwa, wyzysk kapitalistyczny robotników lub sympatię dla komunizmu, demoralizację społeczeństwa i wiele innych (zob. dok. 23).
Nasiliły się wówczas akcje antyżydowskie w wielu miastach Polski. Organizowały je bojówki skrajnych organizacji nacjonalistycznych, np. Obozu Narodowo-Radykalnego Falanga (ONR-Falanga). Odnotowano ponad 150 zajść antyżydowskich. Polscy mieszkańcy miast i miasteczek niszczyli mienie żydowskich współobywateli i stosowali wobec nich przemoc. 9 marca 1936 roku drobna scysja na miejscowym targu w Przytyku przerodziła się w pogrom ludności żydowskiej miasteczka. Zabito dwoje Żydów, a 30 raniono. W czerwcu tego samego roku nastąpił pogrom w Mińsku Mazowieckim. Trwał 4 dni. Miasto opuściło około 3 tysięcy Żydów, poszkodowanych zostało 41 osób, podpalono 6 domów żydowskich. Policja aresztowała 20 Polaków podejrzanych o napady i demolowanie sklepów żydowskich.
Areną antyżydowskich wystąpień były także szkoły wyższe. Oprócz obowiązującej od końca lat dwudziestych zasady numerus clausus przy rekrutacji studentów ugrupowania skrajnie nacjonalistyczne domagały się wprowadzenia tzw. getta ławkowego, czyli oddzielnych miejsc dla Żydów w salach wykładowych, a nawet numerus nullus58. Siłą zmuszano żydowskich studentów do zajmowania miejsc po lewej stronie sali. Dochodziło przy tym do zajść, podczas których wielu studentów pobito, były też wypadki śmiertelne (zob. dok. 26, 27). Władze uczelni pozostawały bierne wobec tych jawnych przejawów agresji. Tylko część profesorów próbowała protestować, a nawet przeciwstawiać chuligańskim i antysemickim wystąpieniom polskich studentów. Byli wśród nich m.in. profesorowie Tadeusz Kotarbiński, Stefan Czarnowski, Ludwik Krzywicki, Mieczysław Michałowski, Maria i Stanisław Ossowscy.
Wystąpieniom antyżydowskim niezbyt skutecznie przeciwdziałały lokalne władze administracyjne i państwowe oraz partie polityczne, w tym najaktywniejsza z nich Polska Partia Socjalistyczna, od początku potępiająca antysemityzm (zob. dok. 25, 28). Rząd doszedł do wniosku, że konflikt można załagodzić, tylko doprowadzając do zmniejszenia liczby Żydów w kraju. Dlatego postulat emigracji Żydów stopniowo stawał się podstawowym punktem rządowego programu w kwestii żydowskiej. Rząd popierał ugrupowania syjonistyczne, częściowo finansując ich działalność. Palestynę widziano jako terytorium nadające się do osiedlenia tam 2-3 milionów Żydów z Polski. Inne projekty przewidywały przesiedlenie Żydów do różnych, najczęściej odległych i egzotycznych krajów lub kontynentów, m.in. na Madagaskar.
Mimo narastającej niechęci do Żydów i coraz liczniejszych przejawów agresywnego antysemityzmu nigdy w Polsce nie doszło do wprowadzenia antyżydowskiego ustawodawstwa na wzór nazistowskiej III Rzeszy. Niemniej Sejm przyjął w latach 1936-1938 kilka ustaw skierowanych przeciwko ludności żydowskiej, jedną z nich była ustawa o ograniczeniu uboju rytualnego zwierząt. Przeciw Żydom obywatelom polskim przebywającym na terytorium III Rzeszy skierowana była ustawa pozbawiająca ich obywatelstwa. Kiedy w październiku 1938 roku wydalono z Niemiec prawie 20 tysięcy polskich Żydów, władze polskie odmówiły ich przyjęcia. W przygranicznym miasteczku Zbąszyń utworzono dla części z nich obóz, gdzie zostali osadzeni na kilka miesięcy (ostatni opuścili obóz pod koniec sierpnia 1939 roku), a traktowano ich jako nielegalnych imigrantów (zob. dok. 17). Starano się też ustawowo ograniczyć Żydom dostęp do adwokatury oraz wykonywania zawodu lekarza. Liczne stowarzyszenia i organizacje oraz korporacje (także studenckie) wprowadzały tzw. paragraf aryjski, wykluczający Żydów z danej organizacji.
Dwuznaczny stosunek do zagadnień żydowskich prezentował Kościół katolicki, którego pozycja w społeczeństwie i państwie niepomiernie wrosła. Hierarchowie potępiali przemoc stosowaną wobec Żydów, nawoływali, by widzieć w nich bliźnich. Jednocześnie sankcjonowali bojkot ekonomiczny i stale ostrzegali przed destrukcyjnym wpływem Żydów i judaizmu na moralność społeczeństwa polskiego (zob. dok. 22, 23). Szczególnie silny antysemityzm panował wśród średniego i niższego duchowieństwa. Proboszczowie w małomiasteczkowych i wiejskich parafiach niejednokrotnie wykorzystywali ambonę do rozpowszechniania antysemickich poglądów. Żydów oskarżano o popełnianie mordów rytualnych i bogobójstwo. Niski poziom wykształcenia wiernych nie pozwalał im zweryfikować tych pogłosek. Również część katolickiej inteligencji polskiej, ideowo związanej z obozem narodowym, nie tylko hołdowała antysemityzmowi, ale czynnie go propagowała. Znana i ceniona pisarka katolicka Zofia Kossak-Szczucka wielokrotnie zabierała głos w sprawie żydowskiej. Na łamach prasy katolickiej otwarcie głosiła poglądy antysemickie i rasistowskie (zob. dok. 24). Nie widziała przyszłości dla Żydów w Polsce, uważała ich za wrogów, z którymi katolicy powinni czynnie walczyć. Z drugiej jednak strony, będąc wierna zasadom wiary katolickiej, dostrzegała w Żydach ludzi. To różniło jej stanowisko od skrajnie rasistowskich i antysemickich poglądów nazistów, którzy odbierali Żydom prawo do człowieczeństwa. Już w czasie wojny pisarka dała temu wyraz w swym głośnym wystąpieniu, w którym zaprotestowała przeciwko masowej eksterminacji Żydów, jaka dokonywała się na ziemiach polskich, i oskarżyła o współudział w zbrodni wszystkich tych, którzy swoją biernością przyzwalali na ten bezprecedensowy mord (zob. dok. 167).
Poglądy jawnie antysemickie, antyliberalne i antymasońskie głosił też franciszkanin ojciec Maksymilian Kolbe na łamach "Małego Dziennika" wydawanego w Niepokalanowie. Pisemko ukazywało się w znacznym nakładzie, kosztowało niewiele i cieszyło się dużą popularnością wśród polskiej ludności wiejskiej i małomiasteczkowej.
W sukurs polskim antysemitom szły wydarzenia w Europie, a szczególnie przejęcie władzy we Włoszech i Niemczech przez zwolenników systemów totalitarnych. Działacze młodego pokolenia ruchu narodowego nie ukrywali swej fascynacji dla nazizmu niemieckiego czy faszyzmu włoskiego. Poczynając od 1930 roku, publikowano coraz więcej artykułów omawiających politykę Niemiec hitlerowskich wobec Żydów i stawiających ich jako przykład do naśladowania w Polsce (zob. dok. 28). W 1932 roku w skrajnie prawicowym "Rozwoju" autor artykułu zatytułowanego My a hitleryzm pisał: "akcja przeciwżydowska jest tym terenem, na którym się spotykamy siłą konieczności: jest czynnikiem, który nas z Niemcami łączy - walka ze wspólnym wrogiem. [...] Walcząc z nim - musimy badać metody hitlerowców, interesować się jej realizacją i postępami czy owocnością; w przypadku stwierdzenia pozytywnych wyników - rzecz jasna, metody hitlerowskie trzeba przeszczepić na nasz grunt".
Szczególnie boleśnie skutki antysemityzmu odczuwały osoby żydowskiego pochodzenia zasymilowane do kultury polskiej. Dość często zdarzały się na łamach prawicowych pism ataki na pisarzy i poetów powszechnie znanych i cenionych, na Antoniego Słonimskiego, Juliana Tuwima czy Bolesława Leśmiana. Oskarżano ich o "szarganie mowy prawdziwych Polaków", antypolskość, rozwiązłość obyczajową i poglądy komunistyczne. Ich twórczość porównywano do "zgnilizny", publikowano w pismach satyrycznych ich "krzywonose" karykatury. Ofiarą antysemickiej nagonki padł też wybitny pisarz i pedagog Janusz Korczak (Henryk Goldszmit). W latach 1935-1936 wygłaszał on pogadanki pt. "Pedagogika żartobliwa" w Polskim Radiu, skąd został usunięty w wyniku nagonki narodowców. Zarzucano mu "zażydzenie radia" i "demoralizację", a pretekstem było poruszenie na antenie radiowej tematu nocnego moczenia się u dzieci. Odsunięto go także od wpływu na wychowanie polskich dzieci w sierocińcu Nasz Dom w Warszawie, którego był współzałożycielem (w 1919 roku razem z Marią Falską).
Polska była więc z jednej strony państwem, w którym mogła rozkwitać kultura żydowska, gdzie tętniło życie najliczniejszej diaspory żydowskiej, gdzie istniały szkoły z wykładowymi językami jidysz i hebrajskim, gdzie ukazywały się setki czasopism i powstawała literatura żydowska, gdzie działały żydowskie teatry i wytwórnie filmowe. Była krajem, gdzie działały liczne żydowskie partie polityczne, a w parlamencie zasiadali żydowscy posłowie. Z drugiej jednak strony była państwem coraz bardziej nietolerującym mniejszości narodowych i dążącym do ograniczania ich praw, państwem, w którym narastała wrogość wobec Żydów, a nawet ich prześladowano. Wszystkie te negatywne zjawiska nasilały się w drugiej połowie lat trzydziestych, tuż przed wybuchem II wojny światowej. Wzrost antysemityzmu w tym okresie dotyczył wielu krajów europejskich, a szczególnie poza Niemcami - Austrii, Francji i Włoch pod rządami Mussoliniego.
[19]Warszawa 1932 - Wytyczne w sprawie żydowskiej Obozu Wielkiej Polski59
Program w sprawie żydowskiej
Państwo polskie winno być państwem narodowem. Decydować o nim winni tylko ci, którzy są współdziedzicami jego cywilizacji narodowej oraz ci, którzy w przyszłości winni stać się jej współtwórcami. Nie odmawiamy żadnych praw Rusinom, Białorusinom i wszystkim innym odłamom etnicznym w Polsce, z których pragniemy uczynić Polaków i wzmóc w ten sposób siły narodu polskiego. Natomiast wyłączamy z tego planu asymilacyjnego żydów, jako rasę: 1) do istotnej asymilacji niepodatną, 2) w razie powierzchownego, a nawet szerszego zasymilowania, szkodliwą, gdyż wnoszącą za sobą pierwiastki cywilizacji zupełnie nam obcej, o pojęciach moralnych zupełnie różnych, a tak starej i silnej, że pozostała nietknięta 4000 lat, przetrwawszy Egipt, Babilon, Asyrię, Persję, Grecję, Rzym, z ich kulturami religijnymi, z ich siłą i potęgą. Do dziś dnia żydzi całego świata tworzą wspólną, wielką organizację, karną i solidarną, a wobec Polski szczególnie wrogą, gdyż pragną za cenę słabości Polski sztucznie utrzymać na naszych ziemiach główny rezerwuar swej ludności. Żydzi odgrywają pod względem gospodarczym rolę pasożytów, śrubują ceny przez kosztowne pośrednictwo, zmuszają polską ludność do emigracji zarobkowej, a ostatnio, korzystając z kryzysu i nędzy rolnictwa, zaczęli planowy wykup ziemi polskiej drogą licytacji. Jednocześnie jednak widać, że żydzi osiągnęli swój szczyt i zaczynają się cofać. Rasa żydowska zaczyna w szybkim tempie degenerować się, zarażając rozkładem moralnym ludność rdzenną, wśród której mieszka. Najsilniejsze narzędzie w ręku żydowskim: międzynarodowy kapitalizm, zaczyna tracić władzę nad narodami. Kryzys żydów angielskich, a zwłaszcza amerykańskich, finansujących dotychczasową akcję żydostwa, zmierzch żydowskich wielkich domów bankowych oraz zależnych od żydów wielkich trustów i karteli - sprawia, iż narody europejskie coraz silniej dążą do odseparowania się od żydów. Młodzież polska, która rozpoczęła akcję antyżydowską po wojnie, w okresie największego rozkwitu kapitalizmu żydowskiego, która usunęła żydów ze swych organizacji akademickich i wyrzuciła poza nawias społeczeństwa akademickiego, dziś czyni nowy krok naprzód, uważając, że Polacy mają prawo rządzić w swem państwie, jak u siebie w domu, wysuwając swój program wobec żydów w trzech dziedzinach: politycznej, kulturalnej i gospodarczej.
Dziedzina polityczna
Należy odróżnić pojęcie obywatela i przynależnego. Przynależność do danego państwa jest pojęciem szerszem, omawiającem stosunek podwładności wobec danego państwa. Obywatelstwo jest pojęciem węższem, zawierającem w sobie myśl o prawach obywatelskich. Każdy obywatel jest przynależnym do państwa, ale nie każdy przynależny może być pełnoprawnym obywatelem. Żyd może być tylko przynależnym. Wychrzczenie60 się nie powinno powodować żadnej zmiany w prawach ani dla wychrzty, ani dla jego potomków. Chrzest nieszczery powinien być utrudniony. Chrzest szczery powinien mieć na celu jedynie motywy religijne, nie zaś przywileje polityczne.
Przynależny nie może mieć praw wyborczych, czynnych, ani biernych do żadnych ciał o charakterze prawno-politycznym, nie może być urzędnikiem państwowym, ani samorządowym, profesorem wyższej uczelni, ani nauczycielem średniej i niższej szkoły państwowej, adwokatem, rejentem i pisarzem hipotecznym, maklerem giełdowym itp.
Przynależny nie powinien odbywać służby wojskowej. W zamian za to powinien płacić pogłówne61, obracane na cele obrony państwa. [...] Pogłówne to powinno być progresywne, tzn., że ojcowie rodzin płacą podatek progresywny od ilości członków rodziny, bez względu na płeć.
Żydom nie wolno przybierać nazwisk brzmiących podobnie do nazwisk polskich. Wszelkie zaś zmiany nazwisk winny być dokonywane na drodze sądowej, nie zaś administracyjnej, należy przyznawać prawo skargi popularnej przeciwko zmianie nazwiska przez żyda każdemu obywatelowi polskiemu. Wszelkie zmiany dotychczasowe należy unieważnić, przywracając żydom dawnobrzmiące nazwiska.
Dziedzina kulturalno-oświatowo-religijna
W dziedzinie oświatowej stawiamy zasadę: numerus nullus. Żyd nie ma prawa wstępu na wyższą uczelnię, ani w ogóle do żadnej szkoły państwowej, średniej, zawodowej czy powszechnej. Wolno natomiast żydom zakładać szkolnictwo średnie bez praw62.
Wszelkie książki, druki, czasopisma, wydawane przez żydów, muszą w tytule uwidaczniać swe pochodzenie; czasopisma polskie nie mogą zatrudniać dziennikarzy i publicystów - żydów, a żydowskie - nie żydów. Żydzi mają zapewnioną wolność kultu religijnego w granicach nie wykraczających poza moralność, względy humanitarne63, oraz poszanowanie ludności rdzennej. Zakazane jest "drutowanie miast", z wyjątkiem dzielnic, wyznaczonych żydom na zamieszkanie.
Małżeństwa mieszane są zakazane. Chrzest nie daje konwertycie i jego potomstwu prawa wstępowania w związki małżeńskie z przedstawicielką ludności rdzennej.
Dziedzina gospodarcza
Żydzi posiadają swój własny samorząd gospodarczy, obejmując również zawody wolne (izby lekarskie, inżynierskie itp.). Lekarze, technicy, architekci itd. mają prawo wykonywania swej praktyki wśród swoich współplemieńców.
Żyd nie może nabywać ziemi, prowadzić lub dzierżawić gospodarstw rolnych. Ciche wspólnictwo będzie karane. Dotychczas nabyte przez żydów dobra ziemskie przechodzą bez odszkodowania na własność państwa, na cele reformy rolnej. Do prywatnego zakładu przemysłowego, lub handlowego żyd przyjęty może być tylko o tyle, na ile nie ma bezrobotnych Polaków tego samego fachu. Zakłady zatrudniające więcej żydów, niż wynosi ich procent w państwie (11%)64, płacą specjalny podatek wyrównawczy, progresywny od głowy, idący na fundusz oświatowy robotników polskich.
Lichwa winna być karana ciężkim więzieniem. Dla zwalczania praktykowanej przez żydów lichwy ukrytej, polegającej na ściąganiu procentów drogą wekslową, przynależni winni być pozbawieni prawa postępowania wekslowego w stosunku do wystawcy, lub żyranta, obywatela polskiego. [...]
Handel żywym towarem winien być karany śmiercią.
Spoczynek niedzielny musi być surowo przestrzegany, a jego przekroczenie surowo karane65.
Żyd musi mieć wzbronione otrzymywanie, posiadanie, eksploatację wszelkiego rodzaju koncesyj państwowych (sól, tytoń, spirytus, loteria). Żyd nie może być dostawcą do wojska i urzędów państwowych, żyd nie może prowadzić żadnych zakładów przemysłowych, związanych bezpośrednio z zadaniami obrony państwa.
Żydzi winni mieć prawo zamieszkiwania jedynie w określonych przez Władze Państwowe dzielnicach kraju i rejonach poszczególnych miast. Poza temi miejscowościami żyd nie może posiadać żadnej własności nieruchomej.
Szymon Rudnicki, Piotr Wróbel, Druga Rzeczpospolita. Wybór tekstów źródłowych, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1990, s. 245-248.
[20]Wadowice, 1933 - Artykuł nawołujący do bojkotu ekonomicznego Żydów
Wadowickie żydostwo, podobnie zresztą jak w całej Polsce, ma specjalne względy u panów Sanatorów66. Wiadomo jest bowiem wszystkim, że jarmarki i targi odbywają się w Wadowicach tylko w czwartki.
W tym roku jednakże w dniu 5 października oraz w dniu 12 października67 przypadły żydowskie "szabasy" i ku wielkiemu zdziwieniu polskiego kupiectwa w Wadowicach jak również włościaństwa w powiecie, zostały zapowiedziane jarmarki na 4 i 11 X, tj. w środy, po to tylko, aby umożliwić pejsatym obywatelom robienie interesów.
Żydowscy wujkowie w Wadowicach zrobili to widocznie z obawy, aby przypadkiem polscy kupcy i rzemieślnicy w Wadowicach za dużo nie zarobili, korzystając z nieobecności na jarmarkach handełesów żydowskich.
Gorliwość sanacyjna do tego stopnia się posunęła, że rozdawano nawet ulotki z zawiadomieniem o zmianie terminów mających się odbyć jarmarków.
Warto również nadmienić, że wadowiccy żydzi uprawiają pod okiem władz interesy w niedzielę i święta katolickie nie bacząc na obowiązujący ustawowo spoczynek niedzielny, a tem samem i zakaz uprawiania handlu.
Najwyższy już czas aby wszyscy już trzeźwo myślący Polacy pamiętali o obowiązku popierania polskich kupców, rzemieślników i lekarzy ani by nie oddawali ani grosza w obce a wrogie nam ręce.
Poznali się już na żydostwie wszyscy, a ostatnio naród niemiecki przejrzał na oczy, mimo że posiada siedem razy mniej żydów od Polski.
Otwórzmy i my oczy i nie dopuśćmy do tego, aby Polska stała się przytułkiem dla zbieraniny żydowskiej z całego świata.
Czas już przejrzeć na oczy i ratować honor narodu polskiego.
Wadowickie szabasy, "Młody Narodowiec", 15 grudnia 1933, nr 6 (45) (Bielsko), s. 2-3.
[21]1933 - Antysemickie hasła propagandowe z gazetki "Młody Narodowiec"
W Polsce jest 800 tys. bezrobotnych
cierpiących głód.
W Polsce jest około 4 miljonów żydów
tuczących się polskim chlebem.
Robotniku, wal w pysk każdego
kto twierdzi, że tak być musi!!68
"Młody Narodowiec", 15 grudnia 1933, nr 6 (45) (Bielsko), s. 5.
[22]5 września 1934, Częstochowa - Pismo Episkopatu Polski do ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego w sprawie uczniów i nauczycieli pochodzenia żydowskiego w szkołach powszechnych
Częstochowa, 5 września 1934 r.
Episkopat Polski zwracał się już niejednokrotnie do Rządu Rzeczypospolitej z prośbami przeciwko mieszaniu w szkołach powszechnych dzieci żydowskich z dziećmi katolickimi, oraz przeciwko przeznaczaniu nauczycieli niekatolickich, przede wszystkim żydowskich, do nauczania i wychowywania dzieci katolickich. Gdy władze szkolne podkreślały w swoich rozporządzeniach potrzebę uzgodnienia całego wychowania młodzieży w szkole z duchem nauki i moralności chrześcijańskiej, a zatem dla dzieci katolickich w duchu wiary i moralności katolickiej, Episkopat spodziewał się, że to rozpatrywanie władz szkolnych sprowadzi w następstwie oddzielenie młodzieży żydowskiej od młodzieży katolickiej i uchroni młodzież katolicką od nauczycieli niekatolickich. Jednakże to się nie stało. Biskupi otrzymują w dalszym ciągu skargi rodziców, że do szkół z katolickimi dziećmi wprowadzono dzieci żydowskie i żydowskich nauczycieli. Wskutek tego wśród ludności wzrosła obawa o wychowanie chrześcijańskie dzieci w szkole i głośne sprzeciwy odezwały się. [...] Ponieważ rodzice, występując w obronie chrześcijańskiego wychowania swych dzieci w szkole, zwracają się do nas, jako stróżów wychowania chrześcijańskiego, o pomoc i opiekę, my Biskupi im tej pomocy i opieki odmówić nie możemy. Wobec tego stanu rzeczy Episkopat, świadom swojej odpowiedzialności pasterskiej a niemniej w poczuciu swoich obywatelskich obowiązków, prosi uprzejmie Pana Ministra oraz cały Rząd Polski, aby w tej tak bardzo ważnej dziedzinie życia publicznego, jaką jest szkolnictwo, nie stwarzało stosunków, które dla katolików są nie do przyjęcia i które będą źródłem nieustannych zadrażnień, osłabiających wewnętrzną zwartość państwa. Episkopat domaga się usilnie, aby zasadniczo nie łączono w szkole powszechnej dzieci żydowskich z katolickimi, oraz aby młodzieży katolickiej nie powierzano nauczycielom żydowskim.
Damian Pałka, Kościół katolicki wobec Żydów w Polsce międzywojennej, Zakład Wydawniczy Nomos, Kraków 2006, s. 380.
[23]29 lutego 1936 - "Kwestia żydowska" w liście pasterskimkardynała Augusta Hlonda
Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki żydzi będą żydami. W poszczególnych krajach to zagadnienie ma różne natężenie i różną aktualność. U nas jest ono specjalnie trudne i powinno być przedmiotem poważnych rozważań. Tutaj dotykam krótko jego strony moralnej w związku z dzisiejszym położeniem.
Faktem jest, że żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajowość jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografię. Prawdą jest, że żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny. Ale - bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy żydzi są tacy. Bardzo wielu żydów to ludzie wierzący, uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni. W bardzo wielu rodzinach żydowskich zmysł rodzinny jest zdrowy, budujący. Znamy w świecie żydowskim ludzi także pod względem etycznym wybitnych, szlachetnych, czcigodnych. Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską. Jest ona niezgodna z etyką katolicką. Wolno swój naród więcej kochać; nie wolno nikogo nienawidzić. Ani żydów. W stosunkach kupieckich dobrze jest swoich uwzględniać przed innymi, omijać sklepy żydowskie i żydowskie stragany na jarmarku, ale nie wolno pustoszyć sklepu żydowskiego, niszczyć żydom towarów, wybijać szyb, obrzucać petardami ich domów. Należy zamykać się przed szkodliwymi wpływami moralnymi ze strony żydostwa, oddzielać się od jego antychrześcijańskiej kultury, a zwłaszcza bojkotować żydowską prasę i żydowskie demoralizujące wydawnictwa, ale nie wolno na żydów napadać, bić ich, kaleczyć, oczerniać. Także w żydzie należy uszanować człowieka i bliźniego, choćby się nawet nie umiało uszanować nieopisanego tragizmu tego narodu, który był stróżem idei mesjanistycznej, a którego dzieckiem był Zbawiciel. Gdy zaś łaska boża żyda oświeci, a on szczerze pójdzie do swojego i naszego Mesjasza, witajmy go radośnie w chrześcijańskich szeregach.
Miejcie się na baczności przed tymi, którzy do gwałtów antyżydowskich judzą. Służą oni złej sprawie. Czy wiecie, kto im tak każe? Czy wiecie, komu na tych rozruchach zależy? Dobra sprawa nic na tych nierozważnych czynach nie zyskuje. A krew, która się tam niekiedy leje, to krew polska.
Ronald Modras, Kościół katolicki i antysemityzm w Polsce w latach 1933-1939, tłum. Witold Turopolski, Homini, Kraków 2004, s. 339-340.
[24]1936, Warszawa - Artykuł Zofii Kossak-Szczuckiej69 Najpilniejsza sprawa70 (fragment)
W postawieniu problemu żydowskiego przez młodzież uderza przede wszystkim zasadniczy błąd: uparte traktowanie kwestii żydowskiej jako sprawy religijnej. - Jestem katolikiem, więc muszę walczyć z żydostwem, gdy w rzeczywistości sprawa ta należy wyłącznie do kategorii rasowo-narodowo-ekonomicznych. Zachodzi jeden z rzadkich wypadków, gdzie stanowisko katolika i Polaka nie pokrywają się ze sobą wcale.
Stosunek katolika do Żyda może być wyłącznie taki:
Żyd jest przede wszystkim człowiekiem, odkupionym Najświętszą Krwią Chrystusa Pana. Jest moim bliźnim. Nie jest chrześcijaninem. Moim obowiązkiem jest nawrócić go i przywieść do prawdziwej wiary. Z chwilą gdy to nastąpi, nie wolno mieć w stosunku do niego żadnych uprzedzeń, staje się moim bratem. [...]
Nie ulega wątpliwości, że Żydzi mogą być dobrymi katolikami. Akcja Katolicka wśród nich mogłaby dać wielkie rezultaty. [...] Ale...
Ale tu się właśnie zaczyna tragiczna rozbieżność.
Przypuśćmy, że staje się cud, wielki cud, pewnego pięknego dnia wszyscy nasi polscy Żydzi stają się katolikami. Przemieniają bożnice w kościoły. Zniesione są mykwy71, chedery72 i ubój rytualny73. Zimą całe Nalewki74 śpieszą na roraty75.
Powiedzmy szczerze i otwarcie: Kto, prócz duchowieństwa i nielicznych jednostek, radowałby się tym cudem? Kto by się czuł szczęśliwy? Czy p. Polkowski i jego obóz?
Możemy z całą pewnością oświadczyć, że nie.
Bo o ile z punktu widzenia katolickiego problem żydowski przestałby z tą chwilą istnieć, o tyle z punktu widzenia polskiego nie uległby zasadniczej zmianie.
Wprawdzie przyjęcie chrześcijaństwa musiałoby zmienić psychikę żydowską, odrodzić ją moralnie i przeorać, ale nie odmieniłoby rasy.
Bądźmy szczerzy, przede wszystkim szczerzy. Wiara żydowska jest nam w gruncie rzeczy obojętna. Groteskowa, ponura, ale obojętna. Gdyby Żydów było mało, chodzilibyśmy oglądać synagogi z tym samym życzliwym zaciekawieniem, z jakim chodzimy do karaimskiej "kinesy"76. Ale to nie o wiarę chodzi, o rasę.
Żydzi są nam tak straszliwie obcy, obcy i niemili, bo są innej rasy. Drażnią nas i rażą wszystkie ich cechy. Wschodnia zapalczywość, kłótliwość, specyficzny rodzaj umysłu, oprawa oczu, kształt uszu, zmrużenie powiek, linia warg, wszystko. W rodzinach mieszanych węszymy podejrzliwie ślady tych cech do trzeciego, czwartego pokolenia i dalej.
A na to religia wpływu mieć nie może.
Co więcej, nie ulega wątpliwości, że katolicki żywioł narzuciłby swoje cechy, w psychice polskiej wytworzył nową narodowość. Może ta narodowość miałaby duże walory, ale nie byłaby polską. Przestalibyśmy istnieć jako Polacy. Pozostałaby nazwa, zmieniłaby się istota nazwy.
I dlatego rozwiązanie radosne dla katolika nie uradowałoby Polaka. Do Żyda neofity nie zwracamy się słowami: bracie! - Mówimy o nim pogardliwie: wychrzta.
Toteż nazywanie sprawy żydowskiej problemem religijnym nie jest grzechem. Należy mówić: walczę z Żydem o prawo życia na swojej ziemi, walczyć muszę, bo ginę - albo walczę, bo jestem katolikiem. [...]
Młodzież polska musi walczyć z zalewem żydowskim, pomimo, a nie z powodu odrodzenia religijnego. Są dla nas istotnym i strasznym niebezpieczeństwem, rosnącym z każdym dniem. Obsiedli nas jak jemioła próchniejące drzewo. Młodzież polska wchodząca w życie znajduje się w położeniu bez wyjścia. Gdzie spojrzy, tam już zajął miejsce sprytniejszy, ruchliwszy, bezwzględniejszy Żyd. Zajęte są przez nich wszystkie dziedziny, wszystkie placówki. Stwarza się położenie niemożliwe do zniesienia. Społeczeństwo tak na ogół bierne, czuje to. Dlatego przemówienie p. Polkowskiego witały oklaski, dlatego hasło: na Żyda! napotyka jednomyślność, w innych okolicznościach nieznaną. [...]
Carla Tonini, Czas nienawiści i czas troski. Zofia Kossak-Szczucka - antysemitka, która ratowała Żydów, tłum. Teresa i Wojciech Jekielowie, Żydowski Instytut Historyczny Warszawa [2007], s. 209-210.
[25]1936 - Artykuł Ludwiki Wolskiej77 Odrzucić pałki nawołujący do zwalczania antysemityzmu
Łatwo się domyślić, że pisać zamierzam o ekscesach antyżydowskich. Temat nieomal wstydliwy. Zwyrodniały nacjonalizm zdaje się triumfować, zamykać usta nawet ludziom, dla których kultura w wysokim znaczeniu tego słowa nie straciła wartości a szlachetność uczuć i postępowania i odwaga cywilna nie są frazesami. Codzienne prawie wiadomości o bójkach antysemickich wpłynęły na przytępienie wrażliwości na tym punkcie. Tak łatwo przywyka się do codzienności choćby najprzykrzejszej i przechodzi nad nią do porządku.
A przecież nie można milczeć.
Faktem jest, że około 10% ludności naszego Państwa stanowią żydzi, którzy osiedlili się na polskiej ziemi albo przed wiekami dzięki szlachetnej tolerancji Polski przedrozbiorowej, albo w ciągu XIX stulecia na skutek polityki państw zaborczych. Faktem jest również, że struktura zawodowa mniejszości żydowskiej w Polsce jest zupełnie różna od ogółu ludności. Wystarczy dla przykładu przytoczyć, że 69% ludności polskiej to rolnicy a żydów zaledwie 1% żyje z roli. Pewne znów zawody są specjalnie "nasycone" mniejszością żydowską, wykazując nie tylko procentową, ale i bezwzględną większość żydów.
Niezaprzeczoną prawdą jest z drugiej strony, że wysiedlenie żydów z Polski jest niemożliwością (dokąd?) a emigracja ich do Palestyny może objąć znikomy procent i odbywać się może zwolna, co jasnem jest dla każdego, kto choć zgrubsza zna warunki ekonomiczne Palestyny, tamtejsze stosunki polityczne i społeczne i wynikające na tym tle trudności wchłaniania szybko wielkich ilości imigrantów.
Żydzi więc w Polsce są i pozostaną. Są w myśl Konstytucji pełnoprawnymi obywatelami Rzeczypospolitej, do których nie mogą być zastosowane żadne zarządzenia specjalne, godzące w równouprawnienie z obywatelami narodowości polskiej. Jeśli chodzi o stosunek Żydów do Państwa polskiego, to niewątpliwie procent dobrych obywateli-żydów jest z pewnością większy, niż procent dobrych obywateli innych mniejszości narodowych. Co więcej nikt nie zaprzeczy, że nie brakowało i nie brak wśród żydów prawdziwych patriotów polskich nie tylko z sentymentu, ale czynnie dokumentujących swe przywiązanie do kraju i kultury, w której się wychowali.
Rozumowych podstaw do akcji antyżydowskiej nie ma. Jest natomiast łatwość budzenia tej akcji na tle irracjonalnym. Odmienność wyznaniowa i obyczajowa, tradycja przesądów, zaraźliwy przykład idący z poza granicy zachodniej, a przede wszystkim pobudliwość do wszelkich odruchów w szukaniu ofiar, na których by można wyładować gorycz, niezadowolenie, często rozpacz spowodowaną ciasnotą rynku pracy i mizernymi warunkami bytowania w związku z kryzysem gospodarczym - oto źródło wystąpień antyżydowskich. Przy tym nie należy zapominać, że struktura zawodowa mniejszości żydowskiej, o której wyżej wspomniałam, jest momentem sprzyjającym dla podżegaczy. Można jeszcze dodać, że łatwość wywoływania nastawienia przeciwko żydom, prowadzącego do czynnego wyładowania nienawiści stanowi doskonałą pożywkę dla niektórych przegranych partii politycznych, które pragnąc się odegrać, posługują się demagogią antysemicką.
Wydaje mi się, że można sobie wytłumaczyć tło wystąpień antyżydowskich tak, jak to właśnie naszkicowałam. Można też zrozumieć, że niedojadająca, ciemna masa da się w pewnym procencie wziąć na hasła antysemickie. Ale są przecież w Polsce ludzie, mający pracę, odżywiający się normalnie, dostatecznie uświadomieni i oświeceni, znajdujący się na tym poziomie kulturalnym, na którym powinni umieć opanować własne odruchy irracjonalne, a odczuwać wstręt wobec każdego objawu brutalności, zdziczenia i gwałtu.
Dlaczego milczą wobec tego, co się dzieje? Wszak sceną akcji antyżydowskiej w brutalnej formie, urągającej prymitywnym pojęciom kultury są przede wszystkim wyższe uczelnie, których uczniowie mają tworzyć elitę intelektualną i kulturalną naszego społeczeństwa w najbliższej przyszłości. Czy to nie zatrważa? Metoda rozwiązywania zagadnień ekonomicznych czy narodowościowych przy pomocy pałki lub rewolweru, lekceważenie obowiązujących praw, folgowanie prymitywnym instynktom miast ich opanowywania, hodowanie nienawiści, pomniejszającej wartość człowieka. Czy to nie budzi obaw? Dlaczego tak mało się pisze o tym? Dlaczego społeczeństwo postępowe, demokratyczne, kulturalne nie zabiera głosu choćby co dzień? Prasa polska związana z podżegaczami wystąpień antyżydowskich o wiele więcej miejsca poświęca ich usprawiedliwieniu i uzasadnieniu niż ta jej część, która ekscesy potępia. A przecież nawet antysemita kulturalny winien dać wyraz oburzeniu wobec dzikich a bezcelowych objawów antysemityzmu.
Dlaczego nikt nie pomyśli o akcji, która by prowadziła do zmiany atmosfery, do wygaśnięcia tych ognisk zapalnych? Zarządzenia i represje władz, nie rozważając, czy są dostateczne, właściwe i skuteczne, nie mogą być jedyną reakcją, nie odpowiadają przede wszystkim temu celowi, by zapobiec powtórzeniu się ekscesów.
Czy nie należałoby spróbować przekonywania, że problemy związane z tzw. kwestią żydowską należałoby może przemyśleć, przedyskutować, że więc czas tracony na bójki i przerwę w studiach spowodowaną zamknięciem uczelni na skutek zarządzeń władz, należałoby racjonalnej i pożytecznej dla sprawy wykorzystać na studia zagadnienia. Możeby zamienić pałki na książki a wiece demagogiczne na poważne dyskusje?
Wyrazić ktoś może wątpliwości, czy te młodzieńcze studia niełatwych, skomplikowanych problemów przyniosłyby w skutku projekty ich rozwiązania, ale jedno jest pewne, że samo poznanie zagadnień i przekonanie się o ich trudności może doprowadzić do otrzeźwienia. Może jeden z drugim zapalczywy młodzieniec przekonawszy się o niemożności wysiedlenia żydów z Polski, zdoła zrozumieć, że należy ten fakt wziąć pod uwagę, a nie pod pałkę, i wyprowadzi konsekwencję, że związanie mniejszości narodowych z Państwem jest w interesie Polski a metoda budzenia nienawiści między dwoma odłamami ludności nie przyczynia się do zacieśnienia więzów między mniejszościami a Państwem.
Ludwika Wolska, Odrzucić pałki, "Echo Społeczne", 15 maja 1936, cyt. za: Polacy o Żydach. Zbiór artykułów z przedruku, Wydawnictwo Polskiej Unii Zgody Narodów, Warszawa 1937, s. 41-49.
[26]Lata trzydzieste, Lwów - Wspomnienie Aharona Szeftela na temat nastrojów i zajść antyżydowskich na Politechnice Lwowskiej78
Po maturze wstąpiłem na Politechnikę Lwowską [...]
Atmosfera na Politechnice, z początku normalna, pogarszała się z roku na rok. W latach 30. endecy ("Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne", w skrócie ND) opanowali "Bratnią Pomoc" i inne stowarzyszenia akademickie. Mniejszość studencka, przeciwna ideologii endeckiej nie mogła się im przeciwstawić i praktycznie nie miała żadnego głosu na uczelni.
Endecy nie widzieli niebezpieczeństwa, grożącego Polsce ze strony Hitlera, byli raczej zgodni z jego hasłami, uważając Żydów za wroga nr 1. Ci uczniowie Hitlera prześcigali swego mistrza, urządzając getto na wyższych uczelniach o wiele lat wcześniej, zanim Hitler opanował Polskę i zaprowadził getta w miastach.
W salach wykładowych wydzielono dla Żydów "ośle ławki". Studenci Żydzi na znak protestu nie siadali na tych ławkach i słuchali wykładów stojąc, z notatkami w ręku, przez całe godziny.
Endecy urządzali także "wiece protestacyjne" przed Żydowskim Domem Akademickim, połączone z wybijaniem szyb z okien. Policja nigdy nie interweniowała.
Na uczelniach urządzano pogromy Żydów. Studenci-endecy ustawiali się w dwóch szeregach, a schwytanych studentów-Żydów przepędzano przez taki "szpaler", bijąc ich okrutnie pięściami ze wszystkich stron, używając też kastetów, nieraz bili do śmierci.
Tak zginęli dwaj studenci Politechniki: Landesberg, student wydziału chemicznego i Proweler, student wydziału inżynierii lądowej.
Ciężko ucierpiał mój brat Szaja, student Politechniki. W czasie gdy wykonywał ćwiczenia miernicze w pobliżu "Domu Techników" (Dom Akademicki Politechniki Lwowskiej), został zaatakowany przez bojówkę endecką. Doznał rozbicia głowy i złamania nogi. Złamano mu obydwie kości podudzia, przy czym złamane kości zostały przesunięte. [...]
Władze Politechniki były przeciwne ekscesom na Uczelni, ale były bezsilne wobec stanowiska studentów. Gdy po jednym pogromie na Uczelni, Rektor ogłosił, aby uczestnicy zajść zgłosili się do niego na rozmowę, o oznaczonej godzinie przed Rektoratem ustawiła się kolejka z 500 czy więcej studentów. Wszyscy przyznawali się do udziału w ekscesach i solidaryzowali się z pogromczykami.
Starsze pokolenie traktowało wyczyny swoich synalków z pobłażaniem, albo aprobatą, uważając je za niewinną zabawę lub wyczyn patriotyczny.
Gdy mój brat Szaja leżał na chodniku okrwawiony ze złamaną nogą, czekając na karetkę pogotowia, naokoło zebrał się tłum gapiów. Wśród nich był jeden Polak, starszy wiekiem, który zamiast wyrazić żal lub współczucie, powiedział: "A dobrze im tak, niech się nie pchają, gdzie nie trzeba".
Aharon Szeftel, Na Politechnice Lwowskiej [w:] "Tam był kiedyś mój dom..." Księgi pamięci gmin żydowskich, wybór, opracowanie i przedmowa Monika Adamczyk-Garbowska, Adam Kopciowski, Andrzej Trzciński, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2009, s. 383-384.
[27]Lata trzydzieste, Lwów - Profesor Stanisław Grabski79 o kwestii żydowskiej na Uniwersytecie Lwowskim (fragment Pamiętników)
Nic tak nie zaślepia jak nienawiść. Przywódcy sanacji nie widzieli przygotowań Hitlera do uderzenia na Polskę, bo zaślepiła ich nienawiść do Rosji. A całą młodzież Obozu Wielkiej Polski80 zaślepiała nie mniej nienawiść do Żydów. Straciła ona zupełnie poczucie niebezpieczeństwa niemieckiego, bo do bijących Żydów lepiej jeszcze od niej hitlerowców czuła raczej sympatię i podziw [tak w oryginale - przyp. red.]. Patrząc na to nie mogłem nie obawiać się, że staje się ona wprost narzędziem niemieckiej "piątej kolumny". Bo wystarczyło głośniej od innych nawoływać do bicia Żydów, by zdobyć sobie pełne zaufanie młodych narodowców. A to doskonale potrafili agenci hitlerowscy. Udało im się też narzucić licznym, i to czołowym działaczom Obozu Wielkiej Polski identyczne wręcz przeświadczenie, że Hitler szykuje atak jedynie na demoliberalny żydofilski Zachód, ale nie uderzy na nacjonalistyczną antysemicką Polskę. Tak mnie zapewniał jeden z najbliższych Dmowskiego współpracowników jeszcze wiosną 1939 r. [...]
Była mi wstrętniejsza propaganda i akcja nienawiści rasowej przede wszystkim ze względów moralnych. Jako przewodniczący Akcji Katolickiej81 w mojej parafii św. Zofii, leżącej na krańcach miasta, przestrzegałem niejednokrotnie członków tego stowarzyszenia, przeważnie drobnych rękodzielników i kupców oraz pracowników elektrowni miejskiej i tramwajarzy, przed antysemityzmem i hitleryzmem oraz faszyzmem jako ruchami iście pogańskiej, sprzecznej z duchem religii Chrystusowej, nienawiści.
Ale w latach 1937 i 1938 widziałem coraz jaśniej, że antysemicka akcja młodzieży wszechpolskiej nie tylko zatruwa jej dusze jadem iście pogańskiego nacjonalizmu, lecz otwiera zarazem szeroko drzwi dla infiltracji wpływów niemieckich, pchających Polskę na bezdroża wiodące do niechybnej katastrofy.
Uważałem za konieczne stanąć do czynnej walki z antysemickimi wybrykami na naszej wszechnicy.
Organizowane były te wybryki w ten sposób, że na Uniwersytet przychodziły bojówki złożone ze studentów Politechniki i one wyrzucały żydowskich słuchaczy z ławek, które zajmowali polscy akademicy, do "getta ławkowego"82 albo i całkiem z sal wykładowych, przy czym opierających się Żydów bito pałkami aż do silnego ich pokrwawienia, niejednokrotnie też grupy bojowców przerywały wykłady, wzywając studentów do natychmiastowego udania się na wiec akademicki, samowolnie, bez zezwolenia rektora, zwoływany. Podobnie działo się i na Politechnice, z tą różnicą, że tam "działały" bojówki złożone ze słuchaczów Uniwersytetu.
Osobiście nie dopuściłem ani razu do przerwania mego wykładu. Bojówkarzy, którzy parę razy próbowali to uczynić, nasamprzód mocno skrzyczałem, a następnie zwracałem się do mego audytorium ze słowami: "Kto uważa, że więcej osiągnie pożytku z demagogicznych frazesów na nielegalnym wiecu, może tam pójść, ale po cichu wychodząc z sali, by nie przeszkadzać pozostającym w słuchaniu mego wykładu". I ani razu ani jeden student nie opuścił mego wykładu, bojówkarze, poczekawszy na próżno na efekt ich wezwania na wiec akademicki, opuszczali mocno skonfundowani moją salę wykładową. Ale też za to na wiecu odgrażali mi się: "Niech prof. Grabski pamięta, że my umiemy bić".
Stanisław Grabski, Pamiętniki, t. 2, oprac. Witold Stankiewicz, Czytelnik, Warszawa 1989, s. 293-294.
[28]1936, Warszawa - Artykuł Adama Próchnika83 Polskie stronnictwa polityczne a antysemityzm o wpływach nazizmu na poglądy antysemickie w Polsce (fragmenty)
Po pierwszej fali antysemityzmu przyszła druga fala. Przeżywamy ją obecnie w całej pełni. Na czym polega różnica między pierwszą a drugą falą, pierwszym a drugim okresem polityki antysemickiej w Polsce?
W drugim okresie wypływa antysemityzm nie ze źródeł tylko wewnętrznych, ale w pierwszym rzędzie ze źródeł zewnętrznych. Podnieta przyszła spoza granic państwa polskiego. Natchnienie swe czerpie antysemityzm współczesny z wzorów sąsiedzkich. Nowe ożywienie tego ruchu jest bezpośrednim rezultatem hitleryzmu.
Zgodnie z tym pochodzeniem antysemityzm obecny ma już zgoła inny charakter. Jest już nie tylko antysemityzmem, jest rasizmem, a więc ma zakres o wiele szerszy.
Dalszą jego cechą jest to, że jest znacznie bardziej agresywny. Jest bardziej agresywny co do żądań. Neguje uznawaną dawniej, przynajmniej teoretycznie, zasadę równouprawnienia. Teraz odrzuca ją bardzo stanowczo. Nie zadowala się ideą szkoły wyznaniowej lub numerus clausus. Antysemityzm ma teraz swój wielki program. Praktyczne i gospodarcze zlikwidowanie żywiołu żydowskiego - oto hasło. Jest także bardziej agresywny w metodach działania. Na porządku dziennym jest walka fizyczna, pogromy, brutalne napady, dzikie wybryki młodzieży. Skąd pochodzi ta agresywność? Ma ona również swe źródło w przykładzie sąsiedzkim. Przykład ten nie tylko dostarcza wzorów postępowania. Dostarcza także otuchy i wiary. Realizowanie wielkiego programu antysemickiego w jednym z największych państw Europy stwarza przekonanie o łatwości zwycięstwa takiej polityki także gdzie indziej. W tej agresywności polskiego antysemityzmu jest jakiś rodzaj dumy genealogicznej. Są wszak potomkami potężnego prądu - hitleryzmu.
Następna cecha to otwartość wystąpień. Dawniej antysemityzm był wielce wstydliwy. Na zewnątrz symulowało się kulturę. Do brudnej roboty delegowało się specjalnych ludzi, głównie młodzież. Teraz stawia się antysemityzm otwarcie jako program działania.
Wreszcie jeszcze jeden moment - może najważniejszy: antysemityzm rozszerza swój zasięg. Ma on teraz wpływy na wiele ugrupowań.
Na czele kroczą wyraźnie hitlerowskie odłamy endecji o hałaśliwie żydożerczym charakterze i cała wciąż odradzająca się prasa będąca na ich usługach. Ugrupowania te nie mają żadnej innej treści prócz antysemityzmu. To wszak ich zasadnicza pożywka.
Ale i oficjalna endecja nie chce dać się zdystansować. Rola antysemityzmu w jej platformie ideowej wciąż pęcznieje. Może nie ma jeszcze takiej hipertrofii84 antysemityzmu jak w różnych ONR-ach85, może są obok tego i inne zagadnienia - ale wśród haseł pozytywnych i konkretnych antysemityzmowi przypada czołowe znaczenie. Stawka na antysemityzm jest dziś najważniejsza. In hoc signo vinces86. Bo cóż innego pozostało? Poparcie kapitału i obszarnictwa osłabło, dostało się komuś innemu w udziale. Innym warstwom społecznym nie ma się nic do ofiarowania. W wielu dawnych hasłach politycznych (solidaryzm, walka z partyjniactwem, walka o silną władzę) zostali grubo zdystansowani. A tu hitleryzm stworzył dla antysemityzmu dobrą koniunkturę. Więc chwycono się tego niemal dziś jedynego środka ratunku politycznego.
Ale antysemityzm odrodzony w hitleryzmie nie tylko znalazł podstawę w obozie endeckim. Również obóz rządowy nie pozostał głuchy na te sugestie. Obóz ten lubi przybierać maskę filosemityzmu. Rzekomo stosuje on nowe metody w tej dziedzinie. Ale te nowe metody są tylko pozorne. Wystarczy lekko poskrobać, a zaraz na wierzch wydobywa się prawdziwe oblicze. Nowa polityka w stosunku do Żydów wyraża się w chętnym przyjmowaniu głosów żydowskich w akcjach wyborczych, w stawianiu (przy dawnej ordynacji wyborczej) w kilku odosobnionych wypadkach nazwisk żydowskich na wspólnych listach kandydatów, i to najchętniej na wschodzie, gdzie wyborcy i tak głosują z zamkniętymi oczyma na kandydatów podanych przez władze. W praktyce władz jednak wszelkie dotychczasowe ograniczenia w stosunku do Żydów SĄ dalej stosowane. [...] Znam wypadki, kiedy przedstawiciele wysokich urzędów zgłaszającym się kandydatom do stanowisk oświadczali dosłownie: "My nie czynimy żadnych różnic wyznaniowych, ale Żydów jest już u nas za dużo". Ta formułka charakteryzuje dość dosadnie "filosemityzm" sfer sanacyjnych. Najważniejsze jest jednak to, że rządy sanacyjne nie stawiają istotnej przeciwwagi wojującemu antysemityzmowi. Jest on życzliwie tolerowany. Przecież byłoby chyba obrazą, gdyby posądzić władze o brak siły. Jeżeli więc tę siłę mają, dlaczego nie chcą jej użyć przeciw barbarzyństwu i niepoczytalnym wybrykom? W kraju, w którym skazuje się na wyroki śmierci i długoletnie więzienia działaczy ideowych, musi szczególnie uderzać łatwość, z jaką szerzą się zbrodnie na tle nienawiści wyznaniowej. [...]
Rozhukana fala antysemityzmu pędzi więc przed siebie. Szerzy i szerzyć będzie straszne spustoszenia. Któż jej się przeciwstawi w polskim świecie politycznym? Nikt poza obozem sprawiedliwości społecznej.
Adam Próchnik, Polskie stronnictwa polityczne a antysemityzm [w:] O Żydach i antysemityzmie, Warszawa 1936; cyt. za: "Midrasz" 2009 nr 7-8, s. 45-46.
[29]1937, Warszawa - Artykuł Tadeusza Kotarbińskiego87 Konieczność samoobrony potępiający antysemickie ekscesy na wyższych uczelniach (fragmenty)
Z rozgoryczeniem wstępuję na teren uniwersytetu. Jednemu z moich uczniów, starszemu statecznemu nauczycielowi, napastnik rozbił tam głowę klamką czy czymś podobnym. Inny, szlachetnie myślący młody człowiek, ufność swą do uczelni przypłacił załamaniem ogólnym. Raz podczas wykładu wtargnęła wataha, tygrysimi skokami dopadnięto Żydów w ławkach, sprano, stłuczono, sponiewierano jego i innych. Nie pokazał się już więcej. Trzeci szukał sygnatur w katalogu. Otoczono go - jak opowiada - z nagła, zapytano, czy Żyd, a gdy potwierdził, złamano mu nos. Napastnicy - nie, raczej oprawcy - rzucali półprzytomnym jak piłką, tłukąc ile wlazło, bo "jeszcze nie upadł", bo trzeba go było "dokończyć". Zbitego wyrzucili wreszcie na bruk przed bibliotekę. Dodajmy, że w żadnym z opisanych przypadków nie był to lynch indywidualny, kara czy odwet za czyny lub ujawnione intencje danego właśnie osobnika. Robota idzie hurtem i komu by się chciało dopytywać o takie detale. [...] Podziwiam determinację żydów, przychodzących na wykłady; a już ci, co ważą się siadać po prawej stronie, godni są zaiste rzetelnego szacunku. Niebezpieczeństwo skandalicznych incydentów zagraża nawet cudzoziemcom [...].
Ludzie, z którymi się solidaryzuję, obrali inne wytyczne. Zamiast stawać do szeregu po prawicy czy po lewicy tej czy owej żydowsko-nieżydowskiej barykady, wolą likwidować barierę, przeszkadzającą w sprawach wspólnych. Liczą oni na przemożną więź, którą stwarza teren łącznego zamieszkania oraz funkcjonujące na nim instytucje publiczne z państwem na czele. [...] Ilu ich jest? Zapewne niewielu. Ale może więcej będzie. Dla tych ludzi "my" - to nie "Polacy" ani "żydzi" z osobna. To mieszane grono współmieszkańców, którzy po namyśle na dalszy plan odsunęli w swych intencjach dzielące ich różnice. [...]
Nie ma co, trzeba się brać do samoobrony, bo znikąd obrona nie przyjdzie, skoro znikąd nie przychodziła na czas po dziś dzień. Nie bić w odwet, tylko nie dawać bić. Zasłaniać napastowanych, rozbrajać napastników. Tam się ustala pokojowy modus vivendi, gdzie obrona dzielniejsza jest od napadu. A wolno mniemać, że w działaniach obronnych nie dopatrzą się występku ci, których prawo powołuje do zapobiegania napaści.
Tadeusz Kotarbiński, Konieczność samoobrony, "Kurier Poranny", 28 stycznia 1937, cyt. za: Polacy o Żydach. Zbiór artykułów z przedruku, Wydawnictwo Polskiej Unii Zgody Narodów, Warszawa 1937, s. 49-53.
A. Pierwsze represje i prześladowania
Pierwsze represje i prześladowania ludności żydowskiej miały miejsce zaraz po wkroczeniu wojsk niemieckich na ziemie polskie. Niemieccy żołnierze, realizujący zapowiedzi Hitlera z 30 stycznia 1939 roku (zob. dok. 8) jechali do Polski "rozprawić się z Żydami". Żegnały ich narzeczone, siostry, żony, matki i dzieci. Pierwsze represje wobec Żydów przybrały postać spontanicznych aktów znęcania się i poniżania ich godności; miały charakter dokuczliwych szykan, ale także bestialskich mordów. Bezczeszczono żydowskie cmentarze i synagogi, plądrowano sklepy, grabiono mienie. Już w trakcie wrześniowych działań wojennych żołnierze Wehrmachtu traktowali Żydów ze szczególnym okrucieństwem (zob. dok. 32, 33, 34). Z niektórych miejscowości leżących blisko obszaru działań wojsk radzieckich (Pułtusk, Sierpc, Przemyśl, Jarosław, Tarnobrzeg) Żydzi zostali wygnani do strefy mającej przypaść ZSRR. Wypędzeniom towarzyszyły gwałty i grabieże. Pozostali Żydzi, podobnie jak Polacy, byli ofiarami mordów. W Przemyślu 15 września w dwóch egzekucjach zamordowano kilkuset mężczyzn Żydów. W Będzinie 9 września około 200 Żydów spalono w synagodze i okolicznych domach. W Częstochowie już 4 września zamordowano ponad 200 osób, w tym 22 Żydów. Podobne wydarzenia miały miejsce w Wieruszowie (3 września), Złoczewie koło Sieradza (3 i 4 września) i wielu innych miejscowościach. Represje były szczególnie dotkliwe dla ludności żydowskiej zamieszkującej ziemie polskie wcielone do Rzeszy. W Gdańsku i jego okolicach do końca roku zabito około 7 tysięcy osób, w tym wielu Żydów. Ze Śląska jesienią 1939 roku wygnano na teren Generalnego Gubernatorstwa88 tysiące Żydów, bez możliwości wyboru miejsca osiedlenia (wygnanym Polakom zezwalano na wybór miejsca pobytu). Do GG deportowano też Żydów z Prus Wschodnich, a także częściowo z Łodzi i okręgu łódzkiego. Pierwsze prześladowania, grabieże, narastający terror niemiecki spowodowały, że wielu obywateli Polski zdecydowało się uciec za wschodnią granicę. 17 września 1939 roku ziemie Polski wschodniej zajęły wojska radzieckie i aż do wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej (22 czerwca 1941 roku) tereny te, na wschód od linii rzek Pisa, Narew, Bug i San, znajdowały się pod okupacją ZSRR. Mieszkało tu około 1,3 miliona Żydów, do których dołączyło nie mniej niż 250 tysięcy uciekinierów z Polski centralnej (tzw. bieżeńców). Wielu z nich znalazło się następnie w głębi Rosji, zesłani tam przymusowo do obozów pracy na Syberii (łagrów) lub miejsc przymusowego osiedlenia, a także uciekając przed inwazją niemiecką w 1941 roku. Ci, którzy nie zdołali uciec, znaleźli się w strefie bezpośrednich działań niemieckich i stali się pierwszymi ofiarami Holokaustu - zginęli w masowych egzekucjach latem i jesienią 1941 roku (zob. rozdz. IV). Ocalali w ZSRR Żydzi polscy powracali po wojnie do kraju w transportach repatriacyjnych w 1946 roku oraz później i starali się wraz nielicznymi ocalałymi z Zagłady organizować swoje życie na nowo, większość jednak wyemigrowała z Polski w pierwszych latach po zakończeniu wojny (zob. rozdz. IX).
Gdy pod koniec października 1939 roku utworzono cywilny zarząd okupacyjny Generalnego Gubernatorstwa z Hansem Frankiem89 na czele, represje i prześladowania ludności żydowskiej przybrały bardziej planowy charakter. Żydom od razu zablokowano konta bankowe, na wiele gmin żydowskich nałożono wysokie kontrybucje. Rozwiązano przedwojenne zarządy gmin i powołano nowe, tzw. Rady Żydowskie (Judenraty)90, zobowiązane do wykonywania poleceń niemieckich skierowanych do ludności żydowskiej (zob. dok. 39). Nakazano przeprowadzić spisy ludności żydowskiej na całym okupowanym terenie. Żydzi zostali zobowiązani do zdejmowania nakrycia głowy przed Niemcami, zabroniono im korzystać z parków, niektórych ulic i placów miejskich, placów zabaw (zob. dok. 36). Wprowadzono też zakaz korzystania z komunikacji miejskiej i pociągów dalekobieżnych. Działania okupacyjnych władz niemieckich w stosunku do Żydów miały na celu ich społeczną i ekonomiczną degradację oraz izolację od reszty ludności. Temu służyło m.in. rozporządzenie Hansa Franka wprowadzające z dniem 1 grudnia 1939 roku obowiązek oznakowania: noszenia przez wszystkich Żydów (na terenie GG) powyżej dwunastego roku życia opasek z gwiazdą Dawida na prawym przedramieniu (zob. dok. 35). Żółta gwiazda naszyta z przodu i z tyłu na wierzchnim ubraniu obowiązywała na terenach włączonych do Rzeszy.
[30]8 września 1939, Kraków - Zarządzenie szefa Zarządu Cywilnego w sprawie znakowania wszystkich przedsiębiorstw należących do Żydów
Na zlecenie szefa administracji cywilnej zarządza się co następuje:
Wszystkie żydowskie sklepy, jak również restauracje, kawiarnie itd. należy do dnia 9 września, godz. 17, zaopatrzyć w znak informujący o tym, że jest to sklep żydowski.
Znakowania sklepów należy dokonać przez umieszczenie na szybie w sposób wyraźnie widoczny gwiazdy Dawida, a w wypadku otwartych stoisk - przez wywieszenie odpowiedniego plakatu.
Za żydowskie uważa się wszystkie sklepy, które znajdują się całkowicie lub więcej niż w 50% w rękach żydowskich lub które obracają kapitałem żydowskim.
Wykroczenia przeciwko niniejszemu będą surowo karane.
Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. Tatiana Berenstein, Artur Eisenbach, Adam Rutkowski, Warszawa 1957, dokument nr 27, s. 69.
[31]21 września 1939, Berlin - Telefonogram Reinharda Heydricha do dowódców grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa i służb bezpieczeństwa omawiający kolejne etapy i metody "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" na okupowanych ziemiach polskich (fragment)
Do szefów wszystkich grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa
Dotyczy: Problemu żydowskiego na okupowanych terytoriach
Powołując się na odbytą dziś w Berlinie konferencję, jeszcze raz zwracam uwagę na to, że zaplanowane łączne posunięcia (a więc ostateczny cel) muszą być utrzymywane w ścisłej tajemnicy.
Należy odróżniać:
1. ostateczny cel (który wymaga dłuższego czasu)
2. od etapów prowadzących do ostatecznego celu (które będą realizowane w krótkich terminach).
Planowane posunięcia wymagają jak najgruntowniejszego przygotowania zarówno pod względem technicznym, jak i gospodarczym.
Jest rzeczą oczywistą, że przyszłe zadania nie mogą być przeze mnie ustalone we wszystkich szczegółach. Następujące wskazówki i wytyczne służą jednocześnie temu celowi, by skłonić szefów grup operacyjnych do praktycznych rozważań.
I.
Pierwszym założeniem prowadzącym do ostatecznego celu jest koncentracja Żydów z prowincji w większych miastach.
Należy przeprowadzić ją we wzmożonym tempie.
Należy przy tym rozróżniać:
1. między terytoriami: Gdańsk i Prusy Zachodnie, Poznań, Wschodni Górny Śląsk, a
2. pozostałymi okupowanymi terytoriami.
W miarę możności należy wymienione pod numerem 1 terytorium opróżnić z Żydów, a przynajmniej dążyć do tego, by zostali oni skoncentrowani w niewielkiej ilości miast.
Na terytoriach wymienionych pod numerem 2 należy stworzyć możliwie mało punktów koncentracji, co ułatwi późniejsze kroki. Należy przy tym starać się o to, aby tylko te miasta wyznaczać na punkty koncentracji, które są węzłami kolejowymi lub przynajmniej leżą na liniach kolejowych.
Trzeba przyjąć jako zasadę, że gminy żydowskie liczące poniżej 500 głów należy rozwiązać i skierować do najbliższego miasta będącego punktem koncentracji.
Dekret ten nie dotyczy obszaru działania I grupy operacyjnej, położonego na wschód od Krakowa i ograniczonego przez Polanicę, Jarosław, nową linię demarkacyjną i dotychczasową granicę polsko-słowacką. W obrębie tego terytorium należy jedynie przeprowadzić pomocniczy spis ludności żydowskiej. Poza tym należy utworzyć żydowskie rady starszych, o których mowa poniżej.
II.
Żydowskie Rady Starszych
1. W każdej gminie żydowskiej należy ustanowić żydowską Radę Starszych, którą w miarę możności należy utworzyć z pozostałych na miejscu osobistości i rabinów. Rada Starszych winna obejmować do 24 Żydów (mężczyzn) zależnie od wielkości gminy żydowskiej. Radę należy obarczyć pełną odpowiedzialnością w całym tego słowa znaczeniu za dokładne i terminowe wykonanie wszelkich wydanych lub wydawanych poleceń.
2. W razie sabotowania tych poleceń należy zagrozić Radom Starszych najostrzejszymi sankcjami.
3. Rady Żydowskie winny przeprowadzić w swoich rejonach pomocniczy spis ludności żydowskiej - stosując w miarę możności podział według płci (grupy w zależności od wieku) - a) do 16 lat, b) od 16 do 20 lat i c) powyżej 20 lat oraz według najgłówniejszych grup zawodowych - i w najkrótszym czasie złożyć meldunek o jego wynikach.
4. Rady Starszych należy powiadomić o terminach i możliwościach ewakuacji oraz o trasach ewakuacyjnych. Trzeba je następnie obarczyć osobistą odpowiedzialnością za ewakuację Żydów z prowincji.
Jako uzasadnienie koncentracji Żydów w miastach należy podawać, że według miarodajnych informacji brali oni udział w partyzanckich napadach i akcjach rabunkowych.
5. Rady Starszych w miastach będących punktami koncentracji powinny być odpowiedzialne za dostarczenie odpowiednich pomieszczeń Żydom przybywającym z prowincji.
Koncentracja Żydów w miastach będzie wymagała prawdopodobnie - z uwagi na ogólne względy policyjnego bezpieczeństwa - wydania zarządzeń, całkowicie zabraniających Żydom przebywania w niektórych dzielnicach miasta oraz np. opuszczania getta91, przebywania poza domem wieczorem po określonej godzinie itd. - oczywiście przy uwzględnieniu konieczności gospodarczych.
6. Rady Starszych należy także obarczyć odpowiedzialnością za odpowiednie żywienie Żydów w czasie transportowania ich do miast.
Nie należy zgłaszać zastrzeżeń, jeśli wyjeżdżający Żydzi zabierają ze sobą swe ruchomości, o ile to technicznie w ogóle jest możliwe.
7. Żydom nie stosującym się do rozkazu przeniesienia się do miasta należy w uzasadnionych wypadkach udzielić krótkiego dodatkowego terminu. Należy zagrozić im najsurowszymi karami, gdyby nie zastosowali się również i do tego terminu.
III.
Wszelkie konieczne kroki należy z zasady zawsze podejmować w najściślejszym porozumieniu i przy współpracy z niemieckimi władzami administracji cywilnej oraz z właściwymi dla danego terenu władzami wojskowymi.
W trakcie ich przeprowadzania należy dbać o to, by zabezpieczenie gospodarcze zajętych terytoriów nie doznało szwanku.
1. Przede wszystkim trzeba uwzględnić potrzeby armii; nie da się np. uniknąć, że początkowo trzeba będzie tu i ówdzie pozostawić żydowskich handlarzy, którzy z braku innych możliwości muszą koniecznie pozostać ze względu na aprowizację wojska. W tych wypadkach należy jednakże w porozumieniu z właściwymi miejscowymi niemieckimi władzami administracyjnymi dążyć do najszybszej aryzacji tych przedsiębiorstw i do kontynuowania wysiedlenia Żydów.
2. Z uwagi na obronę interesów niemieckiej gospodarki na zajętych obszarach, należy, rzecz jasna, pozostawić na razie żydowskie gałęzie przemysłu i zakłady o znaczeniu podstawowym dla życia, dla celów wojennych lub dla planu czteroletniego.
Również w tych wypadkach należy dążyć do jak najszybszej aryzacji i do przyspieszenia ewakuacji Żydów.
3. Należy wreszcie uwzględnić stan aprowizacji na okupowanych terenach. I tak np. należy grunty żydowskich osiedleńców oddawać komisarycznie pod opiekę sąsiadującym niemieckim lub nawet polskim chłopom w celu gospodarowania na nich - aby w ten sposób zapewnić sprzęt niezżętego jeszcze zboża względnie dalszą uprawę.
Odnośnie [do] tego ważkiego problemu należy nawiązać kontakt z referentem do spraw gospodarstwa wiejskiego szefa administracji cywilnej.
4. We wszystkich wypadkach, w których [nie] można uzyskać zgodności interesów Policji Bezpieczeństwa z jednej strony a niemieckiej administracji cywilnej z drugiej, należy przed podjęciem odnośnych poszczególnych środków jak najszybciej mnie powiadomić, i czekać na moją decyzję.
[...]
Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. Tatiana Berenstein, Artur Eisenbach, Adam Rutkowski, Warszawa 1957, dokument nr 1, s. 21-29.
[32]Wrzesień 1939, Łowicz - Fragment relacji nieznanego autora na temat represji wobec Żydów po wkroczeniu wojsk niemieckich do Łowicza
[...] rozsyłano Żydów do różnych punktów do ciężkich robót. Po drodze bito ich pod pretekstem, że chodzą za wolno, a kiedy szli szybciej, bito ich za próbę ucieczki. [...] Zmuszano Żydów do czyszczenia klozetów gołymi rękami, lizania językiem podłogi, dźwigania kamieni z jednego miejsca na drugie i z powrotem, kopania dołów i na powrót zakopywania ich. Wszystko to miało miejsce pod gradem bicia. Tak Żydzi pracowali przez cały dzień bez żadnego posiłku. Idąc do domu późnym wieczorem, ci wymęczeni Żydzi musieli śpiewać wesołe pieśni ludowe przy akompaniamencie bicia przez Niemców gumowymi nahajkami.
Archiwum ŻIH, Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego Ring. I 878 (sygn. dawna Ring. I/850), tłum. z j. jidysz Anna Szyba.
[33]Październik 1939, Szczebrzeszyn - Relacja Zygmunta Klukowskiego92 o znęcaniu się Niemców nad Żydami w Szczebrzeszynie
11 października
[...]
Niemców w mieście pełno. We wszystkich znanych nam domach ulokowano "miłych" lokatorów. Są to przeważnie sami Austriacy, wśród nich dużo wiedeńczyków. Do porządków w mieście biorą się bardzo ostro. Spędzają Żydów, każą im zamiatać ulice, zasypywać rowy przeciwlotnicze, oczyszczać ustępy itp. W obwieszczeniach rozlepionych na ulicach są różne zarządzenia: [...] Zmienne są zarządzenia dotyczące sklepów żydowskich - raz kazano im je otworzyć, to znów pozamykać do czasu ustalenia cen. A w ogóle grożą Żydom rozmaitymi represjami. [...]
13 października
[...]
Wydano nowe zarządzenia.
[...] "Mężczyźni wyznania mojżeszowego w wieku od 15 do 60 lat mają się w dniu 14 października br. o godzinie 8.00 rano stawić przed Magistratem do obowiązkowych robót, zabierając ze sobą miotły uliczne, wiadra i łopaty".
"Mieszkańcom wyznania mojżeszowego wolno chodzić po mieście od dnia ogłoszenia niniejszego tylko w godzinach od 5.00 rano do 18.00. Mieszkania ich muszą być stale dostępne dla władz bezpieczeństwa (żandarmerii i władz miejscowych)".
"Wszelkie aparaty radiowe winny być dostarczone komendzie miasta z przywieszonymi kartkami z nazwiskiem właściciela (Żydzi z dopiskiem "Jude")". [...]
14 października
[...] Nie bacząc na sobotę, Niemcy kazali Żydom cały dzień porządkować miasto. Obchodzą się z nimi brutalnie, obcinają lub nawet wyrywają brody, wymyślają, biją. [...]
15 października
[...] Na odprawie milicjantów93 major niemiecki [...] mówił im, żeby na wszelkie wykroczenia i gwałty wobec Żydów patrzeć przez palce, że prześladowanie Żydów jest nie tylko tolerowane, ale wręcz nakazane z góry.
Sami Niemcy znęcają się nad Żydami w niemożliwy sposób: biją, kopią, popychają, wynajdują najbrudniejsze roboty, zwłaszcza dla lepiej ubranych, przed rozpoczęciem pracy każą wszystkim robić gimnastykę (co dla starszych Żydów jest prawdziwą męką) i dopiero potem prowadzą do roboty, każąc śpiewać Hej, strzelcy wraz lub coś podobnego.
16 października
[...] Znęcanie się nad Żydami przybiera coraz większe rozmiary. Biją ich niemiłosiernie. Przyprowadzono dziś do mnie paru Żydów zbitych okropnie - pośladki mieli koloru śliwki. [...]
20 października
[...] Z magistratu przyniesiono mi plakat z nowymi zarządzeniami niemieckiej komendy placu. Niektóre punkty są tak charakterystyczne i ciekawe, że przytaczam je dosłownie:
[...] "Podatnicy Żydzi przynależni do gminy miasta Szczebrzeszyna obowiązani są zgłosić do 25 października 1939 r. całkowity posiadany majątek. Zgłosić należy wszelkie przedmioty majątkowe (gotówkę, własność ziemską, nieruchomości, hipoteki, wierzytelności, towary itd.). Niewykonanie tego zarządzenia oraz nieprawdziwe lub nieścisłe zeznania karane będą nieodwołalnie konfiskatą majątku".
22 października
[...] Dzień dzisiejszy był u nas pełen trwogi i niepokoju. Około dziesiątej rano Niemcy zarządzili w mieście ostre pogotowie. Żydów zaczęto wywlekać z mieszkań i spędzać na razie pod ratusz na rynku. Żydówkom nie pozwolono wychodzić nawet na próg domów. Na rynek nie puszczano w ogóle nikogo, tylko milicjantów. Zawracano z drogi wszystkich zdążających do miasta ze wsi. Zgromadzonych w kościele na nabożeństwie na pewien czas zatrzymano i nie pozwolono nikomu wychodzić. [...]
Koło południa Żydów spod ratusza czwórkami poprowadzono do magistratu i ulokowano na podwórzu. [...]
Gdy już wszyscy mężczyźni Żydzi znaleźli się na podwórzu magistrackim, dopiero zaczął się na dobre rabunek. Gruntownie przetrząsano wszystkie sklepy żydowskie, wynoszono towary na ulicę, potem składano je w ratuszu lub w magistracie i następnie ciężarówkami wywożono. [...]
23 października
[...] W mieście niby spokojnie, tylko Żydzi żyją w ciągłym strachu. Opowiadali mi dzisiaj, że na podwórzu magistrackim bili wczoraj wszystkich bez wyjątku. Rabinowi nawet nie darowano. Przychodziła dziś do mnie z płaczem rabinowa, zapytując, czy to prawda, że mają dzisiejszej nocy rżnąć Żydów, i prosiła o ratunek.
Zygmunt Klukowski, Zamojszczyzna, t. 1: 1918-1943, Ośrodek KARTA, Warszawa 2007, s. 103-111.
[34]Wrzesień-listopad 1939, Lublin - Fragment relacji Jankiela Grinberga na temat represji wobec Żydów po wkroczeniu wojsk niemieckich
Niemcy wkroczyli do Lublina 18 września 1939 roku, natychmiast po zajęciu miasta wydali zarządzenie, by wszyscy Żydzi za warszawską rogatką, przed koszarami [zdanie niedokończone w tekście - przyp. red.]; odrazu były łapanki i były ogłoszenia na mieście, że Żydzi są odpowiedzialni za spokój i bezpieczeństwo w mieście. Często zatrzymywano Żydów i bito ich. Wśród ludności żydowskiej zapanowało przygnębienie i panika. Żydzi zaczęli się zastanawiać nad wytworzoną sytuacją, nad możliwościami wyjazdu i młodzież zaczęła opuszczać Lublin, kierując się bocznymi drogami na Piaski Luterskie.
Początkowo nie było zarządzeń dotyczących ograniczeń wolności osobistej. Żydzi nadal prowadzili swoje przedsiębiorstwa, ale trwało to krótko. Już w październiku skonfiskowano interesy żydowskie, Żydzi zaczęli wtedy sami oddawać swoje interesy Polakom, by zabezpieczyć się przed ich konfiskatą. W niektórych przedsiębiorstwach byli mianowani komisarze. Następnie wydano zarządzenie, by Żydzi oddali klucze od interesów, a po pewnym czasie zaczęli Niemcy sprzedawać żydowskie sklepy wraz z towarem za 500 lub 1000 zł Polakom.
Od października 1939 roku nie wolno było Żydom jeździć pociągami, nie wolno było przebywać na ulicy po godzinie 8-ej, podczas gdy Polakom wolno było wychodzić do 10-tej. Światła nie wolno było palić w mieszkaniach żydowskich.
Od listopada 1939 roku Żydzi od lat 10-ciu byli obowiązani nosić żółte łaty z tarczą Dawida, po pewnym czasie nastąpiła zmiana w tym kierunku, że zamiast łat musieli nosić białe opaski z tarczą Dawida na prawej ręce powyżej łokcia.
Archiwum ŻIH, Relacje z Zagłady, sygn. 301/2546, Relacja Jankiela Grinberga.
[35]24 listopada 1939, Warszawa - Zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera94 o oznakowaniu Żydów
Zarządzenie
dotyczy: znamionowania żydów w okręgu warszawskim95.
Zarządzam, iż z dniem 1.12.1939 r. w Okręgu Warszawskim wszyscy żydzi powyżej lat 12-tu poza obrębem własnego mieszkania, obowiązani są nosić widoczną oznakę.
Zarządzenie niniejsze obowiązuje również żydów, przebywających przejściowo (na czas ich pobytu) na terenie Okręgu Warszawskiego.
Za żyda w myśl niniejszego zarządzenia uważa się:
1. każdego, który należy lub należał do wyznania mojżeszowego.
2. każdego, którego ojciec lub matka są lub byli wyznania mojżeszowego.
Jako oznakę należy nosić na prawym ramieniu na ubraniu i na okryciu białą opaskę, na której od zewnętrznej strony znajduje się niebieska gwiazda sjońska. Opaska powinna być szerokości 10 cm, przy czym gwiazda powinna mieć 8 cm szerokości, a 2 brzegi po 1 cm.
Żydzi, którzy nie podporządkują się temu zarządzeniu będą surowo ukarani.
Za wykonanie niniejszego zarządzenia, zwłaszcza zaopatrzenie żydów w wymienione oznaki, odpowiedzialne będą żydowskie Rady Starszych.
Za przeprowadzenie niniejszego zarządzenia, odpowiedzialni są na terenie miasta Warszawy prezydent miasta, w powiatach starostowie (Kreishauptleute).
Szef Okręgu Warszawskiego
(-) Dr. Fischer
Gubernator
Polacy-Żydzi 1939-1945, oprac. Stanisław Wroński, Maria Zwolakowa, Książka i Wiedza, Warszawa 1971, s. 37 (fotokopia dokumentu).
[36]29 kwietnia 1940, Kraków - Obwieszczenie starosty miejskiego w Krakowie o zakazie przebywania Żydów na Plantach, na Rynku Głównym i w Sukiennicach
Obwieszczenie Starosty Miejskiego
Dot[yczy] używania plant i Głównego Rynku przez żydów
Chodzenie po drogach i placach na skwerach tzw. plant wzbronione jest od dnia 1 maja 1940 r. żydom; wyjątkowo jest to tylko dopuszczalne na odcinku między hotelem Royal a gmachem Głównej Poczty oraz przechodzenie przez planty drogą będącą przedłużeniem arteryj komunikacyjnych.
Poza tym wzbronione jest żydom przebywanie w Sukiennicach oraz chodzenie po Głównym Rynku.
Wykroczenia przeciwko memu zarządzeniu będą surowo karane.
Kraków, dnia 29 kwietnia 1940.
Starosta Miejski
Schmid.
Polacy-Żydzi 1939-1945, oprac. Stanisław Wroński, Maria Zwolakowa, Książka i Wiedza, Warszawa 1971, s. 39 (fotokopia dokumentu).
B. Przesiedleniai tworzenie gett
Polityka władz okupacyjnych wobec ludności żydowskiej tuż po zakończeniu działań wojennych w Polsce niewiele różniła się od polityki wobec Polaków. Zgodnie z ustaleniami przeprowadzano masowe przesiedlenia ludności żydowskiej i polskiej z terenów bezpośrednio wcielonych do Rzeszy (zob. dok. 38). Od listopada 1939 roku wysiedlenia96 ludności prowadzono w sposób zorganizowany i bezwzględny. Wysiedleńców gromadzono w punktach zbornych lub obozach przesiedleńczych, które mieściły się w barakach, więzieniach, kościołach, synagogach, a nawet pod gołym niebem. Ludzie przebywali w tych bardzo trudnych warunkach często przez kilka tygodni lub miesięcy. W ten sposób do lutego 1940 roku przesiedlono na tereny GG łącznie około 140 tysięcy Żydów z obszarów wcielonych do Rzeszy. W założeniach niemieckich tereny te miały być w przyszłości "Judenrein" ("wolne od Żydów") (zob. dok. 40).
Niemieckie plany dotyczące ludności żydowskiej zostały częściowo określone już 21 września 1939 roku w instrukcji Reinharda Heydricha dla grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa (zob. dok. 31). Szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (Reichssicherheitshauptamt, RSHA) polecił przeprowadzenie we wzmożonym tempie koncentracji Żydów w gettach zlokalizowanych w większych miastach, przez które przebiegają linie kolejowe. Wybranie takich właśnie miast było podyktowane planowanym na przyszłość "ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej". Jego form na razie w dokumencie nie precyzowano. Potrzebę tworzenia gett uzasadniono przede wszystkim względami bezpieczeństwa. Uznano, że istnieje konieczność przeciwdziałania udziałowi Żydów w "akcjach partyzanckich i rabunkowych" (zob. dok. 45). Tworzono wśród ludności żydowskiej poczucie zagrożenia ze strony Polaków, przekonywano, że getta będą dla nich bezpiecznym schronieniem. Z drugiej strony rozpowszechniano fałszywe informacje, jakoby Żydzi byli nosicielami zakaźnych chorób i dlatego ich izolacja jest koniecznym środkiem zapobiegającym epidemiom. Przywoływano też argumenty natury ekonomicznej. Izolacja Żydów w gettach miała umożliwić lepszą kontrolę ich aktywności gospodarczej. Propaganda hitlerowska rozpowszechniała antysemicką opinię, że Żydzi nie lubią i nie chcą pracować. Ich koncentracja i izolacja miała więc być działaniem "wychowawczym", polegającym na zmuszeniu ich do pracy i karności.
Na okupowanych ziemiach polskich Niemcy utworzyli ponad 400 gett; pierwsze powstało 31 października 1939 roku w Piotrkowie Trybunalskim97 (zob. dok. 37). Następne w Puławach i Radomsku (grudzień 1939). Wiosną 1940 roku utworzono getta w Jędrzejowie, Wodzisławiu, Włoszczowie, Rakowie, Przedborzu, Łowiczu, Głownie, Bolimowie i Kiernozi. 8 lutego 1940 roku prezydent łódzkiej policji Johann Schäfer wydał rozporządzenie, w którym wyznaczył teren getta w Łodzi oraz określił terminy i sposoby przeniesienia się do niego Żydów.
W bardziej skoordynowany i planowy sposób przystąpiono do koncentracji ludności żydowskiej w gettach w drugiej połowie 1940 roku. W sierpniu utworzono getta w miastach powiatu jędrzejowskiego, we wrześniu - opatowskiego, w październiku - mińskiego. Utworzenie getta w Warszawie planowano już we wrześniu 1939 roku. W kwietniu 1940 roku zaczęto wznosić pierwsze fragmenty murów wokół północnej, zamieszkanej głównie przez Żydów, części miasta, którą Niemcy uznali za "izolowany teren epidemiczny". 2 października 1940 roku zgodnie z zarządzeniem gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera przystąpiono do tworzenia getta w Warszawie (zob. dok. 42). W następnych dniach ulice Warszawy stały się widownią prawdziwej wędrówki ludów. Do "żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej" przesiedlono 138 tysięcy Żydów z innych części miasta. Polacy zmuszeni do zwolnienia lokali mieszkaniowych dla nowych lokatorów, w liczbie 113 tysięcy, zostali przesiedleni poza obręb getta, które stało się największym gettem w okupowanej przez Niemców Europie. Skupiono tu na powierzchni 307 ha około 400 tysięcy Żydów. Latem 1941 roku, w momencie największego zagęszczenia dzielnicy zamkniętej, liczyła ona około 460 tysięcy mieszkańców (według danych niemieckich, nawet 490 tysięcy). 16 listopada 1940 roku getto zostało odcięte od reszty miasta. Otoczono je murem trzymetrowej wysokości, podwyższonym dodatkowo o metr ogrodzenia z drutu kolczastego. Dostępu do getta strzegły od zewnątrz posterunki niemieckiej policji ochronnej (Schutzpolizei) oraz polskiej policji zwanej od koloru munduru granatową, a od wewnątrz - żydowska Służba Porządkowa (Ordnungsdienst), potocznie zwana policją żydowską. Teren zamieszkany przez ludność żydowską w Warszawie był niemal zupełnie pozbawiony drzew i roślinności, z granic getta wyłączono parki, ogrody i inne tereny zielone.
Do połowy 1941 roku w większych i mniejszych ośrodkach miejskich (a nawet wsiach) powstały "żydowskie dzielnice mieszkaniowe", w których stłoczono ludność żydowską wysiedlaną z okolicznych terenów, a także deportowaną z Europy Zachodniej (zob. dok. 47). Od października 1941 roku do gett na Wschodzie deportowano Żydów z Berlina, Hamburga, Hanoweru, Dortmundu, Münster, Düsseldorfu, Kolonii, Frankfurtu nad Menem, Kassel, Stuttgartu, Norymbergi, Monachium, Wrocławia, Wiednia, Pragi, Terezina, Brna i Luksemburga. Żydzi niemieccy trafili do gett w Łodzi, Warszawie, Kownie, Mińsku, Rydze i innych. Większość deportowanych na przełomie 1941 i 1942 roku zaraz po przyjeździe była rozstrzeliwana.
Po agresji niemieckiej na ZSRR 22 czerwca 1941 roku z dawnych województw lwowskiego, stanisławowskiego i tarnopolskiego utworzono dystrykt Galicja, który 1 sierpnia włączono do Generalnego Gubernatorstwa. Dawne województwo białostockie (bez Suwalszczyzny) włączono bezpośrednio do Rzeszy jako część Prus Wschodnich. W drugiej połowie 1941 roku przystąpiono do tworzenia gett na tych terenach, m.in. w Tarnopolu, następnie w Kołomyi, Śniatynie, Horodence, Tłumaczu, Lwowie i innych miastach Galicji Wschodniej (zob. dok. 48). Również na terenach Litwy i Białorusi Niemcy utworzyli getta, skupiając tam wiele tysięcy Żydów. 26 lipca 1941 roku utworzono getto w Białymstoku, we wrześniu w Wilnie, inne powstały m.in. w Szczuczynie, Grajewie, Tykocinie i Jasionówce.
Getta były jednym z głównych instrumentów wyniszczania ludności żydowskiej. Warunki, jakie stworzono w odizolowanych dzielnicach, były podporządkowane niemieckim planom eksploatacji ekonomicznej Żydów, a następnie ich eksterminacji w ośrodkach zagłady.
[37]28 października 1939, Piotrków - Obwieszczenie Zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej do ludności żydowskiej miasta Piotrkowa o utworzeniu getta
Obwieszczenie do ludności żydowskiej miasta Piotrkowa.
Zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Piotrkowie przypomina, że OSTATECZNY TERMIN PRZEPROWADZENIA SIĘ DO GHETTA UPŁYWA Z DNIEM 31 bm. Do tego czasu wszyscy mieszkańcy Żydzi, nie posiadający specjalnych odroczeń, obowiązani są usunąć się z lokali poza Ghettem.
W związku z powyższym Zarząd Gminy wzywa do bezwzględnego podporządkowania się powyższemu zarządzeniu PANA NADBURMISTRZA miasta Piotrkowa, a właścicieli nieruchomości i lokatorów Ghetta, aby nie czynili przeszkód przy wprowadzaniu się do lokali wyznaczanych przez Zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej miasta Piotrkowa.
Zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Piotrkowie
Piotrków, dnia 28 października 1939 r.
Archiwum ŻIH, Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego, Ring. I 958 b, k. 1 (sygn. dawna Ring. I/340).
[38]12 listopada 1939, Poznań - Z okólnika wyższego dowódcy SS i policji w Warthegau, Wilhelma Koppego98, dotyczącego planu przesiedlenia Żydów i Polaków do Generalnego Gubernatorstwa (fragmenty)
Tajne!
Dotyczy: Usunięcia Żydów i Polaków z okręgu "Warthe-Land".
1. Reichsführer SS i szef niemieckiej policji w charakterze komisarza Rzeszy do spraw umocnienia niemczyzny zarządził, że z byłych polskich terenów, należących obecnie do Rzeszy, zostaną usunięci:
a) wszyscy Żydzi oraz
b) wszyscy ci Polacy, którzy albo należą do inteligencji, albo z racji swojej narodowo-polskiej postawy mogliby stanowić niebezpieczeństwo dla wprowadzania i umacniania niemczyzny. Na jednej płaszczyźnie z nimi należy postawić elementy kryminalne.
Celem deportacji jest:
a) oczyszczenie i zabezpieczenie nowych niemieckich terenów,
b) dostarczenie mieszkań i stworzenie możliwości zarobkowania dla przybywających volksdeutschów.
Akcja ewakuacyjna musi koniecznie zmierzać do tych celów w zasadzie bez względu na jakiekolwiek inne interesy.
2. Na podstawie rozmowy u generalnego gubernatora w Krakowie, wywożenie z Warthegau odbędzie się w okresie od 15 XI 1939 r. do 28 II 1940 r. i obejmie na razie 200 000 Polaków i 100 000 Żydów.
3. Deportowane stąd osoby zostaną osiedlone na wyznaczonych obszarach położonych na południe od Warszawy i Lublina.
4. W ramach pierwszej akcji należy wywieźć wszystkich Żydów z powiatów, ponadto z najmniejszych powiatów co najmniej 2000 Polaków, a z większych - odpowiednio większą ich liczbę. Następujące wydzielone miasta mają dostarczyć do deportacji:
Poznań: około 35 000 Polaków i wszystkich Żydów,
Łódź: około 30 000 Polaków i około 30 000 Żydów,
Gniezno: około 2 300 Polaków i wszystkich Żydów,
Inowrocław: 2 300 Polaków i wszystkich Żydów.
Przewidziane dla miast wydzielonych i powiatów kontyngenty Żydów i Polaków do wywiezienia zostaną przetransportowane w okresie podanym w punkcie 2. Przygotowania należy rozpocząć natychmiast. Trzeba przy tym wziąć pod uwagę, że liczba osób wywożonych będzie na razie większa od liczby volksdeutschów, którzy zostaną przesiedleni z krajów bałtyckich, Generalnej Guberni i Wołynia.
Oczyszczenie i zabezpieczenie terytorium będzie wraz ze wszystkimi tego następstwami osiągnięte dopiero wówczas, gdy usunie się przodującą warstwę kulturalną, całą inteligencję, jak również wszystkie polityczne i kryminalne elementy. [...]
Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. Tatiana Berenstein, Artur Eisenbach, Adam Rutkowski, Warszawa 1957, dokument nr 3, s. 30-33.
[39]28 listopada 1939, Kraków - Rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka o ustanowieniu Rad Żydowskich (fragmenty)
Na podstawie § 5 ust. 1 Dekretu Führera i Kanclerza Rzeszy Niemieckiej o administracji okupowanych polskich obszarów z dnia 12 października 1939 r. [...] rozporządzam:
§ 1
W każdej gminie tworzy się zastępstwo Żydów.
§ 2
To zastępstwo Żydów, zwane radą żydowską, składa się w gminach do 10 000 mieszkańców z 12, w gminach ponad 10 000 mieszkańców z 24 Żydów, pochodzących z miejscowej ludności. Radę żydowską wybierają Żydzi odnośnej gminy99. Jeżeli członek z rady żydowskiej wystąpi, wówczas należy natychmiast wybrać nowego członka.
§ 3
Rada żydowska wybierze spośród swego grona przewodniczącego i zastępcę.
§ 4
1. Po tych wyborach, które winny być dokonane najpóźniej do dnia 31 grudnia 1939 r., należy donieść właściwemu staroście, a w powiatach miejskich staroście miejskiemu o składzie rady żydowskiej.
2. Starosta (starosta miejski) rozstrzyga o tym, czy podany skład rady żydowskiej należy uznać. Może on zarządzić inny skład.
§ 5
Rada żydowska obowiązana jest do przyjmowania rozkazów władz niemieckich przez przewodniczącego lub jego zastępcę. Odpowiada ona za sumienne przeprowadzenie tychże w pełnym zakresie. Żydzi i Żydówki winni być posłuszni poleceniom wydanym przez nią celem wykonania niemieckich zarządzeń.
Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. Tatiana Berenstein, Artur Eisenbach, Adam Rutkowski, Warszawa 1957, dokument nr 31, s. 73-74.
[40]Grudzień 1939, Łódź - Z notatki nieznanego autora o przesiedleniu Żydów z Łodzi w końcu 1939 roku do Generalnego Gubernatorstwa (fragmenty)
W pierwszych dniach listopada władze zażądały od Gminy, by przedstawiła plan i spis 50 000 Żydów do natychmiastowego wysiedlenia. [...] Mówiono otwarcie o odżydzeniu Łodzi, jako najważniejszej, włączonej do Rzeszy części dawnej Polski. [...] Zarejestrowani mieli prawo zabierać ze sobą ręczny bagaż i 50 zł gotówką. Niezamożni mieli otrzymać taką sumę z funduszów Gminy. Wszelki inny majątek (kosztowności, papiery wartościowe, meble itd.) miały być pozostawione w stanie umyślnie nieuszkodzonym, przy czym klucze do mieszkań wręczyć należało administratorowi itd. [...]
Rejestracja rozpoczęła się w dniu 13-m grudnia o godz. 8-ej rano. Wymagana liczba osób (1700) stawiła się tegoż dnia na punkt zborny. Powstała panika, Żydzi tłumnie oblegali dworzec Fabryczny. W rezultacie natychmiast zakazano wyjeżdżać indywidualnie. Opuścić miasto było wolno jedynie w drodze rejestracji w Gminie Żydowskiej.
Tego samego dnia władze zażądały podwyższenia kontyngentów na dzień następny, tj. dnia 14-go XII do 2000 osób. I ten rozkaz został wykonany. [...] Ogółem na podstawie rejestracji wysiedlonych zostało około 6000 osób.
W niedzielę 17 XII władze zarządziły zaniechania rejestracji (brak środków lokomocji, przepełnione punkty zborne etc.) [...]
Wysiedlanie zastąpione zostało przesiedlaniem mieszkańców ze śródmieścia na peryferie (Bałuty dla Żydów, a Chojny dla Polaków).
W ten sposób de facto Bałuty zamieniły się w getto żydowskie. [...]
Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. Tatiana Berenstein, Artur Eisenbach, Adam Rutkowski, Warszawa 1957, dokument nr 7, s. 36-37.
[41]12 lipca 1940, Kraków - Przemówienie Hansa Franka, wygłoszone na posiedzeniu kierowników wydziałów rządu GG, o planie przesiedlenia Żydów europejskich na Madagaskar (fragment)
Bardzo ważne jest również postanowienie Führera powzięte na mój wniosek, że nie będzie więcej żadnych transportów Żydów do Guberni Generalnej. Wychodząc z założeń polityki ogólnej chciałbym w związku z tym dodać, że planuje się przetransportowanie całego plemienia żydowskiego z Rzeszy Niemieckiej, Guberni Generalnej i Protektoratu [Czech i Moraw] do kolonii afrykańskiej albo amerykańskiej w możliwie najkrótszym czasie po zawarciu pokoju. Przewidziany jest Madagaskar, który Francja ma odstąpić na ten cel. Będzie tam na przestrzeni 500 000 km2 dosyć ziemi dla kilku milionów Żydów. Czyniłem starania, aby także Żydzi z Guberni Generalnej mogli uczestniczyć w tej korzystnej akcji zbudowania sobie nowego życia na nowej ziemi. Uzyskałem aprobatę, tak, że w czasie, który da się przewidzieć, nastąpi i tu ogromne odciążenie.
Stanisław Piotrowski, Sprawy polskie przed Międzynarodowym Trybunałem Wojennym w Norymberdze, t. 1: Dziennik Hansa Franka, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1956, s. 411.
[42]2 października 1940, Warszawa - Zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera o utworzeniu getta w Warszawie (fragmenty)
1. Na podstawie rozporządzenia o ograniczeniach pobytu w Generalnym Gubernatorstwie z dnia 13 września 1940 r. [...] tworzy się w mieście Warszawie dzielnicę żydowską, w której mają zamieszkać Żydzi, mieszkający w Warszawie lub przesiedlający się do niej100. Następujące ulice odgradzają dzielnicę żydowską od pozostałego obszaru miasta [...].
2. Polacy mieszkający w dzielnicy żydowskiej mają przenieść się do dnia 31 X 1940 r. do pozostałego obszaru miasta. Urząd mieszkaniowy polskiego zarządu miejskiego dokonuje przydziału mieszkań. O ile w powyższym terminie Polacy nie opróżnią mieszkań w dzielnicy żydowskiej, będą stamtąd wysiedleni przymusowo. W następstwie wysiedlenia przymusowego wolno im będzie wziąć ze sobą tylko pakunek uchodźczy, pościel i przedmioty pamiątkowe. Polakom nie wolno się osiedlać w dzielnicy niemieckiej.
3. Żydzi mieszkający poza dzielnicą żydowską mają przesiedlić się do dzielnicy żydowskiej do dnia 31 X 1940 r. Wolno im zabrać ze sobą tylko pakunek uchodźczy i pościel. Przydziału mieszkań dokonuje starszy Rady Żydowskiej.
4. Komisaryczny prezydent polskiego Zarządu Miejskiego i starszy Rady Żydowskiej są odpowiedzialni za należyte przesiedlenie Żydów do dzielnicy żydowskiej oraz za terminowe wysiedlenie Polaków z dzielnicy żydowskiej według planu jeszcze ustalić się mającego, a przewidującego kolejne opróżnianie poszczególnych komisariatów policyjnych.
5. Pełnomocnik Szefa Okręgu dla miasta Warszawy daje starszemu Rady Żydowskiej w poszczególnych wypadkach odpowiednie wskazówki w celu utworzenia i trwałego oddzielenia dzielnicy żydowskiej.
6. Pełnomocnik Szefa Okręgu dla miasta Warszawy wydaje przepisy wykonawcze do niniejszego zarządzenia.
7. Kto przekracza rozporządzenie niniejsze lub wydane do niego przepisy wykonawcze, będzie karany według obowiązujących przepisów karnych.
Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. Tatiana Berenstein, Artur Eisenbach, Adam Rutkowski, Warszawa 1957, dokument nr 43, s. 95-99.
[43]17 listopada 1940, Warszawa-getto - Chaim Kapłan101 o zamknięciu getta warszawskiego (fragment dziennika)
To, czego lękaliśmy się najbardziej, nadeszło. Przeczuwaliśmy, że czeka nas życie w getcie, pełne smutku i ubóstwa, wstydu i poniżenia, ale nikt z nas nie przypuszczał, że ta nieszczęsna godzina może nadejść tak szybko. I oto nagle - przerażająca niespodzianka! [...] Poszliśmy spać w żydowskiej dzielnicy, a następnego ranka obudziliśmy się w zamkniętym getcie żydowskim - getcie w całym tego słowa znaczeniu. We wczesnych godzinach szabasu rozstawiono trzyosobowe posterunki wszędzie tam, gdzie z powodu połączeń tramwajowych nie zostały jeszcze wzniesione mury. Nie pozwalają Żydom, noszącym "opaski hańby", przechodzić na stronę aryjską102. Tak więc otrzymaliśmy "pełnię praw obywatelskich", aż do posiadania policji żydowskiej w państwie polskim włącznie - rzecz o jakiej marzyli całym sercem i duszą żydowscy autonomiści w każdym pokoleniu. Wkroczyliśmy w nowy etap życia, trudno sobie wyobrazić panikę, jaka w związku z tym powstała w dzielnicy żydowskiej. Zobaczyliśmy nagle, jak nas stłoczono i zamknięto ze wszystkich stron. Jesteśmy wyłączeni i odseparowani od świata, wygnani ze społeczności ludzkiej.
Chaim Kapłan, Dziennik z getta warszawskiego, cyt. za: Barbara Engelking, Jacek Leociak, Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2001, s. 89-90.
[44]1940 (1941?), Kraków - Anonimowy donos do starosty miasta Krakowa podpisany "Patrycjusz krakowski"
Sprawa wysiedlenia Żydów z Krakowa poruszyła głęboko umysły Polaków mieszkających tutaj, a ogół nie ma słów uznania i podziękowania dla Władz niemieckich i Wielmożnego Pana Starosty, że Sprawiedliwość dziejowa się urzeczywistniła. Społeczeństwo polskie krakowskie, skutkiem nadmiernej ilości żydostwa było wydane na łup i eksploatację pod każdym względem do tego stopnia - że wydawało się Polakom, że giną systematycznie - gdyż hydra żydowska wszystko zagarniała.
Cały prawie handel, przemysł, rękodzieło, wolne zawody, bankowość, aptekarstwo i.t.p. znalazło się w posiadaniu Żydów.
Olbrzymie grunta na peryferiach miasta, oraz parcele w samym mieście wykupione zostały przez Żydów, po bardzo nizkich cenach, potem rozparcelowane i sprzedane z ogromnym zyskiem, albo zabudowane spekulacyjnymi budynkami i dla uzyskania zwolnień podatkowych.
Prezydent były Żyd i oddana mu klika popierali i ułatwiali to dzieło żydowskie, a ogół był bezsilny i biernie musiał się przyglądać jak polski stan posiadania zanikał, a żydostwo najgorszego gatunku wypierało Polaków, robiąc na każdym kroku konkurencję tak wyrafinowaną, że walka z nią była niemożliwa.
Wszystkie ustawy były obchodzone, gdyż adwokaci żydowscy trafiali do sfer decydujących i przekupionych urzędników i to co dla Polaków było niedostępne, to dla Żydów stało otworem.
Szczególną plagą dla społeczeństwa polskiego a także dla Niemców są adwokaci żydowscy, którzy zdeprawowali sądownictwo polskie, będąc przez sędziów żydowskich wtajemniczeni we wszystkie sprawy, oni sami pisali wyroki sądowe, przewlekali procesy całym latami, oni będąc syndykami banków, wielkich przedsiębiorstw, Spółek akcyjnych, Towarzystw asekuracyjnych i.t.p. doradzali jak obchodzić ustawy, jak oszukiwać Skarb państwa przy płaceniu podatków, oni deptali prawo na każdym kroku, oni uczyli przekupstwa, oni zakładali zbrodnicze kartele, oni wysysali dobytek ludności wiejskiej, oni zarabiali miljony przy zakupie terenów od chłopów na lotniska wojskowe, regulacje rzek, zapór wodnych, oni prowadzili procesy wyrafinowane przeciwko Skarbowi państwa i zarabiali sumy ogromne, oni wyrabiali pożyczki z instytucyi państwowych i brali 10% prowizji, oni chronili żydowskich przestępców walutowych, oni należeli do partyi komunistycznych i masońskich.
Ci żydowscy adwokaci mają na sumieniu wiele tysięcy egzystencji ludzkich, a grasując bezkarnie w Polsce zdobyli wielkie majątki, od których nie płacili podatków, bo lokowali swe dochody w obcych walutach, albo brylantach, albo częściowo w gruntach i nowych domach. Nie zgłosili do rejestracji ani walut, ani kosztowności, a teraz starają się pozostać w Krakowie jako niezbędnie "potrzebni". W Kahale też fungują103 i bronią swoich kolegów. Wszyscy żydowscy adwokaci są największymi szkodnikami społecznymi, rozsadnikami wszelkiego zła i dlatego powinna ich spotkać zasłużona kara - pozbawienia zupełnego prowadzenia zawodu i bezwzględne wysiedlenie z Krakowa. Żyd z opaską i gwiazdą Dawida nie powinien przekroczyć progu Sądu polskiego ani niemieckiego - i nie powinien mieć możności prowadzenia kancelarii.
Przechrzczony Żyd jest jeszcze gorszy od zwykłego, bo jest ukryty i zwykle ma nazwisko polskie celowo zmienione i powinien podpadać pod te same rygory.
Patrycjusz krakowski
Archiwum ŻIH, Starosta miasta Krakowa, 1939-1945, sygn. 5, k. 8-10.
[45]20 stycznia 1941, Warszawa - Raport Waldemara Schöna, kierownika wydziału przesiedleń w urzędzie gubernatora dystryktu warszawskiego, na temat celów utworzenia getta w Warszawie (fragmenty)
Wstęp
Tworzenie żydowskich dzielnic mieszkaniowych i ograniczenia, nakładane na Żydów odnośnie [do] wyboru przez nich miejsca pobytu oraz ograniczenia gospodarcze nie są w historii Wschodu niczym nowym. Restrykcje te sięgają aż XIII wieku i na przestrzeni dziejów powtarzały się wielokrotnie aż do czasów utworzenia polskiej republiki.
Nowa jest jednak metoda, przy pomocy której w myśl narodowosocjalistycznych zasad i poglądów stosuje się tego rodzaju restrykcje.
Już w lutym 1940 r. - wkrótce po utworzeniu Wydziału Przesiedleń - powzięta została myśl utworzenia żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej w Warszawie i rozpoczęto pierwsze do tego przygotowania. [...]
W wyniku narady w dniu 8 marca 1940 r. postanowiono, że na razie należy odłożyć plan utworzenia getta.
Mniej więcej w tym czasie rozważano w Generalnym Gubernatorstwie projekt przeznaczenia dystryktu lubelskiego na miejsce skupienia wszystkich Żydów z Generalnego Gubernatorstwa, a zwłaszcza Żydów przybywających w wyniku ewakuacji oraz uchodźców żydowskich. [...]
Na początku kwietnia 1940 r. wyższy dowódca SS i policji w Krakowie oznajmił nam, że nie planuje się skupienia Żydów w dystrykcie lubelskim.
Wydział Przesiedleń rozpoczął wobec tego ponownie prace wstępne w celu utworzenia żydowskich dzielnic w dystrykcie warszawskim. [...] Początek tych akcji wyznaczony został na 1 lipca 1940 r., aby w porę, przed nastaniem zimy, uporać się z najważniejszymi posunięciami.
Już w czasie pierwszego stadium przygotowań otrzymaliśmy z Krakowa wskazówkę, że przy wszelkich pracach związanych z tworzeniem getta należy brać pod uwagę fakt, iż zgodnie z planem führera, po zakończeniu wojny, europejscy Żydzi zostaną osadzeni na Madagaskarze, i że wobec tego zakładanie getta było praktycznie rzeczą iluzoryczną.
Wobec tego wstępne prace Wydziału Przesiedleń zostały ponownie przerwane.
W końcu sierpnia 1940 r. projekt utworzenia getta został ponownie wysunięty przez Wydział Zdrowia, zwłaszcza z uwagi na wzmożoną koncentrację wojsk na terenie dystryktu warszawskiego oraz na konieczność ochrony niemieckiej armii i ludności. [...]
Przyczyny, które doprowadziły do utworzenia żydowskich dzielnic w dystrykcie warszawskim są [...] następujące:
1. Trzeba na wszelki wypadek ochronić niemiecką armię i naród niemiecki przed Żydem, odpornym nosicielem zarazków epidemii.
2. Odseparowanie Żydów od pozostałej ludności, zarówno Polaków, jak i volksdeutschów, jest koniecznością polityczno-moralną. Żydowska myśl i żydowski czyn dotychczas panowały nad ludnością wschodniego terytorium. Już teraz dają się zauważyć błogosławione skutki wyeliminowania żydowskiego wpływu. Jeśli niemiecka odbudowa chce w ogóle być owocna, musi ona położyć kres swobodnemu rządzeniu się żydostwa na tym terytorium.
3. Dalszą przyczyną jest konieczność zabezpieczenia tych posunięć, które wiążą się z gospodarką wojenną oraz z aprowizacją; można tego dokonać drogą likwidacji pokątnego handlu i paskarskich spekulacji. [...]
Przebieg akcji wysiedleńczej w Warszawie
Akcja wysiedleńcza rozpoczęła się na początku października. Początkowo ustalono dzień 31 X 1941 r. jako termin jej zakończenia. [...]
Ogółem uporano się z przemieszczeniem 113 000 Polaków i 138 000 Żydów. [...] Opróżniło się 11 567 aryjskich mieszkań w żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej, a ok. 13 000 żydowskich mieszkań poza żydowską dzielnicą.
Według stanu z dnia 30 października 1940 r. zamieniono dobrowolnie 8600 mieszkań, tak że z obu stron przeprowadziło się łącznie ok. 165 000 ludzi. [...]
Jest rzeczą zadziwiającą, że akcja przesiedleńcza obejmująca ok. 250 000 ludzi została dokonana w stosunkowo krótkim czasie (niecałe 6 tygodni) i to bez rozlewu krwi, a tylko w ostatniej fazie przy pomocy nacisku policyjnego. Posłużono się przy tym z jednej strony - polskim burmistrzem, a z drugiej - Radą Żydowską.
W dniu 16 listopada 1940 r. rozpoczęto wielką akcję policyjną, [...] w czasie której jeszcze raz przeszukano wszystkie części miasta poza żydowską dzielnicą; schwytano przy tym 11 130 Żydów i pod przymusem skierowano ich do żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej. [...]
Zewnętrzny obraz żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej
Żydowska dzielnica obejmuje ok. 403 ha. Na tym terenie mieszka - według danych Rady Żydowskiej, która ponoć dokonała spisu ludności - ok. 410 000 Żydów; według naszej oceny i obserwacji, dokonanych z różnych stron - ok. 470-590 000 Żydów.
Na podstawie danych statystycznych Rady Żydowskiej i odliczając parcele gruntowe i cmentarze, mieszka na jednym ha zabudowanej powierzchni 1108 osób, tzn. 110 800 osób na km2. Gęstość zaludnienia miasta Warszawy wynosi 14 400 osób na km2 ogólnej powierzchni i 38 000 na km2 zabudowanej i mieszkalnej powierzchni.
Należy podkreślić, że liczba ta wzrasta na skutek akcji przesiedleńczej, która okazała się konieczna i obejmuje 72 000 Żydów z zachodniej części dystryktu. Trzeba zwolnić miejsce dla 62 000 ewakuowanych Polaków.
W żydowskiej dzielnicy znajduje się ok. 27 000 mieszkań zawierających przeciętnie po 2? izby. Można więc wyliczyć, że na mieszkanie wypada przeciętnie po 15,1 osób, a na izbę po 6-7 osób.
Żydowską dzielnicę oddzielono od pozostałego terenu miasta przez wykorzystanie murów przeciwpożarowych i granicznych oraz przez zamurowanie wylotów ulic i otworów okiennych, drzwiowych i budowlanych. Mury wysokie są na 3 metry i podwyższone są o dalszy metr przez druty kolczaste.
Poza tym sprawują nadzór zmotoryzowane i konne patrole policyjne.
W murach pozostawiono początkowo 22 przejścia celem utrzymania koniecznego jeszcze ruchu, w międzyczasie liczba ich została zmniejszona do 15. Przy przejściach postawiono początkowo dość liczne niemieckie siły policyjne, które zostały potem zastąpione przez polskie siły policyjne, podczas gdy niemiecka policja przejęła raczej nadzór.
Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. Tatiana Berenstein, Artur Eisenbach, Adam Rutkowski, Warszawa 1957, dokument nr 44, s. 99-108.
[46]Warszawa-getto - Relacja 15-letniej Poli Rotszyld104 o położeniu przesiedleńców do warszawskiego getta105
W zeszłym roku odbywały się tylko wysiedlenia z terenów przyłączonych do Rzeszy, jak np. Łódź między nimi. Teraz, z zamknięciem getta, zaczęli skupiać weń wszystkich Żydów z województwa warszawskiego. Z początku przeszli ze wsi do miasteczek. Teraz nastąpiło wysiedlenie stamtąd do Warszawy [...]. Tam umieszczano ich w azylach, które to punkty mieściły się przeważnie w bożnicach, szkołach, kinach itp. Dawano im karty żywnościowe, na które dostawali codziennie 8 dkg chleba, jeżeli mieli na opłatę za to i... żyjcie! Którzy bogatsi i przywieźli ze sobą trochę pieniędzy i złota, wynajęli sobie mieszkanie i urządzili życie jako tako. Pospolita biedota, która przywiozła ze sobą 200 zł gotówki i dwie koszule na zmianę, szybko wydała ostatnie pieniądze na chleb, który drożał z dnia na dzień, sprzedali też, co tylko mieli do ubrania i... koniec. Co teraz zrobić? O żadnej pracy mowy nie ma. Handlować? Czym? Chyba wszami. Mieszkali w punktach, w których szerzył się mróz, brud, nędza, dziesiątkował tyfus. Wyruszyli na żebry. Rozłożyli się pokotem po ulicach, po placach, w bramach, podwórkach, chodzili od drzwi do drzwi, szukali odpadków po śmietnikach, wyśpiewywali smutne pieśni: "ich will a hajm"106. Przeklinali Warszawę, która wydała im się piekłem i była nim wtedy właśnie. A kto im pomógł? Ludzie tracili zmysły, dziczeli na widok tego życia, które z dnia na dzień stawało się straszniejsze. Widok ludzi owrzodzonych, spuchniętych z głodu nie budził litości, budził zgrozę. Chleb dziś znowu o tyle droższy od wczoraj. Co będzie? [...] Kiedy i ja będę tak leżał z tymi strasznymi oczyma wpadniętymi w spuchniętą brudną twarz?
Archiwum Yad Vashem, sygn. E/438, Pamiętnik Poli Rotszyld, k. 38-39.
[47]3 marca 1941, Kraków - Zarządzenie Otto Wächtera, gubernatora dystryktu krakowskiego o utworzeniu getta w Krakowie (fragmenty)
Ze względów zdrowotnych i policyjnych konieczne jest umieszczenie ludności żydowskiej miasta Krakowa w osobnej dzielnicy, stanowiącej żydowską dzielnicę mieszkaniową. Zarządzam wobec tego:
1. Z mocą natychmiastową stwarza się na obszarze miasta Krakowa zamkniętą dzielnicę mieszkaniową dla Żydów. [...] Zakazuje się wszystkim bez wyjątku Żydom mieszkać poza żydowską dzielnicą mieszkaniową. [...]
3. Ludność nieżydowska, mieszkająca w obrębie żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej, winna do dnia 20 marca 1941 r. przenieść swoje miejsce zamieszkania do dzielnicy Kazimierz. Mieszkania zostaną przydzielone przez Miejski Urząd Mieszkaniowy [...].
4. Żydzi mieszkający jeszcze poza żydowską dzielnicą mieszkaniową winni najpóźniej do dnia 20 marca 1941 r. przenieść swoje mieszkanie do żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej. Żydowski urząd kwaterunkowy przydzieli mieszkania w żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej miasta Krakowa. [...]
8. Wstęp do żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej dozwolony jest ludności nieżydowskiej tylko za specjalnym zezwoleniem. Zezwolenia te wystawia starosta miejski w Krakowie na podstawie umotywowanego wniosku.
9. Żydzi mający zezwolenie na opuszczenie żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej muszą się wykazać specjalnym poświadczeniem, zawierającym też dowód przeprowadzonego odwszenia.
Zezwolenia te wydaje starosta miejski w Krakowie.
10. Urzędy, przedsiębiorstwa i zakłady pracy ludności nieżydowskiej, położone w obrębie żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej należy przenieść do innej dzielnicy miasta. Gdyby to było niemożliwe, to trzeba postarać się o to, żeby polskich pracowników zastąpić żydowskimi.
Pracowników żydowskich zatrudnionych poza żydowską dzielnicą mieszkaniową należy zastąpić pracownikami nieżydowskimi. [...]
13. Niezastosowanie się do tego zarządzenia i wydanych przepisów wykonawczych podlega ciężkiej karze.
Szef Okręgu Krakowskiego
Dr. Wächter
Gubernator
Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. Tatiana Berenstein, Artur Eisenbach, Adam Rutkowski, Warszawa 1957, dokument nr 47, s. 111-114.
[48]Październik 1941, Lwów - Relacja Dawida Kahane107 o okolicznościach utworzenia getta we Lwowie (fragment)
1 października 1941 r. ukazały się na murach miasta plakaty z zarządzeniem zapowiadającym powstanie getta we Lwowie. Ze względu na to, że liczba Żydów wynosiła wówczas około 120 tys. osób (ponad 15 tys. Żydów zginęło w okresie od lipca do października 1941 r.) włączono do getta cały Zamarstynów, całe Zniesienie, część Kleparowa i dotychczasowy żydowski kwartał, znany pod nazwą "trzeci kwartał", z obu stron ulicy Słonecznej. Żydzi powinni byli opuścić w ciągu 14 dni dotychczas zajmowane przez siebie mieszkania i przenieść się do getta. Miasto podzielono na 4 części. Co trzy dni inna część miała opuścić mieszkania. Ludność aryjska, która zamieszkiwała w obrębie granic getta, miała prawo pozostać w swoich mieszkaniach do stycznia 1942 r. [...] Tysiące ludzi kręciły się na ciasnych, małych uliczkach Zamarstynowa, Zniesienia i Kleparowa. Każdy szukał mieszkania, każdy chciał gwałtem gdziekolwiek zdobyć jakiś kąt dla żony i dzieci. [...]
Aryjska ludność, przed którą stały wspaniałe mieszkania, nie spieszyła się z opuszczeniem swojej okolicy. Za każdy kwadratowy metr żądali zapłaty. Ubrania, angielskie sukno, meble, bardzo często złoto i dolary "fruwały" w powietrzu. Każdą komórkę ważono i mierzono, za każdą dziurę żądano zapłaty w złocie. [...]
Ulica, na którą tylko co wprowadziłem się, nie należała do getta. Musiałem razem z tysiącami innych Żydów szukać nowego mieszkania. Trzy dni pod rząd szukałem i niczego nie znalazłem. Gdzie się podziać? Dokąd mam pójść? Gdzie położyć moich starych teściów, maleńkie dziecko? Czwartego dnia z wielkim trudem znalazłem mieszkanie na Zniesieniu, w małym domku składającym się z pokoju i kuchni, wynajętym wraz z drugą rodziną za drogie pieniądze. Domek stał niedaleko bagien, na skraju Zniesienia, jakże byłem szczęśliwy, że mam dach nad głową. 11 osób zamieszkało w dwóch małych pomieszczeniach, nie było gdzie się obrócić.
Dawid Kahane, fragmenty pamiętnika [w:] Życie i zagłada Żydów polskich 1939-1945. Relacje świadków, wybór i oprac. Michał Grynberg, Maria Kotowska, Oficyna Naukowa, Warszawa 2003, s. 261-274.
[49]15 października 1941, Warszawa - Rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka zabraniające ludności żydowskiej pod groźbą kary śmierci opuszczania wyznaczonych jej dzielnic mieszkaniowych (fragment)
§ 4 b
(1) Żydzi, którzy bez upoważnienia opuszczają wyznaczoną im dzielnicę, podlegają karze śmierci. Tej samej karze podlegają osoby, które takim Żydom świadomie dają kryjówkę.
(2) Podżegacze i pomocnicy podlegają tej samej karze jak sprawca, czyn usiłowany karany będzie jak czyn dokonany. W lżejszych wypadkach można orzec ciężkie więzienie lub więzienie.
(3) Zawyrokowanie następuje przez Sądy Specjalne.
Artykuł 2
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.
Generalny Gubernator
Frank
Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. Tatiana Berenstein, Artur Eisenbach, Adam Rutkowski, Warszawa 1957, dokument nr 52, s. 122-123.
C. Praca przymusowa
26 października 1939 roku Hans Frank wydał rozporządzenie nakładające przymus pracy na wszystkich Żydów od 14. do 60. roku życia, z zastrzeżeniem, że granice wieku mogą być w razie potrzeby rozszerzone (zob. dok. 50). Jego następstwem było tworzenie obozów pracy na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Już po powołaniu okupacyjnych władz cywilnych w GG mogły one żądać od Judenratów dostarczania codziennie stałej liczby robotników żydowskich, którzy byli zatrudniani początkowo do odgruzowywania i sprzątania miasta, a następnie w licznych warsztatach, fabrykach, urzędach. Okupacyjne władze niemieckie żądały także dostarczania robotników do obozów pracy przymusowej zlokalizowanych często w miejscowościach odległych od miejsca ich stałego pobytu (zob. dok. 51).
Do lata 1942 roku na terenie GG oraz na ziemiach wcielonych do Rzeszy zorganizowano kilkaset obozów pracy przymusowej dla Żydów, różnej kategorii i przeznaczenia. Przez cały okres okupacji wykorzystywały one pracę setek tysięcy Żydów. Większość związana była z zagospodarowywaniem przez Niemców zdobytych terenów. Wiosną 1940 roku rząd GG rozpoczął zakrojone na szeroką skalę roboty melioracyjnie i regulacyjne rzek mające na celu uporządkowanie stosunków wodnych w dystryktach. Kolejne plany okupanta wiązały się z modernizacją dróg, lotnisk i linii kolejowych, co podporządkowano celom militarnym. W lipcu 1940 roku Niemcy rozpoczęli realizację programu szerokiej modernizacji i budowy szlaków komunikacyjnych w związku z rozpoczętymi przygotowaniami do wojny z ZSRR.
Specyficznym gettem - właściwie wielkim obozem pracy przymusowej - było getto w Łodzi (przemianowanej przez Niemców na Litzmannstadt), w którym szef niemieckiego zarządu getta kupiec z Bremy Hans Biebow108 zatrudnił przymusowo w warsztatach poszczególnych branż, tzw. resortach (np. krawieckim, szewskim, metalowym), niemal wszystkich mieszkańców getta, także nieletnie dzieci. Produkowali oni na zamówienie wojska oraz kilku tysięcy niemieckich przedsiębiorstw, przynosząc im ogromne zyski. Przedsiębiorstwa (nazywane szopami109) wykorzystujące pracę Żydów powstały także bezpośrednio na terenie kilku większych gett, np. w Warszawie.