Wybór prozy - Franz Kafka

-
Proszę czekać
?

PRZYPISY

WSTĘP

[1] J. L. Borges, Pierre Menard, autor "Don Kichota", w: idem, Historie prawdziwe i wymyślone, Warszawa 1993, s. 193 (tłum. A. Sobol-Jurczykowski).
[2] Zob. Wykaz skrótów, s. CCXIII.
[3] Zob. LF, t. 2, s. 470.
[4] Zob. M. Blanchot, Kafka i literatura, w: Nienasycenie. Filozofowie o Kafce, red. Ł. Musiał, A. Żychliński, Kraków 2011, s. 116 (tłum. A. Wasilewska).
[5] defenestracja praska (23 maja 1618) - wyrzucenie z okien zamku królewskiego na Hradczanach namiestników cesarza austriackiego. Dla czeskich protestantów incydent ten stał się sygnałem do wszczęcia antyniemieckiego powstania.
[6] Gustav Meyrink (1868-1932) - pisarz austriacki. W swojej najbardziej znanej powieści Golem (1915) połączył średniowieczne legendy żydowskie z przedstawieniami współczesnego mu praskiego getta.
[7] bar micwa (hebr.) - jedna z najważniejszych uroczystości religijnych w judaizmie, od czasu której trzynastoletni chłopiec ma prawo wykonywać wszystkie obowiązki religijne dorosłego mężczyzny.
[8] Heinrich von Kleist (1777-1811) - autor m.in. dramatu Kasia z Heilbronnu (1808), komedii Rozbity dzban (1808), nowel Trzęsienie ziemi w Chile (1807) i Michael Kohlhaas (1808). Jego proza znacząco oddziaływała na poetykę Kafki.
[9] Conrad Ferdinand Meyer (1825-1898) - prozaik i poeta, jeden z najwybitniejszych twórców dziewiętnastowiecznego realizmu szwajcarskiego.
[10] Numery stron przy cytatach z Franza Kafki odsyłają do niniejszego wydania.
[11] R. Stach, Kafka. Die frühen Jahre, Frankfurt am Main 2014, s. 139.
[12] Max Brod (1884-1968) - austriacki prozaik, poeta, eseista, krytyk literacki pochodzenia żydowskiego. Najbliższy przyjaciel Franza Kafki, niestrudzony wydawca, popularyzator jego dzieł i pierwszy biograf.
[13] Zob. Benjamin über Kafka. Texte, Briefzeugnisse, Aufzeichnungen, hrsg. von H. Schweppenhäuser, Frankfurt am Main 1992, s. 52.
[14] Felix Weltsch (1884-1964) - przyjaciel Kafki, w latach 1919-1938 wydawca tygodnika syjonistycznego "Selbstwehr"; Oskar Baum (1883-1941) - przyjaciel Kafki, pisarz, muzyk, krytyk muzyczny.
[15] Franz Werfel (1890-1945) - pisarz, poeta, eseista austriacki, w początkowym okresie twórczości związany z nurtem ekspresjonistycznym w literaturze, później autor utworów o charakterze realistycznym i psychologicznym (Śmierć drobnomieszczanina, 1927).
?

WSTĘP

"Sława jest formą niezrozumienia, być może najgorszą", czytamy w jednym z opowiadań Jorge Luisa Borgesa[1] i jeśli na to przystać, okaże się, że z twórczości Franza Kafki, z pewnością najbardziej znanego pisarza XX wieku, rozumiemy chyba bardzo mało. Ktoś zapyta: jak to możliwe? W końcu Kafka to autor wyjątkowo szczelnie opatulony grubym kożuchem analiz, komentarzy, przyczynków, glos, studiów, monografii, biografii i wszelkich innych rodzajów odniesień z prawie wszystkich obszarów humanistyki. Nie tylko pisarz, lecz także mit, ikona, klisza, stereotyp, a na koniec jeszcze - znak towarowy, chętnie wykorzystywany do promocji różnego rodzaju produktów, wydarzeń i miejsc. Niemal każdy zgłasza tutaj swój copyright: krytycy i badacze literatury roszczą sobie pretensje do jedynie słusznych interpretacji, filozofowie szukają potwierdzenia własnych, nieraz dość karkołomnych hipotez, tłumacze konkurują ze sobą w kategorii "najwierniejszy przekład", biografowie proponują uniwersalne klucze do zrozumienia wyborów życiowych i artystycznych pisarza, reżyserzy teatralni i filmowi prześcigają się w oryginalnych adaptacjach jego powieści i opowiadań, rysownicy chcą je hurtem przenosić na papier, a władze Pragi, ojczystego miasta Kafki, wabią jego wizerunkiem turystów z całego świata - z sukcesem, dodajmy, w końcu jest on pisarzem wyjątkowo fotogenicznym.

To coś więcej niż popularność, niż moda. To uzależnienie, bez precedensu w całej historii literatury powszechnej, arcybogatej w autorów naprawdę wybitnych. I właśnie ono, nawiązując do słów Borgesa, obecnie chyba najbardziej utrudnia dostęp do spuścizny Kafki: często wydaje się, że nie sposób już jej czytać ot tak, dla samej przyjemności czytania, ta bowiem z miejsca musi ustąpić paraliżowi, wynikającemu z nadmiaru możliwości interpretacyjnych i wiedzy, którą bezwzględnie należy posiąść, a następnie stosownie spożytkować. Częstą formą neutralizacji takiego paraliżu jest ucieczka w stereotypy. Na temat Kafki krąży ich mnóstwo, tak że w tej konkurencji pisarz nie ma sobie równych pośród autorów ostatniego stulecia, niestety.

A przecież wszystko mogło się potoczyć zupełnie inaczej! Wystarczyłoby, aby Max Brod, najbliższy przyjaciel i wykonawca testamentu, spełnił ostatnią wolę Kafki i spalił wszystkie pozostawione zapiski. Znalibyśmy wtedy jedynie te utwory, które zostały opublikowane za życia pisarza. Były wśród nich arcydzieła, lecz prawdopodobnie nie odegrałyby one w historii literatury i kultury tak znaczącej roli, jaka stała się ich udziałem później, kiedy pisarstwo Kafki zaczęto powszechnie uważać za proroczą zapowiedź dylematów, przed którymi stanął człowiek XX wieku. Kilku badaczy zwróciłoby na nie uwagę, kilku historyków i filologów poddało mniej lub bardziej dogłębnej analizie. To wszystko. Zresztą kto wie, może samemu Kafce taka sytuacja byłaby milsza, w końcu jako autor definiował się wyłącznie poprzez akt pisarski, nie poprzez publikacje i recepcję. I niewątpliwie poradziłby sobie bez nas, czytelników, pod tym względem był całkowicie samowystarczalny. Pytanie, czy my poradzilibyśmy sobie bez Kafki.

I. ŚCIEŻKI ŻYCIA

Powtarza się, że biografii Franza Kafki nie sposób oddzielić od literatury, jaką po sobie zostawił; że istota jego życia zawierała się całkowicie w tym, co napisał; że wszystko inne męczyło go i odstręczało, on sam zaś najlepiej czułby się w pisarskiej samotni, odwrócony od świata i ludzi:

Często myślałem o tym - czytamy w liście do Felicji Bauer, przyszłej narzeczonej Kafki - że dla mnie najlepszym sposobem życia byłoby z przyborami do pisania i z lampą zamieszkać w najdalszym pomieszczeniu rozległej, zamkniętej piwnicy. Jedzenie by mi przynoszono, stawiano by je zawsze daleko ode mnie, przed najbardziej zewnętrznymi drzwiami piwnicy. Droga po jedzenie, w szlafroku, przez wszystkie korytarze piwniczne, byłaby moim jedynym spacerem. Potem wracałbym do mojego stołu, jadłbym powoli i z uwagą i natychmiast zasiadłbym znowu do pisania. Co ja bym wtedy napisał! Z jakich głębin bym to wydobywał! Bez wysiłku! [LF, t. 1, s. 245][2]

W liście wysłanym kilka miesięcy potem pisarz zdobywa się na kolejną autocharakterystykę, stwierdzając, że nie ma żadnych "zainteresowań literackich", lecz po prostu literaturą "jest", niczym innym być nie chce i nie może[3]. Podobnych deklaracji znajdziemy bardzo wiele w różnych okresach jego życia. Późniejsi czytelnicy brali je przeważnie za dobrą monetę, utrwalając stereotyp Kafki jako "mnicha literatury", by nie powiedzieć (tak zresztą twierdził Max Brod) świętego.

Weryfikację uproszczonego wizerunku pisarza przez dziesięciolecia utrudniał brak całościowych biografii. To ogromny paradoks: autor, którego życie często uważano za główny klucz interpretacyjny, pierwszych pełnych i solidnych omówień biograficznych doczekał się dopiero w... XXI wieku. W latach 2002-2014 opublikowano arcydzielną trzytomową biografię Reinera Stacha (Kafka. Die Jahre der Entscheidungen, 2002; Kafka. Die Jahre der Erkenntnis, 2008; Kafka. Die frühen Jahre, 2014), a w roku 2005 światło dzienne ujrzało obszerne studium Franz Kafka. Der ewige Sohn. Eine Biographie autorstwa niemieckiego badacza Petera-André Alta. Oczywiście i wcześniej nie brakowało ujęć biograficznych, niestety albo było im daleko do rzetelności (jak np. wielokrotnie później przerabianej i wznawianej książce Maxa Broda Franz Kafka. Opowieść biograficzna, 1937; wyd. pol. 1982), albo tonęły one w oceanie szczegółów spiętych wątpliwą metodologicznie klamrą psychoanalizy (jak Kafka-Handbuch z roku 1979 pod redakcją Hartmuta Bindera), albo dotyczyły wybranych tylko okresów życia pisarza (znakomita, do dziś będąca ważnym punktem odniesienia publikacja Klausa Wagenbacha Franz Kafka, 1958; wyd. pol. 2006), albo wybiórczo i powierzchownie odwoływały się do ustaleń literatury przedmiotu (np. Ernsta Pawela Franz Kafka. Koszmar rozumu, 1984; wyd. pol. 2003). Doprawdy osobliwa sytuacja: przez blisko osiemdziesiąt lat czytelnikom wydawało się, że o życiu Franza Kafki wiedzą więcej niż o życiu jakiegokolwiek innego autora XX wieku, a jednak wiedza ta zazwyczaj ograniczała się do kilku powtarzanych bezustannie komunałów o "magicznej" Pradze, w której mieszkał pisarz, o jego trudnych relacjach z ojcem, o niechęci do zawodu prawnika, o emocjonalnych problemach w związkach z kobietami czy w końcu o śmiertelnej chorobie. Ów utrwalany przez dziesięciolecia obraz Kafki był bardzo odległy od tego, co zapamiętali bliżsi i dalsi znajomi pisarza. W praktyce dopiero przełom XX i XXI wieku przyniósł obszerniejsze studia nad biografią Franza Kafki, rekonstruujące złożony kontekst historyczny, kulturowy i społeczny jego życia, a także bogate tło rodzinne, nieograniczone teraz wyłącznie do rzekomo złowieszczej postaci ojca-tyrana. Dzięki temu autor Przemiany stał się - jakkolwiek osobliwie to zabrzmi - po prostu bardziej ludzki.

Dla porządku przypomnijmy zatem na sam początek, że Kafka, choć nadal pozostaje w znacznej mierze odcieleśnionym mitem, ikoną, symbolem, był też człowiekiem z krwi i kości; który istniał naprawdę i który, w przeciwieństwie do tego, co chyba zbyt pochopnie, z charakterystyczną dla siebie skłonnością do bon motów, twierdził francuski pisarz i filozof Maurice Blanchot[4], miał talent nie tylko do literatury, ale i do życia. Co oznacza, że żył również wtedy, gdy nie pisał.

Dzieciństwo w belle époque. Franz Kafka przyszedł na świat w dziewiątej dekadzie XIX wieku. Stereotypowy obraz tamtych lat ukształtował się w świadomości potomnych jako belle époque. Nieprzypadkowo, po turbulencjach pierwszej wojny światowej przełom wieków retrospektywnie odczuwano właśnie jako "piękną epokę". Ludziom, po których żelazny walec historii przejechał tak brutalnie i bezceremonialnie, wydawało się, że oto utracili raj. Z rozrzewnieniem wspominali dawne, rzekomo beztroskie lata, wypełnione pokojem, bezpieczeństwem i dobrobytem, symbolizowanymi przez na poły mityczną figurę dobrotliwego władcy-ojca, cesarza Franciszka Józefa I (1830-1916), panującego w monarchii austro-węgierskiej od roku 1848, czyli dla wielu obywateli "od zawsze". Taki obraz Austro-Węgier, a właściwie i niemal całej Europy przełomu wieków, w pewnej mierze rzeczywiście był bliski prawdy, jednak beztroska, spokój i równowaga w istocie przypominały raczej ciszę przed burzą, która w latach 1914-1918 miała się przetoczyć po prawie całym kontynencie, by zmienić go w stopniu znacznie większym niż wszystko, co się wydarzyło w ciągu minionych dwustu siedemdziesięciu lat, tj. od zawarcia pokoju westfalskiego, który położył kres wyniszczającej Europę wojnie trzydziestoletniej (1618-1648).

Praga. Miasto narodzin Kafki - wielkiej urody i już wtedy przyciągające turystów mnóstwem zabytków, lecz pod wieloma względami prowincjonalne - nie odgrywało istotnej roli politycznej w monarchii habsburskiej, a mimo to panująca tam atmosfera stanowiła wyraźny przykład powszechnego oddziaływania podskórnych procesów społeczno-politycznych, których efektem były rosnący w siłę nacjonalizm, coraz częstsze napięcia między społecznościami zamieszkującymi cesarstwo austro-węgierskie, a w końcu wojna i rozpad ogromnej monarchii (w roku 1914 zamieszkiwanej przez blisko pięćdziesiąt trzy miliony ludzi!) na wiele drobniejszych organizmów państwowych. Poza wyglądem ówczesna Praga nie miała zbyt dużo wspólnego z tą, jaką znamy obecnie, narodowościowo względnie homogenicznym miastem-muzeum, rajem dla turystów tłumnie pielgrzymujących w poszukiwaniu słynnej praskiej "magii", nad kuflem wybornego czeskiego piwa delektujących się niczym niezmąconą harmonią form architektonicznych. Aż do roku 1918 Praga stanowiła obszar intensywnego ścierania się najprzeróżniejszych lokalnych (przede wszystkim czeskich, niemieckich i żydowskich) elementów narodowościowych, politycznych, społecznych, kulturowych, językowych i ekonomicznych. Aby zrozumieć ich tło, trzeba cofnąć się do XVII wieku, a konkretnie do 8 listopada 1620, kiedy to na Białej Górze wojska czeskich protestantów poniosły druzgocącą klęskę w konfrontacji z armią cesarską. W wyniku niepowodzenia Czesi, którzy dwa lata wcześniej zdecydowali się na otwarty bunt (tzw. defenestracja praska[5]), ostatecznie musieli uznać polityczną dominację katolickich Habsburgów, którzy szybko przystąpili do kontrreformacji - jej widoczną oznakę stanowiła okazała barokowa architektura sakralna, do dziś dla Pragi tak charakterystyczna. Przegrana bitwa nie tylko była klęską militarną; nie tylko na długo - prawie trzy wieki - określiła polityczny, społeczny i kulturowy obraz ziem czeskich i morawskich. Odbierano ją również jako głębokie upokorzenie, uznawano za największą traumę narodową; za hańbę, którą da się zmyć w jeden wyłącznie sposób: tworząc niepodległe państwo czeskie (czechosłowackie). Co istotnie nastąpiło po zakończeniu pierwszej wojny światowej.

Niemniej procesy odśrodkowe zaczęły rozkładać organizm monarchii habsburskiej już kilkadziesiąt lat wcześniej, począwszy od połowy XIX wieku (tzw. Wiosna Ludów), i od tego czasu tylko przybierały na sile. Na początku lat osiemdziesiątych, kiedy Franz Kafka przyszedł na świat, Pragę zamieszkiwało około stu sześćdziesięciu tysięcy osób, z czego blisko jedna czwarta używała na co dzień głównie języka niemieckiego. W tej grupie należy z kolei wyróżnić po pierwsze mieszkańców narodowości niemieckiej, po drugie ludność pochodzenia żydowskiego, niemal powszechnie posługującą się językiem niemieckim. Liczby te nie oddają jednak realnego zakresu wpływów poszczególnych nacji zamieszkujących Pragę. Na polityczny, ekonomiczny, biurokratyczny, naukowy i kulturalny profil miasta decydująco oddziaływały bowiem bez wątpienia wpływy niemieckie, a każdy, kto chciał tu zrobić karierę, musiał po prostu zaakceptować ów stan rzeczy. Oczywiście i ta sytuacja stopniowo ulegała zmianie, co znakomicie uwidaczniają następujące dane: o ile w 1890 roku 73,8 procent praskich Żydów (od dawna zmuszanych do subtelnych manewrów gwarantujących im bezpieczeństwo między strefą wpływów niemieckich i czeskich) za swój główny język podawało niemiecki, o tyle dziesięć lat później odsetek ten zmniejszył się do 43,7 procent. Gwałtowny spadek znaczenia niemczyzny w życiu publicznym Pragi można uznać za miarodajny wskaźnik dynamiki ówczesnych nastrojów społeczno-politycznych.

Także topografia miasta doznawała licznych przeobrażeń. Historyczne centrum, zamieszkane przede wszystkim przez ludność niemieckojęzyczną, traciło na znaczeniu i w coraz większym stopniu stawało się muzeum przeszłości, niemieckiej i niechcianej. Czesi - ze swoimi budzącymi się aspiracjami narodowościowymi, kulturowymi, politycznymi i ekonomicznymi - czuli się w nim nie na miejscu, ich właściwe terytorium stanowiły szybko rozwijające się dzielnice przemysłowe i przedmieścia, coraz gęściej zaludnione, coraz silniejsze gospodarczo. Podobne procesy odśrodkowe zachodziły we wszystkich innych sferach, co pokazuje, że w czasach narodzin i młodości Kafki Praga tylko nominalnie mogła być uważana za jeden organizm miejski. W istocie trafniejszym określeniem byłby miejski palimpsest, którego strukturę określały dwa rozmijające się porządki symboliczne: jeden związany z odchodzącą niemiecką przeszłością miasta i regionu, drugi z ich nadchodzącą czeską przyszłością.

Prascy Żydzi. Sytuacja Żydów w Pradze nie stała się bynajmniej ilustracją przysłowia "Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta". Aby to w pełni zrozumieć, ponownie trzeba wrócić do dawnej historii, a konkretnie do roku 1620, kiedy na blisko trzy stulecia rozstrzygały się losy ziem czeskich i morawskich. Zamieszkujący region Żydzi pragmatycznie poparli wówczas silniejszą stronę konfliktu - czyli katolickich Habsburgów. Ci potrafili się odwdzięczyć: kiedy po bitwie na Białej Górze przystąpiono do plądrowania Pragi, żydowskie getto zostało oszczędzone, a samym Żydom na pewien czas przyznano liczne przywileje. Co prawda już w kolejnym stuleciu zaczęto je na powrót ograniczać, i to w niektórych wypadkach drastycznie, niemniej Czesi nadal chowali urazę, a niechęć do Habsburgów, katolicyzmu i niemieckiej dominacji łączyła się u nich z antyżydowskim resentymentem, wzmaganym zazdrością o żydowskie wpływy w dziedzinie handlu i usług. W drugiej połowie XIX wieku, epoce krzepnięcia nowoczesnych form czeskiego nacjonalizmu, resentyment ów sporadycznie przyjmował postać antysemityzmu, nieraz znajdującego ujście w brutalnych aktach przemocy.

Rosnąca niechęć ze strony czeskich mieszkańców miasta w naturalny sposób utrzymywała dużą liczbę Żydów w strefie wpływów niemieckich, mimo że i Niemcy chętniej teraz ulegali hasłom nacjonalistycznym i antysemickim, co tylko wzmagało ogólne napięcie. Nie bez wpływu na niepewność panującą wśród ludności żydowskiej były ponadto zmiany w substancji miejskiej: na fali, głęboko potrzebnej skądinąd, modernizacji Pragi, w latach 1895-1905 zlikwidowano stare żydowskie getto, którego warunki mieszkaniowe i higieniczne istotnie w znacznym stopniu odbiegały od ówczesnych standardów, nawet jeśli w oczach wielu późniejszych pisarzy (m.in. Rilkego) przydawały miastu tajemniczej atmosfery, unikatowej malowniczości i romantyzmu. Te cechy najpełniej symbolizowała postać Golema, tytułowego bohatera powieści Gustava Meyrinka[6], wydanej w 1915 roku.

Rodzina Kafków. Pomimo wszystkich opisanych przemian i napięć, nieraz gwałtownych, należy podkreślić, że dla trzech głównych zamieszkujących ją nacji Praga pozostawała do roku 1914 miejscem stosunkowo stabilnego, bezpiecznego i zasobnego życia. Świetnym tego przykładem byli Kafkowie. W Czechach żyło kilka rodzin o tym nazwisku, najprawdopodobniej mających wspólnych przodków, którzy w wieku XVII, a może i wcześniej, przywędrowali z ziem należących ówcześnie do Rzeczypospolitej. Część z nich osiedliła się we wsi Wosek (Wossek, czes. Osek), gdzie urodził się (w roku 1852) i w skromnych warunkach dorastał Hermann Kafka, ojciec Franza. Bardzo wcześnie, już jako dziecko, pomagał w rodzinnym interesie, rozwożąc wózkiem po okolicznych wsiach produkty mięsne przygotowywane przez ojca, rzeźnika Josefa. Po bar micwie[7] przeszedł na naukę do sklepu tekstylnego. Z tą branżą związał się na resztę życia, ona też przyniosła mu, stosunkowo szybko, majątek.

Na finansowy sukces Hermann Kafka czekałby zapewne znacznie dłużej, gdyby nie udany związek małżeński z zamożniejszą odeń Julią, z domu Löwy. Poznał ją - rzecz w tamtych czasach powszechna - za pośrednictwem swata, a ten najwyraźniej doskonale wywiązał się z powierzonego mu zadania, skoro według praktycznie wszystkich zachowanych świadectw (także tych, które pozostawił po sobie Franz Kafka) małżonków przez resztę życia wiązały nie tylko wspólne interesy, ale i głębokie wzajemne porozumienie. Co nie oznacza, że obu rodzin nic nie różniło, przeciwnie. O ile Hermann Kafka stanowił znakomity przykład "self-made mana", czyli człowieka niezbyt dobrze wykształconego, za to inteligentnego, obrotnego, nastawionego na osiąganie kolejnych celów życiowych i zawodowych, o tyle historia rodziny Löwych układała się zupełnie inaczej. Retrospektywnie przytacza ją później w Dziennikach Franz Kafka, z dziedzictwem matki utożsamiając się z pewnością bardziej niż z rodziną ojca:

Nazywam się po hebrajsku Amszel, jak dziadek mojej matki od strony matki, który jako bardzo bogobojny i uczony mąż o długiej siwej brodzie żyje jeszcze w pamięci mej matki, która miała sześć lat, kiedy zmarł. Przypomina ona sobie, jak musiała trzymać palce u stopy trupa, błagając przy tym o wybaczenie wszelkich możliwych uchybień popełnionych względem dziadka. Pamięta również wiele książek dziadka zapełniających całe ściany. Kąpał się on codziennie w rzece, także w zimie, wtedy wyrąbywał sobie do kąpieli przerębel w lodzie. Matka mojej matki umarła w młodziutkim wieku na tyfus. Począwszy od tej śmierci babka pogrążyła się w melancholijnym smutku, wzbraniała się jeść, nie rozmawiała z nikim, pewnego razu, rok po śmierci swej córki, wyszła na przechadzkę i nie powróciła więcej, zwłoki jej wyłowiono z Łaby. Jeszcze bardziej uczonym mężem niż dziadek był pradziad matki, szanowany głęboko przez chrześcijan i żydów. [...] Pradziad miał czterech synów, jeden z nich przeszedł na chrześcijaństwo i został lekarzem. Wszyscy oprócz dziadka wkrótce zmarli. Ten zaś miał syna, matka znała go jako obłąkanego stryja Natana, i córkę, właśnie matkę mojej matki. [D, s. 161-162, zapis z 25 grudnia 1911, tłum. zmien.]

Zapis ów wiele mówi o tym, w jaki sposób Franz Kafka dokonywał autoidentyfikacji na podstawie wzorców odkrywanych w życiu i działalności przodków od strony matki. Punktem odniesienia, przynajmniej w niektórych okresach, nie będzie dla niego hałaśliwy w usposobieniu i bezwzględnie dominujący nad otoczeniem Hermann Kafka, lecz niewolna od osobistych tragedii historia melancholijnych członków rodziny Löwych. Ów cokolwiek uproszczony autostereotyp odnajdziemy w wielu listach i fragmentach Dzienników, także reszta twórczości Kafki będzie się nim często karmić. Co nie zmienia faktu, iż obu rodzinom małżeństwo wyszło najwyraźniej na dobre: energia Hermanna Kafki, jego "amerykański" optymizm, pracowitość i wiara w sukces stanowiły najwyraźniej stosowne remedium na melancholię Löwych, ci zaś odwdzięczyli mu się pomocą finansową w pierwszym okresie prowadzenia sklepu z galanterią skórzaną.

Stereotypowy obraz Hermanna Kafki jako ojca autorytarnego i toksycznego, tyranizującego całą najbliższą rodzinę, a szczególnie syna, Franza, jest tak silnie zakorzeniony w naszej, czytelników, świadomości, iż bez niego trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek poważną rozmowę o pisarstwie autora Wyroku. Ba, wydaje się on już po prostu niezbywalnym elementem historii literatury. Tymczasem należałoby stwierdzić, że relacja między Hermannem a Franzem była bardzo typowa dla patriarchalnego systemu dominującego w ówczesnych rodzinach mieszczańskich, o strukturze wyraźnie zhierarchizowanej, wykazującej już wszakże rysy i pęknięcia, które w przyszłości doprowadzą do jej rozpadu.

Do tej kwestii przyjdzie jeszcze wrócić, tutaj podkreślmy jedynie rolę, jaką w życiu młodego Hermanna Kafki - w chwili, kiedy poślubiał on Julię Löwy - odgrywały takie cechy charakteru, jak pracowitość, ambicja, zaradność, przedsiębiorczość, cechy, których brak będzie później u siebie diagnozował Franz. Świadomość takiego braku (uzasadniona czy nie, to kwestia drugorzędna) wywoła u pisarza dotkliwe i psychicznie wyniszczające poczucie winy, które utrzymywało się praktycznie przez całe życie i wywierało ogromny wpływ na jego twórczość literacką.

Narodziny Franza Kafki. Franz Kafka, pierwsze spośród czworga dzieci Julii i Hermanna Kafków, urodził się 3 lipca 1883. Dwa lata później przyszedł na świat kolejny chłopiec, Georg, który w wieku piętnastu miesięcy zmarł na odrę. Także brat Heinrich (ur. 1887) szybko pożegnał się ze światem. W roku 1889 urodziła się siostra Gabriele (zwana w rodzinie Elli), po niej Valerie (Valli, 1890), w roku 1892 zaś najmłodsza z rodzeństwa, w przyszłości zdecydowanie najsilniej związana ze starszym bratem, Ottilie (Ottla). Dom był duży, pełen ludzi, gwarny, paradoksalnie jednak wczesne dzieciństwo Franza Kafki naznaczyła - pisarz będzie do tego doświadczenia powracał przez całe życie - samotność, wynikająca po pierwsze z zawodowych zobowiązań matki i ojca, obojga bardzo zaangażowanych w prowadzenie rodzinnej firmy i osobiście mocno ze sobą związanych, po drugie ze statusu jedynego chłopca w rodzinie, znacznie starszego od reszty rodzeństwa. Na dodatek opiekę nad nim szybko przejęli członkowie domowej służby, a matka już kilka miesięcy po porodzie wróciła do pracy w sklepie.

Stabilizacji, także emocjonalnej, nie sprzyjały ponadto częste przeprowadzki. Wynikały one co prawda z coraz wyższego statusu materialnego rodziny Kafków i świadczyły o jej rosnących aspiracjach społecznych, ale z pewnością pogłębiały poczucie wyobcowania małego Franza, nawet jeśli kolejne mieszkania znajdowały się w tej samej okolicy, między dawnym praskim gettem (Josefov) a spoglądającym ku współczesności i nowoczesności Rynkiem Staromiejskim (Altstädter Ring). Lękliwość i samotność, dwa uczucia, które Kafka najsilniej będzie w przyszłości łączyć z okresem dzieciństwa, można oczywiście częściowo uznać za celowo eksponowany element autokreacji i tożsamości pisarskiej, dochodzący do głosu w listach, dziennikach czy w utworach o podłożu autobiograficznym, lecz wpływ owych uczuć na osobowość, charakter i drogę twórczą Kafki pozostaje kwestią bezdyskusyjną.

Szkoły. Mały Franz wychowywał się w środowisku dwujęzycznym. Z rodzicami rozmawiał po niemiecku, ale już do służby zwracał się niemal wyłącznie w języku czeskim, którym biegle posługiwał się również w sytuacjach codziennych. Przyszłość zawodowa i awans społeczny były jednak nieodmiennie związane z tym pierwszym, co znalazło odzwierciedlenie w wyborze szkoły. Od roku 1889 do 1993 Franz Kafka uczęszczał do niemieckiej szkoły dla chłopców (Deutsche Volks- und Bürgerschule in Prag I), przeznaczonej dla dzieci ze średniozamożnych rodzin mieszczańskich i gwarantującej rzetelny poziom nauczania. Podobnie rzecz się miała z gimnazjum (1893-1901): wybór padł na Staats-Gymnasium mit deutscher Unterrichtssprache in Prag-Altstadt, placówkę równie solidną jak poprzednia.

Kafka był uczniem bardzo dobrym i pilnym, miał opinię chłopca sumiennego, niesprawiającego żadnych kłopotów, doskonale wychowanego, umiarkowanie towarzyskiego. W ówczesnym konserwatywnym systemie pedagogicznym kładziono nacisk przede wszystkim na respektowanie zasad hierarchii społecznej i uległość w stosunku do władzy - kwestia niepozbawiona znaczenia dla późniejszej prozy Kafki. Z kolei system edukacyjny premiował nauczanie pamięciowe, głównie w zakresie języków klasycznych (greki i łaciny) i historii starożytnej, kosztem lekcji języków współczesnych (niemieckiego, czeskiego, francuskiego) i historii współczesnej, traktowanych, co dziś musi budzić ogromne zdziwienie, po macoszemu. Do lekturowego pensum uczniów należały głównie dzieła Homera, Platona, Sofoklesa, Owidiusza, Cycerona, Wergiliusza, Horacego i innych antycznych autorów. Znajomość literatury współczesnej kończyła się na epoce romantyzmu (Heinrich von Kleist[8]), ostatniej fazie twórczości Goethego czy nowelach Conrada Ferdinanda Meyera[9], których fabuła zwykle osadzona była w czasach średniowiecza lub reformacji. Jeśli Kafka chciał się zapoznać z utworami najwybitniejszych przedstawicieli realistycznej literatury XIX wieku - np. Dickensa, Flauberta, Dostojewskiego czy Tołstoja - zostawały mu na to jedynie godziny nieprzeznaczone na naukę szkolną. Podobnie wyglądały zajęcia z historii: dziejom starożytnej Grecji i Rzymu, antycznej kulturze, mitologii i dokonaniom cywilizacyjnym poświęcano nieproporcjonalnie wiele uwagi, przy otwartym lekceważeniu aktualnych kwestii społeczno-politycznych. Niewątpliwie sprzyjało to utrzymywaniu się historycznych zaszłości i stereotypów oraz utrudniało dialog między zamieszkującymi Pragę społecznościami. Taki był jednak obowiązujący ówcześnie model kształcenia, praktycznie w całej Europie.

Na okres gimnazjum przypadają pierwsze przyjaźnie Kafki, m.in. z Hugonem Bergmannem (późniejszym profesorem filozofii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, partnerem Kafki w dyskusjach religijnych), z poległym podczas pierwszej wojny światowej Oskarem Pollakiem (zdecydowanie bardziej niż Bergmann zainteresowanym problemami sztuki), Ewaldem Felixem Přibramem czy Paulem Kischem. Nastoletni Kafka był chłopcem powściągliwym, lecz nie był odludkiem. Wydaje się raczej, że miał znakomitą umiejętność dopasowywania się do otoczenia, rodzaj towarzyskiej mimikry, dzięki której potrafił stosunkowo łatwo nawiązywać nowe znajomości, a równocześnie pozostawać - co mu najbardziej odpowiadało - nieco na uboczu.

Wychowanie religijne. Rodzina Kafków nie przykładała zbyt dużo wagi do kwestii religijnych, czym zresztą nie różniła się od wielu innych rodzin żydowskich, które należały do średniozamożnej warstwy praskiego mieszczaństwa. Aktywność religijną ograniczano do trzech najważniejszych świąt w ciągu roku (stąd ironiczne określenie "trzydniowi Żydzi"), a i one pozostawiały młodego Kafkę znudzonym i obojętnym: Nowy Rok, Pesach (święto obchodzone na pamiątkę wyjścia Izraelitów z Egiptu, pod wodzą Mojżesza) i Jom Kippur (Dzień Pojednania). Rzadkie wizyty w synagodze traktowano raczej jako wydarzenie towarzyskie niż duchowe; stanowiły one element tradycji, często zresztą już martwej. Wprawdzie 13 lipca 1896 trzynastoletni Kafka obchodzi uroczystość bar micwy i zostaje pełnoprawnym członkiem religijnej społeczności żydowskiej, lecz świadome zainteresowanie historią i tradycją żydowską, a także językiem hebrajskim pojawi się u niego znacznie później.

Stosunki rodzinne. Przez dziesięciolecia obraz rodziny Kafków był zredukowany w powszechnej świadomości niemal wyłącznie do pełnej napięć relacji między ojcem Hermannem a synem Franzem. Ponownie jednak należy podkreślić, że "czarny PR", jaki zrobił swojemu ojcu Franz Kafka, do pewnego stopnia nosi znamiona stereotypu, nie całkiem sprawiedliwego, lecz najwyraźniej potrzebnego pisarzowi w procesie konstruowania własnej tożsamości. Oczywiście spór naprawdę miał miejsce, podsycany różnicami osobowościowymi, których świadomość rozbudzała we Franzu głębokie, destrukcyjne poczucie winy. Trzydziestosześcioletni Kafka wielokrotnie wymienia później te odmienności w słynnym dokumencie autobiograficznym, Liście do ojca (1919). Siebie samego określa w nim jako skrytego, lękliwego, chorowitego, natomiast ojca nazywa "prawdziwym Kafką", z jego "zdrowiem, apetytem, siłą głosu, zadowoleniem z siebie, z poczuciem wyższości wobec świata, z opanowaniem, znajomością ludzi, pewną dozą wspaniałomyślności" (s. 442)[10]. Jest jasne, że lista zalet ojca to równocześnie lista oskarżeń, jakie kieruje wobec niego syn:

Niekiedy wyobrażam sobie rozwieszoną mapę kuli ziemskiej i Ciebie rozciągniętego na niej w poprzek. I wtedy wydaje mi się, że dla mego życia wchodziłyby w rachubę tylko te tereny, których Ty nie przykrywasz albo których nie masz w zasięgu ręki. I są to, zgodnie z moimi wyobrażeniami o Twej wielkości, niezbyt liczne i nie bardzo pocieszające obszary. [s. 490]

Przytłaczająca osobowość Hermanna Kafki, mężczyzny nie tylko kipiącego energią życiową, ale, jakby tego było mało, także przystojnego, wysokiego i potężnie zbudowanego, musiała niekiedy hamująco wpływać na rozwój osobowości dzieci, przede wszystkim dorastającego syna. Świadczy o tym cały List do ojca. Tekst ów, jak również wszystkie pozostałe, rozsiane w zapiskach spostrzeżenia dotyczące tej trudnej kwestii, jest jednak opisem tyleż pewnej rzeczywistej relacji, co - stwierdza słusznie Reiner Stach, biograf - jej treści wyobrażonych; odzwierciedleniem określonych stanów uczuciowych, w różnym natężeniu trwających całe życie. Chodzi przede wszystkim o dojmującą samotność i lęk; o nieobecność osób, które w najbliższym otoczeniu dałyby stałe poczucie emocjonalnego bezpieczeństwa, nie tylko materialnego. Niestabilny świat wczesnego dzieciństwa, częste zmiany miejsca zamieszkania, humorzasty ojciec, nieobecna matka (zajęta albo domem, albo firmą, albo domagającym się ciągłej uwagi mężem), oto, jak się wydaje, podstawowe czynniki konstytuujące osobowość przyszłego pisarza w okresie dzieciństwa i dorastania. Wydarzeniem, które w oczach dorosłego Kafki najpełniej dawało wyraz samotności, strachowi i poczuciu bezwzględnej zależności od władzy ojca, było tzw. Pawlatsche-Erlebnis (przeżycie na galerii):

pewnego razu w nocy bez ustanku marudziłem o trochę wody, zapewne nie z pragnienia, ale prawdopodobnie po to, aby Cię nieco poirytować, po części zaś, aby się zabawić. Gdy nie pomogły surowe upomnienia, zabrałeś mnie z łóżka, zaniosłeś na długi drewniany balkon i na chwilę zostawiłeś samego, w koszuli, pod zamkniętymi drzwiami. Nie chcę powiedzieć, że to było niewłaściwe, może wtedy naprawdę nie można było w inny sposób uzyskać spokoju w nocy, chcę jednak przez to scharakteryzować Twoje metody wychowawcze i ich oddziaływanie na mnie. Potem byłem już chyba posłuszny, ale pozostał mi z tego wewnętrzny uraz. Nigdy nie potrafiłem doszukać się właściwego związku pomiędzy tym zrozumiałym dla mnie, bezsensownym proszeniem o wodę a niezwykłą ohydą wyniesienia mnie na balkon. Jeszcze po latach cierpiałem z powodu dręczącego wyobrażenia, że ogromny mężczyzna, mój Ojciec, najwyższa instancja, mógł przyjść i prawie bez powodu wynieść mnie w nocy z łóżka na balkon i że ja tak zupełnie nic nie znaczyłem dla niego. [s. 444-445]

Z biegiem lat dystans między ojcem a synem jedynie się zwiększał, choć należy uczciwie stwierdzić, że nigdy nie przybrał tak ogromnych rozmiarów, jak chcieli to widzieć późniejsi czytelnicy, krytycy i badacze. Hermann Kafka najchętniej widziałby obok siebie swoją własną pomniejszoną kopię, to prawda; sukcesora, mężczyznę, podobnie jak on, zaradnego i przedsiębiorczego, zajętego przede wszystkim pomnażaniem rodzinnego majątku. To wyobrażenie - źródło ustawicznego poczucia winy u Franza - było w pewien sposób oczywiste, jeśli wziąć pod uwagę ówczesną strukturę patriarchalnej rodziny mieszczańskiej. Co więcej, można zrozumieć ciągłą troskę Hermanna Kafki, człowieka pochodzącego ze skromnej rodziny żydowskiego rzeźnika, o zabezpieczenie finansowego bytu rodziny. Jego apodyktyczny i wybuchowy charakter często czynił go przykrym w codziennych kontaktach, mimo to istnieją liczne świadectwa, że wszystkie jego dzieci, zwłaszcza syn i najmłodsza córka, Ottla, ostatecznie cieszyły się swobodą, przywilejami i pomocą, także finansową, które bez przyzwolenia i przychylności ojca nigdy nie stałyby się ich udziałem.

Z matką wiązały Franza Kafkę stosunki bliższe i cieplejsze, ale i w tym wypadku trudno mówić o głębokim wzajemnym zrozumieniu. Poza licznymi funkcjami praktycznymi Julia Kafka pełniła w rodzinie funkcję katalizatora zmiennych mężowskich nastrojów. Odznaczała się większym spokojem i emocjonalną równowagą, co nierzadko pozwalało w porę zażegnać narastające konflikty rodzinne. Trudno jednak było ją nazwać opoką dla dzieci, a szczególnie dla syna - na to łączył ją zdecydowanie zbyt bliski związek z mężem, którego potrzeby pozostawały dla niej zazwyczaj głównym punktem odniesienia. We Franzu pogłębiało to, w dłuższej perspektywie, poczucie samotności i izolacji. Głębsze porozumienie nawiąże dopiero wiele lat później, z siostrą Ottlą, kobietą inteligentną i niezależną, nieobawiającą się otwarcie występować przeciwko ojcu tam, gdzie uważała to za uzasadnione. Jej zmysł praktyczny i empatia staną się dla Franza Kafki nieocenioną pomocą; istnieją przypuszczenia, niepozbawione słuszności, że dorosła Ottla od pewnego momentu po prostu zaczęła częściowo zastępować starszemu bratu figurę matki - gdy tymczasem ta prawdziwa zbyt silnie była oddana ojcu i jego sprawom.

Jak wcześniej wspomniano, sytuacja rodzinna Kafków, przede wszystkim zaś relacja między ojcem a synem, stała się w XX wieku ważnym elementem wiedzy o utworach autora Wyroku. Nie zawsze z pożytkiem dla tej ostatniej: nader uproszczony wizerunek Hermanna Kafki traktowano jako obiektywny stan rzeczy, nie dostrzegano przy tym, iż uwagi o nim, pomieszczone w Liście do ojca i innych poruszających ten problem świadectwach pisanych, stanowią "świadomie przefiltrowany obraz przeszłości". Tak właśnie, bardzo roztropnie, ujmuje to zagadnienie najwybitniejszy biograf pisarza, Reiner Stach. Dodaje on, że własny rozwój wydaje się Kafce mniej uwarunkowany tym, co rzeczywiście zaszło między nim a jego ojcem, bardziej zaś tym, w jaki sposób on, syn, przeżywał poszczególne sytuacje i je psychicznie przepracowywał. Między jednym a drugim istnieje ważka różnica: to różnica między obiektywną prawdą, niemożliwą do precyzyjnego ustalenia, zwłaszcza przez potomnych, a "logiką świata wyobrażeń"[11].

Logika Kafki rządzi się w Liście wyjątkowo skutecznymi, choć nie wiemy, czy świadomie stosowanymi, zasadami retorycznymi, znanymi już w starożytności pod nazwą captatio benevolentiae. Ich kluczowym elementem jest konsekwentne "pomniejszanie" siebie, swojej pozycji i dokonań w celu zjednania sobie współczucia hipotetycznego słuchacza lub czytelnika, następnie zyskania jego względów, a w konsekwencji - przeciągnięcia go (w tym wypadku: w sporze z ojcem) na swoją stronę. Kafka po mistrzowsku opanował tę sztukę. Dowodem niech będzie po pierwsze współczucie, jakie okazywali jego osobie późniejsi czytelnicy, po drugie głęboka niechęć owych czytelników do "despotycznego" ojca rodziny, po trzecie utrzymujący się do dziś, całkowicie niezgodny z rzeczywistością, stereotyp Franza Kafki jako życiowego nieudacznika; człowieka pod każdym względem słabowitego, niezaradnego, żyjącego przeważnie na uboczu ludzkich spraw, pozbawionego jakichkolwiek talentów poza pisarskim i pozostającego w stanie długotrwałego przygnębienia. Jakże nieprawdziwy to obraz, pokazują nie tylko świadectwa osób znających pisarza, ale i tryb życia Kafki w pierwszych latach dorosłości kariery zawodowej.

Wchodzenie w dorosłość: Kafka nieoczywisty. Pierwsze zaskoczenie to wzrost. Ze swoimi 181 cm Kafka o głowę przewyższał większość współczesnych mu mężczyzn. Waga 61 kg, puls 78, obwód szyi 37 cm. Głos czysty i silny. Gładka skóra, żadnych blizn, zęby w dobrym stanie, apetyt i trawienie w normie. Oto wyniki badania lekarskiego przeprowadzonego 1 października 1907 na dwudziestoczteroletnim Franzu Kafce, który rok wcześniej ukończył studia prawnicze, a teraz starał się o posadę w znanym towarzystwie ubezpieczeniowym Assicurazioni Generali. Wiele zachowanych fotografii ukazuje mężczyznę nadzwyczaj przystojnego, jeśli nie po prostu pięknego; wysportowanego bruneta o ponętnej, egzotycznie śniadej karnacji. Zwracał on uwagę kobiet, które pociągało także dobre wychowanie młodego człowieka, jego rezerwa, takt i otaczająca go aura tajemniczości.

Dlaczego prawo? Kafka zaczął je studiować w roku 1901 na znakomitym, mającym w swych szeregach wielu wybitnych naukowców Niemieckim Uniwersytecie w Pradze, powstałym w roku 1882 w wyniku podziału dawnego Uniwersytetu Karola na dwie wyższe uczelnie, jedną z niemieckim, drugą z czeskim językiem wykładowym. Najpierw wybiera chemię, aby po dwóch tygodniach porzucić ten kierunek. W drugim semestrze spróbuje jeszcze, na chwilę zawieszając prawo, wykładów z germanistyki, filozofii i historii sztuki, ostatecznie jednak pozostanie przy studiach prawniczych.

Niezdecydowanie ma wiele przyczyn. Sugestie ojca, który, rozumując praktycznie, chciałby trzymać syna z dala od wszelkich artystycznych "mrzonek", to tylko jedna z nich. I to wcale nie najważniejsza, ponieważ Hermann Kafka ostatecznie pozostawił synowi - przypadek w tamtych czasach bynajmniej nie częsty - wolność w sprawie wyboru kierunku studiów. Przede wszystkim Franz Kafka sam nie wiedział, co chce w przyszłości robić. Już od kilku lat interesował się literaturą, filozofią, sztuką, religią, lecz na razie nie czuł się na siłach, by poświęcić się im bardziej zdecydowanie. Wyniki matury też nie pozwalały określić charakteru zdolności młodego człowieka, wszystkie przedmioty Kafka zaliczył bowiem w równym stopniu zadowalająco, co umacniało w nim przekonanie, że był dobry we wszystkim, wyjątkowy zaś - w niczym. Zajęcia laboratoryjne nie spełniły jego oczekiwań, stąd prędka rezygnacja z chemii. Z kolei literaturę, która teoretycznie najbardziej powinna wychodzić naprzeciw jego zainteresowaniom, wykładano zwykle w duchu nacjonalistycznym. Pozostawało to w zgodzie z dziewiętnastowieczną metodologią, uznającą dzieła literackie za najpełniejszy wyraz tożsamości narodowej i podstawowy czynnik warunkujący dalszy jej rozwój, tyle tylko, że Kafce takie podejście było całkowicie obce. Nie dlatego, że miał żydowskie pochodzenie, po prostu w literaturze poszukiwał czegoś zupełnie innego, nawet jeśli sam wciąż nie wiedział, co to dokładnie mogłoby być. W obliczu rozterek studia prawnicze, choć nudne, wydawały się wyborem najbardziej racjonalnym, z jednej bowiem strony dawały dużą szansę na zawód solidny, cieszący się społecznym uznaniem i gwarantujący życie na odpowiednim poziomie materialnym, z drugiej nie zamykały przecież drogi do literatury - co w przyszłości miało się okazać prawdą.

Literatura. W wieku trzynastu lat Kafka po raz pierwszy otwarcie przyznał jednemu z przyjaciół, że w przyszłości chciałby zostać pisarzem. Jakiś czas potem wpada na pomysł dłuższego utworu opowiadającego o losach dwóch skłóconych ze sobą braci, z których jeden wyrusza do Ameryki, drugi zaś, w wyniku intrygi pierwszego, zostaje wtrącony do więzienia. Kilkanaście lat później pomysł ów znajdzie swoje rozwinięcie w niedokończonej powieści, której Max Brod nada ostatecznie tytuł Ameryka, a którą pisarz tytułował Zaginiony (Der Verschollene).

Młody Kafka nie robi tajemnicy ze swoich zainteresowań; urywki powstającego tekstu, później najprawdopodobniej zniszczonego, kilkakrotnie głośno czyta w rodzinnym kręgu, niestety nie spotyka się ze zrozumieniem. Mimo to nie zaprzestaje prób pisarskich, eksperymentuje ze stylem, szuka - często po omacku - właściwych sobie środków wyrazu. W ten sposób powoli kształtuje swój język. To oczywiście niemczyzna, tyle że w jej odmianie praskiej, której charakter określają nie tylko lokalne wyrażenia, zwroty, sporadycznie także błędy składniowe i leksykalne, lecz i swego rodzaju pragmatyczna prostota. Tej ostatniej Kafka nigdy nie będzie zresztą unikał, wręcz przeciwnie. Jedną z najwyrazistszych oznak jego języka literackiego pozostanie leksykalna komunikatywność.

Pogłębiające się fascynacje literaturą znalazły odzwierciedlenie w doborze lektur. Jeszcze w gimnazjum Kafka zaczął regularnie czytać wpływowe, założone w roku 1887 czasopismo "Die Kunstwart"; publikujący w nim autorzy poruszali różnorodne zagadnienia z obszaru współczesnej literatury, malarstwa, muzyki, teatru. Ceniono tam autorów starszej generacji (m.in. Eduarda Mörikego, Wilhelma Raabego), ale przedmiotem uwagi były przede wszystkim aktualnie "najgorętsze" nazwiska niemieckojęzycznej i europejskiej sceny literackiej (Hermann Hesse, Arthur Schnitzler, Gerhart Hauptmann, Henrik Ibsen, August Strindberg, George Bernard Shaw czy Oscar Wilde); zrozumienie znajdowały takie kwestie, jak kult ciała, idea miejskich parków, alternatywne metody leczenia, nowoczesne formy pedagogiki, wegetarianizm, zagadnienia społeczne; omawiano modne teorie Darwina i poetycko-filozoficzne książki Friedricha Nietzschego.

Okres szkoły, która wymagała od uczniów znajomości głównie autorów klasycznych, pozostawił w Kafce dojmujący głód współczesnej prozy, teraz zaspokajany w dwójnasób. Przyszły pisarz upodobał sobie zwłaszcza twórczość Hugona von Hofmannsthala, autora starszego tylko o dziewięć lat, a już uznawanego za bodaj najzdolniejszego twórcę młodego pokolenia. W jego utworach Kafka odnalazł bliską sobie postawę zdystansowanego obserwatora, nieco zagubionego między rzeczywistością a fantazją. Cenił także Szwajcara Roberta Walsera, którego impresyjne, napisane lekkim i ironicznym tonem opowiadania cieszyły się wtedy dość dużym wzięciem wśród wydawców czasopism literackich, a publikowane pod koniec pierwszej dekady XX wieku powieści prowadziły intrygującą i kunsztowną grę z konwencjami realizmu. I Hofmannsthal, i Walser wywarli niemały wpływ na samodzielne próby literackie Kafki.

Kto jeszcze? Na pewno wybitny francuski pisarz Gustave Flaubert - lecz nie jego najsłynniejsza, w swoim czasie skandalizująca, powieść Pani Bovary (1857), tylko Szkoła uczuć (1869), utwór literacko bardziej wymagający, ukazujący historię emocjonalnego dojrzewania młodego człowieka w czasach rewolucji 1848 roku. Kafka czytał powieść z wypiekami na twarzy zimą na przełomie lat 1903/1904, a potem wielokrotnie po nią sięgał, podobnie jak po twórczość poznanego już w gimnazjum, ale dopiero teraz w pełni docenianego przez siebie Kleista. Po latach uzna za swoich mistrzów i jednego, i drugiego. W rzeczy samej pozbawiony literackich ozdobników, odpsychologizowany język dojrzałych utworów Kafki wykazuje podobieństwo do poetyki obu tych twórców.

Niewiara młodego Franza Kafki we własne umiejętności wprawdzie nie pozwala mu poważnie myśleć o pisarstwie jako zawodzie, ale jest oczywiste, iż od pewnego momentu - w okresie dojrzewania i wchodzenia w dorosłość - literatura staje się niezbywalnym elementem jego tożsamości. Nie zastępuje, jak to się często pochopnie uważa, życia, lecz z pewnością zajmuje w nim coraz ważniejsze miejsce; zyskuje status przestrzeni głęboko intymnej, umożliwiającej nie tylko to, co nazywamy rozwojem intelektualnym (tego akurat w literaturze Kafka nie poszukiwał, w każdym razie niewyłącznie), ale oferującej przestrzeń dla własnych (tłumionych) emocji, przeczuć i myśli, których gdzie indziej Kafka nie potrafił lub nie chciał wyraźnie artykułować. Na rodzinie, znajomych i przyjaciołach zwykle sprawiał wrażenie rozważnego, doskonale wychowanego młodzieńca, nieulegającego gwałtownym uczuciom, starannie dobierającego myśli i słowa. Tymczasem tych najintensywniejszych doznań Kafka poszukiwał po prostu w innych sferach, niekoniecznie społecznych; najważniejszą z owych sfer była zaś dla niego literatura.

Początki przyjaźni z Maxem Brodem. Wybitny krytyk i filozof niemiecki Walter Benjamin stwierdził kiedyś uszczypliwie, że przyjaźń z Maxem Brodem[12] należy do największych zagadek życia Kafki[13]. W istocie nie było tu żadnej tajemnicy: Kafka i Brod znacznie różnili się osobowościami i temperamentami, co nie przeszkodziło im nawiązać bodaj najpiękniejszej i najbardziej wzruszającej przyjaźni, jaką zna historia literatury XX wieku. Niezależnie bowiem od wszystkich późniejszych ingerencji edytorskich, często chybionych, od jednostronnych ocen i chęci zmonopolizowania interpretacji dorobku Kafki, Brod od początku wierzył w wyjątkowość talentu przyjaciela. Za jego życia wspierał go, jak tylko mógł (a będąc człowiekiem niezwykle wpływowym w środowisku literackim, mógł wiele!), po śmierci zaś wytrwale zabiegał o publikację kolejnych utworów i przyznanie im należnego miejsca w literaturze współczesnej, co też się stało. A wszystko to - po prostu za sprawą głębokiej i prawdziwej przyjaźni. Warto o tym pamiętać.

Poznali się w październiku 1902 roku. Rok młodszy Brod wygłaszał właśnie w jednej z sal uniwersytetu publiczny odczyt o Schopenhauerze. Wspomniał w nim także o Nietzschem, którego poglądy poddał bezpardonowej krytyce. Przysłuchiwał się temu Kafka. Nietzsche był dla niego ważnym autorem, dlatego wstał i pokonawszy nieśmiałość, wdał się w otwarty spór z mówcą. Po zakończeniu odczytu dyskusja trwała nadal. Kafka i Brod do późnej nocy spacerowali po Pradze, odkrywając, że zdecydowanie więcej ich ze sobą łączy, niż dzieli, zwłaszcza jeśli chodzi o pasje literackie.

Brod wywodził się ze zlaicyzowanej rodziny żydowskiej, cieszącej się znacznie wyższym statusem materialnym i społecznym od Kafków. O ile jego nowy znajomy cierpiał na niedostatek wiary we własne możliwości, o tyle on sam dysponował nią w nadmiarze, jeszcze jako nastolatek z powodzeniem próbował swoich sił w środowisku literackim jako poeta, pisarz, eseista, filozof i krytyk. A także jako - takiego określenia moglibyśmy użyć współcześnie - menadżer kultury, w przyszłości aktywny w wielu gremiach literackich i kulturalnych, mający stały dostęp do redakcji wpływowych czasopism, w większości z nich regularnie publikujący, oferujący bezinteresowną pomoc autorom, którzy jego zdaniem zasługiwali na uwagę czytelników. We wszystkich tych obszarach odznaczał się monstrualną wręcz aktywnością, która wyjątkowo szybko pozwoliła mu wyrobić sobie "nazwisko" w literackich kręgach Pragi, a niekiedy i poza nią. Kafka, w innych zupełnie kategoriach postrzegający swój stosunek do literatury, początkowo patrzył na to z niechęcią i dystansem, ale też z zazdrością. Dlatego znajomość z Brodem zaczęła się zacieśniać dopiero w roku 1908, po śmierci Maxa Bäumla, najbliższego przyjaciela Kafki z czasów studiów.

Terminowanie w rzemiośle literatury. W latach 1904-1907 powstawał pierwszy zachowany utwór prozatorski Kafki, Opis walki. Pisarz mozolił się nad nim bardzo długo i ostatecznie nie dokończył ani pierwszej, ani drugiej (pisanej w latach 1909-1910) wersji opowiadania. Kolejnym większym projektem literackim był utwór Przygotowania do wesela na wsi (Hochzeitsvorbereitungen auf dem Lande, 1907-1909, tytuł mylnie przetłumaczony na język polski jako Przygotowania do ślubu na wsi), zamierzony jako powieść i ostatecznie również nieukończony. Mimo pewnych podobieństw, zapowiadających niektóre regularnie powracające potem motywy prozy Kafki, oba teksty znacznie się od siebie różnią. Opis walki jest opowiadaniem o skomplikowanej kompozycji ramowej, nad którą młody i niedoświadczony pisarz najwyraźniej panuje jedynie w ograniczonym stopniu; do tego napisanym w modnej wtedy poetyce marzenia sennego i niewolnym od ekspresjonistycznej maniery, miejscami wręcz szarżującym emocjonalnie. Z kolei Przygotowania, nad którymi Kafka pracował już po intensywnej lekturze Szkoły uczuć Flauberta, to utwór w zamierzeniu realistyczny: jego oszczędny, emocjonalnie chłodny styl zdecydowanie bardziej przywodzi na myśl dojrzałą twórczość Kafki. Jakby tego było mało, Kafka równolegle pisywał krótkie utwory prozą w duchu... impresjonizmu, które publikuje w roku 1908 w czasopiśmie "Hyperion" (będzie to zarazem jego publiczny debiut literacki) i z których kilkanaście znajdzie później swoje miejsce w pierwszej publikacji książkowej pisarza, tomie próz Obserwacja (Betrachtung, 1912). Pisarz prowadził także dziennik, gdzie notował najprzeróżniejsze pomysły literackie.

Te wszystkie, niemałe przecież rozbieżności w zakresie poetyki, stylu i języka doskonale uwidaczniają skalę eksperymentów literackich, jakie podejmował młody autor z wysiłkiem poszukujący własnej ścieżki twórczej, targany licznymi wątpliwościami. Tymczasem już w roku 1907, a więc zanim jeszcze ktokolwiek poza wąskim kręgiem znajomych miał sposobność poznać utwory Kafki, Max Brod nazwał swojego przyjaciela, przy okazji omówienia innej książki, przedstawicielem "wysokiej kultury piśmiennictwa niemieckiego", stawiając go w jednym rzędzie z uznanymi i cenionymi autorami, takimi jak Heinrich Mann czy Frank Wedekind. W obliczu skromnego dorobku Kafki i braku publikacji taki niepohamowany entuzjazm mógł się wydawać niestosowny, ale wynikał on po pierwsze z charakteru Broda, człowieka już wtedy mającego mocną pozycję na rynku literackim i aktywnie wspierającego kolegów po piórze, zwłaszcza tych, którzy nie odznaczali się podobną siłą przebicia, po drugie z genialnej doprawdy intuicji, która kazała mu widzieć w przyjacielu kogoś więcej niż tylko piszącego z doskoku literata amatora.

Rozpowszechniony wśród wielu czytelników stereotyp Kafki jako zapoznanego za życia geniusza, tworzącego na bezludnej wyspie literatury, nie jest zgodny z prawdą. Owszem, Kafce oryginalności odmówić nie sposób, z pewnością jednak jego proza nie powstawała w literackiej pustce. Pradze daleko było do Wiednia czy Berlina, bodaj najważniejszych po Paryżu kulturalnych i naukowych metropolii Europy przełomu wieków, lecz i tutaj istniało prężne środowisko, które zrzeszało młodych artystów i literatów, tworzących zarówno w języku niemieckim, jak i czeskim. Ci niemieckojęzyczni skupiali się choćby wokół stowarzyszenia Concordia, grupy Jung-Prag (Młoda Praga), środowiska tzw. Ghettoliteratur (pisana w języku niemieckim literatura poruszająca tematykę żydowską) czy nieformalnego - był to naturalny biotop literacki Kafki - Prager Kreis (Krąg Praski), w którego skład wchodził właśnie Max Brod, a także Felix Weltsch, Oskar Baum[14] (wszyscy trzej bliscy przyjaciele Kafki), i z którym związki utrzymywali ponadto tak ważni twórcy jak Rainer Maria Rilke, Gustav Meyrink czy Franz Werfel[15]. Nie łączył ich wspólny program artystyczny, lecz miejsce, w jakim tworzyli, Praga, miasto-palimpsest, przestrzeń kumulująca w sobie wpływy kultury niemieckiej, czeskiej i żydowskiej. Poza nielicznymi wyjątkami (Rilkem czy Meyrinkiem) żadnemu z owych autorów nie udało się zbudować silnej pozycji na ogólnoniemieckim rynku literackim (nie mówiąc o europejskim), nawet Brod, mimo młodego wieku mający już ogromny dorobek i rozległe kontakty w środowisku literackim, pozostawał gwiazdą co najwyżej lokalną. Błędem byłoby wszakże nie doceniać wsparcia, jakiego wszyscy ci twórcy wzajemnie sobie udzielali. Pośród nich był Kafka, cierpliwie namawiany przez Broda do kolejnych publikacji, sam wykazujący w tej kwestii minimalną aktywność.

Nie tylko literatura. Kafka wielokrotnie w ciągu całego życia definiował swoją tożsamość poprzez literaturę, twierdząc, że niczym innym niż literaturą być nie chce i nie może. Nie wolno lekceważyć takich wypowiedzi, w końcu są one elementem określania własnej podmiotowości. Warto jednak zachowywać pewien dystans wobec świadomych technik autokreacji, jakie, często w bardzo określonym celu, Kafka stosował już to wobec siebie samego, już to wobec osób trzecich, i podkreślić także te aspekty jego życia, których nie da się zawrzeć w stereotypie "mnicha literatury". Kto by się np. spodziewał, że Kafka - dopóki w 1917 roku nie zachorował na gruźlicę - był zapalonym sportowcem? Że latem potrafił spędzać całe dnie na miejskiej pływalni lub godzinami przemierzać kajakiem Wełtawę? Że był wytrwałym piechurem, samotnie lub w towarzystwie znajomych odbywającym wyczerpujące wędrówki aż po najdalsze zakątki Pragi i poza Pragę? Że zdarzało mu się jeździć motocyklem? Że regularnie uprawiał gimnastykę? Że sprawił sobie rower, pojazd wtedy jeszcze dość rzadki? Że nawet brał lekcje jazdy konnej? Uwaga, jaką poświęcał swojemu ciału i zdrowiu, z jednej strony okresami przybierała wręcz znamiona delikatnej obsesji, przejawiającej się w stanach hipochondrycznych i w nieustannej czujnej obserwacji własnego stanu fizycznego, z drugiej świadczyła o nowoczesnym, wtedy nie tak znowuż powszechnym, podejściu do kwestii zdrowotnych i higienicznych. Kafka pilnie śledził nowinki z zakresu medycyny naturalnej, przeżywającej wtedy właśnie swój pierwszy duży rozkwit, i w codziennym życiu stosował wiele jej zaleceń, np. spał przy otwartym oknie (nawet w miesiącach zimowych!), starał się utrzymywać postawę wyprostowaną (także siedząc) i przeżuwał każdy kęs jedzenia zalecaną liczbę razy, co często wprawiało w zdumienie i irytację towarzyszące mu przy posiłkach osoby, zwłaszcza ojca. Nie mówiąc o tym, że przeszedł na wegetarianizm - rzecz w owym czasie praktykowana nader rzadko. Kafka traktował swój organizm niczym element jakiegoś większego eksperymentu życiowego: ówczesny, dający się zauważyć w całym świecie zachodnim wysyp projektów "zdrowego życia" był w dużej mierze reakcją na uprzemysłowienie i urbanizację; na gwałtowny rozwój chorób cywilizacyjnych. Lekarstwem miał być "powrót do natury", rozumiany jako "powrót do ciała", któremu należała się większa niż dotąd uwaga. Kafka bez wątpienia sprzyjał takiemu podejściu i nieraz czerpał z niego prawdziwą przyjemność; tzw. radość życia nie była dla niego tylko czczym komunałem:

Jeżdżę dużo na motocyklu - pisze do Broda w sierpniu 1907 roku - dużo się kąpię, długo wyleguję nagi w trawie nad stawem, do północy jestem z pewną dokuczliwie zakochaną dziewczyną w parku, przerzucałem już siano na łące, zmontowałem karuzelę, po burzy pomogłem drzewom, pasłem, a wieczorem zapędzałem do domu krowy i kozy, grałem dużo w bilard, chodziłem na długie spacery, piłem dużo piwa [...]. [LR, s. 36]

Pozaliterackie aktywności młodego autora były doprawdy szerokie i obejmowały nie tylko sport i sprawy zdrowia. Były to także regularne wizyty w teatrach, kinach, kawiarniach. Nocą zaś, z przyjaciółmi, Kafka uprawiał ówczesną formę clubbingu, czyli wędrował po praskich winiarniach w poszukiwaniu rozrywki i towarzystwa, nierzadko kobiecego. Zdarzało się, że w ostateczności zaczepiał stojące na ulicy prostytutki lub lądował w którymś z licznych praskich domów schadzek - rzecz całkowicie nieprzystająca do jego pośmiertnego odseksualizowanego wizerunku, spetryfikowanego przez wspomnienia Broda, który przygotowując publikację dzienników Kafki, wręcz wykreślił z nich co "pikantniejsze" fragmenty (zostały one przywrócone dopiero w 1990 roku, w edycji krytycznej). Tymczasem Kafka - nie szkodzi, że zabrzmi to trywialnie - był poza wszystkim innym po prostu młodym, żądnym życia mężczyzną, zaspokajającym swoje potrzeby zgodnie ze zwyczajami panującymi w patriarchalnym społeczeństwie mieszczańskim przełomu wieków. Wśród strukturalnych cech owego społeczeństwa można wymienić ostry podział na dwie sfery: jedną, publiczną, deklaratywnie purytańską i drugą, prywatną, gdzie kwestie ludzkiej seksualności traktowano nierzadko ze znacznie większą swobodą niż obecnie.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki