Wybór poezji - Wisława Szymborska

-
Proszę czekać
?

Radość pisania[221]

Dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las?

Czy z napisanej wody pić,

która jej pyszczek odbije jak kalka?

Dlaczego łeb podnosi, czy coś słyszy?

5

Na pożyczonych z prawdy czterech nóżkach wsparta

spod moich palców uchem strzyże.

Cisza - ten wyraz też szeleści po papierze

i rozgarnia

spowodowane słowem "las" gałęzie.

10

Nad białą kartką czają się do skoku

litery, które mogą ułożyć się źle,

zdania osaczające,

przed którymi nie będzie ratunku.

Jest w kropli atramentu spory zapas

15

myśliwych z przymrużonym okiem,

gotowych zbiec po stromym piórze w dół,

otoczyć sarnę, złożyć się do strzału.

Zapominają, że tu nie jest życie.

Inne, czarno na białym, panują tu prawa.

20

Okamgnienie trwać będzie tak długo, jak zechcę,

pozwoli się podzielić na małe wieczności

pełne wstrzymanych w locie kul.

Na zawsze, jeśli każę, nic się tu nie stanie.

Bez mojej woli nawet liść nie spadnie

25

ani źdźbło się nie ugnie pod kropką kopytka.

Jest więc taki świat,

nad którym los sprawuję niezależny?

Czas, który wiążę łańcuchami znaków?

Istnienie na mój rozkaz nieustanne?

30

Radość pisania.

Możność utrwalania.

Zemsta ręki śmiertelnej.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
?

WSTĘP

I. WOBEC BIOGRAFII

Rodzaje dystansu. Wisława Szymborska nie należy do pisarzy, którzy eksponują zdarzenia z własnego życia i tworzą biograficzne legendy. Obca jest jej idea kreowania życiorysu na podobieństwo dzieła sztuki, reżyserowania dramatu, który miałby się stać dopełnieniem literatury albo nawet literaturą samą. Poetka stroni od przekazywania emocji wprost, zachowuje powściągliwość wobec odruchów serca i nie daje się ponieść żywiołowi lirycznemu, choć - jak zauważył Stanisław Balbus - jej wiersze przenika "niezwykle dyskretnie dające znać o sobie wzruszenie"[1]. To, co osobiste i jednostkowe, staje się punktem wyjścia do uniwersalnych rozmyślań filozoficznych. Według Czesława Miłosza utwory Szymborskiej "badają prywatne sytuacje, ale dostatecznie uogólnione, żeby mogła obywać się bez wyznań"[2]. W omawianej twórczości działanie i poznanie nie są od siebie oddzielone. "Ja" nie zajmuje pozycji dominującej; prowadzi eksperymenty z istnieniem, poszukuje, myli się, przeżywa radości i rozczarowania - na tych samych prawach co inni.

Poetka niechętnie udzielała informacji na swój temat, dzięki czemu w jej przypadku granica prywatności pozostawała nieprzekraczalna. Czym innym jest życiorys umieszczany w podręcznikach, czym innym historie wydane na pastwę nieposkromionej ciekawości odbiorców kultury masowej. Dla Szymborskiej zagadnieniem o wiele ważniejszym od popularności i publicznego poklasku są światy duchowe artysty oraz przygody ludzkiego umysłu. Właściwa biografia bowiem składa się z emocji, przeżyć, dociekań poznawczych, doświadczeń twórczych, które przez lata kształtują pisarza. Dlatego też - zdaniem Szymborskiej - nie ma potrzeby zajmować się prywatnością artysty ani oceniać jego działań podług pospolitych miar.

Przejścia między sztuką a biografią są wąskie, niepewne, zwodnicze. O tej regule poetka nigdy nie zapomina. Gdy sięgniemy po Lektury nadobowiązkowe, od razu się przekonamy, że ich autorka chętnie czyta dzienniki i pamiętniki, komentuje literaturę dokumentu osobistego, często omawia pozycje z dziedziny biografistyki, napomykając przy okazji o "dwuznacznej przyjemności podpatrywania i podsłuchiwania cudzych sekretów"[3]. We wspomnianym cyklu odbiorca napotka uwagi o tym, jak w rozsądny sposób interpretować materiał faktograficzny związany z życiem artystów. Zarazem autorka ujawnia nieufność wobec upraszczających teorii psychologicznych, zaleca powściąganie fantazji, sceptycznie podchodzi do niesprawdzonych hipotez biograficznych. Kładzie natomiast nacisk na oddziaływanie niepowtarzalnej osobowości i usiłuje zgłębić tajemnicę geniuszu wybitnych ludzi sztuki.

Mitologie twórców często zostają przez poetkę zanegowane lub opatrzone ironicznym komentarzem. Jeżeli myślimy o ich barwnym życiu, to warto wziąć pod uwagę pracowite godziny spędzane nad kartką, która zapełnia się pismem. W wykładzie noblowskim Wisława Szymborska podkreśliła, że artysta nie potrzebuje rekwizytów ani ceremoniału, tylko w ciszy oczekuje "na samego siebie"[4]. Skupienia wewnętrznego nie da się przetłumaczyć na obrazy ani wyczerpująco objaśnić za pomocą schematów biografistyki. Według autorki Lektur nadobowiązkowych żywoty nawet najbardziej nietuzinkowych jednostek dają uniwersalny wgląd w naturę ludzką i dzieje świadomości, pozwalają odkrywać powikłane scenariusze historii i rozumieć pułapki egzystencji. Co więcej - postać, w jakiej jawią się zapisane w przekazach kultury portrety osób, zależy od stylu danej epoki, a także od zmieniających się oczekiwań odbiorców.