DECYZJA BOHATERA
Chłopiec budzi się w nocy. Jest spocony, góra od piżamy w samoloty lepi się do chudego ciała, serce bije mocno i szybko. Zapala lampkę nocną, na ścianie pojawia się znak nietoperza. Obok lampki leżą Spiderman i batmobil. Właściciel pojazdu pozbawiony nogi kurzy się pod łóżkiem. Chłopiec bierze do ręki Człowieka Pająka i uspokaja oddech. Koszmar wciąż czai się pod powiekami.
Ściska zabawkę z całych sił. Waha się, czy pójść do łóżka rodziców, ale się boi. Nie chce ich budzić i jest już duży. Niedawno dostał własny pokój z biurkiem, szafą, półką na książki i skrzynią na zabawki, wybrał dywan, kolor ścian i lampkę nocną.
Chłopiec siada na brzegu łóżka i opuszcza stopy na dywan w samochody i ulice. Stoi na skrzyżowaniu tuż obok banku i poczty, zaraz za policyjnym radiowozem. Zastanawia się, dokąd iść. Ze strachu zaschło mu w ustach. Decyduje się na kuchnię.
Wyjmuje sok z lodówki, nalewa do szklanki, pije, odstawia szklankę do zlewu, chowa karton, wychodzi. Na podłodze zostawia wąską smugę światła. Wraca do pokoju i zasypia z figurką Spidermana pod poduszką.
Rano wstaje, bierze figurkę i idzie do łazienki.
- Nie patrz się - mówi.
Spiderman odwraca głowę, chłopiec sika.
Razem myją zęby i twarz.
Wychodzi z łazienki, w korytarzu słyszy dochodzące z kuchni głosy. Przystaje. Rodzice rozmawiają o zepsutej lodówce. Słucha. Mówią o kuzynie mamy, który zna się na takich naprawach, ale mieszka daleko, o serwisantach oszustach, o tym, że gwarancja dawno się skończyła, o drogich nowych lodówkach, ratach, zerowym oprocentowaniu i zepsutym jedzeniu.
Nie wszystko rozumie, boi się, z każdym słowem rodziców coraz bardziej. Wie, że raty to nic dobrego. Są dla ludzi, którym brakuje pieniędzy, i trzeba długo płacić. Myśli o nadchodzących urodzinach i że nie dostanie prezentu. Że będą krzyczeć albo że nie będą i że przestaną kochać. O soku i o tym, że znowu musi iść do łazienki. Zimno mu w bose stopy. Przydeptuje nogawki spodni, przestępuje z nogi na nogę.
Mnie piżamę, zaciskając materiał w pięści, Spidermana zostawił na umywalce. Cofa się. Drzwi od łazienki skrzypią, sięga po figurkę.
Ściskając w dłoniach bohatera, chłopiec wraca na korytarz. Z kuchni nie dochodzą już głosy.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki