Jeśli czytasz tę książkę, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że znajdujesz się właśnie na szczególnym etapie swojego życia, jakim jest przepełniony rozterkami i niepewnością wiek nastoletni. Być może miewasz wrażenie, że jesteś między młotem a kowadłem i że sprawy nie idą we właściwym kierunku. Przede wszystkim jednak czujesz, że nikt cię nie rozumie. No, może poza paczką najbliższych znajomych, z którymi najchętniej całymi dniami szlajalibyście się po mieście, gadali o głupotach i imprezowali.
Cóż, być nastolatkiem w naszej kulturze nie jest łatwo - i nigdy nie było! Rodzice i nauczyciele na ogół są z tobą w ciągłym konflikcie, w dodatku z gotową listą zarzutów. Nieodpowiedzialni, niekonsekwentni w działaniu, głusi na prośby i pozbawieni empatii - w dodatku migający się od nauki i zachowujący się w sposób nader ryzykowny. Czyż nie tak postrzegają was dorośli? A jakby tego było mało, wciąż mówią o tym, że wynika to z troski o twoje dobro i z chęci zapewnienia ci jak najlepszej przyszłości. Problem w tym, że ty w tym wszystkim zapewne czujesz zagubienie i nie wiesz, o co im chodzi. Możesz mieć wrażenie, że zupełnie cię nie rozumieją. I masz rację!
Dla dorosłych najczęściej to, co robisz, nie jest OK. Z jednej strony zwracają uwagę na twoje nierozważne zachowania, widząc w nich wyłącznie zagrożenie, które należy stłamsić w zarodku. Z drugiej - gdy robisz coś po swojemu i nie słuchasz tego, co do ciebie mówią - padają uwagi o pokoleniu bezradnych nieudaczników, którzy zupełnie nie będą przystosowani do świata, w jakim żyją.
Ale wiesz co? Tak naprawdę to, co robisz, jest OK. Biorąc pod uwagę to, jak rozwiją się twoje ciało i twój mózg w okresie nastoletnim, wszystko to jest jak najbardziej normalne. Człowiek kilkunastoletni pod wieloma względami różni się od siebie samego w wieku dojrzałym. Dlatego dorośli, choć kiedyś sami byli nastolatkami i zachowywali się do pewnego stopnia tak jak ty, teraz tylko narzekają i martwią się, co z ciebie wyrośnie.
Nie będę więc udawał, że jestem nastolatkiem. Nie jestem, choć cały czas staram się pamiętać, jak to było nim być i z czym musiałem się wtedy zmagać. Ta pamięć pomaga mi też w zachowywaniu mojego buntowniczego nastawienia do świata - nieustannego podawania w wątpliwość tego, czy dorośli rzeczywiście mają rację, gdy sądzą, że ich rozwiązania są najlepsze dla kolejnych pokoleń ludzi.
Czego ci potrzeba, a czego nie dostajesz w ramach edukacji
Gdybym dostawał pięć złotych za każdym razem, gdy słyszę, jak "nieprzygotowana jest do życia współczesna młodzież" i jak "niewiele wie o życiu", pewnie byłbym milionerem. Słyszę to wśród swoich znajomych, w szkołach w trakcie warsztatów z nauczycielami czy na uniwersytetach, słuchając koleżanek i kolegów. Kiedy jednak spotykam swoich studentów, którzy świeżo ukończyli licea czy technika, okazuje się, że nastolatkowie tacy jak ty są niezwykle świadomymi i bardzo mądrymi osobami. Jedyne, czego im potrzeba, to odrobina wsparcia i wiedzy podanej w przystępny sposób.
No właśnie: w przystępny sposób. Ty najprawdopodobniej chodzisz do szkoły podstawowej lub ponadpodstawowej, a może zaczynasz studia. Masz więc już za sobą pewne doświadczenia z systemem edukacji i wiesz, że tego wsparcia i otwartego dzielenia się wiedzą jest w nim jak na lekarstwo. Realizujesz podstawę programową, która w dużej mierze jest całkowicie oderwana od otaczającego cię świata. Nikt nie ma za to czasu, by porozmawiać o tym, co naprawdę jest dla ciebie ważne:
- o tym, jaka czeka cię przyszłość i co możesz zrobić, by się na nią przygotować;
- o tym, dlaczego twoje problemy z nauką wynikają nie z niechęci, lecz z tego, jak w wieku nastoletnim funkcjonują twój mózg i układ nerwowy;
- w końcu o tym, dlaczego aż tak wielu młodych ludzi dotykają zaburzenia psychiczne i jak można ci pomóc, by zmniejszyć potencjalne ryzyko ich wystąpienia.
Dlaczego tak się dzieje? Z kilku powodów. Po pierwsze, choć system edukacji w założeniu powinien ci służyć, de facto wcale tego nie robi. Jest oparty na przestarzałych założeniach rodem z XIX wieku i nieaktualnej wiedzy psychologicznej, pedagogicznej i neurobiologicznej. Po drugie, zbyt rzadko my, dorośli, traktujemy ciebie i twoich rówieśników jak partnerów do otwartej rozmowy, w której możemy spróbować wytłumaczyć, skąd biorą się twoje problemy i jak moglibyśmy spróbować je wspólnie rozwiązać.
Sądzę, że przyszedł czas, byśmy zaczęli się traktować na poważnie i dlatego napisałem książkę Wszystko, czego nie mówią ci, gdy jesteś nastolatkiem. Jak przygotować się na dorosłość. Jestem przekonany, że nic bardziej nie pomoże ci uporać się z twoimi problemami i zmierzyć się z czekającą cię przyszłością niż wiedza i praktyczne sposoby jej wykorzystania w codziennym życiu. Nie ma bowiem w naszym życiu ważniejszej rzeczy - i to niezależnie od wieku - niż samoświadomość.
* * *
koniec darmowego fragmentuzapraszamy do zakupu pełnej wersji